Nauki ścisłe i przyrodnicze na Uniwersytecie Warszawskim

Spis treści

Wyszukaj


Szukaj w tej publikacji
Szukaj we wszystkich publikacjach

Szukaj
Znaleziono 0 wynik(ów)
Nauki ścisłe i przyrodnicze na Uniwersytecie Warszawskim

Zespół Rektorski ds. Wydawnictw Jubileuszowych

 

dr hab. Waldemar Baraniewski
Wydział Historyczny UW/
Wydział Zarządzania Kulturą Wizualną ASP

 

prof. dr hab. Tomasz Kizwalter
Wydział Historyczny UW

 

dr hab. Piotr M. Majewski
Wydział Historyczny UW

 

prof. dr hab. Piotr Salwa
Wydział „Artes Liberales” UW

 

prof. dr hab. Henryk Samsonowicz
Wydział Historyczny UW

 

prof. dr hab. Wojciech Tygielski – przewodniczący
Wydział Historyczny UW

 

prof. dr hab. Marek Wąsowicz
Wydział Prawa i Administracji UW

 

prof. dr hab. Andrzej Kajetan Wróblewski
Wydział Fizyki UW

Szanowni Państwo!
Drodzy Czytelnicy!

W 2016 roku będziemy obchodzić jubileusz dwóchsetlecia Uniwersytetu Warszawskiego. Nasz Uniwersytet nie jest jedynie wyższą szkolą, nie jest tylko pracownią uczonych – to środowisko, którego działania w ciągu dwóch wieków polskiej historii stanowiły istotny wkład do wiedzy, kultury, myśli ludzkiej.

Z okazji jubileuszu powstaje seria wydawnicza Monumenta Universitatis Varsoviensis, w której opisujemy dzieje i dorobek naszej Uczelni oraz przypominamy sylwetki jej najwybitniejszych profesorów.

W syntetycznej formie przedstawiamy również losy oraz architekturę budynków Uniwersytetu, a także zbiory i kolekcje, które są w naszym posiadaniu oraz nad którymi przyszło nam sprawować pieczę. Nie zabraknie też dokumentów ilustrujących różne sfery społecznego oddziaływania Uczelni, a także świadectw życia codziennego naszej społeczności.

Kolejne tomy ukazywać się będą sukcesywnie, od roku 2016. Mamy nadzieję, że spotkają się z Państwa życzliwym przyjęciem i wzbudzą zainteresowanie.

Gaudeamus igitur!

 

Katarzyna Chałasińska-Macukow
Rektor Uniwersytetu Warszawskiego w latach 2005–2012

Marcin Pałys
Rektor Uniwersytetu Warszawskiego

 

Warszawa, 19 listopada 2012 r.

Monumenta Universitatis Varsoviensis 1816–2016

Dzieje Uniwersytetu Warszawskiego 1816–1915

 

Dzieje Uniwersytetu Warszawskiego 1915–1945

 

Dzieje Uniwersytetu Warszawskiego po 1945

 

Nauki humanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim

 

Nauki społeczne na Uniwersytecie Warszawskim

 

Nauki ścisłe i przyrodnicze na Uniwersytecie Warszawskim

 

PORTRETY UCZONYCH
Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego 1816–1915

 

PORTRETY UCZONYCH
Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego 1915–1945

(A–Ł)

 

PORTRETY UCZONYCH
Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego 1915–1945

(M–Ż)

 

PORTRETY UCZONYCH
Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego po 1945

(A–K)

 

PORTRETY UCZONYCH
Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego po 1945

(L–R)

 

PORTRETY UCZONYCH
Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego po 1945

(S–Ż)

 

Poczet Rektorów Uniwersytetu Warszawskiego

 

Gmachy Uniwersytetu Warszawskiego

 

Uniwersytet Warszawski i fotografia 1839–1921
Ludzie, miejsca, wydarzenia

 

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie 1817–2017
Miscellanea

Nauki ścisłe i przyrodnicze na Uniwersytecie Warszawskim

 

Monumenta Universitatis Varsoviensis 1816–2016

WARSZAWA 2016

Spis treści

 

  1. ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
    PRZEDMOWA

     
  2. JAROSŁAW WŁODARCZYK
    ASTRONOMIA
  3. 1. Królewski Uniwersytet Warszawski
  4. 2. Czas samodzielności i Szkoły Głównej
  5. 3. Cesarski Uniwersytet Warszawski
  6. 4. Okres międzywojenny
  7. 5. Wojna i okupacja
  8. 6. Po roku 1944
     
  9. TOMASZ MAJEWSKI
    NAUKI BIOLOGICZNE
  10. 1. Wstęp
  11. 2. Okres 1816–1831
  12. 2.1. Botanika
  13. 2.2. Zoologia
  14. 3. Okres 1832–1862
  15. 3.1. Ogród Botaniczny
  16. 3.2. Gabinet Zoologiczny
  17. 3.3. Instytut Agronomiczny
  18. 3.4. Szkoły zawodowe
  19. 4. Szkoła Główna (1862–1869)
  20. 4.1. Kształcenie botaników
  21. 4.2. Kształcenie zoologów
  22. 5. Cesarski Uniwersytet Warszawski (1869–1915)
  23. 5.1. Botanika
  24. 5.2. Zoologia
  25. 5.3. Wydział Lekarski
  26. 5.4. Paleontologia
  27. 6. Uniwersytet Warszawski (1915–1939)
  28. 6.1. Specjalności botaniczne na Wydziale Filozoficznym
  29. 6.1.1. Zakład Botaniki
  30. 6.1.2. Zakład Systematyki i Geografii Roślin
  31. 6.1.3. Zakład Fizjologii Roślin
  32. 6.1.4. Ogród Botaniczny
  33. 6.2. Specjalności zoologiczne na Wydziale Filozoficznym
  34. 6.2.1. Zakład Zoologiczny
  35. 6.2.2. Zakład Anatomii Porównawczej
  36. 6.2.3. Zakład Cytologii
  37. 6.2.4. Zakład Fizjologii Zwierząt
  38. 6.2.5. Gabinet Zoologiczny
  39. 6.3. Paleontologia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym
  40. 6.4. Nauki biologiczne na wydziałach: Lekarskim, Farmaceutycznym i Weterynarii
  41. 6.4.1. Botanika
  42. 6.4.2. Zoologia
  43. 6.4.3. Antropologia
  44. 6.4.4. Weterynaria
  45. 7. Okupacja niemiecka (1939–1945)
  46. 8. Okres powojenny
  47. 8.1. Instytut Botaniki
  48. 8.2. Instytut Mikrobiologii
  49. 8.3. Instytut Eksperymentalnej Biologii Roślin
  50. 8.4. Instytut Genetyki i Biotechnologii
  51. 8.5. Instytut Zoologii
  52. 8.6. Instytut Biochemii
  53. 8.7. Jednostki międzyinstytutowe
  54. 8.8. Antropologia na Wydziale Biologii
  55. 8.9. Biologia na Wydziale Geologii
  56. 8.10. Biologia na Wydziale Lekarskim
  57. 8.11. Biologia na Wydziale F armaceutycznym
  58. 8.12. Biologia na Wydziale Weterynaryjnym
  59. 8.13. Biologia w Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku
  60. 9. Podsumowanie
     
  61. HALINA LICHOCKA
    CHEMIA
  62. 1. Geneza
  63. 1.1. Chemia na Wydziale Akademicko-Lekarskim
  64. 1.1.1. Dydaktyka
  65. 1.1.2. Wkład Wydziału Akademicko-Lekarskiego do chemii uniwersyteckiej
  66. 1.2. W Szkole Prawa i Administracji
  67. 2. Królewski Uniwersytet Warszawski
  68. 2.1. Chemia na Wydziale Filozoficznym
  69. 2.1.1. Warunki lokalowe
  70. 2.1.2. Kadra pomocnicza
  71. 2.1.3. Wyposażenie pracowni chemicznej
  72. 2.1.4. Program nauczania
  73. 2.2. Chemiczny dorobek Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego
  74. 2.2.1. Badania naukowe
  75. 2.2.2. Upowszechnianie wiedzy
  76. 2.2.3. Chemicy technolodzy
  77. 3. Popowstaniowa kontynuacja
  78. 3.1. Szkoła Farmaceutyczna
  79. 3.2. Akademia Medyko-Chirurgiczna
  80. 4. Szkoła Główna
  81. 4.1. Chemia na Wydziale Matematyczno-Fizycznym
  82. 4.1.1. Pierwsi nauczyciele
  83. 4.1.2. Nowa siedziba
  84. 4.1.3. Zmiany kadrowe
  85. 4.2. Osiągnięcia w krzewieniu chemii
  86. 5. Cesarski Uniwersytet Warszawski
  87. 5.1. Początki
  88. 5.2. Rosyjscy nauczyciele chemii na Wydziale Matematyczno-Fizycznym
  89. 5.3. Znaczenie Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego dla rozwoju chemii w Polsce
  90. 6. Uniwersytet Warszawski (1915–1945)
  91. 6.1. Zanim nastał czas pokoju
  92. 6.2. W wolnej II Rzeczypospolitej
  93. 6.2.1. Zakład Chemii Nieorganicznej
  94. 6.2.2. Zakład Chemii Organicznej
  95. 6.2.3. Chemicy organicy na innych wydziałach
  96. 6.2.4. Zakład Chemii Fizycznej
  97. 6.2.5. Nareszcie nowy gmach
  98. 6.3. W podziemiu – chemia zakonspirowana
  99. 7. Po II wojnie światowej
  100. 7.1. Pierwsze powojenne dziesięciolecie
  101. 7.1.1. Kadra naukowa
  102. 7.1.2. Studia
  103. 7.1.3. Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii
  104. 7.1.4. W siedzibie ze współlokatorami
  105. 7.2. Wydział Chemii
  106. 7.2.1. Początkowa organizacja
  107. 7.2.2. Przeobrażenia strukturalne
  108. 7.2.3. Zarys dorobku
     
  109. ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
    NAUKI FIZYCZNE
  110. 1. Królewski Uniwersytet Warszawski
  111. 2. Szkoła Główna (1862–1869)
  112. 3. Cesarski Uniwersytet Warszawski (1869–1915)
  113. 4. Uniwersytet Warszawski (1915–1939)
  114. 4.1. Narodziny „Hożej”
  115. 4.2. „Hoża” wchodzi do czołówki światowej
  116. 4.3. Pierwszy Międzynarodowy Kongres Luminescencji
  117. 4.4. Kongres „New Theories in Physics”
  118. 4.5. Rozszerzanie tematyki badań
  119. 4.6. Próba oceny fizyki w UW w okresie międzywojennym
  120. 5. Okres wojny i okupacji
  121. 6. Fizyka na Uniwersytecie Warszawskim po 1945 roku
  122. 6.1. Odbudowa „Hożej”
  123. 6.2. Odbudowa fizyki teoretycznej
  124. 6.3. Wydział Fizyki
  125. 7. Przegląd najważniejszych wyników badań
  126. 7.1. Optyka i fizyka atomowa
  127. 7.2. Fizyka materii skondensowanej
  128. 7.3. Fizyka Jądra Atomowego
  129. 7.4. Fizyka cząstek elementarnych i wysokich energii
  130. 7.5. Fizyka relatywistyczna i fizyka matematyczna
  131. 7.6. Biofizyka
  132. 7.6.1. Kwasy nukleinowe, ich podjednostki i analogi
  133. 7.6.2. Białka i ich kompleksy molekularne
  134. 7.6.3. Badania mechanizmów reakcji enzymatycznych
  135. 7.6.4. Enzymy i ich inhibitory
  136. 7.7. Fizyka biomedyczna
  137. 7.8. Geofizyka
  138. 8. Zewnętrzne oceny osiągnięć fizyki w Uniwersytecie Warszawskim
     
  139. ANDRZEJ RICHLING
    GEOGRAFIA
  140. 1. Początki nauczania geografii na poziomie wyższym
  141. 2. Okres międzywojenny
  142. 3. Okres okupacji hitlerowskiej
  143. 4. Geografia na Uniwersytecie Warszawskim w latach 1945–1951
  144. 5. Instytut Geograficzny na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi (1951–1969)
  145. 6. Samodzielny Instytut Geografii (1969–1977)
  146. 7. Geografia w Studium Afrykanistycznym
  147. 8. Wydział Geografii i Studiów Regionalnych
  148. 8.1. Struktura Wydziału
  149. 8.2. Biblioteka i wydawnictwa
  150. 8.3. Usytuowanie Wydziału
  151. 8.4. Pracownicy
  152. 8.5. Kształcenie kadry
  153. 8.6. Kształcenie studentów
  154. 8.7. Studenckie koła naukowe
  155. 8.8. Badania naukowe
  156. 8.9. Współpraca z zagranicą
     
  157. MICHAŁ SZULCZEWSKI
    NAUKI GEOLOGICZNE
  158. 1. Królewski Uniwersytet Warszawski (1816–1831)
  159. 2. Szkoła Główna (1862–1869) i Cesarski Uniwersytet Warszawski (1869–1915)
  160. 2.1. Katedra mineralogii z krystalografią
  161. 2.2. Katedra geologii z paleontologią
  162. 2.3. Polskie inicjatywy edukacyjne i naukowe
  163. 2.4. Schyłek nauk geologicznych w Uniwersytecie Cesarskim
  164. 3. Uniwersytet Warszawski między wojnami (1915–1939)
  165. 3.1. Mineralogia i petrografia
  166. 3.2. Geologia
  167. 3.3. Paleontologia
  168. 4. Odbudowa geologii w Uniwersytecie Warszawskim (1945–1951)
  169. 5. Początki Wydziału Geologii (1952–1967)
  170. 5.1. Powody utworzenia Wydziału Geologii i wyłonienie się jego koncepcji
  171. 5.2. Organizacja Wydziału Geologii
  172. 5.3. Działalność naukowa Wydziału w strukturze katedralnej
  173. 5.3.1. Katedra Paleontologii
  174. 5.3.2. Katedra Geologii Historycznej
  175. 5.3.3. Katedra Geologii Ogólnej
  176. 5.3.4. Katedra Geologii Czwartorzędu
  177. 5.3.5. Katedry Hydrogeologii
  178. 5.3.6. Katedra Geologii Inżynierskiej
  179. 5.3.7. Katedra Petrografii
  180. 5.3.8. Katedra Mineralogii i Geochemii
  181. 5.3.9. Katedra Geologii i Ekonomiki Złóż
  182. 5.3.10. Katedra Geofizyki Geologicznej
  183. 6. Wydział Geologii w strukturze instytutowej (1968–1980)
  184. 6.1. Instytutowa organizacja Wydziału Geologii i jej geneza
  185. 6.2. Instytut Geologii Podstawowej
  186. 6.2.1. Paleontologia
  187. 6.2.2. Stratygrafia
  188. 6.2.3. Sedymentologia
  189. 6.2.4. Tektonika
  190. 6.2.5. Geologia czwartorzędu
  191. 6.3. Instytut Geochemii, Mineralogii i Petrografii
  192. 6.4. Instytut Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej
  193. 6.4.1. Zakłady hydrogeologiczne
  194. 6.4.2. Zakłady geologii inżynierskiej
  195. 6.5. Działalność na rzecz gospodarki narodowej
  196. 7. Wydział Geologii w okresie transformacji ustrojowej (1981–2013)
  197. 7.1. Warunki działalności Wydziału w okresie transformacji ustrojowej
  198. 7.2. Instytut Geologii Podstawowej
  199. 7.2.1. Paleontologia
  200. 7.2.2. Stratygrafia i sedymentologią
  201. 7.2.3. Tektonika
  202. 7.2.4. Geologia czwartorzędu
  203. 7.2.5. Geologia i Ekonomika Złóż
  204. 7.3. Instytut Geochemii, Mineralogii i Petrologii
  205. 7.4. Instytut Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej
  206. 7.4.1. Zakłady hydrogeologiczne
  207. 7.4.2. Zakłady geologii inżynierskiej
  208. 7.5. Katedra Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych
  209. 8. Po dwustu latach
     
  210. ROMAN DUDA
    MATEMATYKA
  211. 1. Uniwersytet Królewski
  212. 1.1. Tło
  213. 1.2. Katedry matematyczne i ich obsady
  214. 1.3. Programy i studia
  215. 1.4. Profesorowie
  216. 1.5. Studenci
  217. 1.6. Praca naukowa
  218. 1.7. Podsumowanie
  219. 2. Szkoła Główna
  220. 2.1. Tło
  221. 2.2. Katedry matematyczne i ich obsady
  222. 2.3. Programy i studia
  223. 2.4. Praca naukowa
  224. 2.5. Profesorowie
  225. 2.6. Studenci i absolwenci
  226. 2.7. Podsumowanie
  227. 3. Uniwersytet Cesarski
  228. 3.1. Tło
  229. 3.2. Katedry matematyczne i ich obsady
  230. 3.3. Programy i studia
  231. 3.4. Profesorowie
  232. 3.5. Studenci
  233. 3.6. Praca naukowa
  234. 3.7. Podsumowanie
  235. 4. Uniwersytet Warszawski (1915–1945)
  236. 4.1. Tło
  237. 4.2. Katedry matematyczne i ich profesorowie
  238. 4.3. Programy i studia
  239. 4.4. Profesorowie
  240. 4.5. Studenci
  241. 4.6. Warszawska szkoła matematyczna
  242. 4.7. Działalność naukowa
  243. 4.8. II wojna światowa
  244. 4.9. Podsumowanie okresu
  245. 5. Uniwersytet Warszawski (1945–2015)
  246. 5.1. Tło
  247. 5.2. Powojenne początki
  248. 5.3. Zmiany organizacyjne
  249. 5.4. Emigracja
  250. 5.5. Kadra
  251. 5.6. Niektóre dylematy
  252. 5.7. Działalność naukowa
  253. 5.8. Podsumowanie
     
  254. ANDRZEJ ŚRÓDKA
    NAUKI MEDYCZNE
  255. 1. Królewski Uniwersytet Warszawski
  256. 2. Okres międzypowstaniowy
  257. 3. Nauki medyczne w Szkole Głównej
  258. 4. Cesarski Uniwersytet Warszawski
  259. 5. Odrodzony Uniwersytet Warszawski (1915–1939)
  260. 6. Wojna i okupacja
  261. 7. Ostatnie lata Wydziału Lekarskiego w Uniwersytecie Warszawskim
     
  262. NOTY O AUTORACH
  263. INDEKS NAZWISK
  264. SPIS ILUSTRACJI
  265. PRZYPISY

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI

 

Przedmowa

Historia nauk ścisłych i przyrodniczych w Uniwersytecie Warszawskim przedstawiona w niniejszym tomie serii Monumenta Universitatis Varsoviensis składa się z ośmiu części dotyczących dziejów badań i najważniejszych osiągnięć w astronomii, naukach biologicznych, chemii, naukach fizycznych, geografii, matematyce, naukach geologicznych i naukach medycznych. Każda część obejmuje historię danej dziedziny w całym dwustuleciu istnienia naszej Uczelni. Pod tym względem obecny tom różni się od tomu poświęconego historii nauk humanistycznych, gdzie przyjęto podział pierwotny na kolejne okresy dziejów uczelni i przedstawiono zbiorczo historię wszystkich dziedzin w każdym z tych okresów.

Autorzy poszczególnych części obecnego tomu, znawcy przedmiotu i historii swych dziedzin, mieli całkowitą swobodę ujęcia, zakresu i doboru treści. Granice między omawianymi tu dziedzinami nie są ostre, nieuniknione są wobec tego pewne drobne powtórzenia. Tak na przykład paleontologia należy do nauk biologicznych, ale także do nauk geologicznych, antropologia leży na pograniczu nauk medycznych i biologicznych, istnieje pewne nakładanie się chemii i farmacji itd.

Zarysowana tu historia sięga w paru przypadkach do okresu przed rokiem 1816, kiedy w Warszawie istniały już Szkoła Prawa i Szkoła Lekarska, przekształcone potem w wydziały Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Utworzony w Warszawie uniwersytet miał od początku działać zgodnie z modelem humboldtowskim, łącząc harmonijnie badania naukowe z przekazywaniem wiedzy na wysokim poziomie. Był jednak przede wszystkim uczelnią na dorobku, w której koniecznością była budowa od początku laboratoriów i zbiorów. Badania naukowe w naukach ścisłych i przyrodniczych były nieliczne i właściwie nie przyniosły w okresie 1816–1831 żadnych wyróżniających się osiągnięć w tych dziedzinach. Kiedy zaś baza materialna i kadra profesorska osiągnęły poziom umożliwiający włączenie się w światowy nurt badań, uczelnia została zlikwidowana.

Szkoła Główna (1862–1869) działała zbyt krótko i nie miała dostatecznie wyszkolonej kadry w naukach ścisłych i przyrodniczych. Jej osiągnięciem było jednak wykształcenie wielu wybitnych absolwentów, którzy potem gdzie indziej zasłużyli się w badaniach.

Rosyjskojęzyczny Cesarski Uniwersytet Warszawski (1870–1915) był w znacznej mierze bojkotowany przez polską młodzież, która wolała studiować za granicą. Trzeba jednak pamiętać, że wśród profesorów tej uczelni byli uczeni klasy światowej, jak np. wybitny chemik Jegor Wagner, świetny matematyk Georgij Woronoj, pod którego kierunkiem studiował Wacław Sierpiński, geolodzy Władimir Amalicki i Aleksandr Lagorio czy krystalograf Georgij Wulf. Niemal w każdej obcojęzycznej encyklopedii można też przeczytać, że chromatografię odkrył Michaił Cwiet w warszawskiej uczelni. Odkrycia dokonane przez Rosjan, pod firmą Uniwersytetu Warszawskiego, są częścią historii naszej uczelni i zostały w tym tomie omówione.

Odrodzony polski Uniwersytet Warszawski (1915–1939) zaczynał działalność niemal w próżni. Brak było nie tylko dostatecznie licznej kadry wykwalifikowanych wykładowców, lecz także sal wykładowych, laboratoriów i bibliotek. Mimo permanentnego niedofinansowania uczelni i badań naukowych, na co stale uskarżali się rektorzy UW, w okresie międzywojennym pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego mogli się pochwalić wieloma osiągnięciami na skalę światową.

Przykładem może być sławna w świecie warszawska szkoła matematyczna, której liderami byli Zygmunt Janiszewski, Kazimierz Kuratowski, Jan Łukasiewicz, Stefan Mazurkiewicz i Wacław Sierpiński.

Innym przykładem jest rozwój Zakładu Fizyki Doświadczalnej przy ulicy Hożej 69, stworzonego i kierowanego przez profesora Stefana Pieńkowskiego, kilkakrotnie wybieranego na rektora uczelni. W latach 30. XX wieku było to uznane centrum badań luminescencji, z którego pochodziła co siódma w świecie publikacja dotycząca tej bardzo aktualnej wówczas tematyki. Z tego powodu, z woli wspólnoty międzynarodowej, właśnie na Hożej odbył się w 1936 roku Pierwszy Międzynarodowy Kongres Luminescencji. Kolejny przykład to konferencja „New Theories in Physics” zorganizowana przez Czesława Białobrzeskiego w maju 1938 roku i uznana za jeden z ważnych etapów rozwoju mechaniki kwantowej.

W naukach biomedycznych głośne w świecie były np. wyniki badań w dziedzinie cytologii, które prowadził profesor Wacław Baehr, zgłaszany potem, wspólnie z Tomasem Morganem, do Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny. Światowej sławy antropolog, profesor Edward Loth, inicjator badań części miękkich człowieka, był twórcą nowego kierunku – antropomorfologii. Na Uniwersytecie Warszawskim działał także sławny bakteriolog i serolog Ludwik Hirszfeld.

Po 1945 roku Uniwersytet Warszawski odradzał się w zrujnowanym i spalonym mieście dosłownie jak feniks z popiołów. Niestety w roku 1950 zaczęto wprowadzać w Polsce „reformy” sowieckie. Oderwano od UW pięć wydziałów, przekształcając je w samodzielne uczelnie. Z Wydziałów Lekarskiego i Farmaceutycznego utworzono samodzielną Akademię Medyczną. Wydział Teologii Katolickiej przekształcono w samodzielną Akademię Teologii Katolickiej. Z Wydziału Teologii Ewangelickiej utworzono Chrześcijańską Akademię Teologiczną. Wydział Weterynaryjny włączono do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Uniwersytet Warszawski pozostał z trzema tylko wydziałami, które szybko parcelowano na mniejsze jednostki. W 1958 roku było już w UW 11 wydziałów: Biologii i Nauk o Ziemi, Chemii, Dziennikarstwa, Ekonomii Politycznej, Filologii, Filozofii, Geologii, Historii, Matematyki i Fizyki, Pedagogiki, Prawa1.

Na szczęście już niedługo po wojnie pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego mogli przypomnieć światu wybitnymi osiągnięciami o odrodzeniu się w Warszawie ośrodka nauki. Takim osiągnięciem było np. odkrycie materii hiperjądrowej we wrześniu 1952 roku przez Mariana Danysza i Jerzego Pniewskiego, po którym obaj uczeni byli kilkakrotnie zgłaszani do Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki.

Wcześniej jeszcze, w 1949 roku, profesor Roman Kozłowski ogłosił rewelacyjne wyniki swych badań nad graptolitami, wykazując, że organizmy te nie należą – jak sądzono – do stułbiopławów, lecz są półstrunowcami. To odkrycie zyskało szeroki rozgłos w świecie. Cieszące się wysokim prestiżem Geological Society of London odznaczyło Kozłowskiego Medalem Wollastona jako jedynego Polaka; otrzymał też on Złoty Medal im. Mary Clark Thompson Akademii Nauk Stanów Zjednoczonych i Medal André H. Dumonta Belgijskiego Towarzystwa Geologicznego. Tak wysokich odznaczeń nie otrzymał żaden inny polski paleontolog ani geolog.

Warto podkreślić, że w okresie stalinowskim, kiedy starano się wszędzie wpajać przodujące osiągnięcia, wzorce i poglądy nauki sowieckiej, nauki ścisłe i przyrodnicze ucierpiały w Polsce znacznie mniej niż nauki humanistyczne i społeczne. Potępienie mechaniki kwantowej i teorii względności jako idealistycznych wymysłów nauki burżuazyjnej nie znalazło w UW podatnego gruntu, przede wszystkim dzięki postawie poważanego przez władze profesora Leopolda Infelda. Gorzej było w naukach biologicznych, w których szkody wyrządzały zwariowane teorie Trofima Łysenki. Nie można było wiele poradzić na wprowadzane zmiany organizacyjne i strukturalne. Nie powiodło się jednak wprowadzenie w Polsce sowieckiego modelu nauki, zgodnie z którym uniwersytety miały pozostać instytucjami wyłącznie edukacyjnymi, a badania miały być prowadzone w instytutach Akademii Nauk. Uniwersytet Warszawski nie przestał być czołową instytucją badawczą w Polsce.

Obecnie badania w naukach ścisłych i przyrodniczych w naszej uczelni są znane i wysoko cenione na całym świecie. Liczne przykłady wybitnych osiągnięć uczonych z Uniwersytetu Warszawskiego znajdą czytelnicy w rozdziałach tego tomu.

Rzetelne opracowania historyczne wymagają odpowiedniej perspektywy czasowej, upływu co najmniej jednego pokolenia od omawianych zdarzeń. Teksty na temat wydarzeń bardziej współczesnych są z natury raczej kroniką niż historią. Taka też jest struktura rozdziałów prezentowanych w obecnym tomie historii nauk ścisłych i przyrodniczych o Uniwersytecie Warszawskim.

Pewnym wskaźnikiem roli uczonych z Uniwersytetu Warszawskiego w nauce światowej mogą być informacje zamieszczane w zagranicznych encyklopediach i słownikach biograficznych.

Na przykład w latach 80. kijowskie wydawnictwo „Naukowa Dumka” opublikowało serię słowników biograficznych sławnych uczonych w naukach ścisłych i przyrodniczych2. Znajdujemy tam biogramy aż 17 matematyków związanych z UW. Są to: Karol Borsuk, Samuel Dickstein, Zygmunt Janiszewski, Bronisław Knaster, Kazimierz Kuratowski, Jan Łukasiewicz, Stanisław Mazur, Stefan Mazurkiewicz, Jan Mikusiński, Andrzej Mostowski, Jerzy Neyman, Witold Pogorzelski, Stanisław Saks, Wacław Sierpiński, Alfred Tarski, Kazimierz Żorawski, Antoni Zygmund. Z fizyków wymienieni są: Czesław Białobrzeski, Marian Danysz, Leopold Infeld, Aleksander Jabłoński, Arkadiusz Piekara, Stefan Pieńkowski, Jerzy Pniewski, Wojciech Rubinowicz, Leonard Sosnowski i Andrzej Trautman. Jest również sześciu chemików: Osman Achmatowicz, Wiktor Kemula, Jakub Natanson, Jakub Parnas, Wojciech Świętosławski i Mieczysław Centnerszwer, dwóch astronomów: Michał Kamieński, Włodzimierz Zonn, oraz pięciu biologów: Wacław Gajewski, Bolesław Hryniewiecki, Włodzimierz Niemierko, Witold Stefański i Edward Strasburger. Razem czyni to 40 uczonych związanych z UW (nie licząc przedstawicieli nauk medycznych, których ta seria słowników biograficznych nie obejmuje).

W słownikach niemieckich3 znajdujemy jeszcze także nazwiska chemika Kazimierza Jabłczyńskiego i matematyków Stanisława Leśniewskiego, Adolfa Lindenbauma, Aleksandra Pełczyńskiego, Heleny Rasiowej, Romana Sikorskiego, Bolesława Sobocińskiego i Wandy Szmielew. Niestety brak jest podobnych słowników niemieckich dla przedstawicieli pozostałych dziedzin.

Oczywiście zawarte w wymienionych wydawnictwach informacje odnoszą się do czasów dawniejszych, na ogół sprzed 1960 roku. W ostatnich kilku dekadach uczeni z Uniwersytetu Warszawskiego byli również autorami licznych osiągnięć na skalę światową. Wystarczy wspomnieć kilka przykładów: najdokładniejszy w świecie rachunek Włodzimierza Kołosa dotyczący cząsteczki wodoru, odkrycie pozasłonecznych układów planetarnych przez zespół Andrzeja Udalskiego, odkrycie przez Marka Pfutznera i jego zespół nowego rodzaju promieniotwórczości z emisją dwóch protonów czy odkrycia w dziedzinie embriologii ssaków dokonane przez Andrzeja Krzysztofa Tarkowskiego i wyróżnione wieloma nagrodami, w tym bardzo prestiżową Japan Prize.

W przedstawianych tu tekstach znajdują się często informacje biograficzne o wybitnych uczonych z nauk ścisłych i przyrodniczych. Niektórym z tych uczonych zostały poświęcone także osobne obszerne eseje w tomach zatytułowanych Portrety uczonych. Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego. W obecnym tomie świadomie nie umieściliśmy odnośników do tych esejów, wychodząc z założenia, że zainteresowani czytelnicy Monumenta Universitatis Varsoviensis sięgną sami do pozostałych tomów tej jubileuszowej serii.

 

Warszawa, kwiecień 2015 r.

JAROSŁAW WŁODARCZYK

ASTRONOMIA

 

Pierwszy raz astronomia zadomowiła się w Warszawie w XVII stuleciu, za sprawą mecenatu królewskiego. W latach 60. XVII wieku zaczęło bowiem działać w Ujazdowie obserwatorium Tita Livia Burattiniego, włoskiego inżyniera i przedsiębiorcy, konstruującego również przyrządy astronomiczne; związał się on z dworem polskim za panowania Władysława IV. Astronomiczna spuścizna po Burattinim trafiła do króla Jana III Sobieskiego, który dysponował zresztą instrumentarium gromadzonym na własną rękę; użyczanymi przez króla przyrządami w stolicy obserwował ciała niebieskie Adam Kochański1.

Druga połowa XVIII wieku ugruntowała astronomię w warszawskich szkołach, przede wszystkim w jezuickim Collegium Nobilium, gdzie powstało nieduże obserwatorium. Gabinety astronomiczne tworzyli w swoich siedzibach magnaci (w pałacu Czartoryskich prowadzono nawet przez pewien czas regularne obserwacje) oraz król Stanisław August. Ten ostatni, po kasacie jezuitów, w 1773 roku powierzył funkcję astronoma królewskiego eks-jezuicie Jowinowi Fryderykowi Bystrzyckiemu, do którego w 1777 roku dołączył ksiądz Andrzej Gawroński, pozostając na tej służbie do 1794 roku2. W tym okresie dwór był w miarę systematycznie informowany o przełomowych odkryciach astronomicznych Williama Herschela w listach słanych z Anglii do króla przez Jana Chrzciciela Komarzewskiego3.

Kopie listów Komarzewskiego trafiały, na życzenie króla, do innych ośrodków astronomicznych. W ówczesnej Polsce istniało bowiem kierowane przez Marcina Poczobuta-Odlanickiego obserwatorium przy Akademii Wileńskiej, nieustępujące placówkom europejskim pod względem wyposażenia. W Krakowie zaś działalność astronomiczną rozwijał Jan Śniadecki, który doprowadził w 1792 roku do otwarcia obserwatorium przy Szkole Głównej Koronnej. I chociaż wkrótce wydarzenia polityczne w istotny sposób zmieniły warunki funkcjonowania nauki na ziemiach polskich, impuls, jaki w tych ośrodkach otrzymała astronomia polska, w znacznym stopniu przyczynił się do utworzenia przy nowo powstającej w Warszawie uczelni katedry astronomii i do wybudowania obserwatorium.

1. Królewski Uniwersytet Warszawski

Kiedy rozpoczęto organizację uniwersytetu, spory problem stanowiła obsada Wydziału Filozoficznego, obejmującego także kierunki ścisłe4. 28 IX 1816 roku katedrę astronomii powierzono Franciszkowi Armińskiemu (1789–1848) – osobie młodej, ale już znanej Komisji Rządowej i środowisku warszawskiemu5. Armiński miał za sobą epizod warszawski u progu swojej drogi naukowej – gdy po rozpoczęciu studiów w Krakowie przeniósł się do stolicy, rozwijał tu zainteresowania matematyczne pod kierunkiem Joachima Liveta, profesora Szkoły Aplikacyjnej Artylerii i Inżynierów. W latach 1811–1815 zgłębiał matematykę i astronomię w Paryżu, od 1814 roku jako stypendysta władz oświatowych Księstwa Warszawskiego. W Obserwatorium Paryskim uczył się pod kierunkiem m.in. Jeana-Baptisty J. Delambre’a i François Arago. Po powrocie Armińskiego w połowie 1815 roku do Warszawy powierzono mu wykłady matematyki w Liceum Warszawskim i Kolegium OO. Pijarów.

Armiński zaangażował się w projekt wzniesienia związanego z uczelnią obserwatorium astronomicznego6. Służyć temu mogły jego wizyty w obserwatoriach europejskich, które odwiedził, wracając z Paryża do kraju. W 1816 roku rozpoczął też proces kompletowania instrumentarium, udał się bowiem do Monachium, gdzie w renomowanej firmie Reichenbacha zamówił wielkie koła południkowe i repetycyjne – przyrządy, które były podstawowymi w pracy placówki przez cały XIX wiek. Dwa lata później Armiński wizytował proces produkcji instrumentów i jeśli nie podczas pierwszej, to z pewnością w czasie drugiej bytności w Monachium zwiedził budowane tam od 1816 roku nowe obserwatorium.

Komisja Rządowa wybrała na lokalizację obserwatorium miejsce w Ogrodzie Botanicznym i, pragnąc nadać budynkowi nie tylko funkcjonalną, lecz także piękną architektonicznie postać, zamówiła wstępne projekty u dwóch architektów, Piotra Aignera i Michała Kado. W piśmie przedłożonym Komisji Rządowej w pierwszych dniach stycznia 1819 roku Armiński skrytykował planowane położenie obserwatorium, zwracając uwagę na to, że znaczne fragmenty horyzontu przesłaniają wysokie drzewa i powołując się na nowoczesny trend odsuwania tego typu placówek od miast, jak zrobiono to w Monachium. Komisja zareagowała błyskawicznie, znajdując nowe miejsce za rogatkami mokotowskimi i zlecając Kado, jeszcze w lutym, przygotowanie materiałów budowlanych. Niedługo potem pojawiły się jednak wątpliwości i w Komisji powrócił pomysł umiejscowienia obserwatorium na terenie Ogrodu Botanicznego. O opinię w tej sprawie poproszono Jana Śniadeckiego, który w październiku pojawił się w Warszawie i opowiedział się za wyborem Komisji. W skierowanym do rektora oświadczeniu z 8 XI 1819 roku Armiński pogodził się z tą decyzją.

1. Obserwatorium Astronomiczne w Warszawie w 1841 roku

Od marca 1819 roku Armiński zaczął przekazywać Kado szczegółowe instrukcje dotyczące specyfiki konstrukcji obserwatorium, w którym fundamenty pod instrumenty nie powinny się stykać ze ścianami budynku i które zwieńczyć miały kopuły oraz otwierany dach. Ostatecznie budowa ruszyła na przełomie kwietnia i maja 1820 roku. Sposób prowadzenia robót wzbudził jednak zastrzeżenia Komisji Rządowej i na początku 1822 roku nadzór nad budową przekazano Hilaremu Szpilowskiemu, ale i to nie zapobiegło opóźnieniom, w 1823 roku zaś doprowadziło do otwartego konfliktu tego ostatniego z Armińskim, który został posądzony o błędne wyznaczenie biegu południka lokalnego. W lipcu 1824 roku w liście do Komisji Rządowej astronom odparł zarzuty Szpilowskiego, kilka miesięcy wcześniej zaś sporządził raport, w którym wskazywał błędne decyzje, podjęte z aprobatą Komisji, a wydłużające czas budowy. Przypomniał też, iż to sugestie Śniadeckiego spowodowały, że gmach zdecydowano się zorientować względem istniejących już budynków, co sprawiło, iż jego osie nie pokrywały się z kardynalnymi kierunkami północ-południe i wschód-zachód.

Ostatecznie Rada Uniwersytetu poinformowała Komisję Rządową o zakończeniu budowy obserwatorium 25 XI 1824 roku, rekomendując jednocześnie Armińskiego na stanowisko obserwatora. Kwestie formalne sprawiły jednak, że ostateczne przejęcie budynku przez Uniwersytet nastąpiło dopiero 18 VIII 1825 roku (choć niekiedy podawano datę 8 VI – dzień, w którym obserwatorium odwiedzili cesarz Aleksander I i minister Stanisław Grabowski7). Cztery dni później Komisja wystosowała do Rady pismo wyrażające zdziwienie, dlaczego obserwatorium jeszcze nie zapoczątkowało swojej działalności, zwłaszcza że pojawiła się na niebie kometa (widoczna gołym okiem od sierpnia kometa odkryta przez Jeana Louisa Ponsa) i miało wkrótce dojść do potrójnej koniunkcji Merkurego, Wenus i Jowisza. W odpowiedzi Armiński zwrócił uwagę, że uruchomienie obserwatorium wymaga czasochłonnego procesu ustawiania instrumentów na stanowiskach obserwacyjnych. Po raz kolejny, odwołując się do przykładu Monachium, przypomniał, iż choć prace budowlane zakończono tam w 1818 roku, a dyrektor, nieobciążony obowiązkami dydaktycznymi, miał do dyspozycji adiunkta, obserwacje głównymi instrumentami rozpoczęto w 1821 roku. Nie omieszkał też pouczyć Rady, że koniunkcje planet już niewiele astronomów obchodzą.

Gotowe na przyjęcie przyrządów i astronomów wnętrze gmachu obserwatorium zawierało w centralnej części duży i wysoki, bo sięgający trzeciego piętra, fundament pod trzy instrumenty południkowe: koła południkowe i repetycyjne (o średnicy ok. 1 m i obiektywie 11 cm) oraz instrument przejściowy. Pod kopułami wschodnią i zachodnią, obracanymi za pomocą kół zębatych, znalazły się miejsca dla, odpowiednio, heliometru (8 cm), usytuowanego na wzmocnionym sklepieniu, i wielkiego ekwatoriału (rozmiarów kół) – na drugim fundamencie wyciągniętym do trzeciego piętra. Wszystkie te podstawowe instrumenty pochodziły z warsztatu Reichenbacha. Wschodnia części budynku była przeznaczona na mieszkania dla astronomów i bibliotekę, natomiast zachodnia – główną klatkę schodową i pomieszczenia dla woźnych8. Podstawowego instrumentarium dopełniał teleskop Fraunhofera (o średnicy 10 cm), zegary wykonane w warszawskiej pracowni Antoniego Gugenmusa oraz przyrządy meteorologiczne kupione u Fortina w Paryżu9.

2. Wnętrze sali południkowej. Od lewej do prawej stoją: instrument przejściowy, koło repetycyjne i koło południkowe – przyrządy zakupione u Reichenbacha

Mimo dobrego wyposażenia i statusu młodej placówki obserwatorium w pierwszych latach swego istnienia nie włączyło się w główny nurt instytucjonalnej astronomii europejskiej, ograniczając się do spostrzeżeń meteorologicznych, podstawowych obserwacji astronomiczno-geodezyjnych i wypełniania funkcji dydaktycznych, wynikających z potrzeb Uniwersytetu. Najwcześniej rozpoczęto systematyczne zapiski meteorologiczne – pierwsze noszą datę 20 XI 1825 roku. Stały się one domeną zatrudnionego w sierpniu tego roku na stanowisku adiunkta Jana Baranowskiego (1800–1879), który rozpoczął studia w Krakowie, ale stopień magistra filozofii uzyskał w Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1825–1838 był on odpowiedzialny za spostrzeżenia meteorologiczne, które dokonywano każdego dnia czterokrotnie, w godzinach 6.00, 10.00, 16.00 i 22.00. Współrzędne geograficzne obserwatorium zostały wyznaczone po raz pierwszy przez Armińskiego w latach 18261828; prace te, kontynuowane do 1842 roku z udziałem Baranowskiego i Adama Prażmowskiego (1821–1885), młodszego pomocnika w obserwatorium od 1839 roku, posłużyły za podstawę dwóch publikacji w „Connaissance des temps” w 1846 roku.

Uniwersyteckich astronomów bardzo szybko postanowiła wykorzystać Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu, jak również wojsko, angażując Armińskiego do pomiarów geodezyjnych poza Warszawą, prowadzonych w latach 1828–1829. Raport z fragmentu tych prac przedstawił Armiński w 1830 roku w „Pamiętniku Sandomierskim” w artykule Opis góry Śto Krzyskiej.

Funkcjonowanie obserwatorium zakłóciły ostatnie miesiące powstania listopadowego. W sierpniu 1831 roku Armiński wystąpił do Komisji Rządowej o zgodę na zabezpieczenie instrumentów na wypadek działań wojennych w Warszawie. Złożono je i zamurowano w jednej z piwnic obserwatorium, gdzie bezpiecznie przebywały do pierwszych dni listopada. Stanęły one z powrotem na swoich miejscach w placówce już o, odmienionym przez bieg wypadków politycznych, statusie jednostki prowadzącej badania, ale nieobciążonej zajęciami dydaktycznymi.

2. Czas samodzielności i Szkoły Głównej

Kolejne lata funkcjonowania obserwatorium przyniosły próbę nawiązania ściślejszej współpracy z astronomią europejską. W latach 1835–1836 Baranowski odbył zagraniczną podróż naukową, m.in. do Obserwatorium Królewieckiego kierowanego przez Friedricha Wilhelma Bessela. To zapewne z inspiracji Bessela napisał prace dotyczące orbity komety Bieli, obserwowanej w 1832 roku, opublikowane w „Astronomische Nachrichten” (1836, 1837). W 1845 roku kolejna wyprawa naukowa zawiodła Baranowskiego do obserwatorium w Pułkowie. Wilhelm Struve realizował tam program wyznaczenia różnicy długości geograficznej między Pułkowem a Moskwą oraz między Pułkowem a Warszawą. W tym celu należało odnotować czas tego samego zjawiska astronomicznego – takiego jak przejście gwiazdy przez lokalny południk – za pomocą zegara w dwóch oddalonych od siebie obserwatoriach; różnica w odczytach czasu przekładała się na różnicę długości geograficznych. W połowie XIX wieku dysponowano już zegarami, które można było przewozić na duże odległości bez znaczącego zaburzania ich chodu. Ostatecznie między lipcem i wrześniem 1845 roku kilkadziesiąt zegarów z Pułkowa pojawiło się w warszawskim obserwatorium czterokrotnie. A latem 1846 roku Struve ponownie wysłał do Warszawy chronometry, by uzgodnić różnice długości geograficznej między Pułkowem i miejscowościami z południa Rosji10.

Oprócz Baranowskiego duży udział w tych przedsięwzięciach miał wspomniany już Prażmowski, dlatego w latach 1846–1849 młodszemu badaczowi powierzono pomiary, których celem było połączenie sieci triangulacji Królestwa Polskiego z sieciami Prus i Austrii. Współrzędne odnoszono – i wybór ten utrwalił się na następne kilkadziesiąt lat – do centrum triangulacji, za jakie uznano wschodnią kopułę obserwatorium; to z kolei centrum było powiązane za pomocą małej triangulacji z głównym centrum obserwatorium, czyli kołem wierzchołkowym w środku sali głównej. W trakcie tych prac dyrektorem obserwatorium, po śmierci Armińskiego w styczniu 1848 roku, został Baranowski.

Struve docenił wyniki prac Prażmowskiego (od 1848 roku starszego adiunkta) i powierzył mu w 1852 roku kierownictwo pomiarów południowego odcinka łuku południka od ujścia Dunaju do północnego cypla Półwyspu Skandynawskiego (długości 25°20’). Rezultaty ekspedycji przedstawiono w 1853 roku w sprawozdaniach Petersburskiej Akademii Nauk; zostały one zauważone przez Urbaina J. J. Le Verriera, który zaproponował Prażmowskiemu stanowisko w Obserwatorium Paryskim, ten jednak odmówił. Rok później opublikował w „Comptes Rendus de l’Académie des Sciences de Paris” rozprawę o błędach osobistych obserwatorów podczas pomiarów mikrometrycznych przy obserwacjach południkowych i o sposobach ich wyznaczania. I ta praca spotkała się z uznaniem Le Verriera, a przedstawiona metoda pomiaru błędu została wykorzystana w Obserwatorium Paryskim.

W okresie intensywnych prac geodezyjnych Prażmowskiego dyrektor obserwatorium z coraz większym zaangażowaniem oddawał się działalności pisarskiej, translatorskiej i wydawniczej. W 1843 roku, w opublikowanym w „Bibliotece Warszawskiej” omówieniu francuskiego projektu wydania dzieł Pierre’a Simone’a de Laplace’a, Baranowski sformułował propozycję dwujęzycznej (łacińsko-polskiej) edycji wszystkich pism Mikołaja Kopernika. Miał to być pierwszy kompletny przekład De revolutionibus na język nowożytny, a zarazem pierwsze zbiorowe wydanie spuścizny wielkiego uczonego. Trudno ocenić, na ile te historyczne inklinacje Baranowskiego miały swoje korzenie w zainteresowaniu dawną astronomią jego poprzednika: w 1827 roku Armiński opublikował bowiem w „Rocznikach Towarzystwa Warszawskiego Królewskiego Przyjaciół Nauk” szkic o astronomii starożytnej. W każdym razie cztery lata później pomysł Baranowskiego wsparła Magdalena Łuszczewska, matka Deotymy, zachęcając do gromadzenia funduszy. Ostatecznie liczący 746 stron tom pod redakcją naukową Baranowskiego ukazał się w 1854 roku. Nowatorstwo Baranowskiego w pracy nad przekładem De revolutionibus polegało na sięgnięciu po autograf dzieła, przechowywany wówczas w Pradze. Dzięki temu udało się przywrócić wstęp Kopernika do księgi I, pominięty w wydaniu pierwszym i kolejnych. Natomiast tłumaczenie na język polski należy uznać za dość swobodne, ponieważ zawiera uzupełnienia nieobecne w oryginale, staje się też niekiedy komentarzem do tekstu Kopernika i nie jest wolne od błędów historycznych. Nie umniejsza to jednak znaczenia tej publikacji dla kultury polskiej, jak również dla badań nad dziełem Kopernika, zwłaszcza że wydanie Baranowskiego zawierało, poza podstawową pracą fromborskiego astronoma, edycje i przekłady pism Jerzego Joachima Retyka – Narratio prima, wstępu do De lateribus et angulis triangulorum Kopernika i przedmowy do efemeryd z 1551 roku – traktatu monetarnego Kopernika, jego astronomicznej rozprawy o ruchu precesyjnym w formie listu do Bernarda Wapowskiego oraz zachowanych listów.

Nie było to jedyne godne uwagi przedsięwzięcie wydawnicze Baranowskiego. W 1849 roku ukazał się pierwszy tom polskiej wersji Kosmosu Alexandra von Humboldta; dyrektor obserwatorium przetłumaczył teksty otwierające książkę oraz części astronomiczną i poświęconą geografii fizycznej. W roku 1858 zaś wydał dwutomowy przekład Meteorologii Pierre’a Foissaca, opatrując książkę przedmową, będącą w istocie zarysem historii meteorologii w Polsce. Natomiast w latach 1857–1862 redagował Kalendarz astronomiczny obserwatoryum warszawskiego.

Baranowski angażował się też na rzecz poprawy wyposażenia obserwatorium, chociaż budżet, jakim dysponował, tego nie ułatwiał. Za jego kadencji rocznie placówka otrzymywała 3000 rubli, z której to sumy 1050 rubli stanowiła pensja dyrektora, 800 i 500 rubli szło na pobory, odpowiednio, starszego adiunkta i młodszego adiunkta, pozostałe 650 rubli należało przeznaczyć na opłacenie dwóch woźnych, opał, oświetlenie, materiały piśmiennicze, książki itp. Mimo nie najlepszej sytuacji finansowej, Baranowskiemu udało się powiększyć bibliotekę obserwatorium o kilka tysięcy tomów; w 1859 roku doprowadził do zakupu w Monachium refraktora Merza o średnicy 16 cm, który został umieszczony pod kopułą wschodnią, na miejscu heliometru. W roku 1869 dyrektor obserwatorium zdołał uzyskać środki na zaplanowany remont budynku, który jednak został przeprowadzony już po jego przejściu na emeryturę i według innych założeń11.

Baranowski miał także obowiązki dydaktyczne. Jeszcze w latach 1837–1842 wykładał astronomię na dwuletnich warszawskich Kursach Dodatkowych; w roku 1839, a zatem w pierwszym, bogatszym pod względem programowym okresie istnienia Kursów ukończył je Prażmowski. Kiedy w 1862 roku powołano do życia Szkołę Główną, Baranowski został docentem Wydziału Matematyczno-Fizycznego, rok później zaś profesorem zwyczajnym. Prowadził zajęcia z podstaw astronomii (kosmografia) oraz astronomii sferycznej i teoretycznej. Według wspomnień Eugeniusza Dziewulskiego wykłady były „suche i nużące”12, a wynikać to miało z niewolniczego trzymania się podręczników i zaniechania własnych prac badawczych. Wykłady teoretyczne uzupełniały zajęcia praktyczne, prowadzone w semestrze letnim przez adiunkta13. Po zlikwidowaniu Szkoły Głównej Baranowski nie skorzystał z możliwości pozostania na rusyfikowanym uniwersytecie i 1 VIII 1869 roku został zwolniony ze służby.

Dość pasywną działalność badawczą Baranowskiego na stanowisku dyrektora obserwatorium uzupełniały godne uwagi dokonania Prażmowskiego, uzdolnionego konstruktora instrumentów naukowych i obserwatora. Prażmowski miał zbudować pierwszy w Warszawie zegar elektryczny, przeznaczony dla publiczności, bo umieszczony w oknie na parterze; budynek obserwatorium zawdzięczał mu też wahadło Foucaulta (po raz pierwszy urządzenie to zawisło w paryskim Panteonie w 1851 roku). Prażmowski sprawdził się w klasycznej astronomii pozycyjnej na usługach geodezji, pociągały go jednak również metody rodzącej się w tym czasie astrofizyki i to w tej dziedzinie osiągnął najważniejsze rezultaty, uprawniające do nazwania go pionierem tego rodzaju badań w Polsce. Prażmowskiemu udało się wykazać, że widoczna podczas całkowitego zaćmienia Słońca korona świeci światłem spolaryzowanym. Swoje obserwacje wykonał w Hiszpanii w 1860 roku, posługując się lunetą z polarymetrem własnej konstrukcji. Wynik zrelacjonował w „Comptes rendus” (t. 51 z 1860 r.), argumentując, że zewnętrzne warstwy słonecznej atmosfery jaśnieją światłem odbitym, emitowanym przez rozgrzane Słońce – tym samym dodał znaczący głos do toczącej się dyskusji o jego fizycznej naturze. Podobne badania podjął w odniesieniu do światła głów komet. Prażmowski otrzymał szansę propagowania nowych prądów naukowych w Warszawie, w 1860 roku powierzono mu bowiem katedrę fizyki doświadczalnej w Akademii Medycznej, a po otwarciu Szkoły Głównej w pierwszym semestrze 1862/1863 wykładał tam fizykę. W połowie 1863 roku opuścił jednak Polskę, najprawdopodobniej miało to związek z jego udziałem w powstaniu, i osiadł w Paryżu. Po nieskutecznych staraniach o przedłużenie urlopu został w marcu 1864 roku zwolniony z warszawskiej uczelni.

Wakat po Prażmowskim zaproponowano Janowi Kowalczykowi (1833–1911), prywatnemu docentowi, wykładającemu na Uniwersytecie Jagiellońskim mechanikę analityczną, i jednocześnie adiunktowi w tamtejszym obserwatorium. Kowalczyk objął stanowisko starszego adiunkta w marcu 1865 roku, otrzymując od razu od Baranowskiego zadanie wznowienia systematycznych obserwacji astronomicznych. Wymagało to doprowadzenia do stanu używalności wszystkich głównych instrumentów, nieczynnych od kilku lat. Kowalczyk uporał się z tym jeszcze przed końcem 1865 roku i poświęcił się badaniom planetoid i komet. Wyniki obserwacji, jak również rezultaty obliczeń elementów orbit publikował w fachowych periodykach niemieckojęzycznych. Po ponownej habilitacji z tej właśnie tematyki otrzymał stanowisko docenta astronomii Szkoły Głównej i w latach 1867–1869 wykładał tam astronomię praktyczną i geodezyjną.

3. Cesarski Uniwersytet Warszawski

Po zamknięciu Szkoły Głównej i odejściu Baranowskiego na emeryturę kierownictwo obserwatorium powierzono nie Kowalczykowi, lecz Iwanowi Wostokowowi (1840–1898), absolwentowi uniwersytetu w Petersburgu, mającemu za sobą pracę w obserwatorium w Pułkowie i zagraniczny staż. Badania Wostokowa były do pewnego stopnia zbieżne z naukowymi zainteresowaniami Kowalczyka, gdyż dyrektor zajmował się przede wszystkim metodami wyznaczania orbit i rachunkiem perturbacyjnym14. Nominację na dyrektora obserwatorium i profesora Uniwersytetu Wostokow otrzymał w listopadzie 1869 roku. Jego kadencja rozpoczęła się od zaplanowanej jeszcze przez Baranowskiego przebudowy obserwatorium, lecz nowy dyrektor zmienił jego, zaakceptowany już wcześniej przez władze, plan. Podstawowa różnica polegała na zrezygnowaniu z istniejących murowanych ścian sali południkowej i z planowanego wzmocnienia dachu żelaznymi belkami – Wostokowowi, który wzorował się na konstrukcji z Pułkowa, chodziło o to, by temperatura w sali obserwacyjnej mogła szybciej zrównać się z temperaturą na zewnątrz. Latem 1870 roku, po demontażu instrumentów, ściany murowane zastąpiono drewnianymi; poza tym powiększono zachodnią kopułę, ustawiając pod nią refraktor Merza, który z trudem mieścił się w kopule wschodniej. Przebudowa została zakończona w 1871 roku.

Po zamknięciu Szkoły Głównej i przyłączeniu w 1873 roku obserwatorium do carskiego uniwersytetu, Kowalczyk otrzymał stanowisko pełniącego obowiązki starszego astronoma obserwatora, postawiono mu jednak warunek uzyskania stopnia magistra w ciągu dwóch lat. Wywiązał się z tego w terminie, przedstawiając rozprawę poświęconą wyznaczaniu elementów orbit planet i komet na podstawie dużej liczby obserwacji. Obszerniej temat mechaniki nieba Kowalczyk potraktował w dwóch późniejszych monografiach – pierwszych w języku polskim podręcznikach astronomii teoretycznej. Pierwsza z nich – książka O sposobach wyznaczenia biegu ciał niebieskich (1889) – została napisana na konkurs krakowskiej Akademii Umiejętności i otrzymała w 1883 roku Nagrodę Naukową im. Mikołaja Kopernika, ustanowioną przez gminę miasta Krakowa, druga zaś – rozprawa O sposobach obliczania przeszkód biegu ciał niebieskich (1901) – stanowiła dopełnienie tej pierwszej i była poświęcona rachunkowi perturbacyjnemu.

W czerwcu 1876 roku Kowalczyk zainicjował program wyznaczenia współrzędnych 6041 gwiazd w pasie deklinacji od –1°50’ do –7°10’, prowadząc obserwacje kołem południkowym Reichenbacha, zakupionym jeszcze przez Armińskiego. Przedsięwzięcie to wpisywało się w program zespołowego w skali placówek europejskich katalogowania gwiazd, zaproponowany w 1867 roku przez niemieckiego astronoma Friedricha Wilhelma A. Argelandera, a koordynowany przez Astronomische Gesellschaft. Ostatecznie wyniki dwudziestoletniej pracy Kowalczyka i ponad 22 tysiące spostrzeżeń nie weszły do grupy katalogów Astronomische Gesellschaft , niemniej katalog warszawski (epoka 1880.0) został wydany w języku niemieckim w 1904 roku nakładem obserwatorium. I chociaż praca ta nie wywarła istotnego wpływu na astrometrię światową, była wyróżniającym się przedsięwzięciem badawczym w astronomii uprawianej w tamtych czasach na ziemiach polskich.

Kowalczyk zadbał też o całościowe ujęcie długiego ciągu obserwacji meteorologicznych, prowadzonych w obserwatorium od początku jego funkcjonowania: w dwóch pierwszych tomach „Pamiętnika Fizyjograficznego” (1881, 1882) zestawił ich wyniki z lat 1826–1880. W tym okresie do spostrzeżeń meteorologicznych przywiązywano wielką wagę, dbając o unowocześnianie oprzyrządowania, przy tym w 1869 roku sposób ich prowadzenia i redukcji uzgodniono z rosyjską służbą meteorologiczną. Ciąg obserwacyjny przerwano dopiero w 1915 roku, by kontynuować go od 1916 roku aż do pierwszych dni sierpnia 1944 roku15. Początkowo za obserwacje był odpowiedzialny Baranowski, ale później wykonywali je młodsi pracownicy obserwatorium, którzy zmieniali się dość często, z różnych powodów, ale rzadko zapisywali się znaczącymi dokonaniami naukowymi. Do wyróżniających się można zaliczyć Karola Deikego (1845–1906), absolwenta Szkoły Głównej, który w 1866 roku podjął pracę w obserwatorium i pod kierunkiem Kowalczyka wykonywał obserwacje planet oraz planetoid, jak również obliczał efemerydy tych ostatnich. W 1871 roku opuścił jednak stanowisko młodszego adiunkta i przyjął posadę w Banku Handlowym.

Kowalczyk kontynuował również tradycję podejmowania przez astronomów warszawskich tematyki historycznej. Wydał popularną książkę Mikołaj Kopernik i jego układ świata (1872), co z pewnością miało związek z jego uczestnictwem w komitecie, który zorganizował w Warszawie obchody czterechsetlecia urodzin wielkiego astronoma. Opisał też historię obserwatorium od jego powstania do początku XX wieku. Pierwszą pracę na ten temat opublikował po rosyjsku w 1894 roku; wersja polska ukazała się w „Wiadomościach Matematycznych” (1897). Tekst znacznie poszerzony, obejmujący okres 1820–1900, powstał najpierw po rosyjsku w 1906 roku, a niedługo później po polsku przedrukowały go „Wiadomości Matematyczne” (1907).

Warto w tym miejscu przypomnieć stymulującą rolę, jaką warszawscy astronomowie odgrywali wobec miłośników astronomii i w procesie powstawania polskojęzycznej literatury, poświęconej wiedzy o Wszechświecie. Baranowski i Prażmowski przez kilkanaście lat czynnie wspierali Kajetana Kraszewskiego, który od 1854 roku wyposażał w swojej posiadłości w Romanowie prywatne obserwatorium astronomiczne i prowadził badania na miarę swych możliwości. Kowalczyk służył radą Janowi Jędrzejewiczowi, właścicielowi innego prywatnego obserwatorium, uruchomionego w Płońsku w latach 1872–1875, i badaczowi, który śmielej nawiązywał do nowoczesnych nurtów astronomii tamtych czasów niż obserwatorium stołeczne, podejmując wieloletnie badania gwiazd podwójnych i tematykę analizy spektralnej. Po śmierci Jędrzejewicza jego obserwatorium staraniem środowiska warszawskiego zostało w 1898 roku przeniesione do Warszawy i ulokowane na terenie Szkoły Technicznej Wawelberga i Rotwanda. Kowalczyk w dalszym ciągu sprawował opiekę naukową nad tą placówką, nadzorując program badawczy i pracę obserwatora Romana Mereckiego. Śladem warszawskich astronomów, dość regularnie publikujących w czasopismach popularnonaukowych teksty relacjonujące rozwój światowej astronomii i tłumaczących na język polski ważne książki, szli wychowankowie Wydziału Matematyczno-Fizycznego Uniwersytetu, tacy jak Stanisław Kramsztyk czy Karol Hertz. Ten drugi był nie tylko wydawcą czasopisma „Przyroda i Technika”, lecz także autorem nowoczesnego podręcznika astronomii ogólnej Kosmografia (1880), który wkrótce jednak przyćmiła tak samo zatytułowana książka Jędrzejewicza (1886), uznawana za najlepszy polski podręcznik astronomii na przełomie XIX i XX wieku16.

Pod koniec XIX i na początku XX stulecia warszawskie obserwatorium było, podobnie jak inne placówki uczelniane na ziemiach polskich, w Krakowie i we Lwowie, wyposażone bardzo ubogo w sprzęt, na dodatek przestarzały. Próbę zmiany tego stanu rzeczy, ale tylko w zakresie tradycyjnej astronomii klasycznej, podjął Wostokow, zamawiając w monachijskiej firmie Ertela wielkie koło południkowe z obiektywem o średnicy około 15 cm. Niestety, niedokładne ustawienie i wykalibrowanie instrumentu sprawiło, że po kilku latach Wostokow i Kowalczyk uznali go za przyrząd generujący zbyt duże błędy; systematyczne obserwacje nowym kołem zarzucono. Niemniej zakup przyniósł pewne korzyści, gdyż sprowadzenie go do obserwatorium w 1884 roku spowodowało kolejną poważniejszą przebudowę budynku, trwającą 2 lata. Instrument stanął na miejscu starego koła Reichenbacha, ale na nowych słupach, przegniłe zaś drewniane belki podłogowe wymieniono na stalowe, z murowanym sklepieniem. Zastąpiono też kopułę wschodnią większą, sprowadzoną z Wilna po pożarze tamtejszego obserwatorium. Wostokow doposażył również placówkę w instrumenty przenośne, takie jak instrument przejściowy Ertela, instrument uniwersalny Hildebranda i Schrama czy teleskop zenitalny Wanschaffa oraz nowoczesne przyrządy meteorologiczne, z kilkoma egzemplarzami samopiszącymi. Dla instrumentów zbudowano pawilony, ustawione na placu pozyskanym kosztem Ogrodu Botanicznego, mogły więc służyć do zajęć dydaktycznych i obserwacji bez zaburzania prac w budynku obserwatorium.

Wkrótce potem pracę w obserwatorium na stanowisku młodszego astronoma i uniwersyteckiego wykładowcy podjął absolwent Uniwersytetu Warszawskiego Wiktor Ehrenfeucht (1864–1917). W latach 1890–1893 przeprowadził on dość oryginalny program obserwacyjny, wyznaczając zmiany szerokości geograficznej – zjawiska, które zostało odkryte kilka lat wcześniej. Jego rezultaty trafiły do literatury europejskiej poświęconej badaniom wahania się osi Ziemi. Po śmierci Wostokowa Ehrenfeucht odszedł z Uniwersytetu do ryskiego Instytutu Politechnicznego, gdzie został profesorem geodezji.

Typowego obrazu niezbyt oryginalnej działalności obserwatorium astronomicznego w ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku dopełniają akcydentalne obserwacje geodezyjne, mające na celu wyznaczenie różnic długości geograficznej, oraz pomiary geofizyczne (grawimetryczne i magnetyczne), wykonywane najczęściej przez uczonych przyjezdnych.

Śmierć Wostokowa nie stanowiła cezury, która wprowadziłaby istotne zmiany w tematyce badań czy też zajęć astronomów warszawskich. W 1899 roku jego następcą został bowiem inny mechanik nieba, autor znaczących rozpraw teoretycznych, pracujący wcześniej w obserwatorium w Kazaniu – Aleksander Krasnow (1866–1907). Z punktu widzenia historii polskiej astronomii ważne natomiast było pojawienie się na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim Tadeusza Banachiewicza (1882–1954), który studiował w latach 1900–1904 na Wydziale Fizyczno-Matematycznym, a w 1904 roku uzyskał stopień kandydata nauk za pracę poświęconą stałym redukcyjnym heliometru Repsolda z obserwatorium w Pułkowie, nagrodzoną złotym medalem. Banachiewicz już w czasie studiów podjął współpracę z obserwatorium, inicjując systematyczne obserwacje zakryć gwiazd przez Księżyc i planety17. Wkrótce potem udał się na staże naukowe za granicę: w latach 19061907 kontynuował studia astrofizyczno-matematyczne w Getyndze pod kierunkiem Karla Schwarzschilda, a lata 1908–1909 spędził u Oskara Backlunda w Pułkowie. Po powrocie do Warszawy został zatrudniony w obserwatorium Uniwersytetu na stanowisku młodszego asystenta, lecz po roku, w październiku 1909 nie zaproponowano mu przedłużenia angażu. Po zdaniu egzaminów magisterskich w Warszawie i na Uniwersytecie Moskiewskim (na przełomie lat 1909 i 1910) postanowił więc kontynuować swoją karierę w innych placówkach, najpierw w obserwatorium Engelhardta, filii obserwatorium Uniwersytetu Kazańskiego, później zaś w obserwatorium astronomicznym w Dorpacie (obecnie Tartu), gdzie szybko awansował.

Lata 1907–1908 przyniosły śmierć Krasnowa i przedłużające się poszukiwania jego następcy; kolejne odmowy ze strony rosyjskich astronomów, jak również późniejszą decyzję Banachiewicza o wyjeździe z Warszawy (na przełomie lat 1918 i 1919) można uznać za swoistą recenzję stanu astronomii uniwersyteckiej i obserwatorium. Ostatecznie stanowisko dyrektora obserwatorium i profesora astronomii objął w 1908 roku Siergiej Czornyj (1874–1956), który przybył z Uniwersytetu Kijowskiego. To jemu przypadła rola ostatniego rosyjskiego astronoma zawiadującego astronomią warszawską, choć nie zdołał pozostawić po sobie znaczącego śladu w działalności naukowej czy organizacyjnej placówki. W każdym razie to właśnie on kierował ewakuacją obserwatorium w 1915 roku, kiedy wojska rosyjskie cofały się przed niemieckimi. Wprawdzie blisko już stuletni ciąg obserwacji meteorologicznych został wówczas na pewien czas przerwany, ale główne instrumenty obserwatorium pozostały na swoich miejscach; Czornyj wywiózł jedynie kilka przyrządów przenośnych i inwentarze.

4. Okres międzywojenny

W 1916 roku Uniwersytet wznowił działalność, a wykłady astronomii i tymczasowe kierownictwo obserwatorium powierzono Janowi Krassowskiemu (1883–1947), wcześniej adiunktowi w katedrze astronomii sferycznej i geodezyjnej Wyższej Szkoły Politechnicznej we Lwowie, od kilku miesięcy działającemu w Warszawie na rzecz otwarcia politechniki. Zastał on w obserwatorium zatrudnionego jeszcze przed wojną na stanowisku asystenta Stefana Świderskiego, który przed odejściem w 1919 roku zdążył opublikować podręcznik Zarys kosmografii (1916). Najważniejszym personalnym wzmocnieniem w tych początkowych latach nowego ładu było przybycie do Warszawy w 1918 roku Felicjana Kępińskiego (1885–1966), astronoma wykształconego na uniwersytetach w Lipsku, Getyndze i Berlinie (gdzie obronił rozprawę doktorską z mechaniki nieba), wcześniej asystenta w obserwatorium astronomicznym Uniwersytetu Berlińskiego w Babelsbergu. W okresie 1922–1923 Kępiński pełnił obowiązki kierującego obserwatorium Uniwersytetu, by w maju 1923 roku przekazać je w ręce nowo mianowanego profesora astronomii i dyrektora obserwatorium Michała Kamieńskiego (1879–1973), absolwenta Uniwersytetu Petersburskiego, pracownika Obserwatorium Morskiego we Władywostoku i współpracownika Wydziału Hydrograficznego Cesarskiej Marynarki Japońskiej w Tokio.

Kwestią równie istotną jak obsada głównych stanowisk naukowych była modernizacja przestarzałego obserwatorium czy, w dalszej perspektywie, wybudowanie nowego, w miejscu umożliwiającym prowadzenie obserwacji nawiązujących tematyką do szybko rozwijającej się astronomii światowej. Świadectwem potrzeb astronomii polskiej, a zatem także tej związanej z Uniwersytetem Warszawskim, był artykuł Władysława Dziewulskiego i Lucjana Grabowskiego, opublikowany w 1918 roku w odpowiedzi na inicjatywę Kasy im. Mianowskiego. Astronomowie młodszego pokolenia, przed którymi otwierała się możliwość rozwijania astronomii w niepodległej Polsce, ocenili stan obserwatoriów jako „wprost opłakany”, chociaż „[...] najlepiej stosunkowo jest uposażone obserwatorium warszawskie, ale i tam są poważne braki”18. Za signum temporis tej zapaści w odniesieniu do placówki w Warszawie można by uznać i to, że w początkowym okresie jej międzywojennej działalności największymi instrumentami pozostawały: refraktory Merza (z 1859 roku, gruntownie wyremontowany na początku 1927 roku) i Cooke’a (16,2 cm); ten ostatni pochodził jeszcze z obserwatorium Jędrzejewicza i w 1924 roku został wypożyczony Uniwersytetowi przez Towarzystwo Naukowe Warszawskie; oraz szukacz komet Heydego (16 cm, zwrócony przez ZSRR w 1925 roku).

Przejęcie obserwatorium wiązało się również z koniecznością uporządkowania archiwum i z kolejnym remontem gmachu, który przeprowadzono w latach 1925–1928. Obserwatorium zyskało niezależną sieć elektryczną, przerobiona została główna klatka schodowa, fragment strychu zachodniego przeznaczono na laboratorium astrofotograficzne, wschodniego zaś – na pracownię meteorologiczną i dwa dodatkowe pomieszczenia. Drewniane belki dachu nad wschodnim skrzydłem budynku wymieniono na strop żelbetowy. Tarasy południowy i górny wschodni zyskały słupy przeznaczone do obserwacji za pomocą instrumentów przenośnych.

Nowa obsada placówki zaczęła powoli, bo w obliczu poważnych trudności finansowych, modernizować obserwatorium. Jeszcze przed przybyciem Kamieńskiego zakupiono fotometr klinowy Graffa (1918) i mikrometr bezosobowy do wielkiego koła południkowego Ertela (1923); oba przyrządy okazały się jednak wadliwe i ich uruchomienie odbyło się z kilkuletnim poślizgiem. W 1925 roku obserwatorium otrzymało w darze od profesora Zygmunta Laskowskiego z Genewy refraktor o średnicy 10 cm, do którego dołączono fotometr Graffa; kolejny fotometr zaczął współpracować z refraktorem Cooke’a. W 1928 roku nabyto w Wiedniu płytomierz (komparator), a na teleskopie Haydego zamontowano astrokamerę z obiektywem Petzwala o średnicy 12 cm i ogniskowej 60 cm, co umożliwiło rozpoczęcie prac fotograficznych. W 1931 roku w wieży zachodniej stanął refraktor Grubba o średnicy 20 cm (był to sprzęt używany, zakupiony w Anglii). W tym samym mniej więcej czasie nabyto mikrofotometr Schilta z oprzyrządowaniem, który ulokowano na parterze w pomieszczeniu zaadaptowanym na pracownię fotometrii fotograficznej.

Zmiany te wiązały się z wprowadzaniem nowych kierunków badań. Oczywiście nie zarzucono astronomii klasycznej, chociaż jej znaczący przedstawiciel, Kępiński, w 1925 roku habilitował się na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie i jako docent rozpoczął pracę na Politechnice Warszawskiej, w stworzonym tam obserwatorium astronomicznym. Pod kierunkiem Kamieńskiego prowadzone były zespołowe prace obliczeniowe nad zmianami orbity komety Wolf I, wywołanymi wpływem planet olbrzymów, co pozwoliło stworzyć bardzo dokładną teorię ruchu tej komety okresowej. W obliczeniach tych brał udział między innymi Maciej Bielicki (1906–1988), który następnie poświęcił się mechanice nieba, osiągając ciekawe rezultaty. Podobnie zbiorowym wysiłkiem realizowano obliczenia par gwiazd Piewcowa w celu wyznaczania szerokości geograficznej dla pasa 20°–40° półkuli północnej. Wykonywano obserwacje zakryć gwiazd przez Księżyc i redukowano ich rezultaty. Prowadzono systematyczne obserwacje wizualne i fotograficzne komet oraz planetoid, których położenia wyznaczano później na wiedeńskim komparatorze. W tego rodzaju działalności specjalizował się Lucjan Orkisz (1899–1973), który, pracując jeszcze w obserwatorium w Krakowie, odkrył w 1925 roku kometę; zespół obserwatorium warszawskiego zasilił z początkiem roku 1929, opuścił zaś w 1938 roku. Obserwatorium podjęło się też organizacji służby czasu, stając się ogólnopolską centralą, przekazującą codziennie w południe i o godzinie 20 sygnał czasu – po raz pierwszy 1 X 1928 roku (do wybuchu wojny; od 12 II 1946 roku obowiązek ten przejęło obserwatorium w Krakowie)19. Ostatecznie główny zegar obserwatorium został zsynchronizowany z zegarami w budynku Polskiego Radia przy ul. Zielnej i w Głównym Urzędzie Telekomunikacyjnym. W rozwijaniu warszawskiej służby czasu duże zasługi miał Ludwik Zajdler (1905–1985).

Nowa tematyka badawcza, wkraczająca w granice astrofizyki, dotyczyła przede wszystkim obserwacji gwiazd zmiennych i fotometrii gwiazdowej. Obserwacje gwiazd zmiennych zainicjował w 1926 roku Eugeniusz Rybka (1898–1988), od października 1923 roku asystent w obserwatorium warszawskim, do którego przeniósł się z obserwatorium Uniwersytetu Jagiellońskiego, a od 1926 roku starszy asystent. Badania te na większą skalę prowadził Jan Gadomski (1889–1966), zatrudniony na stanowisku adiunkta od lipca 1927 roku, a pracujący wcześniej jako asystent w obserwatorium krakowskim. W 1930 roku Rybka udał się na staż do obserwatorium astronomicznego w Lejdzie, gdzie pod kierunkiem Ejnara Hertzsprunga mógł się zapoznać z metodami fotometrii. Ze stażu przywiózł wspomniany już mikrofotometr termoelektryczny i obiektywową siatkę dyfrakcyjną, co umożliwiło podjęcie obserwacji w zakresie fotometrii fotowizualnej gwiazd. Opublikowany podczas pobytu w Lejdzie katalog fotometryczny gwiazd w gromadzie kulistej M3 stał się na przełomie lat 1931 i 1932 podstawą habilitacji Rybki na Uniwersytecie Warszawskim. Umożliwiło mu to w lutym 1932 roku objęcie po Marcinie Ernscie katedry astronomii na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i kierownictwa Zakładu Astronomii.

Pragnąc poszerzyć i zintensyfikować kontakty z astronomią światową, obserwatorium rozpoczęło w 1925 roku publikowanie własnych wydawnictw i rozsyłanie ich do placówek zagranicznych. W latach 1925–1927 trafiły one do 250 obserwatoriów i uczonych spoza Polski. Ostatecznie do rozpoczęcia drugiej wojny światowej ukazało się 12 tomów „Publications of the Astronomical Observatory of the Warsaw University” oraz 20 numerów „Circular of the Astronomical Observatory at Warsaw”.

Jednocześnie warszawscy astronomowie starali się brać żywy udział w popularyzacji astronomii w odrodzonej Polsce. Od wiosny 1923 roku do pierwszych lat drugiej wojny światowej w oknie obserwatorium na parterze, obok zegara, wywieszano codzienny biuletyn, informujący mieszkańców stolicy o wschodach i zachodach Słońca i Księżyca oraz ważniejszych zjawiskach astronomicznych; zawierał on także dane meteorologiczne z dnia poprzedniego i poranka. Niektóre instrumenty obserwatorium udostępniano do prowadzenia pokazów nocnego nieba. Pracownicy działali w strukturach powstałego w 1921 roku w Warszawie Towarzystwa Miłośników Astronomii (Kępiński był jednym z założycieli i pierwszym prezesem, następnym zaś Kamieński), które rok później zaczęło wydawać popularną „Uranię”; redagowali ją Kępiński, Orkisz i Rybka20. Stowarzyszenie bardzo szybko osiągnęło status ogólnokrajowy i w związku z tym w 1928 roku przyjęło nazwę Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Astronomii. W 1931 roku ukazała się Kosmografia – podręcznik dla szkół średnich, napisany przez Gadomskiego i Rybkę. W latach 1932–1936 został wydany podręcznik Astronomia ogólna autorstwa Kamieńskiego i Jeremiego Wasiutyńskiego (1907–2005), absolwenta warszawskiej astronomii i pracownika obserwatorium. W roku 1938 zaś Wasiutyński opublikował książkę Kopernik, twórca nowego nieba, która została uhonorowana Nagrodą Literacką m.st. Warszawy i stała się jednym z najważniejszych opracowań życia i dzieła Kopernika w XX wieku.

Wszystko to nie zmieniało jednak fatalnego, z punktu widzenia działalności obserwacyjnej, położenia placówki w centrum dużego miasta i sprawa ta zaczęła regularnie powracać w rozmowach wewnątrz uczelni i na szczeblach ministerialnych. Jeszcze w latach dwudziestych Kamieński rozpoczął, na forum najpierw Wydziału Filozoficznego, a później Senatu Uniwersytetu Warszawskiego, starania o teren pod nowe obserwatorium, wskazując Pola Mokotowskie. Nawiązywało to do wizji Armińskiego, ale łączyło się przede wszystkim z koncepcją rozbudowy całego Uniwersytetu Warszawskiego, co może tłumaczyć tę zbyt nieśmiałą próbę oderwania się od świateł miejskich. Tak czy owak, plany te nie ziściły się ani w odniesieniu do obserwatorium, ani do uczelni.

Wiosną 1934 roku Ministerstwo Komunikacji powiadomiło obserwatorium o zamiarze wybudowania na Kasprowym Wierchu pawilonu astronomicznego, który mógłby stanowić wysokogórską filię obserwatorium warszawskiego. Nie doprecyzowano jednak kwestii finansowych i sprawa upadła, kończąc się ostatecznie otworzeniem w styczniu 1938 roku jedynie obserwatorium meteorologicznego.

3. Obserwatorium na szczycie Pop Iwan

Rok 1935 przyniósł jednak kolejną propozycję, tym razem ze strony Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Astronomom warszawskim zaproponowano zorganizowanie części astronomicznej w budującym się na szczycie Pop Iwan (2022 m n.p.m.) w Karpatach Wschodnich obserwatorium meteorologicznym21. Uzyskawszy poparcie ówczesnego rektora, profesora Stefana Pieńkowskiego, Kamieński zdecydował się działać i przedstawił Zarządowi LOPP koncepcję wyposażenia nowej placówki w astrokamerę o średnicy 33 cm połączoną z refraktorem o średnicy 25 cm z firmy Grubb & Parsons oraz w urządzenie do pomiarów klisz i niezbędne oprzyrządowanie. Pomysł został zaaprobowany. Kamień węgielny pod budowę obserwatorium położono latem 1936 roku, co pozwoliło się przekonać, że docieranie do obserwatorium nie będzie rzeczą banalną. Za strony obserwatorium pracami organizacyjnymi zajmował się przede wszystkim Gadomski, wykorzystując swoje doświadczenie zdobyte podczas zakładania stacji obserwacyjnej Lubomir na Łysinie (912 m n.p.m.), uruchomionej w 1922 roku przez Uniwersytet Jagielloński. Kamieński natomiast nadzorował produkcję zamówionych instrumentów. Ostatecznie przybyły one do Polski jesienią 1937 roku i zostały zamontowane – z udziałem Bielickiego, który zdołał wykonać za ich pomocą pierwsze zdjęcia (planetoidy 704 Interamnia). W ten sposób polska astronomia otrzymała największy w tamtym czasie instrument.

4. Astrograf i refraktor wewnątrz kopuły obserwatorium na szczycie Pop Iwan

Uruchomienie obserwatorium na szczycie Pop Iwan było jednym z powodów, dla którego w 1938 roku na zwolnione przez Orkisza stanowisko starszego asystenta przeniósł się z obserwatorium w Wilnie Włodzimierz Zonn (1905–1975). Rozpoczął on prace dotyczące fotometrii fotograficznej, ale nie zdążyły one wyjść poza etap wstępny.

Do rozwiązania pozostawały kwestie finansowania nowej placówki. W roku akademickim 1935/1936 Senat uczelni podjął uchwałę, sankcjonującą jej organiczny związek z Uniwersytetem Warszawskim, ale Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświaty Publicznej niechętnie myślało o zaangażowaniu się w to przedsięwzięcie. Natomiast Zarząd Główny LOPP zagwarantował fundusze na utrzymanie obserwatorium astronomicznego na górze Pop Iwan jeszcze na rok 1939. Ostatecznie sprawa jego oficjalnego przejęcia przez Uniwersytet Warszawski stanęła na posiedzeniu Rady Wydziału Matematyczno-Filozoficznego dopiero 1 IX 1939 roku. I chociaż uchwała akceptująca placówkę jako filię obserwatorium warszawskiego została przegłosowana, nie doczekała się realizacji.

5. Wojna i okupacja

Początkowo II wojna światowa nie przyniosła istotnych materialnych strat w obserwatorium warszawskim, chociaż ucierpiał oddział na górze Pop Iwan, który został rozgrabiony i zniszczony. Udało się zachować jedynie szkła astrokamery i refraktora, które wywieziono na Węgry i do Wiednia, a po wojnie wróciły do Polski, oraz aparaturę do pomiaru płyt fotograficznych, która znalazła się wcześniej w Warszawie. Druga polska wysokogórska placówka astronomiczna na Łysinie została spalona przez Niemców we wrześniu 1944 roku.

W grudniu 1939 roku okupant zarządził wznowienie działalności obserwatorium, podporządkowując je zarządowi Abteilung der Wissenschaft und Unterricht dystryktu warszawskiego i redukując personel do dyrektora Kamieńskiego, adiunkta Gadomskiego oraz woźnego. Wiosną 1940 roku Joachim Stobbe z obserwatorium w Babelsbergu, wkrótce dyrektor obserwatorium astronomicznego w Poznaniu, wywiózł z Warszawy najnowocześniejsze instrumenty: astrokamerę (12 cm), mikrofotometr Schilta i aparaturę do pomiarów płyt fotograficznych. Sytuacja obserwatorium uległa nieznacznej poprawie w kwietniu 1942 roku, kiedy jego zwierzchnikiem został Kurt Walter z obserwatorium w Poczdamie, rezydujący wówczas w Krakowie jako dyrektor obserwatoriów Generalnej Guberni (Kraków, Lwów, Warszawa)22. Oficjalne zatrudnienie powiększyło się o starszego asystenta (Bielicki), mechanika i sekretarkę. W tym stanie wegetacji w obserwatorium wykonywane były przede wszystkim prace obliczeniowe, rachowanie orbit i redukcje przeprowadzonych wcześniej obserwacji, oraz niektóre obserwacje, takie jak zakrycia gwiazd przez Księżyc i fotometryczne obserwacje gwiazd zmiennych23.

Drugiego dnia Powstania Warszawskiego obserwatorium zostało ostrzelane przez niemieckie czołgi i obrzucone granatami. Obiektywy straciły wówczas refraktory Grubba i Cooke’a. Pracownicy obserwatorium wraz z rodzinami znaleźli się w grupie osób, którym polecono wycięcie krzewów w Ogrodzie Botanicznym. Po kilku dniach personel obserwatorium opuścił granice Warszawy. Budynek obserwatorium spłonął wraz ze wszystkimi instrumentami, prowadzonymi od początku XIX wieku archiwami i biblioteką (około 12 000 tomów). Ocalały tylko nagie mury bez stropów, kilka książek i dwa meteoryty.

6. Po roku 1944

W październiku 1944 roku Kamieński i Gadomski dotarli do Krakowa24. W styczniu 1945 roku Kamieński w towarzystwie Banachiewicza (od 1919 roku dyrektora obserwatorium krakowskiego) i Józefa Witkowskiego z obserwatorium w Poznaniu złożył na ręce delegata rządu Stanisława Skrzeszewskiego memoriał w sprawie konieczności odbudowy obserwatorium warszawskiego25. Uzyskano także zgodę na utworzenie w Krakowie tymczasowej pracowni obserwatorium, która zaczęła działać od lutego 1945 roku w budynku przy ulicy Św. Tomasza 30. We wrześniu Gadomski został mianowany p.o. kierownika obserwatorium i pełnił tę funkcję do maja 1950 roku.

W Krakowie rozpoczęto rekonstrukcję biblioteki i instrumentarium. Nabyto księgozbiór od wdowy po krakowskim astronomie Antonim Wilku, ściągnięto książki z poniemieckiego obserwatorium w Gdańsku, ale trzon odradzających się zbiorów stanowił prywatny księgozbiór zmarłego w 1944 roku astronoma angielskiego Hugha F. Newalla, ofiarowany obserwatorium przez londyńskie Royal Astronomical Society. Udało się odzyskać wywiezioną przez Niemców astrokamerę i uruchomić refraktor Grubba, wstawiając przechowaną w Wiedniu optykę. Kazimierz Graff podarował fotometr klinowy oraz komplet wydawnictw obserwatorium wiedeńskiego. Skrzynie ze swoimi wydawnictwami przysłały także obserwatoria na Mount Wilson i w Paryżu.

W stolicy ważnym wydarzeniem dla przyszłych losów astronomii warszawskiej było posiedzenie Komisji w sprawie Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, które odbyło się 1 II 1947 roku. Wzięli w nim udział, oprócz rektora, dziekana, matematyka Kazimierza Kuratowskiego, od września 1945 roku kuratora katedry astronomii, Gadomskiego i fizyków z uniwersytetu, zaproszeni astronomowie z innych ośrodków akademickich: Władysław Dziewulski z Uniwersytetu Toruńskiego, Felicjan Kępiński z Politechniki Warszawskiej, Józef Witkowski z Uniwersytetu Poznańskiego i Eugeniusz Rybka z Uniwersytetu Wrocławskiego. Dyskusję podsumowano w sześciu punktach:

  1. Główny kierunek badań w przyszłym Obserwatorium A. UW byłby astrofizyczny.
  2. W Warszawie ośrodkiem dydaktycznym byłby dawny gmach przy Al. Ujazdowskich, ośrodek zaś badawczy byłby umiejscowiony poza miastem z punktem wyjścia dla obserwacji 60-cm reflektorem.
  3. Powyższe zamierzenia nie kolidują z utworzeniem ogólnego Obserwatorium Narodowego.
  4. Zachodzi potrzeba stworzenia 3-ch równoległych katedr: astronomii praktycznej wraz z geodezją, astronomii teoretycznej i astrofizyki.
  5. Pożądane jest rozszerzenie nauczania astronomii na UW.
  6. Konieczne jest kształcenie specjalistów, przede wszystkim astrofizyków26.

Większość postulatów dotyczących kierunku rozwoju astronomii na Uniwersytecie Warszawskim została zrealizowana w następnych dziesięcioleciach.

W wyniku konsultacji ze środowiskiem polskich astronomów komisja wydziałowa zdecydowała się w grudniu 1948 roku zaproponować kierownictwo obserwatorium i katedrę astronomii Wilhelminie Iwanowskiej z Torunia. W dalszych planach było powierzenie katedry astrofizyki teoretycznej Jeremiemu Wasiutyńskiemu, który jeszcze przed wojną trafił do Instytutu Astrofizyki Teoretycznej w Oslo i pozostał w Norwegii, trzeciej zaś katedry – Stefanowi Piotrowskiemu (19101985), adiunktowi z Krakowa, który w 1947 roku prowadził badania w Harvard College Observatory w Cambridge. Iwanowska propozycję przyjęła, ale ostatecznie do jej przeprowadzki do Warszawy nie doszło. W rezultacie w kwietniu 1950 roku katedrę astronomii i obserwatorium powierzono świeżo habilitowanemu Zonnowi, podjęto również wysiłki w celu ustanowienia katedry astrofizyki27.

Tymczasem dla wypróbowywania instrumentów, remontowanych i nowych, w marcu 1947 roku założono w odległości około 5 km od Krakowa, w Przegorzałach, w zameczku udostępnionym przez rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, stację obserwacyjną. Od września 1945 roku trwały również poszukiwania lokalizacji dla przyszłej działalności obserwacyjnej po powrocie do stolicy. Ostatecznie astronomowie warszawscy uzyskali od Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych majątek Ostrowik (ponad 60 hektarów), znajdujący się około 40 km na południowy wschód od Warszawy; komisja uniwersytecka przejęła teren wiosną 1948 roku. W roku 1949 roku w Ostrowiku stały już dwa refraktory o średnicy 13 cm oraz 25 cm i za ich pomocą prowadzono pierwsze obserwacje gwiazd zmiennych. Jednocześnie trwała odbudowa gmachu obserwatorium w Warszawie – zgodnie z jego zewnętrznym architektonicznym kształtem z 1825 roku. Co ciekawe, podczas prac wydobyto z fundamentów zachodniego słupa, na którym był wcześniej ustawiony refraktor Grubba, akt erekcyjny: gruby, hermetycznie zamknięty szklany słój cylindrycznego kształtu (10 x 40 cm). Zawierał arkusz papieru zwinięty w rulon z podpisami około 10 osób, obecnych przy wmurowaniu kamienia węgielnego. Niestety, dokument ten później zaginął28.

Pracownia obserwatorium warszawskiego w Krakowie funkcjonowała do lipca 1950 roku, kiedy to cały inwentarz przetransportowano do odbudowanego budynku w Alejach Ujazdowskich, w którym oprócz astronomów zostali ulokowani botanicy i matematycy, zgodnie z ustaleniami uczelnianej Komisji oraz z uchwałą Rady Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego z czerwca 1947 roku29.

Zonn, któremu przypadła ważna rola w procesie odbudowy astronomii warszawskiej, prowadził zajęcia na uniwersytecie, wspomagany przez Bielickiego, już od jesieni 1945 roku30. Jego działalność dydaktyczna i naukowa wywarła zresztą silne piętno na dalszym rozwoju astronomii nie tylko stołecznej. W 1946 roku wydał wysoko ocenianą Astronomię ogólną (wyd. II, 1949), w 1955 roku opublikował Astrofizykę ogólną – jedyny wówczas w języku polskim podręcznik astrofizyki obserwacyjnej – w 1957 roku zaś, wraz z innym pracownikiem obserwatorium i pierwszym wypromowanym po wojnie na Uniwersytecie Warszawskim magistrem astronomii, Konradem Rudnickim31, monografię Astronomia gwiazdowa, która była tłumaczona również w ZSRR (1959) i USA (1960). Pełniejszą realizację planów utworzenia w Warszawie znaczącego ośrodka astrofizycznego umożliwiło objęcie w lutym 1952 roku przez Piotrowskiego nowo powstałej katedry astrofizyki32. Ostatecznie działalność Zonna, Piotrowskiego i powiększającego się grona ich uczniów doprowadziła do ukształtowania się tzw. warszawskiej szkoły astronomii.

W ramach badań prowadzonych w obserwatorium rozwinęły się takie działy astrofizyki teoretycznej, jak transport promieniowania w ośrodkach o różnych własnościach optycznych, ewolucja gwiazd, również w odniesieniu do ciasnych układów podwójnych, fizyka materii międzygwiazdowej. Wiele miejsca poświęcano różnym aspektom astronomii gwiazdowej, takim jak kinematyka grup gwiazd, oraz zastosowaniom metod statystycznych w astronomii, także pozagalaktycznej. Kontynuowano tradycję obserwacji gwiazd zmiennych, przede wszystkim zaćmieniowych, ale astrofizykę obserwacyjną uprawiano głównie podczas wyjazdów pracowników obserwatorium do placówek zagranicznych33. Instrumentarium obserwatorium rozbudowywało się bowiem powoli: w 1955 roku stacja w Ostrowiku wzbogaciła się o teleskop zwierciadlany o średnicy 35 cm krajowej produkcji, w 1959 roku zaś – o astrograf 33 cm. Już poza nurtem badań astrofizycznych, od października 1957 roku, z budynku w Alejach Ujazdowskich Bielicki kierował obserwacjami sztucznych satelitów; placówka ta zyskała opinię jednej z najlepszych stacji (nr 1155) tego rodzaju na świecie34.

Sformułowany w 1947 roku na posiedzeniu Komisji w sprawie Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego postulat wyposażenia placówki w teleskop zwierciadlany o średnicy 60 cm zaczęto realizować dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy podobnej klasy instrumentami dysponowały już ośrodki astronomiczne w Toruniu i Krakowie. W podaniu skierowanym do Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego z maja 1969 roku wyjaśniano między innymi, że „na Uniwersytecie Warszawskim daje się zauważyć silna jednostronność w kształceniu studentów astronomii. Ta jednostronność, zdominowanie dydaktyki i pracy własnej studenta przez problematykę ściśle teoretyczną oraz zupełny brak kontaktu z instrumentami i własnymi obserwacjami powodują groźne spaczenie procesu nauczania”35. Decyzja o przyznaniu środków finansowych na budowę teleskopu zapadła jednak przede wszystkim ze względu na zbliżającą się 500. rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika i chęć uhonorowania przez władze pamięci wielkiego polskiego astronoma. Ostatecznie wykonany w Zakładach Zeissa w Jenie reflektor 60 cm, ustawiony w Ostrowiku pod kopułą o średnicy 5 m, został przekazany do eksploatacji w październiku 1973 roku36. W lipcu 1991 roku instrument ten wykorzystano do pierwszych w Polsce obserwacji astronomicznych wykonanych kamerą CCD37. Zainstalowanie nowoczesnego detektora powiększyło o rząd wielkości możliwości obserwacyjne teleskopu i umożliwiło realizację wielu nowych, ambitnych projektów naukowych. Poza tym stacja obserwacyjna w Ostrowiku była przez cały czas wykorzystywana do celów dydaktycznych.

Po śmierci Zonna dyrektorem obserwatorium, aż do przejścia na emeryturę w roku 1980, był Stefan Piotrowski38. W tym okresie kontynuowano głównie badania teoretyczne, ugruntowujące pozycję warszawskiej szkoły astronomicznej w świecie, także dzięki pracom młodego pokolenia astronomów: Krzysztofa Serkowskiego, Andrzeja Kruszewskiego, Józefa Smaka, Wojciecha Krzemińskiego, Bohdana Paczyńskiego, Wojciecha Dziembowskiego, Kazimierza Stępnia, Marcina Kubiaka, Sławomira Rucińskiego i innych. Część astronomów pracujących w obserwatorium była też zatrudniona w powołanym do życia jeszcze w latach 50. Zakładzie Astronomii PAN, który korzystał z pomieszczeń w gmachu w Alejach Ujazdowskich. W 1975 roku w obserwatorium został zainstalowany nowoczesny minikomputer obliczeniowy PDP 11/45 – dar astronomów amerykańskich dla Zakładu Astronomii PAN. Wkrótce Zakład Astronomii PAN przekształcił się w Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, które w 1978 roku, wraz z komputerem PDP 11/45, przeniosło się do nowo wybudowanej siedziby przy ulicy Bartyckiej.

W roku 1980 dyrektorem obserwatorium został Kazimierz Stępień, a w latach 1987–2008 funkcję tę pełnił Marcin Kubiak. Obserwatorium gładko przeszło trudny okres transformacji ustrojowej w Polsce i umiejętnie wykorzystywało krótkie chwile lepszego finansowania nauki na początku lat 90., wymienialność waluty i otwarcie na świat. To właśnie wtedy zaczął nabierać kształtu dawny pomysł utworzenia stacji obserwacyjnej, usytuowanej w dobrym klimacie astronomicznym. Grupa doświadczonych astronomów obserwatorów – Marcin Kubiak, Janusz Kałużny, Michał Szymański i Andrzej Udalski wraz z Bohdanem Paczyńskim, wówczas już z Uniwersytetu w Princeton – zaczęła też rozważać możliwość rozpoczęcia nowatorskiego wielkoskalowego przeglądu nieba, który zrealizował się wkrótce jako największy w historii polskiej astronomii projekt obserwacyjny, The Optical Gravitational Lensing Experiment (OGLE). W obserwatorium powstała nowoczesna sieć komputerowa, nieustępująca podobnym sieciom w najlepszych instytutach naukowych na świecie. Należało ono również do pionierów polskiego internetu – uzyskało podłączenie do tej sieci jako jeden z pierwszych instytutów w Polsce.

Badania w ramach OGLE rozpoczęto w kwietniu 1992 roku pod kierownictwem Udalskiego i wkrótce program ten stał się jednym z największych przeglądów nieba na świecie. Głównym celem pierwszej fazy projektu było zaproponowane przez Paczyńskiego w połowie lat 80. poszukiwanie niezwykle rzadkich zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego i wykorzystanie ich do badania struktury Galaktyki oraz ciemnej materii wokół niej. Już po roku udało się zaobserwować pierwsze takie zjawiska, co odbiło się szerokim echem w międzynarodowym środowisku naukowym.

Obserwacje były prowadzone w obserwatorium w Las Campanas w Chile, przy użyciu amerykańskiego teleskopu. Od początku zdawano sobie jednak sprawę z tego, że do pełnego rozwoju badań niezbędny jest własny instrument. W 1991 roku dyrekcji obserwatorium udało się uzyskać środki na zakup teleskopu o średnicy 1,3 m, a za sprawą sukcesów pierwszej fazy OGLE właściciel obserwatorium w Las Campanas – Carnegie Institution of Washington – wyraził zgodę na wybudowanie tam stacji obserwacyjnej Uniwersytetu. Nowy, największy polski teleskop optyczny spojrzał po raz pierwszy w niebo 9 II 1996 roku, na początku 1997 roku był zaś gotowy do regularnych obserwacji; wtedy też rozpoczęła się druga faza badań w ramach OGLE. W ten sposób zrealizowały się marzenia astronomów warszawskich, a obserwatorium ponownie – tak jak przed drugą wojną światową na górze Pop Iwan – zaczęło dysponować wysokogórską stacją obserwacyjną, tyle że usytuowaną w znacznie dogodniejszym klimacie astronomicznym i wyposażoną w nieporównanie lepszy instrument i sprzęt.

5. Teleskop warszawski w obserwatorium w Las Campanas w Chile

Kolejne lata przyniosły dalszy rozwój projektu OGLE, zarówno pod względem instrumentalnym (projektowane i budowane w obserwatorium przez Udalskiego i Szymańskiego wielodetektorowe szerokokątne kamery mozaikowe, będące najnowocześniejszymi i największymi tego typu instrumentami na świecie), jak i naukowym. Do najważniejszych sukcesów należą badania planet pozasłonecznych – pionierskie zastosowanie dwóch nowych fotometrycznych sposobów ich odkrywania: metody tranzytów oraz mikrosoczewkowania grawitacyjnego; badania obiektów zmiennych (Igor Soszyński odkrywa, klasyfikuje i bada własności około połowy miliona nowych gwiazd zmiennych różnych typów); badania struktury Galaktyki i Obłoków Magellana czy odkrycia kandydatów na planety karłowate w Układzie Słonecznym. Olbrzymie bazy danych fotometrycznych projektu OGLE są wykorzystywane przez setki astronomów na całym świecie. Po raz pierwszy w historii obserwatorium to polskie badania wytyczają nowe kierunki i trendy astronomii światowej.

Specjalność obserwatorium, czyli astrofizyka obserwacyjna, a w szczególności wielkoskalowe przeglądy nieba, nie ogranicza się do OGLE. W 1997 roku Grzegorz Pojmański rozpoczął w stacji w Las Campanas obserwacje w ramach projektu ASAS (All Sky Automated Survey). Ów płytki przegląd fotometryczny całego nieba, mający na celu regularny monitoring jasnych gwiazd, jest sukcesywnie rozwijany (m.in. kolejne kamery projektu ASAS do monitorowania nieba północnego zostały umieszczone w obserwatorium na Hawajach) i przynosi wiele ciekawych odkryć. Stał się też wzorem dla podobnych programów obserwacyjnych, realizowanych w innych placówkach na świecie. Grzegorz Pietrzyński jest współtwórcą międzynarodowego programu obserwacyjnego Araucaria, mającego na celu wyznaczenie precyzyjnej skali odległości we Wszechświecie. W ostatnich latach badania te przyniosły znaczące sukcesy i stały się szeroko znane w świecie naukowym.

W roku 2008 dyrektorem obserwatorium został Andrzej Udalski. Podczas jego kadencji placówka kontynuuje rozpoczęte badania i poszerza zakres podejmowanych tematów. W obserwatorium rozwija się nowa dziedzina – astrofizyka wysokich energii. Tomasz Bulik jest bardzo aktywnym członkiem konsorcjów wielkich międzynarodowych projektów obserwacyjnych HESS i CTA, a prace teoretyczne Krzysztofa Belczyńskiego zyskują uznanie świata nauki. Prowadzone są też badania teoretyczne, będące od lat specjalnością astronomów warszawskich: z teorii ewolucji gwiazd (Kazimierz Stępień), pulsacji gwiazd (Wojciech Dziembowski), fizyki czarnych dziur i soczewek grawitacyjnych (Michał Jaroszyński).

Astronomowie z obserwatorium biorą także udział w misjach satelitarnych. Krzysztof Górski jest jednym z liderów zespołu naukowego satelity PLANCK, badającego emisję promieniowania mikrofalowego tła. Łukasz Wyrzykowski uczestniczy we flagowej misji satelitarnej Europejskiej Agencji Kosmicznej – Gaia.

Obserwatorium zajmuje obecnie znaczącą pozycję w astronomii światowej. Pracuje w nim około dwudziestu zawodowych astronomów. Jako placówka uniwersytecka obserwatorium spełnia też ważną funkcję edukacyjną i dydaktyczną, kształcąc przyszłych badaczy. Warto podkreślić, że większość uznanych w świecie polskich astronomów zdobywała wykształcenie właśnie w obserwatorium astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego.

TOMASZ MAJEWSKI

NAUKI BIOLOGICZNE

 

1. Wstęp

Biologia to nauka o organizmach żywych. Od zarania ludzkości człowiek widział wokoło siebie żyjące organizmy, które dzielił według oczywistych dla niego kryteriów na rośliny i zwierzęta; stąd też wczesne wykrystalizowanie się dwóch specjalności biologicznych, botaniki i zoologii. W XIX wieku postęp techniczny umożliwił poznanie mikroorganizmów: część z nich (bakterie) została przez ówczesnych badaczy włączona do roślin, część do zwierząt (pierwotniaki). Materialistyczne prądy epoki oświecenia domagały się, aby przyrodnicy zajmowali się także człowiekiem z punktu widzenia jego cielesności. Tak więc pojęcie nauki biologiczne obejmowało do niedawna trzy wyraźnie różniące się dyscypliny: botanikę, zoologię i antropologię. Dyscyplinom tym odpowiadały w uczelni wyższej, jaką jest uniwersytet, obszary zainteresowań badaczy, którzy pracowali w zakładach, katedrach lub instytutach tych trzech specjalności. W nowszych czasach, dzięki wdrażaniu coraz subtelniejszych, sięgających coraz głębiej metod badawczych, granice między tradycyjnie wyróżnianymi podstawowymi grupami istot żywych uległy zatarciu, a pojęcia roślina i zwierzę nie są już w gruncie rzeczy w nauce użyteczne. Historyk musi je jednak – nie bez przyjemności – „odkurzyć”.

Ale już dawniej ten podział dyscyplin naukowych na wymienione wyżej trzy grupy specjalności biologicznych, badających rośliny, zwierzęta i człowieka, nie był wystarczający. Najpierw, jeszcze w końcu XIX wieku, wyodrębniła się mikrobiologia zajmująca się organizmami najdrobniejszymi, bakteriami, niektórymi grzybami (drożdże) i wirusami, a w szerszym ujęciu także pierwotniakami i niektórymi glonami. Istoty te, chociaż wybitnie różniące się między sobą, łączy to, że wymagają innych metod badawczych niż pozostałe, „makroskopowe” organizmy. Do ich badania konieczne jest zastosowanie mikroskopu i prowadzenie – w warunkach laboratoryjnych – hodowli czystych kultur, zwykle na sztucznych, niewystępujących w przyrodzie podłożach. Tak zwani prawdziwi botanicy nie zgadzają się też na obecność wśród roślin grzybów, już od lat 50. XX wieku zaliczanych coraz częściej do odrębnego królestwa. Wreszcie podział nauk biologicznych na dyscypliny komplikują specjalności takie, jak genetyka, badająca cechy wspólne wszystkim organizmom żywym, roślinnym i zwierzęcym, ekologia, rozpatrująca wszystkie organizmy występujące w biocenozie czy też interdyscyplinarna biochemia, w której więcej jest chemii niż biologii. Zmiany w klasyfikacji istot żywych i specjalności badawczych znajdują oczywiście swoje odbicie w podziale administracyjnym zakładów, katedr i instytutów naszego Uniwersytetu.

Niniejszy zarys historii nauk biologicznych na Uniwersytecie Warszawskim dotyczy w pierwszym rzędzie zakładów i badaczy wchodzących w zakres obecnego Wydziału Biologii1. Nie można jednak pominąć niektórych przynajmniej biologów, botaników i zoologów, pracujących naukowo na innych wydziałach będących obecnie (jak Wydział Geologii) lub dawniej (jak Wydziały Lekarski i Weterynaryjny) częścią Uniwersytetu2.

2. Okres 1816–1831

Powstanie Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego w 1816 roku nastąpiło w okresie wzrostu zainteresowania naukami przyrodniczymi, szczególnie botaniką i zoologią w ich klasycznym ujęciu. Ksiądz Stanisław Staszic, zaangażowany w powstanie i rozwój Uniwersytetu, także był przyrodnikiem. Studiował w Paryżu pod kierunkiem słynnych przyrodników i profesorów, jak Georges Buffon i Louis Jean Daubenton. Znane są jego zasługi w rozwoju nauk geologicznych w Polsce. W swoim słynnym dziele O ziemiorodztwie Karpatów i innych gór i równin Polski (1815) wiele uwagi poświęcił roślinności i zwierzętom opisywanych krain. Dla początków antropologii duże znaczenie miały jego rozważania Ród ludzki (1819–1820). Jako członek Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego przyczynił się do nowoczesnej organizacji założonego w tym czasie Uniwersytetu, dbając o obecność w nim nauk przyrodniczych i obsadzenie odpowiednich katedr najlepszymi ludźmi.

2.1. Botanika

Powstanie Uniwersytetu Warszawskiego zbiegło się w czasie z początkami nowocześnie prowadzonych badań roślin. Niedawne było fundamentalne odkrycie sposobu odżywiania się roślin w drodze asymilacji dwutlenku węgla, wprowadzano do użytku mikroskop jako narzędzie do badania budowy roślin oraz proponowano tzw. naturalne systemy klasyfikacji roślin, konkurencyjne wobec sztucznego systemu Linneusza. Ponadto pod koniec XVIII wieku ukazały się drukiem pierwsze nowoczesne opisy rodzimych roślin pióra ks. Krzysztofa Kluka z Ciechanowca i ks. Stanisława Bonifacego Jundziłła z Uniwersytetu Wileńskiego, co umożliwiło szerszemu ogółowi zaznajamianie się z florą naszego kraju3.

Katedrę botaniki na wydziale filozoficznym Uniwersytetu powierzono w 1816 roku Michałowi Szubertowi (1787–1860)4. Był to wówczas człowiek młody, niespełna trzydziestoletni. Studia u wybitnych ówczesnych botaników francuskich odbył w Paryżu, słuchając wykładów profesorów Renégo Louichego Desfontainesa i Antoine’a de Jussieu, kierującego jednocześnie Jardin des Plantes. Później pracował jako asystent tego ostatniego oraz Charlesa Brisseau de Mirbel, pioniera botaniki mikroskopowej we Francji. Do Warszawy powrócił, przywożąc zielniki i – co ważne – mikroskop (był pierwszym u nas botanikiem korzystającym w swojej pracy z tego narzędzia). Początkowo wykładał botanikę w Liceum Warszawskim oraz leśnictwo w Szkole Prawa i Administracji. W nowo powstałym Uniwersytecie został mianowany (jak już wspomniano) profesorem botaniki oraz dyrektorem niedawno założonego Ogrodu Botanicznego.

Szubert był jednym z pionierów badań nad budową anatomiczną roślin. W swoim dorobku pozostawił ważne publikacje: Monografia sosny pospolitej (1820), Rozprawa o składzie wewnętrznym roślin okazanym na bzie pospolitym (1823) i Rozprawa o składzie nasienia, początkowem rozrastaniu się zarodka i głównych różnicach składu wewnętrznego roślin (1824), ilustrowane znakomitej jakości rycinami. Zwłaszcza ta ostatnia praca wnosiła istotne szczegóły do ówczesnej wiedzy o początkowych stadiach rozwoju roślin, a ryciny Szuberta, posiadającego niewątpliwy talent rysunkowy, z powodzeniem mogłyby ilustrować współczesne podręczniki. Książka Szuberta zatytułowana Opisanie drzew i krzewów leśnych Królestwa Polskiego (1827) była pierwszym polskim podręcznikiem dendrologii, w którym są zawarte oryginalne uwagi autora o rozmieszczeniu, biologii i budowie anatomicznej drzew polskiej flory. Zasłużył się w badaniu roślinności okolic Warszawy: w uniwersyteckim Ogrodzie Botanicznym gromadził rośliny z bliższych i dalszych okolic miasta zbierane osobiście i dostarczane przez uczniów, a w obszernym opracowaniu Spis roślin Ogrodu Botanicznego Królewskiego-Warszawskiego Uniwersytetu (1824) umieścił dane o miejscu znalezienia wielu gatunków, co sprawiło, że ów spis był jednocześnie trzecim z kolei i najobszerniejszym wykazem roślin okolic Warszawy. Gromadzony przez wiele lat przez Szuberta zielnik jest zachowany do tej pory w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin Wydziału Biologii UW.

1. Rycina z pracy Michała Szuberta Rozprawa o składzie wewnętrznym roślin okazanym na bzie pospolitym (1823)

Wykłady na Uniwersytecie prowadził Szubert nowocześnie. Nowością były pokazy mikroskopowe, studenci otrzymywali także wiedzę z najnowszych publikacji zagranicznych uzyskiwanych dzięki kontaktom profesora. Wiedzę tę Szubert uzupełniał demonstracją żywych roślin w prowadzonym przez siebie Ogrodzie i na cotygodniowych wycieczkach w okolice Warszawy. Tak prowadzona nauka zachęcała jego najzdolniejszych uczniów do poświęcenia się botanice. Jednym z nich był Wojciech Jastrzębowski, zatrudniony jako asystent Szuberta w Uniwersytecie w roku 1825, znakomity florysta, w omawianym czasie autor cennego doniesienia Rośliny ciekawsze znalezione w Królestwie Polskiem (1829). Do grona uczniów Szuberta zaliczali się także Jakub Waga, później nauczyciel przyrody w Łomży i autor obszernej, znanej i cenionej Flory Polskiej (1847, 1848), oraz Szymon Pisulewski, późniejszy nauczyciel szkół warszawskich i autor podręczników botaniki.

Botaniką interesował się także drugi z profesorów Uniwersytetu, Jakub Fryderyk Hoffmann (1758–1830). Z wykształcenia i z zawodu lekarz, od roku 1809 profesor historii naturalnej w Szkole Lekarskiej w Warszawie, autor podręcznika Zasady nauki o roślinach (1815). Później, po powstaniu Uniwersytetu i włączeniu Szkoły Lekarskiej do tej uczelni, Hoffmannowi powierzono katedrę mineralogii. Do założonego przez siebie uniwersyteckiego gabinetu przyrodniczego przekazał swoje zbiory, w tym zielnik i woskowe modele roślin i ich części używane na wykładach.

Na bardziej szczegółowe omówienie zasługuje uniwersytecki Ogród Botaniczny5. Został założony w roku 1811 na potrzeby Szkoły Lekarskiej przez Hoffmanna, zajmował tereny pod skarpą u podnóża Pałacu Kazimierzowskiego przy Krakowskim Przedmieściu. W roku 1816 opiekę nad Ogrodem przejął młody Szubert. Po włączeniu Szkoły Lekarskiej w skład nowo utworzonego Uniwersytetu, z inicjatywy Szuberta zaczęto szukać dla Ogrodu innego, bardziej odpowiedniego miejsca. Cesarz Aleksander zgodził się oddać na potrzeby Ogrodu Botanicznego dużą część nabytego niedawno Ogrodu Królewskiego przylegającą do Łazienek i Belwederu. Z końcem 1818 roku teren ten przejęła specjalna komisja rządowa i Szubert energicznie przystąpił do urządzania Ogrodu. W doborze gatunków trzymał się zasady pierwszeństwa dla przedstawicieli flory krajowej; w ciągu pięciu lat liczba uprawianych tu gatunków dorównywała nielicznym, największym ogrodom europejskim. Ogród wyróżniał się przy tym pięknym położeniem i starannym utrzymaniem. O jego zasobie i rozwoju wiemy z publikacji Szuberta, z ogłaszanych drukiem sprawozdań i z dwukrotnie wydawanych spisów roślin6. Po zamknięciu Uniwersytetu Ogród Botaniczny istniał nadal, ale na mocno uszczuplonym terenie, podległy komisji rządowej. Okres, gdy stanowił placówkę uniwersytecką i kierował nim Szubert, należy uznać za jeden z najlepszych w jego dziejach.

2.2. Zoologia7

Katedra zwyczajna zoologii w Uniwersytecie Warszawskim została utworzona w 1822 roku dla Feliksa Pawła Jarockiego (1790–1865). Jarocki studiował nauki przyrodnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim, wykształcenie z zakresu zoologii uzupełniał na uniwersytetach w Berlinie i Paryżu, później wykładał w Szkole Wojewódzkiej w Kaliszu. W Uniwersytecie Warszawskim był zatrudniony od 1818 roku, gdy wraz z Józefem Karolem Skrodzkim, mianowanym w tym czasie profesorem fizyki w Królewskim Uniwersytecie Warszawskim, został obarczony zadaniem ocenienia i przywiezienia do Warszawy zbiorów zoologicznych znanego śląskiego uczonego, ornitologa amatora, barona Sylwiusza Augusta Minckwitza, właściciela majątku Gronowice w powiecie sycowskim. Obejmowały one głównie gromadzone przez Minckwitza okazy ptaków śląskich, ale także zakupiony wcześniej od zoologa z Halle – Johanna Gottfrieda Hübnera gabinet historii naturalnej. Zbiory te przywieziono do Warszawy w lutym 1819 roku i powiększono, włączając okazy zoologiczne gromadzone przez wspomnianego profesora Hoffmanna. Wszystko to stało się cennym nabytkiem tworzącego się warszawskiego Uniwersytetu i podstawą jego Gabinetu Zoologicznego8.

Data powołania Gabinetu Zoologicznego nie jest pewna; przyjmuje się tu rok 1819, gdy zaczęto prace porządkowe nad przywiezionymi zbiorami. Pracami tymi i późniejszą działalnością Gabinetu kierował Feliks Jarocki aż do przejścia na emeryturę w roku 1862. Równocześnie (od jesieni 1819 roku) rozpoczął wykłady zoologii jako „profesor przybrany”, profesorem zwyczajnym zoologii został mianowany w roku 1822. Kolekcje Gabinetu uporządkował i opisał, a następnie stale pomnażał, włączając okazy z darów i zakupów, a także z własnych zbiorów, które gromadził w podróżach naukowych po Lubelszczyźnie, Podolu, Wołyniu i Ukrainie. Część zgromadzonych wówczas materiałów, zarówno okazów przyrodniczych, jak i księgozbioru, zachowała się dotąd w Muzeum i Instytucie Zoologii PAN. Gabinet mieścił się na terenie Uniwersytetu – z początku w Pałacu Kazimierzowskim, później (od 1823 roku) w nowo wzniesionym tak zwanym gmachu pomuzealnym (obecnie zajmowanym przez Instytut Historii UW). Otwarcie Gabinetu dla publiczności nastąpiło w 1825 roku.

2. Rycina z podręcznika Feliksa Jarockiego Zoologiia czyli zwierzętopismo ogólne (1825)

Dorobek naukowy Jarockiego z okresu profesury w Uniwersytecie jest pokaźny i obejmuje prace morfologiczno-taksonomiczne (m.in. Spis ptaków w gabinecie zoologicznym król. Warsz. Uniwersytetu znajdujących się, 1819; O szarańczy, 1827), kilka rozpraw, w których uzasadniał pogląd o identyczności tura i żubra (Zubr oder der litthauische Auerochs, 1830), wreszcie obszerny, akademicki podręcznik Zoologiia czyli zwierzętopismo ogólne. Ten ostatni podręcznik miał się składać z jedenastu tomów, ale niestety nie został ukończony: w latach 18211838 ukazało się sześć tomów obejmujących kręgowce (tomy I, II, III i IV), skorupiaki i pająki (tom V) oraz część owadów (bezskrzydłe i dwuskrzydłe, tom VI część I). Dzieło jest wypełnione szczegółowymi opisami gatunków krajowych i obcych, uzupełnionymi tabelami służącymi jako klucze do oznaczania rodzajów, oraz wysokiej klasy rycinami na osobnych tablicach. Dalsze części, podobno gotowe w rękopisach, nie wyszły drukiem ze względu na brak funduszy. Podręcznik ten, choć nieukończony, miał duże znaczenie – przez wiele lat służył jako źródło szczegółowych wiadomości kolejnym rocznikom studentów i innych miłośników zwierząt nie tylko w zaborze rosyjskim, a pod względem obfitości materiału nie miał sobie równego.

Zarówno przez swój podręcznik, jak i wykłady Jarocki zaznajamiał studentów z najnowszymi zdobyczami wiedzy za granicą, jednak jego cechy charakteru nie sprzyjały kształceniu współpracowników i następców, a jego najzdolniejsi uczniowie (Antoni Waga, Jakub Waga, Kazimierz Stronczyński) nie związali się z Uniwersytetem. Niemniej jednak w pracy pomagał mu od roku 1826 preparator, później adiunkt, Paweł Wierzejski, absolwent Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie, który z myślą o pracy w Gabinecie został wysłany wcześniej do Muzeum Zoologicznego uniwersytetu w Berlinie na naukę preparowania i wypychania zwierząt. Dzięki jego zdolnościom Gabinet mógł pochwalić się pięknie prezentującymi się okazami, co przyciągało publiczność i stanowiło jeden z argumentów na rzecz jego utrzymania w trudnych czasach międzypowstaniowych.

Elementy wiedzy o zwierzętach znajdujemy także w działalności profesora anatomii na wydziale lekarskim Królewskiego Uniwersytetu, Marcina Rolińskiego (1776–1839). Powołany w roku 1820 na katedrę anatomii Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego, wykładał nie tylko anatomię człowieka, lecz także anatomię porównawczą. Przejął w opiekę istniejący już tam gabinet anatomiczny i w okresie działalności Uniwersytetu pomnażał jego zasób, gromadząc preparaty do nauki anatomii prawidłowej i patologicznej człowieka oraz preparaty z różnych zwierząt, głównie z okazów, które padły w warszawskich menażeriach. Do tej tradycji nawiązywał Zakład Anatomii Porównawczej wskrzeszonego w 1915 roku Uniwersytetu Warszawskiego.

3. Okres 1832–1862

Wymienione lata to przerwa w istnieniu w Warszawie uniwersytetu, wypełniająca czas od likwidacji Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego do powstania Szkoły Głównej. Życie naukowe w mieście podupadło, ale nie całkowicie. Swoją ciągłość zachowały dwie instytucje będące poprzednio placówkami Uniwersytetu, mianowicie Ogród Botaniczny i Gabinet Zoologiczny. Działały tu także różnego rodzaju uczelnie zawodowe, niebędące co prawda szkołami akademickimi, lecz umożliwiające podtrzymanie życia naukowego i dające zatrudnienie działającym tu ludziom z przyrodniczym, wyższym wykształceniem.

3.1. Ogród Botaniczny

Ogród Botaniczny funkcjonował dalej w tym samym miejscu, co dawniej – przy Parku Łazienkowskim, lecz w znacznie okrojonym kształcie. Nieformalne rozporządzenie namiestnika Paskiewicza ograniczyło jego powierzchnię do jednej trzeciej poprzedniego obszaru. Sprawował nad nim opiekę w dalszym ciągu Michał Szubert, pozbawiony już katedry uniwersyteckiej, stąd jego władza była mocno ograniczona i nieraz musiał ustępować przed żądaniami władz miejskich. Ogród przestał pełnić zadania naukowe i dydaktyczne, stając się ogólnie dostępnym parkiem, przyciągającym publiczność głównie roślinami dekoracyjnymi. Z chwilą odejścia Szuberta na emeryturę w 1846 roku nie mianowano nowego dyrektora, a Ogród przeszedł pod nadzór starszego ogrodnika Ignacego Hanusza, który jednak nie był odpowiednią osobą na tym stanowisku. Później nadzór nad Ogrodem zaczął sprawować botanik Jerzy Alexandrowicz, wówczas nauczyciel warszawskiego Gimnazjum Realnego.

3.2. Gabinet Zoologiczny

Po odłączeniu od zlikwidowanego Uniwersytetu, Gabinet Zoologiczny przeszedł pod zarząd władz oświatowych Królestwa Polskiego, jako Gabinet Zoologiczny Okręgu Naukowego Warszawskiego. Dalej kierował nim i rozwijał Jarocki aż do przejścia na emeryturę, co zbiegło się z przekazaniem Gabinetu Szkole Głównej. Dużą zasługą Jarockiego było to, że gromadził i starannie przechowywał zoologiczne materiały naukowe, a także umożliwiał popularyzowanie tej dziedziny wiedzy, udostępniając szerszej publiczności okazy w salach wystawowych Gabinetu. Możliwości powiększania zbiorów były z początku niewielkie, gdyż budżet Gabinetu nie przewidywał zakupów; stały się one możliwe dopiero od 1842 roku. W ten sposób Gabinet wszedł w posiadanie cennej kolekcji owadów gromadzonej przez profesora historii naturalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego – Alojzego Estreichera, zmarłego w 1852 roku. W pracy towarzyszył mu w dalszym ciągu preparator, adiunkt Paweł Wierzejski, aż do swojej śmierci w 1854 roku. Na jego miejsce w następnym roku został przyjęty Władysław Taczanowski (1819–1890), późniejszy kustosz i przez wiele lat kierownik Gabinetu.

3. Strona tytułowa rozprawy Kazimierza Stronczyńskiego (1839) 4. Strona tytułowa monografii ptaków polskich autorstwa Władysława Taczanowskiego (1882)

Obejmując kierownictwo Gabinetu, Taczanowski przekazał do jego zbiorów swoją kolekcję krajowych ptaków, jaj ptasich i zwierząt ssących. Placówka dzięki szerokiej działalności tego uczonego w dużym stopniu zmieniła swój charakter. Za czasów Jarockiego służyła jedynie celom dydaktycznym, korzystali z niej studenci Uniwersytetu, a po jego zamknięciu uczniowie warszawskich szkół średnich i szersza publiczność. Taczanowski stopniowo rozwinął w Gabinecie działalność naukową, dzięki czemu stał się on wkrótce jednym z ważnych ośrodków nauk zoologicznych w Europie. Cechy charakteru Taczanowskiego, jego entuzjazm badawczy, takt i łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi (pod tym względem był przeciwieństwem Jarockiego) zachęcały do współpracy wszystkich zainteresowanych naukami przyrodniczymi. Efekty jego działalności stały się szczególnie widoczne kilka lat później, po przyłączeniu Gabinetu do Szkoły Głównej, gdy gromadzili się wokół niego studenci i wychowankowie tej uczelni.

Jeszcze przed powstaniem Szkoły Głównej z Gabinetem zaczęli współpracować: Kazimierz Stronczyński, uczeń Jarockiego (absolwent UW z 1828 roku), autor m.in. pierwszej próby opracowania monograficznego chrząszczy krajowych Rozrywki entomologiczne dla młodzieży (1835) i pracy Spis zwierząt ssących kraju polskiego i pogranicznych (1839), z zawodu urzędnik, oraz pracujący w Gabinecie jako wolontariusz Antoni Wałecki, później wybitny badacz krajowych kręgowców, uznany przez Krystynę Kowalską9 za pierwszego prawdziwego faunistę polskiego. Sam Taczanowski opublikował w tym czasie obszerną pracę O ptakach drapieżnych w Królestwie Polskiem (1860), drukowaną zresztą wcześniej w odcinkach w zasłużonym periodyku „Biblioteka Warszawska”. W pracy tej, będącej w gruncie rzeczy monografią ważnej części naszej awifauny i wstępem do późniejszego pomnikowego dzieła Ptaki krajowe, autor uzasadnia, wbrew panującym wówczas powszechnie poglądom o szkodliwości tych zwierząt, ich pożyteczną rolę w przyrodzie i apeluje o zaprzestanie ich tępienia.

3.3. Instytut Agronomiczny

Oprócz omówionych wyżej instytucji uniwersyteckich, które dalej funkcjonowały, w Warszawie działały inne uczelnie, niższe rangą naukową. Najstarszą z nich był Instytut Agronomiczny, utworzony w roku 1816 jako niższa szkoła rolnicza. W roku 1836 przekształcono ją na szkołę wyższą z kursem dwuletnim, a w roku 1857 kurs nauki wydłużono do trzech lat. Instytut otrzymał dobra rządowe Marymont z folwarkami Ruda, Wawrzyszew i Buraków, leżące na północ od Warszawy. W roku 1861 Instytut został przeniesiony do Puław, gdzie kilka lat później dał początek zrusyfikowanemu Nowo-Aleksandryjskiemu Instytutowi Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa.

Z początku (do roku 1831) zakres nauczania w Instytucie Agronomicznym dotyczący botaniki i zoologii był mocno ograniczony. Przekazywana uczniom wiedza o roślinach z zakresu botaniki ograniczała się do nauki rozpoznawania ważniejszych roślin, a uzupełniana była na wykładach leśnictwa. Wiedza o zwierzętach była ograniczona do przedmiotu weterynaria. W latach 1836–1858, a więc jeszcze w Marymoncie, botanikę i zoologię wykładał uczeń i dawny asystent Szuberta, Wojciech Jastrzębowski. Był on w dalszym ciągu aktywny jako badacz, gromadził zbiory zielnikowe, wykorzystane później przez Józefa Rostafińskiego w jego długo w swoim czasie cytowanym Florae polonicae prodromus (1872). Znany jest udział Jastrzębowskiego w organizowaniu słynnej wycieczki, odbytej w roku 1854 przez warszawskich naturalistów do Ojcowa (obszerne sprawozdanie jej owoców opublikowała „Biblioteka Warszawska” w latach 1855 i 1857). Swoim uczniom w szkole marymonckiej Jastrzębowski przekazywał wiedzę botaniczną na wysokim poziomie, o czym świadczy trzytomowy podręcznik opracowany na podstawie notatek z wykładów Jastrzębowskiego przez jego ucznia, Karola Majewskiego (Wykład początków zasadniczych rolnictwa, historyi naturalnej ziemiańskiej i ogrodnictwa, 1875–1877). Jastrzębowski organizował też dla swoich uczniów coroczne dłuższe wyprawy botaniczne, będące okazją do poznania roślinności różnych okolic kraju. Wykładał także zoologię, ale zwierzętom poświęcał w swoich wykładach znacznie mniej uwagi, ograniczając się do przedstawienia podstaw ich systematyki. Zakładał, że bardziej szczegółowe wiadomości otrzymają uczniowie na wykładach z weterynarii oraz anatomii i hodowli zwierząt.

Aktywny na polu botaniki w omawianym zakresie był także inny uczeń Jarockiego i Szuberta, wspomniany już Jakub Waga, pracujący jako nauczyciel z dala od Warszawy. Z początku interesował się zoologią, którą studiował pod kierunkiem Jarockiego. Później poświęcił się jednak pracy nauczycielskiej. Na tę decyzję miał wpływ nieprzyjemny konflikt z profesorem Jarockim, który podał do druku jako własne dwa nowe gatunki małżoraczków, nie wspominając o tym, że to Waga je wcześniej odkrył i opisał w swojej pracy konkursowej.

W roku 1825 Jakub Waga osiadł w Łomży, jednocześnie badając krajową florę. Zawdzięczany mu pierwsze obszerne opracowanie roślin kwiatowych Królestwa Polskiego (Flora polska jawnokwiatowych rodzajów, 1847–1848), umożliwiające oznaczanie rosnących na niżu gatunków roślin. Było to jedyne w tym czasie dzieło w języku polskim zawierające szczegółowe opisy roślin wykonane na podstawie żywych, własnoręcznie przez autora zbieranych okazów. Zastąpione zostało w tym względzie dopiero przez ukazujące się od 1919 roku wielotomowe dzieło opracowywane przez botaników krakowskich. Brat Jakuba Wagi, Antoni, także uczeń Szuberta, z zainteresowań zoolog, autor dużego dorobku w tym zakresie, miał również zasługi w popularyzowaniu wiedzy o roślinach, a do książki swojego brata dołączył Ukaziciel polskich nazwisk na rodzaje królestwa roślinnego (1848).

3.4. Szkoły zawodowe

Wspomnieć trzeba przede wszystkim o warszawskich szkołach kształcących w tym czasie medyków, w których oczywiście wykładano botanikę lekarską. Pierwsza z nich to Szkoła Farmaceutyczna, założona w 1840 roku, która została włączona jako Wydział Farmaceutyczny do nowo utworzonej w roku 1857 Cesarsko-Królewskiej Akademii Medyko-Chirurgicznej. Interesującą nas botanikę wykładał tam – od 1855 roku – Jerzy Alexandrowicz, absolwent Uniwersytetu Petersburskiego, aktywny w propagowaniu wiedzy o roślinach, zamieszkujący w Warszawie od 1843 roku. W 1845 roku zamieszkał w Warszawie kolejny botanik, a jednocześnie lekarz, Tytus Chałubiński, tłumacz i w dużej mierze autor obszernego, znakomitego w swoim czasie podręcznika na poziomie akademickim Wykład początków botaniki (1849). W Akademii Medyko-Chirurgicznej wykładał on specjalności lekarskie, patologię i terapię szczegółową. Zarówno Alexandrowicz, jak i Chałubiński włączyli się w starania – uwieńczone powodzeniem – o powrót kształcenia uniwersyteckiego do Warszawy.

W Akademii Medyko-Chirurgicznej zoologię wykładał od roku 1859 Konstanty Górski, wychowanek uniwersytetów w Petersburgu i w Dorpacie, później specjalizujący się na kilku uniwersytetach w zachodniej Europie. Był tu też zatrudniony od roku 1859 Henryk Hoyer sen., z wykształcenia lekarz. W Akademii wykładał dla przyszłych lekarzy fizjologię i histologię. Był adiunktem, później profesorem nadzwyczajnym fizjologii i histologii. Większość jego cennego naukowego dorobku z histologii i embriologii zwierząt przypada na lata późniejsze, gdy wykładał w Szkole Głównej i Cesarskim Uniwersytecie.

4. Szkoła Główna (1862–1869)

W roku 1862 zaczęła swoją działalność Szkoła Główna w Warszawie. Była to uczelnia typu uniwersyteckiego, nawiązująca do tradycji naukowej Uniwersytetu Warszawskiego przerwanej trzydzieści lat wcześniej. Na Wydziale Matematyczno-Fizycznym w obrębie oddziału (sekcji) naturalistów działały specjalności biologiczne, botanika i zoologia. Działalność uczelni trwała tylko siedem lat, jednak miała ogromne znaczenie dla rozwoju nauk biologicznych w Polsce10. W okresie po powstaniu styczniowym, gdy wzmagały się działania rusyfikacyjne zaborcy, wychowankowie Szkoły brali aktywnie udział w tak zwanych inicjatywach obywatelskich – pozarządowych działaniach podejmowanych w celu kształcenia młodzieży i dorosłych, popularyzowania wiedzy przyrodniczej, organizowania badań naukowych i publikowania ich wyników w polskich czasopismach.

4.1. Kształcenie botaników

W Szkole Głównej przewidziane były dwie katedry botaniczne11. Pierwszą z nich objął Jerzy Alexandrowicz początkowo pełniący jedynie obowiązki profesora, a w roku 1866 mianowany profesorem zwyczajnym. Druga katedra pozostała nieobsadzona; proponowano ją Leonowi Cienkowskiemu, wówczas profesorowi uniwersytetu w Petersburgu i znanemu badaczowi organizmów mikroskopowych, który jednak nie zdecydował się na jej objęcie. Później Alexandrowicz planował obsadzenie na wakującej katedrze swojego ucznia Edwarda Strasburgera, który krótko przez zamknięciem Szkoły Głównej zrobił habilitację, ale po rusyfikacji uczelni, która wkrótce nastąpiła, władze nie zgodziły się na jego zatrudnienie.

5. Okładka rozprawy Edwarda Strasburgera pro veniam legendi (1867)

Edward Strasburger (1844–1912)12 był jednym z wychowanków Szkoły Głównej. W Szkole Głównej studiował do roku 1864, po czym wyjechał na dalsze studia do Niemiec, do Bonn i Jeny, gdzie słuchał wykładów najwybitniejszych ówczesnych botaników, Hermanna Schachta, Juliusa Sachsa i wreszcie Nathanaela Pringsheima, pod którego kierunkiem doktoryzował się w 1866 roku. Zetknął się też ze słynnym już wtedy zoologiem i propagatorem idei ewolucyjnych, Ernestem Haecklem. Po powrocie do Warszawy Strasburger uzyskał habilitację (jego rozprawa habilitacyjna nosiła tytuł Krótki rys historyi szparek u roślin i została obroniona w 1867 roku) i rozpoczął w roku 1867/1868 wykłady z zakresu histologii, anatomii i fizjologii roślin. Władze rosyjskie, które planowały przekształcić w najbliższym czasie Szkołę Główną w rosyjski uniwersytet, nie wyraziły zgody na dalsze zatrudnienie Strasburgera, wobec czego w 1869 roku złożył on rezygnację i opuścił Warszawę. Osiadł w Jenie, gdzie zaproponowano mu katedrę po przenoszącym się do Berlina Pringsheimie. Objął tam stanowisko profesora, a później, w 1889 roku przeniósł się na uniwersytet w Bonn, gdzie pracował do emerytury jako profesor i dyrektor tamtejszego Instytutu Botaniki. Stał się uczonym o światowej sławie, a najwięcej zawdzięczają mu cytologia, anatomia i embriologa roślin. Badając proces zapłodnienia u roślin nasiennych, opisał szczegóły mejotycznego podziału jądra, a także szczegóły podziału komórek w czasie aktu zapłodnienia. Jego badania nad wyjaśnieniem zjawiska partenogenezy i apogamii oraz nad liczbą chromosomów u różnych roślin miały znaczenie dla sformułowanych później podstaw genetyki. Mimo że nie wrócił już do kraju, miał duże znaczenie dla rozwoju botaniki w Polsce, szczególnie w zaborze rosyjskim, skąd wielu młodych botaników studiowało w jego pracowni. Z krajem utrzymywał kontakt, czując się Polakiem.

Botanicy w Szkole Głównej zajmowali pomieszczenia na parterze własnego, istniejącego do dziś budynku przy Krakowskim Przedmieściu. Katedrze botaniki podporządkowano dwa zakłady pomocnicze, Ogród Botaniczny i Gabinet Botaniczny.

Z chwilą powstania Szkoły Głównej istniejący jeszcze od czasów Uniwersytetu Warszawskiego Ogród Botaniczny niezwłocznie przyłączono do tej uczelni i podniesiono ponownie do rangi placówki naukowej. Po krótkim okresie podporządkowania Ogrodu złożonej z profesorów Szkoły radzie nadzorczej, która opracowała projekt jego rozwoju i poczyniła pierwsze kroki w kierunku ich realizacji, dyrektorem Ogrodu został mianowany Jerzy Alexandrowicz, który sprawował tę funkcję do 1878 roku. Był to znowu okres pomyślnego rozwoju Ogrodu, mimo iż nie udało się odzyskać zabranych w 1834 roku terenów. Odbudowano i zmodernizowano szklarnie, znacznie zwiększono liczbę uprawianych gatunków roślin; Ogród ponownie zaczął pełnić naukowe i dydaktyczne cele stawiane przez wyższą uczelnię. Głównym ogrodnikiem został mianowany w roku 1864 Hipolit Cybulski, który pełnił tę funkcję prawie trzydzieści lat, do 1893 roku. Jego udział w podźwignięciu Ogrodu z upadku, a później utrzymaniu jego naukowego charakteru, był decydujący. Cybulski był nie tylko dobrym, pracowitym organizatorem, ale i doskonałym znawcą roślinności krajowej, autorem drukowanych we „Wszechświecie” przyczynków do jej poznania.

Gabinet Botaniczny istniał już wcześniej w ramach Akademii Medyko-Chirurgicznej, zorganizowany tam przez wykładowcę botaniki w tej uczelni, Alexandrowicza. Teraz wraz z całą Akademią został włączony w struktury Szkoły Głównej i przyłączony do katedry botaniki na Wydziale Matematyczno-Fizycznym. Na jego wyposażenie składały się m.in. zielniki (tu znalazł pomieszczenie zielnik Szuberta), mikroskopy, a także preparaty dydaktyczne zakupione ze spuścizny znanego anatoma roślin i profesora uniwersytetu w Bonn, Hermanna Schachta. Szkoła Główna była dobrze wyposażona, by prowadzić na wysokim poziomie zajęcia dydaktyczne z botaniki. Opuściło ją kilka roczników absolwentów, z których wielu zapisało się trwale w historii tej dyscypliny w Polsce.

Profesor Alexandrowicz był dobrze wspominany przez swoich uczniów. Już wcześniej był cenionym dydaktykiem w warszawskich szkołach. W Szkole Głównej wykładał botanikę dla przyrodników, posługując się opracowanymi przez siebie, wydanymi w 1865 roku litografowanymi skryptami, natomiast na Wydziale Lekarskim, gdzie wykładał botanikę dla medyków, zalecał wydany w tym czasie (1861) podręcznik krakowskiego profesora Ignacego Czerwiakowskiego13. Sam miał w swoim dorobku wykonaną wcześniej w Uniwersytecie Petersburskim (1844) rozprawę o roślinach wrzosowatych (Ericaceae) okolic Petersburga. Później, gdy starał się ponownie o profesurę na rosyjskim uniwersytecie po zamknięciu Szkoły Głównej, przedstawił rozprawę o budowie i rozwoju sporangiów u śluzowców (1872)14. Był autorem wielu artykułów dotyczących różnych specjalności botanicznych, także ogrodnictwa i rolnictwa, publikowanych w wydawnictwach popularnonaukowych i fachowych. Przykładem może być jego obszerny wykład o przyczynach chorób roślin, zamieszczony w „Rocznikach Gospodarstwa Krajowego” (1861), po raz pierwszy w naszym piśmiennictwie wyjaśniający rolę grzybów pasożytniczych w tych procesach. Potrafił przyciągnąć i zainteresować zdolnych uczniów, z których wielu odegrało później dużą rolę w rozwoju nauk botanicznych. Byli wśród nich Emil Godlewski, Józef Rostafiński, Edward Strasburger, Leon Nowakowski i Ferdynand Karo – wszyscy oni opuścili Warszawę, nie znajdując miejsca w rusyfikowanym niebawem środowisku uniwersyteckim. W Warszawie pozostał i działał uczeń Alexandrowicza, wychowanek Szkoły Głównej Edmund Jankowski, organizator w rosyjskim zaborze nowoczesnego ogrodnictwa i płodny autor w tym zakresie.

4.2. Kształcenie zoologów

Podobnie jak w przypadku botaniki, tak i w zoologii na Wydziale Matematyczno-Fizycznym były przewidziane dwie katedry tej specjalności, jednak uruchomiona została tylko jedna. Katedrę zoologii i anatomii porównawczej objął na krótko (rok akademicki 1862/1863) wspomniany już Konstanty Górski (1823–1864), wcześniej wykładowca w Akademii Medyko-Chirurgicznej. We wrześniu 1863 roku wyjechał na urlop do Francji, a wobec przedłużającego się tam pobytu otrzymał w marcu 1864 roku dymisję, co mogło być jedną z przyczyn jego samobójstwa. W miejsce nieobecnego Górskiego przynależne mu wykłady przejął z początkiem roku akademickiego 1863/1864 Benedykt Dybowski (1833–1930) mianowany również kuratorem Gabinetu Zoologicznego.

Młody Dybowski, później znany w świecie uczony, studiował medycynę na uniwersytecie w Dorpacie, a następnie kontynuował naukę we Wrocławiu i wreszcie w Berlinie; dyplom doktorski nostryfikował w Dorpacie na podstawie cenionej do dziś rozprawy Versuch einer Monographie der Cyprinoiden Livlands (1862). W Szkole Głównej wykładał do lutego 1864 roku, gdy został aresztowany i skazany – w procesie Romualda Traugutta i towarzyszy – za udział w powstaniu na 12 lat ciężkich robót na Syberii. Tam zasłużył się badaniem przyrody Bajkału, publikując liczne opracowania na temat tej mało znanej a oryginalnej fauny, i opisując wiele nowych dla nauki gatunków zwierząt, szczególnie kiełży i ryb. Utrzymywał stały kontakt z Władysławem Taczanowskim, kustoszem Gabinetu Zoologicznego Szkoły Głównej, i przysyłał mu do zbiorów Gabinetu wiele okazów syberyjskiej fauny. Po powrocie do kraju zajmował katedrę zoologii na Uniwersytecie Lwowskim.

Dybowski był entuzjastą darwinizmu i monizmu Haeckla, skłaniał się ku darwinizmowi socjalnemu. Jego wykłady w Szkole Głównej były pierwszymi na polskich uczelniach, które zaznajamiały szerszą publiczność z nową wówczas teorią Darwina. Z energią rozpoczął organizowanie współpracowników do zespołowych, nowoczesnych wówczas badań w duchu ewolucyjnym, z udziałem różnych specjalistów, nie tylko zoologów. Niestety, aresztowanie przerwało tę działalność.

6. August Wrześniowski

Wykłady zoologii i anatomii porównawczej po Dybowskim przejął ostatni już profesor tego przedmiotu w Szkole Głównej, August Wrześniowski (1836–1892), dotychczasowy pomocnik i asystent (prosektor) kolejno Górskiego i Dybowskiego. Z początku prowadził je jako wykładowca, profesorem nadzwyczajnym został mianowany dopiero w roku 1867 po przedstawieniu rozprawy doktorskiej Przyczynek do historyi naturalnej wymoczków. Wrześniowski był wybitnym znawcą pierwotniaków (tak zwanych wymoczków). Nie miał wprawdzie formalnego wykształcenia przyrodniczego, bowiem na Uniwersytecie Petersburskim ukończył prawo, ale uczęszczał tam także na wykłady m.in. polskiego botanika Leona Gienkowskiego, wybitnego znawcy mikroorganizmów, i zdał wymagane egzaminy, uzyskując stopień kandydata nauk przyrodniczych. Po przeniesieniu się do Warszawy w 1861 roku był krótko zatrudniony w Akademii Medyko-Ghirurgicznej, a po jej wcieleniu – jako Wydział Lekarski – do Szkoły Głównej został pracownikiem tej nowej uczelni. W czasie krótkiego istnienia Szkoły opublikował rozprawy: Observations sur quelques Infusoires (1862) z opisami wielu nowych dla nauki gatunków, Spis wymoczków spostrzeganych w Warszawie i jej okolicach w 1861–1865 (1865) oraz wspomnianą już powyżej rozprawę na stopień doktora (1867). Publikacje te, wnoszące wiele nowego do wiedzy o pierwotniakach, postawiły go w rzędzie wybitnych znawców tej mało zbadanej jeszcze wtedy grupy zwierząt. Jego uczeń, Józef Nusbaum-Hilarowicz, wspominał po latach dobrze opracowane, jasne wykłady Wrześniowskiego, a także wycieczki zoologiczne w bliższe okolice Warszawy, jak Mokotów, Wierzbno, Królikarnia, lub też dalsze, jak Saska Kępa lub Marymont, gdzie można było cieszyć się bujną, obfitującą w różne gatunki zwierząt i roślin przyrodą. Wrześniowski śledził postępy nauki w wiodących uniwersytetach, przekazując je swoim studentom, co potwierdza istniejący skrypt jego wykładów (Kurs zoologii, 1865). Kontynuował także wykłady ewolucjonizmu, rozpoczęte przez Dybowskiego, i popularyzował te idee we własnych artykułach, a także tłumacząc na język polski kilka dzieł obcych autorów.

Spośród licznych uczniów Wrześniowskiego w Szkole Głównej wymienić trzeba dwóch zoologów, jego asystentów. Pierwszy z nich to Jan Sznabl, pełniący obowiązki prosektora przy katedrze Wrześniowskiego od 1865 roku, absolwent medycyny na Wydziale Lekarskim Szkoły Głównej. Po zamknięciu Szkoły Głównej był cenionym lekarzem w Warszawie, a jednocześnie znakomitym i pierwszym w naszym kraju znawcą muchówek (Diptera), autorem wielu znanych w świecie rozpraw i odkrywcą nowych dla nauki gatunków. Od 1867 roku asystentem Wrześniowskiego był Antoni Slósarski, który w tym właśnie roku uzyskał stopień magistra nauk przyrodniczych (odpowiednik doktoratu) na podstawie rozprawy Budowa i rozwój jaj u ssaków i ptaków. Jego największa aktywność naukowa przypadała już na czasy Uniwersytetu Cesarskiego.

7. Strona tytułowa rozprawy Augusta Wrześniowskiego na stopień doktora (1867)

Gabinet Zoologiczny, odziedziczony po Jarockim (przeszedł on na emeryturę w 1862 roku), stał się zakładem Szkoły Głównej. W jego skład zostały włączone zbiory Gabinetu Anatomii Porównawczej (zwanego także Gabinetem Zootomicznym) zorganizowanego przez Alexandrowicza w Akademii Medyko-Chirurgicznej. Urzędowymi kuratorami Gabinetu Zoologicznego w Szkole Głównej byli kolejno profesorowie zoologii tej uczelni, Benedykt Dybowski (w latach 1862–1863) i August Wrześniowski (od roku 1864). Funkcję kierownika i właściwego zarządcy zbiorów pełnił jednak przez cały czas istnienia Szkoły Głównej kustosz, Władysław Taczanowski, który, jak już wspomniano, wcześniej został zatrudniony w Gabinecie jako adiunkt starzejącego się Jarockiego. Taczanowski był jednym z naszych najwybitniejszych ornitologów; wiedzę w tym zakresie zdobył jako samouk, lecz uzupełniał ją – jeszcze jako adiunkt Jarockiego – w Paryżu, gdzie zaznajamiał się z nowoczesnymi metodami preparowania zwierząt i nawiązał kontakty z tamtejszymi zoologami. Za pośrednictwem zaprzyjaźnionego Antoniego Wagi nawiązał kontakty z Konstantym i Aleksandrem Branickimi, znanymi mecenasami badań przyrodniczych, którzy przekazywali Gabinetowi zbiory ze swoich wypraw naukowych do odległych krajów. Pierwszymi były materiały z wyprawy Branickich do Egiptu i Sudanu w 1863 roku, a sam Taczanowski towarzyszył Branickim w wyprawie do Algierii i na Saharę francuską w roku 1866. Pozyskiwał także zoologiczne okazy przesyłane z Syberii przez Benedykta Dybowskiego i kilku innych przyrodników-amatorów zesłanych tam po powstaniu styczniowym: Wiktora Godlewskiego, Alfonsa Parvexa i Michała Jankowskiego. Taczanowski starał się również o sprowadzanie i nabywanie specjalistycznych publikacji umożliwiających opracowywanie przybywających materiałów. Gabinetem opiekował się także w czasie, gdy był włączony do Cesarskiego Uniwersytetu. Dzięki jego poświęceniu Gabinet stał się ważną instytucją poważaną w świecie naukowym, utrzymującą kontakty z największymi muzeami zagranicznymi, odwiedzaną przez uczonych z wielu krajów. Sam Taczanowski, autor ponad 500 publikacji naukowych, znawca nie tylko ptaków, ale także pająków, należał do grona naszych najwybitniejszych zoologów, a kierowany przez niego warszawski Gabinet Zoologiczny pełnił ważną rolę jako miejsce spotkań i naukowych dyskusji, skupiając warszawskich uczonych tej specjalności.

Ważnym współpracownikiem warszawskiego Gabinetu Zoologicznego był wspomniany już wcześniej Antoni Wałecki (1815–1897). Wałecki zdobył podstawowe wykształcenie zoologiczne w Wilnie, gdzie słuchał wykładów Edwarda Eichwalda w Akademii Medyko-Chirurgicznej, później spędził wiele lat jako zesłaniec na Syberii, gdzie prowadził obserwacje i gromadził materiały przyrodnicze. Po powrocie do kraju nawiązał kontakt z warszawskim Gabinetem Zoologicznym, pracując tam jako wolontariusz jeszcze za czasów Jarockiego. Później był zatrudniony w Gabinecie kolejno przez władze Szkoły Głównej i Cesarskiego Uniwersytetu, choć w obu tych instytucjach pracował formalnie jako kustosz Gabinetu Mineralogicznego. Współcześni stwierdzali, że znakomicie znał minerały, ale bardziej interesowały go zwierzęta: intensywnie pracował nad poznaniem fauny kręgowców Polski, ogłaszając wiele podstawowych prac o naszej faunie ryb i ssaków (m.in. Systematyczny przegląd ryb krajowych, 1864; Przegląd zwierząt ssących krajowych, 1866).

Wspomniany już Henryk Hoyer, profesor Akademii Medyko-Chirurgicznej, objął na Wydziale Lekarskim Szkoły Głównej katedrę fizjologii i histologii. Wiele z jego wykładów wykorzystał Edward Strasburger, botanik, a także asystent Wacław Mayzel, będący później jednym z odkrywców kariokinezy. Hoyer studiował medycynę we Wrocławiu i w Berlinie, od 1859 roku służył w Akademii Medyko-Chirurgicznej w Warszawie jako adiunkt przy katedrze fizjologii i histologii. Był jednym z profesorów Wydziału Lekarskiego, którzy w swoich studentach budzili zainteresowania naukami przyrodniczymi, będącymi zresztą podstawą nauk lekarskich. Wśród absolwentów medycyny w Szkole Głównej można wymienić nazwiska znanych później lekarzy, a zarazem zoologów – Henryka Dziedzickiego, Wacława Mayzla i Jana Sznabla. Hoyer uczył swoich studentów najnowszych mikroskopowych technik badawczych, które miały zastosowanie także w naukach biologicznych. Profesor Wrześniowski, omówiony już wyżej znakomity badacz pierwotniaków, pogłębiał u Hoyera swoje umiejętności w zakresie tych technik. Wielu przyrodników stosuje jeszcze do tej pory do utrwalania preparatów mikroskopowych tak zwany płyn Hoyera (Hoyer’s medium); nie każdy wie, że zawdzięczany go profesorowi warszawskiej Szkoły Głównej.

5. Cesarski Uniwersytet Warszawski (1869–1915)

Szkoła Główna została zamknięta w ramach represji po powstaniu styczniowym. Za jej formalną kontynuację trzeba uznać Cesarski Uniwersytet Warszawski, który rozpoczął działalność w październiku 1869 roku15. Początkowo mogli tam pracować profesorowie byłej Szkoły Głównej zdolni do prowadzenia wykładów w języku rosyjskim i zobowiązani do uzyskania rosyjskich stopni naukowych. Później przyjmowano na etaty profesorskie wyłącznie Rosjan.

5.1. Botanika

Przez cały okres funkcjonowania Uniwersytetu Cesarskiego były obsadzone obie katedry botaniczne: morfologii i systematyki roślin oraz anatomii i fizjologii roślin16. Alexandrowicz pozostał na stanowisku profesora aż do przejścia na emeryturę z końcem 1878 roku. Pozostali profesorowie, w liczbie sześciu, to wyłącznie Rosjanie. Katedrę morfologii i systematyki roślin zajmowali kolejno: Jerzy Alexandrowicz (w latach 1869–1878), Ljudwig Riszawi (1879–1880, wykładał jako docent), Aleksandr Fischer von Waldheim (1880–1897), Władimir Bielajew (1897–1901) i Wikentij Chmielowski (1901–1915). Katedrę anatomii i fizjologii roślin zajmowali: Aleksandr Fischer von Waldheim (1869–1880) i Dmitrij Iwanowski (1901–1915). Profesor morfologii i systematyki roślin miał do dyspozycji swojej i swoich studentów dobrze wyposażony Gabinet Botaniczny, profesor anatomii i fizjologii roślin – Laboratorium Botaniczne.

Spośród wymienionych Rosjan wykładających specjalności botaniczne nie wszyscy mieli wyróżniający się dorobek. Najstarszy z profesorów, Fischer von Waldheim (1838–1920), Rosjanin niemieckiego pochodzenia, absolwent uniwersytetu moskiewskiego, był autorem kilku prac dotyczących systematyki grzybów głowniowych, w tym wydanej w Warszawie w roku 1878 ich kompilacyjnej monografii, która jednak nie stanowiła ważnego wkładu do znajomości tych grzybów. Podjętej w 1875 roku próby wydawania periodyku „Trudy Botaničeskoj Laboratorii Imperatorskago Varšavskago Uniwersiteta” nie kontynuował (ukazały się tylko dwa zeszyty tego rocznika). Władimir Bielajew (1855–1911), także absolwent uniwersytetu moskiewskiego, z wartościowym dorobkiem w zakresie morfologii porównawczej, cytologii i embriologii roślin, był dobrze wspominany przez polskich studentów. Dmitrij Iwanowskij (1864–1920), absolwent uniwersytetu w Petersburgu, znany jest w świecie jako jeden z odkrywców wirusów. Pozostali profesorowie nie zapisali się w sposób istotny w historii nauki. Władimir Palladin (1859–1922), wcześniej profesor botaniki uniwersytetu w Charkowie, specjalizował się w fizjologii roślin. Wikentij Chmielowski (1860–1932), wcześniej wykładowca w Nowo-Aleksandryjskim Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Puławach, był autorem kilku prac dotyczących morfologii i fizjologii glonów. Wreszcie Ljudwig Riszawi (1851–1915) był absolwentem Uniwersytetu Noworosyjskiego w Odessie, i wrócił tam po opuszczeniu Warszawy.

Informacje o zatrudnionych przez Uniwersytet asystentach profesorów botaniki pojawiają się w sprawozdaniach uniwersyteckich dopiero od roku 1890/1891. Oczywiście i wcześniej profesorowie mieli pomocników uczestniczących w przygotowaniu materiałów do pracy naukowej i prowadzenia zajęć ze studentami. Rekrutowali się oni prawdopodobnie spośród specjalizujących się starszych studentów i z absolwentów, mogących przy tej okazji korzystać z wyposażenia uniwersyteckiego w celu prowadzenia własnych badań naukowych.

Spośród asystentów narodowości rosyjskiej wymienić należy przede wszystkim Michaiła Cwieta (1872–1919), znanego w świecie twórcę chromatografii kolumnowej, fizykochemicznej metody rozdzielania związków chemicznych. Studiował botanikę w Genewie, pracę naukową rozpoczął w Petersburgu. W Uniwersytecie Warszawskim był zatrudniony w latach 1902–1915, początkowo jako nadetatowy laborant, później docent prywatny. Wynaleziona przez niego w Warszawie metoda, zastosowana do rozdzielania barwników roślinnych, mimo że z początku nie została przyjęta przez współczesnych mu badaczy, okazała się jedną z najbardziej przydatnych w biochemii17. Asystentami profesorów botaniki byli także, choć krótko: Aleksandr Elenkin (1873–1942) – autor opracowania dotyczącego roślinności Doliny Ojcowskiej (1901), wykonanego w ramach pracy dyplomowej, a później znany rosyjski lichenolog, oraz Władimir Transzel (1868–1942) – specjalista w zakresie grzybów rdzawnikowych.

8. Strona tytułowa rozprawy Zygmunta Wóycickiego na stopień magistra botaniki (1911)

Asystentów Polaków było tylko dwóch, lecz obaj zasłużyli się polskiej nauce. Byli to: Zygmunt Wóycicki, asystent Bielajewa, wielokrotnie dalej wspominany profesor botaniki w Uniwersytecie Lwowskim i w odrodzonym polskim Uniwersytecie Warszawskim, oraz Adam Czartkowski, asystent Iwanowskiego, w okresie międzywojennym profesor w gimnazjum polskim w Gdańsku, a po 1945 roku profesor botaniki farmaceutycznej Uniwersytetu Łódzkiego i Akademii Medycznej w Łodzi.

Najbardziej aktywny naukowo spośród botaników pracujących w Uniwersytecie Cesarskim był Zygmunt Wóycicki18. Zatrudniony przez trzynaście lat na stanowisku nadetatowego laboranta, wyróżniał się bogatym i wartościowym dorobkiem naukowym. Swoją wiedzę uzupełniał w czasie kilkakrotnych wyjazdów do specjalistów w uniwersytetach w Genui, Monachium i Pradze. Publikował w tym czasie prace naukowe z zakresu anatomii i cytologii roślin, m.in. rozprawę na stopień kandydata nauk przyrodniczych Oplodotvorenie u chvojnych (1899) i rozprawę na stopień magistra botaniki dotyczącą tzw. tkanki prężnej u traw O dvigatel’nych prisposoblenijach na cvetočnych pobegach u zlakov (1911). Badał także wzrost kilku nitkowatych glonów i jego zaburzenia pod wpływem gazu świetlnego, rozwój grzyba mikroskopowego Basidiobolus ranarum oraz cytologiczne szczegóły dotyczące procesu rozmnażania u roślin z rodzajów Tropaeolum, Yucca, Malva, HaemanthusGentiana.

Na szczególną uwagę zasługuje piękne wydawnictwo autorstwa Wóycickiego Obrazy roślinności Królestwa Polskiego, którego od roku 1912 do wybuchu I wojny światowej ukazało się siedem zeszytów. Wzorowane było na niemieckim Vegetationsbilder George’a Karstena i Heinricha Schencka, wychodzącym w Jenie od 1903 roku. Każdy zeszyt Obrazów roślinności obejmował obszerny wstęp zawierający charakterystykę przyrodniczą terenu, któremu zeszyt był poświęcony, 12 plansz z pięknymi fotografiami roślin i ich zbiorowisk oraz osobne karty ze szczegółowym opisem każdej planszy. Mimo wartościowego dorobku naukowego i długiego stażu Wóycicki nie mógł, jako Polak, awansować w zrusyfikowanym Uniwersytecie, dlatego też przyjął w końcu, krótko przed wybuchem I wojny światowej, propozycję objęcia profesury w Uniwersytecie Lwowskim.

9. Zygmunt Wóycicki w pracowni

Przez pierwszych dziesięć lat istnienia Uniwersytetu Cesarskiego pieczę nad Ogrodem Botanicznym sprawował profesor Alexandrowicz, który dbał o utrzymanie jego wartości naukowej. Po odejściu Alexandrowicza na emeryturę Ogrodem kierowali kolejno rosyjscy profesorowie wykładający morfologię i systematykę roślin: Aleksandr Fischer von Waldheim (w latach 1878–1897), Władimir Bielajew (1897–1901) i Wikentij Chmielowski (1901–1915). Nie byli oni specjalnie zainteresowani rozwojem naukowym Ogrodu, dlatego doprowadzili ten obiekt stopniowo do stanu zaniedbania. Usiłowania Cybulskiego, aby utrzymać Ogród w dobrym stanie, nie spotykały się ze zrozumieniem rosyjskiego dyrektora, co spowodowało odejście tego zasłużonego ogrodnika. W czasie, gdy dyrektorem Ogrodu był Chmielowskij, w sprawach utrzymania Ogrodu musiała interweniować policja i ówczesna prasa warszawska.

Warto jeszcze poświęcić kilka słów polskim studentom Uniwersytetu Cesarskiego, którzy po jego ukończeniu zaznaczyli swoją obecność w polskiej nauce. Było ich wielu. Trzeba bowiem pamiętać, że chociaż warszawski uniwersytet nie był w tym czasie popularny wśród Polaków, szczególnie po 1905 roku, dawał jednak mniej zamożnym szansę zdobycia wyższego wykształcenia; nie każdego stać było na studia w znanych uniwersytetach Niemiec lub innych krajach zachodniej Europy czy też na dobrych uniwersytetach w głębi Rosji.

Spośród tych, którzy studiowali botanikę na Uniwersytecie Cesarskim (nieraz obok medycyny), na wymienienie zasługują szczególnie: Franciszek Błoński, lekarz i zarazem zasłużony badacz flory polskiej; Stanisław Chełchowski, działacz rolniczy, a jednocześnie jeden z pierwszych w naszym kraju znawca grzybów wielkoowocnikowych; Wacław Dąbrowski, znany mikrobiolog, profesor SGGW; Karol Drymmer, nauczyciel i urzędnik, a jednocześnie botanik badający polską roślinność; Maksymilian Heilpern, działacz oświatowy; Bolesław Hryniewiecki, późniejszy profesor systematyki i geografii roślin UW; Franciszek Kamieński, profesor botaniki w Odessie, jeden z odkrywców zjawiska mykoryzy; Seweryn Krzemieniewski, późniejszy profesor Akademii Rolniczej w Dublanach i Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie; Henryk Raabe, protozoolog i profesor UMCS w Lublinie; Józef Trzebiński, fitopatolog, profesor USB w Wilnie; Piotr Wiśniewski, profesor botaniki w SGGW, USB i UMCS; wreszcie Zygmunt Wóycicki, wielokrotnie tu wspominany.

5.2. Zoologia

W Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim zoologia, podobnie jak botanika, była reprezentowana na Wydziale Matematyczno-Fizycznym przez dwie katedry: katedrę zoologii i katedrę anatomii porównawczej. Katedrę zoologii zajmowali kolejno August Wrześniowski (w latach 1869–1889), Nikołaj Nasonow (1889–1906) i Jakow (Jakub) Szczełkanowcew (1906–1915). Do katedry należał również Gabinet Zoologiczny. Katedrę anatomii porównawczej zajmowali Mitrofan Ganin (1869–1885), Wasilij Uljanin (1885–1889) i Paweł Mitrofanow (1890–1915); do tej katedry przynależał Gabinet Zootomiczny z laboratorium. W ogólności można stwierdzić, że rosyjscy profesorowie nauk zoologicznych reprezentowali wyższy poziom zawodowy niż ich koledzy, rosyjscy botanicy, a ich dorobek naukowy i ich uczniów wypełniał dwa wydawnictwa periodyczne Gabinetu Zoologicznego i Gabinetu Zootomicznego.

Profesor August Wrześniowski (wcześniej profesor Szkoły Głównej) wykładał na Uniwersytecie Cesarskim do przejścia na emeryturę w 1889 roku. W 1880 roku został mianowany profesorem zwyczajnym po nostryfikacji w Uniwersytecie Petersburskim rozprawy doktorskiej o anatomii małża Dreissena polymorpha, który w tym czasie pojawił się w Polsce i zaczął opanowywać dorzecze Wisły, stając się uciążliwym dla rodzimej fauny mieszkańcem jej wód. Dalej publikował wyniki obserwacji prowadzonych nad pierwotniakami (m.in. pięknie ilustrowane Beiträge zur Naturgeschichte der Infusorien, 1877) oraz skorupiakami (np. Vorläufige Mittheilungen über einige Amphipoden, 1879), opisując nowe dla nauki ich rodzaje i gatunki. Impulsem do zajęcia się skorupiakami były dla Wrześniowskiego obfite materiały dotyczące tych zwierząt nadsyłane do zbiorów Gabinetu Zoologicznego przez Dybowskiego z Bajkału oraz przez Jana Sztolcmana i Konstantego Jelskiego z Ameryki Południowej. Jako zwolennik teorii Darwina propagował jej idee, tłumacząc na język polski kilka ważniejszych dzieł zwolenników poglądów tego uczonego (O. Schmidt, Nauka o pochodzeniu gatunków i darwinizm, 1875; A.R. Wallace, Znaczenie teoryi wyboru naturalnego, 1875; T.H. Huxley, O przyczynach zjawisk w naturze organicznej, 1873), był też autorem nowoczesnego podręcznika zoologii dla wyższych klas szkół średnich (1888). Współpracował w zakresie popularyzacji nauk biologicznych z encyklopediami i fachowymi czasopismami, był autorem kilku wspomnień o zmarłych przyrodnikach, w tym obszernej biografii swojego mistrza, Cienkowskiego.

Nikołaj W. Nasonow (1855–1939) objął katedrę zoologii w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim w roku 1889 i kierował (po Taczanowskim) Gabinetem Zoologicznym. Był absolwentem Uniwersytetu Moskiewskiego, gdzie miał już osiągnięcia naukowe z zakresu anatomii i systematyki stawonogów: był autorem monografii mrówek Rosji (1889), odkrył w odwłoku pszczół gruczoł nazwany gruczołem Nasonowa. Po opuszczeniu Warszawy został pracownikiem Cesarskiej Akademii Nauk, później dyrektorem Muzeum Zoologicznego i Zoologicznej Stacji Doświadczalnej Akademii Nauk ZSRR; był inicjatorem wydawnictwa „Fauna SSSR” i zespołowych badań przyrody jeziora Bajkał. Spośród jego rosyjskich studentów i asystentów w Cesarskim Uniwersytecie wybił się Aleksandr K. Mordwiłko (1867–1938), późniejszy światowej sławy specjalista w zakresie taksonomii mszyc (Aphididae). Rozprawę kandydacką Mordwiłko obronił na uniwersytecie w Kijowie w 1901 roku; w roku 1911 przeniósł się do Petersburga, gdzie objął stanowisko profesora w Instytucie Zoologicznym Akademii Nauk.

Jakow Szczełkanowcew (zm. 1930) ukończył uniwersytet w Moskwie, później był kustoszem Muzeum Zoologicznego Uniwersytetu w Petersburgu. W Warszawie wykładał zoologię od 1908 do 1915 i kierował Gabinetem Zoologicznym.

Mitrofan Ganin (1839–1894) był absolwentem Uniwersytetu Charkowskiego ze stopniem magistra zoologii i anatomii porównawczej. W Cesarskim Uniwersytecie wykładał anatomię porównawczą i historię rozwoju zwierząt (embriologię) oraz kierował Laboratorium Zootomicznym. Jego laborantem (do roku 1886) był Antoni Ślósarski, dawny asystent Wrześniowskiego w Szkole Głównej. Zdolności dydaktyczne i poziom naukowy Ganina wysoko oceniał jego uczeń i asystent Józef Nusbaum-Hilarowicz. Ganin odszedł z Uniwersytetu Cesarskiego na znak protestu przeciwko dyskryminowaniu studentów Polaków, a bezpośrednim powodem jego rezygnacji było odrzucenie przez Senat uniwersytecki wniosku o przedłużenie stypendium Nusbauma.

Wasilij Uljanin (1840–1889), zoolog embriolog, wykładał w Warszawie krótko – od 1885 roku.

Pawieł Mitrofanow (1857–1920) był najwybitniejszym uczonym spośród rosyjskich biologów, profesorów Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Moskwie, tam też został asystentem znanego histologa Aleksandra Babuchina. W 1886 roku przeniósł się do Warszawy na stanowisko asystenta profesora Uljanina, a po jego śmierci w 1889 roku został mianowany profesorem i objął po nim katedrę anatomii porównawczej, embriologii i histologii. Miał duży dorobek z zakresu histologii układu nerwowego; na podstawie badania rozwoju nerwów mózgowych kręgowców stwierdził, że powstały one nie w drodze polimeryzacji, lecz skomplikowania budowy. Duża część jego dorobku dotyczy embriologii porównawczej, głównie ptaków. Porównywał szczegóły ich rozwoju z analogicznymi stadiami rozwoju gadów i ssaków. Tej dziedziny dotyczyła jego rozprawa doktorska Issledovanija nad razvitiem pozvonočnych životnych (1892). Badał i opisywał przypadki teratologii, wyciągając z nich wnioski dotyczące normalnego rozwoju zarodków (Teratogenetičeskije nabljudenija, 1899). Do swoich prac wykorzystywał mikrotom, zastępując zwykle wówczas jeszcze stosowane badanie całych zarodków studiowaniem ich przekrojów na skrawkach mikrotomowych; mikrotomu używał także do badania pierwotniaków. Był też jednym z pierwszych, którzy dokumentowali swoje prace mikrofotografiami. Dzięki wysokiemu poziomowi prowadzonych w Warszawie badań przyciągał zdolnych uczniów. Byli to prawie wyłącznie Polacy, mimo że profesor Mitrofanow był znany ze swojego negatywnego nastawienia do naszych dążeń niepodległościowych. Niemniej jednak zależało mu na poziomie wychodzących z jego pracowni prac, a to gwarantowali jedynie polscy studenci. Prace swoje i swoich uczniów (głównie Ejsmonda, Sosnowskiego i Tura) publikował w założonym przez siebie periodyku „Raboty iz Zootomičeskoj Laboratorii Varšavskago Universiteta”, którego 43 tomy wyszły w latach 1892–1914. Wielu Polaków, uczniów Mitrofanowa (oprócz szerzej scharakteryzowanych późniejszych profesorów Uniwersytetu Warszawskiego – Ejsmonda, Tura, Sosnowskiego, Białaszewicza i Konopackiego) zasłużyło się później polskiej nauce (o czym będzie mowa poniżej).

Polscy asystenci profesorów Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego wykładających specjalności zoologiczne także mieli znaczący dorobek naukowy. Asystentem Wrześniowskiego był w dalszym ciągu, do 1886 roku, Antoni Slósarski, zoolog aktywnie uczestniczący w różnego rodzaju akcjach popularyzujących nauki przyrodnicze, autor artykułów do „Wszechświata”, „Ogrodnika Polskiego” i innych czasopism, także członek ich redakcji. Działał również w Towarzystwie Ogrodniczym Warszawskim, jednocześnie był nauczycielem w warszawskich szkołach średnich.

W latach 1885–1887 asystentem Wrześniowskiego był Bohdan Dyakowski, późniejszy nauczyciel w szkole realnej Wojciecha Górskiego w Warszawie. Od 1896 roku przebywał w Galicji, pełniąc z początku funkcję sekretarza Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, a później, już w Krakowie, dał się poznać jako znany działacz oświatowy, wybitny popularyzator wiedzy o przyrodzie, autor kilkuset artykułów, książek i podręczników szkolnych.

Asystentem Ganina w latach 1883–1885 był wspomniany już Józef Nusbaum19. Później odbył półroczną praktykę w pracowni Hoyera, w roku 1886 uzyskał stopień magistra na podstawie wykonanej pod kierunkiem Ganina, lecz obronionej w Odessie rozprawy Materialy k organogenii nasekomych i červej, wreszcie doktoryzował się w roku 1888 na Uniwersytecie Warszawskim. Później habilitował się na Uniwersytecie Lwowskim i zajął tam po Dybowskim katedrę zoologii i anatomii porównawczej; znany jako popularyzator nauk przyrodniczych, autor podręczników i propagator teorii ewolucji (Idea ewolucji w biologii, 1910).

Asystentem Mitrofanowa przy katedrze anatomii porównawczej, embriologii i histologii był w latach 1890–1915 Józef Ejsmond (1862–1937). Wcześniej, w roku 1884, rozpoczął studia pod kierunkiem pracującego tu jeszcze Wrześniowskiego, specjalizując się w pierwotniakach, w roku 1889 uzyskał stopień kandydata nauk, a w 1885 – magistra. Pierwszą z prac protistologicznych, o budowie perystomu u wirczyków (1889), nagrodzoną złotym medalem, wykonał jeszcze pod kierunkiem Wrześniowskiego. Ten sam uczony inspirował niewątpliwie Ejsmonda do zajęcia się pierwotniakami pasożytującymi na ciele kiełży, co stało się przedmiotem jego rozprawy kandydackiej (1890), wykonanej formalnie pod kierunkiem Mitrofanowa. W pozostałych pracach z tego cyklu Ejsmond analizował morfologię i szczegóły budowy komórki pierwotniaków, opracował metodę badania tych szybko poruszających się organizmów, wreszcie opublikował obszerną, pięknie ilustrowaną rozprawę Studya nad pierwotniakami okolic Warszawy (1895). Za granicą prace te, wydawane w oryginale po polsku lub rosyjsku, były znane tylko z mniej lub bardziej obszernych streszczeń publikowanych w zachodnich czasopismach, mimo to były wysoko oceniane. Pod kierunkiem Mitrofanowa zajął się cytologią i embriologią doświadczalną jeżowców i ryb, gromadząc materiał badawczy w czasie pracy w morskich stacjach badawczych zachodniej Europy.

10. Rycina z rozprawy Józefa Ejsmonda o pierwotniakach okolic Warszawy (1893)

Ejsmond był aktywny także na innych polach. Udzielał się w pracach Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, uczył przyrody w warszawskich prywatnych szkołach średnich i na Wyższych Kursach Żeńskich, realizował swoją młodzieńczą jeszcze pasję – malarstwo. W 1915 roku wziął udział, razem z rosyjskim personelem Uniwersytetu, w ewakuacji części zbiorów Gabinetu Zoologicznego do Rostowa, motywując to obawą przed zagarnięciem ich przez nadchodzących Niemców. W uniwersytecie rostowskim, który mienił się kontynuacją Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskał doktorat i habilitację oraz tytuł profesora anatomii porównawczej. Po powrocie do Polski w 1922 roku kontynuował pracę w Uniwersytecie Warszawskim.

11. Jan Tur

Drugim obok Ejsmonda Polakiem, asystentem Mitrofanowa (w latach 1899–1915) był Jan Tur (1875–1942). Studia zoologiczne na Uniwersytecie Cesarskim ukończył w 1899 roku ze stopniem kandydata nauk i złotym medalem, na podstawie pracy O nekotorych osobiennostijach močepolovoj sistemy u Mammalia. Naukę kontynuował na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie w roku 1907 uzyskał stopień doktora filozofii na podstawie rozprawy Studja nad teratogenją ptaków wykonanej pod kierunkiem wspominanego już profesora Józefa Nusbauma-Hilarowicza. Duży dorobek naukowy Tura z czasów pracy w Uniwersytecie Cesarskim dotyczył głównie teratologii, a więc nauki o potwornościach, oraz embriologii ogólnej i doświadczalnej. Jego zainteresowania teratologią trwały przez cały czas pracy naukowej, przygotowywał się do tych badań już w młodości, opanowując pod kierunkiem Mitrofanowa podstawy embriologii doświadczalnej. Opisywał różnego typu potworności będące skutkiem nieprawidłowości we wczesnych fazach rozwoju osobnika, wiele uwagi poświęcił jednej ze szczególnych form potworności zarodkowej, nazwanej przez siebie platyneurią. Opisał liczne tzw. potworności złożone u ptaków i gadów, więcej niż wszyscy zajmujący się przed nim tymi zagadnieniami.

Tur był jednym z pierwszych, którzy badali możliwości zastosowania promieni radu w badaniach żywych organizmów, a jako pierwszy zastosował je w studiach embriologicznych. Zainteresował się promieniotwórczością w Paryżu, gdzie w roku 1902 nawiązał długotrwałe kontakty z Marią Skłodowską-Curie i otrzymał od niej preparat tego pierwiastka. Badał mikroskopowo zmiany zachodzące w zarodkach pod wpływem promieniowania, stwierdzając jego selektywne działanie na poszczególne tkanki i narządy, co dało podstawy rozwijającej się później radioterapii; podsumowaniem tych doświadczeń jest praca Wpływ promieni radu na rozwój organizmów (1916).

Tur działał w Towarzystwie Naukowym Warszawskim, był jednym z jego założycieli. W 1912 roku zorganizował w nim Pracownię Zoologiczną, dając w ten sposób możliwości zdolnej młodzieży i wszystkim interesującym się pracą naukową w tym zakresie do prowadzenia obserwacji i doświadczeń poza rosyjską uczelnią. Wszystkie swoje ważniejsze prace naukowe, które ukazywały się w rosyjskojęzycznych periodykach i wydawnictwach uniwersyteckich, publikował także w języku polskim: w „Kosmosie” wychodzącym we Lwowie, a później w redagowanych przez siebie wydawnictwach Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Był jednym z najaktywniejszych współpracowników warszawskiego tygodnika „Wszechświat” popularyzującego nauki przyrodnicze. W 1915 roku stawił się do pracy nad wskrzeszeniem polskiego Uniwersytetu.

Jan Sosnowski (1875–1938), absolwent Uniwersytetu, studiował tu w latach 1893–1898, w czasie studiów był asystentem Mitrofanowa przy katedrze anatomii porównawczej. Autor kilku prac z zakresu protozoologii (m.in. Studia nad zmianami geotropizmu u Paramecium aurelia, 1899). Po uzyskaniu dyplomu i uzupełnieniu studiów za granicą wyjechał do Smiły na Ukrainie, gdzie objął kierownictwo Stacji Doświadczalnej Entomologicznej mającej na celu zwalczanie szkodników buraka cukrowego. Po powrocie do kraju został zatrudniony w latach 1905–1914 jako asystent (nadetatowy pomocnik prosektora) u profesora fizjologii Aleksandra Żandra na Wydziale Lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu. Jednocześnie udzielał się w polskim szkolnictwie wyższym: kierował Kursami Przemysłowo-Rolniczymi przy Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, w Towarzystwie Naukowym Warszawskim kierował zorganizowaną przez siebie Pracownią Fizjologiczną (1911–1916). Po odejściu Niemców przystąpił do organizowania polskiego Uniwersytetu.

Warto wspomnieć jeszcze kilku innych zoologów, wychowanków Uniwersytetu Cesarskiego, którzy odegrali później dużą rolę w naszej nauce.

Kazimierz Białaszewicz (1882–1943), profesor fizjologii zwierząt w polskim Uniwersytecie Warszawskim, rozpoczął studia u Mitrofanowa w 1901 roku, a w 1904 wykonał pod jego kierunkiem rozprawę, nagrodzoną złotym medalem, o budowie komórek parzydełkowych stułbi. Na skutek strajku szkolnego w 1905 roku przeniósł się do Krakowa, gdzie ukończył studia i doktoryzował się u Emila Godlewskiego, znanego już, choć młodego, profesora embriologii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na Uniwersytet Warszawski powrócił w 1920 roku.

Kazimierz Kulwieć (1871–1943) specjalizował się u entomologa Nasonowa, kończąc studia w 1897 roku. Był autorem kilku doniesień wykonanych w jego pracowni, gdzie do roku 1901 pracował jako stypendysta. Zorganizował i prowadził (w latach 1904–1911) pierwszą na ziemiach polskich placówkę zajmującą się ochroną roślin przed chorobami i szkodnikami – Pracownię Naukową do Badań nad Ochroną Roślin, której byt zapewniało Towarzystwo Ogrodnicze Warszawskie. Placówka ta, przekształcona w 1912 roku w Stację Ochrony Roślin, odegrała dużą rolę w szerzeniu wiedzy o zapobieganiu i zwalczaniu szkodliwych organizmów znacznie nieraz obniżających plony.

Kazimierz Czerwiński (1869-po 1945) studiował zoologię na Uniwersytecie Warszawskim; w latach 1898–1902 był kustoszem Gabinetu Zoologicznego pozostającego wówczas pod kierunkiem Nasonowa, pracował także naukowo u Mitrofanowa, później był nauczycielem w warszawskich szkołach średnich. Włączał się w inicjatywy oświatowe (Towarzystwo Miłośników Przyrody, Komisja Fizjograficzna Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego), w okresie międzywojennym wykładał na UW dydaktykę biologii; autor podręcznika zoologii (1914) i artykułów popularnych oraz jedynego w polskiej literaturze podręcznika do oznaczania wybranej grupy pierwotniaków, korzenionóżek (Rhizopoda) (1920).

Roman Dmowski (1864–1939) w latach 1886–1891 studiował pod kierunkiem Wrześniowskiego i uzyskał stopień kandydata nauk, przedstawiając rozprawę dotyczącą morfologii orzęsków (jej polska wersja ukazała się drukiem w XI tomie „Pamiętnika Fizyograficznego”). Zamierzał poświęcić się nauce i – zgodnie z radami Wrześniowskiego – przygotowywał się do habilitacji na Uniwersytecie Lwowskim pod kierunkiem Dybowskiego. Po aresztowaniu i więzieniu przez władze carskie za udział w organizowaniu manifestacji patriotycznej poświęcił się całkowicie polityce.

Spośród innych uczniów Mitrofanowa należy jeszcze wymienić: Tadeusza Kurkiewicza, późniejszego profesora histologii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego, Kazimierza Stołyhwo, antropologa, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Stanisława Minkiewicza, kierownika Wydziału Ochrony Roślin Państwowego Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach. Jednym z najzdolniejszych uczniów Mitrofanowa był Feliks Urbanowicz (1863–1903), który przez pewien czas pracował w pracowni Mitrofanowa jako wolontariusz, badając rozwój skorupiaków, w tym oczlika (Cyclops).

Gabinet Zoologiczny, pozostający w dalszym ciągu pod opieką profesora Wrześniowskiego (do 1889) i kustosza Taczanowskiego (do jego śmierci w 1890), przeżywał rozkwit. Szczególnie wiele zawdzięcza temu ostatniemu. Taczanowski, jak już wspomniano, stał się światowym autorytetem w zakresie ornitologii, a prowadzony przez niego Gabinet znanym w świecie ośrodkiem naukowym. Wydał on w tym czasie opracowania ptaków Syberii (Faune ornithologique de la Sibérie orientale, 1893) i Peru (Ornithologie du Pérou, 1884–1886), opierając się na wciąż powiększających się zbiorach Gabinetu. Ukazała się także jego słynna dwutomowa monografia Ptaki krajowe (1882), napisana, jak podaje w przedmowie, jeszcze przed dwudziestu laty, a później uzupełniona i wydana przez Akademię Umiejętności w Krakowie ze wsparciem finansowym nieżyjącego już wtedy Aleksandra Branickiego20. Wiele prac poświęcił ssakom (m.in. Liste des Vertébrés de Pologne, 1877), kilka – pająkom i owadom.

Zbiory Gabinetu powiększały się, mimo niewielkich dotacji rządowych. W dalszym ciągu finansowo pomagali Braniccy, którzy wzbogacali zbiory Gabinetu okazami ze swoich kilkakrotnych wypraw do północnej Afryki; finansowali także podróżników, Konstantego Jelskiego przysyłającego okazy z Peru i Jana Sztolcmana zbierającego w Peru i Ekwadorze. W dalszym ciągu nadsyłali okazy Polacy osiedleni w Rosji, jak Michał Jankowski z Syberii i Ludwik Młokosiewicz z Kaukazu. Z Gabinetem współpracowali wszyscy wybitniejsi badacze fauny Królestwa Polskiego; oprócz wspomnianych już wyżej Antoni Slósarski, Jan Wańkowicz, Jan Sznabl, Ludwik Hildt, Henryk Dziedzicki i inni. Nie udała się inicjatywa Taczanowskiego wydawania przez Gabinet własnego pisma, które mogło skupiać polskie prace rozproszone dotąd w różnych wydawnictwach polskich i zagranicznych, a także służyć do wymiany i uzupełniania biblioteki Gabinetu. Wprawdzie dzięki finansowemu wsparciu Jana Tadeusza Lubomirskiego zaczęły się ukazywać „Wiadomości z nauk przyrodzonych”, lecz wyszły tylko dwa zeszyty w latach 1880 i 1882.

Po śmierci Wrześniowskiego i Taczanowskiego kierownictwo Gabinetu Zoologicznego przejęli profesorowie rosyjscy. Byli to kolejno zoologowie: Nikołaj Nasonow w latach 1892–1906 i Jakow Szczełkanowcew w latach 1906–1915. W Gabinecie pracowali w tym czasie jako kustosze także Polacy, jak wspomniany wyżej Kazimierz Czerwiński, autor spisu termitów w kolekcji Gabinetu (1901). Nastąpiły jednak duże zmiany. Gabinet Zoologiczny, dotąd niezależna placówka w strukturze Uniwersytetu, został połączony z Zakładem Zoologii i stopniowo podporządkowany naukowym i dydaktycznym potrzebom profesorów. Byli oni specjalistami w zakresie morfologii porównawczej, histologii i embriologii, natomiast Gabinet stanowił raczej podstawę studiów z zakresu zoologii systematycznej. Niemniej jednak jego zasób zachowano do 1915 roku. W latach 1894–1912 Gabinet wydawał własne, redagowane przez Nasonowa i wspomniane już czasopismo „Raboty iz Laboratorii Zoologičeskago Kabineta Imperatorskago Waršawskago Uniwersiteta”, dzięki czemu w ramach wymiany otrzymywał kilkanaście tytułów naukowych periodyków zagranicznych. Przejęcie przez Rosjan Gabinetu spowodowało jednak zmniejszenie napływu darów ze strony polskiego społeczeństwa, zarówno rzeczowych, jak i finansowych, gdyż można się było spodziewać przejęcia jego zasobów przez władze państwowe i wywiezienia w głąb Rosji. Widząc niebezpieczeństwo wywiezienia zbiorów Gabinetu przez Rosjan, Taczanowski namówił Ksawerego Branickiego, aby założył własne muzeum zoologiczne, które mogło przejmować nowe materiały przekazywane przez polskich zbieraczy. Tak też się stało – w latach 1887–1919 istniały w Warszawie dwa muzea zoologiczne, które zostały zresztą później połączone przy powstaniu Narodowego Muzeum Przyrodniczego.

5.3. Wydział Lekarski

Z chwilą powstania Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego Henryk Hoyer objął na Wydziale Lekarskim katedrę histologii, embriologii i anatomii porównawczej. Dla przyrodników prowadził wykład z anatomii porównawczej i anatomii człowieka. Do swojej pracowni przyciągał nie tylko uczniów specjalizujących się w zawodzie lekarza, lecz także przyrodników z Wydziału Fizyko-Matematycznego, interesujących się anatomią mikroskopową, histologią, cytologią i embriologią. Wyróżniał się wśród nich Wacław Mayzel, jego student na wydziale lekarskim Szkoły Głównej, a później asystent w Uniwersytecie Cesarskim. Miał cenny dorobek z zakresu cytologii i embriologii niższych zwierząt, jest uznawany za jednego z odkrywców, obok Edwarda Strasburgera i niemieckiego badacza pierwotniaków Otto Blütschli’ego, procesu mitozy (kariokinezy) w dzielących się jądrach komórkowych (Über eigentümliche Vorgänge bei der Teilung der Kerne in Epithelialzellen, 1875). Pierwszy (w roku 1873) podjął tłumaczenie na język polski dzieła Darwina O powstawaniu gatunków, czego niestety nie ukończył.

5.4. Paleontologia

Paleontologię wykładali, razem z geologią, Polak Jan Trejdosiewicz w latach 1869–1890 oraz Rosjanie: Władimir Amalicki w latach 1890–1909 i Nikołaj Grigoriewicz-Berezowski w latach 1909–1915. Tylko Amalicki (1860–1917), wychowanek Uniwersytetu Petersburskiego miał oryginalny dorobek z zakresu paleontologii. W czasie pracy w Uniwersytecie Cesarskim gromadził zbiory, które zostały później przejęte przez Muzeum Paleontologiczne Akademii Nauk ZSRR. Odkrył m.in. w roku 1899 cmentarzysko gadów permskich nad brzegami północnej Dźwiny.

6. Uniwersytet Warszawski (1915–1939)

Przed wkroczeniem Niemców do Warszawy (5 sierpnia 1915 roku) Rosjanie ewakuowali swoich pracowników, ale zdążyli wywieźć jedynie część majątku Uniwersytetu: w Warszawie pozostała m.in. zasobna biblioteka uczelni oraz wyposażenie gabinetów botanicznych i zoologicznych. Opuszczone budynki przejęły władze miejskie. W grupie polskich pracowników byłego już rosyjskiego uniwersytetu, którzy zgłosili się do organizacji zajęć we wskrzeszonym Uniwersytecie Warszawskim, byli botanik Zygmunt Wóycicki i zoolog Jan Sosnowski – weszli oni w skład kierowanej przez Józefa Brudzińskiego (poźniej pierwszego rektora Uniwersytetu) Komisji Uniwersyteckiej organizującej uruchomienie uczelni.

Odrodzony Uniwersytet Warszawski inaugurował swoją działalność 15 listopada 1915 roku. Władze okupacyjne niemieckie zgodziły się na utworzenie na Wydziale Filozoficznym tylko jednej katedry botanicznej i jednej zoologicznej. Odpowiadające im zakłady zajmowały, podobnie jak dotychczas, budynek byłej Szkoły Głównej przy Krakowskim Przedmieściu.

W krótkich charakterystykach działalności zakładów botanicznych i zoologicznych opisano poniżej zasadnicze elementy dorobku naukowego profesorów, wymieniono także asystentów, z których duża część w późniejszym okresie, w większości po II wojnie światowej, zajęła ważne stanowiska naukowe21.

6.1. Specjalności botaniczne na Wydziale Filozoficznym22

Obecność Zygmunta Wóycickiego w Warszawie w chwili ustąpienia Rosjan była szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Był on tu wówczas jedynym polskim botanikiem z tytułem profesorskim, który upoważniał go do podejmowania ważnych decyzji personalnych i organizacyjnych. Wybuch wojny latem 1914 roku zaskoczył go na urlopie w Kazimierzu nad Wisłą. Nie mógł powrócić do Lwowa, gdzie był zatrudniony jako profesor w tamtejszym uniwersytecie, udał się więc do Warszawy i dzięki temu, jako botanik najwyższy tu rangą, otrzymał od rektora Józefa Brudzińskiego propozycję odbudowy studiów botanicznych. W roku 1915 objął katedrę botaniki i kierownictwo Zakładu Botaniki.

6.1.1. Zakład Botaniki

W pierwszym okresie po wznowieniu działalności Uniwersytetu, w latach 1915–1919, Zakład Botaniki obsługiwał dydaktykę z zakresu wszystkich kierunków botanicznych i oferował wykłady dla przyrodników, lekarzy i farmaceutów. W zakresie anatomii i morfologii roślin sam Wóycicki był wybitnym specjalistą. Szeroką wiedzę z systematyki roślin i znajomości polskiej flory udowodnił, wydając znakomite Obrazy roślinności Królestwa Polskiego. Wykład z fizjologii roślin zlecił Wydział – na krótko – asystentowi Wóycickiego, inspektorowi Ogrodu Botanicznego doktorowi Józefowi Trzebińskiemu.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku nie było już przeszkód w rozbudowie Uniwersytetu i przystosowaniu jego struktury do potrzeb. W roku 1919 władze utworzyły nowe katedry biologiczne na Wydziale Filozoficznym i nowe odpowiadające im zakłady. Tak więc w strukturze Wydziału w latach 1919–1939 istniały trzy zakłady botaniczne: Zakład Botaniki Ogólnej, Zakład Fizjologii Roślin i Zakład Systematyki i Geografii Roślin, a także samodzielny Ogród Botaniczny. Nie wszystkie specjalności botaniczne były reprezentowane przez nieliczne w gruncie rzeczy grono pracowników naukowych Wydziału. Uniwersytet radził sobie, zlecając wykłady pracownikom innych warszawskich uczelni. Tak więc na przykład genetykę wykładał biologom profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Edmund Malinowski, a fitopatologię – także profesor SGGW, Wincenty Siemaszko.

Prawdopodobnie właśnie w tym czasie, przy okazji tworzenia nowych zakładów w roku 1919, Zakład Botaniczny przeniósł się z parteru budynku Szkoły Głównej (gdzie mieścił się w czasach rosyjskich) na pierwsze piętro gmachu, natomiast Zakład Zoologiczny przeniósł się na parter. Tak też pozostało później, aż do opuszczenia przez botaników i zoologów Szkoły Głównej w 2000 roku. Nowo powstały w 1919 roku Zakład Systematyki Roślin zajął budynek przy Ogrodzie Botanicznym.

Zakład Botaniki Ogólnej stanowił kontynuację Zakładu Botaniki i był kierowany w dalszym ciągu, aż do wybuchu wojny w 1939 roku, przez profesora Zygmunta Wóycickiego. W okresie międzywojennym był najważniejszym w Polsce ośrodkiem naukowym specjalizującym się w anatomii, cytologii i embriologii roślin. Sam Profesor prowadził w tym czasie studia nad cytologią rozrodu u przedstawicieli Malvaceae, Nicotiana, Malva, Larix, Yucca, Haemanthus, Gentiana, SweertiaRobinia. Kontynuował wydawanie Obrazów roślinności Królestwa Polskiego, których nieaktualny tytuł zmienił wkrótce na Krajobrazy roślinne Polski; od 1916 roku wyszło kolejnych trzynaście zeszytów tego wydawnictwa. Przez jego pracownię przewinęło się wielu zdolnych uczniów, a pracujący u niego asystenci także mieli liczący się dorobek.

Pierwszym asystentem Wóycickiego w odrodzonym Uniwersytecie Warszawskim był Seweryn Dziubałtowski (1883–1944), absolwent uniwersytetów w Neuchâtel i w Zurychu. W Zakładzie Botaniki Uniwersytetu pracował w latach 1916–1920. Był autorem prac z dziedziny fitosocjologii, nowej wówczas specjalności, opublikował w tym okresie obszerną rozprawę o roślinności na porębach lessowych w rejonie Sandomierza. Później przeniósł się do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie wkrótce został mianowany profesorem i objął katedrę botaniki. Zasłużony dla Polskiego Towarzystwa Botanicznego, pełnił w latach 1922–1939 funkcję sekretarza generalnego. Zginął w czasie Powstania Warszawskiego.

Anna Luxenburgowa (później Wałek-Czernecka) (1890–1978), asystentka Wóycickiego w latach 1919–1928, doktoryzowała się na Uniwersytecie na podstawie rozprawy Rozwój warstwy wyścielającej i periplazmodium u Larix europaea, Larix dahurica i Larix sibirica (1922). Później pracowała w Politechnice Warszawskiej i w tym okresie była autorką cytowanych do dziś prac o grzybach niszczących drewno. Po wojnie została zatrudniona w nowo powstałym Uniwersytecie Łódzkim, gdzie objęła (po Franciszku Skupieńskim) stanowisko profesora anatomii i cytologii roślin.

Franciszek Ksawery Skupieński (1888–1962), asystent profesora Wóycickiego, później adiunkt w latach 1921–1937, był absolwentem uniwersytetu w Paryżu, gdzie pod kierunkiem znanego botanika-mykologa, Louisa Matruchota, wykonał rozprawę doktorską Recherches sur le cycle évolutif de certains Myxomycètes (1920). Jako pierwszy opisał w niej procesy płciowe u śluzowców, mało znanych wśród szerszego ogółu organizmów zbliżonych do grzybów. Po powrocie do Polski dalej zajmował się śluzowcami, poświęcając im m.in. rozprawę habilitacyjną Badania biocytologiczne nad Didymium difforme Duby (1928). Od 1937 roku był profesorem systematyki i geografii roślin Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i w tym czasie wykładał też botanikę na Wydziale Weterynaryjnym Uniwersytetu Warszawskiego. Po wojnie był profesorem anatomii i cytologii roślin Uniwersytetu Łódzkiego oraz profesorem i rektorem Wyższej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego w Łodzi.

Władysław Becker (1906–1938) byl w latach 1929–1938 asystentem i adiunktem profesora Wóycickiego, który uważał go za swego najzdolniejszego ucznia. Autor cennych prac z zakresu cytologii roślin, dotyczących z początku wpływu barwników witalnych na przebieg mitozy, co miało znaczenie nie tylko dla wiedzy o metodach barwienia komórek roślinnych za życia, ale i dla patologii komórki. Stosując różne dostępne wówczas metody badań cytologicznych oraz nowe ich modyfikacje, zbadał istotę powstawania przegrody pierwotnej, wyjaśniając dotychczasowe spory na ten temat. Habilitował się w roku 1934 na podstawie rozprawy Badania eksperymentalne nad barwieniem się za życia dzielących się komórek. Dalsze studia nad cytokinezą (1934). Studiując rozwój grzyba Basidiobolus ranarum, wyjaśnił naturę opisanego jeszcze przez Mariana Raciborskiego „wzrostu krokowego komórki” (Über das sogenannte Schrittwachstum der Zelle, 1937). Trzy tygodnie przed śmiercią otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego. Jego żona, Zofia Beckerowa, współautorka kilku jego prac, została zatrudniona jako asystentka Wóycickiego krótko przed wybuchem wojny.

12. Ks. Józef Szuleta z Andrzejem Paszewskim

Józef Szuleta (1908–1997) był asystentem w Zakładzie Botaniki Ogólnej od października 1938 roku, a po wojnie został profesorem i następcą Wóycickiego w kierowaniu Zakładem.

Uczniami Wóycickiego, niewymienionymi wśród asystentów, byli zasłużeni dla polskiej nauki Tadeusz Gorczyński (po wojnie profesor botaniki SGGW), Stefan Krupko (asystent Zakładu Systematyki i Geografii Roślin), Jadwiga Lekczyńska (po wojnie dyrektor Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin), Szczepan Pieniążek (po wojnie twórca i dyrektor Instytutu Sadownictwa) i Henryk Teleżyński (profesor UW, kolejny kierownik Zakładu założonego przez Wóycickiego).

Duże zasługi miał Wóycicki w integrowaniu polskich botaników. Najpierw, w 1919 roku, zaczął prowadzić w swoim Zakładzie Botaniki Ogólnej Uniwersytetu zebrania o naukowym programie, na których wygłaszano referaty, informowano o nowych ważnych publikacjach i własnych badaniach. Na spotkania te uczęszczali pracownicy naukowi i studenci UW i innych warszawskich uczelni; słuchacze przyjeżdżali także z innych ośrodków (Wilno, Puławy). Profesor Wóycicki był nieco później jednym z organizatorów powołanego w roku 1922 Polskiego Towarzystwa Botanicznego i – w latach 1926–1956 – jego prezesem, a także w latach 1922–1925 przewodniczącym Oddziału Warszawskiego PTB.

6.1.2. Zakład Systematyki i Geografii Roślin

Druga katedra botaniczna na Wydziale Filozoficznym UW, utworzona w 1919 roku, to katedra systematyki roślin wraz z odpowiednim Zakładem23. Katedrę tę i kierownictwo Zakładu Systematyki Roślin objął profesor Bolesław Hryniewiecki (1875–1965), przybyły jesienią tego roku z Rosji. Był on związany z Warszawą w młodości, gdy rozpoczynał studia botaniczne w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Wydalony za działalność konspiracyjną kończył studia w Dorpacie i tam został zatrudniony jako asystent znanego systematyka i geografa roślin, Nikołaja Kuzniecowa. W 1914 roku przeniósł się do Odessy, gdzie został mianowany profesorem morfologii i systematyki roślin i dyrektorem tamtejszego Ogrodu Botanicznego. Tam też spędził wojnę i – z dużym dorobkiem i doświadczeniem – powrócił do Warszawy, obejmując wymienioną wyżej katedrę, Zakład Systematyki Roślin (później, prawdopodobnie od 1956 roku, Zakład Systematyki i Geografii Roślin) oraz kierowanie Ogrodem Botanicznym. Zakład zajmował część pomieszczeń w dwóch piętrowych budynkach przy Obserwatorium Astronomicznym w Alejach Ujazdowskich.

Profesor Bolesław Hryniewiecki był botanikiem o szerokich zainteresowaniach i różnorodnym dorobku. Systematyki roślin dotyczy jego obszerny Zarys flory Litwy (1933) opatrzony źródłowym wstępem historycznym. Z zakresu anatomii roślin opublikował studia o budowie aparatów szparkowych (1912–1914). Szczególną pozycję w jego dorobku stanowią prace z zakresu historii botaniki. Był autorem wielu życiorysów polskich botaników. Wśród nich wyróżniają się: obszerna biografia Edwarda Strasburgera (1938), wspomnianego już światowej sławy anatoma i cytologa roślin, a wcześniej docenta Szkoły Głównej, znanego za granicą jako „niemiecki uczony”, i biografia Michała Leszczyc-Sumińskiego (1939), odkrywcy rozmnażania paproci. Opublikował kilka wersji historii botaniki w Polsce24 – szczególnie cenny jest wśród nich Zarys historji botaniki w Polsce, wydany w 1933 roku, ze względu na dodane portrety (w liczbie 57) naszych najbardziej zasłużonych botaników, które po zniszczeniach wojennych w dużej części są jedynymi zachowanymi ich wizerunkami.

Hryniewiecki działał aktywnie na polu ochrony przyrody (był m.in. prezesem Ligi Ochrony Przyrody i autorem wielu artykułów i apeli w tego typu sprawach). Z jego pracowni wychodziły wartościowe publikacje licznych uczniów, często poświęcone roślinom zarodnikowym, w której to dziedzinie ciągle brakowało u nas specjalistów. Zgromadził cenny zielnik i bibliotekę, które szczęśliwie przetrwały wojnę. Był jednym z inicjatorów powstałego w 1922 roku Polskiego Towarzystwa Botanicznego (wraz z profesorem Bassalikiem podpisał w imieniu Komisji Organizacyjnej zawiadomienie o zjeździe założycielskim) i jego pierwszym prezesem w latach 1922–1926, a także przewodniczącym Oddziału Warszawskiego w latach 1935–1938. Długa jest lista asystentów i uczniów profesora Hryniewieckiego.

Pierwszym asystentem Zakładu Systematyki Roślin UW (w roku 1921/1922) był Mieczysław Ptaszycki (1883–1971)25. Studiował botanikę na uniwersytecie w Petersburgu; później jako pracownik tamtejszego ogrodu botanicznego uczestniczył w ekspedycjach naukowych na azjatyckie tereny Rosji. Od roku 1916 przebywał w Odessie, organizując Instytut Agronomiczny, gdzie zetknął się z Hryniewieckim, z którym razem działali w środowisku tamtejszej Polonii. Po odejściu z Uniwersytetu wykładał w Wolnej Wszechnicy Polskiej i kierował badaniami torfowymi w Państwowym Instytucie Geologicznym.

Stefan Krupko (1890–1976), asystent, kustosz i adiunkt Zakładu Systematyki Roślin w latach 1922–1939, był absolwentem uniwersytetu w Kijowie. Jego specjalnością była cytologia i embriologia roślin. Doktorat wykonał pod kierunkiem profesora Wóycickiego (Plastydy i chondriom podczas gonogenezy u Gagea lutea, 1927). Przez rok (1928/1929) przebywał na stypendium z Funduszu Kultury Narodowej w Paryżu, gdzie na tamtejszym uniwersytecie, pod kierunkiem cytologa Alexandre’a Guilliermonda badał rozwój pasożyta tytoniu Phytophthora nicotianae. Procesy zapłodnienia i rozwoju tego grzyba studiował po powrocie do Warszawy, lecz obszerna rozprawa, mająca być podstawą habilitacji, uległa zniszczeniu po wybuchu wojny. Polskę opuścił w 1940 roku, a po wojnie był profesorem uniwersytetów w Johannesburgu (Unia Południowo-Afrykańska) i w Poznaniu. W Zakładzie profesora Hryniewieckiego opiekował się pracami studentów dotyczącymi grzybów i innych roślin zarodnikowych, co było specjalnością tej placówki.

Halina z Kowalskich Ryppowa (1899–1927), przedcześnie zmarła asystentka profesora Hryniewieckiego, rozpoczęła specjalizację w algologii, korzystając z kierownictwa znawcy glonów Stanisława Wisłoucha z Wydziału Lekarskiego UW; autorka dwóch publikacji.

Helena Juraszkówna (1893–1968) w latach 1921–1928 pracowała pod kierunkiem Hryniewieckiego jako pomocnik inspektora w Ogrodzie Botanicznym i – jako starszy asystent – w Zakładzie Systematyki Roślin. Doktoryzowała na podstawie rozprawy fitosocjologicznej Pflanzensoziologische Studien über die Dünen bei Warschau (1928). Po opuszczeniu Uniwersytetu poświęciła się fitopatologii, pracując kolejno w Wydziale Chorób Roślin Państwowego Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego (PINGW) w Bydgoszczy i w Puławach oraz w Instytucie Ochrony Roślin.

Tadeusz Wiśniewski (1905–1943) był asystentem w Zakładzie od 1928. Znawca mchów (praca doktorska Zespoły mszaków epifitycznych Polski ze szczególnym uwzględnieniem Puszczy Białowieskiej, 1929), gromadził materiały do opracowania polskiej flory tych roślin. Druga jego specjalność to fitogeografia. Podejmując dobrze przygotowane podróże, badał florę roślin naczyniowych różnych krajów: Bułgarii, Jugosławii, Laponii, Kaukazu, Afryki Środkowej. Bogate materiały przywożone z tych wypraw szczęśliwie ocalały i znajdują się w zielniku jego macierzystego Zakładu. Zaawansowane były jego przygotowania do utworzenia w Warszawie nowoczesnego ośrodka badań fitogeograficznych. Został rozstrzelany przez Niemców jako zakładnik.

Alina Skirgiełło, zatrudniona z początkiem 1939 roku jako asystentka, w tym samym roku opublikowała swoją pierwszą pracę poświęconą grzybom wielkoowocnikowym, które później były jej głównym tematem badawczym (Polskie naziemne grzyby rurkowe). Po wojnie była profesorem i wieloletnim kierownikiem Zakładu Systematyki i Geografii Roślin UW.

Pod kierunkiem profesora Hryniewieckiego ukończyło studia w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin wielu innych jego uczniów, którzy zasłużyli się w rozwoju różnych specjalności i różnych instytucji.

13. Bolesław Hryniewiecki, Alina Skirgiełło (z lewej) i Irena Rejment-Grochowska około 1955 roku

Jadwiga Raniecka-Bobrowska (1904–1990) specjalizowała się w paleobotanice, wykonując pracę Pollenanalytische Untersuchungen des Interglazials von Żoliborz in Warschau (1930), a po wojnie kierowała zorganizowaną przez siebie Pracownią Paleobotaniczną w Instytucie Geologicznym.

Ludmiła Karpowiczowa (1903–1973), autorka (jako Chlewińska) rozprawy doktorskiej Cladium mariscus, Studjum ekologiczne (1929), zasłużona dla Ogrodu Botanicznego, którym kierowała – po odejściu Hryniewieckiego – prawie do śmierci; popularyzatorka wiedzy o roślinach, z dużym dorobkiem w zakresie historii botaniki, od 1956 roku docent.

Alicja Luer-Jeziorańska (zm. 1958), autorka prac z zakresu algologii, w tym Materiały do flory planktonu rzeki Jeziorki (1939); po ukończeniu studiów pracowała w laboratorium Stacji Filtrów w Warszawie, a po wojnie w Zakładzie Parazytologii Lekarskiej Państwowego Zakładu Higieny.

Irena Rejmentówna (później Rejment-Grochowska, profesor w Zakładzie Systematyki Roślin), autorka prac Przyczynek do znajomości wątrobowców Pogórza Cieszyńskiego (1936) oraz – wspólnej z Wiśniewskim – Polskie gatunki rodzaju Cephalozia (1934).

Maria Magdalena Rogalska (1910–1983) wykonała pracę dyplomową z zakresu algologii Ramienice (Characeae) jezior Suwalszczyzny (1937); po wojnie zatrudniona w Instytucie Geologicznym, badaczka palinologicznych osadów mezozoicznych.

Hanna Wysocka (Wysocka-Bujalska) (1907–1966) specjalizowała się w algologii (Materiały do flory desmidyj z okolic Warszawy, 1934); po wojnie pracowała w tym zakresie w SGGW, w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin UW (1950–1951) i wreszcie w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego.

Wanda Karpowiczówna (1897–1985), po ukończeniu studiów pracowała jako nauczycielka, rozprawę doktorską Badania nad rozwojem przedrośli oraz pierwszych liści sporofitu paproci krajowych (Polypodiaceae) obroniła na Uniwersytecie Warszawskim w 1927 roku. W czasie wojny była zaangażowana w działalność tajnego UW, a po wojnie czynna w strukturach kształcenia nauczycieli; w latach 1959–1964 była adiunktem w Zakładzie Systematyki i Geografii UW; przez wiele lat kierowała Sekcją Popularyzacji Wiedzy Botanicznej PTB, autorka prac naukowych i popularnych o krajowych paprociach.

Leszek Korzeniewski (1909–1945) po ukończeniu studiów u Hryniewieckiego (Zmienność długości igieł świerka na górnej granicy lasu w Tatrach, 1937) był stypendystą Funduszu Kultury Narodowej w jego Zakładzie. W 1940 roku uzyskał w podziemnym Uniwersytecie stopień doktora na podstawie rozprawy Wstęp do zagadnienia zmienności świerka. Zamordowany przez Niemców.

6.1.3. Zakład Fizjologii Roślin

Trzecią katedrą botaniczną utworzoną na Uniwersytecie w 1919 roku była katedra fizjologii roślin wraz z odpowiadającym jej Zakładem26. Katedrę tę objął mianowany profesorem Kazimierz Bassalik (1879–1960). Miał on już duży dorobek naukowy dotyczący przede wszystkim mikrobiologii. Absolwent akademii leśnej w Tharandt, później studiował nauki biologiczne na uniwersytecie w Berlinie, był asystentem Alfreda Fischera na uniwersytecie w Bazylei, gdzie doktoryzował się i habilitował w 1916 roku. W roku 1918 wrócił do kraju, obejmując kierownictwo oddziału mikrobiologii PINGW w Puławach, a później, do 1923 roku, kierował Państwowym Instytutem Naukowo-Rolniczym w Bydgoszczy. Na stałe związał się jednak z Uniwersytetem Warszawskim, gdzie do końca życia był profesorem i wykładał fizjologię roślin oraz mikrobiologię. Jego dorobek naukowy dotyczy przede wszystkim procesów mikrobiologicznych zachodzących w glebie. Jeszcze w Bazylei badał procesy prowadzące do powstania próchnicy glebowej oraz procesy mikrobiologicznego rozkładu związków fenolu i benzenu.

14. Kazimierz Bassalik w dwudziestoleciu międzywojennym

W okresie pracy na Uniwersytecie Bassalik organizował wraz ze swymi współpracownikami badania nad substancjami biologicznie czynnymi, wpływającymi na aktywność bakterii wiążących azot atmosferyczny i nad bakteriami rozkładającymi celulozę. Badał wpływ różnych czynników (pH, składniki nawozów) na wzrost i rozwój roślin uprawnych, a także udział mikroflory glebowej w tych procesach. Duże znaczenie miały jego prace nad rozkładem przez drobnoustroje związków nierozpuszczalnych, co dało później podstawę do opracowania metod ochrony kamienia i marmuru. Prowadził badania, przerwane wybuchem wojny, nad bakterią powodującą zgniliznę cebuli (Bacterium cepae), działającą jednocześnie antagonistycznie na bakterie chorobotwórcze dla człowieka, i był bliski wytworzenia antybiotyku użytecznego w medycynie. Specjalne studia poświęcił bakteriom z rodzaju Azotobacter wiążącym azot. Pionierskie były jego prace wykonane w Zakładzie nad bakteriami rozkładającymi alkaloidy i celulozę (opisał nowy rodzaj i gatunek bakterii Cytobacter polonicum).

Bassalik rozpoczął też studia nad rolą mikroorganizmów żyjących w organizmach zwierząt. Pełnił wysokie funkcje w Towarzystwie Naukowym Warszawskim i w Polskim Towarzystwie Botanicznym, będąc jednym z jego założycieli, a później prezesem i przewodniczącym Oddziału Warszawskiego. Współpracował między innymi z niżej wymienionymi asystentami.

Antoni Kozłowski (1889–?) ukończył studia na Uniwersytecie Lwowskim i tam się doktoryzował w roku 1919 (O powstawaniu plastydów z chondriosomów w komórkach roślinnych); w latach 1919–1924 był asystentem Bassalika i docentem Wolnej Wszechnicy Polskiej, autorem kilku doniesień z zakresu chemii fizjologicznej. Później przebywał kolejno we Francji, w Anglii i USA, studiując i pracując tam w instytucjach naukowych. Od 1935 roku był docentem fizjologii roślin na Wydziale Rolniczo-Leśnym Uniwersytetu Poznańskiego, a w roku 1939 uzyskał tytuł profesora i nominację na kierownika Zakładu Ogrodnictwa tamże. Po wybuchu wojny przedostał się przez Węgry do Palestyny, gdzie pracował w Stacji Biologicznej zorganizowanej przez Kazimierza Roupperta. Po wojnie pozostał w USA.

Zofia Krasińska (zm. 1944) była starszym asystentem Zakładu od roku 1925/1926. Doktorat uzyskała w Zakładzie Fizjologii Instytutu im. Nenckiego, gdzie krótko pracowała (Przyczynek do energetyki kiełkowania słonecznika, 1928); zginęła podczas Powstania Warszawskiego.

Janina Neugebauerówna (1902–?), asystentka nieetatowa w latach 1924–1939, studiowała kolejno na uniwersytecie w Kijowie, w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i na Uniwersytecie Warszawskim, lecz studiów formalnie nie ukończyła. Współautorka trzech ważnych publikacji Bassalika dotyczących biologii Azotobacter. W czasie oblężenia Warszawy brała udział w ratowaniu zbiorów i inwentarza zakładów mieszczących się w gmachu byłej Szkoły Głównej. Była zatrudniona także w Zakładzie Fizjologii Roślin w latach powojennych jako starszy asystent, a później (do 1971 roku) jako laborantka.

Golda Flancerówna (zm. 1942) pracowała u profesora Bassalika w latach 1931–1939 na etacie starszego asystenta; była autorką pracy Badania nad naturą amylazy słodowej (1935). Została zamordowana w getcie warszawskim.

Piotr Strebeyko od roku 1934/1935 był kolejno asystentem i adiunktem, a w późniejszym okresie następcą Bassalika w katedrze fizjologii roślin (p. niżej).

Spośród licznych uczniów Bassalika, wykształconych w okresie międzywojennym, wymienić należy także Adama Gutgissera (Drozdowicza) (1911–2001), po wojnie profesora mikrobiologii rolnej w SGGW, i Wacława Moycho (1884–1965), późniejszego profesora fizjologii roślin i mikrobiologii Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie oraz profesora fizjologii roślin Uniwersytetu Łódzkiego.

6.1.4. Ogród Botaniczny

Z chwilą ustąpienia Rosjan z Warszawy opiekę nad Ogrodem Botanicznym objęło Towarzystwo Ogrodnicze Warszawskie, powierzając to zadanie Józefowi Trzebińskiemu, będącemu ówcześnie kierownikiem Stacji Ochrony Roślin Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego. W lutym 1916 roku Ogród został oficjalnie przejęty przez wskrzeszony Uniwersytet Warszawski. Do października 1919 roku kierował nim Zygmunt Wóycicki, a inspektorem był z początku Józef Trzebiński. Wznowione starania o odzyskanie zabranych kiedyś terenów nie powiodły się, niemniej jednak Ogród pod nowym, fachowym kierownictwem znowu odzyskał dawną świetność i naukową wartość. W 1919 roku dyrektorem został przybyły z Rosji Bolesław Hryniewiecki, mianowany jednocześnie kierownikiem Zakładu Systematyki Roślin; stanowiska to zachował – z przerwą wojenną – do przejścia na emeryturę w 1960 roku. W roku 1926 pracę w Ogrodzie rozpoczął Roman Kobendza, z początku asystent, później inspektor. Dzięki jego energii i pracowitości naprawiono wieloletnie zaniedbania w niezbędnych inwestycjach, przede wszystkim zostały przebudowane wszystkie szklarnie, w których założono centralne ogrzewanie. Kobendza uzupełniał kolekcje roślin, głównie przywożąc z terenu nowe rośliny; sam był doskonałym znawcą rodzimej flory, autorem wielu publikacji florystycznych i fitosocjologicznych. Był współautorem (obok Hryniewieckiego) nowego przewodnika po Ogrodzie (1932). Wydał pracę Drzewa i krzewy Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w Warszawie (1938)27 będącą pierwszym od czasów Szuberta inwentarzem zasobu Ogrodu; spis ten obejmuje ponad tysiąc gatunków, odmian i form. Mały teren i brak własnego budynku uniemożliwiał jednak dalszy rozwój Ogrodu. W wyniku starań profesora Hryniewieckiego władze miejskie przyznały Uniwersytetowi na ten cel duży teren (40 ha) w pobliżu Fortu Mokotowskiego, wybuch wojny uniemożliwił jednak podjęcie tam prac.

Pierwszym pracownikiem przejętego przez odrodzony Uniwersytet Warszawski Ogrodu Botanicznego był Józef Trzebiński (1867–1941). Był absolwentem Cesarskiego Uniwersytetu (rozprawa na stopień kandydata nauk to Flora lasów garwolińskich, 1889), doktorat uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim u profesora Edwarda Janczewskiego na podstawie pracy z zakresu fizjologii grzybów. W roku 1912 osiadł w Warszawie, obejmując w latach 1912–1917 kierownictwo tutejszej Stacji Ochrony Roślin i w latach 1915–1917 etat w Ogrodzie Botanicznym. Był autorem wspomnianej wyżej źródłowej historii Ogrodu Botanicznego (1918) i pierwszego przewodnika po Ogrodzie (1919). Po opuszczeniu Warszawy kierował Wydziałem Ochrony Roślin w PINGW w Puławach, a następnie objął katedrę botaniki w Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie.

Kolejnym pracownikiem Ogrodu był Władysław Kociejowski (18831971), absolwent wydziału rolniczego politechniki w Kijowie, gdzie następnie pracował pod kierunkiem botanika Sergiusza Nawaszina. W Ogrodzie pracował niedługo, później poświęcił się pracy pedagogicznej, będąc cenionym dydaktykiem w szkołach średnich i autorem podręczników.

15. Strona tytułowa rozprawy doktorskiej Wacława Gajewskiego (1937)

Wspomniany już wyżej Roman Kobendza (1886–1955) studiował botanikę w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych, kończył studia na UW u profesora Hryniewieckiego, a stopień doktora uzyskał na podstawie cennej rozprawy Stosunki fitosocjologiczne Puszczy Kampinoskiej (1930). W latach 1917–1939 asystent, później inspektor Ogrodu Botanicznego UW, autor wielu prac i przyczynków florystycznych oraz artykułów popularnych, działacz ochrony przyrody. Był jednocześnie związany ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie był asystentem w Zakładzie Botaniki, a po habilitacji kierownikiem Zakładu Drzewoznawstawa. Po wojnie profesor botaniki leśnej w SGGW.

Również wspomniana już Helena Juraszkówna w latach 1921–1925 pracowała w Ogrodzie Botanicznym jako pomocnik inspektora. W 1937 roku w Ogrodzie został zatrudniony na stanowisku asystenta Wacław Gajewski, później znany genetyk (p. niżej). Asystentami Ogrodu Botanicznego przed 1939 rokiem byli jeszcze Henryk Wechsler, Paweł Beutler i Halina Przewalska-Karmazyńska.

6.2. Specjalności zoologiczne na Wydziale Filozoficznym28

Zakład Zoologiczny na Wydziale Filozoficznym, równoległy do Zakładu Botaniki, istniał od powołania Uniwersytetu w 1915 roku. Kierował nim wspominany już wyżej Jan Kazimierz Sosnowski, absolwent Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego i asystent Pawła Mitrofanowa. Po odejściu Niemców przystąpił do organizowania studiów ze swojej specjalności. Mianowany w 1915 roku profesorem nadzwyczajnym objął katedrę zoologii, a więc wykład tego przedmiotu i kierownictwo Zakładu Zoologii. Wykładał zoologię, podobnie jak Wóycicki botanikę, nie tylko dla przyrodników. Z Uniwersytetu odszedł w 1919 roku na katedrę fizjologii zwierząt w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Anatomię porównawczą i embriologię porównawczą wykładał do 1919 roku dla lekarzy i przyrodników zoolog Jan Tur, dotychczasowy uczeń i asystent Mitrofanowa, wówczas kierownik założonej przez siebie Pracowni Zoologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego.

Od roku 1919 w miejsce jednej katedry zoologii czynne były już dwie. Pierwsza to katedra zoologii i odpowiedni Zakład Zoologiczny. Druga jednostka zoologiczna to katedra anatomii porównawczej z odpowiadającym jej Zakładem. Później powołano katedrę cytologii i katedrę fizjologii zwierząt.

6.2.1. Zakład Zoologiczny

Zakład Zoologiczny (od około 1930 roku Zakład Zoologii Systematycznej i Morfologicznej) po 1919 roku był kierowany kolejno przez Konstantego Janickiego (do roku 1932), Jerzego Ruszkowskiego (w latach 1932–1934) i Wacława Roszkowskiego (od lutego 1935 roku); po śmierci Ruszkowskiego krótko opiekował się nim kurator Jan Tur.

16. Konstanty Janicki

Konstanty Janicki (1876–1932) przybył do Warszawy ze Szwajcarii. Był to już uczony z dużym dorobkiem, znany za granicą, gdzie spędził ponad 25 lat, studiując, a później wykładając na uniwersytetach w Lipsku (tu słuchał wykładów słynnego nestora ówczesnych parazytologów, Rudolfa Leuckarta), we Fryburgu, w Bazylei (wykładał tu jeden z twórców genetyki August Weismann), w Rzymie i w Lozannie. Doktoryzował się w Bazylei u znanego hydrobiologa i parazytologa Fritza Zschoke w roku 1906 na podstawie rozprawy Studien an Säugetiercestoden, tam też się habilitował. Powołany w 1919 roku na Uniwersytet Warszawski objął katedrę zoologii morfologicznej i systematycznej i kierownictwo Zakładu Zoologicznego, później Zakładu Zoologii Systematycznej i Morfologicznej. Rozwinął tu dwie dziedziny badawcze. Pierwsza to szeroko zakrojone badania nad robakami pasożytującymi w zwierzętach, a druga to badania hydrobiologiczne. Parazytologiczny kierunek był nowością w Warszawie, a osobowość Janickiego, który specjalizował się głównie w tej dziedzinie, przyciągała zdolnych studentów. Miał już w swym dorobku około 40 prac badawczych, dzięki którym był uznawany za najwybitniejszego znawcę tasiemców i przywr – pasożytów o skomplikowanym, często jeszcze niezbadanym cyklu życiowym i nieznanej ewolucji. Opisał – na podstawie materiałów gromadzonych w najlepszych ośrodkach naukowych Europy – wiele nowych dla nauki rodzajów i gatunków tasiemców. Wyjaśnił cykl życiowy wielu z tych pasożytów; najgłośniejszym jego sukcesem było opisanie (wraz z zaproszonym do współpracy rodakiem Feliksem Rosenem) pełnego cyklu życiowego tasiemca bruzdogłowca szerokiego (Diphyllobothrium latum) pasożytującego w jelicie człowieka. W 1920 roku sformułował teorię cerkomeru29, która wyjaśniała filogenezę tasiemców. Teoria ta zyskała w swoim czasie duży rozgłos i była impulsem do kształtowania nowoczesnej systematyki omawianej grupy zwierząt. Janicki miał też znaczący dorobek w badaniu pasożytniczych nicieni oraz pasożytniczych pierwotniaków, wiciowców i pełzaków. W ciągu niewielu w gruncie rzeczy lat pracy pedagogicznej w Uniwersytecie Warszawskim (popełnił samobójstwo) Janicki wykształcił wielu parazytologów, którzy po wojnie zajmowali ważne stanowiska w wyższych uczelniach i instytutach naukowych, zawsze wspominając, jak wiele zawdzięczają swemu mistrzowi. Kierowany przez niego Zakład stał się znanym w świecie ośrodkiem naukowym, a jego uczniowie, zajmujący wybitne stanowiska naukowe, tworzyli szkołę badawczą także znaną w świecie. Hydrobiologia, w stronę której kierował niektórych swoich uczniów (Koźmiński, Gieysztor, Wiszniewski, Jaczewski, Gajl), miała pewien związek z parazytologią: w środowisku wodnym, a ściślej w wodnych bezkręgowcach i w rybach żyją wczesne stadia rozwojowe wielu robaków pasożytniczych.

Wśród kolejnych asystentów Janickiego i studentów słuchających jego wykładów byli znani później badacze z różnych działów nauki o zwierzętach, w większości profesorowie – choć nie tylko – związani z UW: Jerzy Stanisław Ruszkowski, Witold Stefański, Włodzimierz Kulmatycki, Tadeusz Jaczewski, Jerzy Jarocki, Kazimierz Gajl, Zygmunt Koźmiński, Marian Gieysztor, Wincenty Lesław Wiśniewski, Jan Dembowski, Jerzy Wiszniewski, Włodzimierz Michajłow i Stanisław Markowski, wreszcie najmłodszy z nich Zdzisław Raabe.

Po śmierci Janickiego jego Zakładem kierował przez dwa lata Jerzy Ruszkowski (1887–1934). Studiował on nauki biologiczne w Krakowie, później w Lozannie, a po powrocie do kraju pracował przez kilka lat jako nauczyciel. Od roku 1919 przebywał w Warszawie, gdzie ukończył studia pod kierunkiem Janickiego i od 1921 roku był jego asystentem. W roku 1923 uzyskał doktorat na podstawie rozprawy, w której wyjaśnił cykl życiowy przywry Hemistomum alatum; w roku 1930 habilitował się. W dorobku naukowym miał kilka rozpraw dotyczących pasożytów ryb morskich.

Katedrę i kierownictwo Zakładu Zoologii Systematycznej i Morfologicznej przejął z kolei Wacław Roszkowski (1886–1944). Studiował on najpierw na Uniwersytecie Jagiellońskim, a później na uniwersytetach we Fryburgu i Lozannie, gdzie doktoryzował się na podstawie rozprawy o anatomii ślimaków z rodziny błotniarkowatych Jeziora Genewskiego. Po powrocie do kraju pracował jako asystent Stacji Rybackiej w Rudzie Malenieckiej i w pracowni Zoologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego pod kierunkiem profesora Tura. W czasie wojny znalazł się w Rosji, gdzie pracował w Muzeum Zoologicznym Akademii Nauk w Piotrogrodzie, a następnie podejmował z ramienia tej instytucji poszukiwania zoologiczne w Gruzji. W 1919 roku rozpoczął pracę w Uniwersytecie Warszawskim. Na Wydziale Filozoficznym był asystentem Tura w Zakładzie Anatomii Porównawczej, a później, od 1921 roku, był adiunktem, docentem i profesorem nadzwyczajnym w Zakładzie Anatomii Opisowej Zwierząt Domowych Studium Weterynaryjnego, jednocześnie kierując tym Zakładem. W latach 1929–1935 pracował w Państwowym Muzeum Zoologicznym, po czym powrócił na Uniwersytet, obejmując (w latach 1935–1939) katedrę zoologii systematycznej i morfologicznej (później katedrę zoologii) i odpowiedni Zakład jako drugi z kolei następca profesora Janickiego. Na Wydziale Filozoficznym i Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym wykładał bez przerwy także wtedy, gdy zatrudniony był w Oddziale Weterynaryjnym i w Muzeum Zoologicznym.

Roszkowski był najwybitniejszym polskim malakologiem, znawcą mięczaków; tej dziedzinie poświęcił większość swojego dorobku naukowego. Badał ich budowę wewnętrzną z uwzględnieniem subtelnych struktur anatomicznych i histologicznych, zmienność, pozycję systematyczną słabo jeszcze poznanych gatunków, rozmieszczenie geograficzne, ekologię. Pisał wiele artykułów popularyzujących różne dziedziny wiedzy o zwierzętach, szczególnie nowe teorie dotyczące genetyki, ewolucji, rozwoju. Za jego uczniów uważali się Stanisław Feliksiak, Tadeusz Jaczewski i Marian Gieysztor.

Wielu spośród współpracowników i uczniów wymienionych wyżej profesorów zoologii zasługuje na bliższe omówienie.

Witold Stefański (1891–1973), wychowanek uniwersytetu w Genewie, w Warszawie pracował w latach 1917–1925 jako asystent w Zakładzie Zoologicznym na Wydziale Filozoficznym pod kierunkiem kolejno profesorów Jana Sosnowskiego oraz Konstantego Janickiego. Habilitował się 24 czerwca 1920 roku; była to pierwsza habilitacja na Wydziale Filozoficznym i pierwsza w Uniwersytecie habilitacja po wskrzeszeniu uczelni. Specjalizował się w nematologii. Później został profesorem w Studium Weterynaryjnym Wydziału Lekarskiego; jego sylwetka naukowa jest omówiona szczegółowo poniżej.

Włodzimierz Kulmatycki (1895–1939) był asystentem Janickiego tylko w 1919 roku, krótko po studiach w Uniwersytecie Lwowskim i w Wiedniu. W okresie międzywojennym najwybitniejszy – obok Franciszka Staffa – polski ichtiolog, twórca dobrze wyposażonej placówki badawczej rybackiej w bydgoskim oddziale Państwowego Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego, z bogatym dorobkiem naukowym i praktycznym.

17. Tadeusz Jaczewski

Tadeusz Jaczewski, urodzony w Petersburgu, gdzie rozpoczął studia, specjalizując się w entomologii, w roku 1920 przyjechał do Polski i w Zakładzie Janickiego i pod jego kierunkiem uzupełniał studia, pracując jako jego młodszy asystent. Jednocześnie (w 1924 roku) związał się naukowo i zawodowo z Państwowym Muzeum Zoologicznym. Po uzyskaniu na UW w roku 1936 habilitacji na podstawie rozprawy o występowaniu pluskwiaków wodnych w zbiornikach wodnych polskiego pobrzeża Bałtyku, wykładał na Uniwersytecie zoogeografię i pewne działy zoologii systematycznej; po wojnie był aktywnym profesorem UW.

Jerzy Jarocki (1898–1946) studiował biologię na Uniwersytecie Warszawskim, specjalizując się pod kierunkiem Janickiego w zakresie protozoologii i parazytologii. W roku 1920 rozpoczął pracę jako jego asystent i doktoryzował się w roku 1927. Habilitował się w 1937 roku na podstawie rozprawy Studies on ciliates from fresh water Mollusks. General remarks on Protozoa parasites of Pulmonata. W roku następnym został mianowany adiunktem w Zakładzie Zoologii. Wykładał protozoologię. Z jego prawie trzydziestu publikacji większość dotyczy biologii pierwotniaków będących pasożytami mięczaków słodkowodnych.

Kazimierz Gajl (1896–1934) studiował zoologię na UW; w latach 1920–1922 był asystentem Tura w Zakładzie Anatomii Porównawczej, następnie asystentem Janickiego w Zakładzie Zoologii od roku 1922 aż do przedwczesnej śmierci. Specjalizował się w hydrobiologii. Rozprawę doktorską Über zwei faunistische Typen aus der Umgebung von Warschau auf Grund von Untersuchungen an Phyllopoda und Copepoda (1924) wykonał pod kierunkiem Janickiego; jego praca habilitacyjna (1934) dotyczyła morfologii, ekologii i rozmieszczenia reliktowego tatrzańskiego skorupiaka Branchinecta paludosa. Jako dobry znawca owadów prowadził dla studentów wykład i zajęcia z tzw. fauny ekskursyjnej. Zmarł na gruźlicę.

Zygmunt Koźmiński (1902–1939), który również studiował na Uniwersytecie, był jednym z najzdolniejszych uczniów Janickiego. Po studiach, w latach 1925–1927, był jego asystentem w Zakładzie Zoologii; doktorat uzyskał w roku 1929 na podstawie rozprawy Über die Variabilität der Cyclopiden aus der strenuus-Gruppe auf Grund von quantitativen Untersuchungen. Chcąc poświęcić się całkowicie pracy naukowej, zrezygnował z asystentury u Janickiego i przeniósł się do Stacji Hydrobiologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego na jeziorze Wigry (kierowanej przez Alfreda Lityńskiego). Pełnił tam obowiązki asystenta, później adiunkta. Od 1935 roku, po habilitacji na Uniwersytecie Wileńskim, prowadził tam wykłady z biologii ogólnej i hydrobiologii. Był znanym specjalistą w zakresie systematyki drobnych skorupiaków słodkowodnych z rodzaju Cyclops, im też poświęcił swoją rozprawę doktorską. Pierwszy opracował metodę obliczania zawartości w wodzie chlorofilu, będącego miarą produkcji fitoplanktonu. Zginął, walcząc w kampanii wrześniowej.

Marian Gieysztor w latach 1921–1927 studiował w Zakładzie Zoologicznym pod kierunkiem Janickiego, a w roku 1927/1928 był tam asystentem. Jeszcze na studiach zajmował się motylami i opublikował kilka wartościowych doniesień o ich ekologii. Później, za namową Janickiego, specjalizował się w faunie drobnych słodkowodnych bezkręgowców, wirków, które badał pierwszy w Polsce i stał się ich cenionym znawcą. Doktoryzował się w 1928 roku na podstawie rozprawy o wirkach Über die Rhabdocoelidenfauna aus der Umgebung von Warschau. Habilitował się w zakresie zoologii w 1936 roku na podstawie rozprawy Contribution à la connaissance des Turbellaries Rhabdocèles d’Espagne i podjął na UW wykłady z systematyki bezkręgowców, hydrozoologii i limnologii. Przez trzy lata przebywał w Stacji Hydrobiologicznej na Wigrach. Od 1931 roku pracował jako asystent, a później docent w Zakładzie Entomologii i Ochrony Lasu SGGW. Po wojnie był profesorem w Uniwersytecie.

Wincenty Lesław Wiśniewski uzyskał doktorat pod kierunkiem Janickiego w 1931 roku na podstawie rozprawy o jednym z rodzajów tasiemców Das Genus Archigetes R.Leuck. Eine Studie zur Anatomie, Histogenese, Systematik und Biologie. Później pracował na stanowisku asystenta profesora Benedykta Fulińskiego, zoologa, na Wydziale Rolniczo-Lasowym Politechniki Lwowskiej. Na Uniwersytet Warszawski powrócił w 1934 roku, przyjmując stanowisko asystenta w Zakładzie Zoologii Systematycznej i Morfologicznej u profesora Wacława Roszkowskiego, a po habilitacji (w roku 1937) prowadził wykłady parazytologii dla studentów Wydziału Weterynaryjnego. Po wojnie objął kierownictwo tego samego Zakładu i kontynuował badania z zakresu nematologii i parazytologii.

Jan Bohdan Dembowski (1889–1963) pracował przez prawie cały okres działalności naukowej w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego. Z Uniwersytetem Warszawskim był związany prowadzonymi tam wykładami i stopniami naukowymi uzyskanymi pod kierunkiem profesora Janickiego. Miał cenny dorobek naukowy z zakresu protozoologii i zoopsychologii, poświęcając się badaniom życia jednego z pospolitych pierwotniaków, pantofelka (Paramaecium caudatum). Doktoryzował się u Janickiego w roku 1921, w Zakładzie Zoologicznym, na podstawie rozprawy O wyborze pokarmu i tak zwanych zjawiskach pamięciowych u Paramaecium caudatum. Habilitację z zoologii na Wydziale Filozoficznym uzyskał w roku 1922, przedstawiając pracę Obserwacje nad ruchem Paramaecium caudatum w kroplach różnego kształtu geometrycznego. Jako docent w Zakładzie Janickiego wykładał w UW biologię ogólną i doświadczalną aż do roku 1934, gdy przeniósł się na Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie. Po wojnie był profesorem Uniwersytetu Łódzkiego i kierował Instytutem Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego – najpierw w jego tymczasowej siedzibie w Łodzi, później w nowym budynku w Warszawie; poświęcał się też działalności organizacyjnej i politycznej (był m.in. pierwszym prezesem Polskiej Akademii Nauk).

Jerzy Wiszniewski (1908–1944) studiował zoologię pod kierunkiem Janickiego i doktoryzował się u niego w 1932 roku. Od 1930 roku był zatrudniony kolejno w Stacji Hydrobiologicznej na Wigrach i w Zakładzie Zoologii SGGW, a w 1937 roku powierzono mu organizację i kierownictwo Poleskiej Stacji Hydrobiologicznej w Pińsku. Habilitował się na UW z zakresu hydrobiologii na podstawie rozprawy Recherches écologiques sur le psammon et specialement sur les Rotiféres psammiques (1936) i prowadził wykłady zlecone z tego przedmiotu. Mimo młodego wieku był już wybitnym znawcą wrotków, szczególnie żyjących w pasie przybrzeżnym wód. Zginął podczas Powstania Warszawskiego.

Włodzimierz Michajłow (1905–1994) od 1926 roku studiował zoologię pod kierunkiem Janickiego, a w latach trzydziestych był w Zakładzie Zoologii UW asystentem-wolontariuszem, badającym biologię tasiemców. Po wojnie był profesorem zoologii w SGGW, dyrektorem Zakładu Parazytologii PAN, pełnił także wysokie funkcje w PAN i w organach rządu zajmujących się szkolnictwem wyższym; był znawcą pasożytniczych Euglenoidea.

Stanisław Markowski był asystentem w Zakładzie Zoologii od roku 1934. Jako pierwszy w Polsce, jeszcze pod kierunkiem Janickiego, zajął się metodycznie i z zastosowaniem metod statystycznych pasożytami ryb (rozprawa Die Eingeweidewürmer der Fische des polnischen Balticums, 1933). Po wojnie pozostał za granicą.

Uczniem Janickiego był także Leszek Kazimierz Pawłowski (19021980), po wojnie profesor zoologii ogólnej Uniwersytetu Łódzkiego i jeden z organizatorów tej uczelni. W latach 1922–1926 studiował zoologię na Uniwersytecie Warszawskim, specjalizując się w pracowni profesora Janickiego i pod jego kierunkiem doktoryzował się (w roku 1932) na podstawie rozprawy dotyczącej pasożyta zewnętrznego pijawek Studia nad anatomią i biologią wrotka Drilophaga delagei de Beauchap. Później powrócił do Łodzi, gdzie pracował jako nauczyciel i wykładowca w łódzkim oddziale Wolnej Wszechnicy Polskiej, kontynuował jednak studia nad polskimi wrotkami i pijawkami, był m.in. autorem opracowania pijawek w cennym wydawnictwie „Fauna słodkowodna Polski” (1936). Nie zerwał także kontaktów z Uniwersytetem Warszawskim, składając tu w początku 1939 roku rozprawę habilitacyjną Badania hydrobiologiczno-zoologiczne na Huculszczyźnie. Stopień docenta zoologii na UW otrzymał dopiero w 1947 roku.

6.2.2. Zakład Anatomii Porównawczej

Zakład Anatomii Porównawczej to drugi zakład zoologiczny na Wydziale Filozoficznym utworzony w 1919 roku. Kierowany był przez Jana Tura, dawnego ucznia i asystenta Mitrofanowa, którego działalność w tym czasie została przedstawiona wyżej. Zakład ten mieścił się – wraz z Muzeum Zoologicznym – w gmachu tzw. pomuzealnym przy Krakowskim Przedmieściu.

Jan Tur habilitował się w roku 1918 na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego na podstawie rozprawy Badania nad rozwojem Chalcides lineatus Leucki30; wykład anatomii porównawczej prowadził już od 1915 roku. Po habilitacji objął katedrę anatomii porównawczej w sekcji matematyczno-przyrodniczej na Wydziale Filozoficznym, kierując odpowiednim Zakładem aż do wybuchu wojny. Wykładał anatomię porównawczą i embriologię kręgowców, później także teratologię. W dalszym ciągu pracował naukowo nad potwornościami, wydawał jednak także obszerne publikacje o charakterze syntetyzującym zebraną wiedzę, z których wymienić należy: Metody mechaniki rozwojowej a samorzutne zboczenia zarodkowe (1918), Zagadnienia wytyczne embriologii potworów złożonych (1926), Potwory i ich rozwój. Zarys teratologji i teratogenji (1927) oraz Studia nad nowotworami u zarodków (1935). Spośród jego licznych uczniów w Uniwersytecie Warszawskim pracowali profesorowie Stanisław Bilewicz i Zygmunt Kraczkiewicz. Postać Jana Tura, mało znana, zasługuje na szczegółowe opracowanie przez historyków zoologii.

Pierwszym asystentem Zakładu Anatomii Porównawczej był w latach 1919–1922 Wacław Roszkowski, późniejszy kierownik Zakładu Zoologii. Krótko asystentem był Kazimierz Gajl, który przeniósł się następnie do Zakładu Zoologii. Kolejnymi asystentami byli wymienieni niżej zoologowie.

Tadeusz Paszkowski (1894–1956), absolwent UW, w latach 19211923 asystent profesora Tura w Zakładzie Anatomii Porównawczej, później nauczyciel warszawskich szkół średnich, po wojnie kustosz w Państwowym Muzeum Zoologicznym, znany jako popularyzator wiedzy o przyrodzie.

August Dehnel (1903–1962) ukończył studia zoologiczne na UW, specjalizując się pod kierunkiem Tura i uzyskując w 1926 roku stopień doktora. Asystent w Zakładzie Anatomii Porównawczej UW do roku 1935, zajmował się teratogenezą gadów i ptaków oraz embriologią tych ostatnich. Później badał ssaki Polesia. Po wojnie habilitował się na UW, objął profesurę anatomii porównawczej kręgowców w UMCS w Lublinie (w roku 1951) i organizował w Białowieży Zakład Badania Ssaków PAN, którego był pierwszym kierownikiem (1955–1962). Prowadził tam badania nad zmiennością drobnych ssaków, odkrywając tzw. zjawisko Dehnela – sezonową zmienność kształtu czaszki ryjówek.

Jerzy Gallera (1910–1988), absolwent UW, doktoryzował się w roku 1936 u Tura na podstawie rozprawy O sztucznym wytwarzaniu potworów platyneurycznych, asystent Zakładu od 1936 roku; autor pracy Studia nad embriologią potworów złożonych (1939), która prawdopodobnie była jego rozprawą habilitacyjną. W czasie okupacji wykładał biologię ogólną i embriologię na tajnym Wydziale Lekarskim UW, brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po uwolnieniu z niewoli niemieckiej do kraju nie powrócił.

Jeszcze dwaj późniejsi profesorowie UW studiowali i doktoryzowali się pod kierunkiem Tura. Pierwszy to Zygmunt Kraczkiewicz (1900–1971), który studiował zoologię i wykonał pod kierunkiem Tura rozprawę doktorską Studia nad platyneurią (1929). Później był asystentem profesora Wacława Baehra w Zakładzie Cytologii UW, a po wojnie profesorem tej specjalności. Drugim był Stanisław Bilewicz (1903–1962), który w latach 1923–1929 studiował zoologię na UW jako uczeń profesorów Konopackiego i Tura, uzyskując u tego ostatniego stopień doktora na podstawie rozprawy Badania nad rozwojem potworności podwójnych (1929). Później był asystentem w Zakładzie Biologii na Wydziale Lekarskim UW, a po wojnie kierownikiem Zakładu Embriologii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu.

6.2.3. Zakład Cytologii

Trzecią katedrą zoologiczną na Wydziale Filozoficznym, później Matematyczno-Przyrodniczym, była katedra cytologii z odpowiadającym jej Zakładem. W 1922 roku profesorem cytologii zwyczajnym tytularnym (bezpłatnym) w UW został mianowany Wacław Baehr (1873–1939). Trzy lata później otrzymał nominację na profesora rzeczywistego cytologii na Wydziale Filozoficznym z zadaniem organizacji Zakładu Cytologii, którym kierował do roku 1937. Zakład ten mieścił się w wynajętym dwupokojowym lokalu w kamienicy przy placu Trzech Krzyży 8. Baehr wykładał cytologię ogólną i cytologiczne podstawy genetyki. Był on już znanym uczonym tej specjalności, jednym z pionierów badań z pogranicza cytologii i genetyki. Absolwent Uniwersytetu Petersburskiego (1898), przez prawie 20 lat pracował jako asystent w tamtejszej Pracowni Zoologicznej. W tym czasie wiele podróżował. W roku 1901 brał udział w ekspedycji na Nową Ziemię. W 1903 roku wyjechał na zachód Europy pogłębiać wiedzę z zakresu cytologii na uniwersytetach w Tybindze, Paryżu, Würzburgu, Liège i w morskiej stacji zoologicznej w Villefranche sur Mer. Doktoryzował się w Uniwersytecie Petersburskim w 1911 roku. Po powrocie do Polski został zatrudniony w Uniwersytecie Warszawskim. Jego dorobek dotyczył cytologii komórek rozrodczych wybranych bezkręgowców. Najważniejszym jego odkryciem było stwierdzenie różnic w liczbie chromosomów gamet męskich i żeńskich u mszycy (1918)31, co stało się podstawą do zgłoszenia Baehra, wspólnie z Tomasem Morganem, do Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

W czasie, gdy był profesorem w Uniwersytecie, Baehr opublikował pracę Sur les bases cytologique de l’hédérite (1925), zawierającą podsumowanie teoretycznych wyników badań nad cytologicznymi aspektami procesów dziedziczenia, oraz artykuł skierowany do polskiego czytelnika Cytologiczne podstawy zjawisk dziedziczności (1930). Warszawscy studenci mogli się więc zaznajamiać z najnowszymi wówczas odkryciami w tej dziedzinie, a były to czasy, gdy chromosomowa teoria dziedziczności nie była jeszcze powszechnie zaakceptowana przez świat naukowy.

Uczniem Baehra i jego asystentem od 1926 roku był wspomniany wyżej Zygmunt Kraczkiewicz, który po przejściu profesora Baehra na emeryturę (w 1937 roku) przejął jego obowiązki dydaktyczne i kierowanie Zakładem Cytologii. Habilitował się na UW z zakresu cytologii w 1936 roku.

6.2.4. Zakład Fizjologii Zwierząt

W roku 1932 utworzono na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym UW katedrę fizjologii zwierząt i odpowiadający jej Zakład. Objął ją Kazimierz Białaszewicz, wspominany już uczeń Mitrofanowa, a w omawianym czasie (od 1916 roku) profesor Instytutu im. Marcelego Nenckiego i kierownik Zakładu Fizjologii tamże, wykładający również fizjologię zwierząt studentom Uniwersytetu. Nowa katedra była wówczas pierwszą katedrą fizjologii zwierząt w Polsce związaną z uniwersyteckim wydziałem przyrodniczym, a nie, jak bywało zazwyczaj, z Wydziałem Lekarskim32. Białaszewicz prowadził wykłady dla studentów obu wydziałów, dla przyrodników i lekarzy. Z Uniwersytetem był jednak związany już wcześniej – w 1920 roku został tu mianowany profesorem zwyczajnym fizjologii zwierząt i prowadził z tego przedmiotu corocznie seminarium dla studiujących biologię. Przychodząc na Uniwersytet, Białaszewicz miał już duży, ceniony w świecie dorobek badawczy z zakresu fizjologii i biochemii zwierząt, nowej wówczas dyscypliny, powstały w czasie, gdy kolejno pracował w Zakładzie Embriologii UJ pod kierunkiem Godlewskiego, w Zakładzie Zoologii uniwersytetu w Saratowie, w Pracowni Fizjologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego kierowanej przez Jana Sosnowskiego, wreszcie w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego. W tej ostatniej instytucji Białaszewicz brał udział w jej tworzeniu, kierował swoim Zakładem (największym w Instytucie) i redagował czasopismo Instytutu „Acta Biologiae Experimentalis”. Wykładał też w Wolnej Wszechnicy Polskiej oraz zasłużył się w tworzeniu Instytutu Radowego. Trudno jest rozdzielić jego dorobek naukowy pochodzący z Uniwersytetu i z Instytutu im. Nenckiego, w tym drugim miał jednak lepiej wyposażony warsztat badawczy.

Publikacje Białaszewicza, wydane w okresie międzywojennym, obejmują wyjątkowo duży zakres zagadnień. Dotyczą przemiany materii i energii w procesie odżywiania się zwierząt, zarówno stałocieplnych, jak i bezkręgowców, przemian chemicznych w okresie metamorfozy owadów, wymiany składników chemicznych i ich rozmieszczenia w organizmie, fizjologii zapłodnienia i rozwoju zarodkowego kręgowców, wreszcie fizjologii pracy fizycznej człowieka. Dzięki Białaszewiczowi istniała ścisła współpraca Instytutu im. Nenckiego i uniwersyteckiego Zakładu Fizjologii: studenci przez długi czas korzystali z pracowni Instytutu w Instytucie Radowym ze względu na brak własnego lokalu w UW. Sprzyjało to integracji i współpracy fizjologów z tych dwóch instytucji, a zaowocowało utworzeniem w roku 1936 – z inicjatywy Białaszewicza – Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego. Uczniowie Białaszewicza wspominali jego wspaniałe wykłady, cechy osobowości przyciągające zdolnych studentów i atmosferę sprzyjającą pracy badawczej w kierowanych przez niego zespołach.

Od 1933 roku w nowo powstałym Zakładzie Fizjologii Zwierząt UW pracowali dwaj asystenci i uczniowie Białaszewicza – Włodzimierz Niemierko, który był później profesorem uniwersytetów w Łodzi i w Warszawie i dyrektorem Instytutu im. Nenckiego (jego sylwetka jest omówiona dalej), oraz Mirosław Zieliński. Ten ostatni obronił w marcu 1939 roku rozprawę doktorską Przemiana węglowodanowa i związki fosforu w bruzdkujących jajach jeżowców morskich Paracentrotus lividus Lin.; zginął rozstrzelany przez Niemców w sierpniu 1944 roku.

W 1928 roku habilitował się w Zakładzie Białaszewicza Mieczysław Bogucki, absolwent UJ, znany później hydrobiolog; jego specjalnością była fizjologia zwierząt wodnych.

Wreszcie należy wspomnieć o dwóch zoologach współpracujących w tym czasie z Uniwersytetem, choć niezwiązanych z nim formalnie; byli to Alfred Lityński i Zygmunt Mokrzecki.

18. Alfred Lityński

Alfred Lityński (1880–1945) to jeden z naszych najwybitniejszych hydrobiologów33. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Dorpacie i Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie dzięki kontaktom z profesorem Antonim Wierzejskim, który jako pierwszy badał w naszym kraju faunę wodną, zajął się tą dziedziną wiedzy. Po ukończeniu studiów pracował jako nauczyciel, ale przez cały czas prowadził badania drobnych skorupiaków w jeziorach Tatr i pojezierzy lubelskich. Rozprawę doktorską, wykonaną pod kierunkiem Wierzejskiego i dotyczącą wioślarek (Daphnidae) jezior tatrzańskich, obronił w 1913 roku. W 1920 roku Towarzystwo Naukowe Warszawskie powierzyło mu zorganizowanie nad jeziorem Wigry hydrobiologicznej stacji badawczej, funkcjonującej w ramach Instytutu im. Nenckiego34. Lityński wywiązał się z tego zadania mimo trudnych powojennych warunków: po kilku latach Stacja Hydrobiologiczna pracowała już w nowej, obszernej siedzibie oraz posiadała wyposażenie i księgozbiór niezbędne do prowadzenia szeroko zakrojonych badań hydrobiologicznych. W Stacji pracowali specjaliści różnych dziedzin, zarówno zoologowie, jak i botanicy. Oprócz własnego personelu i przyjezdnych pracowników Instytutu im. Nenckiego, ze Stacji korzystali także pracownicy naukowi z innych instytucji, przede wszystkim pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego.

Z Uniwersytetem Warszawskim Lityński nawiązał od początku bliskie kontakty. Habilitował się tu z hydrobiologii w roku 1923 i przez pewien czas wykładał w Warszawie tę specjalność dla studentów biologii, ale uciążliwe wówczas dojazdy utrudniły mu działalność. Spotykał się jednak ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego w swojej Stacji, organizując dla nich coroczne kursy ze swojej specjalności i umożliwiając bardziej zainteresowanym prowadzenie badań. Odwiedzali go nie tylko studenci, lecz także pracownicy naukowi z wielu ośrodków naukowych z kraju i zagranicy, którzy przebywali w Stacji krócej lub dłużej, zbierając materiały badawcze i prowadząc obserwacje. Najliczniejsi wśród gości byli studenci i pracownicy naukowi Uniwersytetu Warszawskiego. Z tych ostatnich można wymienić: botanika Bolesława Hryniewieckiego, współautora z Lityńskim pracy o roślinności jeziora Wigry, algologów Halinę Ryppową i Stanisława Wisłoucha, zoologów Jana Dembowskiego z żoną Stanisławą Dembowską, którzy prowadzili pomiary morfometryczne jezior grupy wigierskiej, Mariana Gieysztora (przez pewien czas asystenta Stacji) badającego wirki oraz Jerzego Wiszniewskiego (zatrudnionego w stacji w latach 1930–1935), który badał wrotki. Najdłużej pracującym (przez 12 lat) w Stacji współpracownikiem i zastępcą Lityńskiego był Zygmunt Koźmiński, dawniej uczeń Janickiego i jego asystent, który porzucił karierę uniwersytecką, poświęcając się bez reszty pracy naukowej w Stacji Hydrobiologicznej. Powojenny rozwój hydrobiologii na Uniwersytecie Warszawskim nie byłby możliwy bez Lityńskiego i jego Stacji, kształcącej przyszłe kadry. Stacja, urządzona wielkim nakładem pracy i dobrze służąca polskiej nauce, nie przetrwała II wojny światowej.

Zygmunt Mokrzecki (1865–1936), wybitny znawca owadów będących szkodnikami roślin, organizator ochrony roślin w Cesarstwie Rosyjskim (entomolog gubernialny w Symferopolu na Krymie i profesor entomologii na Uniwersytecie Taurydzkim), po wojnie był profesorem entomologii i ochrony lasu na Wydziale Leśnym SGGW. W latach 1927–1931 wykładał entomologię dla studentów Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UW. Później, do 1937 roku, wykłady zlecone z entomologii dla studentów Uniwersytetu prowadził Konstanty Strawiński, wówczas kierownik Stacji Ochrony Roślin w Łodzi, a wcześniej uczeń i asystent Mokrzeckiego w SGGW.

6.2.5. Gabinet Zoologiczny

Gabinet Zoologiczny, podporządkowany za czasów rosyjskich Zakładowi Zoologicznemu Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, początkowo wchodził także w skład Zakładu Zoologicznego wskrzeszonego Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1 I 1916 roku Gabinetem kierował Janusz Domaniewski, asystent przy katedrze zoologii. Stał on na stanowisku, że zbiory Gabinetu, bogate i wielkiej wartości naukowej, przewyższają wielokrotnie potrzeby dydaktyczne Uniwersytetu, a także stanowią zbyt wielkie obciążenie dla kadry Zakładu Zoologii i jego budżetu35, a więc powinna je przejąć samodzielna, wyspecjalizowana instytucja. Władze państwowe przychyliły się do tego postulatu. Rozporządzeniem Rady Ministrów z 15 września 1919 roku zostało powołane Narodowe Muzeum Przyrodnicze, które objęło połączone zbiory Gabinetu Zoologicznego UW i Muzeum Zoologicznego Branickich. Instytucja ta istnieje do dziś, przy czym kolejno przyjmowała różne nazwy: Polskie Państwowe Muzeum Przyrodnicze, Państwowe Muzeum Przyrodnicze, Instytut Zoologiczny PAN, Instytut Zoologii PAN, wreszcie Muzeum i Instytut Zoologii PAN. Księgozbiory zakładów zoologicznych Cesarskiego Uniwersytetu pozostały w części w Zakładzie Zoologii UW, a częściowo były przekazane Zakładowi Anatomii Porównawczej.

6.3. Paleontologia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym

Nauka o zwierzętach i roślinach kopalnych wchodziła w omawianym okresie w zakres działania Zakładu Geologii na Wydziale Filozoficznym UW, utworzonego w 1915 roku, a kierowanego przez profesora Jana Lewińskiego. Zakład ten mieścił się w nieistniejącym obecnie (zburzonym w czasie wojny) budynku na skraju skarpy uniwersyteckiej, między Pałacem Kazimierzowskim a ulicą Oboźną. W roku 1927 utworzono tu katedrę paleontologii dla nowo mianowanego profesora Romana Kozłowskiego (1889–1977), który już wcześniej wykładał ten przedmiot w UW w ramach wykładów zleconych. Kozłowski studiował nauki przyrodnicze we Fryburgu i w Paryżu. Kilka lat spędził w Boliwii, organizując tam wyższą uczelnię górniczą. W roku 1923 doktoryzował się w Paryżu na Sorbonie na podstawie rozprawy o faunie dewońskiej Boliwii. W roku 1924 osiadł w Warszawie, wykładając paleontologię w Wolnej Wszechnicy Polskiej i w Uniwersytecie Warszawskim. Jego główne, słynne w świecie badania dotyczyły kopalnych bezkręgowców, ramienionogów (Brachiopoda) i graptolitów (Graptolitina), które studiował z zastosowaniem nowych metod. Z prac dotyczących graptolitów słynne są jego monografie Les Brachiopodes du Carbonifère supérieur de Bolivie (1914) i Les Brachiopodes gothlandies de la Podolie polonaise (1927); monografia graptolitów, ukończona w 1939 roku, została wydana po wojnie.

6.4. Nauki biologiczne na wydziałach: Lekarskim, Farmaceutycznym i Weterynarii

W programie nauczania medycyny zawsze były obecne botanika i zoologia, ta pierwsza specjalność wykładana w szerszym zakresie przyszłym farmaceutom, druga – lekarzom. W pierwszych miesiącach po wskrzeszeniu Uniwersytetu Warszawskiego wykładano te przedmioty w wydzielonym Oddziale Lekarskim przy Wydziale Filozoficznym. Odrębny Wydział Lekarski powstał już w sierpniu 1916 roku. Przyszli farmaceuci kształcili się na specjalnych kursach farmaceutycznych działających w ramach Wydziału Lekarskiego, które po kolejnych przykształceniach dały początek utworzonemu w 1926 roku Wydziałowi Farmaceutycznemu. We wszystkich tych jednostkach pracowali uczeni specjalizujący się w szeroko pojmowanych naukach o roślinach i zwierzętach36.

6.4.1. Botanika

Przyszli lekarze i farmaceuci mieli w programie studiów botanikę, którą z początku wykładał Zygmunt Wóycicki. Następnie wykłady te przejęli kolejni kierownicy Zakładu Farmakognozji – Władysław Mazurkiewicz i Antoni Ossowski37.

Władysław Mazurkiewicz (1871–1933) był pierwszym dziekanem Wydziału Farmaceutycznego i zasłużonym reformatorem tego kierunku studiów. Od roku 1916 kierował Zakładem Farmakognozji (od roku 1921 Zakładem Farmakognozji i Botaniki Lekarskiej). Habilitował się w dziedzinie farmakognozji na Uniwersytecie Lwowskim w 1912 roku i tam został mianowany profesorem. W swoim dorobku miał m.in. rozprawę habilitacyjną z zakresu botaniki Typy anatomiczne kory cynamonowca (1910) oraz przygotowaną na potrzeby Farmakopei Polskiej pracę Projekt słownictwa anatomiczno-botanicznego (1925), która stała się impulsem do prób uporządkowania polskiej terminologii naukowej, podjętych później przez Polskie Towarzystwo Botaniczne38. Na skarpie poniżej Uniwersytetu Mazurkiewicz założył Ogród Farmakognostyczny, który przetrwał w tym miejscu aż do lat siedemdziesiątych XX wieku. Wykłady z botaniki zlecał docentom i adiunktom katedry: Janowi Marianowi Dobrowolskiemu (od 1925 roku był on profesorem Uniwersytetu Poznańskiego), Adamowi Czartkowskiemu, Stanisławowi Wisłouchowi i Antoniemu Ossowskiemu.

Następcą na katedrze zmarłego nagle Mazurkiewicza i kierownikiem Zakładu Farmakognozji i Botaniki Lekarskiej został Antoni Ossowski (1889–1939), absolwent Wydziału Lekarskiego UW i asystent Mazurkiewicza, bardziej może niż poprzednik zainteresowany botanicznym aspektem leków roślinnych. Badał pod różnymi względami rośliny lecznicze, był autorem m.in. prac Badania nad geograficznym rozmieszczeniem naparstnicy czerwonej (Digitalis purpurea L.) w Polsce (1931) i Porównawcze, morfologiczno-anatomiczne badania kiełków rodzajów Mesembryanthemum, Lithops, Conophytum... (1931, rozprawa habilitacyjna). Ossowski studiował te rodzaje w Instytucie Botanicznym w Wiedniu pod kierunkiem światowej sławy uczonego, profesora Richarda Wettsteina. W roku 1934 został mianowany profesorem nadzwyczajnym. Zakład mieścił się w tzw. gmachu pokuratorskim stojącym na skraju skarpy obok Pałacu Kazimierzowskiego, który został całkowicie zburzony we wrześniu 1939 roku.

Asystenci i adiunkci Zakładu Farmakognozji i Botaniki Lekarskiej mieli także wartościowy dorobek botaniczny. Wacław Grochowski (18851939), absolwent uniwersytetu w Dorpacie, był autorem pracy Flora Wilanowa i okolic (1931) oraz studium o polskich sporyszach (1931). Stanisław Wisłouch (1875–1927), dawniej absolwent i docent uniwersytetu w Petersburgu, wykładał na UW botanikę farmaceutyczną, a jednocześnie prowadził badania mikrobiologiczne wód, specjalizując się w algologii, i opisał nowe dla nauki gatunki sinic, wiciowców i okrzemek. Od 1925 roku w Zakładzie Farmakognozji jako asystent i adiunkt był zatrudniony Henryk Bukowiecki (1903–1986), absolwent botaniki UW, który w roku 1939 doktoryzował się na podstawie rozprawy Helleborus purpurascens W. et K., studium farmakognostyczne.

19. Strona tytułowa rozprawy Adama Maurizio (1926)

Przynależnym do Zakładu Ogrodem Farmakognostycznym, leżącym na skarpie poniżej budynku, w którym mieścił się Zakład, opiekowali się inspektorzy: Jan Dobrowolski i Jakub Deryng, późniejszy profesor farmakognozji warszawskiej Akademii Medycznej.

Adam Maurizio (1862–1941), profesor Uniwersytetu Lwowskiego, a w latach 1927–1935 kierownik Zakładu Badania Środków Spożywczych na Wydziale Farmaceutycznym UW, był autorem m.in. rozdziału Botanika technicznaPoradniku dla Samouków (1927) oraz pomnikowej pracy Pożywienie roślinne i rolnictwo w rozwoju dziejowym (1926). Dzieło to, ważne nie tylko dla historyków rolnictwa, ale i dla botaników, przedstawia rośliny używane dawniej i współcześnie (np. w czasie wojen) jako pokarm zwykły i głodowy.

6.4.2. Zoologia

Wspominany już wielokrotnie zoolog Jan Tur ze znacznym, znanym w świecie dorobkiem z zakresu embriologii i teratologii, wykładał od roku 1915 anatomię porównawczą na Wydziale Lekarskim. W roku 1916 został tu mianowany profesorem nadzwyczajnym tego przedmiotu, a rok później – profesorem zwyczajnym. W roku 1919 objął katedrę anatomii porównawczej na Wydziale Filozoficznym – jego dorobek z tego okresu był już przedstawiony wcześniej.

20. Stefan Kopeć

Katedrę biologii na Wydziale Lekarskim objął po Ejsmondzie, w roku 1932, Stefan Kopeć (1888–1941), mianowany jednocześnie profesorem zwyczajnym. W Warszawie się urodził, ale studia wyższe odbył na Uniwersytecie Jagiellońskim, specjalizując się w zakresie zoologii u profesora Tadeusza Garbowskiego. W latach 1911–1917 był asystentem znanego embriologa Emila Godlewskiego jun. Pod jego kierunkiem w Zakładzie Biologii i Embriologii Wydziału Lekarskiego UJ Kopeć uzyskał doktorat na podstawie rozprawy Badania doświadczalne nad przeobrażeniem owadów. Habilitował się w roku 1917. Później przez 14 lat pracował w Państwowym Instytucie Naukowym Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach, kierując tam Oddziałem Zoologicznym oraz kolejno Działem Genetyki Zwierząt i Działem Morfologii Doświadczalnej; kierował też przez dwa lata całym Instytutem. Do Warszawy przeniósł się w 1932 roku obejmując, jak już wspomniano, katedrę biologii i odpowiedni Zakład, i przejmując wykłady z biologii i genetyki ogólnej. Z Uniwersytetem Warszawskim był jednak związany już wcześniej, od 1920 roku, przenosząc tu habilitację z Krakowa i wykładając, jako docent biologii, zagadnienia fizjologii zwierząt na Wydziale Filozoficznym. Na Wydziale Lekarskim zorganizował nowoczesny zakład biologii doświadczalnej. Przyciągał studentów, będąc znanym już w świecie naukowym autorytetem w zakresie badań nad rozwojem owadów i pionierem w rozwoju endokrynologii tych zwierząt. Zapoczątkował też nowoczesne prace nad systemem nerwowym i nad regeneracją owadów. Asystentem w kierowanym przez Kopcia Zakładzie Biologii był Stanisław Bilewicz.

Z Zakładem Biologii na Wydziale Lekarskim był związany zoolog Jan Bowkiewicz (1896–1968). Absolwent uniwersytetów w Piotrogrodzie i w Wilnie, gdzie pracował jako asystent zoologa Jana Wilczyńskiego, później starszy asystent i adiunkt kolejno Zakładu Zoologii i Zakładu Ichtiobiologii i Rybactwa w SGGW, gdzie się habilitował. Od 1938 roku był zatrudniony w Zakładzie Biologii Wydziału Lekarskiego UW, prowadził tu wykłady biologii ogólnej. W czasie okupacji brał udział w tajnym nauczaniu na tym Wydziale. Po wojnie, jako profesor, kierował Zakładem Biologii na Wydziale Lekarskim UW i w Akademii Medycznej. Jego specjalnością była systematyka i ekologia zwierząt wodnych, szczególnie różnych grup skorupiaków, a także pijawek. Pracą habilitacyjną Bowkiewicza była rozprawa Próba charakterystyki limnologicznej jeziora Krzyżaki pod Wilnem (1930).

Zakładem Histologii i Embriologii na Wydziale Lekarskim UW kierował w latach 1916–1939 Mieczysław Konopacki (1880–1939). Był znakomicie wykształconym zoologiem, uczniem Mitrofanowa w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w 1903 roku otrzymał dyplom kandydata nauk przyrodniczych. Później studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim (był tam przez dwa lata asystentem embriologa Emila Godlewskiego jun.) i Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Profesor od 1919 roku, wykładał też histologię ogólną na Wydziale Weterynaryjnym UW. Autor prac dotyczących histochemii komórki jajowej i zarodków różnych zwierząt, a także roli kwasu nukleinowego w wytwarzaniu żółtka oraz fermentów rozszczepiających żółtko. Zginął w czasie oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 roku.

6.4.3. Antropologia

W okresie międzywojennym nie było w Uniwersytecie Warszawskim profesora antropologii, nie było katedry tej specjalności i nie było Zakładu. Niemniej antropologia była wykładana i zajmowano się nią na Wydziale Lekarskim. Było to zasługą profesora Edwarda Lotha, jednego z najwybitniejszych naszych antropologów, a przy tym uczonego światowej sławy.

Edward Loth (1884–1944) urodził się w Warszawie. Studiował antropologię na uniwersytecie w Zurychu u Georga Hermanna Rugego i uzyskał tam w tej specjalności doktorat filozofii. Jako młody, zaledwie 23-letni badacz wygłosił w roku 1906 na X Zjeździe Lekarzy i Przyrodników Polskich we Lwowie programowy referat O najnowszych metodach badań antropologicznych. Później studiował medycynę na uniwersytetach w Bonn, Getyndze i Heidelbergu (tam otrzymał w 1912 roku drugi doktorat, z medycyny). Po powrocie do kraju pracował naukowo na uniwersytecie we Lwowie i tam się habilitował w 1914 roku. Brał udział w wojnie, pełniąc odpowiedzialne funkcje w wojskowej służbie sanitarnej.

Od 1915 roku Loth był zaangażowany w organizowanie Wydziału Lekarskiego odrodzonego Uniwersytetu Warszawskiego. Objął – aż do wybuchu II wojny światowej – katedrę i kierownictwo Zakładu Anatomicznego (później kolejno Zakładu Anatomii Prawidłowej i Zakładu Anatomii Opisowej). Przy Zakładzie tym stworzył bogate Muzeum Anatomiczne. Na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym wykładał przez pewien czas anatomię człowieka. Miał duży i cenny dorobek w tym zakresie, ale chyba bardziej – jak potwierdzają to jego uczniowie – pasjonowała go antropologia. Celnie scharakteryzował jego pasje naukowe Michał Ćwirko-Godycki39:

„Profesor Edward Loth był więcej antropologiem niż anatomem. Anatomię wykładał, do badań anatomicznych wprowadził nowe metody antropologiczne, tymi metodami je ożywił i nadał niewidziany od dawna rozmach, z przedmiotu martwego uczynił na nowo przedmiot żywy, dynamiczny, rozwijający się; sam jednak pozostał antropologiem z umiłowania i wykształcenia”.

Loth w swoich studiach anatomicznych stosował od początku metodę antropologiczną, jaką było poszukiwanie zmienności w granicach gatunku, a więc ustalenie kierunku i zakresu zmienności systemu kostnego i systemu innych organów w ramach normalnej budowy całego gatunku ludzkiego. Postulował objęcie badaniami anatomii części miękkich ludzi innych ras, gdyż „anatomia białego człowieka nie jest anatomią całej ludzkości”, co nie było możliwe bez nawiązania intensywnej międzynarodowej współpracy uczonych wszystkich kontynentów. Ten kierunek badań, w gruncie rzeczy antropologicznych, chociaż ściśle związanych z anatomią, nazwał antropomorfologią. Swoje badania prowadził od młodości. Jego pierwsza praca doktorska Plantaraponeurose beim Menschen und den übrigen Primaten40 (1907) dotyczyła filogenezy stopy ludzkiej. Drugi doktorat, z medycyny, uzyskał na podstawie rozprawy Beiträge zur Antropologie der Negerweichteile. Muskelsystem (1912) dotyczącej systemu mięśniowego Murzynów w nowym, antropologicznym ujęciu. Praca ta została wysoko oceniona przez współczesnych mu uczonych. Rozwinięciem tematu były wydane już w Warszawie kolejne rozprawy: Antropomorfologia mięśni. Problemat normalnej budowy człowieka. Część I. Mięśnie tułowia (1921), Considérations générales sur l’anthropologie des partes molles (1926) i L’anthropologie des parties molles (1926).

Publikacje i apele o ujednolicenie badań przygotowały grunt do poparcia inicjatywy Lotha, jaką było utworzenie na zjeździe anatomów w Londynie w 1927 roku Comité Internationale des Recherches sur les Parties Molles (Międzynarodowego Komitetu Badań nad Częściami Miękkimi) z formalną siedzibą w Genewie, a sekretariatem w Warszawie. Edward Loth zarezerwował sobie stanowisko sekretarza generalnego, które piastował do wybuchu wojny. Dzięki uzyskanej subwencji i międzynarodowej współpracy w ramach tego Komitetu Loth mógł zgromadzić nowe dane i przystąpić do pracy nad syntezą istniejącej już wiedzy. Szerokie ujęcie zagadnienia zmienności osobniczej, grupowej oraz rasowej człowieka i zwierząt naczelnych, dotyczącej mięśni i innych części miękkich, zawarł w monografii Anthropologie des parties molles (1931). Ta obszerna praca zyskała wielki rozgłos i długo stanowiła podstawę do dalszych badań w dziedzinie antropomorfologii. W swojej specjalności Loth stał się autorytetem na skalę światową.

Swoje przemyślenia antropologiczne, będące syntezą zdobytej wiedzy, zawarł w trzytomowym dziele Ku szczytom człowieczeństwa: Człowiek przeszłości, Człowiek teraźniejszości, Człowiek przyszłości. Tylko pierwsza część ukazała się drukiem w całości (1938), jej drugie wydanie (1953) nie było kompletne. Część druga została opublikowana tylko we fragmentach w „Przeglądzie Antropologicznym” (1954–1956) i w osobnej odbitce, część trzecia pozostała w niewykończonym rękopisie, mimo że planowano jej wydanie.

W 1938 roku Loth kierował polską ekspedycją antropologiczną, która udała się do Ugandy; przywiezionych materiałów nie zdążył już opracować. Można jeszcze dodać, że był zaangażowany, choć powierzchownie, w działalność ruchu eugenicznego: wziął udział w II Zjeździe Eugenicznym w 1921 roku i wszedł w skład zespolu redakcyjnego kwartalnika „Zagadnienia rasy”41. W czasie okupacji brał udział w pracy tajnego Wydziału Lekarskiego UW. Zginął wraz z żoną i córką 15 września 1944 roku pod gruzami swojego domu na Mokotowie, po powrocie z pracy w pobliskim Szpitalu Sióstr Elżbietanek.

Drugim antropologiem, związanym w okresie międzywojennym z Uniwersytetem Warszawskim, był Kazimierz Stołyhwo (1880–1966). Był absolwentem Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, na którym studiował zoologię w pracowniach Hoyera i Mitrofanowa. Studia antropologiczne uzupełniał w Paryżu i Budapeszcie. Po powrocie do Warszawy zaczął działać w celu założenia nieistniejącej tu dotąd placówki naukowej służącej studiom antropologicznym. W roku 1905 uruchomił Pracownię Antropologiczną przy Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, przeniesioną w roku 1911 w struktury Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. W roku 1920 Pracownia ta została podniesiona do rangi Instytutu Nauk Antropologicznych TNW obejmującego trzy zakłady: antropologii, etnologii i archeologii. Stołyhwo prowadził też wykłady z antropologii w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych. Później swoją specjalność, antropologię, wykładał w Wolnej Wszechnicy Polskiej (której był profesorem honorowym i rektorem), a w latach 1924–1933 prowadził wykłady i ćwiczenia z zakresu antropologii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, będąc od 1927 roku docentem w Zakładzie Anatomii Opisowej. Habilitował się na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1927 roku na podstawie rozprawy Analiza typów antropologicznych. W roku 1933 objął katedrę antropologii na Uniwersytecie Jagiellońskim i kierował tam zakładem, później katedrą do przejścia na emeryturę w 1960 roku. Badał m.in. formy neandertalskie człowieka oraz zorganizował zdjęcie antropologiczne ludności Śląska w celu jej porównania ze zmiennością cech ludności w innych dzielnicach Polski. Podobnie jak Edward Loth, popierał ruch eugeniczny.

Trzecim uczonym związanym w okresie międzywojennym z Uniwersytetem Warszawskim i wykładającym tu antropologię był Jan Mydlarski (1892–1956). Antropologię studiował we Lwowie u znakomitego Jana Czekanowskiego, a zoologię u Józefa Nusbauma-Hilarowicza. Po I wojnie światowej, jako kierownik samodzielnego referatu antropologicznego, organizował Wojskowe Zdjęcie Antropologiczne Polski, wielkie przedsięwzięcie trwające do 1939 roku. Doktoryzował się u Czekanowskiego w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie w 1922 roku (Analiza antropologiczna ludności powiatu pilznieńskiego, 1924), habilitował tamże w 1927 roku (Sprawozdanie z wojskowego zdjęcia antropologicznego Polski, 1925). W tym samym roku przeniósł habilitację na Wydział Matematyczno-Przyrodniczy Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie do wybuchu wojny prowadził wykłady antropologii dla studentów kierunków biologicznych. Po wojnie obejmował katedrę antropologii kolejno w UMCS w Lublinie i w Uniwersytecie Wrocławskim, i tam też był inicjatorem powstania Zakładu Antropologii PAN, którym kierował do śmierci.

6.4.4. Weterynaria

Nauki weterynaryjne, zajmujące się chorobami zwierząt w różny sposób użytecznych człowiekowi, leżą na pograniczu nauk lekarskich (dawniej były wykładane właśnie w tych uczelniach) i nauk rolniczych, interesujących się zwierzętami ze względu na ich wartości użytkowe. Ale oczywiście weterynaria jest też częścią nauk zoologicznych, a szerzej – biologicznych.

Weterynaria jako odrębna grupa specjalności była wykładana w Warszawie w istniejącej tu w latach 1840–1846 dwuletniej Szkole Weterynarzy w Królestwie Polskim, a następnie w Szkole Weterynaryjnej działającej w latach 1846–1890 z trzyletnim kursem nauczania. W roku 1890 szkoła ta została zrusyfikowana i przekształcona w szkołę wyższą – Warszawski Instytut Weterynaryjny, czynny aż do ustąpienia Rosjan z Warszawy w 1915 roku. W odrodzonym polskim Uniwersytecie Warszawskim w ramach Wydziału Lekarskiego uruchomiono w sierpniu 1918 roku Studium Weterynaryjne. Pierwszą utworzoną tam katedrą (w 1918 roku) była katedra anatomii opisowej zwierząt domowych, objęta przez Eugeniusza Kiernika, który habilitował się wcześniej z anatomii porównawczej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Drugą katedrę, utworzoną w 1920 roku katedrę chorób zakaźnych zwierzęcych, objął Jan Gordziałkowski, były profesor Instytutu Weterynaryjnego w Charkowie. Kolejne katedry zajęli: katedrę bakteriologii i higieny – Zygmunt Szymanowski, zoologii i parazytologii – Witold Stefański, patologii ogólnej i anatomii patologicznej – Włodzimierz Lindeman, były profesor uniwersytetu w Kijowie, klinikę chirurgiczną – Anastazy Koskowski, a po nim Eugeniusz Wajgiel, katedrę fizjologii i chemii fizjologicznej – Stanisław Przyłęcki. Wykłady anatomii porównawczej objął po śmierci Kiernika w 1921 roku Wacław Roszkowski42.

W roku 1927, po długim ścieraniu się różnych poglądów co do przyszłości Studium Weterynaryjnego, zostało ono przekształcone w odrębny, samodzielny Wydział Weterynaryjny. Było to możliwe dzięki poparciu nowego rektora Uniwersytetu Warszawskiego, botanika, profesora Bolesława Hryniewieckiego. Środowisko weterynarzy długo pamiętało tę jego zasługę, a Polskie Towarzystwo Lekarzy Weterynarii nadało mu godność członka honorowego.

W obrębie Wydziału Weterynaryjnego pracowali wybitni uczeni zasłużeni dla rozwoju nauk zoologicznych w Polsce, stąd o niektórych z nich trzeba krótko wspomnieć.

Jan Gordziałkowski (1862–1944) studiował weterynarię w Dorpacie, prowadził stacje bakteriologiczne w Błagowieszczeńsku i Nowoczerkasku, pracował w Petersburgu w Instytucie Medycyny Doświadczalnej pod kierunkiem Marcelego Nenckiego. Później był docentem prywatnym Wojskowej Akademii Medyko-Chirurgicznej w Petersburgu i profesorem chorób zakaźnych zwierzęcych w Instytucie Weterynaryjnym w Charkowie. Po przyjeździe do Polski w 1919 roku organizował w Ministerstwie Rolnictwa walkę z dwiema groźnymi chorobami zwierząt gospodarskich pochodzenia wirusowego, księgosuszem (chorobą przewodu pokarmowego bydła, która pojawiła się w Polsce w czasie działań wojennych), i z pomorem świń. Od 1920 roku był profesorem zwyczajnym i kierownikiem Zakładu Chorób Zakaźnych Zwierząt Domowych Studium Weterynaryjnego UW, później Wydziału Weterynaryjnego. W 1932 roku przeszedł na emeryturę. Był autorem ważnych prac o szczepieniach przeciwwąglikowych i szczepieniach przeciw zarazie płucnej bydła, o księgosuszu i nosaciźnie, także podręczników Choroby zakaźne zwierząt domowych oraz ich zwalczanie (1929) i Higiena i lecznictwo zwierząt domowych (1933). Kolejnym kierownikiem Zakładu, przemianowanego na Zakład Epizootiologii, był Piotr Andrijewski.

Bolesław Gutowski (1888–1966) był pierwszym na Wydziale Weterynaryjnym Uniwersytetu specjalistą w zakresie fizjologii zwierząt. Studiował medycynę na polskim już Uniwersytecie Warszawskim u Franciszka Czubalskiego, profesora fizjologii, i pod jego kierunkiem doktoryzował się w roku 1922. Wiedzę ogólną uzupełniał, słuchając wykładów fizjologii zwierząt profesora Białaszewicza. W roku 1927 habilitował się z fizjologii, ale już wcześniej, od roku 1923 prowadził ze studentami medycyny repetytoria i ćwiczenia z fizjologii człowieka. Roczne stypendium Rockefellera umożliwiło mu pracę w Wielkiej Brytanii pod kierunkiem wybitnych tamtejszych fizjologów oraz zwiedzenie ośrodków naukowych w kilku innych krajach. W roku 1932 utworzono na Wydziale Weterynaryjnym nowy Zakład Fizjologii Zwierząt, którego organizatorem i kierownikiem został Gutowski, mianowany jednocześnie profesorem. Swoje pierwsze prace ogłosił jeszcze jako student. Z początku zajmował się elementami fizjologii człowieka, substancjami czynnymi jego mózgu oraz procesami wydzielania żołądka, trzustki i wątroby. Po objęciu kierownictwa Zakładu Fizjologii Zwierząt zmienił specjalność badawczą – zajął się m.in. wydzielaniem soku żołądkowego kur i hormonami płciowymi koni. W związku z nowymi potrzebami dydaktycznymi wydał już wkrótce pierwszy u nas skrypt Fizjologia zwierząt domowych (1934). Po wojennych zniszczeniach przystąpił do odbudowywania Zakładu, gromadzenia sprzętu doświadczalnego i dydaktycznego. Wznowienie pracy naukowej przez Gutowskiego i jego zespół nastąpiło już po przeniesieniu Zakładu wraz z całym Wydziałem Weterynaryjnym do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Anastazy Koskowski (1881–1963) uzyskał dyplom lekarza weterynaryjnego w Dorpacie. Specjalizował się w chorobach koni. Po otrzymaniu specjalnego stypendium studiował te zagadnienia w klinikach weterynaryjnych i w stadninach zachodniej Europy, a później wykładał anatomię zwierząt i położnictwo na Kursach Przemysłowo-Rolniczych w Warszawie. W czasie I wojny światowej służył jako lekarz koni wojska rosyjskiego. Po odzyskaniu niepodległości zajmował wysokie funkcje w polskiej wojskowej służbie weterynaryjnej. W Studium Weterynaryjnym UW wykładał jako pierwszy – krótko, w latach 1924–1925 – chirurgię i okulistykę oraz kierował Kliniką Chirurgii. Związany później z torami wyścigowymi prowadził kursy wyszkolenia i doskonalenia personelu tego przedsiębiorstwa, ale także służył swoją wiedzą studentom i absolwentom Wydziału Weterynarii w zakresie użytkowania konia i różnego typu zabiegów leczniczych.

Józef Kulczycki (1888–1974), absolwent Wyższej Szkoły Weterynaryjnej w Wiedniu, doktoryzował się we lwowskiej Akademii Medycyny Weterynaryjnej (Przyczynek do chirurgii przedniej powierzchni napięstka u konia, 1928). Był komendantem Centrum Wyszkolenia i Badań Weterynaryjnych Wojska Polskiego, a od 1934 roku docentem w Zakładzie i Klinice Chirurgicznej i Okulistycznej Zwierząt UW. Habilitował się z chirurgii weterynaryjnej na podstawie pracy Szpat w świetle promieni Roentgena. Pierwszy w Polsce zastosował aparat rentgenowski w leczeniu zwierząt. Po wojnie był profesorem, kierownikiem Katedry Chirurgii SGGW.

Włodzimierz Lindeman (1868–1933) studiował medycynę na Uniwersytecie Moskiewskim i tam habilitował się. Studia uzupełniał za granicą, m.in. w Paryżu u Ilii Miecznikowa. W latach 1901–1922 był profesorem patologii ogólnej na Wydziale Lekarskim uniwersytetu w Kijowie, także dyrektorem Kijowskiego Instytutu Bakteriologicznego. W Polsce przebywał od 1920 roku. W latach 1922–1930 był kierownikiem działu w Instytucie Badawczym Broni Chemicznej. Od 1924 roku profesor patologii ogólnej i anatomii patologicznej w Studium Weterynaryjnym UW, autor m.in. prac z zakresu fizjologii i patologii nerek oraz aktualnego po I wojnie światowej działania gazów bojowych.

Konstanty Łopatyński (1892–1948) studiował weterynarię we lwowskiej Akademii Medycyny Weterynaryjnej i tam rozpoczął pracę naukową jako asystent w Zakładzie Bakteriologii i Higieny, później w Klinice Chorób Wewnętrznych. Od 1925 roku kierownik Zakładu i Kliniki Chorób Wewnętrznych UW, w 1926 roku habilitował się, a w roku 1928 został mianowany profesorem nadzwyczajnym chorób wewnętrznych zwierząt domowych.

Roman Poplewski (1894–1948) był uczonym wszechstronnym. Główną jego specjalnością była medycyna. W tym zakresie ukończył studia na uniwersytecie w Genewie w 1920 roku i tam później uzyskał doktorat. Po I wojnie światowej był asystentem profesora Edwarda Lotha w Zakładzie Anatomii Prawidłowej na Wydziale Lekarskim. W tym czasie studiował także nauki biologiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a nieco później antropologię w Paryżu. Po habilitacji w 1929 roku kierował (po Wacławie Roszkowskim) Zakładem Anatomii Opisowej Zwierząt Domowych na Wydziale Weterynaryjnym UW aż do wybuchu wojny w 1939 roku. Jednocześnie wykładał anatomię opisową i porównawczą ssaków dla biologów na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym. Profesorem nadzwyczajnym został mianowany w 1931 roku. Jego wykłady cieszyły się wielką popularnością. Anatomię traktował dynamicznie, w powiązaniu z funkcjami danych narządów i z układem sił w organizmie. Dla przyrodników duże znaczenia miała jego synteza poglądów na zależności między budową a ruchem The biomechanics of the corpus of mammals (1934), rozprawy Biomechamik der Carpus bei Equiden (1936), Rozważania teoretyczne nad budową kości długich ssaków (1933), Zarys osteologii ssaków (1933), wreszcie obszerny podręcznik Anatomia ssaków (cztery tomy, 1935–1939) i pozycja Świat ssaków (1937), przeznaczona dla szerszego kręgu czytelników. Jego uczniem i asystentem był Kazimierz Krysiak (1907–1977), który habilitował się w Zakładzie Poplewskiego na podstawie rozprawy Studia nad anatomią głowy psa (1938), a po wojnie kierował Katedrą Anatomii Zwierząt kolejno w UMCS w Lublinie i w SGGW w Warszawie.

Stanisław Przyłęcki (1891–1944), biochemik, studiował w Halle, Krakowie i Genewie, a doktoryzował się w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od roku 1916 pracował w Uniwersytecie Warszawskim, początkowo jako asystent w Zakładzie Chemii Fizjologicznej Wydziału Lekarskiego. W 1923 roku habilitował się na Wydziale Filozoficznym z fizjologii zwierząt na podstawie rozprawy Wymiana soli i wody u płazów. W latach 1923–1924 był docentem i kierownikiem Zakładu Fizjologii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego, a od 1925 roku profesorem fizjologii i chemii fizjologicznej w Studium Weterynaryjnym UW. W 1928 roku przeszedł na Wydział Lekarski UW jako profesor chemii fizjologicznej. Zginął w czasie Powstania Warszawskiego.

Jan Rostafiński (1882–1966) ukończył studia rolnicze i doktoryzował się na UJ. W 1918 roku objął katedrę hodowli i żywienia zwierząt w SGGW, którą zajmował do przejścia na emeryturę. W Studium Weterynaryjnym UW habilitował się i wykładał od 1922 roku hodowlę szczegółową i naukę żywienia zwierząt domowych, a także hodowlę ogólną i szczegółową.

Wacław Roszkowski był w latach 1921–1929 profesorem anatomii opisowej zwierząt domowych Studium i Wydziału Weterynaryjnego UW, a później profesorem zoologii na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym UW.

Franciszek Staff (1885–1966), ichtiolog, absolwent uniwersytetu we Lwowie (uczeń m.in. Józefa Nusbauma-Hilarowicza), studia kontynuował w Wiedniu (gdzie uzyskał doktorat), w Monachium i Friedrichshafen. Później był wykładowcą z zakresu biologii i hodowli ryb w Studium Rolniczym UJ. W 1918 roku podjął pracę w tworzącej się w Warszawie Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie objął katedrę ichtiologii i rybactwa, pierwszą w Polsce tej specjalności. Był twórcą doświadczalnej stacji rybackiej w Rudzie Malenieckiej. Organizował w Polsce racjonalne rybactwo i odpowiednie stowarzyszenia zawodowe, brał udział w tworzeniu prawa rybackiego, wykładał swoją specjalność na wielu odczytach i kursach, redagował specjalistyczne czasopisma. Po II wojnie światowej był pierwszym rektorem SGGW i kierownikiem Zakładu, później Katedry Rybactwa. Profesor Staff dzielił się swoją wiedzą z wychowankami innych warszawskich uczelni. W roku 1920 habilitował się na Politechnice Warszawskiej, aby na Wydziale Inżynierii wykładać rybactwo. W tym samym roku rozpoczął wykład zlecony rybactwa na Studium Weterynaryjnym UW, kontynuowany później na Wydziale Weterynaryjnym. W roku 1936 habilitował się tu z zakresu biologii i chorób ryb. Wykładał ten przedmiot w UW – z przerwą wojenną – do roku 1952, gdy przeniesiono Wydział Weterynaryjny z UW do SGGW.

Witold Stefański (1891–1973) studiował zoologię na uniwersytecie w Genewie pod kierunkiem znanego nematologa Emila Yunga, doktorat uzyskał w 1914 roku na podstawie rozprawy o nicieniach żyjących w rzekach i jeziorach Szwajcarii, wkrótce potem habilitował się tam i prowadził wykłady z fizjologii porównawczej bezkręgowców. Do Polski powrócił jesienią 1917 roku jako uznany już specjalista w zakresie nematologii i został zatrudniony w Zakładzie Zoologii Systematycznej i Morfologicznej UW jako asystent Jana Sosnowskiego, a później jego następcy, Konstantego Janickiego. W roku 1920 habilitował się na podstawie rozprawy Wydalanie u wolnożyjących nicieni. W roku 1925 został mianowany profesorem nadzwyczajnym i kierownikiem nowo utworzonego Zakładu Zoologii i Parazytologii w Studium Weterynarii UW na Wydziale Lekarskim (później na Wydziale Weterynarii). Energicznie rozwijał reprezentowaną przez siebie nową na Uniwersytecie specjalność parazytologii, skupiał zdolnych uczniów i dał początek polskiej szkole parazytologicznej. Dwukrotnie był dziekanem Wydziału Weterynaryjnego. Wykładał dla studentów medycyny, weterynarii i farmacji systematykę i fizjologię robaków oraz parazytologię weterynaryjną i lekarską. W Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego prowadził wykłady zlecone ze swojej specjalności. Jego osiągnięcia naukowe w okresie pracy w Uniwersytecie Warszawskim to kontynuacja studiów nad nicieniami wolno żyjącymi, które w Polsce badał jako pierwszy (napisał obszerną monografię nicieni jezior tatrzańskich, 1938), oraz studia nad nicieniami pasożytującymi w ciele koni (1930) i ryb morskich (1936). W pierwszych latach po II wojnie światowej, będąc jeszcze pracownikiem UW, zajął się aktualnymi wówczas zagrożeniami, powodowanymi przez świerzb koni, gza bydlęcego oraz zarazę stadniczą koni, której sprawcą był pierwotniak, świdrowiec Trypanosoma equiperdum.

Zygmunt Szymanowski (1873–1956), absolwent studiów medycznych w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim, a specjalizował się w zakresie bakteriologii w Lipsku, Fryburgu i Berlinie. W Uniwersytecie Jagiellońskim pracował jako asystent znanego badacza w zakresie bakteriologii weterynaryjnej Juliana Nowaka. Od 1923 roku pracował w Studium Weterynaryjnym UW, habilitował się w tym samym roku (rozprawa O anafilaksji), był kierownikiem Zakładu Bakteriologii i profesorem bakteriologii i higieny. Wykształcił wielu uczniów, wydał podręcznik bakteriologii. Brał udział w organizowaniu państwowej służby weterynaryjnej. Po wojnie organizował w Łodzi tamtejszy uniwersytet jako profesor mikrobiologii, był także działaczem PZPR (członkiem KC).

Asystentem Szymanowskiego od 1926 roku był Juliusz Brill (1901–1981), absolwent Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie. Habilitował się w 1938 roku na Wydziale Weterynaryjnym UW (Porównawcza analiza receptorów szczepów abortus equi), a później był profesorem mikrobiologii w Instytucie Weterynarii w Puławach i w SGGW.

Eugeniusz Wajgiel (1873–1944) studiował medycynę na UJ w Krakowie i weterynarię w lwowskiej Akademii Medycyny Weterynaryjnej, a później pracował w kilku szpitalach Małopolski. Habilitował się z chirurgii weterynaryjnej na Studium Weterynaryjnym UW w 1925 roku, obejmując tam – jako zastępca profesora – kierownictwo Zakładu Chirurgii i Okulistyki. Dwa lata później otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego. W czasie Powstania Warszawskiego został rozstrzelany przez Niemców.

Władysław Walkiewicz (1896–1940) studiował weterynarię w Nowoczerkasku, doktoryzował się w Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie. Od 1922 roku był asystentem profesora Lindemana w Studium Weterynaryjnym UW, w 1927 habilitował się tu z patologii ogólnej zwierząt na podstawie rozprawy O normalnym składzie krwi u koni. W 1935 roku otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego patologii ogólnej i anatomii patologicznej na Wydziale Weterynaryjnym UW, obejmując katedrę po zmarłym Lindemanie. Asystentami Lindemana i Walkiewicza byli późniejsi profesorowie Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego – Stefan Koeppe i Heliodor Szwejkowski.

7. Okupacja niemiecka (1939–1945)

Z chwilą wybuchu wojny zakłady uniwersyteckie przestały pełnić swoje zadania. Niemcy, którzy wkroczyli do Warszawy, pozostawili przez pewien czas Uniwersytet w zawieszeniu, dając nadzieję na jego uruchomienie w nieodległej przyszłości. Gmach zakładów biologicznych, botaniki i zoologii (dawna siedziba Szkoły Głównej) był używany w okresie obrony Warszawy jako szpital i chociaż jako całość ocalał w czasie walk wrześniowych, to został mocno zdewastowany przez tymczasowych użytkowników, pozbawiony szyb i zasypany gruzem, a jego wyposażenie częściowo rozkradziono. Po wkroczeniu Niemców mieszczące się tam zakłady były systematycznie nachodzone przez zainteresowanych ich wyposażeniem niemieckich oficerów, nieraz pracowników naukowych, którzy zabierali cenniejsze aparaty i książki. Już w październiku 1939 roku budynek został zamknięty, a wstęp był dozwolony tylko profesorom na podstawie przepustek, z zakazem prowadzenia pracy naukowej. Z przepustek tych korzystali profesorowie Zygmunt Wóycicki, Kazimierz Bassalik i Wacław Roszkowski, bezradni świadkowie postępującej dewastacji ich miejsc pracy, dokonywanej przez pojawiających się co jakiś czas Niemców, a także przez szabrującą okoliczną ludność43.

Budynki przy Ogrodzie Botanicznym mocno ucierpiały w czasie oblężenia Warszawy. Na szczęście pracownicy Zakładu Systematyki i Geografii Roślin (Wiśniewski, Skirgiełło) zdołali ukryć większość księgozbioru i zielników, które pomyślnie przetrwały wojnę. Ogród Botaniczny wraz z niektórymi ocalałymi szklarniami był przez pewien czas udostępniany mieszkańcom Warszawy, jednak w sierpniu 1942 roku został zamknięty dla Polaków i przyłączony do Łazienek, a polski personel naukowy usunięto. Podczas Powstania Warszawskiego wszystkie budynki uniwersyteckie przy Ogrodzie zostały spalone.

W zaistniałej sytuacji Uniwersytet organizował już od 1940 roku tajne nauczanie44. Kierownictwo tajnych kompletów nauczania na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, obejmującym biologię, sprawował botanik Marian Koczwara, dotychczasowy wykładowca botaniki farmaceutycznej na Wydziale Lekarskim, a sprawy administracyjne prowadziły Wanda Karpowiczówna, botaniczka, asystentka profesora Hryniewieckiego, oraz Irena Gieysztorowa, żona Mariana Gieysztora, docenta zoologii UW. W roku 1940 rozpoczęła działalność sekcja biologii podziemnego Uniwersytetu, kierowana przez profesora Wacława Roszkowskiego. W skład jej pierwszego rocznika weszły trzy komplety z ponad dwudziestoma słuchaczami. Wśród wykładowców botaników byli Kazimierz Bassalik, Roman Kobendza, Marian Koczwara, Franciszek Skupieński, ks. Józef Szuleta, Tadeusz Wiśniewski, a wśród zoologów Marian Gieysztor, Tadeusz Jaczewski, Kazimierz Tarwid, Jerzy Gallera i Jan Żabiński. Zajęcia laboratoryjne i praktyczne odbywały się m.in. w Państwowym Muzeum Zoologicznym (organizowane tu przez Jaczewskiego). Profesorowie Roszkowski i Jaczewski wykładali także w prywatnym Liceum Rybackim, założonym przez profesora SGGW, a jednocześnie docenta Wydziału Weterynaryjnego UW, ichtiologa Franciszka Staffa.

W nauczaniu na podziemnym Wydziale Lekarskim Uniwersytetu brał udział zoolog, profesor Stefan Kopeć. Prowadził wykłady ze swojej specjalności dla studentów starszych roczników, a także brał udział w organizowaniu zajęć dla nowych roczników, które odbywały się w działającej legalnie szkole dla pomocniczego personelu sanitarnego, tzw. szkole Zaorskiego. Kopeć otrzymał nominację na dyrektora naukowego szkoły, ale jeszcze przed jej otwarciem, w marcu 1941 roku, został przez okupanta aresztowany i rozstrzelany w Palmirach.

Aktywność pracowników Uniwersytetu nie ograniczała się jednak do tajnego nauczania. Mimo że okupant wydał Polakom zakaz prowadzenia badań naukowych nie tylko w pomieszczeniach uniwersyteckich, ale także w prywatnych mieszkaniach, pracownicy naszej uczelni uprawiali je, a ich rezultaty, ujawnione po wojnie, okazały się obszerne i cenne. Szczęśliwie, dzięki akcji podjętej jeszcze w początku 1946 roku przez Wydział III Polskiej Akademii Umiejętności, udało się sporządzić i opublikować zestawienie, podjętych w czasie okupacji niemieckiej przez polskich uczonych, tematów badawczych z działu nauk matematyczno-przyrodniczych, wraz ze streszczeniami ukończonych prac45. Zestawienie to obejmuje zarówno prace napisane w czasie okupacji i ocalałe w całości lub w części, jak i te, które uległy zniszczeniu, przeważnie spalone w czasie zagłady Warszawy po upadku Powstania. Ogólnie można powiedzieć, że prace eksperymentalne, wymagające dostępu do laboratoriów, były w okupacyjnych warunkach praktycznie niemożliwe, natomiast prowadzono wówczas badania terenowe i studia oparte na źródłach pisanych.

Szczególnie aktywna naukowo mogła być w tym czasie grupa skupiona wokół profesora Bolesława Hryniewieckiego, kierownika Zakładu Systematyki i Geografii Roślin oraz Ogrodu Botanicznego. Z pożogi wojennej ocalały opracowane przez Hryniewieckiego biografie naukowe kilku dawnych przyrodników (Józef Mniszech, Etienne Chardon de Rieule), szkic Pan Tadeusz w oczach botaników, rozważania o występowaniu różaneczników w Tatrach, wreszcie materiały do podręcznika Owoce i nasiona; wszystkie wymienione zostały opublikowane po wojnie. Natomiast rozprawa Przyroda w dziełach Elizy Orzeszkowej, ukończona, do tej pory pozostaje w maszynopisie przechowywanym w bibliotece Instytutu Badań Literackich PAN, mimo podjętych prób jej wydania. Niestety zniszczeniu uległo kilka rękopisów Hryniewieckiego, między innymi opracowania historyczne: botanika w Liceum Krzemienieckim oraz praca o Józefie Jundzille i jego uczniach, oparta na odnalezionej liście studentów Uniwersytetu Wileńskiego z roku 1828. Nie ocalała także cenna praca o morfologii i rozmieszczeniu wschodniokarpackiego różanecznika Rhododendron Kotschyi, wykonana z uczennicą Hryniewieckiego – C. Tenenbaumówną, a oparta prawdopodobnie na materiale zebranym w terenie przed wojną.

Aktywny w okresie wojny był także współpracownik Hryniewieckiego, inspektor Ogrodu Botanicznego Roman Kobendza. Wspomniany, zredagowany przez Jana Stacha Wykaz prac... wymienia osiem ukończonych opracowań Kobendzy. Zniszczeniu uległy: studium fitosocjologiczne leżących na Wołyniu wzgórz – Gór Pełczańskich, pokrytych jeszcze wówczas wspaniałymi, dobrze zachowanymi zbiorowiskami leśnymi i stepowymi z elementami górskimi, oraz część pierwsza obszernego podręcznika dendrologii, obejmująca rośliny nagozalążkowe. Ocalały, choć niestety nie zostały później wydane drukiem: historia warszawskiego arboretum znanego właściciela firmy ogrodniczej Ulricha oraz opracowanie roślinności Lasu Kabackiego pod Warszawą. Ich późniejszy los jest nieznany, a szkoda, gdyż szczególnie interesujące byłoby prześledzenie zmian, jakie niewątpliwie zaszły w wymienionym, zachowanym do dziś kompleksie leśnym.

Z młodszych współpracowników Hryniewieckiego w Wykazie prac... wymieniono nazwiska Wacława Gajewskiego i Aliny Skirgiełło. Pierwszy badał pod względem cytogenetycznym rośliny z rodzajów Anemone i Geum, a zachowane wyniki weszły do wydanej w 1957 roku monografii Geum. Dwie prace Skirgiełło dotyczące wielkoowocnikowych workowców i podstawczaków, oparte na zebranych przed wojną materiałach, ocalały i zostały opublikowane w 1946 roku.

Spośród zoologów pracujących przed wojną w Uniwrsytecie omawiany tu Wykaz prac... wymienia docentów UW, hydrobiologów Mariana Gieysztora oraz Jerzego Wiszniewskiego, a także profesora parazytologii Wydziału Weterynaryjnego Witolda Stefańskiego. Gieysztor zebrał kompletną literaturę dotyczącą słodkowodnych wirków, opracował rewizję taksonomiczną wybranych gatunków wirków z opisami nowych rodzajów oraz napisał obszerną rozprawę (200 stron i 300 rycin) przewidzianą jako poświęcony tym zwierzętom tom serii Fauna słodkowodna Polski. Wszystkie te prace spłonęły w 1944 roku. Wielka szkoda, gdyż opublikowanie i kontynuacja tych badań zapewniłyby ich autorowi poczesne miejsce wśród znawców tej trudnej grupy zwierząt, a Polska byłaby jednym z krajów o najlepiej zbadanej ich faunie. Wiszniewski, znany już w świecie znawca wrotków, pozostawił ocalałe rękopisy dziesięciu prac będących niewątpliwie podstawą do planowanej przez niego monografii. Niestety zginął w Powstaniu Warszawskim, a do archiwum Muzeum i Instytutu Zoologii PAN trafiły jedynie niewielkie fragmenty opracowania Fauna wrotków Polski. Stefański napisał w czasie okupacji siedem prac dotyczących różnych grup zwierząt pasożytniczych. Prawie wszystkie zostały opublikowane, częściowo jeszcze w czasie wojny w wychodzącym w Puławach niemieckojęzycznym czasopiśmie wydawanym przez tamtejszy, przejęty przez Niemców instytut rolniczy46, a częściowo w pierwszych latach powojennych.

Niektórzy z pracowników naukowych UW działali także w strukturach dowodzenia Armii Krajowej. Marian Gieysztor był zastępcą szefa Kierownictwa Walki Cywilnej Komendy Głównej AK, a Alina Skirgiełło służyła w II Oddziale Komendy Głównej „Lombard”. Tadeusz Jaczewski działał w Tajnej Organizacji Wojskowej i w Kierownictwie Dywersji AK.

Straty osobowe wśród pracowników naukowych z zakresu nauk biologicznych były znaczne. W czasie oblężenia Warszawy zginął Mieczysław Konopacki, w Lublinie zginął we wrześniu 1939 roku Antoni Ossowski. W czasie Powstania Warszawskiego zginęli m.in. zoologowie Wacław Roszkowski i Jerzy Wiszniewski, wcześniej (w 1943 roku) Niemcy rozstrzelali botanika Tadeusza Wiśniewskiego, zmarli także profesorowie Wacław Baehr (1939), Zygmunt Wóycicki (1941), Jan Tur (1942) i Kazimierz Białaszewicz (1943), a już po zakończeniu w Polsce działań wojennych (w marcu 1945 roku) z rąk funkcjonariuszy radzieckich zginął Alfred Lityński.

8. Okres powojenny

Po przejęciu lewobrzeżnej Warszawy nowe polskie władze przez pewien czas zwlekały z decyzją o odbudowie Uniwersytetu w zniszczonej Warszawie. Dopiero na początku maja 1945 roku ukonstytuowały się rady poszczególnych wydziałów i dokonano wyboru władz: dziekanem Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego został profesor Bassalik. W dniu 28 lipca 1945 roku odbyła się w gmachu pomuzealnym uroczysta promocja doktorów, którzy uzyskali ten stopień na tajnych kursach uniwersyteckich47; byli wśród nich botanicy – Irena Rejmentówna i ks. Józef Szuleta.

Normalna praca naukowa i dydaktyczna była możliwa dopiero po odbudowaniu zniszczonych i zburzonych gmachów nienadających się do użytkowania. Niektóre zakłady musiały szukać prowizorycznych pomieszczeń.

Zdewastowany, ale stosunkowo mało zniszczony budynek Szkoły Głównej zasiedliły już w 1945 roku zakłady profesorów Wóycickiego i Bassalika, które przed wojną miały tam siedzibę na pierwszym piętrze. Zakłady zoologiczne zajęły parter Szkoły Głównej. Zakład Systematyki i Geografii Roślin rozpoczął pracę w oficynie ocalałej uniwersyteckiej kamienicy przy ulicy Hożej 74. Odbudowany budynek dla tego Zakładu w Alejach Ujazdowskich oddano do użytku w roku 1948, sąsiedni budynek dla dyrekcji Ogrodu Botanicznego – w roku 1950. Do tego ostatniego przeprowadzono w roku 1952 z Krakowskiego Przedmieścia bibliotekę Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Odbudową zniszczonych budynków Zakładu i Ogrodu kierowali zatrudnieni w Ogrodzie Wacław Gajewski i Roman Kobendza. Ogród Botaniczny otwarto dla publiczności dopiero 8 V 1949 roku.

Wydział Biologii i Nauk o Ziemi wydzielił się z Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego w 1951 roku, a odrębny Wydział Biologii powstał w roku 1968. W roku 1952 wprowadzono dwustopniową strukturę jednostek organizacyjnych wydziałów wyższych uczelni: katedry stały się jednostkami organizacyjnymi, a w ich skład wchodziły zakłady48. W roku 1968 utworzono trzy pierwsze instytuty obejmujące nauki biologiczne, a później trzy następne. W roku 1970 zniesiono katedry i zakłady (te ostatnie na krótko, gdyż zastąpiono je zespołami), a podstawowymi jednostkami wydziału pozostały instytuty. Ten ostatni pomysł nie zdał egzaminu i wkrótce reaktywowano zakłady (rok 1976), a później katedry (rok 1982).

W okresie powojennym następowały liczne zmiany w strukturze katedr i zakładów biologicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Wzrastała liczba specjalności, liczba profesorów i innych pracowników naukowych Wydziału, katedry i zakłady dzieliły się, łączyły i zmieniały nazwy. Widać uderzający kontrast między okresem międzywojennym, ze stabilną strukturą organizacyjną jednostek biologicznych, a okresem powojennym, gdy następowały ciągłe zmiany w tym zakresie49.

Mimo pewnych trudności, autor próbuje odtworzyć historię organizacji struktur uniwersyteckich związanych z naukami biologicznymi, przynajmniej w zarysie. Tradycyjny podział na specjalności zajmujące się roślinami i zajmujące się zwierzętami, o czym już zresztą wspomniano na początku, coraz wyraźniej się zacierał, co zostało w latach 1968–1969 usankcjonowane zgrupowaniem podstawowych biologicznych jednostek badawczych Uniwersytetu w cztery instytuty: Instytut Botaniki, Instytut Mikrobiologii, Instytut Zoologii (powstałe w 1968 roku) i Instytut Biochemii (powstały w 1969 roku). W roku 1993 wyodrębnił się piąty instytut – Instytut Biologii Eksperymentalnej Roślin, a w roku 2006 Instytut Genetyki i Biotechnologii50. Podobnie jak w poprzednich częściach niniejszego rozdziału, uwzględniono także działalność Wydziału Biologii w zakresie antropologii, działalność związanych z naukami biologicznymi zakładów Wydziału Geologii, a także niedziałających już obecnie w strukturach Uniwersytetu Warszawskiego: Wydziału Lekarskiego i Wydziału Weterynaryjnego.

8.1. Instytut Botaniki

Powstał w roku 1968, obejmując trzy istniejące od 1945 roku zakłady: Zakład Anatomii i Cytologii Roślin, Zakład Systematyki i Geografii Roślin i Zakład Fizjologii Roślin, oraz Ogród Botaniczny i wyodrębniony w latach 50. Zakład Genetyki, a także wydzielone później nowe zakłady zajmujące się szatą roślinną Polski w jej różnych aspektach.

Zakład (później Katedra) Anatomii i Cytologii Roślin to kontynuacja dawnego, istniejącego w okresie międzywojennym Zakładu Botaniki Ogólnej. Kierował nim z początku uczeń zmarłego w czasie wojny profesora Wóycickiego, ks. dr Józef Szuleta (1908–1997). W roku 1954 został on odsunięty od pracy na uczelni na skutek donosu studentów na obecne w jego wykładach „drwiny z najnowocześniejszych osiągnięć przodującej nauki radzieckiej”. Kierownictwo katedry przejął natomiast przybyły z Wrocławia Henryk Teleżyński, także uczeń Wóycickiego. Ksiądz Szuleta w październiku 1957 roku powrócił na Uniwersytet i znów wykładał jako profesor nadzwyczajny w Katedrze Anatomii i Cytologii Roślin. Z katedry tej wydzielił się w roku 1969 Zakład Botaniki Ogólnej, którego kierownictwo objął, do przejścia na emeryturę w 1978 roku, ks. Szuleta. Teleżyński kierował Zakładem Anatomii i Cytologii Roślin do roku 1975, po czym zakład ten został zlikwidowany, a jego pracowników przejęły Zakład Botaniki Ogólnej (kierowany do 1995 przez Jadwigę Tarkowską) i Zakład Metabolizmu Roślin. Zakład Botaniki Ogólnej wrócił w roku 1981 do dawnej nazwy (Zakład Anatomii i Cytologii Roślin). W roku 2000 Zakład Anatomii i Cytologii Roślin został wyłączony z Instytutu Botaniki, a włączony do nowo utworzonego Instytutu Biologii Eksperymentalnej Roślin51.

Kolejny kierownik Zakładu, Henryk Teleżyński (1905–1989), studiował botanikę na UW u profesora Wóycickiego i tu uzyskał w roku 1931 doktorat na podstawie rozprawy Cykl przemian struktury chromosomów somatycznych u Haemanthus Katharinae Back. Po ukończeniu studiów pracował kolejno w Zakładzie Genetyki SGGW pod kierunkiem profesora Edmunda Malinowskiego i w Zakładzie Biologii Ogólnej Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego jako asystent zoologa Romualda Minkiewicza. Po wojnie podjął pracę na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie kierował Zakładem Anatomii i Cytologii Roślin, habilitował się i został mianowany profesorem. Od roku 1954 był zatrudniony na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie kierował – do 1975 roku – Katedrą i Zakładem Anatomii i Cytologii Roślin. W latach 1955–1973 był prezesem Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Cenne są jego przedwojenne studia nad strukturą chromosomów u Chara, TradescantiaHaemanthus oraz (w SGGW) nad cytologią niestałej rasy Petunia violacea.

21. Henryk Teleżyński w 1957 roku

Jadwiga Tarkowska (1924–2012) ukończyła studia i doktoryzowała się (w 1963 roku) pod kierunkiem ks. dr. Szulety. Habilitowała się w 1978 roku, w latach 1978–1995 kierowała Zakładem Botaniki Ogólnej, a tytuł profesora nadzwyczajnego uzyskała w 1991 roku.

Maria Charzyńska (ur. w 1936 roku) studiowała botanikę na UW i w Purdue University w USA, od 1958 roku była asystentką i adiunktem Zakładu Anatomii i Cytologii Roślin i (od roku 1976) Zakładu Fizjologii Roślin II. Habilitowała się w roku 1991 na podstawie rozprawy Relacje przestrzenne komórek plemnikowych i komórki wegetatywnej oraz jej jądra w trójkomórkowym typie pyłku okrytonasiennych, a tytuł profesora uzyskała w 2000 roku; w latach 1995–2005 kierowała Zakładem Anatomii i Cytologii Roślin. Jej specjalnością jest cytoembriologia roślin, w tym procesy różnicowania na poziomie komórkowym w morfogenezie roślin wyższych.

Agnieszka Mostowska (ur. w 1952 roku), absolwentka UW, od 1976 roku pracownik naukowy Zakładu Metabolizmu Roślin, później Samodzielnego Zakładu Fizjologii Roślin II, a następnie Zakładu Anatomii i Cytologii Roślin, którym kieruje od 2005 roku. Od roku 2012 jest dziekanem Wydziału Biologii. Doktoryzowała się pod kierunkiem profesora Bohdana Rodkiewicza z Lublina (Rozwój chloroplastów grochu oświetlanych światłem białym, niebieskim i czerwonym, 1984), habilitowała się w roku 1993 na podstawie rozprawy Działanie herbicydów fotodynamicznych na rozwój i strukturę aparatu fotosyntetycznego, a tytuł profesora uzyskała w 2004 roku. Jest autorką prac naukowych z zakresu embriologii, cytologii i fizjologii roślin, specjalność – biogeneza chloroplastów i różnicowanie komórkowe w rozwoju roślin wyższych.

Zakład (przez pewien czas Katedra) Systematyki i Geografii Roślin istniał już w okresie międzywojennym. Kierował nim do 1960 roku Bolesław Hryniewiecki, później Alina Skirgiełło (1960–1979), Andrzej Batko (1979–1992), Alicja Borowska (1992–2000) i Bożena Zakryś (od 2000). Jest to jedyny zakład Wydziału Biologii UW, który od chwili powstania w 1919 roku nie zmienił nazwy. Przy zakładzie tym funkcjonował jako jego ważna część składowa zielnik, który w roku 2008 został włączony w strukturę Wydziału Biologii jako jego niezależna jednostka, kierowana przez dr Maję Graniszewską52.

Powojenne prace naukowe Bolesława Hryniewieckiego, będącego już w podeszłym wieku, dotyczyły prawie wyłącznie historii botaniki. Wymienić tu trzeba kilka życiorysów zmarłych w czasie wojny botaników, obszerniejsze opracowania poświęcone m.in. Jakubowi Wadze, Stanisławowi Batys-Gorskiemu, Hugo Zapałowiczowi i Tytusowi Chałubińskiemu, oraz analizę najstarszych flor okolic Warszawy (1953). Dużą zasługą Hryniewieckiego jest próba skupienia w swoim zakładzie grona specjalistów od różnych grup roślin, nie tylko naczyniowych, lecz także zarodnikowych: grzybów, glonów, porostów i mszaków. Próba ta powiodła się – w latach 50. jego asystenci pracowali nad grzybami (Alina Skirgiełło), glonami (Hanna Wysocka-Bujalska, Lucyna Brzywczy), porostami (Janina Zielińska), wątrobowcami (Irena Rejment-Grochowska), mchami (Jadwiga Mickiewiczowa i Dygna Sobotkowa), wreszcie roślinami naczyniowymi (Zbigniew Podbielkowski). Zespół ten prawie w całości pracował przez wiele lat. Jego członkowie uzyskiwali kolejne stopnie naukowe, także tytuły profesorskie (Skirgiełło 1964, Rejment-Grochowska 1968, Podbielkowski 1978). Wspólnym dziełem tego zespołu jest obszerny podręcznik akademicki Rośliny zarodnikowe (1960) – pierwszy tej rangi w naszej literaturze, mający później trzy wydania.

Alina Skirgiełło (1911–2007), jedyny w tym zespole przedwojenny pracownik Zakładu, kierowała nim formalnie od 1960 roku, ale praktycznie znacznie wcześniej ze względu na słabe już zdrowie profesora Hryniewieckiego. Stopień doktora otrzymała w roku 1948 na podstawie rozprawy Rodzaj Russula w Polsce i krajach przyległych. W roku 1951 została mianowana docentem, w roku 1964 – profesorem nadzwyczajnym, a w roku 1972 – profesorem zwyczajnym.

Skirgiełło pełniła funkcję dziekana Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi i Wydziału Biologii w latach 1969–1975 i dyrektora Instytutu Botaniki w latach 1975–1978, a w 1982 roku przeszła na emeryturę. Przez wiele lat kierowała powstałą z jej inicjatywy Sekcją Mykologiczną Polskiego Towarzystwa Botanicznego, kierowała również Pracownią Mykologiczną Instytutu Botaniki PAN; w roku 1965 założyła i redagowała prawie do końca życia periodyk „Acta Mycologica”.

Jej dorobek naukowy w zakresie mykologii jest obszerny i różnorodny, choć dotyczy przede wszystkim grzybów wielkoowocnikowych. Była autorką czterech tomów dotyczących tych grzybów w serii Flora Polski [daw. Flora Polska]. Grzyby, wielu prac o grzybach z różnych terenów Polski oraz licznych artykułów popularnych. Zainicjowała wydawanie przez Instytut Botaniki PAN wymienionej serii monografii i opiekowała się pracami doktorskimi z zakresu mykologii wykonywanymi w różnych ośrodkach naukowych. Organizowała zespołowe badania terenów w Polsce o słabo poznanej mykoflorze, w tym słynne wyprawy w Bieszczady w latach 1958–1965. Ma w swoim dorobku prace z dziedziny paleobotaniki, będące owocem współpracy z dr Hanną Czeczottową z Muzeum Ziemi. W obszernym, wspomnianym już podręczniku Rośliny zarodnikowe, opracowanym zespołowo w kierowanym przez nią Zakładzie, napisała części dotyczące bakterii, śluzowców, grzybów i porostów. Opublikowała przewodnik do oznaczania „grzybów niższych”, pierwszy w naszej literaturze (1954), przetłumaczyła Międzynarodowy Kodeks Nomenklatury Botanicznej (1961, 1987), wydała obszerną Polską bibliografię mikologiczną (1988). Ma też dorobek w zakresie historii botaniki, jest autorką wydanych pod koniec życia wspomnień. Reprezentowała polską mykologię na międzynarodowych kongresach; jeden z takich kongresów, IV Kongres Europejskich Mykologów, zorganizowała w Polsce w 1966 roku.

Wśród licznych uczniów profesor Skirgiełło jest doktor Marta Wrzosek, kontynuująca specjalność mykologiczną w opisywanym tu Zakładzie. Bada grzyby z rzędu Mucorales i pokrewne pod kątem ich taksonomii i ekologii. Jej rozprawa doktorska (2000) nosi tytuł Taksonomia i filogeneza Mucorales (Zygomycetes) w świetle analiz morfogenetycznych oraz wybranych markerów molekularnych.

Profesorem w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin od roku 1969 była także Irena Rejment-Grochowska (1911–1979). Była ona uczennicą Hryniewieckiego (doktorat uzyskała na tajnym UW w 1940 roku), a w omawianym Zakładzie pracowała od 1947 roku. Była dyrektorem Instytutu Botaniki (1972–1975) i dziekanem Wydziału Biologii (19751978). Specjalizowała się w systematyce i ekologii wątrobowców, była m.in. autorką ich monografii w seriach Flora Polski. Rośliny zarodnikowe (1966) oraz Flora słodkowodna Polski (1970), a także współautorką podręcznika Rośliny zarodnikowe (1961).

Kolejnym (po Skirgiełło) kierownikiem Zakładu Systematyki i Geografii Roślin był Andrzej Batko (1933–1997). Z wykształcenia był entomologiem (ukończył studia w tym zakresie na uniwersytecie w Moskwie), jednak od początku interesował się także grzybami: jego praca dyplomowa dotyczyła grzybów z rzędu Entomophthorales pasożytujących na szarańczakach. Po powrocie do Polski był zatrudniony w Instytucie Ekologii PAN, a od 1965 roku w Zakładzie Systematyki Roślin – kolejno jako adiunkt, docent, profesor nadzwyczajny i kierownik Zakładu. Początkowo pracował dalej nad wymienionymi grzybami, obierając je za temat rozprawy doktorskiej Studium nad owadomorkami (Entomophthoraceae) Polski i krajów ościennych (niestety nie została ona wydana drukiem). Jego badania powiększyły znacznie wiedzę na temat tych grzybów: opisał nowe rodzaje i gatunki, zaproponował nowe podstawy systematyki tego rzędu, rozważał filogenezę. Jego prace spotkały się z uznaniem specjalistów.

Wkrótce potem Batko zmienił temat badawczy i zajął się grzybami wodnymi. Również w tym zakresie osiągał sukcesy: odkrywał nowe dla nauki gatunki i rodzaje, analizował procesy ewolucyjne (rozprawy o filogenezie grzybów z rzędu Entomophthorales i glonów toczkowców z lat 1974 i 1976), napisał pierwszy w Polsce podręcznik systematyki grzybów wodnych (Zarys hydromikologii, 1975), którego angielskie tłumaczenie było już zaawansowane. Wreszcie poświęcił się taksonomii numerycznej, konstruując odpowiednie programy komputerowe.

Alicja Borowska (1940–2012) pracowała w Zakładzie w latach 19642004, a kierowała tą placówką w latach 1992–2000. Była uczennicą profesor Skirgiełło, jej specjalnością były rosnące na drewnie ciemnozarodnikowe grzyby niedoskonałe z rodziny Dematiaceae. Opracowała te grzyby do wspomnianej już wyżej serii Flora Polski. Grzyby (1968). Habilitowała się w roku 1989, a jej rozprawę stanowił plik publikacji dotyczących grzybów zaliczanych do wymienionej rodziny. W latach 1993–2002 była dyrektorem Instytutu Botaniki UW.

Obecny kierownik Zakładu to profesor Bożena Zakryś (ur. 1953), algolożka, jej specjalnością jest filogeneza i taksonomia fotosyntetyzujących glonów z rodzaju Euglena. Habilitowała się w roku 1998, jest autorką monografii Contributions to the monograph of Polish members of the genus Euglena Ehrenberg 1830 (1986). W zakresie systematyki glonów (zielenice nitkowate, szczególnie rodzaj Coleochaete) specjalizuje się także dr Hanna Szymańska (ur. 1945), autorka rozprawy Stosunki jakościowe i ilościowe peryfitonu w zależności od warunków środowiskowych w jeziorach Jaczno, Kamionka, Kopane i Pobondzie (1977).

W Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin byli lub są także zatrudnieni: docent Alina Doroszewska oraz profesorowie Bogusław Wiłkomirski, Jan M. Kwiatowski i Krzysztof Spalik.

Alina Doroszewska, specjalizująca się w zakresie cytogenetyki u profesora Gajewskiego, była zatrudniona w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin w latach 1964–1972, utrzymując zresztą w dalszym ciągu kontakt naukowy z Gajewskim i z Ogrodem Botanicznym, którym kierowała w latach 1973–1976; pracowała tu nad rozprawą habilitacyjną Przegląd taksonomiczny rodzaju Trollius (1971).

Bogusław Wiłkomirski (ur. 1949), absolwent Wydziału Chemii UW, z początku zatrudniony w Instytucie Biochemii, rozprawę doktorską Biosynteza estrów alkoholi triterpenoidowych w kwiatach Calendula officinalis (1977) wykonał pod kierunkiem profesor Zofii Kasprzyk. Od 1988 roku pracował w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin, habilitował się w 1989 roku na podstawie rozprawy omawiającej biosyntezę i metabolizm trioli triteroenowych, a tytuł naukowy profesora uzyskał w 2001 roku. Jego specjalność to chemotaksonomia roślin, ekotoksykologia i biogeochemia.

Jan Maria Kwiatowski (ur. 1950), absolwent Wydziału Chemii i Technologii Chemicznej Politechniki Warszawskiej oraz biochemii na Wydziale Biologii UW; w tej ostatniej dziedzinie uzyskał stopnie naukowe na UW, przedstawiając rozprawę doktorską Izolowanie i charakterystyka żelazowej i miedziowo-cynkowej dysmutazy ponadtlenkowej z liści pomidora (1987) i habilitacyjną Ewolucja molekularna genu dysmutazy ponadtlenkowej u Drosophilidae (1993); tytuł profesora został mu przyznany w 2005 roku. Jego specjalność to filogeneza organizmów i jej związek z danymi wynikającymi z badań sekwencji molekularnej. W latach 1978–1987 był zatrudniony w Zakładzie Enzymatyki Instytutu Biochemii UW, od 1987 roku – w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin.

Krzysztof Spalik (ur. 1961), wychowanek Zakładu Systematyki UW, napisał rozprawę habilitacyjną Ewolucja i taksonomia baldaszkowatych z podplemienia Scandicinae (2003), a tytuł profesora otrzymał w 2011 roku. Jest specjalistą w zakresie filogenezy i systematyki roślin z rodziny baldaszkowatych.

Zakład Ekologii Roślin został utworzony w roku 1952 w Katedrze Biologii, gdzie sąsiadował z kilkoma zakładami o tematyce zoologicznej. W roku 1960 został przeniesiony do istniejącej krótko Katedry Systematyki i Geografii Roślin. Cały czas był kierowany przez Władysława Matuszkiewicza. Zatrudniał w pierwszych latach m.in. Marię Polakowską, Tadeusza Traczyka i Barbarę Solińską. Władysław Matuszkiewicz kierował także Zakładem Fitosocjologii Stosowanej, powstałym prawdopodobnie w 1964 roku, a zatrudniającym Janusza B. Falińskiego i Anielę Matuszkiewiczową. Oba te zakłady zostały połączone w 1967 roku, działając kolejno jako Zakład Fitosocjologii i Ekologii Roślin, którego kierownictwo przejęła w 1980 roku Ewa Symonides, i – od 1966 roku – Zakład Ekologii Roślin i Ochrony Przyrody. W roku 1965 został powołany przez rektora Uniwersytetu Warszawskiego także Zakład Fitosocjologii Leśnej, ale brak informacji o jego działalności.

Twórca i kierownik tych Zakładów, Władysław Matuszkiewicz (1921–2013), był absolwentem tajnego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, studiował botanikę u profesora Stanisława Kulczyńskiego. Pracę naukową rozpoczął na Uniwersytecie Wrocławskim, później przeniósł się na Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, wreszcie w 1962 roku na Uniwersytet Warszawski, który powierzył mu rozwinięcie działalności Stacji Geobotanicznej w Białowieży. W Warszawie Matuszkiewicz prowadził wykłady z fitosocjologii i kierował wymienionym wyżej Zakładem w latach 1953–1980, a także Zakładem Biogeografii Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN (w latach 1980–1991). Jest uznawany za twórcę warszawskiej szkoły fitosocjologicznej. Z jego obfitego dorobku naukowego wymienić należy monografię Zespoły leśne Białowieskiego Parku Narodowego (1952), Przewodnik do oznaczania zbiorowisk roślinnych Polski (1981, wielokrotnie wznawiany), syntezę Szata roślinnaGeografia Polski, środowisko przyrodnicze (1991), wreszcie kierowanie przez wiele lat zespołową pracą krajowych fitosocjologów nad pomnikową mapą Potencjalna roślinność naturalna Polski (1995).

Następnym kierownikiem (w latach 1980–1997) kolejno Zakładu Fitosocjologii i Ekologii Roślin oraz Zakładu Ekologii Roślin i Ochrony Przyrody była Ewa Symonides (ur. 1944), absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie uzyskała także stopień doktora. Habilitowała się na Wydziale Biologii UW, a tytuł profesora otrzymała w 1987 roku. W latach 1981–1987 była dyrektorem Instytutu Botaniki, a w latach 1993–1999 dziekanem Wydziału Biologii. Oprócz pracy naukowej (wiele publikacji dotyczących ekologii roślin, w tym książkowych, jak The population structure of vegetation, 1985; Plant population ecology, 1988; Functioning and dynamics of perturbed ecosystems, 1995), prowadziła działalność na rzecz ochrony przyrody: była wiceprzewodniczącą i przewodniczącą Państwowej Rady Ochrony Przyrody (w latach 1991–2000), Głównym Konserwatorem Przyrody (w latach 2001–2004) i członkiem Rady Ekologicznej przy Prezydencie RP (w latach 1992–1995).

W Zakładzie Ekologii Roślin i Ochrony Przyrody pracuje także dr hab. Małgorzata Suska-Malawska, od 2012 roku dyrektor Instytutu Botaniki, specjalizująca się w ekologicznych problemach zanieczyszczenia środowiska.

Usamodzielniający się wychowankowie Zakładu Systematyki i Geografii Roślin przejęli z biegiem czasu kierownictwo nowych zakładów botanicznych na Wydziale Biologii Uniwersytetu.

Zakład Fitogeografii powstał w 1980 roku (poza strukturą Instytutu Botaniki), a w roku 1997 został przekształcony w Zakład Botaniki Środowiskowej. Pierwszy skład jego personelu stanowili dotychczasowi pracownicy Zakładu Systematyki i Geografii Roślin. Jego kierownictwo (do roku 1991) piastował Zbigniew Podbielkowski (1921–2012), uczeń profesora Hryniewieckiego, profesor od 1978 roku, autor rozpraw o roślinności wodnej i szuwarowej okolic Warszawy w ujęciu ekologicznym, współautor podręczników Rośliny zarodnikowe (1961) i Zarys hydrobotaniki (1979), autor książek Słownik roślin użytkowych (1964), Fitogeografia części świata (1987) oraz podręczników dla szkół średnich.

Kolejnym kierownikiem Zakładu Fitogeografii był Henryk Tomaszewicz (ur. 1942), hydrobotanik, profesor od 1991 roku. Zakładem kierował w latach 1991–1996, był także organizatorem i przez wiele lat kierownikiem stacji terenowej UW w Sajzach. Jest autorem rozprawy habilitacyjnej Roślinność wodna i szuwarowa Polski (1979) i współautorem (razem z Podbielkowskim) pierwszego w naszej literaturze podręcznika Zarys hydrobotaniki (1979). Specjalista w zakresie ekologii roślinności szuwarowej wód słodkich, w tym jej dynamiki oraz zagadnień syntaktycznych i bioindykacyjnych.

Zakład Botaniki Środowiskowej, utworzony w 1997 roku jako kontynuacja Zakładu Fitogeografii, był kierowany przez Stanisława Kłosowskiego, a zatrudnieni w nim byli m.in. Henryk Tomaszewicz (do 2009 roku) i Barbara Sudnik-Wójcikowska.

22. Janusz B. Faliński w Białowieży, podczas sesji wyjazdowej Rady Wydziału Biologii UW

Stanisław Kłosowski (ur. 1952), wychowanek Podbielkowskiego, bada wszechstronnie zbiorowiska roślin wodnych i szuwarowych w Polsce. Habilitował się na podstawie rozprawy Roślinność litoralu wód stojących – ekologia, dynamika i wartość bioindukcyjna (1992); tytuł profesora uzyskał w 1999 roku. Kierował Zakładem Fitogeografii (w latach 1996–1997), Zakładem Botaniki Środowiskowej (w latach 1997–2007) oraz Zakładem Ekologii Roślin i Ochrony Środowiska (od 2007 roku), a w latach 2009–2012 był dyrektorem Instytutu Botaniki UW.

Zakład Botaniki Środowiskowej w roku 2007 połączył się z Zakładem Ekologii Roślin i Ochrony Przyrody (kierowanym przez Ewę Symonides), w wyniku czego powstał Zakład Ekologii Roślin i Ochrony Środowiska. Jego kierownikiem został Stanisław Kłosowski. W zakładzie tym pracują m.in. autorzy cennych rozpraw dotyczących flory naczyniowej Warszawy, wcześniej nigdy kompleksowo nie badanej. Doktor Jan Chojnacki jest autorem rozprawy Zróżnicowanie przestrzenne roślinności Warszawy (1991). Profesor Barbara Sudnik-Wójcikowska jest autorką trzyczęściowej rozprawy Flora miasta Warszawy i jej przemiany w ciągu XIX i XX wieku (1987–1998), a także opracowania roślinności kurhanów na Dzikich Polach (2012). Doktor Halina Galera, znana popularyzatorka wiedzy o roślinach, bada roślinność siedlisk antropogenicznych. Trwałym dorobkiem tego zespołu pozostaną opracowania aktualnego stanu szaty roślinnej Warszawy, który nigdy wcześniej nie został tak szczegółowo zbadany.

Ważną placówką naukową Wydziału Biologii jest Stacja Geobotaniczna Uniwersytetu Warszawskiego w Białowieży. Jej inicjatorem i pierwszym kierownikiem był Władysław Matuszkiewicz. Początkowo – od roku 1952 – była to placówka Instytutu Ekologii PAN, następnie Instytutu Botaniki PAN. W 1962 roku Stacja została przejęta przez Uniwersytet Warszawski jako część składowa Zakładu Ekologii Roślin, a później (w roku 1967) stała się samodzielną jednostką w ramach Instytutu Botaniki. Od 1967 roku kierował nią – aż do przejścia na emeryturę krótko przed śmiercią – Janusz Bogdan Faliński (1934–2004), absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, od 1959 roku pracownik naukowy Stacji w Białowieży. Tu opracował rozprawę doktorską i habilitacyjną (Antropogeniczna roślinność Puszczy Białowieskiej jako wynik synantropizacji naturalnego kompleksu leśnego, 1966), profesorem nadzwyczajnym został mianowany w 1978 roku, a zwyczajnym w roku 1986. Był założycielem i redaktorem pisma „Phytocoenosis”. Z kierowanej przez niego Stacji wyszły setki prac wykonanych przez profesora Falińskiego, jego pracowników i licznie odwiedzających Stację gości z kraju i zagranicy, a wykonanych w Białowieskim Parku Narodowym, w pozostałych częściach Puszczy oraz na innych terenach północno-wschodniej Polski, głównie leśnych. W większości dotyczyły one rytmiki sezonowej zbiorowisk leśnych, sukcesji wtórnej lasu na tereny rolnicze i w inny sposób odlesione (pożarzyska), wreszcie udziału roślin zarodnikowych w naturalnych zespołach leśnych. Stacja była też dobrym miejscem do prowadzenia długoterminowych badań ekologicznych. Ważniejszych tematów podejmowanych w Stacji nie sposób tu wyliczyć, szersze ich omówienie znajduje się w życiorysie profesora Falińskiego w innym miejscu wydawnictwa jubileuszowego UW. Wiele zrobił on dla ochrony Puszczy Białowieskiej. Kolejne roczniki studentów botaniki Uniwersytetu Warszawskiego miały okazję pod jego kierunkiem zaznajomić się z przyrodą Puszczy, z jej zagrożeniami i ochroną, z metodami prowadzenia badań ekologicznych. Wielu studentów zarażało się entuzjazmem profesora Falińskiego, z jakim referował prowadzone tu badania.

23. Marian Rybicki w Zakładzie Anatomii i Cytologii Roślin około 1948 roku

Istniejący w latach miedzywojennych Zakład Fizjologii Roślin długo nie zmieniał swojej struktury. Zatrudnieni w nim pracownicy prowadzili badania z różnych działów fizjologii roślin i mikrobiologii53. Tu zaczynali pracę naukową Mirosław Fiuczek, Marian Rybicki, Ludmiła Janota, Krystyna Danilewicz, Zofia Kasprzyk, Jerzy Poskuta, Witold Jachymczyk, Zbigniew Kaniuga, Alina Kacperska-Palacz i Stanisław Maleszewski. Zakładem, później Katedrą Fizjologii Roślin, kierował do śmierci w czerwcu 1960 roku jego twórca, Kazimierz Bassalik, a po nim, do roku 1968, Piotr Strebeyko – przedwojenny asystent Bassalika. Po ustąpieniu profesora Strebeyko i późniejszej reformie organizacji uczelni, w miejscu omawianej katedry działały dwa zespoły naukowe, w roku 1976 zamienione formalnie na zakłady, których kierownictwo objęli Stanisław Lewak i Jerzy Poskuta, dotychczasowi docenci Katedry Fizjologii Roślin. Pierwszy z tych zakładów to Zakład Wzrostu i Rozwoju Roślin, drugi to Zakład Metabolizmu Roślin.

Zakład Wzrostu i Rozwoju Roślin, kierowany do roku 1988 przez Stanisława Lewaka, został przemianowany w 1980 roku na Zakład Fizjologii i Adaptacji Roślin. Ten z kolei podzielił się (prawdopodobnie w roku 1986) na dwie jednostki: Zakład Fizjologii Wzrostu i Rozwoju Roślin (kierowany przez Lewaka, a następnie przez Podstolskiego) oraz Zakład Fizjologii Odporności Roślin (kierowany przez Kacperską-Lewak). Zakład Fizjologii Wzrostu i Rozwoju Roślin zmienił w roku 2008 nazwę na Zakład Ekofizjologii Molekularnej Roślin, a jego kierownictwo objął Paweł Sowiński.

Z kolei Zakład Fizjologii Odporności Roślin wszedł w 1993 roku w skład Instytutu Biologii Eksperymentalnej Roślin. W jego ramach utworzono w roku 1993 Pracownię Biologii Molekularnej Roślin, a w roku 2003 został przekształcony w Zakład Biologii Molekularnej Roślin kierowany przez Andrzeja Jerzmanowskiego.

Drugi z zespołów powstałych w 1968 roku, Zespół Metabolizmu Roślin, podniesiony w 1976 roku do rangi Zakładu, kierowany przez Jerzego Poskutę, został przemianowany w 1980 roku na Zakład Fizjologii i Biologii Komórki Roślinnej i (nadal kierowany przez Poskutę) wydzielił się w roku 1982 z Instytutu Botaniki jako Samodzielny Zakład Fizjologii Roślin II i zatrudniał późniejszych profesorów UW: Marię Charzyńską, Agnieszkę Mostowską, Eugeniusza Parysa i Elżbietę Romanowską. W roku 1996, już jako Zakład Fizjologii Roślin, powrócił do Instytutu Botaniki i od 2001 roku kieruje nim Romanowska. W roku 2008 Zakład Fizjologii Roślin zmienił nazwę na Zakład Molekularnej Fizjologii Roślin. Warto wspomnieć, że w roku 1985 z Zakładu Fizjologii Roślin II wydzielił się Zakład Fizjologii Fotosyntezy i Badań Izotopowych, kierowany przez ucznia Strebeyki – Stanisława Maleszewskiego, później Annę Rychter, ostatecznie włączony (w 1993 roku) jako Zakład Bioenergetyki Roślin do Instytutu Biologii Eksperymentalnej Roślin.

Do Instytutu Botaniki został przeniesiony w roku 2010 z Instytutu Mikrobiologii niewielki Zakład Ekologii Mikroorganizmów kierowany przez Ryszarda Chrósta, dawnego pracownika Zakładu Mikrobiologii Środowisk.

Dzieje Zakładu Genetyki, wywodzącego się z Instytutu Botaniki, są omówione dalej osobno, gdyż stanowi on obecnie odrębny Instytut Genetyki i Biotechnologii.

Przedwojenny dorobek długoletniego kierownika Zakładu Fizjologii Roślin, profesora Kazimierza Bassalika, został już omówiony. Po wojnie odbudowywał on Zakład ze zniszczeń. Prace z zakresu fizjologii roślin prowadzono w pomieszczeniach na I piętrze odbudowanej Szkoły Głównej. Pracownia mikrobiologiczna znalazła się na II piętrze budynku zajmowanego przez Wydział Historii. W dalszym ciągu prowadzono prace badawcze i zajęcia dydaktyczne z obu tych kierunków. Bassalik powrócił do badań nad wyizolowanym przez siebie i opisanym jeszcze w Bazylei nowym gatunkiem bakterii Bacillus extorquens charakteryzującym się osobliwą fizjologią, mającym zdolność rozkładania trudno rozpuszczalnego w glebie szczawianu wapnia i wykorzystywania go jako jedyne źródło węgla. Bassalik badał procesy fermentacji tlenowych i beztlenowych oraz fizjologię drobnoustrojów ciepłoopornych, a także wpływ mikroflory torfowisk na dostępność dla roślin znajdującej się tam wody. Miał wielu uczniów, zajmujących później ważne stanowiska w polskiej nauce, kontynuujących badania fizjologiczne i mikrobiologiczne.

24. Piotr Strebeyko

Piotr Strebeyko (1907–2003) rozpoczął studia na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, a ukończył je po przeniesieniu się do Warszawy w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Pracował tu pięć lat i doktoryzował się w roku 1933 pod kierunkiem profesora Mariana Górskiego (Wpływ reakcji gleby na przyswajalność różnych form kwasu fosforowego). Od 1934 roku był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego, kolejno asystentem i adiunktem w kierowanym przez profesora Bassalika Zakładzie Fizjologii Roślin. Habilitował się w roku 1946, a od 1951 roku był profesorem nadzwyczajnym. W roku 1960 przejął kierownictwo Katedry Fizjologii Roślin. W latach 1956–1960 był dziekanem Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi. Odszedł z Katedry i z Uniwersytetu w 1968 roku, przyjmując propozycję pracy w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin jako kierownik Zakładu Biofizyki Roślin Uprawnych. W 1972 roku przeszedł na emeryturę.

Strebeyko był aktywnym członkiem towarzystw naukowych, w tym Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (członek honorowy), Polskiego Towarzystwa Botanicznego i Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego, pełniąc funkcje w ich zarządach. Jego dorobek naukowy zawiera rozprawy dotyczące procesu transpiracji i wymiany gazowej u roślin, metod pomiaru intensywności fotosyntezy i „przelotowości” liści, czyli szybkości przenikania powietrza przez szparki. Był autorem kilku podręczników oraz monografii Woda i światło w życiu rośliny (1956).

25. Stanisław Lewak

Stanisław Lewak (ur. 1930), absolwent chemii na UW, doktor Sorbony, w latach 1960–2003 pracownik naukowy kolejno w Katedrze Chemii Organicznej UW, adiunkt w Katedrze Biochemii (1960–1966), docent w Katedrze i Zakładzie Fizjologii Roślin (1966–1976); habilitował się w roku 1966 na podstawie rozprawy Leukoantocyany głogu. Był kierownikiem wymienionych wyżej zakładów specjalizujących się w fizjologii roślin (od roku 1976 profesorem), dyrektorem Instytutu Botaniki UW (1978–1980), dziekanem Wydziału Biologii (1987–1993) i dyrektorem Polsko-Francuskiego Centrum Biotechnologii Roślin (1994–2003). Badał wtórne metabolity roślin oraz problemy związane ze spoczynkiem nasion, w tym mechanizm powstawania i ustępowania spoczynku zarodkowego na przykładzie nasion jabłoni.

Andrzej Podstolski (ur. 1942), absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UW, przez rok pracownik Zakładu Biochemii Roślin, a od 1966 roku – Katedry Fizjologii Roślin, w latach 1988–2008 kierownik Zakładu Fizjologii Wzrostu i Rozwoju Roślin; tytuł profesora otrzymał w 1993 roku. Był dyrektorem Instytutu Botaniki (1988–1990) oraz Instytutu Biologii Eksperymentalnej Roślin (1996–1999). Jego zainteresowania badawcze dotyczą m.in. metabolizmu i roli związków fenolowych w roślinach, w tym regulacji biosyntezy metabolitów wtórnych i eliminacji z roślin toksycznych substancji metodami inżynierii genetycznej.

Jerzy Waldemar Poskuta (1931–2012), absolwent Uniwersytetu w Rostowie, od 1955 roku pracownik Katedry Fizjologii Roślin UW, profesor od 1975 roku. Od 1968 roku kierował kolejno Zakładem Metabolizmu Roślin, Zakładem Fizjologii Roślin II i Zakładem Fizjologii Roślin. Badał zjawiska metabolizmu azotowego i gospodarki wodnej roślin, później także czynniki regulujące procesy fotosyntezy i fotooddychania. Tym zagadnieniom były poświęcone jego rozprawy: doktorska (Nowe aspekty roli azotanów względnie soli amonowych jako źródeł azotu dla roślin, 1960) i habilitacyjna (Fotosynteza, fotooddychanie i oddychanie, 1970).

Elżbieta Romanowska (ur. 1951), absolwentka UW, od 1973 roku pracownik naukowy Zakładu Metabolizmu Roślin i Zakładu Fizjologii Roślin, którym kieruje od 2001 roku; profesor od 2007 roku. Jej rozprawą habilitacyjną była praca Kompleks cytochromowy b/f z membran granowych i stromowych chloroplastów szpinaku – budowa i funkcje (1995). W latach 2010–2013 była prezesem Polskiego Towarzystwa Botanicznego.

Eugeniusz Parys (ur. 1944), absolwent UW, uczeń profesora Poskuty, pod którego kierunkiem rozpoczął w 1973 pracę w Zespole Badania Metabolizmu Roślin, później pracował w Zakładzie Metabolizmu Roślin, Zakładzie Fizjologii Roślin II i Zakładzie Molekularnej Fizjologii Roślin. Kolejne jego stopnie naukowe to doktorat (Interakcje między osią zarodkową a liścieniami na przykładzie aktywności amylolitycznej i oddechowej kiełkujących nasion grochu, 1982) i habilitacja (Tlen jako czynnik w wymianie CO2, 1996). Specjalność Parysa to zagadnienia oddychania i fotosyntezy u roślin.

Alina Kacperska-Lewak (ur. 1934), studiowała fizjologię roślin na UW. Od 1956 roku była pracownikiem naukowym Instytutu Melioracji i Użytków Zielonych i jednocześnie (od 1957 roku) Katedry Fizjologii Roślin UW. Promotorem jej doktoratu (System przewietrzający ważniejszych gatunków traw łąkowych, 1961) był profesor Teleżyński. Habilitowała się na podstawie rozprawy Mechanizm nabywania przez roślinę odporności na mróz (1972), tytuł profesora otrzymała w roku 1983. W latach 1970–2003 kierowała Zakładem Fizjologii Odporności Roślin. Główny obszar jej zainteresowań naukowych to odporność roślin na stresowe, abiotyczne czynniki środowiska.

Stanisław Maleszewski (ur. 1931), absolwent UW w zakresie botaniki, asystent i adiunkt w Zakładzie Fizjologii Roślin; habilitował się w 1975 roku, a tytuł profesora uzyskał w 1986 roku. W latach 1985–1988 kierował Zakładem Fotosyntezy i Badań Izotopowych oraz Pracownią Fitotronową i Pracownią Izotopową. W filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku kierował Instytutem Biologii i Zakładem Botaniki i Fizjologii Roślin. Jego specjalnością są badania fotosyntezy, fotooddychanie i fizjologia szparek – w tym zakresie kontynuował prace swojego nauczyciela, profesora Strebeyki.

Anna Rychter (ur. 1941) studiowała fizjologię i biochemię roślin na UW. Od 1965 roku asystent, adiunkt, docent i profesor (1992), kolejny kierownik Zakładu Fotosyntezy i Badań Izotopowych (w latach 19891992), później Zakładu Bioenergetyki Roślin (w latach 1992–2011) oraz kierownik Pracowni Izotopowej w Instytucie Biologii Eksperymentalnej Roślin (dyrektor Instytutu w latach 1993–1996). Główny obszar jej badań to procesy regulujące gospodarkę energią w roślinie oraz metabolizm roślin w warunkach deficytu fosforu.

Ogród Botaniczny wznowił po wojnie swoje funkcje naukowe i dydaktyczne, stanowiąc wraz z sąsiadującym Zakładem Systematyki i Geografii Roślin dobrą podstawę do zaznajamiania studentów Wydziału Biologii z roślinami polskiej flory54. Do jego odbudowy po zniszczeniach wojennych przystąpili natychmiast po odejściu Niemców przedwojenni pracownicy Ogrodu – Roman Kobendza wraz z żoną Jadwigą oraz Wacław Gajewski. Już wiosną 1945 roku usunięto pokaleczone drzewa i oczyszczono teren, wkrótce w prowizorycznym baraku wznowiono pracę nad wymianą nasion (ich pierwszy katalog rozesłano w roku 1946). Ogród Botaniczny udostępniono publiczności w maju 1949 roku. Odbudowany budynek dla dyrekcji Ogrodu oddano do użytku w 1950 roku i w tym też roku przestał tu pracować Kobendza.

Ogród Botaniczny od początku był osobnym zakładem naukowym w ramach Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego i Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi, lecz do roku 1960 pozostawał ściśle związany z Zakładem Systematyki i Geografii Roślin przez osobę profesora Hryniewieckiego, kierownika zarówno Zakładu, jak i Ogrodu. Z chwilą utworzenia Instytutu Botaniki wchodził w jego strukturę aż do roku 2007, gdy został z niego wyłączony, pozostając jednak w obrębie Wydziału.

Jego pracownicy zajmują się nie tylko opieką nad Ogrodem, ale także pracą naukową. Tu między innymi Wacław Gajewski pracował nad monografią rodzaju Geum (1957), Alina Doroszewska nad taksonomią rodzaju Trollius, Janina Andrearczyk nad zmiennością liści gatunków wiązów. Kierownicy Ogrodu w okresie powojennym to Bolesław Hryniewiecki (do roku 1960), Ludmiła Karpowiczowa (w latach 1960–1973), Alina Doroszewska (w latach 1973–1976), Barbara Solińska-Górnicka (w latach 1977–1982), Janina Andrearczyk (w latach 1982–1987) i Hanna Werblan-Jakubiec.

Ludmiła Karpowiczowa (1903–1973), uczennica Hryniewieckiego, autorka historii Ogrodu wydanej na jego 150-lecie55 i (wraz z Wacławem Gajewskim) oraz przewodników po Ogrodzie; opracowała także obszerny Słownik nazw roślin obcego pochodzenia łacińsko-polski i polsko-łaciński (1973) i artykuły z zakresu historii botaniki; redagowała periodyki „Studia i Materiały z dziejów Nauki Polskiej” seria B oraz „Biuletyn Ogrodów Botanicznych”, aktywna w popularyzowaniu wiedzy o roślinach w ramach działalności Polskiego Towarzystwa Botanicznego oraz w audycjach radiowych i telewizyjnych, organizatorka wystaw roślin.

Alina Doroszewska (1925–1989) w Ogrodzie Botanicznym pracowała od 1951 roku, kończąc jednocześnie studia. Pracę magisterską, a później doktorską wykonała pod kierunkiem profesora Wacława Gajewskiego. W latach 1958–1964 była asystentką i adiunktem w Zakładzie Genetyki, w latach 1964–1973 adiunktem i docentem w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin, później, do emerytury w 1986 roku, docentem w Ogrodzie Botanicznym i przez kilka lat jego kierownikiem; jej specjalność to cytologia i taksonomia eksperymentalna (autorka rozprawy The genus Trollius L., a taxonomical study, 1974), interesowała się także historią botaniki.

Barbara Solińska-Górnicka (ur. 1935), studiowała botanikę na UW, specjalizowała się pod kierunkiem profesora Matuszkiewicza w fitosocjologii i kartografii roślin najpierw w placówkach PAN. Później, w latach 1964–2000, pracowała jako asystent i adiunkt kolejno w Zakładzie Ekologii Roślin, Zakładzie Fitosocjologii i Ekologii Roślin oraz Zakładzie Ekologii Roślin i Ochrony Przyrody z pięcioletnią przerwą, gdy kierowała Ogrodem Botanicznym Uniwersytetu. Jej praca doktorska (z roku 1964) dotyczyła klasyfikacji roślinności drobnych zbiorników wodnych. W 1987 roku wydała rozprawę Bagienne lasy olszowe (olsy) w Polsce, regionalna synteza syntaksonomiczna.

Janina Andrearczyk (ur. 1941), studiowała botanikę na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1964–1987 była zatrudniona w Ogrodzie Botanicznym UW kolejno jako asystent, adiunkt i kierownik (w latach 1982–1987), a później kustosz w Bibliotece Instytutu Botaniki UW. Doktorat uzyskała w 1972 roku na podstawie rozprawy Zmienność liści gatunków Ulmus występujących w Polsce.

Hanna Werblan-Jukubiec (ur. 1953), absolwentka UW, specjalność algologia, w tym systematyka jednokomórkowych zielenic. W latach 1976–1987 asystent i adiunkt w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin, od 1987 roku kierownik Ogrodu Botanicznego UW. Doktorat uzyskała w 1985 roku na podstawie wykonanej pod kierunkiem Andrzeja Batko rozprawy Chlamydomonas Ehrenberg sensu lato. Współzałożycielka i przewodnicząca Zarządu Polskiego Towarzystwa Ogrodów Botanicznych. Aktywna w zakresie popularyzowania wiedzy o roślinach i zagadnień ochrony przyrody.

Zakład Genetyki, mający swoje korzenie w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin, a długi czas rozwijający się w strukturach Instytutu Botaniki, został omówiony poniżej, gdyż w swoim czasie wyodrębnił się jako osobny Instytut Genetyki i Biotechnologii. W Instytucie Botaniki miały także swój początek zespoły badaczy, które wydzieliły się w 1993 roku, tworząc odrębną jednostkę – Instytut Eksperymentalnej Biologii Roślin.

Przy Instytucie Botaniki UW działały dwie pracownie. Pierwsza z nich – Pracownia Fitotronowa (powstała ok. 1965 roku) kierowana była kolejno przez Jerzego Czerskiego, Stanisława Maleszewskiego, Jerzego Tomczyka i Krystynę Milej. W 1993 roku została przydzielona, wraz z zakładami fizjologicznymi, do nowo powstałego Instytutu Biologii Eksperymentalnej Roślin. Druga – Pracownia Mikroskopii Elektronowej, istniała od 1976 roku. Została ona zorganizowana i kierowana przez Mieczysława Kurasia; jej kontynuacją był Zakład Morfogenezy Roślin w Instytucie Biologii Eksperymentalnej Roślin. Jako samodzielna (w ramach Wydziału Biologii) jednostka usługowa została odtworzona w 2000 roku, a jej kierownictwo objął doktor Andrzej Czubaj.

W latach 90. działała przy Instytucie Botaniki Pracownia Fotografii i Informacji Obrazowej kierowana przez doktora Marka Ostrowskiego, będąca kontynuacją międzyinstytutowej Pracowni Fotografii Naukowo-Technicznej pod tym samym kierownictwem.

W dokumentach z lat 1971(?) i 1974 przedstawiających strukturę organizacyjną Wydziału Biologii56 figurują jeszcze dwie jednostki Instytutu Botaniki, które jednak nie podjęły, jak się zdaje, działalności. Jedną z nich było Muzeum Botaniczne. Z myślą o jego utworzeniu nosił się profesor Bolesław Hryniewiecki, kierownik Zakładu Systematyki i Geografii Roślin, niewątpliwie jeszcze w okresie międzywojennym. Był autorem książeczki Zielnik i muzeum botaniczne (1922), w której przedstawił projekt muzeum przeznaczonego z jednej strony dla szerokiej publiczności interesującej się roślinami, z drugiej – dla nauczycieli i uczniów, poszerzających tu swoją wiedzę. Tak zaprojektowane muzeum botaniczne nigdzie chyba w Polsce nie powstało, nie zrealizował go także Hryniewiecki niewątpliwie z powodu szczupłości powierzchni zajmowanych wówczas przez jego Zakład. Powrócił jednak do pomysłu muzeum w początku lat 50., gdy Zakład Systematyki i Geografii Roślin uzyskał odbudowane, stosunkowo obszerne pomieszczenie przy Ogrodzie Botanicznym. Jak autor pamięta, w jednej z sal w tzw. łączniku znalazły miejsce szafy i gabloty muzealne z okazami botanicznymi. Nie trwało to jednak długo, gdyż po odsunięciu się sędziwego profesora Hryniewickiego od dydaktyki i kierowania Zakładem sala ta została przeznaczona na laboratorium studenckie, a okazy uległy rozproszeniu.

Drugą jednostką organizacyjną Instytutu Botaniki, ujętą w tych samych dwóch dokumentach, lecz o nieznanej działalności, była Pracownia Techniki Mikroskopowej, kierowana przez Andrzeja Batko. Autor tego opracowania, będąc z nim w swoim czasie w bliskim kontakcie, a później pisząc jego biografię, nie natknął się na żadne dane dotyczące działalności tej pracowni, która prawdopodobnie pozostała w sferze niezrealizowanych projektów. Dała ona jednak początek wspomnianej wyżej Pracowni Mikroskopii Elektronowej.

8.2. Instytut Mikrobiologii57

Mikrobiolodzy przez wiele lat związani z Zakładem Fizjologii Roślin przez osobę jego kierownika, wielokrotnie wyżej wspominanego profesora Kazimierza Bassalika, który był jednocześnie fizjologiem roślin i mikrobiologiem wykładającym oba te przedmioty, oddzielili się, tworząc własną Katedrę Mikrobiologii58. Impulsem był wniosek profesora Bassalika zgłoszony Radzie Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi krótko przed jego śmiercią (zmarł w czerwcu 1960 roku), aby w ramach istniejącej od dawna Katedry Fizjologii Roślin utworzyć Zakład Mikrobiologii. Rada Wydziału uchwaliła utworzenie Katedry Mikrobiologii z przynależnym jej Zakładem Mikrobiologii, a na jej kierownika postanowiła powołać profesora Władysława Kunickiego-Goldfingera z Wrocławia. Wykład mikrobiologii prowadził po śmierci Bassalika, w roku 1960/1961, dr Mirosław Fiuczek, a w marcu 1961 profesor Kunicki-Goldfinger objął kierownictwo nowej Katedry Mikrobiologii59. Zespół pracowników nowej Katedry składał się wtedy z grupy mikrobiologów pochodzącej z zespołu zmarłego profesora Bassalika (Ludmiła Janota-Bassalik, Janina Niewiarowska, Cecylia Olczyk i Krystyna Danilewicz) oraz współpracowników profesora Kunickiego-Goldfingera z Lublina (Zbigniew Kwiatkowski) i Wrocławia (Maciej Tabaczyński).

26. Władysław Kunicki-Goldfinger

Wstępny etap zmian organizacyjnych w obrębie Katedry to powstanie w roku 1966 dwóch nowych zakładów. Pierwszy z nich to Zakład Mikrobiologii Ogólnej, będący kontynuacją istniejącego już Zakładu Mikrobiologii, kierowany kolejno przez Kunickiego-Goldfingera i Mirosławę Włodarczyk. Drugi – to Zakład Mikrobiologii Technicznej kierowany przez Ludmiłę Bassalik-Chabielską, a później przez Zbigniewa Kwiatkowskiego.

Oba te Zakłady przechodziły kolejne zmiany. Zakład Mikrobiologii Ogólnej został w roku 1996 przekształcony w Zakład Genetyki Bakterii (istniejący do dziś); jego kolejni kierownicy to Mirosława Włodarczyk (do roku 2009) i Dariusz Bartosik. W Zakładzie tym wyodrębniły się trzy grupy naukowe o odmiennych dziedzinach badań: pierwsza kierowana przez Elżbietę Jagusztyn-Krynicką, druga – przez Krystynę Wolską i trzecia kierowana do roku 2009 przez Mirosławę Włodarczyk, a obecnie przez Dariusza Bartosika.

Drugi z najstarszych zakładów Instytutu, Zakład Mikrobiologii Technicznej, został wkrótce przekształcony w Zakład Mikrobiologii Przemysłowej, a następnie (w 1981 roku) w Zakład Fizjologii Bakterii; kierowali nimi kolejno Zbigniew Kwiatkowski i Zdzisław Markiewicz.

Instytut Mikrobiologii na Wydziale Biologii został utworzony w roku 1968 w miejsce zlikwidowanej Katedry. Jego struktura wielokrotnie się zmieniała: powstawały nowe Zakłady, niektóre z nich dzieliły się lub ulegały likwidacji, co wiązało się z dostosowaniem do zmieniającej się i unowocześnianej tematyki badawczej Instytutu.

Dwa nowe, powstałe w 1969 roku Zakłady, będące zresztą kontynuacją istniejących już dawniej Pracowni, to Zakład Mikrobiologii Wody i Ścieków oraz Zakład Wirusologii.

Zakład Mikrobiologii Wody i Ścieków bardzo szybko został przekształcony w Zakład Mikrobiologii Środowisk. Kierowali nimi kolejno Kazimierz Matusiak (przeniesiony tu z Wyższej Szkoły Rolniczej w Lublinie) i Roman Mycielski. Zakład przestał istnieć jako odrębna jednostka w 2004 roku. Zakładem Wirusologii (istniejącym do dziś) kierowali kolejno Leon Sawicki z Państwowego Zakładu Higieny, Maciej Tabaczyński (zmarł w 1971 roku), Andrzej Piekarowicz i Monika Radlińska. Placówkę o nazwie Zakład Mikrobiologii Przemysłowej reaktywowano w roku 1989. W roku 1993 zakład ten zmienił nazwę na Zakład Mikrobiologii Stosowanej. Kierowany był przez Jerzego Hrebendę, a następnie przez Jacka Bieleckiego.

Zakład Fizjologii Bakterii (wspomniany już wyżej) został w roku 2004 połączony z Zakładem Mikrobiologii Środowisk, w wyniku czego powstał (ponownie) Zakład Mikrobiologii Ogólnej, kierowany przez Zdzisława Markiewicza i, od 2007 roku, Magdalenę Popowską. Zakład ten został zlikwidowany w 2009 roku, a jego zespół, jako osobną grupę badawczą, włączono do Zakładu Mikrobiologii Stosowanej.

Dwa zakłady, istniejące dawniej w ramach Instytutu Mikrobiologii, zostały przeniesione do innych instytutów. Pierwszy z nich to Zakład Immunologii (kierował nim Ludwik Rzucidło), utworzony w 1975 roku, a w 1978 roku przeniesiony do Instytutu Zoologii. Drugi to Zakład Ekologii Mikroorganizmów, utworzony w roku 1993 i kierowany przez Ryszarda Chrósta, przeniesiony w 2010 roku do Instytutu Botaniki. W jego skład wchodziło Laboratorium Terenowe mieszczące się przy Stacji Hydrobiologicznej PAN w Mikołajkach.

W roku 1976 powstała specjalna placówka Instytutu – Stacja Terenowa przy Mazowieckich Zakładach Petrochemicznych i Rafineryjnych w Płocku, mająca za zadanie prowadzenie badań nad biologicznym oczyszczaniem ścieków przemysłu chemicznego.

Obecnie w skład Instytutu Mikrobiologii wchodzą trzy zakłady: Zakład Genetyki Bakterii, Zakład Mikrobiologii Stosowanej i Zakład Wirusologii.

Szczególne miejsce w strukturze Wydziału Biologii zajmowała Pracownia Informacji Obrazowej, związana formalnie z Instytutem Mikrobiologii, utworzona i prowadzona przez doktora Marka Ostrowskiego. Inspiracją jej powstania był jednosemestralny cykl wykładów poświęconych fotografii naukowej, który odbył się na przełomie 1978/1979; uczestniczyło w nim ponad 150 słuchaczy. Zainteresowanie tą dziedziną spowodowało, że w 1979 roku rektor UW podjął decyzję o utworzeniu przy Wydziale Biologii dwusemestralnych Studiów Podyplomowych Fotografii Naukowej i Technicznej. Był to pierwszy w historii program nauczania fotografii naukowej na poziomie akademickim. Zainteresowanie dorobkiem i koncepcją studiów wielokrotnie nagradzaną nagrodami ministrów było na tyle znaczące, że w roku 1985 została powołana decyzją Senatu UW samodzielna jednostka naukowo-badawcza: Pracownia Fotografii i Informacji Obrazowej Uniwersytetu Warszawskiego, której podlegały trzysemestralne Studia Podyplomowe Fotografii i Informacji Obrazowej. Były to jedyne studia podyplomowe w kraju, na które przyjmowano zapisy z 2–3-letnim wyprzedzeniem. Działalnością naukową, dydaktyczną i administracyjną Pracowni Studiów Podyplomowych kierował inicjator i organizator obu jednostek, doktor Marek Ostrowski. Pracownia osobowo i lokalowo była powiązana z Instytutem Mikrobiologii, z którego wywodzili się współpracownicy naukowi: Aleksandra Skłodowska oraz profesor Władysław Kunicki-Goldfinger. Pracownia została rozwiązana z powodów administracyjnych w roku 2000 w swoje 20-lecie funkcjonowania.

Kolejnymi dyrektorami Instytutu Mikrobiologii byli profesorowie: Władysław Kunicki-Goldfinger, Kazimierz Matusiak, Zbigniew Kwiatkowski, Roman Mycielski, Andrzej Piekarowicz, Jerzy Hrebenda, Zdzisław Markiewicz i Elżbieta Katarzyna Jagusztyn-Krynicka. Krótkie charakterystyki życia i działalności naukowej profesorów – kierowników Zakładów Instytutu Mikrobiologii, są przedstawione niżej.

Władysław Kunicki-Goldfinger (1916–1995)60 kierował Katedrą Mikrobiologii, Zakładem Mikrobiologii Ogólnej i Instytutem Mikrobiologii na Wydziale Biologii UW. Był absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego i jeszcze jako student podjął pracę w Zakładzie Bakteriologii Wydziału Rolniczego UJ. Jego praca dyplomowa wykonana pod kierunkiem docenta Stanisława Śnieszko dotyczyła bakterii Streptococcus agalactiae powodującej zapalenie wymion u krów. W czasie wojny został zesłany w okolice Archangielska, później był żołnierzem Armii Andersa, a w 1947 roku powrócił do Polski. Pracował naukowo w Zakładzie Mikrobiologii Weterynaryjnej UMCS w Lublinie w pracowni profesora Józefa Parnasa (doktoryzował się w roku 1948), potem kierował Pracownią Mikrobiologii w Zakładzie Fizjologii Roślin UMCS i – po habilitacji w roku 1950 – Zakładem (później Katedrą) Mikrobiologii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UMCS. Od roku 1955 był kierownikiem Katedry Mikrobiologii Uniwersytetu Wrocławskiego i (w latach 1957–1961) organizatorem i kierownikiem Pracowni Genetyki Drobnoustrojów Instytutu Immunologii PAN, pierwszej placówki tej specjalności w Polsce.

W roku 1961 Kunicki-Goldfinger przeniósł się do Warszawy i został zatrudniony w Uniwersytecie Warszawskim, gdzie kierował Katedrą Mikrobiologii i Zakładem Mikrobiologii Ogólnej. Był organizatorem pierwszych w Polsce pracowni naukowych zajmujących się zmiennością i genetyką drobnoustrojów: we Wrocławiu, w Zakładzie Genetyki Instytutu Biochemii i Biofizyki w Warszawie i w Uniwersytecie Warszawskim. Tej dziedziny dotyczą jego najważniejsze publikacje (m.in. cykl Mechanism of conjugation and recombination in bacteria, 1968–1984). Jego drugi kierunek zainteresowań to mikrobiologia wód i ścieków; w Instytucie Mikrobiologii zbudował zespół naukowy, przekształcony później w samodzielny Zakład, a sam służył często pomocą projektantom i użytkownikom biologicznych oczyszczalni ścieków. Autor podręczników Mikrobiologia ogólna (1960), Życie bakterii (1968), Podstawy bakteriologii i immunologii (1977), Genetyka (1987) i popularnego Wszystko zaczęło się od bakterii (1981) oraz wielu publikacji naukowych z dziedziny filozofii i historii nauki (m.in. Dziedzictwo i przyszłość, rozważania nad biologią molekularną, ewolucją i człowiekiem, 1974; Szukanie możliwości, ewolucja jako gra przypadku i ograniczeń, 1989; Znikąd do nikąd, 1993). Swoje głębokie zainteresowania filozofią przyrody Kunicki-Goldfinger realizował w latach 70. i 80., organizując w kierowanym przez siebie Instytucie seminaria Konwersatorium Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej, umożliwiające wymianę myśli uczestnikom o różnych poglądach; był także aktywnym członkiem Sekcji Filozofii Nauki Polskiego Towarzystwa Filozoficznego oraz Komitetu Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej Polskiej Akademii Nauk. W latach 1953–1973 pełnił funkcję redaktora naczelnego czasopisma „Acta Microbiologica Polonica”. Był doktorem honoris causa dwóch uniwersytetów.

W latach 80. Kunicki-Goldfinger był zaangażowany politycznie. Był współzałożycielem Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauki, wiceprzewodniczącym odnowionej Polskiej Partii Socjalistycznej, członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie i, podobnie jak profesor Gajewski, współpracownikiem Komitetu Obrony Robotników i Towarzystwa Kursów Naukowych.

Ludmiła Janota-Bassalik, później Bassalik-Chabielska (1924–1994), studia na UW rozpoczęła na tajnych kompletach w czasie okupacji, a ukończyła je w 1949 roku. W latach 1950–1969 była pracownikiem naukowym w Zakładzie Fizjologii Roślin UW i (od 1961) w Zakładzie Mikrobiologii. Habilitowała się w 1963 roku (Psychrofile torfu niskiego na tle wybranych szczepów mikroflory mezofilnej). Od 1964 roku kierowała Pracownią, później Zakładem Mikrobiologii Technicznej w Katedrze Mikrobiologii. Po odejściu z Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1969–1991 pracowała kolejno w Instytucie Antybiotyków i w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN. Tytuł profesora nadzwyczajnego uzyskała w 1973 roku, a zwyczajnego w roku 1980. Jej dorobek z okresu pracy w UW obejmował studia nad bakteriami psychrofilnymi (zimnolubnymi) i ich rolą w torfach – w środowisku mało dotychczas badanym pod względem mikrobiologicznym. Badała także fizjologię i metabolizm bakterii termofilnych. Później, już w czasie pracy w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt, zajmowała się podłożem mikrobiologicznym strawności pasz i rolą w tym środowisku bakterii celulolitycznych. Wyodrębniła i opisała nowy gatunek tych bakterii. Duże znaczenie praktyczne miały jej badania dziedzicznego uwarunkowania podatności krów na powodowane przez bakterie zapalenie wymion.

Kazimierz Matusiak (1913–1994) to absolwent botaniki na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i asystent Politechniki Lwowskiej, po wojnie kierownik Zakładu Mikrobiologii Technicznej Instytutu Fermentacji (1950–1958), docent i profesor mikrobiologii i botaniki UMCS i Wyższej Szkoły Rolniczej w Lublinie (1956–1969). W latach 19691980 profesor Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Mikrobiologii Środowisk. Jego specjalnością była ekologia drobnoustrojów w aspekcie ochrony środowiska; podzielał w tym zakresie zainteresowania naukowe swego kolegi – profesora Kunickiego-Goldfingera.

Zbigniew Kwiatkowski (1929–2001) studiował botanikę i mikrobiologię na UJ i UMCS; był uczniem Kunickiego-Goldfingera i razem z nim organizował później katedry mikrobiologii w Lublinie, Wrocławiu (gdzie uzyskał doktorat) i w Warszawie, gdzie habilitował się w 1970 roku (Dwie drogipokonjugacyjnej rekombinacji u Escherichia coli). Od roku 1961 pracował w Uniwersytecie Warszawskim, gdzie kierował Zakładem Mikrobiologii Przemysłowej i Zakładem Fizjologii Bakterii. Zajmował się genetyką grzyba Aspergillus nidulans. On właśnie zapoczątkował w Polsce badania genetyczne tych organizmów (Radiation action on the mitotic crossing-over in Aspergillus nidulans, 1960, 1962). Badał także wpływ czynników środowiska i leków na bakterie chorobotwórcze. Był dyrektorem Instytutu Mikrobiologii UW (1975–1978) i dobrze wspominanym dziekanem Wydziału Biologii w czasie stanu wojennego (1981–1984).

Roman Mycielski (ur. 1933), studiował na UJ i UW, od 1963 roku zatrudniony w Katedrze Mikrobiologii UW, doktoryzował się w 1969 roku, habilitował – w roku 1979, a odpowiednie rozprawy dotyczyły cyklu życiowego mikroorganizmu Escherichia coli, ważnego składnika flory bakteryjnej żyjącej w jelicie człowieka. Od 1989 roku profesor i kierownik (do 2003 roku) Zakładu Mikrobiologii Środowisk, dyrektor Instytutu Mikrobiologii (1884–1991), kierował także Stacją Instytutu Mikrobiologii w Płocku. W jego dorobku naukowym ważne miejsce zajmuje problem oczyszczania ścieków i gleby metodami mikrobiologicznymi; szczególnie dotyczy to tzw. gleb zaolejonych, z których usuwanie substancji ropopochodnych za pomocą odpowiednich bakterii jest tańsze i efektywniejsze niż przy użyciu innych metod.

Jerzy Hrebenda (ur. 1936), absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, od 1970 roku pracownik naukowy UW w Zakładzie Mikrobiologii Ogólnej, wcześniej samodzielny pracownik naukowy w Tarchomińskich Zakładach Farmaceutycznych „Polfa”. Habilitował się w roku 1986 (Rola błony zewnętrznej Escherichia coli w oporności na leki), tytuł profesora uzyskał w 1996 roku. Kierownik kolejno Zakładu Mikrobiologii Przemysłowej i Zakładu Mikrobiologii Stosowanej UW (1989–1996), dyrektor Instytutu Mikrobiologii (1991–1996). Zajmował się regulacją syntezy oraz funkcją biologiczną białek błony zewnętrznej bakterii patogennych, a szczególnie gatunku Yersinia enterocolitica, bakterii wywołującej jersiniozę, groźną odzwierzęcą chorobę zakaźną.

Andrzej Piekarowicz (ur. 1940), absolwent UW, od 1963 roku pracownik naukowy w Katedrze i Instytucie Mikrobiologii, profesor od roku 1984, kierownik Zakładu Wirusologii Ogólnej (1972–2011), dyrektor Instytutu Mikrobiologii (1993–1999). Jego rozprawa habilitacyjna Specyficzność komórkowa DNA u Haemophilus influenzae (1975) dotyczyła szczegółów procesu dziedziczenia u bakterii wywołującej zakażenie układu oddechowego i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. W zakresie jego zainteresowań badawczych były także zagadnienia restrykcji i modyfikacji bakteryjnego DNA jako bariery przeciwko infekcjom komórek bakteryjnych przez wirusy bakteryjne. Badał również biologiczne efekty metylacji DNA, a jego najnowsze prace dotyczą konstrukcji szczepionki przeciw Neisseria gonorrhoeae (dwoinka rzeżączki, wywołująca jedną z chorób przenoszonych drogą płciową) z wykorzystaniem bakteriofagów nitkowatych. Autor podręcznika Podstawy wirusologii molekularnej (2004).

Mirosława Włodarczyk (ur. 1941), absolwentka UW, pracownik Katedry i Instytutu Mikrobiologii od 1963 roku, doktorat uzyskała w 1969 roku. Jej rozprawa habilitacyjna (1978) dotyczyła relacji między plazmidami a chromosomami bakteryjnymi. Profesorem została mianowana w 1998 roku. W latach 1981–2009 kierowała kolejno Zakładem Mikrobiologii Ogólnej i jego kontynuacją – Zakładem Genetyki Bakterii. Zajmowała się analizą struktury i funkcji materiału genetycznego bakterii ze szczególnym uwzględnieniem wspomnianych wyżej plazmidów. Są to cząsteczki DNA powielające się w komórkach niezależnie od DNA chromosomowego i przekazywane z komórki do komórki bakteryjnej w czasie ich kontaktów. Znaczenie ich jest duże, gdyż mogą decydować o oporności bakterii na jeden lub kilka antybiotyków.

Zdzisław Markiewicz (ur. 1945), absolwent UW, od 1972 roku pracownik Zakładu Mikrobiologii Przemysłowej, od roku 1993 – kierownik Zakładu Fizjologii Bakterii. Stopień doktora otrzymał w 1980 roku, habilitował się w 1986 na podstawie rozprawy o składnikach ściany komórkowej bakterii (Modyfikacje podstawowej struktury mureiny bakterii gramujemnych). Jest profesorem od 1994 roku. Bada rolę produktów rozkładu osłon bakteryjnych drobnoustrojów w patogenezie chorób zakaźnych i możliwość ich wykorzystania do produkcji szczepionek.

Krystyna Izabella Wolska (ur. 1946), absolwentka UW, od roku 1968 pracownik Zakładu Mikrobiologii Ogólnej, następnie Zakładu Genetyki Bakterii. Doktorat uzyskała w 1977 roku, habilitowała się w roku 1987, a tytuł profesora uzyskała w 2005 roku. Kieruje grupą badawczą zajmującą się biologicznymi metodami eliminacji bakterii patogennych. Znaczenie tych metod jest coraz większe wobec wzrostu oporności bakterii na antybiotyki. Wykazano szczególne znaczenie antybakteryjne triterpenoidów izolowanych z wielu roślin, bada się mechanizm oddziaływania tych związków na bakterie. W zespole profesor Wolskiej bada się także strukturę i działanie tzw. bakteryjnego białka opiekuńczego HptG, pełniącego ważną rolę w regulacji procesów komórkowych, oraz działanie antybakteryjne nanocząsteczek metali.

Elżbieta Katarzyna Jagusztyn-Krynicka (ur. 1947), absolwentka Wydziału Biologii UW, od 1969 roku pracownik Zakładu Mikrobiologii Ogólnej i Zakładu Genetyki Bakterii. Stopień doktora uzyskała w roku 1974, habilitowała się w 1994 roku. Jest profesorem od 2004 roku, a od roku 2005 – dyrektorem Instytutu Mikrobiologii UW. Od 1994 roku kieruje w obrębie Zakładu Genetyki Bakterii grupą badającą molekularne podstawy bakteryjnej patogenezy. Obiektem tych badań są patogeny przewodu pokarmowego człowieka, Campylobacter jejuni i Helicobacter pylori. Badaniami objęte są molekularne i funkcjonalne właściwości trzech grup białek tych bakterii, którymi są: białka Dsb (disulfide-bonds), mające wpływ na patogeniczność bakterii, lipoproteiny, będące potencjalnymi czynnikami wirulencji, oraz białka systemu transportu ABC, uczestniczące w transporcie aminokwasów. Zastosowaniem tych badań będzie wytworzenie szczepionki zapobiegającej zasiedlaniu przewodów pokarmowych kurcząt (będących dla człowieka głównym źródłem infekcji) przez badane bakterie.

Ryszard Chróst (ur. 1947) studiował mikrobiologię na UW, od roku 1970 jest pracownikiem Zakładu Mikrobiologii Środowisk. Doktoryzował się w 1974 roku, a habilitował w roku 1986. Tematem jego rozpraw były zagadnienia ekologii bakterii i glonów w ekosystemach wodnych. Od 1977 roku jest profesorem i kieruje Zakładem Mikrobiologii Środowisk. Jego dorobek dotyczy bioróżnorodności mikroorganizmów w wodach jeziornych, procesów mikrobiologicznych zachodzących w tych środowiskach, zastosowania metod biologii molekularnej w badaniach mikroorganizmów wodnych, a także ochrona jezior.

Jacek Bielecki (ur. 1951), absolwent UW w zakresie mikrobiologii, pracę na Wydziale Biologii rozpoczął w Zakładzie Fizjologii Bakterii. Doktorat otrzymał w 1981 roku, habilitował się cztery lata później. Tematem jego rozpraw były molekularne procesy zachodzące u bakterii Escherichia coli, która jest ważnym składnikiem flory bakteryjnej jelita grubego człowieka, oraz u Listeria monocytogenes – chorobotwórczej bakterii przenoszonej przez żywność. Tytuł profesora uzyskał w 2012 roku. Jest kierownikiem Zakładu Mikrobiologii Stosowanej. Stworzył w swoim zakładzie grupę badającą fizjologię bakterii. Szeroko zakrojona, zróżnicowana tematyka badań tej grupy dotyczy m.in. mechanizmów oporności bakterii Listeria monocytogenes na antybiotyki, detergenty i metale ciężkie oraz prób wykorzystania bakterii żyjących w glebie, wodach i oczyszczalniach w procesach oczyszczania środowiska ze związków toksycznych i metali ciężkich. Obecnie omówioną tu grupą badawczą kieruje dr hab. Magdalena Popowska.

Dariusz Bartosik (ur. 1964), absolwent UW, od 1991 roku pracownik Zakładu Mikrobiologii Ogólnej, następnie Zakładu Genetyki Bakterii, którym kieruje od 2009 roku. Doktorat uzyskał w roku 1998, habilitował się w roku 2005 (Ruchome elementy genetyczne bakterii z rodzaju Paracoccus), tytuł profesora otrzymał w 2012 roku. W Zakładzie, którym kieruje, prowadzi grupę badawczą, której tematem są wspomniane (będące przedmiotem jego rozprawy habilitacyjnej) ruchome elementy genetyczne bakterii. Są one zdolne do przenoszenia informacji genetycznej (w procesie tzw. horyzontalnego transferu genów) między komórkami różnych gatunków bakterii, nawet odległych genetycznie. Profesor Bartosik prowadzi także prace z zakresu genomiki bakterii, badając genom, czyli materiał genetyczny zawarty w zespole chromosomów.

8.3. Instytut Eksperymentalnej Biologii Roślin

Wyodrębniony w roku 1993, w 1996 roku zmienił nazwę na Instytut Biologii Eksperymentalnej Roślin, a od 2010 roku – Instytut Biologii Eksperymentalnej i Biotechnologii Roślin.

W skład tego Instytutu weszły zakłady funkcjonujące wcześniej w Instytucie Botaniki. Pierwszy z nich to Zakład Anatomii i Cytologii Roślin (omówiony wyżej), po 1993 roku kierowany przez Marię Charzyńską i Agnieszkę Mostowską.

Drugi zakład wywodzący się z Instytutu Botaniki to Zakład Fotosyntezy i Badań Izotopowych kierowany przez Annę Rychter, który w roku 1993 zmienił nazwę na Zakład Bioenergetyki Roślin, a w roku 2012 został zlikwidowany.

Trzecią placówką przeniesioną tu (w roku 1993) z Instytutu Botaniki była Pracownia Biologii Molekularnej Roślin Zakładu Odporności Roślin, przemianowana w 1996 roku na Zakład Odporności Roślin, który z kolei zmienił w 2003 roku nazwę na Zakład Biologii Molekularnej Roślin, a w 2013 roku – na Zakład Biologii Systemów. Kolejni kierownicy tych placówek to Alina Kacperska-Lewak i Andrzej Jerzmanowski.

Czwarty zakład to Zakład Fizjologii Wzrostu i Rozwoju Roślin kierowany w pierwszych latach istnienia Instytutu przez Andrzeja Podstolskiego, przemianowany w 2008 roku na Zakład Ekofizjologii Molekularnej Roślin i kierowany przez profesora Pawła Sowińskiego.

Wreszcie w 1993 roku wraz z nowym Instytutem powstał Zakład Eksperymentalnej Morfogenezy Roślin, będący przekształceniem istniejącej wcześniej w Instytucie Botaniki Pracowni Techniki Mikroskopowej i jej kontynuacji – Pracowni Mikroskopii Elektronowej. Zakład Eksperymentalnej Morfogenezy Roślin, przemianowany później na Zakład Morfogenezy Roślin, zmienił w 2005 roku nazwę na Zakład Ekotoksykologii Roślin, a w 2009 roku stał się Pracownią Ekotoksykologii w ramach Zakładu Molekularnej Fizjologii Roślin w Instytucie Botaniki. Jednostką tą kierował Mieczysław Kuraś, później Małgorzata Wierzbicka.

W ramach omawianego Instytutu działa także Pracownia Fitotronowa, utworzona w latach 60. w Instytucie Botaniki.

Sylwetki kierowników poszczególnych Zakładów są przedstawione niżej.

Paweł Sowiński (ur. 1955), absolwent Wydziału Biologii UW i uczeń profesora Poskuty; pracował w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, tam się doktoryzował (Reakcje fizjologiczne siewek kukurydzy na niskie, dodatnie temperatury, 1987) i habilitował (Transport asymilatów a tolerancja chłodu przez kukurydzę, 2001). Od 2002 roku adiunkt w Zakładzie Fizjologii Roślin UW, później kierownik kolejno Zakładu Fizjologii Wzrostu i Rozwoju Roślin oraz Zakładu Ekofizjologii Molekularnej Roślin. Profesorem został mianowany w roku 2012. Obszar jego badań obejmuje m.in. podłoże molekularne adaptacji kukurydzy do upraw w klimacie umiarkowanym oraz mechanizm transportu metabolitów fotosyntetycznych w roślinach typu C4, w tym kukurydzy.

Andrzej Jerzmanowski (ur. 1946), absolwent Wydziału Biologii UW, od 1969 roku pracował kolejno w Zakładzie Biochemii Ogólnej i w Zakładzie Fizjologii Odporności Roślin, habilitował się w roku 1985 (Modyfikacje postsyntetyczne histonu Hi Physarum polycephalum w czasie cyklu mitotycznego). Tytuł profesora uzyskał w 1998 roku. W roku 1992 w ramach Zakładu Fizjologii Odporności Roślin zorganizował Pracownię Biologii Molekularnej Roślin i został jej kierownikiem, a później kierował jej kontynuacją – Zakładem Biologii Molekularnej Roślin i (od 2013 roku) Zakładem Biologii Systemów. Był dyrektorem (w latach 1999–2008) Instytutu Biologii Eksperymentalnej Roślin; członek korespondent PAN i przedstawiciel Polski w European Molecular Biology Conference (CEMBC). Jego tematy badawcze to molekularne mechanizmy rozwoju roślin, w tym struktura chromatyny jako podłoża procesów epigenetycznych i pamięci komórkowej oraz regulacji transkrypcji. Jest autorem głośnej książki Geny i ludzie (1994).

Mieczysław Kuraś (ur. 1933), absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi, doktoryzował się w roku 1974 pod kierunkiem profesora Teleżyńskiego na podstawie rozprawy z zakresu anatomii rozwojowej roślin Organizacja i wzrost merystemu wierzchołkowego korzenia rzepaku, a habilitował w roku 1987 na podstawie trzech prac dotyczących cytologicznych aspektów aktywacji zarodków w kiełkujących nasionach rzepaku; w tych rozprawach wysunął tezę falowego uaktywniania się korzenia zarodkowego. Tytuł profesora otrzymał w roku 2000. Pracował naukowo (od 1963 roku) w Zakładzie Anatomii i Cytologii Roślin, później był twórcą Pracowni Techniki Mikroskopowej i Pracowni Mikroskopii Elektronowej oraz kierownikiem wymienionego wyżej Zakładu Morfogenezy Roślin – aż do przejścia na emeryturę w 2003 roku. Jego specjalność to anatomia rozwojowa roślin, fizjologia kiełkowania nasion, mikroskopia elektronowa i ultrastruktura komórek roślinnych.

Małgorzata Wierzbicka (ur. 1950), absolwentka UW, z początku pracownik Zakładu Botaniki Ogólnej i Pracowni Mikroskopii Elektronowej. Od roku 1993 kierowała Pracownią Środowiskowego Skażenia Roślin, Zakładem Morfogenezy Roślin, Zakładem Ekotoksykologii i Pracownią Ekotoksykologii. Habilitowała się w 1999 roku (Tolerancja roślin na ołów – badania na poziomie komórkowym i organizmalnym), a tytuł profesora otrzymała w 2010 roku. Jej specjalność naukowa to cytologia roślin i ekotoksykologia, w tym wpływ metali ciężkich na rośliny. Inspirowała i redagowała monograficzne opracowanie zbiorowe Selen – pierwiastek ważny dla zdrowia, fascynujący dla badacza (2007).

8.4. Instytut Genetyki i Biotechnologii

Zakład Genetyki Uniwersytetu Warszawskiego, utworzony w roku 1958 (przy Katedrze Systematyki i Geografii Roślin) i kierowany przez Wacława Gajewskiego, wchodził w skład Instytutu Botaniki aż do roku 2006, kiedy został podniesiony do rangi instytutu jako Instytut Genetyki i Biotechnologii. Po przejściu profesora Gajewskiego na emeryturę w 1981 roku kierownictwo Zakładu Genetyki objął Piotr Węgleński, a od 2010 roku Instytutem kieruje Paweł Golik. Instytut nie jest podzielony na zakłady, lecz są w nim organizowane luźne grupy badawcze skupiające się do pracy nad określonymi problemami naukowymi. Dzięki uczestnictwu w programach Unii Europejskiej, Instytut jest wyposażony w najnowocześniejszą aparaturę, korzysta też z urządzeń znajdujących się w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN, z którym ściśle współpracuje61.

27. Wacław Gajewski w 1985 roku

Twórca Zakładu Genetyki i jego pierwszy kierownik, Wacław Gajewski (1911–1997), był uczniem profesora Hryniewieckiego i pod jego kierunkiem opracował w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin UW znakomitą i do dziś cytowaną rozprawę doktorską Elementy flory polskiego Podola (1936). Po wojnie był zatrudniony jako asystent, a później docent w warszawskim Ogrodzie Botanicznym. Profesorem nadzwyczajnym został mianowany w 1954 roku. Jako przeciwnik łysenkizmu wprowadzanego wówczas do nauczania genetyki został odsunięty od wykładów, które podjął dopiero w 1956 roku. Trzeba tu przypomnieć, że Gajewski był jednym z nielicznych naszych biologów, a jedynym spośród genetyków, który zdecydowanie oparł się krzewieniu absurdalnych, opartych na pracach tzw. radzieckich uczonych, twierdzeń o realności samorództwa i dziedziczenia cech nabytych, a uznających odkrycia Weismanna, Mendla i Morgana za produkty zgniłej, kapitalistycznej nauki62. Kursowy wykład genetyki profesora Gajewskiego, rozpoczęty jeszcze w 1956 roku, gromadził liczne grono słuchaczy, nie tylko studentów biologii, lecz także wielu studentów i pracowników innych specjalności. Jego prace naukowe z tego i późniejszego okresu dotyczyły z początku genetyki i cytogenetyki roślin (m.in. rozprawa z pogranicza systematyki roślin A cytogenetic study of the genus Geum L., 1957). Później Gajewski poświęcił się genetyce molekularnej i inżynierii genetycznej grzybów. Był autorem pierwszych polskich nowoczesnych podręczników genetyki (Genetyka, 1963; Genetyka ogólna i molekularna, 1974). Był zaangażowany w działalność opozycyjną – działał jako jeden z założycieli i wykładowca Towarzystwa Kursów Naukowych.

Spośród pierwszych uczniów i asystentów profesora Gajewskiego w UW (początkowo niezbyt licznych ze względu na kilkuletnie odsunięcie go od dydaktyki), należy wymienić Alinę Doroszewską i Aleksandrę Putrament.

Alina Doroszewska pomagała profesorowi Gajewskiemu w organizowaniu zajęć dydaktycznych z genetyki w nowo powstałym w Uniwersytecie Zakładzie tej specjalności i pod jego kierunkiem wykonała pracę doktorską Studia porównawcze nad Dactylis slovenica Dom. i Dactylis glomerata L. (1962). Później pracowała naukowo w Zakładzie Systematyki i Geografii Roślin, gdzie się habilitowała, a w latach 1973–1976 kierowała Ogrodem Botanicznym UW.

Aleksandra Putrament (1926–2003), absolwentka UJ, w latach 19561958 starszy asystent profesora Edmunda Malinowskiego w Zakładzie Genetyki SGGW, pracowała w latach 1959–1968 na stanowisku starszego asystenta w Zakładzie Genetyki UW i habilitowała się, pracując nad poznaniem mechanizmów rekombinacji wewnątrzgenowej u grzybów. Później objęła stanowisko profesora w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN.

Troje uczniów profesora Gajewskiego z pierwszego pokolenia jego współpracowników w Zakładzie Genetyki UW doszło do tytułu profesora, będąc z kolei mistrzami dla kolejnych wychowanków Zakładu i Instytutu. Są to: Piotr Węgleński, Piotr Stępień i Ewa Bartnik.

Piotr Węgleński (ur. 1939) jest specjalistą w zakresie regulacji ekspresji genów, archeologii molekularnej i genetycznych podstaw ochrony gatunków. Absolwent UW i pracownik uczelni od 1961 roku, habilitował się w roku 1974, a tytuł profesora zwyczajnego otrzymał w 1982 roku. Kierował Zakładem Genetyki UW oraz Instytutem Genetyki i Biotechnologii (tym ostatnim od jego powstania). Był rektorem UW w latach 1999–2005. Zajmuje także stanowisko profesora w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN. Jest członkiem rzeczywistym PAN. Pierwszy w Polsce podjął, wraz ze swoim zespołem, prace z zakresu techniki inżynierii genetycznej i aktywnie popularyzował związane z nią zagadnienia. Był współautorem (z Wacławem Gajewskim) pierwszego podręcznika tej dziedziny (Inżynieria genetyczna, 1980) oraz podręcznika Genetyka molekularna (1988).

Piotr Stępień (ur. 1948) studia w zakresie biochemii na UW ukończył w 1971 roku i od tego czasu jest zatrudniony w Zakładzie i Instytucie Genetyki. Habilitował się w 1985 roku, a tytuł profesora otrzymał w 1997 roku. Profesor Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. Główny temat badawczy kierowanego przez niego zespołu to molekularne mechanizmy degradacji RNA w mitochondriach (badano je u drożdży Saccharomyces cerevisiae). Pracuje także nad identyfikacją i określeniem roli ludzkich genów związanych z funkcjonowaniem mitochondriów, co jest ważne dla poznania mechanizmu powstawania nowotworów i starzenia się organizmu. Na Wydziale Biologii UW wykłada biotechnologię, socjobiologię i bioetykę, zapraszany jest na wykłady przez inne uczelnie. Jest ekspertem Unii Europejskiej i członkiem komisji do spraw organizmów genetycznie zmodyfikowanych przy Ministerstwie Środowiska. Intensywnie popularyzuje w prasie, radio i telewizji osiągnięcia inżynierii genetycznej.

Ewa Bartnik (ur. 1949), absolwentka UW w zakresie biochemii, od 1971 roku pracownik naukowy Zakładu Genetyki UW, doktoryzowała się w 1974 roku, habilitowała na Wydziale Biologii UW w roku 1984, a tytuł profesora otrzymała w 1993 roku. Bada procesy biochemiczne u grzybów, w tym przemiany argininy u Aspergillus nidulans oraz działanie, budowę i ewolucję genów oraz transfer genów RNA u Aspergillus i Saccharomyces. Nowsze jej publikacje dotyczą molekularnego podłoża chorób wynikających z zaburzeń w funkcjonowaniu i strukturze mitochondriów (choroby mitochondrialne). Wiceprzewodnicząca komisji do spraw organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO) przy Ministerstwie Środowiska, reprezentuje Polskę w UNESCO w sprawach związanych z naukowymi i bioetycznym problemami badań nad genomem ludzkim. Laureatka nagrody Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych za aktywność w popularyzowaniu nauki.

Nie sposób wymienić tu wszystkich młodszych stażem pracowników Instytutu Genetyki i Biotechnologii UW, z których wielu ma znaczący dorobek naukowy. Autor ograniczy się do czworga spośród nich.

Paweł Golik, absolwent Wydziału Biologii UW (biologia molekularna), pracownik naukowy w Zakładzie i Instytucie Genetyki od 1994 roku, habilitowany w roku 2008 (Posttranskrypcyjna regulacja ekspresji genomu mitochondrialnego u drożdży Saccharomyces). Tytuł profesora uzyskał w 2012 roku i obecnie jest dyrektorem Instytutu. Specjalizuje się w problemach obróbki i stabilności DNA w mitochondriach drożdży i kręgowców, a także w zagadnieniach biologii ewolucyjnej, bioinformatyki i filogenetyki molekularnej.

Joanna Kufel, studiowała biofizykę na UW i mikrobiologię farmaceutyczną w warszawskiej Akademii Medycznej, od 1989 roku przebywała za granicą. Doktorat uzyskała na uniwersytecie w Uppsali. Po długim stażu na uniwersytecie w Edynburgu, od 2003 roku pracuje w Zakładzie Genetyki UW. Tytuł profesora otrzymała w 2012 roku. Specjalność grupy, którą kieruje, to problemy syntezy i przemian różnych klas kwasów rybonukleinowych u drożdży i u Arabidopsis thaliana (roślina z rodziny krzyżowych), organizmów uznawanych za modelowe dla tego typu badań.

Barbara Tudek, absolwentka UW w zakresie biochemii, pracowała kolejno w Zakładzie Biochemii Akademii Medycznej oraz w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN, gdzie habilitowała się w 2001 roku na podstawie rozprawy Utlenianie i alkilacja zasad DNA – rola pierwotnych i wtórnych uszkodzeń w replikacji i mutagenezie. Tytuł profesora otrzymała w 2006 roku i od tego czasu pracuje w Zakładzie Genetyki UW. Prowadzi badania biotechnologiczne z pogranicza biologii molekularnej i medycyny.

Andrzej Dziembowski, absolwent UW w zakresie genetyki, od 2002 roku pracownik Zakładu Genetyki UW, gdzie się doktoryzował (w roku 2002) i habilitował (w roku 2009). Bada metabolizm RNA w drożdżach oraz wielkie kompleksy białkowe.

Przez wiele lat Zakład Genetyki UW był jedyną w Polsce i we wschodniej Europie placówką prowadzącą nowoczesne badania genetyczne. Obecny Instytut Genetyki i Biotechnologii UW reprezentuje wyróżniający się poziom naukowy, należy do najlepszych w Polsce i ma znakomitą reputację w Europie i Ameryce.

8.5. Instytut Zoologii

Specjalności zajmujące się zwierzętami są uprawiane w Instytucie Zoologii, obejmującym obecnie (stan w roku 2013) dziewięć Zakładów63. Na początku, w roku 1946/1947, było ich cztery: Zakład Zoologii, Zakład Anatomii Porównawczej, Zakład Fizjologii Zwierząt i Zakład Cytologii. Wszystkie były pozbawione kierowników, którzy nie przeżyli wojny, a zarządzał nimi kurator – profesor Bassalik. Niebawem uległ likwidacji Zakład Anatomii Porównawczej, a pojawił się Zakład Antropologii, natomiast Zakład Zoologii podzielił się na Zakład Zoologii Ogólnej i Zakład Zoologii Systematycznej. Z początkiem października 1951 roku w strukturze Wydziału utworzono Instytut Zoologiczny, obejmujący pięć katedr (dawne zakłady zoologiczne funcjonowały teraz jako: Katedra Zoologii Ogólnej, Katedra Zoologii Systematycznej, Katedra Cytologii, Katedra Fizjologii Zwierząt) oraz jeden zakład (Zakład Antropologii).

W roku 1952 dotychczasowa Katedra Zoologii Systematycznej zmieniła nazwę na Katedrę Zoologii, a Katedra Zoologii Ogólnej została wyłączona z Instytutu Zoologicznego i przekształcona w Katedrę Biologii, kierowaną przez Wincentego Wiśniewskiego. Jednocześnie Katedrze tej zostały podporządkowane: Zakład Parazytologii kierowany przez Wiśniewskiego, Zakład Embriologii kierowany przez Stanisława Bilewicza (w 1960 roku podniesiony do rangi katedry i włączony do Instytutu Zoologicznego), Zakład Hydrobiologii kierowany przez Mariana Gieysztora, Zakład Ewolucjonizmu kierowany przez Kazimierza Petrusewicza i Zakład Ekologii Zwierząt kierowany przez Kazimierza Tarwida; nieco później dołączono tu Zakład Ekologii Roślin kierowany przez Władysława Matuszkiewicza. Katedra Biologii z wymienionymi zakładami około 1955 roku znajdowała się już w strukturze Instytutu Zoologicznego; została zlikwidowana w 1960 roku. W roku 1970 Instytut Zoologiczny zmienił nazwę na Instytut Zoologii.

Instytutem tym kierowali kolejno profesorowie: Tadeusz Jaczewski, Zdzisław Raabe, Andrzej Tarkowski, Bohdan Matuszewski, ponownie Andrzej Tarkowski, Maria Doligalska, Andrzej Prejs i Nadzieja Drela.

Zakłady zoologiczne, podobnie jak botaniczne, wprowadziły się do zdewastowanego budynku Szkoły Głównej jeszcze w 1945 roku. Później niektóre z nich (fizjologia zwierząt, część Zakładu Zoologii) znalazły pomieszczenie w budynku tzw. pomuzealnym, zajmowanym przez Wydział Historii, i w budynku UW na Nowym Świecie. W roku 1995 Zakład Zoologii i Zakład Ekologii wyprowadziły się ze Szkoły Głównej do budynku przy ulicy Banacha 2 (zajmowanego wcześniej przez Wojskową Akademię Polityczną im. Feliksa Dzierżyńskiego), tam też przeprowadził się Zakład Hydrobiologii z Nowego Światu. Pozostałe zakłady z budynku Szkoły Głównej przeniosły się w roku 2000 do nowej siedziby Wydziału Biologii przy ulicy Miecznikowa.

Kierowanie Zakładem Zoologii (od roku 1948 był to Zakład Zoologii Ogólnej, później Katedra) przejął po, zamordowanym w czasie powstania przez Niemców, Wacławie Roszkowskim dawny uczeń Janickiego i asystent Roszkowskiego, Wincenty Lesław Wiśniewski (1904–1958). Po wojnie, którą spędził w łagrze w Rosji, a później w Armii Andersa, powrócił do kraju, do pracy na Uniwersytecie. Był pierwszym dziekanem wyodrębnionego w roku 1951 Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi, miał zresztą duży wkład organizacyjny w jego powstanie. W roku 1953 odstąpił kierowanie Katedrą Zoologii Ogólnej profesorowi Zdzisławowi Raabemu, a sam objął kierownictwo Katedry Biologii i Zakładu Parazytologii. Po przywróceniu wymienionego Zakładu do normalnej działalności i wykształceniu uczniów podjął ambitną, zespołową pracę nad fauną pasożytniczą jezior północno-wschodniej Polski. Do współpracy w terenie zaprosił wszystkich swoich pracowników, pracowników innych krajowych ośrodków naukowych i przygotowanych do tej pracy studentów. Za główny cel badań postawił porównanie fauny pasożytów z czterech jezior o różnych warunkach siedliskowych. Poszukiwał wszystkich stadiów pasożytów zarówno we wszelkiego rodzaju bezkręgowcach, jak i w kręgowcach, żywicielach ostatecznych, w celu określenia dróg ich inwazji i krążenia w dokładnie określonych pod względem biologicznym i ekologicznym biocenozach. Nieszczęśliwie zmarł nagle w czasie pracy w terenie w lecie 1958 roku. Jedynie częściowe, choć cenne wyniki wspólnej pracy, zostały opublikowane jeszcze przez samego Wiśniewskiego oraz przez jego współpracowników, a zamierzona synteza nigdy się nie ukazała.

Drugim profesorem zoologii w UW był wspomniany wyżej, związany dawniej na krótko z Uniwersytetem Tadeusz Jaczewski (1899–1974), znany już w świecie specjalista w zakresie systematyki pluskwiaków wodnych z rodziny Corixidae. W 1946 roku został mianowany docentem etatowym, w roku 1948 – profesorem zoologii systematycznej i kierownikiem nowo powstałego Zakładu Zoologii Systematycznej. W roku 1952/1953 kierował Instytutem Zoologicznym i Katedrą Zoologii Ogólnej; tę pierwszą funkcję odstąpił profesorowi Raabemu. W latach 1950–1952 był prorektorem Uniwersytetu do spraw odbudowy zrujnowanych gmachów uniwersyteckich. Później nie pełnił już w UW funkcji kierowniczych, pozostając na etacie profesora zwyczajnego w Katedrze, a następnie Instytucie Zoologicznym, i prowadząc wykłady z zoologii systematycznej i zoogeografi. Przez pewien czas (1953–1959) był jednocześnie dyrektorem Instytutu Zoologii PAN. Po przejściu na emeryturę w 1969 roku dalej wykładał i kierował pracami studentów. Jego niezapomnianą zasługą jest inicjatywa opracowania i wydawania zespołowymi siłami entomologów czy szerzej – zoologów, pomnikowych seryjnych wydawnictw: „Klucze do oznaczania owadów Polski” i „Katalog fauny Polski”, o starannie obmyślanym układzie i szacie edytorskiej. Dzięki jego determinacji i wieloletniej pracy redakcyjnej mamy serie wydawnicze, których zazdroszczą nam inne kraje. Z jego dorobku naukowego w tym okresie można wymienić opracowanie monograficzne pluskwiaków z rodziny Corixidae w dziele Opredelitel’ nasekomych evropejskoj časti SSSR (1964, z Izjasławem Mojsiejewiczem Kerżnerem). Już po śmierci Jaczewskiego ukazały się opracowane przez niego klucze do oznaczania jedenastu rodzin krajowych pluskwiaków wodnych, przygotowane do druku przez Aleksandra Wróblewskiego z Poznania.

28. Zdzisław Raabe

Następcą Wiśniewskiego jako kierownika Instytutu Zoologicznego i Katedry Zoologii został Zdzisław Raabe (1909–1972), syn protozoologa Henryka Raabego, twórcy i rektora UMCS w Lublinie. Zdzisław Raabe rozpoczął w roku 1927 studia na UW, słuchał wykładów Konstantego Janickiego, ale nie związał się wówczas trwale z Uniwersytetem. Będąc jeszcze studentem, rozpoczął pracę w Państwowym Muzeum Zoologicznym w Warszawie jako asystent działu skorupiaków. Podróżował, spędzając letnie miesiące w stacjach badawczych krajowych (Wigry, Hel) i zagranicznych (Monako, Neapol). Z Tadeuszem Jaczewskim, który wówczas kierował Muzeum, odbył w 1937 roku podróż do placówek muzealnych zachodniej Europy. Opublikował w tym czasie jedenaście prac naukowych, m.in. studia nad pasożytniczymi pierwotniakami. Doktorat uzyskał już po wojnie na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie pracował przy organizacji tamtejszego Muzeum Przyrodniczego. Jego praca doktorska Z badań nad rodziną Hysterocinetidae, wykonana jeszcze przed wojną, oraz rozprawa habilitacyjna Drogi przystosowań morfologicznych do życia pasożytniczego wśród wymoczków dotyczyły pierwotniaków. W UMCS kierował w latach 1947–1953 Zakładem, później Katedrą Zoologii i Parazytologii Weterynaryjnej na Wydziale Weterynaryjnym.

W 1953 roku Zdzisław Raabe rozpoczął pracę w Uniwersytecie Warszawskim, przejmując kierownictwo Katedry i Zakładu Zoologii i stanowisko dyrektora Instytutu Zoologicznego UW, a także wykłady kursowe z zoologii ogólnej, które prowadził do śmierci. Profesorem nadzwyczajnym został mianowany w roku 1948, a zwyczajnym w 1956 roku. Jego dorobek w zakresie protozoologii obejmuje różne grupy systematyczne pierwotniaków, głównie jednak przedstawicieli orzęsków z rzędu ttigmotricha i rodziny Urceolariidae, pasożytujących na powierzchni ciała zwierząt wodnych; niektóre z tych organizmów żyją jako komensale64 w przewodach pokarmowych. W zakresie znajomości tych pierwotniaków Raabe był światowym autorytetem, publikując m.in. ich monograficzne, syntetyzujące wiedzę opracowania. Zaproponował nowy podział systematyczny całości pierwotniaków (Remarks on the principles and outline of the system of Protozoa, 1964). Wydał oryginalny podręcznik Zarys protozoologii (1964).

Po śmierci Raabego w 1972 roku kierownictwo Instytutu Zoologii i wykłady z zoologii ogólnej przejął Kazimierz Dobrowolski, wcześniej kierownik Zakładu Zoologii Kręgowców, specjalista w zakresie ekologii ptaków. W roku 1972 połączono Zakład Zoologii Bezkręgowców i Zakład Zoologii Kręgowców w Zakład Zoologii, także kierowany przez Dobrowolskiego. W roku 1973 Zakład ten został połączony z Zakładem Ekologii i Ewolucjonizmu w Zakład Zoologii i Ekologii, którego kierownictwo przejął Kazimierz Dobrowolski. Zakłady te zostały rozdzielone w 1990 roku. Kierowanie Zakładem Zoologii przejął Tomasz Umiński, a Zakładem Ekologii kierował dalej Kazimierz Dobrowolski. Ostatnim kierownikiem Zakładu Zoologii UW (w latach 1992–2006) był Stefan Radzikowski. Od roku 2007 w miejsce Zakładu Zoologii działa Zakład Paleobiologii i Ewolucji, którego kierownictwo objął Jerzy Dzik, paleontolog, absolwent UW w zakresie zoologii, jednocześnie dyrektor Instytutu Paleobiologii PAN, członek rzeczywisty PAN.

Kazimierz Albin Dobrowolski (1931–2002) był absolwentem UW i cały okres pracy naukowej związał z tą uczelnią. Jego dorobek naukowy dotyczy ekologii ptaków, temat rozprawy doktorskiej to Badania nad ekologicznymi przystosowaniami ptaków Wisły (1963), a habilitacyjnej – Struktura występowania typów i form morfologicznych ptaków wodnych (1969). Działał aktywnie na polu ochrony przyrody (m.in. w Międzynarodowej Radzie Ochrony Przyrody, w Międzynarodowym Biurze Badania Ptaków Wodnych i w Państwowej Radzie Ochrony Przyrody), w latach 1988–1996 był dyrektorem Instytutu Ekologii PAN, a w latach 1996–1997 – Głównym Konserwatorem Przyrody w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Wychowanek Raabego, pracownik naukowy w Katedrze Zoologii, od roku habilitacji kierownik wymienionych wyżej zakładów Instytutu Zoologicznego. Tytuł profesora otrzymał w 1976 roku. Pełnił funkcję dziekana Wydziału Biologii w latach 1978–1979. W latach 1982–1985 był rektorem Uniwersytetu Warszawskiego, mianowanym przez Ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki w miejsce odwołanego w stanie wojennym profesora Henryka Samsonowicza. Współautor przewodnika Ptaki Europy (1982) i The strategy of wetland protection in Poland (1998), a także autor opracowań popularnych Jak latają zwierzęta (1965) i Jak pływają zwierzęta (1971).

Tomasz Umiński (ur. 1931), absolwent UW, w latach 1955–2001 pracownik naukowy Wydziału Biologii. Pracę naukową rozpoczął w Katedrze Zoologii w 1955 roku, doktorat uzyskał w 1967 roku. Od 1971 roku adiunkt w Zakładzie Zoologii Bezkregowców, od 1974 roku – kolejno w Zakładzie Zoologii i Ekologii Zwierząt i Zakładzie Zoologii. Habilitował się w roku 1979, na stanowisku docenta pozostaje od marca 1984 roku. Jest specjalistą w zakresie ekologii zwierząt i zoogeografii, badającym głównie ślimaki lądowe pod kątem ich systematyki i występowania. Autor podręczników szkolnych oraz książek popularyzujących nauki zoologiczne. Działacz opozycji, internowany w stanie wojennym.

Stefan Radzikowski (ur. 1936), absolwent UW i uczeń profesora Raabego, w latach 1964–2006 pracownik naukowy Zakładu Zoologii i jego ostatni kierownik, doktoryzował się w roku 1972 (rozprawa Badania nad aparatem jądrowym Chilodonella cucullulus), habilitował się w 1987 roku, tytuł profesora uzyskał w roku 2001. Jego specjalność to cytologia i kariologia orzęska z rodzaju Chilodonella żyjącego w oligotroficznych zbiornikach wodnych (Radzikowski zidentyfikował badany gatunek i ponownie opisał jako Ch. steini).

W Katedrze Zoologii pracował też krótko profesor Franciszek Pliszka (1909–1956), ichtiolog, absolwent SGGW i Wydziału Weterynaryjnego UW, przeniesiony na Uniwersytet Warszawski z Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie.

Zakład Ekologii Zwierząt istniał od 1951 roku (początkowo w ramach Katedry Biologii UW); jego kierownikiem do roku 1955 był docent Kazimierz Tarwid, później kierowali nim kuratorzy – profesorowie Wincenty Wiśniewski i Kazimierz Petrusewicz. W roku 1960 Zakład Ekologii Zwierząt połączono z Zakładem Ewolucjonizmu, tworząc Zakład Ewolucjonizmu i Ekologii Zwierząt, którym w dalszym ciągu, do 1973 roku, kierował Petrusewicz. Po jego przejściu na emeryturę zakład ten połączono z Zakładem Zoologii Kręgowców w jeden Zakład Zoologii i Ekologii, w roku 1990 ponownie podzielony na Zakład Zoologii i Zakład Ekologii. Jak już wspomniano, tym ostatnim kierował Dobrowolski, a od 1995 roku kieruje nim Michał Kozakiewicz.

Kazimierz Tarwid (1909–1988), pierwszy kierownik Zakładu Ekologii Zwierząt, był absolwentem biologii na UW. Specjalizował się w entomologii pod kierunkiem profesorów Janickiego i Tura. Przed wojną był pracownikiem Państwowego Muzeum Zoologicznego, a w czasie okupacji jego kierownikiem. Po wojnie, po uzyskaniu na Uniwersytecie doktoratu na podstawie rozprawy Etude sur la repartition des larves des Chironomides dans le profundal du lac Wigry (1946), do roku 1955 pracował naukowo w Instytucie Zoologicznym UW. Organizator i kierownik Zakładu Ekologii Zwierząt, habilitował się w roku 1948, profesorem nadzwyczajnym został mianowany w 1954 roku. Po odejściu z UW (w związku z rozpoczętym w roku 1955 procesem karnym, zakończonym po pięciu latach uniewinnieniem) pracował wyłącznie w Instytucie Ekologii PAN, w którym był zatrudniony od jego początków i brał udział w jego organizowaniu. Znawca muchówek, jeszcze jako student Janickiego pierwszy w Polsce rozpoczął pracę nad systematyką i ekologią larw wodnych muchówek z rodziny ochotkowatych (Chironomidae), a gromadzone wówczas materiały wykorzystał później w pracy doktorskiej. Po wojnie organizował w Puszczy Kampinoskiej kompleksowe badania nad zespołami komarów i ich rolą w biocenozie.

29. Kazimierz Petrusewicz

Kazimierz Petrusewicz (1906–1982) studiował zoologię na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie pod kierunkiem entomologa – profesora Jana Prüffera, tam też doktoryzował się na podstawie rozprawy o ekologii pająków (1936). Współpracował ze Stacją Wigierską Instytutu im. Nenckiego, organizując wyprawy nad wody Polesia. Jednocześnie angażował się w działalność polityczną w szeregach Komunistycznej Partii Polski. Po wojnie pełnił wysokie funkcje w strukturach rządowych i partyjnych, aktywnie uczestnicząc w dostosowaniu polskiej nauki do wymagań nowego ustroju. W roku 1951 powrócił do działalności naukowej, podejmując pracę w Uniwersytecie Warszawskim jako profesor kierujący Zakładem, później Katedrą Biologii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi. Kierował także Katedrą, później Zakładem Ewolucjonizmu i Ekologii Zwierząt. Dwukrotnie pełnił obowiązki kuratora Katedry Hydrobiologii. Wykładał na Uniwersytecie biologię ogólną, ekologię zwierząt lądowych, hydroekologię i ewolucjonizm. Zaangażowany był także w organizowanie i kierowanie Instytutem Ekologii Polskiej Akademii Nauk: był jego dyrektorem w latach 1956–1977 (jemu zawdzięcza Instytut rozbudowę nowej siedziby w Dziekanowie Leśnym), kierował także kilkoma jego pracowniami i zakładami. Stworzył Ośrodek Dokumentacji Ewolucjonizmu PAN (kierował nim w latach 1954–1969).

Petrusewicz doprowadził do wydania w polskich przekładach kilku dzieł klasyków myśli ewolucyjnej. Działał w wielu krajowych i międzynarodowych naukowych towarzystwach, komitetach i grupach roboczych. W jego dorobku naukowym cenne są wczesne prace dotyczące pająków, pierwsze w naszej nauce od czasów Władysława Taczanowskiego i Władysława Kulczyńskiego, przy czym jego zainteresowania kierowały się już w stronę zagadnień ekologicznych. Pracę naukową w zakresie ekologii kontynuował po wojnie. W Instytucie Ekologii PAN rozwinął zespołowe badania nad populacjami gryzoni, najpierw w warunkach laboratoryjnych, później w terenie – w lesie koło stacji terenowej Instytutu w Dziekanowie, wreszcie na izolowanej wyspie na jednym z mazurskich jezior. Badania te zaowocowały wieloma publikacjami jego oraz jego uczniów i współpracowników. Włączył się w badania zainicjowane w ramach Międzynarodowego Programu Biologicznego w latach 60. Uczestniczył w pracy jego komitetu organizacyjnego (był jednym z wiceprzewodniczących Programu), organizował międzynarodowe sympozja na temat badań nad produktywnością ekosystemów. Cenna jest redagowana przez Kazimierza Petrusewicza książka Secondary productivity of terrestrial ecosystems, gromadząca materiały sympozjum organizowanego przez polskich uczestników Programu Biologicznego w Jabłonnie w 1966 roku. W książce Osobnik, populacja, gatunek (1978) analizował teorię gatunku, pojęcia ważnego dla podstaw ekologii. Wreszcie trzeba wspomnieć o zaangażowaniu Petrusewicza na początku lat 50. w krzewienie tzw. nowej biologii i twórczego darwinizmu, opartych na ewolucjonizmie w wersji miczurinowsko-łysenkowskiej; był on jednym z głównych organizatorów słynnych w swoim czasie konferencji propagujących te idee.

Jednym z asystentów Zakładu Zoologii i Ekologii kierowanego przez Kazimierza Dobrowolskiego, a później Tomasza Umińskiego, był Michał Kozakiewicz (ur. 1950), absolwent zoologii UW, wychowanek profesorów Petrusewicza i Dobrowolskiego, który został mianowany kierownikiem restytuowanego w roku 1995 Zakładu Ekologii. Promotorem jego pracy doktorskiej (Rola izolacji siedliska w kształtowaniu struktury i dynamiki populacji nornicy rudej, 1982) był Dobrowolski; jego rozprawa habilitacyjna nosiła tytuł Habitat isolation and ecological barriers – the effect on small mammalpopulations and communities (1994), w 2000 roku otrzymał tytuł profesora. Zajmuje się wpływem zróżnicowanych warunków środowiska na populacje i zgrupowania żyjących w nim gatunków zwierząt z różnych grup systematycznych, a także zagadnieniami genetyki populacji. Był dziekanem Wydziału Biologii w latach 1999–2005.

Zakład Fizjologii Zwierząt w okresie powojennym przez kilka lat nie posiadał kierownika (profesor Białaszewicz, który dawniej nim kierował, zmarł w czasie wojny). Kuratorem był z początku profesor Bassalik, a pierwszym asystentem doktor Teodor Neuman. Później rozpoczął tu pracę doktor Marian Rybicki. Kierownikiem tej jednostki (już jako Katedry Fizjologii Zwierząt, pozostającej poza Instytutem Zoologicznym) został w roku 1955 Włodzimierz Niemierko i kierował nią do jej likwidacji w 1963 roku. Docentem w katedrze Niemierki był Marian Rybicki, który wkrótce usamodzielnił się, obejmując kierownictwo nowego, powstałego w roku 1960 Zakładu Fizjologii Porównawczej Zwierząt (od 1963 roku w ramach Instytutu Zoologicznego). Następnym kierownikiem Zakładu Fizjologii Porównawczej Zwierząt UW – po śmierci Rybickiego – był Janusz Gill. W 1978 roku wydzielił się Zakład Fizjologii Bezkręgowców, którego kierownictwo objął Bronisław Cymborowski, a zakład kierowany dotychczas przez Gilla zmienił nazwę na Zakład Fizjologii Zwierząt Kręgowych. Po przejściu Gilla na emeryturę (w roku 1992) i krótkim okresie przejściowym, gdy kuratorem Zakładu był Bohdan Matuszewski, Zakładem tym kierowały kolejno Jolanta Sotowska-Brochocka i Krystyna Skwarło-Sońta. W roku 2005 mocą Uchwały Senatu UW oba te Zakłady uległy likwidacji i zostały przekształcone w restytuowany Zakład Fizjologii Zwierząt, kierowany przez Krystynę Skwarło-Sońtę i Piotra Bębasa. Niewielka zwierzętarnia służąca potrzebom Zakładu Fizjologii Zwierząt od początku jego istnienia została w roku 2002 podniesiona do rangi jednostki wydziałowej.

Włodzimierz Niemierko (1897–1985), absolwent Wydziału Lekarskiego UW, słuchał także wykładów profesora Białaszewicza, z którym później współpracował, będąc zatrudniony w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego (od 1923 roku). Równolegle (od roku 1933) był zatrudniony jako asystent i adiunkt Białaszewicza w Zakładzie Fizjologii Zwierząt na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym UW. W 1945 roku habilitował się na UW z fizjologii zwierząt, a później został mianowany profesorem biochemii układu nerwowego i mięśni w Instytucie im. Nenckiego (był dyrektorem tego Instytutu w latach 1961–1967) oraz profesorem fizjologii zwierząt w Uniwersytecie Łódzkim. Był wybitnym specjalistą w zakresie fizjologii i biochemii zwierząt, głównie w zakresie biochemii białek mięśniowych i metabolizmu owadów.

Kierownikiem Zakładu Fizjologii Porównawczej Zwierząt w latach 1960–1967 był Marian Rybicki (1905–1967). Pracę magisterską napisał jeszcze pod kierunkiem Białaszewicza, doktoryzował się w Lublinie na UMCS pod kierunkiem Władysława Kunickiego-Goldfingera, przedstawiając rozprawę Udział mikroflory jelitowej w procesach odżywiania larw mola woskowego Galleria melonella L. Następnie był adiunktem w Zakładzie Fizjologii Roślin UW (od 1949 roku) i w Katedrze Fizjologii Zwierząt UW (od 1952 roku). Stopień docenta otrzymał w roku 1955, tytuł profesora nadzwyczajnego w roku 1962. W latach 1958–1964 pełnił obowiązki prodziekana i dziekana Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi, następnie Wydziału Biologii. Jego specjalność naukowa to fizjologia trawienia owadów (Znaczenie roślin zielonych w życiu owadów, 1953, 1954; Mechanism of digestion of leaves of green plants by some lepidopterous caterpillars, 1957) i ptaków. Nagła śmierć nie pozwoliła mu na ukończenie monografii morfofizjologicznej i systematycznej orzęsków żwaczowych z rodziny Ophryoscolecidae. Był zamiłowanym dydaktykiem w zakresie swojej trudnej specjalności.

30. Janusz Gill

Janusz Gill (1922–2010) kierował Zakładem Fizjologii Zwierząt UW w latach 1968–1992. Studiował na Wydziale Weterynaryjnym UW, w latach 1948–1968 pracował w Zakładzie Fizjologii Zwierząt UW, później w analogicznym zakładzie w SGGW, tam doktoryzował się i habilitował. Badał zagadnienia regulacji trawienia i krążenia krwi u różnych ssaków, później rytm biologiczny i fizjologię wysiłku fizycznego u konia; autor m.in. monografii Zarys fizjologii żubra (1999) oraz podręczników Zarys fizjologii porównawczej zwierząt (1987) i Zarys anatomii i fizjologii zwierząt gospodarskich (1957).

Krystyna Skwarło-Sońta (ur. 1944) ukończyła studia na UW pod kierunkiem profesora Kaniugi w Zakładzie Enzymatyki, od 1966 roku pracownik naukowy Zakładu Fizjologii Porównawczej Zwierząt. Doktorat uzyskała w roku 1976, habilitowała się w roku 1993 (Rola prolaktyny w regulacji odporności u kurcząt), tytuł profesora otrzymała w 2004 roku. Zakładem Fizjologii Zwierząt kierowała w latach 2005–2010.

Piotr Bębas (ur. 1972), absolwent UW, od 1996 roku pracował w Zakładzie Fizjologii Zwierząt Bezkręgowych. Doktorat uzyskał w roku 2002 na podstawie rozprawy Regulacja rytmu uwalniania plemników z gonad Spodoptera littoralis. Habilitował się w 2011 roku przedstawiwszy rozprawę Rytmy biologiczne w męskim układzie rozrodczym owadów i sssaków. Jego zainteresowania badawcze to fizjologiczne i molekularne podstawy zegara biologicznego owadów. Od 2010 roku jest kierownikiem Zakładu Fizjologii Zwierząt.

Istniejący w latach 1978–2009 Zakład Fizjologii Bezkręgowców był zorganizowany i kierowany przez Bronisława Cymborowskiego (ur. 1939), który u profesora Rybickiego studiował fizjologię zwierząt, był jego asystentem i pod jego kierunkiem napisał rozprawę doktorską Badania nad neurohormonalną regulacją dobowego cyklu aktywności ruchowej świerszcza, obronioną w 1969 roku, a więc już po śmierci promotora. Habilitował się w 1973 roku (rozprawa Control of circadian rhytm of locomotor activity in the house cricket), a w 1983 roku został mianowany profesorem. Specjalista w zakresie czynników biochemicznych regulujących tzw. zegar biologiczny owadów, czyli dobową rytmikę aktywności, autor monografii Endokrynologia owadów (1984) i Zegary biologiczne (1984). Dziekan Wydziału Biologii w latach 1984–1987.

Zakład Embriologii powstał w 1953 roku jako jeden z zakładów w ramach Katedry Biologii. Później (od 1960 roku) była to Katedra Embriologii i zakład w Instytucie Zoologicznym i Instytucie Zoologii. Jednostką tą kierowali kolejno Stanisław Bilewicz, Zygmunt Kraczkiewicz, Andrzej Tarkowski i Marek Maleszewski.

Stanisław Bilewicz (1903–1962), przed wojną wychowanek Tura i asystent profesora Ejsmonda na Wydziale Lekarskim UW. Habilitował się w roku 1949 na UW z zoologii ze szczególnym uwzględnieniem biologii na podstawie rozprawy O zawartości glikogenu w całym ciele i w wątrobie larw Rana temporaria L. podczas przeobrażenia. Prowadził także wykłady zlecone na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym. Został mianowany profesorem w 1954 roku. W latach 1953–1960 kierował Zakładem Embriologii przy Katedrze Biologii UW, a później Katedrą Embriologii. Jednocześnie był zatrudniony kolejno w Państwowym Zakładzie Higieny i (od 1949 roku) w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, gdzie kierował Zakładem Antropobiologii i Katedrą Biologii, a także pełnił funkcję prorektora i rektora. Pierwsze jego prace dotyczyły teratologii, a więc dziedziny, w której wybitnym badaczem był profesor Tur, późniejsze poruszają szeroki zakres problemów rozwoju niektórych płazów i ssaków, był także autorem skryptu Biologia (1957) i licznych artykułów popularnych.

31. Andrzej Krzysztof Tarkowski

Zakładem Embriologii opiekował się następnie – po śmierci Bilewicza – Zygmunt Kraczkiewicz jako kurator, później kierownik. Po nim Zakładem kierował (w latach 1965–2003) jego asystent – Andrzej Tarkowski (ur. 1933). Absolwent UW, doktoryzował się w 1959 roku (promotorem jego rozprawy był Zdzisław Raabe), a habilitował w 1964 roku. W roku 1972 został mianowany profesorem nadzwyczajnym, w 1978 roku – profesorem zwyczajnym. Był dyrektorem Instytutu Zoologii w latach 1972–1981 i 1987–2002. Wielokrotnie przebywał za granicą, współpracując z najważniejszymi ośrodkami nauki światowej.

Tarkowski zapoczątkował rozwój eksperymentalnej embriologii ssaków, jest światowej sławy autorytetem w tym zakresie i twórcą znanej w świecie polskiej szkoły naukowej tej specjalności. W pracy doktorskiej, której główne wyniki opublikował w „Nature” (Experiments on the development of isolated blastomeres of mouse eggs, 1959) wykazał, że wyizolowane komórki zarodka myszy powstałe po pierwszym podziale zapłodnionej komórki jajowej mają zdolność przekształcenia się, tak jak zygota, w dojrzałego osobnika (później stwierdził, że zdolność taką posiadają jeszcze komórki 16-komórkowego, a nawet 32-komórkowego zarodka). W pracy z doktorantką Joanną Wróblewską z roku 1967 (cytowanej od tego czasu jako klasyczna praca dotycząca poruszanego w niej zagadnienia) Development of blastomeres of mouse eggs isolated at the 4- and 8-cell stage Tarkowski wykazał, że komórki zarodka we wczesnym stadium jego rozwoju różnicują się w zależności od ich położenia w zarodku. Uzyskał tzw. chimery mysie, łącząc dwa odmienne genetycznie zarodki (Mouse chimeras developed from fused eggs, 1961); rezultaty tych badań są obecnie wykorzystywane w celu uzyskania zwierząt transgenicznych. Pierwszy w świecie pobudził komórkę jajową ssaka do rozwoju partenogenetycznego, stosując w tym celu impulsy elektryczne (Experimental parthenogenesis in the mouse, 1970). Jego prowadzone przez pół wieku badania nad rozwojem wczesnych stadiów zarodków myszy dały podstawy do rozwoju technik zapłodnienia in vitro, klonowania ssaków z komórek somatycznych i do wykorzystania komórek macierzystych w medycynie. Andrzej Tarkowski jest członkiem rzeczywistym PAN i członkiem czynnym PAU. W dniu 9 listopada 2010 roku w Pałacu Kazimierzowskim odbyła się uroczystość odnowienia jego doktoratu65.

Obecnie Zakładem Embriologii kieruje Marek Maleszewski (ur. i960), uczeń Tarkowskiego, absolwent biologii na UW i pracownik naukowy Zakładu Embriologii. Doktoryzował się w roku 1993 (rozprawa Transformacja jąder plemników w partenogenetycznych zarodkach myszy), habilitował się w roku 2000 (Wzajemne oddziaływanie gamet w trakcie zapłodnienia u ssaków), a tytuł profesora uzyskał w roku 2008. Kontynuuje rozwinięte przez profesora Tarkowskiego badania embriologii ssaków na poziomie komórkowym.

Zakład Cytologii był kontynuacją Zakładu kierowanego przed wojną przez Wacława Baehra. Kierowali nim kolejno: Zygmunt Kraczkiewicz, Bohdan Matuszewski, Jerzy Moraczewski i Maria Ciemerych-Litwinienko. Badania Zakładu dotyczą procesów różnicowania komórek mięśniowych in vitro oraz in vivo podczas wzrostu i regenacji uszkodzonych mięśni szkieletowych, z udziałem naturalnych i indukowanych komórek macierzystych.

Zygmunt Kraczkiewicz, kilkakrotnie wyżej wspominany, przed wojną asystent przy katedrze cytologii, kierował Zakładem po odejściu w 1937 roku profesora Baehra. Od 1946 roku docent etatowy i profesor, kierownik Zakładu Cytologii (przez pewien czas Katedry) w ramach Instytutu Zoologicznego i Instytutu Zoologii. Pełnił funkcje prorektora UW (1956–1965) i prezesa Polskiego Towarzystwa Zoologicznego (1965–1971). Studiował różnicowanie się komórek w trakcie rozwoju muchówek oraz oogenezę i przemiany chromosomów tych zwierząt, kontynuując badania zapoczątkowane przez swego mistrza. Autor podręcznika Cytologia ogólna (1949).

Bohdan Matuszewski (ur. 1926), absolwent biologii w UW, od roku 1950 pracownik naukowy i asystent profesora Kraczkiewicza, stopień doktora otrzymał w roku 1961 (Oogeneza Mikiola fagi Hart. (Cecidomyiidae, Diptera)), habilitował się w roku 1969 (Regulacja wzrostu jąder komór odżywczych w rozwoju pęcherzyków jajkowych jajowych Cecidomyiidae, Diptera), a tytuł profesora uzyskał w roku 1982. W latach 1970–1991 kierował Zakładem Cytologii. W latach 1981–1987 był dyrektorem Instytutu Zoologii. Badał między innymi chromosomy (ich cykle i strukturę) oraz przebieg oogenezy u muchówek i chrząszczy.

32. Jerzy Moraczewski i Bronisław Cymborowski

Jerzy Moraczewski (ur. 1936) kierował Zakładem Cytologii w latach 1991–2006. Absolwent UW, od 1964 roku doktorant, uczeń profesora Raabego (rozprawa doktorska Biologia Arcella – struktura, skład i wytwarzanie skorupki), od 1968 roku adiunkt, habilitował się w 1978 roku na podstawie rozprawy Budowa submikroskopowa oraz różnicowanie się komórek wirków z rodzaju Catenula podczas regeneracji i paratomii; w 1991 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, w roku 2002 – zwyczajnego. W latach 1980–1985 był profesorem na Uniwersytecie Paris XII. W roku 1974 założył pierwszą w Uniwersytecie Warszawskim pracownię mikroskopii elektronowej. W 1985 roku zorganizował na Wydziale Biologii Pracownię Hodowli Komórek Zwierzęcych. W latach 1986–2000, jako senior pomysłodawca budowy gmachu Wydziału Biologii przy ulicy Miecznikowa, nadzorował tę ważną dla Wydziału inwestycję. Jego dorobek naukowy dotyczy zagadnień biologii komórki, w tym procesów regeneracji mięśni szkieletowych oraz różnicowania komórek mięśniowych i komórek macierzystych.

Po Jerzym Moraczewskim, w roku 2006, kierownictwo Zakładu Cytologii przejęła Maria Anna Ciemerych-Litwinienko (ur. 1967), wcześniej pracownik naukowy Zakładu Embriologii. Studia biologiczne na UW ukończyła w 1991 roku, a habilitowała się w roku 2006 (rozprawa Regulacja cyklu komórkowego podczas rozwoju myszy), jej specjalność to biologia rozwoju i biologia komórki.

Zakład Hydrobiologii w Instytucie Zoologicznym i Instytucie Zoologii istnieje od 1952 roku; w roku 1958 został podniesiony do rangi katedry. Jego kierownicy to Marian Gieysztor (w latach 1952–1961), Kazimierz Petrusewicz (jako kurator w latach 1961–1969), Ewa Pieczyńska (w latach 1969–1984), Maciej Gliwicz (w latach 1984–2009) Joanna Pijanowska (od roku 2010). Zakład mieścił się z początku w tzw. gmachu pomuzealnym, od 1960 roku w budynku pod adresem Nowy Świat 67, od 1995 roku – przy ulicy Banacha 2, a od 2013 roku w nowym budynku przy ulicy Żwirki i Wigury 101.

Marian Gieysztor (1901–1961), uczeń Janickiego, w latach 1945–1948 wykładał zoologię w SGGW. Po przejściu na UW został mianowany profesorem nadzwyczajnym, a następnie objął kierownictwo nowo utworzonego Zakładu Hydrobiologii. Profesorem zwyczajnym został mianowany w roku 1957. Dorobek Gieysztora z tego okresu dotyczył, podobnie jak przed wojną, wodnych zwierząt bezkręgowych, głownie wirków (cenna jest popularna monografia Wirki, 1952), przy czym rozszerzył on swoje badania na ekologię tych zwierząt, organizując na Pojezierzu Mazurskim zespołowe badania stosunków termicznych i chemicznych różnych typów jezior i drobnych sezonowych zbiorników wodnych oraz zależności występowania fauny od warunków środowiskowych. Kilka lat po jego przedwczesnej śmierci kierownictwo Zakładu przejęła Ewa Pieczyńska, gromadząc zdolnych współpracowników i tworząc liczącą się w świecie naukowym placówkę.

Ewa Pieczyńska (ur. 1934) ukończyła studia w UW, specjalizując się w ekologii zwierząt. W 1955 roku rozpoczęła pracę w Zakładzie Gieysztora jako młodszy asystent i kierowała tą placówką w latach 1969–1984. Była dziekanem Wydziału Biologii w latach 1979–1981. Jej rozprawa doktorska to: Badania nad zasiedlaniem nowych środowisk przez nicienie (Nematoda) i niektóre inne organizmyperyfitonowe (1963), rozprawa habilitacyjna: Ekologia pobrzeża jeziornego (1971). Tytuł profesora uzyskała w roku 1977. W jej dorobku naukowym dominują prace dotyczące środowiska i organizmów litoralu jeziornego, czyli strefy przybrzeżnej zbiornika wodnego charakteryzującej się różnorodnością biologiczną. Ważne są jej prace dotyczące produktywności i przemian detrytusu w strefie litoralnej wód, składu gatunkowego organizmów w strefie granicznej między wodą a lądem, wreszcie zależności między różnymi organizmami roślinnymi i zwierzęcymi w tej strefie.

Zbigniew Maciej Gliwicz (ur. 1939), absolwent UW, doktorant i od 1969 roku adiunkt w Zakładzie Hydrobiologii, w latach 1984–2009 jego kierownik, tytuł profesora otrzymał w 1988 roku. Głównym obiektem jego zainteresowań naukowych i przedmiotem znanych w świecie prac jest szeroko pojęte drapieżnictwo istniejące w środowisku wodnym, obejmujące procesy, w których biorą udział jako ofiary lub jako drapieżcy różne, niżej i wyżej stojące organizmy zwierzęce i roślinne (Between hazards of starvation and risk of predation: the ecology of offshore animals, 2003). Jest członkiem rzeczywistym PAN.

Joanna Pijanowska (ur. 1955), absolwentka UW, doktoryzowała się na podstawie rozprawy Zmienność morfologiczna i inne mechanizmy obrony przed drapieżnictwem w populacjach trzech gatunków Daphnia (1985); jej rozprawa habilitacyjna to Indukowane przez drapieżce mechanizmy obronne wioślarek planktonowych (1998). Kieruje Zakładem Hydrobiologii od roku 2010. Tytuł profesora otrzymała w 2011 roku. Była dziekanem Wydziału Biologii w latach 2005–2012 i przewodniczącą Państwowej Rady Ochrony Przyrody w latach 2006–2009.

W Zakładzie Hydrobiologii pracowali także: Andrzej Prejs (ur. 1940) – profesor od roku 1999, w latach 2002–2010 dyrektor Instytutu Zoologii UW, specjalizujący się w ekologii odżywiania się ryb i przeciwdziałaniu skutkom eutrofizacji ekosystemów wodnych, i doktor Jan Igor Rybak (1953–2014), znawca planktonu słodkowodnego i autor licznych publikacji z tego zakresu.

Zakład Parazytologii w ramach Katedry Biologii istniał w latach 1952–1960, a kierował nim wspominany wyżej profesor Wincenty Wiśniewski. Zakład ten został reaktywowany w Instytucie Zoologii w roku 1965 i był kierowany kolejno przez Bernarda Bezubika, Edwarda Sińskiego i Marię Doligalską.

Bernard Bezubik (1919–2006) studiował na Wydziale Weterynaryjnym UMCS w Lublinie pod kierunkiem pracującego tam wówczas Zdzisława Raabego. Później został zatrudniony w Katedrze Zoologii i Parazytologii na Wydziale Weterynaryjnym SGGW, a w 1956 roku doktoryzował się u Witolda Stefańskiego na podstawie rozprawy o faunie pasożytniczej dzikich kaczek. Od 1961 roku był adiunktem Raabego w Katedrze Zoologii UW, habilitował się w 1963 roku (Badania nad owczym szczepem Strongyloides papillosus) i został mianowany profesorem nadzwyczajnym w 1969 roku. Zakładem Parazytologii kierował w latach 1965–1990. Jego dorobek z zakresu parazytofauny dotyczył przede wszystkim nowego kierunku badań, immunoparazytologii, zajmującej się odpornością organizmu na choroby pasożytnicze, i tych zagadnień dotyczą jego najważniejsze prace nad chorobą przewodu pokarmowego owiec, powodowaną przez wspomnianego nicienia.

Edward Siński (ur. 1941) objął po Bezubiku (na lata 1990–2011) kierownictwo Zakładu Parazytologii. Absolwent zoologii w UW, pracownik Zakładu Parazytologii, gdzie zdobył kolejne stopnie naukowe. Tematem jego rozprawy doktorskiej (z roku 1974) były procesy odpornościowe w chorobie owiec powodowanej przez nicienia Ostertagia circumcincta, rozprawy habilitacyjnej (z roku 1981) – odporność szczurów na zakażenie nicieniem Nippostrongylus brasiliensis. Tytuł profesora uzyskał w 1991 roku. W swojej pracy kontynuuje główny kierunek badań Bezubika, śledząc procesy odpornościowe w układzie pasożyt–żywiciel na przykładzie kleszczy i chorób ssaków powodowanych przez, przenoszone przez kleszcze, bakterie Anaplasma sp., Borellia burgdorferiBabesia microti. Tematem jego dalszych publikacji są choroby powodowane przez pierwotniaki Cryptosporidium (m.in. rozprawa na temat klinicznych, epidemiologicznych i parazytologicznych aspektów kryptosporydiozy u dzieci, 1993). Działa w zespołach opiekujących się młodzieżą wybitnie uzdolnioną z zainteresowaniami przyrodniczymi.

Maria Doligalska (ur. 1953), absolwentka Wydziału Biologii UW, tu rozpoczęła pracę w 1978 roku, doktorat uzyskała w Zakładzie Parazytologii w 1986 roku, habilitowała się w roku 2000 na podstawie rozprawy Regulacja reakcji obronnych w inwazjach nicieni pasożytniczych, a tytuł profesora uzyskała w roku 2009. Bada oddziaływania w układzie pasożyt-żywiciel, wiele lat pracowała nad mechanizmami odpowiedzi immunologicznej u myszy zarażonych nicieniem Heligmosomoides polygyrus.

Zakład Immunologii powstał w roku 1975, w ramach Instytutu Mikrobiologii, w roku 1978 został przeniesiony do Instytutu Zoologii. W ramach tego ostatniego kierował nim, do lutego 1988 roku, docent Mirosław Stankiewicz, wcześniejszy asystent profesora Bezubika w Zakładzie Parazytologii, absolwent UW. Po jego wyjeździe za granicę kierownictwo tego Zakładu objęła w latach 1988–1999 Krystyna Izdebska-Szymona, a później Grażyna Korczak-Kowalska.

Krystyna Izdebska-Szymona (1934–2000), absolwentka biologii w Uniwersytecie Łódzkim, pracowała tu do 1975 roku, specjalizując się w immunochemii. Stopień doktora habilitowanego uzyskała w 1972 roku. Jej rozprawa habilitacyjna dotyczyła swoistości antygenowych rzęsek i flagelin bakterii Proteus mirabilis i ich struktury chemicznej. Od 1975 roku była zatrudniona na Uniwersytecie Warszawskim w nowo utworzonym Zakładzie Immunologii, którym później kierowała. Tytuł profesora nadzwyczajnego uzyskała w 1989 roku. Jej badania dotyczyły zagadnień z zakresu immunochemii antygenów bakteryjnych i immunotoksykologii. Współautorka podręcznika Genetyczne podstawy odporności zwierząt na choroby zakaźne i inwazyjne (1983).

Grażyna Korczak-Kowalska (ur. 1955) studiowała biochemię na Wydziale Biologii UW. Po krótkim okresie pracy naukowej w Zakładzie Biochemii Roślin pod kierunkiem profesor Zofii Kasprzyk przeszła (od 1979 roku) do Instytutu Transplantologii Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie. Habilitację (temat rozprawy dotyczył procesu odrzucania przeszczepu nerki) uzyskała w 1998 roku w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN. Od roku 1999 jest kierownikiem Zakładu Immunologii UW. Tytuł profesora nauk biologicznych otrzymała w 2007 roku.

W Zakładzie Immunologii pracuje dr hab. Nadzieja Drela, która od 2012 roku kieruje Instytutem Zoologii. Absolwentka UW, doktoryzowała się w 1983 roku, a habilitowała w roku 2007 na podstawie rozprawy Homeostaza w układzie odpornościowym myszy eksponowanych na ksenobiotyki.

Zakład Cytofizjologii, najmłodszy Zakład w Instytucie Zoologii, powstał w 1991 roku, był kierowany kolejno przez Janinę Kaczanowską i Andrzeja Kaczanowskiego, i został zlikwidowany w 2008 roku.

Janina Kaczanowska (Dobrzańska-Kaczanowska) (ur. 1936), absolwentka UW, specjalizowała się w Zakładzie Hydrobiologii u profesora Gieysztora. Po studiach, od 1957 roku, pracowała w Zakładzie Zoologii UW, w latach 1972–1991 w Zakładzie Cytologii. W latach 1991–2006 kierowała Zakładem Cytofizjologii. Rozprawę doktorską z zakresu morfogenezy orzęsków wykonała pod kierunkiem Raabego w 1964 roku, habilitowała się w roku 1974 na podstawie rozprawy Morfogenetyczna kontrola wzoru przestrzennego korteksu orzęska Chilodonella cucullulus, a tytuł profesora uzyskała w roku 1986. Jej badania obejmują różne aspekty morfogenezy orzęsków.

Andrzej Kaczanowski (ur. 1937) pracę naukową rozpoczął w Zakładzie Zoologii UW w 1959 roku. W latach 1972–1990 był adiunktem w Zakładzie Cytologii, od 1991 roku profesorem nadzwyczajnym w Zakładzie Cytofizjologii UW, a później jego kierownikiem. Doktorat uzyskał w 1968 roku na podstawie rozprawy Studia nad Opalina ranarum, habilitował się na podstawie rozprawy Studia nad morfogenezą Tetrahymena thermophila (w 1977 roku), tytuł profesora uzyskał w 1993 roku. Zajmował się genetyczną i epigenetyczną kontrolą rozwoju orzęsków z rodzaju Tetrahymena i techniką ich badań.

Wraz z odejściem na emeryturę Stefana Radzikowskiego oraz Janiny i Andrzeja Kaczanowskich w Instytucie Zoologii UW kończy się, rozpoczęty przez Augusta Wrześniowskiego, okres prowadzenia w tej uczelni badań z zakresu protozoologii66.

Zakład Paleobiologii i Ewolucji, istniejący od 2007 roku, a kierowany przez profesora Jerzego Dzika, powstał wskutek zmiany nazwy Zakładu Zoologii, o czym była już mowa wcześniej.

W ramach Instytutu Zoologii działa Stacja Terenowa w Urwitałcie na Pojezierzu Mazurskim, nad jeziorem Łuknajno (pierwotnie przypisana do nieistniejącej już miejscowości Ługanie). Utworzona około roku 1970 dzięki staraniom profesora Dobrowolskiego, od pierwszej rocznicy jego śmierci (czyli od roku 2003) nosi jego imię. Służy głównie za bazę badań nad awifauną Pojezierza Mazurskiego. Kierowali nią kolejno Ryszard Halba i Grzegorz Górecki.

8.6. Instytut Biochemii

W Katedrze Fizjologii Roślin wyodrębniła się w roku 1953 Pracownia Biochemiczna, prowadzona przez Zofię Kasprzyk; była to pierwsza na Wydziale Biologii pracownia prowadząca zajęcia z biochemii dla studentów biologii UW.

W 1958 roku powstała z inicjatywy Ireny Chmielewskiej kierowana przez nią Katedra Biochemii z odpowiadającym jej zakładem67. Zakład Biochemii mieścił się na początku w gmachu Wydziału Chemii przy ulicy Pasteura 1, później, w roku 1960, został przeniesiony do nowego gmachu Wydziału Geologii przy ulicy Żwirki i Wigury 93. W Katedrze Biochemii UW pracowali i uzyskali doktoraty m.in. późniejsi profesorowie Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN – Witold Jachymczyk i Włodzimierz Zagórski. W roku 1965 Zakład ten został przekształcony w trzy zakłady: Zakład Biochemii Ogólnej kierowany przez Irenę Chmielewską, Zakład Biochemii Roślin kierowany przez Zofię Kasprzyk i Zakład Enzymatyki kierowany przez Zbigniewa Kaniugę.

W roku 1972, po reorganizacji Wydziału i całej uczelni, istniał już nowy podział zakładów w ramach nowego (utworzonego w 1969 roku) Instytutu Biochemii. Pozostał Zakład Enzymatyki kierowany w dalszym ciągu przez Kaniugę. Zakład Biochemii Roślin kierowany przez Kasprzyk miał nazwę Zakład Składników Organizmów Żywych. Zakład Biochemii Ogólnej został podzielony na Zakład Analizy Biochemicznej kierowany przez Kazimierza Toczko i Zakład Przemiany Pośredniej kierowany przez Irenę Chmielewską (istniejący do 1976 roku). Później nastąpiły kolejne zmiany.

W roku 1976 powstał Zakład Biochemii Związków Naturalnych (z przekształcenia utworzonej w roku 1973 Pracowni Glikozydów Roślinnych), kierowany przez Zdzisława Wojciechowskiego. Zakład Składników Organizmów Żywych został przemianowany na Zakład Biochemii Roślin (istniejący do dziś), kierowany kolejno przez Zofię Kasprzyk i Wirginię Janiszowską. Zakład Analizy Biochemicznej został przemianowany na Zakład Biochemii Ogólnej; kierował nim dalej Kazimierz Toczko. W tym samym roku 1976, po przejściu profesor Chmielewskiej na emeryturę, powstał Zakład Regulacji Metabolizmu (istniejący do dziś), przy jednoczesnej likwidacji Zakładu Przemiany Pośredniej. Kierownictwo nowego Zakładu objęła Jadwiga Bryła, po niej Maciej Garstka.

Zakład Enzymatyki został przekształcony w roku 1995 (po odejściu profesora Zbigniewa Kaniugi na emeryturę) w Pracownię Enzymatyki, która jednocześnie została włączona w skład Zakładu Regulacji Metabolizmu.

W roku 1996 nastąpiły kolejne zmiany dotyczące dwóch zakładów. Zakład Biochemii Ogólnej został przekształcony w istniejący do dziś Zakład Biologii Molekularnej, którym kieruje Krzysztof Staroń. Zakład Biochemii Związków Naturalnych został przekształcony w Zakład Biochemii Lipidów i Błon Komórkowych (jego kierownictwo objął Zdzisław Wojciechowski). Ten ostatni zakład w roku 2004 został zlikwidowany przez połączenie z Zakładem Biochemii Roślin.

Dyrektorami Instytutu Biochemii byli profesorowie: Irena Chmielewska, Kazimierz Toczko, Zdzisław Wojciechowski, Jadwiga Bryła oraz dr hab. Jan Fronk z Zakładu Biologii Molekularnej.

Irena Chmielewska (1905–1987) studiowała chemię organiczną oraz biologię na UW i tu pracowała naukowo, habilitując się w 1939 roku w zakresie chemii organicznej na podstawie rozprawy o barwnikach ziemniaków. Naturalnymi barwnikami roślinnymi zajmowała się także w ciągu swojej dalszej działalności naukowej. W pierwszych latach powojennych pracowała w Instytucie Chemii Ogólnej i w Głównym Instytucie Chemii Przemysłowej (gdzie kierowała Zakładem Biochemii), a po podjęciu pracy na Wydziale Chemii UW rozpoczęła wykłady z biochemii dla chemików i biologów. W latach 1954–1960 była profesorem i kierownikiem Katedry Chemii Organicznej na Wydziale Chemii UW. W roku 1958 przeszła na Wydział Biologii i Nauk o Ziemi, kierując zorganizowaną przez siebie Katedrą Biochemii i (od 1969 roku do przejścia na emeryturę w 1974 roku) Instytutem Biochemii na Wydziale Biologii. Była członkiem rzeczywistym PAN.

Zofia Kasprzyk (1917–2002), absolwentka SGGW (pracę dyplomową wykonała pod kierunkiem Michała Korczewskiego) i UW, gdzie pod kierunkiem profesora Bassalika studiowała fizjologię rośli i uzyskała doktorat, od 1958 roku była docentem w Katedrze Biochemii UW, a w latach 1965–1987 kierowała Zakładem Biochemii Roślin (który przez pewien czas nosił nazwę Zakład Badania Składników Organizmów Żywych). Badała zagadnienia funkcji biologicznych, biosyntezy i przemian wtórnych metabolitów roślin wyższych, szczególnie terpenoidów w roślinach z rodziny Compositae; ważny był cykl jej prac dotyczących struktury i metabolizmu trójterpenoidów (1966–1968).

Zbigniew Kaniuga (1924–2014), absolwent Wydziału Ogrodniczego SGGW, od 1952 roku asystent i adiunkt Zakładu i Katedry Biochemii w SGGW, kierowanych przez Ignacego Reifera, habilitował się w Katedrze Biochemii UW w 1964 roku na podstawie rozprawy Przekształcenie dehydrogenazxy NADH łańcucha oddechowego w oksydoreduktazę NADH i tu pracował w latach 1958–1994, kierując (od roku 1965) Zakładem Enzymatyki. Tytuł profesora nadzwyczajnego uzyskał w 1971 roku, zwyczajnego – w roku 1980. Autor i współautor podręczników, m.in. Utlenienie biologiczne (1971). Jego prace badawcze dotyczyły transportu elektronów w mitochondriach i chloroplastach oraz mechanizmu chłodowrażliwości roślin.

Kazimierz Toczko (1928–1998) studiował na UMCS w Lublinie i SGGW w Warszawie. Po krótkim okresie pracy w Zakładzie Biochemii PAN przeniósł się w 1959 roku na Uniwersytet Warszawski jako pracownik Zakładu Biochemii i w tym samym roku uzyskał doktorat na podstawie przygotowanej wcześniej rozprawy Aminokwasy związane moczu fizjologicznego. Po podziale wymienionego Zakładu był pracownikiem Zakładu Biochemii Ogólnej, później (w latach 1970–1997) kierował tym Zakładem i – przez pewien czas – Zakładem Analizy Biochemicznej. Habilitował się w 1969 roku na podstawie rozprawy Wewnątrzkomórkowa lokalizacja i własności zasadowych białek kory nerek. Był dyrektorem Instytutu Biochemii w latach 1975–1981 i 1987–1991. Badał metabolity alkaloidów, aminokwasy i peptydy oraz strukturę chromatyny i onkogeny w tkankach zwierzęcych.

Zdzisław Andrzej Wojciechowski (ur. 1940) ukończył na UW studia z zakresu biochemii i w Katedrze Biochemii rozpoczął pracę naukową. Doktoryzował się w roku 1968 (Biosynteza kwasu oleanolowego u Calendula officinalis), habilitował się w roku 1975 (Enzymatyczna synteza i przekształcenia glikozydów triterpenowych w roślinach). W latach 1976–2004 kierował Zakładem Biochemii Związków Naturalnych oraz Zakładem Biochemii Lipidów i Błon Komórkowych. Tytuł profesora uzyskał w 1983 roku. Dyrektor Instytutu Biochemii w latach 1981–1987 i 1991–1993. Główne tematy jego badań to metabolizm steroli roślinnych i biosynteza saponin steroidowych.

Wirginia Janiszowska (ur. 1946) studiowała na UW biochemię i tu zaczęła w 1964 roku pracę w Zakładzie Biochemii, a po jego podziale przeszła do Zakładu Biochemii Roślin. Doktoryzowała się w 1974 roku (Rozmieszczenie i przemieszczanie się trójterpenoidów wolnych i związanych w subfrakcjach komórkowych liści Calendula officinalis), habilitację uzyskała na podstawie pracy Tokoferole Calendula officinalis – występowanie, rozmieszczenie wewnątrzkomórkowe i szlaki biosyntezy (1987), tytuł profesora otrzymała w roku 2005. Od roku 1987 kieruje Zakładem Biochemii Roślin. Bada metabolizm, transport i funkcje terpenoidów roślinnych.

Jadwiga Bryła (ur. 1943) studiowała biochemię na UW, od 1965 roku pracownik naukowy Zakładu Enzymatyki, doktorat uzyskała w roku 1969 (Mechanizm hamowania antymycyny w łańcuchach oddechowych), habilitowała się w roku 1975 (Regulacja syntezy fosfoenolopirogronianu i cytruliny w mitochondriach wątroby świnki morskiej i królika), tytuł profesora otrzymała w roku 1983. W latach 1973–2009 kierowała Pracownią, później Zakładem Regulacji Metabolizmu, była dyrektorem Instytutu Biochemii w latach 1993–2012. Autorka podręcznika Regulacja metabolizmu komórki (1981). Bada procesy regulacji przemian pośrednich w tkankach zwierzęcych, w tym wpływ inhibitorów (związków hamujących pracę enzymów), jak antybiotyki aminoglikozydowe i leki przeciwmalaryczne, na przebieg procesów przemian węglowodanów (glukozy) i aminokwasów w wątrobie i nerkach.

Maciej Garstka (ur. 1958) studiował biochemię na UW, od roku 1984 pracownik naukowy Zakładu Enzymatyki, później Zakładu Regulacji Metabolizmu. Doktorat uzyskał w 1991 roku (rozprawa Egzo- i endogenny kwas linolenowy jako czynnik modyfikujący strukturę i funkcję II układu fotosyntezy), a habilitował się w 2008 roku (Działanie tlenu oraz stresu chłodu na organizację błon tylakoidów w roślinach o różnej chłodowrażliwości). Kierownik Zakładu Regulacji Metabolizmu od 2009 roku. Jego specjalność badawcza to molekularne podstawy procesu fotosyntezy.

Krzysztof Staroń (ur. 1946), absolwent UW, od 1969 roku pracownik Zakładu Biochemii Ogólnej, od 1997 roku – kierownik Zakładu Biologii Molekularnej. Doktorat uzyskał w 1974 roku (Udział kompleksu reduktazy NADH-cytochrom b5 i cytochromu b5 w mikrosomalnej aktywności reduktazy NADH-cytochrom c), a habilitację w roku 1986 (Kondensacja chromatyny przez kationy). Tytuł profesora otrzymał w 2000 roku. Obecna tematyka jego badań to białka jądrowe, kompleksy białkowe oraz aktywności i rozmieszczenie komórkowe topoizomerazy I.

8.7. Jednostki międzyinstytutowe

Do jednostek międzywydziałowych należą placówki wydzielone z Instytutów, podległe bezpośrednio władzom Wydziału Biologii, jednak w większości powstałe pierwotnie w obrębie zakładów lub katedr.

Stacja Terenowa w Sajzach to placówka międzyinstytutowa utworzona w 1978 roku i kierowana przez Henryka Tomaszewicza, a od 2011 roku przez Marcina Szańkowskiego.

Stacja Hydrobiologiczna w Pilchach w powiecie piskim nad jeziorem Roś, utworzona w 1983 roku jako Stacja Hydrobiologiczna Wydziału Biologii, była kierowana przez wiele lat przez Andrzeja Kowalczewskiego, a później przez Mirosława Ślusarczyka.

Pracownia Mikroskopii Elektronowej powstała w 1976 roku dzięki staraniom Mieczysława Kurasia. W 1992 roku została przekształcona w Zakład Eksperymentalnej Morfogenezy Roślin, początkowo w obrębie Instytutu Botaniki. W roku 2000 Pracownia została odtworzona jako usługowa jednostka wydziałowa kierowana przez Andrzeja Czubaja, a w roku 2009 zmieniła nazwę na Pracownia Mikroskopii Elektronowej i Konfokalnej.

Pracownia Izotopowa powstała w 1971 roku, z początku jako wspólna dla Instytutów Botaniki i Zoologii, a od 1996 roku – jednostka wydziałowa. Obowiązki kierownika pełnił na początku Jerzy Tomczyk, później kierowali nią Stanisław Maleszewski, Anna Rychter (od 1989 roku) i (od 2008 roku) Grażyna Bystrzejewska (Bystrzejewska-Piotrowska), specjalistka z zakresu radiobiologii i nanotoksykologii.

Pracownia Analizy Skażeń Środowiska była powołana w roku 2000 jako jednostka wydziałowa, od początku kierowana przez profesor Aleksandrę Skłodowską – absolwentkę UW specjalizującą się w mikrobiologii, wcześniej pracującą w Pracowni Fotografii i Informacji Obrazowej przy Instytucie Botaniki.

Placówkami wydzielonymi z Instytutu Botaniki są także omówione wcześniej: Ogród Botaniczny (od 2007 roku) i Zielnik (od 2008 roku) – obie te placówki pierwotnie były związane, choć w różny sposób, z Zakładem Systematyki i Geografii Roślin.

8.8. Antropologia na Wydziale Biologii

Pierwszy Zakład Antropologii został powołany w 1948 roku na ówczesnym Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, a organizował go od podstaw ksiądz profesor Bolesław Rosiński. W roku 1952 Zakład Antropologii uzyskał rangę katedry, funkcjonującej w ramach Instytutu Zoologicznego. Ksiądz Rosiński kierował Katedrą Antropologii do końca 1953 roku. Po nim funkcję tę przejął jego współpracownik, docent Aleksander Lech Godlewski. W roku 1961 Katedra została praktycznie zlikwidowana, a antropologię wykładał biologom w ramach wykładów zleconych Andrzej Wierciński, dotychczasowy asystent Godlewskiego. Był on już wówczas pracownikiem Wydziału Historycznego UW, docentem, profesorem i kierownikiem Zakładu Antropologii Historycznej Instytutu Antropologii UW, specjalizował się w zakresie teoretycznych zagadnień antropologii, w tym antropologii religii. Obaj wymienieni, zatrudnieni na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi antropolodzy, mieli ważny, liczący się w nauce dorobek.

Ksiądz Bolesław Rosiński (1884–1964) był jednym z naszych najwybitniejszych antropologów. Studiował tę specjalność na Uniwersytecie w Monachium i w Wolnej Wszechnicy Polskiej, później był asystentem Kazimierza Stołyhwo w Instytucie Nauk Antropologicznych Towarzystwa Naukowego Warszawskiego i Jana Czekanowskiego w Uniwersytecie Lwowskim, gdzie od 1934 roku wykładał jako tytularny profesor antropologii. W latach 1948–1953 był profesorem UW. Został przeniesiony na emeryturę w związku z zarzutami twórców tzw. nowej biologii wobec polskiej szkoły antropologicznej. Autor około 70. prac naukowych z zakresu różnych dziedzin antropologii, pionier badań nad dziedziczeniem typu morfologicznego.

Aleksander Lech Godlewski (1905–1975) pracował jako asystent profesora Rosińskiego od początku istnienia Zakładu Antropologii UW; stopień docenta otrzymał w roku 1954 za monografię Struktura antropologiczna Polinezyjczyków (krótko przed wybuchem wojny badał na wyspach Polinezji różnice w kulturze i szczegółach budowy tamtejszych mieszkańców). Kierował także w tym czasie Zakładem Antropologii w Akademii Wychowania Fizycznego. W 1961 roku przeniósł się do Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie założył Pracownię Etnografii Ludów Oceanii i kierował Katedrą Etnografii, tytuł profesora nadzwyczajnego otrzymał w 1967 roku, a zwyczajnego w roku 1973. Był członkiem honorowym Polskiego Towarzystwa Antropologicznego.

8.9. Biologia na Wydziale Geologii

Geologię wykładano początkowo na Wydziale Filozoficznym, później kolejno na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, od 1951 roku na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi, a od 1952 roku istniał odrębny Wydział Geologiczny (od roku 1960 – Wydział Geologii). Oczywiście była tam uprawiana paleontologia, nauka o wymarłych organizmach żywych. Do roku i960 wykładał ją profesor Roman Kozłowski, kierownik odpowiedniego zakładu i katedry. Jego wydana w 1949 roku monografia Les Graptolithes et quelques nouveaux groupes d’animaux du Tremadoc de la Pologne była nowym spojrzeniem na systematykę i miejsce graptolitów w systemie istot żywych (zaliczone tu zostały do półstrunowców). Założył on w 1952 roku Zakład Paleontologii PAN (obecny Instytut Paleobiologii PAN im. Romana Kozłowskiego) i kierował nim przez pierwszych osiem lat. Kozłowskiemu zawdzięcza powstanie słynna w świecie warszawska szkoła paleontologiczna.

Następnym kierownikiem Zakładu Paleontologii UW (przez pewien czas katedry) w latach 1962–1969 był Adam Urbanek (1928–2014). Studiował zoologię i anatomię porównawczą na UW, od 1953 roku był pracownikiem naukowym Wydziału Geologii, gdzie habilitował się (w roku 1960) z zakresu paleozoologii i został mianowany profesorem w 1970 roku. Kierował także Zakładem Paleobiologii Ewolucyjnej Instytutu Paleobiologii PAN i całym Instytutem w latach 1989–1991. Badał sylurskie graptolity, wyjaśniając wiele szczegółów ich budowy i filogenezy. Na Uniwersytecie Warszawskim wykładał biologię ewolucyjną, publikował liczne artykuły i prace popularne z tego zakresu.

W latach 1952–1975 w ramach Katedry Paleontologii istniały trzy zakłady: Zakład Paleobotaniki kierowany przez botanika Mikołaja Kostyniuka, Zakład Mikropaleontologii pod kierunkiem Władysława Pożaryskiego i Zakład Paleozoologii kierowany przez Romana Kozłowskiego.

33. Mikołaj Kostyniuk

Mikołaj Kostyniuk (1908–1979) był absolwentem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie i organizatorem Katedry Paleobotaniki na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1954 roku został mianowany profesorem nadzwyczajnym i przeniesiony na Uniwersytet Warszawski. Znany jako współautor (z Władysławem Szaferem) podręcznika Zarys paleobotaniki (1952, 1962) oraz studiów o pniach drzew iglastych znajdowanych w węglu brunatnym z kopalni w Turowie.

Władysław Pożaryski (1910–2008), absolwent UW, od 1952 roku profesor na Wydziale Geologii UW, specjalista w zakresie mikropaleontologii mezozoiku Niżu Polskiego, był także twórcą Pracowni Mikropaleontologicznej w Państwowym Instytucie Geologicznym.

Kolejni kierownicy Zakładu Paleontologii UW to wspomniany już Mikołaj Kostyniuk (w latach 1969–1979), Wacław Bałuk (1980–2005), Jerzy Trammer (2006–2013) i Michał Ginter.

Wacław Bałuk (ur. 1935) tytuł profesora otrzymał w 2000 roku. Temat jego rozprawy habilitacyjnej z 1976 roku: Lower Tortonian gastropods from Korytnica. Jerzy Trammer (ur. 1947) ma w swoim dorobku prace dotyczące głównie fauny mezozoicznej. Michał Ginter (ur. 1962), mianowany profesorem w 2012 roku, jest specjalistą w zakresie ryb kopalnych i współautorem omawiającego je podręcznika. Paleontologią zajmowali się także profesorowie innych zakładów Wydziału Geologii, m.in. Henryk Makowski (1910–1997), absolwent Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, który opracował faunę słynnej jurajskiej kry lodowcowej koło Łukowa; Wiesław Barczyk (ur. 1927) badający jurajskie terebratulidy; Hanna Górka (1930–2008), której specjalnością były mikroorganizmy ordowiku; Michał Szulczewski (ur. 1939), badający dewońskie kolodonty; Ryszard Marcinowski (1946–2010) – badacz amonitów środkowej kredy. Paleobotanika znajdowała się w obszarze zainteresowań badawczych uczennicy Kostyniuka – doktor Marii Ziembińskiej-Tworzydło (ur. 1938).

Katedra Paleontologii mieściła się w pierwszych latach powojennych w budynku przy ulicy Nowy Świat 67, później została przeniesiona do świeżo ukończonego gmachu Wydziału Geologii przy ulicy Żwirki i Wigury.

8.10. Biologia na Wydziale Lekarskim

Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego pozostawał w ramach tej uczelni do roku 1950, gdy został wyodrębniony jako Akademia Medyczna.

Pracował w nim w tym czasie wspomminany profesor Roman Poplewski, przed wojną profesor Wydziału Weterynaryjnego. Kierował on Zakładem Anatomii Prawidłowej, opuszczonym przez zmarłego profesora Lotha. Dla biologów (na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym) wykładał anatomię prawidłową człowieka (wykład przejęty później przez Zakład Antropologii powołany na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi) oraz anatomię porównawczą kręgowców. Drukiem ukazało się drugie, a pierwsze powojenne wydanie jego Anatomii ssaków.

Biologię na Wydziale Lekarskim wykładał, podobnie jak przed wojną, zoolog i hydrobiolog Jan Bowkiewicz (od 1949 roku profesor), kierownik Zakładu Biologii.

8.11. Biologia na Wydziale Farmaceutycznym

Wydział Farmaceutyczny do 1950 roku funkcjonował w ramach Uniwersytetu Warszawskiego, później został włączony do Akademii Medycznej.

Od roku 1946 na Wydziale Farmaceutycznym UW istniał Zakład Botaniki Farmaceutycznej, kierowany przez wspomnianego już przedwojennego docenta Zakładu Farmakognozji – Henryka Bukowieckiego. Zakład mieścił się w kamienicy przy ulicy Złotej 7 (później Kniewskiego). W 1945 roku Bukowiecki habilitował się na podstawie rozprawy O nostrzyku polskim, Melilotus polonicus (L.) Desr. W 1947 roku uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego. Był autorem około 300 publikacji z różnych dziedzin botaniki, najbardziej zasłużony w badaniach nad historią botaniki i farmacji.

8.12. Biologia na Wydziale Weterynaryjnym

Wydział Weterynaryjny znajdował się, jak przed wojną, w strukturze Uniwersytetu Warszawskiego. Po wznowieniu jego działalności w roku 1946 katedry o profilu podstawowym objęli przedwojenni pracownicy Wydziału: katedrę anatomii opisowej zwierząt – Kazimierz Krysiak, anatomii patologicznej i patologii ogólnej – Heliodor Szwejkowski, zoologii i parazytologii – Witold Stefański, fizjologii zwierząt – Michał Gedroyć, po nim Bolesław Gutowski, chirurgii – Józef Kulczycki, chorób wewnętrznych – Konstanty Łopatyński, epizootiologii – Abdon Stryszak; botanikę wykładał Henryk Bukowiecki, mikrobiologię i serologię Juliusz Brill. Z początkiem 1952 roku Wydział Weterynaryjny został przeniesiony z Uniwersytetu Warszawskiego do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

8.13. Biologia w Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku

Filia Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku została utworzona w 1968 roku. Na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym działał tam Zakład Biologii podniesiony później do rangi instytutu. Zakładem, później Instytutem Biologii, kierowali kolejno botanik doktor Stanisław Maleszewski i zoolog docent Andrzej Myrcha. Stanisław Maleszewski jednocześnie pracował w Warszawie, kierując m.in. Zakładem Fotosyntezy i Badań Izotopowych i Pracownią Izotopową. Andrzej Myrcha (1939–199Z) ukończył Uniwersytet Warszawski, doktoryzował się tu w 1966 roku, a od 1962 roku pracował w Zakładzie Badania Ssaków PAN w Białowieży, od 1966 w Instytucie Ekologii PAN w Dziekanowie. Brał udział w badaniach polarnych na Antarktydzie, miał cenny dorobek naukowy w zakresie ekologii fizjologicznej zwierząt, w tym energetyki ekologicznej ptaków. W Filii UW w Białymstoku, gdzie pracował od 19Z8 roku, kierował Zakładem Ekologii Zwierząt, a później całym Instytutem Biologii i pozostawił po sobie wzorowo, nowocześnie urządzone Muzem Przyrodnicze. W roku 199Z białostocka Filia UW została przejęta przez nowy, odrębny Uniwersytet w Białymstoku.

9. Podsumowanie

Burzliwe dzieje Polski w ciągu ostatnich dwustu lat nie sprzyjały ciągłości pracy ważnej instytucji naukowej, jaką był Uniwersytet Warszawski. Tym bardziej należy podkreślić wysiłek warszawskich uczonych zajmujących się badaniem żywych organizmów, podtrzymujących – mimo kataklizmów dziejowych – pracę naukową w tym zakresie i przekazujących społeczeństwu swoją wiedzę.

Stosunkowo krótki okres działalności Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego, zamkniętego po upadku powstania listopadowego, będący okresem profesury botanika Szuberta i zoologa Jarockiego, dał krajowi kilku zdolnych wychowanków (Jakub Waga, Wojciech Jastrzębowski, Kazimierz Stronczyński), którzy później, w rosyjskim zaborze działali jako nauczyciele i prywatni uczeni. Dwie instytucje powstałe jeszcze w ramach Warszawskiego Uniwersytetu, Ogród Botaniczny i Gabinet Zoologiczny, mimo trwającego w Warszawie przez wiele lat braku polskiej uczelni zdołały zachować ciągłość swojej działalności aż do dnia dzisiejszego.

Krótka, jedynie siedmioletnia działalność Szkoły Głównej miała wielkie znaczenie dla życia intelektualnego w późniejszym okresie wzmożonej rusyfikacji tej części kraju. Wykładali tu profesorowie Jerzy Alexandrowicz (zasłużony działacz społeczny, inspirator wielu inicjatyw obywatelskich w zakresie popularyzowania nauk przyrodniczych i ogrodnictwa), Benedykt Dybowski (pierwszy propagator darwinizmu, później światowej sławy badacz przyrody Syberii) i August Wrześniowski (twórca warszawskiej szkoły protozoologicznej). Kustoszem Gabinetu Zoologicznego był Władysław Taczanowski, ornitolog znany w świecie ze swojego dorobku. To prawda, że niektórzy z najzdolniejszych wychowanków tej uczelni, jak botanicy Edward Strasburger, Józef Rostafiński i Emil Godlewski, oraz zoolog Józef Nusbaum-Hilarowicz opuścili Warszawę. Pozostający tu jednak wychowankowie Szkoły Głównej działali owocnie w trudnym okresie po upadku powstania styczniowego w różnego rodzaju społecznych organizacjach, prywatnym szkolnictwie i w popularyzacji wiedzy przyrodniczej.

Będący w pewnym sensie kontynuacją Szkoły Głównej Cesarski Uniwersytet Warszawski, całkowicie zrusyfikowany, niewiele dał naszemu krajowi. Z pracujących tu rosyjskich profesorów o większym dorobku naukowym wymienić można botanika Władimira Bielajewa oraz zoologa Pawła Mitrofanowa. Asystentem u Bielajewa był Zygmunt Wóycicki, uczony z dużym dorobkiem w zakresie anatomii i cytologii roślin, późniejszy profesor odrodzonego polskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Mitrofanow wykształcił w zakresie embriologii i anatomii porównawczej grono wybitnych polskich zoologów, w tym Jana Tura, Józefa Ejsmonda, Kazimierza Białaszewicza i Mieczysława Konopackiego. Asystentem, później docentem w Cesarskim Uniwersytecie był Rosjanin Michaił Cwiet, znany w świecie jako twórca chromatografii bibułowej – metody rozdzielania substancji chemicznych. Wielu polskich studentów Cesarskiego Uniwersytetu objęło później, już w wolnej Polsce, ważne stanowiska w instytucjach naukowych.

W okresie międzywojennym Uniwersytet Warszawski rozwijał się pomyślnie. W botanice profesor Bolesław Hryniewiecki zachęcał licznych swoich uczniów do badania roślin zarodnikowych, zaniedbanej wówczas u nas dziedziny wiedzy, Zygmunt Wóycicki był twórcą szkoły w zakresie cytologii i embriologii roślin, Kazimierz Bassalik, wybitny fizjolog roślin i mikrobiolog, kształcił przyszłe kadry naukowe tych specjalnościach. Zoolog Konstanty Janicki, znany już wtedy w świecie specjalista w zakresie robaków pasożytniczych, był twórcą warszawskiej szkoły parazytologicznej. Cytologię wykładał Wacław Baehr, nominowany w swoim czasie do Nagrody Nobla. Witold Stefański był znanym badaczem wolnożyjących nicieni, później specjalizował się w parazytologii weterynaryjnej. Światowym autorytetem w dziedzinie systematyki i ewolucji ramienionogów i graptolitów był paleontolog Roman Kozłowski. W zakresie antropologii pracował twórczo Edward Loth, znany badacz części miękkich człowieka i światowy autorytet w tej dziedzinie, twórca antropomorfologii jako kierunku badań antropologicznych.

Wojna przerwała rozwój Uniwersytetu, a po jej zakończeniu jego pracownicy, którzy przeżyli, musieli od podstaw odbudowywać uczelnię. Nastąpiło to dość szybko i wkrótce Uniwersytet rozpoczął normalną działalność naukową i dydaktyczną, rozbudowywał się, powiększała się liczba profesorów i innych pracowników naukowych, rosła liczba katedr i zakładów, zwiększał się dorobek mierzony wartościowymi rozprawami naukowymi i podręcznikami. Rosła liczba wypromowanych zdolnych studentów, z których wielu podejmowało pracę naukową w macierzystej uczelni i w innych instytucjach naukowych.

Trudno tu wymienić wszystkich wybitniejszych profesorów z tego okresu, których sylwetki scharakteryzowano powyżej. Należy jednak wspomnieć o szkole naukowej w dziedzinie mikrobiologii, utworzonej przez profesorów Kazimierza Bassalika i Władysława Kunickiego-Goldfingera, i o szkole naukowej w zakresie badań genetycznych w ścisł ym związku z biologią molekularną, której twórcami byli botanik Wacław Gajewski i jego uczeń, Piotr Węgleński. Badanie molekularnych podstaw procesów życiowych prowadzi też szkoła biochemiczna Ireny Chmielewskiej. Wybitny protozoolog Zdzisław Raabe, który także wykształcił wielu uczniów, podjął próbę nowoczesnej rewizji klasyfikacji pierwotniaków. Tadeusz Jaczewski był inspiratorem seryjnych, opisujących polską faunę wydawnictw, których zazdroszczą nam inne kraje. Kazimierz Petrusewicz, ekolog, rozwinął wraz ze stworzonym przez siebie zespołem nowoczesne i wszechstronne badania w tej dziedzinie wiedzy biologicznej, włączając się z sukcesem do międzynarodowych programów naukowych. Twórcą szkoły naukowej embriologii ssaków jest Andrzej Krzysztof Tarkowski, laureat prestiżowych międzynarodowych wyróżnień i doktor honorowy dwóch uczelni. Andrzej Jerzmanowski jest czynnym na wielu polach badaczem w zakresie biologii molekularnej i genetyki roślin. Laureatami najwyższego polskiego wyróżnienia za pracę naukową, Nagrody Funduszu Nauki Polskiej, są profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego, hydrobiolog Zbigniew Maciej Gliwicz (2001), który wykazał rolę drapieżnictwa w kształtowaniu historii życia i zachowań zwierząt, oraz wspomniany już embriolog Andrzej Krzysztof Tarkowski (2013). Wśród dawnych i obecnych członków Polskiej Akademii Nauk znalazło się szesnastu profesorów Uniwersytetu Warszawskiego specjalizujących się w naukach biologicznych.

Biolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego godnie kontynuują dzieło swoich zasłużonych poprzedników.

HALINA LICHOCKA

CHEMIA

 

1. Geneza

1.1. Chemia na Wydziale Akademicko-Lekarskim

Historia uniwersyteckiej chemii w Warszawie bierze swe początki od czasu uruchomienia wyższej szkoły medycznej pod znamienną nazwą Wydział Akademicko-Lekarski, czyli od jesieni 1809 roku. Szkoła została od razu zorganizowana na wzór typowych wydziałów akademickich, tak więc warszawska chemia uniwersytecka jest paradoksalnie o całe siedem lat starsza od swojej macierzystej uczelni.

Wykładowcą chemii na Wydziale Akademicko-Lekarskim był farmaceuta – Józef Jan Celiński (1779–1832). Na stanowisko profesora chemii i zastępcy profesora farmacji powołała go Izba Edukacyjna „znając biegłość w nauce farmacji JP. Celińskiego i chęć stania się użytecznym w udzielaniu jej drugim”1. Miało to miejsce podczas posiedzenia Izby w dniu 9 X 1809 roku.

Celiński był dopiero u progu późniejszej znakomitej kariery zawodowej. Miał za sobą ukończone cztery klasy Kolegium OO. Pijarów, kilkuletnią praktykę w warszawskich aptekach, studia dla farmaceutów na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz dwuletnie studia w Berlinie. Gdy podejmował obowiązki profesora, był już asesorem w Radzie Ogólnej Lekarskiej oraz zarządcą, a rok później właścicielem apteki w Warszawie.

1.1.1. Dydaktyka

Do pracy na Wydziale Akademicko-Lekarskim zabrał się profesor Celiński z prawdziwie młodzieńczym entuzjazmem. Wykładał bezpłatnie, podobnie jak większość jego kolegów, gdyż sytuacja finansowa nowo powstałej uczelni nie przedstawiała się dobrze2. Pierwszą potrzebą było stworzenie warunków umożliwiających kształcenie w zakresie nauk przyrodniczych, a więc odpowiednio wyposażonych pracowni, co praktycznie oznaczało organizowanie ich od podstaw.

1. Józef Jan Celiński

Wydział Akademicko-Lekarski otrzymał siedzibę w gmachu przy ulicy Jezuickiej, zajmowanym dawniej przez jezuickie Gimnasium Zaluscianum. Tam też w stosunkowo krótkim czasie i w znacznej mierze własnym sumptem Celiński urządził Gabinet Farmaceutyczny, pełniący rolę sali wykładowej i jednocześnie laboratorium chemicznego. Początkowo w Gabinecie mieścił się dodatkowo zbiór preparatów anatomicznych oraz narzędzia chirurgiczne. Jak łatwo sobie wyobrazić, praca naukowo-dydaktyczna w tych okolicznościach nie była rzeczą prostą.

Chemia w realizowanym przez Celińskiego programie nauczania przyszłych aptekarzy pełniła funkcję nauki zastosowanej do potrzeb farmacji i to zarówno w sferze teoretycznej, jak eksperymentalnej. Ta podstawowa i jednocześnie niesuwerenna funkcja chemii uwidoczniła się także w opracowanym przez Celińskiego podręczniku farmacji, stanowiącym pokłosie jego wykładów. Był to pierwszy w języku polskim, oryginalny podręcznik tego przedmiotu. Zgodnie z ówczesną oświeceniową manierą, nosił długi i urozmaicony tytuł: Farmacya, czyli nauka doskonałego przygotowania lekarstw z trzech królestw natury wybranych przez Józefa Jana Celińskiego profesora chemii i farmacyi w Wydziale Akademicko-Lekarskim Warszawskim, asesora farmacyi w Radzie Ogólnej Lekarskiej, członka Towarzystwa Królewskiego Przyjaciół Nauk i Gospodarczo-Rolniczego. Ta dwutomowa książka ukazała się w Warszawie w 1811 roku, odpowiadając na szerokie zapotrzebowanie na dzieło tego rodzaju w sytuacji, gdy farmacja już od kilkunastu lat była wykładana w naszych uczelniach. Warszawa była bowiem trzecim na ziemiach polskich (po Krakowie i Wilnie) ośrodkiem naukowym, w którym wprowadzono studia farmaceutyczne.

W tym czasie głównym kierunkiem naukowej farmacji była analiza surowców naturalnych (przede wszystkim roślinnych), mająca na celu wyizolowanie składników posiadających właściwości lecznicze. Kierunek ten był więc ściśle związany z rozwojem chemii analitycznej (organicznej i nieorganicznej). Dlatego też Celiński, pisząc rozdziały poświęcone substancjom występującym w organizmach roślinnych, zwierzęcych oraz w minerałach, mógł w pełni korzystać z cenionego i bardzo wówczas aktualnego podręcznika chemii autorstwa Jędrzeja Śniadeckiego3.

Wykładów chemii Celińskiego słuchali w ciągu dwóch semestrów także studenci nauk lekarskich, dla których wykładał chemię policyjną i prawną. Katedrą Farmacji, Farmakologii oraz Chemii Policyjnej i Prawnej kierował od chwili założenia Wydziału Akademicko-Lekarskiego aż do zamknięcia Uniwersytetu w 1831 roku.

1.1.2. Wkład Wydziału Akademicko-Lekarskiego do chemii uniwersyteckiej

Siedem lat samodzielnej egzystencji Wydziału Akademicko-Lekarskiego to dla placówki naukowej bardzo niedługo, zwłaszcza że najwięcej wysiłku i troski musiały w tym czasie pochłaniać prace organizacyjne. Jednak dla rozwoju warszawskiej chemii nie były to lata bez znaczenia. Przeciwnie – dzięki osiągnięciom dydaktycznym Józefa Celińskiego można je pod tym względem zaliczyć do owocnych. Na tę ocenę złożyły się przede wszystkim publikacje jego najwybitniejszego ucznia z tego okresu, późniejszego profesora Uniwersytetu Warszawskiego oraz znakomitego chirurga i okulisty – Emiliana Klemensa Onufrego Nowickiego (1791–1876).

Nowicki rozpoczął swoje studia medyczne na Uniwersytecie Wileńskim, ale w 1812 roku przeniósł się do Warszawy i wstąpił na Wydział Akademicko-Lekarski, który ukończył w roku 1815. W czasie tych studiów napisał swoją pierwszą publikację. Była to książka poświęcona chemicznej analizie wód mineralnych4, oparta na gruntownej znajomości chemicznej literatury europejskiej i bardzo dobrze świadcząca o erudycji jej autora.

Nowicki był przekonany, że analiza wód mineralnych należy do najtrudniejszych zadań chemii ze względu na niewielkie stężenia i różnorodność składników. Podjął się więc dzieła szczególnie ambitnego, zważywszy że w języku polskim nie było jeszcze podobnych publikacji. Jego Nauka o rozbieraniu wód mineralnych..., poza historycznym wstępem i potrzebnymi definicjami, zawierała opisy metod, przebiegu analizy, stosowanych odczynników i aparatury. Stanowiła więc rodzaj nowoczesnego podręcznika analizy nieorganicznej.

W tym samym 1813 roku ukazały się jeszcze dwie inne prace Nowickiego z zakresu chemii. Były to przekłady dzieł niemieckich. Pierwsza z nich5 stanowiła tłumaczenie wydanego w 1807 roku w Berlinie podręcznika Sigismunda Hermbstaedta6. Główną wartością tego podręcznika było uporządkowanie rozproszonej wiedzy doświadczalnej. Nowicki pozwolił sobie na uzupełnienie oryginału, które zamieścił na końcu książki jako Dodatki tłumacza7. Uzupełnienie dotyczyło kilku substancji wyizolowanych z roślin, a nieuwzględnionych przez Hermbstaedta. W większości były to najnowsze wówczas światowe odkrycia w dziedzinie chemii roślin.

Drugą przełożoną przez Nowickiego pozycją z literatury niemieckiej była niewielka objętościowo broszura na temat wzorowego urządzenia laboratorium analitycznego8. Jej autorem był Johannes Bartholomäus Trommsdorff – aptekarz i chemik, redaktor poczytnego również w Polsce czasopisma „Journal der Pharmazie für Arzte und Apotheker”.

Jest oczywiste, że przekłady najnowszej obcej literatury naukowej, a zwłaszcza tej o charakterze podręcznikowym, odegrały ważną rolę w transmisji i upowszechnieniu zdobyczy nauki. W znacznej mierze ułatwiały również proces kształcenia.

W historii warszawskiej chemii zapisał się także inny uczeń Celińskiego – Teodor Heinrich (1790–1869). Był z pochodzenia Niemcem, urodzonym w Wittenberdze. Do Polski trafił wraz z wojskami pruskimi w 1806 roku i już pozostał. Zapisał się na studia farmaceutyczne na Wydziale Akademicko-Lekarskim, które ukończył w 1813 roku. Kupił aptekę w Warszawie i rozpoczął pracę zawodową. Trzy lata później wyjechał na studia lekarskie do Berlina; doktorat medycyny uzyskał w Jenie, a następnie w 1824 roku nostryfikował go na Uniwersytecie Wileńskim. W Warszawie pełnił szereg funkcji we władzach oświatowych Królestwa i jednocześnie był profesorem chemii w Instytucie Agronomicznym w Marymoncie. Wspólnie z Szymonem Fabianem (aptekarzem z Nowego Dworu) napisał dwutomowy podręcznik9 farmacji, który zastąpił przestarzałą już nieco Farmację... Celińskiego. Dwadzieścia lat później napisał nowy podręcznik10 złożony z trzech oddzielnie zatytułowanych tomów – tym razem współautorem podręcznika był Jan Schiller.

1.2. W Szkole Prawa i Administracji

Gdy w 1811 roku Szkoła Prawa Księstwa Warszawskiego powiększyła się o Wydział Administracji, którego zadaniem było dostarczenie krajowi wysoko wykwalifikowanych urzędników i zarządców w rozmaitych gałęziach gospodarki, zaistniała potrzeba wzbogacenia programu studiów o wiadomości z chemii stosowanej dla przemysłu, rolnictwa i leśnictwa. Utworzono więc katedrę tego przedmiotu i powołano Jana Christiana Hoffmanna11 (1767–1819) na jej kierownika, ofiarowując mu etat profesora zwyczajnego.

Hoffmann objął obowiązki profesorskie w Warszawie w 1812 roku, przenosząc się z Krakowa, gdzie przez dwa lata wykładał fizykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był rodowitym Niemcem. Urodził się w Lipsku i tam się wykształcił – na tamtejszym uniwersytecie ukończył Wydział Filozoficzny i otrzymał stopień doktorski. Do Polski przybył w 1804 roku i pozostał tu na zawsze. Miał już wówczas spory dorobek naukowo-dydaktyczny. Zanim trafił do Krakowa przebywał w Zamościu, dokąd sprowadził go ordynat Stanisław Zamoyski na wakujące stanowisko profesora fizyki i historii naturalnej w Szkole Wojewódzkiej.

W Szkole Prawa i Administracji Hoffman wykładał tzw. chemię kameralną, czyli wiadomości z zakresu chemii przydatne głównie w administrowaniu zasobami państwowych bogactw naturalnych, ich eksploatacją i przerobem, a także mennicą, probierstwem itp. Poza tym wykładał również technologię chemiczną i ekonomikę. Wprawdzie umiał porozumiewać się po polsku, lecz pisał po niemiecku. Był autorem kilku podręczników i licznych artykułów zamieszczanych w niemieckich czasopismach. W przekładzie na język polski ukazała się jego Rozprawa o polepszeniu sztuki garbarskiej12, którą przedstawił Towarzystwu Warszawskiemu Przyjaciół Nauk.

2. Królewski Uniwersytet Warszawski

Kiedy w 1816 roku Szkoła Prawa i Administracji stała się wydziałem Uniwersytetu Warszawskiego (przydomek Królewski uczelnia otrzymała w następnym roku), Hoffmann w dalszym ciągu kierował swoją katedrą, która z czasem uległa głębokiemu przekształceniu – po wyeliminowaniu rolnictwa i leśnictwa przybrała postać uniwersyteckiej katedry chemii stosowanej do przemysłu (vel chemii technicznej).

Dla studentów administracji chemia stosowana należała do przedmiotów podstawowych, chemia czysta natomiast – do uzupełniających. Całkiem zwolnieni ze wszystkich wykładów chemii byli ci, którzy w trzyletnim kursie studiowali tylko prawo. Pełny zakres chemii stosowanej (w wymiarze 3 godzin tygodniowo na pierwszym roku i 6 na drugim) obowiązywał natomiast uczestników studiów czteroletnich prawa i administracji. Dodatkowo mieli oni jeszcze obowiązek odbycia zajęć z chemii ogólnej na Wydziale Filozoficznym.

Ani w Szkole Prawa i Administracji, ani później w Uniwersytecie Hoffmann nie dysponował żadnym laboratorium. Jego nauczanie mogło być więc tylko opisowe, ilustrowane w miarę możliwości pokazem modeli rozmaitych urządzeń mających znaczenie dla przetwórstwa chemicznego. Modele te, zazwyczaj precyzyjnie wykonane i przez to dość kosztowne, pochodziły z zakupów i darów. Ich ograniczona liczba i funkcja dydaktyczna musiała być uzupełniana odpowiednio dobranymi rysunkami technicznymi.

Realna działalność naukowo-dydaktyczna katedry chemii technicznej na Wydziale Prawa i Administracji zakończyła się wraz ze śmiercią Hoffmanna w 1819 roku. Nie powołano jego następcy, ale też nie zrezygnowano z katedry, która pozostała nieobsadzona aż do zamknięcia Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Wydział Filozoficzny brał volens nolens na swe barki kształcenie w zakresie chemii studentów z innych kierunków. Poza przyszłymi urzędnikami, mierniczymi i architektami, odbywali tu swoje zajęcia również farmaceuci i medycy, zdobywając podstawy chemii ogólnej. U siebie bowiem, na Jezuickiej, na Wydziale Lekarskim, przede wszystkim przyswajali wiedzę przydatną w ich późniejszym zawodzie.

2.1. Chemia na Wydziale Filozoficznym

Wykłady chemii na Wydziale Filozoficznym rozpoczęły się w pierwszych dniach lutego 1817 roku. Prowadził je Adam Maksymilan Kitajewski (1789–1837), absolwent Kolegium OO. Pijarów w Warszawie, przez cztery lata uczeń aptekarski, a później stypendysta wysłany na studia chemiczne do Berlina i Paryża. W Berlinie studiował chemię ogólną i analityczną oraz technologię chemiczną u Martina H. Klaprotha i Sigismunda Hermbstaedta; w Paryżu u Louisa N. Vauquelina, Claude’a L. Bertholleta, Louisa J. Gay-Lussaca i Louisa J. Thénarda. Wykształcony w najlepszych wówczas uniwersyteckich ośrodkach europejskich posiadał znakomite kwalifikacje nauczyciela akademickiego.

2. Adam Maksymilian Kitajewski

Kitajewski łączył wykłady na Wydziale Filozoficznym z obowiązkami profesora w Liceum Warszawskim, które pełnił od swego powrotu z zagranicznego stażu naukowego.

Pracę w Liceum Warszawskim, które jeszcze wtedy miało swą siedzibę w pomieszczeniach wynajmowanych w Pałacu Saskim, zaczął w 1814 roku od urządzenia laboratorium chemicznego. Stosownie do potrzeb szkoły było ono niewielkie, przewidziane dla kilkunastu zaledwie uczniów, ale dysponowało wyposażeniem nowoczesnym i wystarczającym do celów dydaktycznych.

Niespełna trzy lata później sytuacja zmieniła się diametralnie. Liceum bowiem zostało przeniesione do Pałacu Kazimierzowskiego, który wraz z przyległym terenem i kompleksem towarzyszących mu zabudowań został w całości przeznaczony przez władze Królestwa Kongresowego dla instytucji oświatowych. W nowym miejscu laboratorium chemiczne otrzymało lokal w pałacowej oficynie. Teraz miało ono służyć nie tylko uczniom Liceum, ale także młodzieży uniwersyteckiej. Trzeba było zatem urządzić je inaczej, biorąc przede wszystkim pod uwagę znacznie szerszy zakres nauczania. Ponownie zajął się tym Kitajewski.

2.1.1. Warunki lokalowe

Pomieszczenia przeznaczone dla uniwersyteckiej katedry chemii były od samego początku stanowczo zbyt małe. Składały się na nie trzy pokoje, z których największy służył jako audytorium, dwa mniejsze zaś były zastawione stołami laboratoryjnymi, szafami wypełnionymi rozmaitymi odczynnikami i preparatami oraz aparaturą niezbędną do doświadczeń chemicznych. Z biegiem lat, gdy liczba studiującej młodzieży się zwiększała, ta niewielka ilość miejsca stawała się coraz bardziej uciążliwa, toteż Kitajewski stale czynił zabiegi o pozyskanie dalszych pomieszczeń. W rezultacie uzyskał dwa kolejne, przyległe do laboratorium pokoje, które jednak nie od razu mogły służyć dydaktyce chemii ze względu na opieszałość poprzednich dysponentów w usuwaniu pozostawionych tam przedmiotów oraz konieczność wykonania prac remontowo-budowlanych.

W porównaniu z innymi wydziałami, na Wydział Filozoficzny zapisywało się stosunkowo niewielu chętnych. Przez pierwsze kilka lat wszystkie trzy jego oddziały (Oddział Filozofii właściwej, Oddział Matematyczny, Oddział Fizyczny i Nauk Przyrodniczych) liczyły łącznie od 17 do 25 studiujących. W tym samym czasie całkowita liczba studentów Uniwersytetu wzrosła ponad dwukrotnie (od 209 w roku akademickim 1817/1818 do 524 w roku 1820/1821). Ta wzrostowa tendencja utrzymywała się aż do chwili zamknięcia uczelni, osiągając w 1830 roku rekordową liczbę 756 studentów, w tym 110 zapisanych na Wydział Filozoficzny.

Biorąc pod uwagę fakt, że wykłady, zaliczenia i egzaminy z chemii obowiązywały słuchaczy studiów lekarskich, administracyjnych, budownictwa i miernictwa z Wydziału Nauk i Sztuk Pięknych, studentów nauk przyrodniczych oraz grupy matematyków i filozofów, którzy pragnęli uzyskać stopień magistra – staje się jasne, że nauczanie w warunkach ciasnoty lokalowej wymagało od profesora wielkiego talentu organizacyjnego. Do tego wszystkiego należy jeszcze dodać, że na wykłady z chemii uczęszczała także młodzież z Liceum Warszawskiego oraz inni słuchacze spoza Uniwersytetu.

Audytorium, które po wszystkich dokonanych poszerzeniach i przeróbkach, z trudem mogło pomieścić sto kilkanaście osób, zawsze było wypełnione po brzegi, gdyż – jak napisał Bieliński – „słuchaczów chemii na setki liczono”13. Znacznie gorzej przedstawiała się sprawa możliwości pracy doświadczalnej w laboratorium. Praktycznie, dla studentów takie możliwości nie istniały, ponieważ na tak małej przestrzeni mogły pracować zaledwie cztery osoby. Byli to zazwyczaj studenci przygotowujący pod kierunkiem Kitajewskiego swoje prace dyplomowe.

Wszystkie niedogodności były traktowane jako tymczasowe, ponieważ już w 1821 roku opracowano projekt budowy oddzielnego gmachu, przeznaczonego specjalnie dla chemii. Konieczność realizacji tego projektu ujawniła się z całą wyrazistością po wypadku, który wydarzył się w laboratorium 22 IX 1825 roku. Doszło wówczas do eksplozji spowodowanej pęknięciem zbiornika z terpentyną. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale wybuch był tak silny, że w budynku powypadały okna.

Jak to zwykle bywa, tak i w tym przypadku stan tymczasowy okazał się najtrwalszy, bowiem aż do końca istnienia Królewskiego Uniwersytetu projekt budowy gmachu chemii pozostawał wyłącznie na papierze.

2.1.2. Kadra pomocnicza

Pierwszą zgłaszaną przez Kitajewskiego potrzebą, gdy rozpoczynał pracę w Uniwersytecie, było zatrudnienie stróża. Wydawać by się mogło to nieco dziwne, wziąwszy pod uwagę, że sprawa o tak drobnym znaczeniu nie powinna w ogóle absorbować profesora. Tymczasem rzecz przedstawiała się tak, iż przydzielony do katedry chemii stróż, którego zadaniem było palenie w piecach, sprzątanie sal i inne podobne posługi, musiał takie same obowiązki spełniać również w salach wykładowych Wydziału Prawa oraz Wydziału Nauk i Sztuk Pięknych. Dodatkowo był jeszcze obciążony nocnym pilnowaniem całego terenu, trudno się więc dziwić, że stróż niebawem po prostu uciekł. W tej sytuacji Kitajewski pisał do władz Uniwersytetu: „[...] chętnie przyłożę się w części z własnej kieszeni do utrzymania stróża wyłącznego do laboratorium, skoro fundusze Uniwersytetu są szczupłe, byle ten jedynie ode mnie zależał”14. Na tę propozycję otrzymał odpowiedź pozytywną wraz z minimalną kwotą przeznaczoną na jej realizację.

Takim oto prostym sposobem problem został rozwiązany. Do tej metody, czyli do finansowania różnych potrzeb uniwersyteckiej chemii z własnej kieszeni, Kitajewski sięgał później wielokrotnie i, jak łatwo zgadnąć, z równie pomyślnym skutkiem.

Kolejną, lecz znacznie ważniejszą troską profesora chemii było przygotowywanie doświadczeń, które miały być demonstrowane podczas wykładów. Wymagało to wiele pracy i czasu. Dopóki nie zatrudniono asystenta, Kitajewski poświęcał temu zadaniu kilka godzin każdego dnia, niezależnie od swoich zwykłych zajęć dydaktycznych, dlatego usilnie zabiegał o pomoc w pracach laboratoryjnych.

Taką pomoc uzyskał dopiero w 1821 roku. Wcześniej opracował instrukcję, której powinien przestrzegać asystent-preparator. Zgodnie z wymogami tej instrukcji praca w laboratorium zaczynała się latem codziennie o godz. 7.00 rano, a kończyła o 19.00, z dwugodzinną przerwą w południe. Zimą trwała krócej: od 8.00 do 17.00, również z dwugodzinną przerwą. Wolne były tylko dni świąteczne. Zarówno obecność osób postronnych, jak i oddalanie się preparatora bez wiedzy profesora było surowo zabronione. Profesor zlecał przygotowanie doświadczeń i dokładnie objaśniał, jak mają zostać wykonane. Preparator miał obowiązek uczestniczenia we wszystkich wykładach i służenia pomocą w każdej chwili podczas pokazu eksperymentów. Poza tym miał sprawować nadzór nad całym wyposażeniem pracowni chemicznej. Wszystkie przedmioty, odczynniki i preparaty musiały być zaopatrzone w odpowiednie etykiety i ustawione w przeznaczonych dla nich, stałych miejscach. Należało bezwzględnie przestrzegać porządku i czystości. Oprócz tego laborant był zobowiązany do ścisłej rejestracji pokwitowań wydatków, ponoszonych na zlecenie profesora. W wolnych chwilach, gdyby takie się zdarzyły, miałby czas na wykonywanie preparatów potrzebnych do uzupełniania braków w inwentarzu laboratorium.

3. Antoni Hann

Pierwszym kandydatem na stanowisko laboranta był magister filozofii, stypendysta, Wawrzyniec Hilczyński. Gdy jednak zapoznał się z opracowaną przez Kitajewskiego instrukcją, to wolał zwrócić stypendium niż podjąć próbę sprostania instrukcyjnym wymaganiom.

Po tym wydarzeniu funkcję preparatora w pracowni chemicznej objęło dwóch stypendystów, dzielących po połowie obowiązki i wynagrodzenie. Stypendystami tymi byli Antoni Hann (wówczas jeszcze student Wydziału Filozoficznego) oraz magister farmacji – Tomasz Trylski.

Dla Antoniego Hanna (1796–1861) praca w laboratorium była realizacją jego zamiłowań. Profesora Kitajewskiego znał już od kilku lat, ponieważ wcześniej był jego uczniem w Liceum Warszawskim. Jako preparator miał nieograniczony dostęp do laboratorium i mógł podejmować własne próby badawcze. Dlatego gdy w 1821 roku na Wydziale Filozoficznym zostało ogłoszone zadanie konkursowe w następującym brzmieniu: „Powtórzyć doświadczenia, które dotąd z kwasem jarzębinowym robiono; pokazać w których roślinach krajowych kwas ten jest najobfitszy; w których częściach rośliny lub jej owocu ma swoje siedlisko i podać najtańszy sposób wydobywania onego fabrycznie”15, Hann zgłosił się natychmiast i zadanie rozwiązał z sukcesem. Wziął pod uwagę trzy krajowe surowce, a mianowicie: sok wyciśnięty z jagód jarzębiny, sok z jagód berberysu oraz sok z liści i jagód czarnego bzu. Na podstawie licznych analiz wykazał, że najdogodniejszym z ekonomicznego punktu widzenia źródłem poszukiwanego kwasu są sfermentowane jagody jarzębiny i berberysu, natomiast najtańszym sposobem produkcji okazała się metoda francuskiego chemika – Louisa Nicolasa Vauquelina.

Za rozprawę o kwasie jarzębinowym Hann otrzymał złoty medal. Rok później wykonał pod kierunkiem Kitajewskiego pracę magisterską na temat kwasów siarkowych i ich związków. W 1825 roku został wysłany za granicę w celu odbycia dalszych studiów, głównie z zakresu technologii chemicznej. Jego miejsce w laboratorium na krótko zajął Teofil Saski.

4. Józef Bełza

Ostatni z asystentów-preparatorów Kitajewskiego, Józef Bełza (1805–1888), ukończył celująco Wydział Prawa i Administracji, uzyskując stopień magistra obojga praw. Jednakże pod wpływem wykładów chemii, których był obowiązany wysłuchać podczas studiów, tak bardzo zainteresował się tą nauką, że jej właśnie postanowił poświęcić swoją dalszą karierę. Dlatego kolejną pracę magisterską poświęcił chemii, a następnie, w 1828 roku, został zatrudniony w uniwersyteckim laboratorium chemicznym. On także jako preparator przystąpił do ogłoszonego przez Wydział Filozoficzny konkursu i, podobnie jak wcześniej Hann, został laureatem złotego medalu. Przygotowana przez niego rozprawa konkursowa nosiła tytuł: O wodach mineralnych uważanych szczególniej pod względem sposobów i historii ich rozbioru16.

2.1.3. Wyposażenie pracowni chemicznej

Przez pierwsze kilka lat funkcjonowania Uniwersytetu laboratorium chemiczne nie otrzymywało prawie żadnych funduszy, które mogłyby być przeznaczone na nową aparaturę oraz uzupełnianie chemikaliów i odczynników. Władze uczelni wychodziły bowiem z założenia, że w warunkach ogólnej mizerii finansowej powinny na razie wystarczyć inwentarzowe zasoby pracowni, wniesione do Uniwersytetu przez Liceum Warszawskie. Próżno więc Adam Kitajewski pisał memoriały, w których przekonywał o konieczności nabycia zestawu do destylacji, tygielków platynowych, wagi analitycznej z odważnikami itp., wymieniając firmy, w których można by je zamówić i podając wynegocjowane ceny. W odpowiedzi otrzymywał zazwyczaj słowa aprobaty dla chęci dokonania zakupu i jednocześnie informację o braku możliwości pokrycia związanych z tym kosztów.

We wrześniu 1822 roku, czyli trzy lata po śmierci Jana Hoffmanna, w ciągu których wykłady z chemii stosowanej nie były prowadzone, Kitajewski zaproponował, że podejmie wykłady tego przedmiotu dla studentów kierunku administracji. Studenci administracji uczęszczali w tym czasie tylko na chemię ogólną, co z pewnością było niewystarczające dla ich późniejszej praktyki zawodowej. Profesor zgodził się wykładać chemię stosowaną bezpłatnie, pod warunkiem wszakże, iż kwota nie mniejsza niż połowa należnego mu wynagrodzenia będzie rokrocznie przeznaczana na potrzeby laboratorium. Ponieważ była to dla Uniwersytetu propozycja korzystna podwójnie, gdyż umożliwiała wznowienie potrzebnych zajęć i prowadziła do zwiększenia stanu posiadania pracowni chemicznej, została przyjęta „z ukontentowaniem”17.

Od tej chwili uniwersytecka pracownia chemiczna miała się stosunkowo dobrze. Co roku przybywały nowe urządzenia, które Kitajewski zamawiał u warszawskich rzemieślników lub sprowadzał z zagranicy. Powiększała się także biblioteka pracowni, złożona z najnowszych i najważniejszych pozycji światowej literatury chemicznej. Były tam dzieła Berzeliusa, Chevreula, Dumasa, Fourcroya, Faradaya, Gay-Lussaca, Karstena, Mitscherlicha, Payena, Renarda i innych wybitnych chemików tamtych lat. Przeważały wydania francuskie i niemieckie. Literaturę angielską reprezentował trzytomowy podręcznik Rudolpha Brandesa: Manual of Chemistry.

Zadziwiająco mało było w laboratoryjnej bibliotece książek w języku polskim. Poza Chemiią18 Ignacego Fonberga oraz Słownikiem wyrazów chemicznych19 tegoż autora, były jeszcze tylko trzy przekłady podręczników Colina, Desmaresta i Goebela – chemików dziś już zupełnie zapomnianych.

Dobór gromadzonej literatury stanowi jeszcze jeden dowód na to, że pracownia była przeznaczona głównie dla profesora i asystentów. Swoim studentom polecał Kitajewski inne książki, jak na przykład nowe wydanie Początków chemii20 Śniadeckiego oraz Chemii21 Chodkiewicza.

Gdy władze rosyjskie przystępowały do likwidacji Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego, spis przedmiotów stanowiących wyposażenie pracowni chemicznej był pokaźny. Spis ten, zamieszczony w opracowaniu Bielińskiego22, nosił tytuł: Narzędzia i aparaty. Był on podzielony według materiałów, z których wykonano spisywane przedmioty, a więc na metalowe, kamienne, drewniane, szkło oraz inne. W ramach tego podziału nazwy przedmiotów zostały uszeregowane alfabetycznie.

Porównanie spisu pracowni chemicznej likwidowanego Uniwersytetu Warszawskiego z zawartością inwentarza23 pracowni chemicznej likwidowanego w tym samym czasie uniwersytetu w Wilnie wypada pod względem zgromadzonej aparatury na korzyść uczelni warszawskiej. Jest to o tyle zaskakujące, że wileńska pracownia Śniadeckiego, zorganizowana wcześniej i lepiej finansowana niż pracownia warszawska, uchodziła za najlepszą na dawnych ziemiach polskich. Była wyposażona w większą liczbę kosztownych i nowoczesnych przyrządów, mieszczących się wygodnie w specjalnie dla nich wybudowanym gmachu (mogło się nimi posługiwać jednocześnie wiele osób). Miała też znacznie więcej elementów platynowych, srebrnych i mosiężnych, służących do doświadczeń chemicznych i elektrolizy.

Pod tym względem warszawska pracownia była znacznie uboższa. Jakościowo była wyposażona nie gorzej, lecz na ogół tylko w pojedyncze zestawy kosztownej aparatury. Posiadała natomiast kilka nowości, którymi Wilno nie mogło się poszczycić, takich jak pirometr Wegdwooda – świeżo wynaleziony przyrząd służący do mierzenia bardzo wysokich temperatur czy najnowsze areometry, wśród których nie zabrakło probierczej rurki hydrostatycznej pomysłu Chodkiewicza. Znajdował się tam również przenośny zestaw Guytona, przeznaczony „do wykonywania rozmaitych działań chemicznych na małą skalę”24.

5. Aparat do analizy elementarnej Chodkiewicza

W sporządzonym przez Śniadeckiego i Fonberga wileńskim wykazie wiele stron zajmuje spis preparatów chemicznych i minerałów. Nie da się tego spisu porównać z odpowiadającymi mu zasobami warszawskiej pracowni uniwersyteckiej, ponieważ nie ma na ten temat ścisłych informacji. Wiadomo natomiast tylko, że rokrocznie jej wyposażenie powiększało się o dziesiątki i setki preparatów, pochodzących z zakupu oraz wytwarzanych na miejscu przez personel laboratorium. Do dyspozycji był także podręczny zbiór minerałów, liczący 1014 okazów25, którym Kitajewski posługiwał się podczas zajęć ze studentami.

2.1.4. Program nauczania

Pierwsze zaproponowane przez Adama Kitajewskiego założenia programowe dydaktyki chemii miały charakter prowizoryczny i krótkoterminowy. Dotyczyły zaledwie jednego semestru, zaczynającego się pod koniec stycznia 1817 roku i trwającego do wakacji. Kitajewski przewidywał wykłady odbywające się dwa razy w tygodniu, trwające nie mniej niż 1,5 godziny ze względu na pokazy doświadczeń. W ciągu tego semestru zamierzał nauczać chemii nieorganicznej. Pełny program uniwersytecki, złożony z dwóch semestrów, przedstawił natomiast po raz pierwszy w roku akademickim 1817/1818. W całym kursie wyróżnił trzy części odmienne pod względem merytorycznym: chemię nieorganiczną, chemię roślinną oraz chemię zwierzęcą. W każdej z tych części z osobna, nauczając o ciałach prostych i złożonych, Kitajewski pragnął łączyć wiedzę teoretyczną z zastosowaniami praktycznymi. Uważał to za najważniejszy element nauczania i realizował konsekwentnie przez cały okres swojej profesorskiej działalności. W przedstawionym programie uzasadniał, że zajęcia z chemii powinny się odbywać 3 razy w tygodniu po 2 godziny, wyłącznie przy świetle dziennym i z jedno- lub dwudniową przerwą, w czasie której studenci będą mieli możliwość bieżącego opanowania materiału, a profesor przygotowania kolejnych doświadczeń.

Z zaplanowanego programu udało się Kitajewskiemu w roku 1817/1818 wyłożyć zaledwie chemię nieorganiczną i chemię roślinną. Resztę, czyli chemię zwierzęcą oraz dodatkowo nieuwzględnioną wcześniej chemię analityczną, pozostawił na rok następny. Równocześnie doszedł do wniosku, że dla słuchaczy – ze względu na różne kierunki ich studiów – najkorzystniejsze byłoby zapoznanie się z całością chemii w ciągu jednego roku, lecz w zróżnicowanym zakresie. Obszernie byłby wykładany tylko jeden z trzech działów tej nauki, a pozostałe dwa – w skrócie.

Pomysł ten Kitajewski zaczął urzeczywistniać już w następnym roku akademickim. Pobieżnie i w streszczeniu przedstawił zagadnienia chemii nieorganicznej i organicznej, szczegółowo natomiast omówił analizę chemiczną. Powstał tym sposobem jednoroczny kurs chemii dla studentów, dla których chemia stanowiła przedmiot uzupełniający. Pozostali mieli możliwość wysłuchania trzyletniego kursu, powtarzając w każdym roku dwa działy w skrócie, a tylko jeden poznając obszernie. Jako że repetitio est mater studiorum, ten sposób nauczania doskonale służył właściwemu opanowaniu i utrwaleniu nabytej wiedzy.

Przyjęta konstrukcja treści wykładów przełożyła się w praktyce na powstanie dwóch równoległych kursów chemii: jednorocznego skróconego oraz trzyletniego pełnego. Obydwa obejmowały całość materiału, czyli chemię nieorganiczną, organiczną i analityczną.

Po kilku latach Kitajewski zmodyfikował nieco swój program nauczania, wprowadzając do obu kursów cykl wykładów wstępnych, omawiających podstawowe pojęcia, prawa i zagadnienia chemii ogólnej. Poświęcił również więcej uwagi chemii organicznej ze względu na szybko postępujący rozwój tej specjalności.

W 1823 roku Kitajewski zaczął prowadzić dodatkowe wykłady chemii technologicznej. Miały one z natury rzeczy inny charakter i obowiązywały tylko na niektórych kierunkach studiów. Na wykłady te licznie uczęszczali również słuchacze Szkoły Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego, otwartej w 1825 roku w murach Uniwersytetu.

Zaproponowany przez Kitajewskiego program wykładów chemii technologicznej26 stanowił znaczne rozszerzenie kursu realizowanego wcześniej przez Jana Hoffmanna. W podobnym zakresie pozostały jedynie wiadomości o zastosowaniach chemii w rolnictwie, ogrodnictwie i hodowli, obejmujące analizę gleb, sporządzanie mieszanek nawozowych, chemiczne zwalczanie szkodników, ocenę płodów rolnych pod względem zawartości pożądanych składników, analizę pasz oraz zalecenia żywieniowe w hodowli rozmaitych zwierząt itd. Kolejne zagadnienia z tego zakresu dotyczyły przetwórstwa płodów gospodarstwa wiejskiego, a więc zasad przygotowywania i przechowywania żywności, fermentacji alkoholowej i wyrobu win, miodów pitnych oraz wódek, browarnictwa, piekarnictwa, serowarstwa, sporządzania tytoniu i tabaki, produkcji krochmalu, destylacji drewna, wytwarzania octu itp.

Znacznie więcej uwagi niż jego poprzednik poświęcał Kitajewski zagadnieniom rodzącego się przemysłu chemicznego. Wykładał metalurgię, hutnictwo, górnictwo, koksownictwo, wyrób soli, ałunu, kleju, mydeł, salmiaku, farb i emalii, ceramiki, produkcję sody, rozmaitych kwasów mineralnych i organicznych, eterów, środków do bielenia tkanin i garbowania skór. Ważne miejsce w jego wykładach zajmowało wytwarzanie cukru z soku klonowego, syropów owocowych, miodu oraz bogatych w cukier roślin korzeniowych. Poza tym uczył przyszłych urzędników probierstwa oraz sposobów wykrywania zafałszowań rozmaitych produktów będących przedmiotem handlu.

6. Fragment rękopisu Chemia. Notatki z wykładów studenta Aleksandra Fijałkowskiego

Realizacja tego obszernego bądź co bądź programu oznaczała w praktyce powołanie na Wydziale Filozoficznym nowej katedry, nazywanej katedrą chemii stosowanej albo chemii przemysłowej.

Gdy w 1825 roku Kitajewski wyjechał na dwa lata do Anglii, zajęcia w nowej katedrze zostały zawieszone. Wykłady chemii ogólnej natomiast objął zastępczo Marek Antoniusz Pawłowicz (1789–1830). Pawłowicz był uczniem Jędrzeja Śniadeckiego i absolwentem uniwersytetu w Wilnie. Później przeniósł się do Warszawy, uzyskał stypendium na studia zagraniczne i wyjechał na trzy lata do Francji i Niemiec, gdzie kształcił się w dziedzinie mineralogii, geologii, górnictwa i hutnictwa oraz zwiedzał tamtejsze zakłady przemysłowe i kopalnie. Powróciwszy w 1820 roku do kraju, został nauczycielem botaniki i mineralogii w Liceum Warszawskim i jednocześnie zajął się urządzaniem Gabinetu Mineralogicznego w Uniwersytecie. Z czasem miał przejąć po sędziwym już Jakubie Fryderyku Hoffmannie katedrę mineralogii i historii naturalnej, jednak zmarł w lipcu 1830 roku na nieuleczalną wówczas gruźlicę płuc, nie doczekawszy się awansu.

2.2. Chemiczny dorobek Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego

Józef Bieliński, oceniając poziom nauczania chemii w Królewskim Uniwersytecie Warszawskim, napisał:

„Katedra chemii zażywała wówczas wielkiej powagi. Kitajewski wykłady swoje doprowadził do wysokiego stopnia doskonałości. Uczniowie spod jego kierunku wychodzący, zajmowali miejsca w szkołach wojewódzkich i tam rozwijali w młodzieży zamiłowanie do chemii, lat kilkanaście temu wstecz, mało uprawianej w kraju”27.

2.2.1. Badania naukowe

Uniwersytecka pracownia chemiczna, niedogodna dla celów dydaktycznych i obciążona nad miarę, udostępniana tylko nielicznym studentom i asystentom, była także miejscem pracy badawczej profesora Kitajewskiego. Tu wykonywał setki analiz, powtarzał doświadczenia zgodnie z opisami znajdowanymi w najnowszej literaturze światowej, badał krajowe surowce pod kątem ich przydatności w różnych dziedzinach praktycznych zastosowań. Ten ostatni aspekt uważał za najważniejszy.

Jedno z ciekawszych badań, jakie prowadził, dotyczyło owada zwanego czerwcem polskim (Coccus Polonius), który był naszym ważnym niegdyś artykułem eksportowym, wypartym później przez bardziej wydajną, lecz kosztowną koszenilę amerykańską. Kitajewski wykonał analizę tego rodzimego surowca i opracował nową metodę wytwarzania z niego barwnika o trwałym karminowym kolorze, nadającego się do farbowania wełny i płócien. Wyniki swoich badań referował na posiedzeniach Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz ogłosił drukiem28. Kitajewski zajmował się również barwnikami mineralnymi i opracowywaniem najbardziej efektywnych sposobów farbowania29, wszelkie bowiem nowości dotyczące techniki farbiarskiej były natychmiast wdrażane przez dynamicznie rozwijający się przemysł włókienniczy.

Drugim ważnym przedmiotem oryginalnych badań podejmowanych przez Kitajewskiego były lecznicze wody mineralne, występujące na terenie kraju. W tym czasie lecznictwo uzdrowiskowe przeżywało swój renesans, dlatego zagadnienie składu chemicznego naturalnych wód źródlanych było istotne także ze względów czysto ekonomicznych. Powstawały nowe zakłady wodolecznicze, z których wiele jest dziś zupełnie zapomnianych. Do takich nowych, krótkowiecznych uzdrowisk należał Goździków, którego wody, na prośbę właścicieli, po raz pierwszy zbadał Kitajewski30.

Nie mniejsze zainteresowanie, zwłaszcza ze względów ekonomicznych, budziły słone źródła mineralne, co wiązało się z poszukiwaniem nowych złóż soli w sytuacji, gdy kopalnie Wieliczki i Bochni znalazły się poza granicami Królestwa Polskiego. Do chemicznej pracowni uniwersyteckiej trafiały więc próbki wody źródlanej z różnych stron kraju. Tak było między innymi z beczką pełną solanki nadesłaną z małej, nikomu wówczas jeszcze nieznanej wioski Ciechocinek, położonej tuż nad granicą pruską w parafii Raciążek. Analizą tej solanki zajął się Kitajewski. Była to pierwsza w historii analiza chemiczna tej wody31.

Później Kitajewski podjął się badania innych solanek występujących w różnych miejscach kraju, zwłaszcza na południu w okolicach Wieliczki, Bochni i Słońska. Najczęściej były to badania pionierskie. Nie publikował ich na bieżąco, lecz pragnął zamieścić w przygotowywanej na ten temat obszernej monografii, której jednak nie udało mu się dokończyć. Niewielkie fragmenty tej pracy wydrukował po latach w „Bibliotece Warszawskiej” Józef Bełza32.

Analizą leczniczych wód mineralnych zajmował się także Józef Celiński – profesor chemii na Wydziale Lekarskim, który większość prac badawczych wykonywał w Gabinecie Farmaceutycznym lub we własnej aptece. Jego rozprawa o źródle leczniczym w Nałęczowie33, zawierająca opis badań chemicznych, przyczyniła się do rozsławienia tego nowego i mało znanego jeszcze wtedy uzdrowiska, co miało również ten skutek, że główne naturalne źródło w Nałęczowie otrzymało do dziś używaną nazwę Zdroju Celińskiego.

Celiński, jako zamiłowany farmaceuta, zajmował się przede wszystkim chemiczną analizą i przeróbką materiałów roślinnych mogących służyć do wytwarzania leków. Był autorem kilku oryginalnych prac z tego zakresu. Do najciekawszych zalicza się jego badania na temat krajowej mięty pieprzowej34.

7. Widoki Nałęczowa: zakład kąpielowy i pałac

W tym samym duchu, czyli propagując surowce czerpane z rodzimej flory, rozpoczął własne badania naukowe uczeń Kitajewskiego w Liceum Warszawskim, a następnie słuchacz wykładów Celińskiego na Wydziale Lekarskim – Józef Waręski. Uniwersytet ukończył w roku 1829 ze stopniem magistra farmacji, co zapewniło mu byt po upadku powstania, gdy warunki prowadzenia badań naukowych praktycznie przestały istnieć. Efektem jego wczesnych prac badawczych była rozprawa o chemicznym składzie rośliny leczniczej, zwanej barszcz polski35.

2.2.2. Upowszechnianie wiedzy

Wyniki własnych prac badawczych profesorowie Uniwersytetu referowali zwykle na posiedzeniach Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk, w którym stanowili grupę najliczniejszą i najbardziej aktywną. Po dyskusjach i recenzjach publikowano te wyniki w formie artykułów naukowych, zamieszczanych przeważnie w „Rocznikach”36 Towarzystwa.

Z wielkim zaangażowaniem zajmowano się także szerszą popularyzacją nowych wiadomości z różnych dziedzin nauki i techniki. Poza „Rocznikami” ukazywało się w Warszawie kilka czasopism o charakterze popularnonaukowym, tworzonych i redagowanych głównie przez profesorską kadrę Uniwersytetu. Liczne i wielorakie powiązania tej uczelni z nauką europejską sprzyjały szybkiej recepcji wszelkich naukowych aktualności.

Problematyka chemiczna znajdowała poczesne miejsce zwłaszcza na łamach „Izys Polskiej”37 i „Piasta”38. Obydwa te czasopisma w sposób przystępny i zajmujący popularyzowały naukę, która miała służyć poprawie jakości życia w jego praktycznych aspektach. Były bardzo poczytne. Szczególnie „Piast” osiągał rekordowe jak na owe czasy nakłady.

W tym samym czasie, co „Piast”, zaczął się ukazywać „Sławianin”39, którego redaktorem i w znacznej mierze autorem był Adam Kitajewski. Wspomagali go w tym dziele jego dawni uczniowie oraz profesorowie-przyrodnicy z Uniwersytetu. Pisywali teksty stanowiące często przekłady, streszczenia lub własne interpretacje publikacji zaczerpniętych z najnowszej literatury światowej. Do stałych współpracowników i autorów należeli między innymi: Antoni Hann, Józef Bełza, Teofil Rybicki (1805–1859), Fortunat Janiszewski (1805–1848) oraz Adam Podymowicz (1800–1830).

„Sławianin” był pismem znacznie bardziej specjalistycznym, a przez to mniej popularnym od „Izys” i „Piasta”. Wzorowany na angielskim „Mechanics magazine” (co zresztą sugeruje jego podtytuł) był pierwszym w języku polskim i jednym z najstarszych w Europie czasopismem poświęconym chemii i technologii chemicznej. Ukazywał się bardzo regularnie. W każdą sobotę, począwszy od 31 I 1829 roku, trafiał do rąk czytelników świeży numer. Trwało to jednak krótko – ostatni egzemplarz datuje się na 2 I 1830 roku. Zdołano wydać zaledwie 52 numery i z dalszych zrezygnowano, ponieważ zabrakło funduszy. „Sławianin” nie wytrzymywał bowiem konkurencji, zwłaszcza z „Piastem”, co powodowało, że przez cały czas swego istnienia nie tylko nie przynosił zysków, ale nawet zwrotu poniesionych nakładów.

2.2.3. Chemicy technolodzy

Spośród młodzieży najzdolniejszej z zakresu chemii rekrutowali się kandydaci na przyszłych profesorów mającej powstać niebawem Politechniki, której funkcję starała się pełnić tymczasem Szkoła Przygotowawcza40. Wszyscy oni byli uczniami Kitajewskiego. Po ukończeniu studiów otrzymywali stypendia na dalsze kształcenie w najbardziej uprzemysłowionych i posiadających najlepsze uczelnie techniczne krajach Europy.

Pierwszym stypendystą wysłanym za granicę w celu kształcenia się w zakresie technologii chemicznej był Antoni Hann. Jeszcze w czasie warszawskich studiów często spędzał wakacje na pieszych wędrówkach po Czechach i Austrii, zwiedzając tamtejsze zakłady przemysłowe, a także pracując fizycznie w fabrykach, gdzie jako robotnik miał możliwość praktycznego poznawania tajników produkcji. Jako stypendysta został wysłany na Politechnikę Wiedeńską, a następnie do Paryża. Wtedy również nie zaniechał swoich wakacyjnych wędrówek. Tym razem trasy jego wycieczek wiodły poprzez Niemcy, Francję, Belgię, Holandię oraz Anglię.

Późniejszą światową sławę Hann zawdzięczał nie tyle własnym osiągnięciom chemicznym, ile uzdolnieniom plastycznym. On pierwszy wykorzystał właściwości kwasu fluorowego do wykonywania rysunków na szkle i kamieniach41. Wizerunek Matki Boskiej wykonany przez niego na szkle wzbudził podziw w Paryżu.

„Podziwiano wówczas artystyczne wykonanie rysunku i subtelność odcieni igiełkami różnej grubości wykonanych. Rysunek takowy okazany głośnemu chemikowi francuskiemu p. Dumas, zyskał od tegoż bardzo pochlebne uznanie; wzmiankę zaś o tym, również jak i sposób, podług którego Hann pracę swą uskutecznił, umieścił ten uczony w wielkim swym dziele [mowa o dziele Dumasa z 1830 roku42 – przyp. aut.] chemii stosowanej”43.

Po czteroletnim pobycie za granicą Hann powrócił do Warszawy i w roku 1829 podjął pracę w Szkole Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego. Wykładał technologię chemiczną, farbiarstwo i garbarstwo. W czasie powstania listopadowego produkował saletrę, niezbędną do wytwarzania prochu strzelniczego. Po klęsce przekroczył wraz z powstańczym wojskiem granicę pruską. Zatrzymał się na kilka lat w niedalekim Elblągu.

W tym samym, co Hann roku, stypendium na studia zagraniczne otrzymał Jan Tomasz Koncewicz (1795–1859), również uczeń Kitajewskiego i przez kilka miesięcy jego asystent-preparator. Studiował w Niemczech, Francji i Anglii chemię stosowaną dla rolnictwa, szczególnie technologię piwowarstwa i gorzelnictwa. Po studiach wykładał te zagadnienia jako profesor w Szkole Przygotowawczej. Jednak trwało to dość krótko, bo zaledwie dwa lata – do wybuchu powstania.

Czteroletnie stypendium na studia zagraniczne otrzymał w 1825 roku Seweryn Zdzitowiecki (1802–1879). Wyjechał na politechnikę do Wiednia, a następnie do Akademii Górniczej w Schemnitz. Później przez dwa lata studiował w Szkole Górniczej w Paryżu, uczęszczając jednocześnie na wykłady Thenarda, Gay-Lussaca, Dumasa i innych profesorów Sorbony. Na koniec wyruszył do Getyngi, by studiować chemię analityczną. Wszędzie, gdzie przebywał, zwiedzał zakłady metalurgiczne, huty, kopalnie i wytwórnie chemiczne. Do Warszawy powrócił jesienią 1829 roku, przez kilka miesięcy wykładał technologię chemiczną w Szkole Przygotowawczej, po czym objął w Uniwersytecie katedrę mineralogii wakującą po śmierci Marka Pawłowicza i Jakuba Hoffmanna.

Ostatnim, ujmując chronologicznie, stypendystą Szkoły Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego był Teofil Rybicki. Gdy w październiku 1826 roku wyjeżdżał na studia politechniczne do Wiednia i Paryża, miał, podobnie jak jego poprzednicy, dyplom magistra filozofii uzyskany na Wydziale Filozoficznym oraz prawie roczną praktykę preparatora w uniwersyteckim laboratorium chemicznym. Jego podróż naukowa przebiegała utartym już szlakiem – najpierw Politechnika Wiedeńska, później Szkoła Sztuk i Rzemiosł w Paryżu i wybrane zajęcia na Sorbonie, a czas wolny od nauki poświęcał na zwiedzanie zakładów przemysłowych w Austrii, Niemczech, Francji i Anglii. Do kraju powrócił pod koniec września 1830 roku i objął stanowisko profesora w Szkole Przygotowawczej. Dwa miesiące później wraz ze swoimi studentami przystąpił do powstania.

3. Popowstaniowa kontynuacja

Upadek powstania listopadowego dał rosyjskiemu zaborcy nie tylko okazję do odwetu, ale przede wszystkim dostarczył pretekstu do wzmożenia walki z odrębnością polskiej nauki i kultury. Stworzył znakomitą sposobność pójścia za ciosem i zlikwidowania za jednym zamachem całego szkolnictwa wyższego oraz większości szkół średnich na obszarze Królestwa Polskiego i ziem zabranych.

Warszawska młodzież uniwersytecka, która poza nielicznymi wyjątkami wstąpiła do powstańczego wojska, szukała schronienia na emigracji. W kraju pozostali tylko ci, którzy sądzili, że są mniej podejrzani. Profesorowie i absolwenci Uniwersytetu, szukający zatrudnienia w pozostawionych z łaski zaborcy resztkach szkolnictwa, podlegali atestacji przeprowadzanej przez Samuela Bogumiła Lindego (1771–1847), byłego dyrektora Liceum Warszawskiego, członka Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Atestacja w praktyce sprowadzała się do oceny lojalności kandydata wobec władz rosyjskich.

Przy nazwisku Antoniego Hanna Linde napisał tylko jedno słowo: „Ostrożnie!”44. To wystarczyło, aby wykluczyć go z wszelkiej działalności publicznej. Hann wykorzystywał więc swoje kwalifikacje, pracując w prywatnych zakładach chemicznych. Po latach otrzymał posadę w mennicy – najpierw intendenta, później dyrektora. Działalnością naukową ani dydaktyczną już się nie zajmował. Pisywał jedynie artykuły z zakresu chemii stosowanej, zamieszczane w popularnych czasopismach.

Jan Koncewicz przez ponad dziesięć lat po powstaniu przebywał poza Warszawą, ucząc chemii i fizyki w Gimnazjum w Szczebrzeszynie, a później w Kielcach. Gdy na miejsce zlikwidowanego Liceum otwarto w Warszawie Gimnazjum Realne, Koncewicz w 1841 roku otrzymał tam posadę profesora nauk technicznych. Nie miał jednak warunków do pracy badawczej, ale był znakomitym nauczycielem i popularyzatorem. Napisał kilkanaście ważnych prac o charakterze podręcznikowym i poradnikowym, upowszechniających najnowsze sposoby produkcji piwa oraz spirytusu z ziemniaków i roślin zbożowych.

Seweryn Zdzitowiecki w czasie powstania zajmował się produkcją broni, wykorzystując do tego celu istniejące zakłady metalurgiczne45. Pracę w szkolnictwie otrzymał więc dopiero w 1833 roku w odległym Lublinie. Cztery lata później powrócił do Warszawy i został zatrudniony jako nauczyciel – początkowo w gimnazjum wojewódzkim, później awansował na stanowisko profesora w Gimnazjum Realnym, a następnie dyrektora Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa na warszawskim Marymoncie. Z tego okresu pochodzi jego oryginalny podręcznik chemii nieorganicznej46. Jednakże piśmienniczy dorobek Zdzitowieckiego dotyczył głównie chemii rolnej. Napisał również wiele artykułów z tej dziedziny, publikowanych w ukazujących się pod jego redakcją „Rocznikach Gospodarstwa Krajowego” i w innych czasopismach. Był gorącym propagatorem poglądów Justusa Liebiga. W „Bibliotece Warszawskiej” została zamieszczona praca47 Zdzitowieckiego na temat teorii Liebiga o odżywianiu roślin; poza tym przetłumaczył na język polski książkę tego autora48.

Teofil Rybicki natomiast, mimo iż czynnie walczył w szeregach powstańczych, otrzymał od Lindego atestację nad wyraz pozytywną: „zaletą jest tego profesora, że uczniowie bardzo wielką odnieśli korzyść z przedmiotów przez niego wykładanych w ciągu trzech miesięcy”49. Nie uchroniło to jednak Rybickiego przed utratą prawa nauczania w szkołach publicznych. Dopiero w 1834 roku otrzymał posadę w szkole w Łukowie, gdzie przez kilka lat był nauczycielem fizyki i technologii chemicznej. O jego uzdolnieniach pedagogicznych przypomniano sobie, gdy kompletowano w Warszawie kadrę dla Gimnazjum Realnego. Rybicki był współtwórcą programu nauczania, realizowanego w tym Gimnazjum; wykładał także w szkole rabinów oraz na Kursach Dodatkowych, uruchomionych w 1836 roku i przeznaczonych dla uczących się rzemiosła.

Rybicki był znakomicie wykształconym technologiem i autorem licznych publikacji. Szczególnie cenione były jego dwa oryginalne podręczniki, z których jeszcze przez wiele lat korzystała młodzież szkół zawodowych: Zasady technologii chemicznej50 oraz Upominek rolniczo-przemysłowy51.

Pozytywną opinię wystawił Linde również Józefowi Bełzie, mimo że parał się on wytwarzaniem amunicji dla oddziałów powstańczych. Linde napisał, że Bełza „był zmuszony słuchać rządu rewolucyjnego”52. Dlatego Bełza mógł pozostać w Warszawie, a po dwóch latach otrzymał posadę nauczyciela w gimnazjum wojewódzkim. O tej posadzie Linde napisał, że jest dla Bełzy poniżająca i że zasługuje on na poprawę losu.

W tym samym gimnazjum i na takim samym „poniżającym” stanowisku został także zatrudniony Adam Kitajewski, którego jako oficera wojsk powstańczych trudniej było oczyścić z zarzutów. Kitajewski pracował tam przez trzy lata – do końca życia. Wykładał jednocześnie technologię chemiczną na Kursach Dodatkowych oraz znalazł wreszcie więcej czasu na prowadzenie własnych badań naukowych. Dotyczyły one przede wszystkim chemicznego składu krajowych wód mineralnych, głównie solanek, obficie występujących na naszych ziemiach.

8. Fragmenty rękopisu Chemia wykładana przez profesora Bełzę, magistra filozofii w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i leśnictwa w Marymoncie na kursie pierwszoletnim w r. 1844/45

Tymczasem Bełza, za wstawiennictwem Lindego, został przeniesiony do marymonckiego Instytutu Agronomicznego, którego funkcjonowanie wznowiono w 1836 roku. Niebawem, dzięki napływowi nauczycieli akademickich z obu zlikwidowanych uniwersytetów (Warszawskiego i Wileńskiego), poziom i zakres nauczania w Instytucie Agronomicznym znacznie się podniósł. W ciągu kilku lat uczelnia ta została zreorganizowana i w praktyce podniesiona do rangi szkoły wyższej. Chemię wykładał tam Józef Bełza, a po nim – Seweryn Zdzitowiecki, dwaj spośród kontynuatorów warszawskiej chemii uniwersyteckiej.

W Archiwum Polskiej Akademii Nauk w Warszawie znajduje się rękopis53 zatytułowany: Chemia wykładana przez profesora Bełzę, magistra filozofii w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie na kursie pierwszoletnim w r. 1844/45. Jest to zapis wykładu chemii ogólnej, omawiającego podstawowe pojęcia tej nauki zgodnie z najnowszymi wówczas poglądami na temat przemian zachodzących w materii nieożywionej i ożywionej. Wykład obejmował zatem zarówno chemię mineralną, jak i organiczną. Zachowane notatki dobrze świadczą o szerokiej i bardzo aktualnej wiedzy profesora, o jego znakomitej orientacji w bieżącej problematyce chemicznej i znajomości literatury światowej54.

O tym, że Józef Bełza miał doskonałe rozeznanie we wszelkich chemicznych nowościach jeszcze lepiej świadczą jego publikacje zamieszczane regularnie w „Bibliotece Warszawskiej”. Był to miesięcznik o charakterze naukowym, ukazujący się w latach 1841–1915, nawiązujący formą i treścią do zlikwidowanych po powstaniu „Roczników Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk”. Na cotygodniowych posiedzeniach redakcji tego pisma, które odbywały się z udziałem osób licznie zapraszanych z zewnątrz, gromadziła się warszawska kadra naukowa, dając początek późniejszym klubom dyskusyjnym. „Biblioteka Warszawska” miała stałą rubrykę, zatytułowaną Wiadomości na drodze postępu nauk przyrodniczych. Dział chemiczny tej rubryki prowadził Bełza, starając się udostępniać czytelnikom aktualne informacje, zaczerpnięte z naukowej prasy europejskiej.

3.1. Szkoła Farmaceutyczna

Minęło prawie dziesięć lat od likwidacji Królewskiego Uniwersytetu, gdy władze rosyjskie zezwoliły Radzie Lekarskiej na otwarcie w Warszawie szkoły, w której pomocnicy aptekarscy mogliby zdobywać wiedzę potrzebną do uzyskania stopni prowizora i aptekarza, uprawniających do samodzielnego wykonywania zawodu.

Szkoła została zorganizowana bardzo szybko. Jej statut zatwierdzono w marcu 1840 roku. Ułożony wcześniej program odpowiadał z grubsza nauczaniu na dawnym Wydziale Farmaceutycznym, a obsada profesorska wywodziła się wprost z Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Wprawdzie profesorowie Kitajewski i Celiński nie doczekali otwarcia tej szkoły, lecz dzieło krzewienia wiedzy chemicznej ofiarnie kontynuowali ich uczniowie: Ferdynand Werner (1799–1870) i Józef Bełza. Ponieważ szkoła dysponowała bardzo skromnymi funduszami – nauczali bezpłatnie.

Również lokal, w którym odbywały się zajęcia, był ten sam – gmach przy ulicy Jezuickiej. Ćwiczeniom praktycznym i przygotowaniom doświadczeń służył jak dawniej Gabinet Farmaceutyczny, urządzony niegdyś staraniem Józefa Celińskiego. Nauczanie chemii ogólnej było oczywiście domeną Bełzy. Ferdynand Werner natomiast wykładał farmakologię, farmację oraz zoologię.

Werner ukończył Liceum Warszawskie, a następnie Królewski Uniwersytet, uzyskując w 1824 roku stopień magistra farmacji. Gdy wybuchło powstanie, wstąpił do wojska. Był podporucznikiem Gwardii Narodowej Warszawy i aptekarzem w Dywizji Karabinierów Konnych. Za męstwo bojowe został odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari. Po powstaniu kierował własną apteką w Warszawie oraz pełnił rozmaite funkcje w organizacjach medycznych i dobroczynnych. Z tego okresu pochodzą jego badania na temat składu chemicznego i leczniczych właściwości wody mineralnej w Busku. Wynikiem tych badań była drukowana rozprawa55, zawierająca szczegółowy opis toku analizy i wnioski, w których autor starał się udowodnić, że źródło w Busku ma zbliżone właściwości do znanych wód leczniczych w Ischl i Gmunden. Fragmenty tej rozprawy zostały również opublikowane w „Pamiętniku Farmaceutycznym Krakowskim”56.

Werner był profesorem warszawskiej Szkoły Farmaceutycznej przez cały okres jej działalności. Badaniami naukowymi już się nie zajmował, niewiele też pisał. Był surowym i wymagającym nauczycielem. Te cechy uwidoczniły się również w jego artykule o nikotynie, który ukazał się w „Pamiętniku Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego”, sprowokowany pracą57 Wincentego Karpińskiego (1829–1906) opublikowaną w tym samym czasopiśmie. Werner zarzucił Karpińskiemu powierzchowność, liczne błędy i nieznajomość literatury58. Zwłaszcza oburzył go niewłaściwy opis izolowania nikotyny, ponieważ – jak napisał – otrzymywanie tego alkaloidu należało do programu zwykłych ćwiczeń uczniowskich w Szkole Farmaceutycznej.

9. Teofil Lesiński

W 1854 roku działalność naukowo-dydaktyczną w Szkole Farmaceutycznej rozpoczął jeden z jej pierwszych absolwentów – Teofil Lesiński (1821–1860). Chemię najpierw poznawał na wykładach Józefa Bełzy, a później w Paryżu pod kierunkiem Dumasa i innych uczonych francuskich. Do Warszawy powrócił w 1847 roku i zajął się prowadzeniem własnej apteki. Udzielał się także w Urzędzie Lekarskim jako asesor oraz kierował Zakładem Sztucznych Wód Mineralnych założonym w Ogrodzie Krasińskich. Nie zaniechał tych zajęć również wtedy, gdy podjął obowiązki profesorskie. Wykładał farmakognozję.

Warszawska Szkoła Farmaceutyczna istniała przez siedemnaście lat – do chwili połączenia się z utworzoną w 1857 roku Akademią Medyko-Chirurgiczną. Chemiczny dorobek tej szkoły był całkiem spory jak na warunki, w których przyszło jej egzystować. Wykształciła łącznie 253 farmaceutów, którzy objęli kierownictwo aptek w wielu miastach Królestwa. Nie brakowało wśród nich postaci wybitnie zasłużonych dla rozwoju nauki i przemysłu, jak na przykład: skrytykowany wcześniej przez Wernera Wincenty Karpiński – asystent Józefa Bełzy, później wynalazca antyperspirantu pod nazwą galmanin, założyciel fabryki sztucznych wód mineralnych w Warszawie oraz (wspólnie z Władysławem Leppertem) fabryki farb i lakierów w Helenówku pod Pruszkowem, produkującej obok innych asortymentów pierwsze w kraju farby drukarskie, autor licznych publikacji w prasie naukowej i popularnej; Henryk Klawe (1832–1926) – właściciel firmy wytwarzającej leki oraz autor prac z zakresu farmacji i toksykologii; Jan Mrozowski (18341904) – jeden z twórców i pierwszy redaktor „Wiadomości Farmaceutycznych” oraz wielu innych59.

3.2. Akademia Medyko-Chirurgiczna

Akademia Medyko-Chirurgiczna powstała w 1857 roku, wchłaniając Szkołę Farmaceutyczną wraz z całym jej personelem, wyposażeniem, lokalami i studentami. Ponieważ pomieszczenia zajmowane przez Szkołę Farmaceutyczną okazały się stanowczo zbyt małe, Akademia otrzymała siedzibę w Pałacu Staszica – gmachu należącym do, zlikwidowanego przez władze rosyjskie po powstaniu listopadowym, Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Urodą tego gmachu zachwycał się profesor medycyny Uniwersytetu Krakowskiego – Józef Dietl (1804–1878), który zwiedził nowo powstałą warszawską uczelnię medyczną i relację o niej przekazał w języku niemieckim Wiedeńskiemu Towarzystwu Lekarskiemu60.

W Pałacu Staszica mieściły się sale wykładowe, laboratoria (z wyjątkiem klinik i gabinetu anatomicznego) oraz lokale mieszkalne zajmowane przez profesorów. Akademią Medyko-Chirurgiczną kierował Fiodor Stepanowicz Cycurin (1814–1895), sprowadzony z Rosji profesor kliniki Uniwersytetu Kijowskiego. On także miał swój udział w przystosowaniu pałacowych pomieszczeń do potrzeb dydaktycznych. O pracowni chemicznej Dietl napisał, że

„urządzona na wzór podobnego zakładu we Wrocławiu znajdującego się, jest istotnie wspaniała i celowi swemu zupełnie odpowiednia. Zajmuje ona całą lewą połowę dołu, a oprócz tego ma być jeszcze zwiększona przez nowe przybudowanie. Dwudziestu sześciu uczniów, z których każdy ma swój własny stół do zatrudnień chemicznych, może jednocześnie wygodnie pracować; oświetlenie i działania ogniowe uskuteczniają się za pomocą płomieni gazowych. Zgoła nie szczędzono tu niczego, aby ją urządzić odpowiednio do obecnego stanu umiejętności i do potrzeby praktycznej zastosować”61.

Spiralne schody łączyły pracownię z umieszczoną piętro wyżej salą audytoryjną, przeznaczoną do wykładów z chemii. W sali tej znajdował się ogromny, podłużny stół, na którym znalazły miejsce rozmaite przyrządy oraz piec służący do doświadczeń chemicznych, zaopatrzony w aparat do odprowadzania szkodliwych gazów uwalniających się podczas wykonywania wielu eksperymentów. Pracownia farmaceutyczna mieściła się na parterze. Była znacznie mniejsza, lecz dobrze wyposażona i z powodzeniem służyła ćwiczeniom praktycznym przyszłych aptekarzy.

Gdy Dietl zwiedzał tę nową warszawską uczelnię, miała ona kadrę nauczającą złożoną z siedmiu osób oraz liczyła 336 studentów, w tym 268 słuchaczy medycyny i 68 uczęszczających na farmację. Żaden z wykładowców nie był zatrudniony na stanowisku profesora zwyczajnego. Wszyscy byli zastępcami profesora (czyli profesorami nadzwyczajnymi) i mieli poczucie tymczasowości swojej pracy. Sytuacja pod tym względem niebawem się poprawiła, bowiem kilka miesięcy później „Tygodnik Ilustrowany” donosił, iż „naukowe grono akademickie stanowią: prezydent jako zwierzchnik, dwunastu profesorów, dziewięciu adiunktów, dwaj prosektorowie i dwaj preparatorowie”62.

Nauczanie chemii w Akademii Medyko-Chirurgicznej powierzono zastępcy profesora – Teofilowi Lesińskiemu. Lesiński wykładał chemię nieorganiczną, organiczną i analityczną dla słuchaczy obu kierunków – medycznego i farmaceutycznego. Miał do pomocy preparatora – Kacpra Szperlinga (1827–1883), który zajmował się pracownią i przygotowywał pokazy doświadczeń. Lesiński jako jeden z pierwszych w naszym kraju upowszechniał nowe metody analizy objętościowej, czyli miareczkowanie będące szybkim, wygodnym i dokładnym sposobem oznaczania niektórych substancji zawartych w roztworach, np. żelaza w roztworach jego soli63.

Litografowany zapis wykładów Lesińskiego64, pełniący swego czasu funkcję podręcznika akademickiego, znajduje się w Bibliotece Narodowej w Warszawie. W notatkach tych jak w zwierciadle odbijają się wszystkie, bardzo wówczas aktualne dylematy teorii chemii. W tym sensie jest to dokument obrazujący ówczesny stan tej nauki w Europie, świadczący jednocześnie o znakomitym wykształceniu Lesińskiego. W jego wykładach znalazł się zmodyfikowany dualizm Berzeliusa, uwzględniający powinowactwo jako immanentną cechę materii oraz usiłujący pozostawać w harmonii z elementami unitaryzmu szkoły francuskiej. Niejednoznaczne były w tych wykładach pojęcia ciężaru atomowego i równoważnika chemicznego oraz wszelkie stąd wynikające implikacje, na czele ze sposobami zapisywania związków chemicznych. Wszystkie te sprawy próbowała uregulować światowa społeczność uczonych podczas pierwszego międzynarodowego kongresu chemików, który odbył się w 1860 roku w Karlsruhe. W kongresie tym uczestniczył także Lesiński wraz z trzema późniejszymi profesorami chemii w Szkole Głównej Warszawskiej, a mianowicie Jakubem Natansonem (1832–1884) z Dorpatu oraz Erazmem Langerem (1839–1877) i Romanem Wawnikiewiczem (1838–1914), wtedy jeszcze studentami Uniwersytetu w Heidelbergu.

Teofil Lesiński był autorem wielu artykułów o tematyce chemicznej, zamieszczanych głównie w „Tygodniku Lekarskim”. Artykuły te najczęściej dotyczyły preparatyki mającej zastosowanie w farmacji. Wykłady chemii przejął po nim Michał Trzebiecki (1830–1905) – jego uczeń, asystent i preparator.

4. Szkoła Główna

Jak na początku XIX wieku Szkoła Prawa i Administracji oraz Wydział Akademicko-Lekarski dały podwaliny Królewskiemu Uniwersytetowi Warszawskiemu, tak po bez mała pięćdziesięciu latach kursy prawnicze, zorganizowane w Warszawie, oraz Akademia Medyko-Chirurgiczna stały się początkiem Szkoły Głównej – wyższej uczelni, otwartej w listopadzie 1862 roku.

Szkoła Główna Warszawska nie uzyskała miana uniwersytetu, jednak ze względu na swoją wewnętrzną organizację i uprawnienia naukowe miała charakter uniwersytecki.

10. Gmach Szkoły Głównej Warszawskiej

4.1. Chemia na Wydziale Matematyczno-Fizycznym

W ciągu kilku pierwszych lat funkcjonowania Szkoły Głównej Wydział Matematyczno-Fizyczny był zorganizowany podobnie, jak jego odpowiednik na uniwersytecie w Dorpacie. Posiadał trzy oddziały (nazywane też sekcjami), różniące się specjalizacją, a mianowicie Oddział Nauk Matematyczno-Fizycznych, Oddział Chemii i Mineralogii oraz Oddział Zoologii i Botaniki65. Struktura ta zmieniła się w roku akademickim 1867/1868, kiedy to zredukowano liczbę oddziałów do dwóch (matematycznego oraz przyrodniczego), wprowadzając jednocześnie wykłady obowiązkowe z języka rosyjskiego i historii Rosji.

Studiujący na pierwszym i drugim roku Wydziału Matematyczno-Fizycznego, bez względu na wybraną specjalność, mieli w programie obowiązkowe zajęcia z chemii. Matematycy i fizycy na pierwszym roku studiów poznawali chemię ogólną, na drugim zaś chemię analityczną. W znacznie mniejszym zakresie, bo tylko na drugim roku i tylko chemii ogólnej, uczyli się przyrodnicy z Oddziału Zoologii i Botaniki. Właściwe studia chemiczne odbywały się natomiast, co oczywiste, na Oddziale Chemii i Mineralogii. Były tam wykładane wszystkie ówczesne kierunki tej nauki, a więc chemia ogólna mineralna i organiczna, chemia analityczna jakościowa i ilościowa, chemia rolnicza, chemia farmaceutyczna, chemia fizjologiczna i patologiczna, chemia sądowa oraz na ostatnim roku historia chemii. Poczesne miejsce zajmowała również mineralogia. Inne nauki, takie jak fizyka ogólna, algebra wyższa, geometria analityczna, rachunek różniczkowy i integralny, kosmografia, logika, psychologia, anatomia i fizjologia człowieka, botanika, farmakognozja, zoologia, geologia, geognozja, geografia fizyczna i meteorologia – stanowiły przedmioty uzupełniające, z których jednak obowiązywały egzaminy.

Na Wydziale Matematyczno-Fizycznym egzaminy odbywały się dwukrotnie w czasie całego toku nauczania. Były to tak zwane egzaminy środkowe oraz egzaminy ostateczne. Egzaminy środkowe odbywały się po dwóch latach studiów, obejmowały niemal wszystkie przewidziane programem przedmioty i były na ogół bardzo trudne. Przejście tych egzaminów z pomyślnym skutkiem było warunkiem koniecznym do uzyskania wpisu na dalsze lata studiów. Rokrocznie udawało się to mniej niż połowie zdających. Reszta musiała uzupełniać wiedzę i zdawać egzaminy w innych terminach.

Egzaminy ostateczne wypadały pod tym względem znacznie lepiej. Na ogół zdawali je prawie wszyscy. Abiturientom, którzy następnie przedstawili dobrze ocenioną rozprawę, przyznawano stopień magistra nauk matematycznych lub nauk przyrodniczych, w zależności od wybranej specjalności. Świeżo kreowany magister otrzymywał z rąk rektora dyplom i wpisywał swoje nazwisko do Albumu Magistrów Szkoły Głównej66. Zauważmy w tym miejscu, że stopień magistra był w cesarstwie rosyjskim wyżej honorowany niż doktorat, którym zazwyczaj kończyły się studia na uniwersytetach zagranicznych.

4.1.1. Pierwsi nauczyciele

Szkoła Główna Warszawska miała uprawnienia do powoływania na wakujące katedry profesorów wyłanianych w drodze konkursu. Na Wydziale Matematyczno-Fizycznym wymagania były dosyć wysokie. Kandydaci przystępujący do takiego konkursu byli zobowiązani do przedstawienia rozprawy na zadany temat, zaproponowania programu wykładów, złożenia dokumentów stwierdzających posiadane kwalifikacje (świadectwo ukończenia studiów, dyplomy uzyskanych stopni naukowych, życiorys) oraz dołączenia wykazu własnych publikacji. Po weryfikacji nadesłanych materiałów komitet konkursowy zapraszał wybranych kandydatów do wygłoszenia trzech próbnych wykładów, po czym zapadał werdykt. Nadawanie godności profesora zwyczajnego, profesora nadzwyczajnego lub adiunkta laureatowi konkursu należało do kompetencji Rady Ogólnej Szkoły Głównej.

Bardzo szybko okazało się jednak, że wyniki ogłaszanych konkursów nie mają w praktyce żadnego znaczenia. O obsadzie katedr decydowała bowiem, nie oglądając się na nic, całkowicie arbitralnie Komisja Rządowa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. W tej sytuacji konkursy traciły wszelki sens. Zaprzestano zatem ich ogłaszania, tym bardziej, że trudno było oczekiwać, iż znajdą się chętni do ponoszenia daremnych wysiłków.

11. Jakub Natanson

Pierwszym profesorem chemii na Wydziale Matematyczno-Fizycznym był Jakub Natanson. Nominację na pełniącego obowiązki profesora zwyczajnego Szkoły Głównej Warszawskiej otrzymał we wrześniu 1862 roku. W tym samym czasie i z jego rekomendacji został zatrudniony Erazm Langer jako asystent preparator w katedrze chemii. Natanson i Langer byli absolwentami warszawskiego Gimnazjum Realnego, gdzie obaj byli uczniami Seweryna Zdzitowieckiego. Być może znali się już wtedy, lecz zaprzyjaźnili dopiero kilka lat później, podczas pracy w laboratorium Bunsena na Uniwersytecie w Heidelbergu. Natanson był starszy. Bezpośrednio po ukończeniu gimnazjum wyjechał na studia chemiczne do Dorpatu. Już w okresie studiów miał znaczące osiągnięcia naukowe i ogłaszał własne artykuły w wysoko cenionym niemieckim czasopiśmie „Liebig’s Annalen der Chemie”. Rozpoczął również pracę nad podręcznikiem chemii organicznej. Po uzyskaniu stopnia magistra, co nastąpiło w 1856 roku, wyjechał w celu dalszych studiów na kilka lat za granicę.

Dwutomowy podręcznik Jakuba Natansona, zatytułowany Krótki rys chemii organicznej ze szczególnym względem na rolnictwo, technologię i medycynę, ukazał się w Warszawie z datą 1857–1858, wydany przez jego brata – Henryka Natansona.

Gdy Jakub Natanson otrzymywał w Dorpacie swój dyplom magisterski, Erazm Langer w Warszawie odbierał świadectwo ukończenia Gimnazjum Realnego. Langer urodził się w Krakowie, lecz krótko mieszkał w tym mieście. Jego rodzice wraz z dziećmi przenieśli się w 1843 roku do Warszawy i po pięciu latach starań uzyskali tu obywatelstwo rosyjskie. Erazm wykazywał duże zdolności w kierunku nauk przyrodniczych, toteż po ukończeniu gimnazjum dostał roczne stypendium rządowe na zwiedzanie krajowych ośrodków naukowych oraz zakładów przemysłowych, związanych z chemią i technologią chemiczną.

Następne stypendium, jakie otrzymał, było znacznie bardziej atrakcyjne, dotyczyło bowiem studiów na uniwersytetach europejskich. Langer przebywał za granicą w latach 1858–1862. Zgodnie z obowiązującą go instrukcją oraz listami polecającymi do profesora Roberta W. Bunsena, studiował przede wszystkim w Heidelbergu, ale odwiedził w tym czasie również Getyngę i Wiedeń. Kiedy obejmował funkcję preparatora w katedrze chemii na Wydziale Matematyczno-Fizycznym, nie miał jeszcze ukończonych studiów. Do jego obowiązków należało prowadzenie ćwiczeń oraz przygotowywanie zlecanych przez Jakuba Natansona doświadczeń i pokazów potrzebnych do wykładów.

W ciągu pierwszych trzech lat działalności Szkoły Głównej zajęcia z chemii odbywały się w Pałacu Staszica, w tych samych pomieszczeniach dawnej Akademii Medyko-Chirurgicznej, którymi tak bardzo zachwycał się Józef Dietl. Teraz – przy zwiększonej liczbie studentów – pomieszczenia te okazały się niewystarczające. Korzystała z nich bowiem młodzież z Wydziału Matematyczno-Fizycznego i Wydziału Medycznego. Audytorium nie mogło pomieścić wszystkich słuchaczy, podobnie było z pracownią. Dlatego sprawą niezbędną stało się opracowanie precyzyjnego rozkładu ćwiczeń i wykładów, czym zajął się Natanson. Jego pomysłem, do którego zdołał przekonać Radę Ogólną Szkoły Głównej, było wyodrębnienie w ramach Wydziału Matematyczno-Fizycznego trzech specjalności o zróżnicowanym programie nauczania chemii. Realizacja tej koncepcji powinna pociągnąć za sobą powiększenie kadry nauczającej. Nic takiego jednak nie nastąpiło, toteż Natanson był obciążony dydaktyką ponad miarę. Praktycznie rzecz biorąc, w ciągu każdego roku akademickiego wykładał wszystkie działy chemii (a więc chemię ogólną, mineralną, organiczną, analityczną i techniczną) dla różnych grup i na różnym poziomie.

Intensywna praca do tego stopnia nadszarpnęła zdrowie Natansona, że w roku akademickim 1864/1865 zgodzono się na jego prośbę o uwolnienie go na jakiś czas od wykładów. Miał tylko wspomagać Langera w prowadzeniu ćwiczeń. Langer kończył wtedy swoją rozprawę doktorską, którą udało mu się obronić w 1865 roku w Heidelbergu.

W tym samym roku odbyły się przenosiny katedry chemii z Pałacu Staszica do nowego pawilonu, wybudowanego na dziedzińcu Pałacu Kazimierzowskiego i przeznaczonego na laboratoria Szkoły Głównej.

4.1.2. Nowa siedziba

Na pierwszym piętrze nowego pawilonu laboratoryjnego znajdowała się duża sala audytoryjna, gabinet chemiczny, pokój służący do przygotowywania doświadczeń oraz wykonywania prac dyplomowych, pracownia studencka, oddzielne pomieszczenie do ćwiczeń z siarkowodorem, pracownia profesorska, pokój wagowy i biblioteka. Parter zajmowały pomieszczenia przeznaczone dla technologii chemicznej. Znajdowały się tu również składy materiałów chemicznych i naczyń, a także lokale mieszkalne dla preparatora i służby. Na drugim piętrze ulokowano pracownię i gabinet farmaceutyczny (kierowany w dalszym ciągu przez Ferdynanda Wernera) oraz gabinet fizjologiczny. Piwnica natomiast służyła do przechowywania kwasów i innych chemikaliów oraz szaf zawierających szkło laboratoryjne.

Warunki pracy, w porównaniu z poprzednimi, poprawiły się bardzo. Jednakże budowniczym nie udało się uniknąć błędów, trudnych do naprawienia, a prowadzących do niepotrzebnych uciążliwości. Najwięcej zastrzeżeń budziło audytorium. Według opisu Ludwika Szperla (1879–1944) dobrze znającego tę salę z autopsji, wyglądało ono następująco:

„Z sieni na prawo prowadzą drzwi do dużej słuchalni chemicznej, zajmującej całą szerokość domu, oświetlonej sześcioma oknami: trzema od dziedzińca i trzema z przeciwnej strony od ogrodowego tarasu. Miejsca w niej średnio na 250 osób, zamiast amfiteatru tylko szerokie i niewysokie stopnie, opuszczające się w kierunku podwyższenia, gdzie za balustradą stoi duży, odpowiednio urządzony stół chemiczny wykładowy, za nim na ścianie tablica. Na stopniach podłogi stoją przymocowane do niej zwyczajne wąskie drewniane ławki bez oparcia. Niezbyt wielka różnica w poziomie kolejnych ławek, mała wysokość i prawie zupełny brak wentylacji – oto główne wady tej sali”67.

12. Plan pracowni chemicznej Szkoły Głównej Warszawskiej

Wyposażenie nowej katedry chemii w meble i aparaturę nie uległo żadnej zmianie bezpośrednio po przeprowadzce z Pałacu Staszica. Było ono stanowczo zbyt skromne jak na potrzeby Szkoły Głównej. Brakowało podstawowych przyrządów, takich jak dobra waga analityczna, mikroskop, zestawy do doświadczeń z substancjami gazowymi itp. Braki te starano się w miarę możliwości uzupełniać, lecz niewielkie fundusze nie pozwalały na swobodne dokonywanie potrzebnych zakupów. Zasoby chemicznego inwentarza powiększyły się odczuwalnie dopiero w 1867 roku z powodu przejęcia aparatury przeznaczonej pierwotnie dla Instytutu Politechnicznego w Łodzi. Instytut ten od kilku lat pozostawał jedynie w sferze projektów, dlatego sprowadzone już z zagranicy urządzenia laboratoryjne dla tej placówki postanowiono przekazać Szkole Głównej. Rozdzieliły je między sobą pracownie: fizyczna, chemiczna oraz fizjologiczna.

Spore bieżące wydatki, związane z eksploatacją urządzeń, szkła i odczynników, generowała przede wszystkim pracownia ćwiczeń studenckich. W okresie, gdy zajęcia z chemii odbywały się jeszcze w Pałacu Staszica, nie było zwyczaju, aby młodzież pokrywała z własnych środków szkody przez nią zawinione, powstałe przez nieuwagę lub brak dostatecznej zręczności. W nowej siedzibie to się zmieniło. Począwszy od lutego 1867 roku obowiązywały tu następujące zasady:

„Każdy ze studentów Wydziału Matematyczno-Fizycznego i Wydziału Lekarskiego, pracujący w laboratorium chemicznym, przy obejmowaniu miejsca wyznaczonego przez profesora zawiadującego laboratorium, zaopatrzony zostaje w niezbędne naczynia, przyrządy i odpowiednie odczynniki. Udzielone do użytku pracującego przyrządy i naczynia zapisywane być mają przez preparatora przy katedrze chemii do oddzielnej kontroli.
Po ukończeniu prac, każdy z zajmujących się obowiązany jest zwrócić niezużyte odczynniki, naczynia porcelanowe i metalowe, jako też i inne przyrządy do użytku udzielone, w takim stanie, w jakim je odebrał. Zagubione lub zniszczone przedmioty metalowe, porcelanowe, lub przyrządy winny być zastąpione nowymi. Retortki, fiolki, rurki i t. p. naczynia szklane, udzielone pracującym kosztem laboratorium, winny być z możliwą oszczędnością używane. Jeżeli jednak kto z pracujących przez swą nieostrożność lub zaniedbanie narazi fundusze pracowni na stosunkowo zbytnie straty, w takim razie według decyzji profesora zawiadującego laboratorium, obowiązany będzie zniszczone szklane naczynia zastąpić nowymi.
W końcu roku szkolnego profesor zawiadujący pracownią składać będzie do kancelarii właściwego wydziału listę studentów, którzy przed końcem roku nie zwrócili ani w naturze, ani w wartości zniszczonych przez nich narzędzi, naczyń lub szklanych przedmiotów, stanowiących własność pracowni chemicznej”68.

W laboratorium ćwiczeń studenckich znajdowały się zaledwie 23 stanowiska przeznaczone do pracy. Przy tych stanowiskach wykonywali swoje zadania chemicy, mineralodzy, przyrodnicy, medycy i farmaceuci. Rokrocznie była to grupa licząca łącznie ponad 100 osób, toteż pracownia musiała działać przez wiele godzin każdego dnia według ściśle określonego rozkładu zajęć.

Poza działalnością dydaktyczną w katedrze chemii wykonywano zlecone analizy rozmaitych materiałów. Zleceniodawcami bywały rozmaite instytucje, stowarzyszenia oraz osoby prywatne. Chętnie podejmowano zwłaszcza zadania komercyjne, obejmujące analizy wód studziennych i źródlanych, rud, minerałów itp. Badania zamawiane najczęściej dotyczyły gospodarki rolnej i leśnej. Uzyskiwane tym sposobem dochody były przeznaczane w całości na potrzeby laboratorium.

4.1.3. Zmiany kadrowe

Koniec roku akademickiego 1865/1866 Szkoła Główna Warszawska obchodziła szczególnie uroczyście, ponieważ wtedy jej mury opuszczali pierwsi absolwenci. Większość z nich uzyskiwała stopień magistra. Niektórzy byli stypendystami rządowymi i bezpośrednio po studiach podejmowali pracę jako nauczyciele szkół średnich lub obejmowali posady w administracji. Z dumą rozpisywały się o tym gazety69; byli to bowiem pierwsi po wielu latach absolwenci polskiej szkoły wyższej na terenie całego zaboru rosyjskiego.

Promocja pierwszych absolwentów stanowiła także uwieńczenie pionierskiego etapu organizacyjnego Szkoły Głównej, w którym udało się zrealizować pełny program nauczania na wszystkich wydziałach i na wszystkich latach studiów.

W tym pamiętnym roku kadra naukowa Wydziału Matematyczno-Fizycznego liczyła łącznie 13 osób, zatrudnionych na stanowiskach profesorów zwyczajnych, profesorów nadzwyczajnych oraz adiunktów. Na Oddziale Ghemiczno-Mineralogicznym było wówczas czterech pracowników naukowo-dydaktycznych: Erazm Langer, Roman Wawnikiewicz, Władysław Dudrewicz (1835–1872) oraz Julian hr. Łubieński (1827–1873). Jakub Natanson już nie wykładał. Przez kilkanaście miesięcy przebywał na urlopie, a następnie poprosił o zwolnienie z powodu złego stanu zdrowia. Dla Szkoły Głównej była to duża strata. Natanson był utalentowanym dydaktykiem i świetnym mówcą. Jego wykłady, zawsze interesujące i bardzo starannie przygotowane, cieszyły się wielkim powodzeniem. Audytorium szczelnie wypełniali nie tylko słuchacze, dla których chemia była przedmiotem obowiązkowym (a więc matematycy, fizycy, chemicy, przyrodnicy i medycy), ale także liczni studenci prawa, filozofii i filologii.

Swoim uczniom pozostawił Natanson nowy podręcznik chemii organicznej70 – nowoczesny, jasny w stylu, przystępnie napisany. Był jedną z jego ostatnich publikacji naukowych. Ukazał się w 1866 roku, jakby na pożegnanie. Później Natanson mało już zajmował się chemią. Podjął pracę w Banku Handlowym Natanson i Synowie założonym przez jego ojca. Zmarł w wieku 52 lat w Warszawie. Jego obowiązki w Szkole Głównej przejęli wspólnie Langer i Wawnikiewicz. Langer bezpośrednio po doktoracie w Heidelbergu otrzymał stanowisko docenta, a dwa lata później – adiunkta. Wykładał chemię ogólną, organiczną i mineralną, pełniąc jednocześnie funkcję preparatora. W 1868 roku został profesorem nadzwyczajnym.

13. Roman Wawnikiewicz

Młodszy o rok od Langera Roman Wawnikiewicz był jego szkolnym kolegą. On także ukończył warszawskie Gimnazjum Realne i jako stypendysta rządowy studiował chemię w Getyndze oraz był uczniem Bunsena w Heidelbergu. Za granicą przebywał cztery lata. Otrzymawszy na Uniwersytecie w Heidelbergu dyplom doktora filozofii w zakresie chemii, powrócił do kraju. Z początkiem roku akademickiego 1864/1865 podjął pracę w Szkole Głównej Warszawskiej jako pełniący obowiązki adiunkta. Wykładał chemię nieorganiczną i analityczną dla studentów Wydziału Matematyczno-Fizycznego oraz Wydziału Lekarskiego. Pełnił równocześnie funkcję kierownika pracowni chemicznej, którą objął po ustąpieniu Jakuba Natansona.

W tym samym czasie, co Wawnikiewicz, rozpoczął pracę w Szkole Głównej, na stanowisku profesora nadzwyczajnego chemii, Dudrewicz, który był farmaceutą. Urodził się w Warszawie, przez trzy lata uczęszczał do II Gimnazjum Męskiego, a następnie przeniósł się do Gimnazjum Realnego, które ukończył z wyróżnieniem w 1852 roku. Dalszą edukację podjął w warszawskiej Szkole Farmaceutycznej, która niebawem została włączona do Akademii Medyko-Chirurgicznej. W 1858 roku otrzymał dyplom magistra farmacji oraz zawodowy stopień prowizora. Aby poszerzyć swoją wiedzę, wyjechał jako stypendysta na dwa lata do Paryża. Po powrocie został nauczycielem chemii ogólnej i rolnej w Instytucie Rolniczo-Leśnym na Marymoncie. Nie trwało to jednak długo. W 1862 roku instytut ten został zlikwidowany. Na jego miejsce władze rosyjskie utworzyły zlokalizowany w Puławach Instytut Politechniczny i Rolniczo-Leśny wraz z klasą przygotowawczą. Dudrewicz został służbowo przeniesiony do Puław, gdzie był profesorem nadzwyczajnym chemii ogólnej i rolnej. Wykładał w nowym instytucie oraz w klasie przygotowawczej.

Z powodu powstania styczniowego zajęcia w instytucie w Puławach zostały na kilka lat zawieszone. Władysława Dudrewicza, który w tej sytuacji okazał się w Puławach zbyteczny, skierowano do Szkoły Głównej Warszawskiej. Pracował tam na zastępstwach, wykładając w miarę potrzeb wszystkie działy chemii i prowadząc ćwiczenia studenckie. Gdy w 1869 roku otwarto w Puławach rosyjski Instytut Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa, otrzymał polecenie powrotu na zajmowane tam wcześniej stanowisko profesora chemii.

Z tego samego powodu, co Dudrewicz, przeniósł się z Puław do Szkoły Głównej Warszawskiej inspektor tamtejszego działu naukowego Instytutu Politechnicznego i Rolniczo-Leśnego, hrabia Łubieński. W Warszawie pełnił przez cztery lata – z przerwami na wyjazdy zagraniczne – czyli do chwili zamknięcia Szkoły Głównej, obowiązki profesora zwyczajnego technologii chemicznej. Miał ku temu znakomite kwalifikacje. Urodzony w rodzinnym Guzowie otrzymał bardzo staranne wykształcenie. Szkołę średnią ukończył w Szwajcarii, a studia w Paryżu. Studiował technologię chemiczną i architekturę. Z dyplomami inżyniera chemika i architekta powrócił do kraju i zajął się gospodarowaniem w swoim majątku. Był pionierem cukrownictwa w Polsce. Pod jego kierunkiem powstała pierwsza w Księstwie Poznańskim cukrownia w Pudliszkach. Wybudował także ogromną jak na owe czasy i wzorowo urządzoną cukrownię w Sieniawie. Był poza tym autorem ciekawych projektów architektonicznych – jego dziełem jest kaplica nagrobna Krasińskich w Opinogórze.

14. Napoleon Milicer

W ostatnim roku przed zamknięciem Szkoły Głównej przybył w katedrze chemii jeszcze jeden pracownik. Był nim Napoleon Milicer (18421905). Został preparatorem w miejsce Erazma Langera, który awansował i objął funkcję adiunkta. Milicer, podobnie jak jego starsi koledzy, ukończył Gimnazjum Realne i w roku 1862 wyjechał na studia chemiczne do Heidelbergu. Tam zastała go wieść o wybuchu w Polsce powstania. Natychmiast porzucił studia i przybył do Warszawy, by wziąć udział w walce o niepodległość. Przyłączył się do oddziału Mariana Langiewicza. Zapłacił za to później kilkumiesięcznym więzieniem w Cytadeli Warszawskiej. Na uniwersytet w Heidelbergu już nie powrócił. Naukę kontynuował na Wydziale Matematyczno-Fizycznym w Szkole Głównej Warszawskiej, do której zapisał się w 1864 roku, a w roku 1867 uzyskał stopień magistra. Przez cały okres studiów pracował w laboratorium chemicznym jako pomocnik Langera, toteż gdy po otrzymaniu dyplomu podejmował się obowiązków preparatora, znał to laboratorium doskonale. On pierwszy w Warszawie wykonywał badania spektroskopowe, co było wówczas najnowszym kierunkiem światowej chemii i fizyki. Preparatorem był krótko. Zwolnił się z pracy, kiedy ze Szkoły Głównej uczyniono rosyjski uniwersytet.

4.2. Osiągnięcia w krzewieniu chemii

Szkoła Główna Warszawska drogo okupiła swoją siedmioletnią egzystencję. Jej byt, ciągle zagrożony, ratowała po wielekroć ostrożna postawa, polegająca na nienarażaniu się rosyjskim władzom. Czas pokazał, że i ta pełna upokorzeń droga prowadziła donikąd. Pierwszą dotkliwą zniewagę przeżyli warszawscy studenci, gdy w czasie powstania styczniowego otrzymali od swoich krakowskich kolegów „składkowy dar babiego wrzeciona”71. Później przyszły następne przykrości. W lutym 1864 roku rozkazano profesorom, pod groźbą natychmiastowego zamknięcia szkoły, aby podpisali oświadczenie potępiające powstanie. Zanotował to w swoich pamiętnikach profesor bibliografii i kierownik biblioteki w Szkole Głównej – Karol Estreicher (1827–1908): „Po naradzie [...] podpisaliśmy deklarację ohydną treścią”72. Nie koniec na tym; dwa lata później profesorów tej uczelni udekorowano medalem na żółtej wstędze za uśmierzenie buntowników. Kto takiego medalu nie posiadał, nie mógł pozostać w służbie73.

Pod datą 25 IX 1868 roku Estreicher zapisał:

„Wczoraj zwiedzał Szkołę Główną minister Tołstoj. [...] Mówił, ze nie ścierpi, by na krańcach cesarstwa była instytucja wroga cesarstwu. Że dziś nie mamy przywilejów żadnych. [Powiedział: – przyp. aut.] powinniście być prodannyje cesarzowi, jeśli chcecie egzystować. [...] Mowa jego trwała więcej aniżeli pół godziny”74.

Niespełna dwa miesiące po tym wydarzeniu Karol Estreicher podziękował za pracę, o czym napisał:

„Porzuciłem posadę bez namysłu. [...] Codziennie widzieć zawziętość i działanie wbrew zasadom uczciwości, było nad moje siły. Żałuję Warszawy, bo tu ludzie są rzadkiej serdeczności i solidarności w pożyciu”75.

Krótki czas dany Szkole Głównej pochłonęły przede wszystkim działania organizacyjne, niezbędne do realizacji nauczania. Nauczanie było bowiem celem nadrzędnym, znacznie wówczas ważniejszym niż badania naukowe, dla których i tak nie było ani środków, ani możliwości. W tych warunkach na Wydziale Matematyczno-Fizycznym co najwyżej wykonywano analizy i pisano podręczniki. Brak podręczników uzupełniano autoryzowanymi przez profesorów notatkami ich wykładów. W przypadku chemii studenci posługiwali się podręcznikiem Jakuba Natansona oraz trzema litografowanymi skryptami Erazma Langera76. Korzystali także z litografowanych notatek wykładów chemii mineralnej Władysława Dudrewicza77.

Do najciekawszych badań należała analiza meteorytu, który w początkach 1868 roku spadł nieopodal Pułtuska. Składem chemicznym tego meteorytu zajął się Roman Wawnikiewicz. Opis i wyniki analizy opublikowała Szkoła Główna w wydanej po francusku broszurce78, rozesłanej następnie wraz z kawałkami meteorytu do wyższych uczelni, instytucji naukowych, muzeów oraz niektórych uczonych w kraju i zagranicą. W odpowiedzi napływały listy z podziękowaniami, między innymi od Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego oraz indywidualne od Gustava Kirchhoffa, Friedricha Wöhlera i Roberta W. Bunsena.

Przy nader ubogim finansowaniu sytuacja Szkoły Głównej przez cały czas jej istnienia była bardzo trudna. Toteż niewątpliwe osiągnięcia w dydaktyce, jakie stały się udziałem tej uczelni, były przede wszystkim efektem wielkiej ofiarności kadry profesorskiej.

Wydział Matematyczno-Fizyczny (przemianowany pod koniec działalności Szkoły na Wydział Matematyczno-Przyrodniczy) wychował pokolenie dobrze wykształconych pozytywistów, którzy w polskiej społeczności odegrali trudną do przecenienia rolę, wprowadzając w czyn hasła pracy u podstaw i pracy organicznej. W Albumie Magistrów Szkoły Głównej z lat 1866–1869 znajduje się 66 nazwisk absolwentów tego Wydziału. Zabrakło tam, jak podaje Szperl, jeszcze kilku nazwisk osób, które odebrały dyplomy już po zamknięciu Szkoły. Łącznie zatem Wydział wypromował w tym okresie około 70 magistrów, wśród których prawie 40% stanowili chemicy. Wielu z nich przyczyniło się walnie do rozwoju przemysłu chemicznego i upowszechniania wiedzy, przydatnej zwłaszcza w gospodarce rolnej, górnictwie, metalurgii oraz technologii przetwórstwa chemicznego.

15. Ryciny z podręcznika Natansona: aparatura do organicznej analizy elementarnej metodą J.B. Dumasa, aparatura do analizy organicznej metodą J. Liebiga, aparatura do analizy elementarnej

16. Pracownia Chemiczna Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w 1877 roku

Jednym z najwybitniejszych absolwentów był Napoleon Milicer. Gdy zamknięto Szkołę Główną Warszawską, pełnił jeszcze przez kilka miesięcy funkcję laboranta. Później założył wraz z Józefem Leskim (1845–1921) pracownię chemiczno-techniczną, wykonującą usługi w zakresie analizy. Mieściła się na podwarszawskim wtedy Targówku. Z pracownią był połączony mały zakład wytwórczy, produkujący rozmaite preparaty chemiczne, przeznaczone na rynek. Główną ofertę handlową stanowił dobrej jakości różnokolorowy atrament. Pomysł okazał się nietrafiony i po dwóch latach spółka się rozpadła.

Milicer jednak nie dawał za wygraną i ponownie uruchomił pracownię analityczną, tym razem w śródmieściu Warszawy, początkowo we współpracy z apteką, później już samodzielnie. Był bardzo dobrym analitykiem. Śledził na bieżąco najnowsze metody badawcze i sprowadzał nową aparaturę. W krótkim czasie stworzył dobrze wyposażone laboratorium, w którym dawał prywatne lekcje chemii.

W 1876 roku laboratorium Milicera nabyło Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, powołane rok wcześniej w Warszawie z inicjatywy księcia Jana Tadeusza Lubomirskiego, hrabiego Józefa Zamoyskiego, Jakuba Natansona i Karola Dietricha. Nowy nabytek był od tej chwili Pracownią Chemiczną Muzeum. Kierował nią w dalszym ciągu, aż do końca swojego życia, Napoleon Milicer. Były tam wykonywane analizy na użytek miejscowych zakładów produkcyjnych, rolnictwa i przetwórstwa rolnego oraz higieny i ochrony zdrowia. Pracownia służyła również uczącej się młodzieży, co czyniło z niej jedyną wówczas w całym mieście polską placówkę, w której można było zdobywać praktyczne umiejętności z zakresu chemii79. Dziesięć lat później pracownia otrzymała nową siedzibę i rozwinęła się na tyle, że można było w niej urządzić kursy dla cukrowników, prowadzone w miesiącach letnich. Dodatkowo, z inicjatywy Bronisława Znatowicza (1851–1917) – podówczas asystenta w katedrze chemii Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, została zorganizowana całoroczna, stała sekcja odczytowa. Milicer był znakomitym prelegentem. Swoje wykłady ilustrował doświadczeniami wykonywanymi z niezwykłą biegłością. Dla warszawskiej publiczności stanowiły one atrakcję, o której pisała codzienna prasa80. To o nim mówiła Maria Skłodowska-Curie w cytowanym później po wielekroć zdaniu: „gdyby mnie w Warszawie dobrze nie nauczyli analizy profesor Napoleon Milicer i jego asystent doktor Kossakowski, nie wydzieliłabym radu”81. I nie było w tym zdaniu zbyt wiele przesady, ponieważ nasza dwukrotna noblistka rzeczywiście już nigdzie więcej nie uczyła się analizy chemicznej.

Wśród absolwentów Wydziału Matematyczno-Fizycznego niemało było popowstaniowych rozbitków z zamkniętego Instytutu Politechnicznego i Rolniczo-Leśnego w Puławach. Znaleźli oni w Szkole Głównej przystań w miarę bezpieczną oraz możliwość kontynuowania nauki. Do tego grona należał na przykład Maksymilian Dobrski (1845–1913), który w Puławach studiował leśnictwo. Zamieszany w działalność powstańczą schronił się w Niemczech. Po amnestii przyjechał do Warszawy i podjął studia chemiczne na Wydziale Matematyczno-Fizycznym. Do otwartego ponownie instytutu w Puławach powrócił już jako magister nauk przyrodniczych i w tamtejszej katedrze rolnictwa objął funkcję laboranta pracowni chemicznej. Trwało to krótko, gdyż rusyfikacja puławskiego instytutu spowodowała, iż został zwolniony. W tej sytuacji zajął się pracą w Chmielniku, własnym majątku ziemskim, z którego uczynił doświadczalne gospodarstwo rolne. Uzyskiwane wyniki publikował w „Gazecie Rolniczej”, w stałej rubryce Sprawozdania ze spostrzeżeń robionych na polach Chmielnika. Był również autorem poradnika dla właścicieli gorzelni oraz mapy gleboznawczej powiatu janowskiego82.

Z Puław do Szkoły Głównej trafił także Józef Leski, który w 1862 roku po ukończeniu warszawskiego Gimnazjum Realnego wyjechał jako stypendysta na studia do nowo utworzonego w Puławach Instytutu Politechnicznego i Rolniczo-Leśnego. Gdy wybuchło powstanie, utworzył wraz z kolegami oddział akademicki, przyłączony następnie do grupy dowodzonej przez Langiewicza. Uczestniczył w walkach do samego końca, do chwili kapitulacji83. Magisterium nauk przyrodniczych w Szkole Głównej uzyskał w 1869 roku i przez następne dwadzieścia lat pracował w przemyśle chemicznym. Najpierw wraz z Milicerem i innymi kolegami w spółce na Targówku oraz w wytwórni farb mineralnych, później był dyrektorem huty szkła w Szwedni na Wołyniu, po czym osiadł na stałe w Warszawie, gdzie kierował zakładem rektyfikacji spirytusu, pełniąc jednocześnie funkcję konsultanta fabryki kredy szlamowej w Chełmie. Był współzałożycielem sekcji rolnej w Towarzystwie Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu. Sekcja ta przekształciła się w 1905 roku w Centralne Towarzystwo Rolnicze. W 1897 roku Leski został dyrektorem Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Pozostawał na tym stanowisku do końca życia. Był wydawcą „Chemika Polskiego” i współorganizatorem Towarzystwa Kursów Naukowych, przy którym utworzył kursy gorzelnicze, pracownie: mikrobiologiczną, rolniczą, gleboznawczą oraz mineralogiczną. Ofiarował Muzeum Przemysłu i Rolnictwa własną, bardzo bogatą kolekcję minerałów. Wiele pisał84, a swoje artykuły ogłaszał najczęściej w „Przeglądzie Technicznym”.

Podobnie jak Dobrski czy Leski, większość absolwentów-chemików Szkoły Głównej podjęła pracę w rozwijającym się przemyśle lub w gospodarce związanej z rolnictwem. Zygmunt Lubiński85 (1846–1901) na przykład zajmował się cukrownictwem i miał w tej dziedzinie duże zasługi. Bezpośrednio po uzyskaniu dyplomu magistra odbywał staż jako chemik w jednej z warszawskich fabryk. Następnie pracował krótko w cukrowni w Krasińcu, a później zdobywał doświadczenie w gorzelnictwie. Od 1877 roku aż do śmierci był dyrektorem cukrowni w Młodzieszynie w powiecie sochaczewskim. Pod jego kierunkiem cukrownia stała się nowoczesnym i rentownym zakładem. Oprócz utrzymywania wysokiego poziomu technologicznego, Lubiński założył w Młodzieszynie szkołę przyfabryczną dla robotników, zorganizował straż ogniową, kasę oszczędnościowo-pożyczkową, sklep spożywczy, orkiestrę i teatr robotniczy. Równocześnie, od 1893 roku, administrował cukrownią w Brześciu Kujawskim. Sporo też pisał, a swoje artykuły na tematy związane najczęściej z uprawą i przerobem buraków cukrowych publikował w „Przeglądzie Technicznym” i w „Gazecie Cukrowniczej”. Był także autorem obszernych haseł w Encyklopedii Rolniczej oraz popularnych wydawnictw broszurowych.

Tylko nieliczni spośród chemików – absolwentów Wydziału Matematyczno-Fizycznego Szkoły Głównej odbywali dalsze studia na innych uczelniach. Tak zrobił jeden z najmłodszych wychowanków szkoły, Hieronim Kondratowicz (1846–1923). Pracę magisterską napisał na temat barwników anilinowych. Po uzyskaniu dyplomu wyjechał do Akademii Górniczej w Petersburgu, którą ukończył ze stopniem inżyniera. Po studiach został wicedyrektorem Okręgu Górniczego w Królestwie. Napisał dwutomowy podręcznik Górnictwo86, wydany w 1903 roku. Był członkiem, a w latach 1921–1923 prezesem Towarzystwa Biblioteki Publicznej w Warszawie, mającego siedzibę w ofiarowanym przez Eugenię Kierbedziową gmachu przy ulicy Koszykowej. Towarzystwo zostało założone w 1906 roku. Jego głównym celem statutowym było rozwijanie nauki i oświaty przez gromadzenie i udostępnianie księgozbioru ze wszystkich działów literatury – naukowej oraz beletrystycznej87.

5. Cesarski Uniwersytet Warszawski

5.1. Początki

„Przemiana Szkoły Głównej na uniwersytet rosyjski odbyła się bez wstrząśnień, całkiem spokojnie. Przygnębienie społeczeństwa było tak wielkie, że z rezygnacją przyjęło cios wymierzony polskiej nauce”88 – wspominał Kazimierz Bartoszewicz. Uroczyste otwarcie rosyjskiej uczelni w Warszawie odbyło się 24 X 1869 roku. Uczestniczyli w nim przedstawiciele władz oświatowych oraz władz nowego uniwersytetu z rektorem, Piotrem Aleksiejewiczem Ławrowskim na czele. Przybyli hierarchowie cerkwi prawosławnej i delegaci warszawskiej kapituły rzymsko-katolickiej. Chór odśpiewał Boże carja chrani. Były przemówienia, gratulacje i życzenia. Zaproszono również wielu Polaków z nieistniejącej już Szkoły Głównej oraz nieco wybranej młodzieży. „Kto poszedł, poszedł z musu, ze strachu”89.

Profesorowie Szkoły Głównej, jeśli chcieli ubiegać się o posadę w nowo kreowanym Uniwersytecie Warszawskim, musieli podpisać zobowiązanie, że w ciągu dwóch lat na tyle opanują język rosyjski, aby prowadzić wykłady, oraz że uzyskają stopień doktora na którymś z uniwersytetów w Rosji. Żądanie rosyjskiego doktoratu było oczywistą deprecjacją, podważało bowiem jakość wykształcenia i kwalifikacje kadry naukowej Szkoły Głównej. Odczuli to boleśnie wszyscy, lecz podpisu pod zobowiązaniem odmówili tylko nieliczni. Wśród tych nielicznych przeważali profesorowie starszej generacji, o dużym autorytecie i dorobku naukowo-dydaktycznym oraz, co także nie było bez znaczenia, o dostatecznie długim stażu, aby otrzymać emeryturę. W grupie tych niepokornych znaleźli się dwaj profesorowie związani z chemią. Jednym z nich był Ferdynand Werner, dawny uczeń Adama Kitajewskiego, drugim – Julian Łubieński, który wraz z zamknięciem Szkoły Głównej został zwolniony.

Spośród młodszych chemików w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim pozostali jeszcze na krótko Erazm Langer i Roman Wawnikiewicz, którzy przyjęli stawiane im w sposób ultymatywny żądania. Langer swobodnie mówiący po rosyjsku nie miał trudności z prowadzeniem wykładów w tym języku. Gorzej natomiast przedstawiała się sprawa drugiego warunku, czyli uzyskania magisterium. Jako doktor uniwersytetu w Heidelbergu i uczeń Roberta Bunsena spodziewał się, że szybko ten problem rozwiąże. Wybrał temat O elektrolizie niektórych związków organicznych i, według słów Ludwika Szperla90, do wykonania prac doświadczalnych w uniwersyteckim laboratorium zaangażował trzech zdolnych studentów, a mianowicie Józefa Jerzego Boguskiego (1853–1933), Władysława Rajmunda Lepperta (1848–1920) i Bronisława Znatowicza. Spośród tej trójki najbardziej zaawansowany w edukacji chemicznej był Leppert; Boguski dopiero rozpoczynał studia, a Znatowicz był na drugim roku. Uzyskane przez nich wyniki posłużyły Langerowi jako podstawa do napisania rozprawy, którą następnie przesłał Bunsenowi.

Rozprawa ta ukazała się w języku rosyjskim w formie oddzielnej broszury oraz dodatkowo w redagowanym przez Aleksandra N. Popowa, wydawanym w Warszawie rosyjskim czasopiśmie naukowym „Sbornik rabot chimiczeskoj łaboratorii I.W.U.”. Jednak w ocenie Bunsena praca, chociaż poprawna i wykonana z dużą starannością, nie wnosiła do nauki niczego nowego. To przesądziło, że próba uzyskania stopnia magistra spełzła na niczym.

Współdziałanie ze studentami przyniosło natomiast inny pożytek. Langer zachęcił Boguskiego i Znatowicza do zajęcia się przekładem na język polski najnowszego wówczas podręcznika chemii organicznej autorstwa swego kolegi z Heidelbergu, Carla Schorlemmera. W sytuacji dynamicznego rozwoju chemii na świecie i braku u nas nowoczesnych podręczników była to inicjatywa bardzo pożyteczna. Przekład zajął młodym ludziom niemal cztery lata. Langer czuwał nad jego dokładnością oraz poprawnością terminologiczną. W rezultacie książka pod tytułem Wykład chemii organicznej czyli związków węgla, licząca 618 stron, ukazała się w Warszawie w 1874 roku.

Z pracy w Uniwersytecie Erazm Langer został zwolniony w 1872 roku. Nową posadę otrzymał w cukrowni Natansonów w Ostrowach. Zajmował tę posadę przez kolejne pięć lat, do końca życia.

Roman Wawnikiewicz natomiast już po roku nauki biegle opanował język rosyjski i zaczął przygotowywać swoją rozprawę magisterską. W Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim pełnił obowiązki docenta w Katedrze Chemii Technicznej. W czasie wakacji 1869 roku zwiedził Wystawę Przemysłową w Petersburgu, skąd przywiózł do Warszawy sporo okazów mineralogicznych, zwłaszcza piękne kryształy soli kamiennej. Sprawozdanie z tego wyjazdu w języku rosyjskim złożył władzom Uniwersytetu. Dwa lata później został wysłany na podobną wystawę, tym razem zorganizowaną w Moskwie. Po powrocie, pod koniec sierpnia 1872 roku napisał prośbę o dopuszczenie go do egzaminów magisterskich. Nie wiedział, że kilkanaście dni wcześniej zapadła już decyzja o zwolnieniu go z pracy91.

Nie mogło być zresztą inaczej, wziąwszy pod uwagę rolę, jaką miał spełniać przekształcony Uniwersytet. Miał on przede wszystkim służyć Rosjanom coraz liczniej zamieszkującym Warszawę i całe terytorium Królestwa; miał przyciągać na przywiślańskie rubieże młodzież z głębi cesarstwa; miał także polskich studentów skutecznie przerabiać na Rosjan. Dlatego też sprawą szczególnej troski władz uczelnianych było zapewnienie odpowiedniej obsady profesorskiej. Jedynie fakt, że kadra rosyjska nie była zbyt liczna powodował, iż czasowo – zwłaszcza na początku funkcjonowania Uniwersytetu – pozostawieni byli na swoich stanowiskach polscy nauczyciele.

Nie widząc dla siebie perspektyw w zaborze rosyjskim, Wawnikiewicz przeniósł się do Galicji. W 1873 roku objął stanowisko profesora chemii i technologii w Wyższej Szkole Rolniczej w Dublanach. Z Dublanami oraz Szkołą Politechniczną we Lwowie był związany do końca życia. Oprócz pracy naukowo-dydaktycznej na uczelniach, jako chemik ekspert wchodził w skład rozmaitych państwowych komisji egzaminacyjnych we Lwowie i w Wiedniu. Był również członkiem wielu towarzystw naukowych, w tym członkiem honorowym Towarzystwa Gorzelników Polskich oraz Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego. Tematyka badawcza, którą się zajmował, dotyczyła głównie nowych metod analizy. Większość swoich prac opublikował w niemieckich „Liebigs Annalen” oraz w polskich czasopismach naukowych.

5.2. Rosyjscy nauczyciele chemii na Wydziale Matematyczno-Fizycznym

W ciągu całego okresu istnienia Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, czyli przez prawie półwiecze, pracowało na Wydziale Matematyczno-Fizycznym tej uczelni dziewięciu rosyjskich chemików, zatrudnionych w charakterze nauczycieli akademickich. Jako pierwszy przybył do Warszawy Aleksander Nikiforowicz Popow (1840–1881). Przyjechał w październiku 1869 roku z uniwersytetu w Kazaniu, tuż po obronie swojej pracy magisterskiej. Na Wydziale Matematyczno-Fizycznym czuł się obco. Nie było tu jeszcze Rosjan. Pracownię chemiczną, w której laborantami byli Polacy (Milicer, a po nim także inni wychowankowie Szkoły Głównej)92, dzielił z Langerem i Wawnikiewiczem. Również studenci w ogromnej wówczas większości byli Polakami.

W Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim Popow otrzymał stanowisko profesora nadzwyczajnego. Objął wykłady chemii organicznej. Miał w tym kierunku dobre wykształcenie. Wywodził się z kazańskiej szkoły Aleksandra Butlerowa, którego był uczniem i jednocześnie laborantem. Pod kierunkiem Butlerowa wykonywał badania dotyczące utleniania ketonów. Kontynuował te badania już samodzielnie w dawnej pracowni Szkoły Głównej, gdzie przystąpił do wykonywania pracy doktorskiej.

Po niespełna dwóch latach pobytu w Warszawie Popow uzyskał stypendium na roczny staż badawczy w laboratorium Augusta Kekulego na uniwersytecie w Bonn. Tam uzupełniał swoją wiedzę na temat ketonów i wykonywał doświadczenia, które doprowadziły go do ciekawych spostrzeżeń dotyczących różnic przebiegu reakcji utleniania tych związków w zależności od ich budowy wewnętrznej93. Spostrzeżenia te zawarł w swojej dysertacji doktorskiej. Przez kilka lat funkcjonowały one w literaturze rosyjskiej jako tak zwane reguły Popowa. Doktorat obronił w roku 1872 w Petersburgu, dokąd trzy lata wcześniej przeniósł się Butlerow.

Gdy Aleksander Popow powrócił do Warszawy, sytuacja na Wydziale Matematyczno-Fizycznym była już inna. Chemię ogólną i analityczną wykładał Feliks Romanowicz Wreden (1841–1878), przysłany tu z Petersburga na miejsce zwolnionego Erazma Langera. Zwolniony był także Roman Wawnikiewicz, toteż Popow musiał przejąć nieobsadzone chwilowo zajęcia z technologii chemii. Zmiany zaszły także w pracowni chemicznej. Laborantem był Alfred Łukasz Fuchs (1840–1916), podobnie jak jego poprzednicy – wychowanek Szkoły Głównej. Współpraca Popowa z Fuchsem ułożyła się dobrze i doprowadziła do wspólnych publikacji94. Trwała jednak zaledwie cztery lata, ponieważ Fuchs został zwolniony. Był później nauczycielem chemii w szkołach realnych.

Aleksander Popow był związany z Uniwersytetem Warszawskim przez dwanaście lat, do końca swojego życia, czyli do 1881 roku. Od pierwszych chwil działalności w Warszawie potrafił skupić wokół siebie zdolnych współpracowników, zafascynowanych chemią organiczną. Należeli do nich studenci Szkoły Głównej, którzy z konieczności swoje prace dyplomowe musieli finalizować już w rosyjskim Uniwersytecie. Tak było na przykład z uczniami Erazma Langera – Władysławem Leppertem i Bronisławem Znatowiczem. Obaj byli później przez kilka lat laborantami w pracowni kierowanej przez Popowa.

17. Władysław Leppert

Władysław Leppert współpracował z Aleksandrem Popowem jako laborant w latach 1877–1879. Miał już wtedy liczący się dorobek naukowy w postaci publikacji w kilku zagranicznych czasopismach. Cesarski Uniwersytet Warszawski ukończył w 1872 roku. Po studiach wyjechał na dwa lata do Berna, do pracowni Marcelego Nenckiego. Przez kolejny rok przebywał na stażu na uniwersytecie w Strasburgu, następnie przez dwa lata był asystentem na uniwersytecie w Królewcu, po czym powrócił do Warszawy. Mimo znakomitego wykształcenia i dużych zdolności, nie miał jednak – ze względu na polską narodowość – możliwości pracy naukowej w Cesarskim Uniwersytecie. Dlatego wraz ze swoim teściem, Wincentym Karpińskim (absolwentem dawnej Szkoły Farmaceutycznej), założył w 1880 roku fabrykę farb w Helenówku. Fabryką tą kierował przez wiele lat. Był autorem kilku opatentowanych i wdrożonych wynalazków, a także licznych artykułów ogłoszonych w prasie naukowej, polskiej i obcej. Interesował się historią chemii, szczególnie dziejami rozwoju tej nauki w Polsce. Aktywnie uczestniczył w życiu naukowym warszawskiej społeczności chemicznej. Był jednym z twórców „Chemika Polskiego”, a w 1915 roku jednym z organizatorów Politechniki Warszawskiej. Otrzymał potem godność profesora honorowego tej uczelni.

Bronisław Znatowicz już jako student marzył o katedrze uniwersyteckiej. Dyplom uzyskał w 1873 roku, a dwa lata później podjął na Uniwersytecie Cesarskim funkcję laboranta, którą pełnił nieprzerwanie przez kolejnych 14 lat. W tym samym czasie uczył chemii w warszawskich szkołach prywatnych oraz pisał artykuły do czasopism naukowych. Od 1878 roku był współredaktorem „Zdrowia”, a w 1882 roku wraz z innymi pozytywistami ze środowiska Szkoły Głównej zakładał i redagował aż do wybuchu I wojny światowej, czasopismo „Wszechświat”. Miał również wielki udział w utworzeniu „Chemika Polskiego” i „Pamiętnika Fizyograficznego”.

18. Bronisław Znatowicz

W 1889 roku Znatowicz zwolnił się z pracy w Uniwersytecie, ponieważ otrzymał propozycję objęcia stanowiska inspektora oświetlenia gazowego w Warszawie. Jako inspektor miał do dyspozycji dobrze wyposażone laboratorium chemiczne, w którym mógł swobodnie sam pracować oraz prowadzić zajęcia dydaktyczne dla licznie garnącej się warszawskiej młodzieży. Był znakomitym nauczycielem i uzdolnionym eksperymentatorem. Po jego śmierci w kościele pijarów została wmurowana tablica o następującej treści: „Bronisław Znatowicz. Mąż Nauki i Pracy, Długoletni Redaktor «Pamiętnika Fizyograficznego», «Wszechświatu» i «Chemika Polskiego», w dobie prześladowań krzewił wiedzę przyrodniczą, bronił języka ojczystego 1851–1917”95.

Do najzdolniejszych współpracowników Aleksandra Popowa zaliczał się także Julian Grabowski (1848–1882), wychowanek Szkoły Głównej, który pod jego kierunkiem wykonał w 1870 roku swoją pracę dyplomową na temat utleniania eterów. Praca ta została opublikowana w warszawskim „Sborniku rabot chimiczeskoj łaboratorii” redagowanym przez Popowa. Drogi tych dwóch chemików jednak szybko się rozeszły. Grabowski po ukończeniu studiów wyjechał do laboratorium Adolfa Baeyera, gdzie pracował najpierw w Berlinie, później w Strasburgu. W 1875 roku przeniósł się na stałe do Lwowa96.

Wobec narzuconej i ściśle egzekwowanej dyskryminacji Polaków w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim Popow, choćby nawet chciał, nie miał zbyt wielu możliwości zbudowania stałego zespołu badawczego, nie mówiąc już o własnej szkole naukowej. Miał bowiem do czynienia głównie z polską młodzieżą, a dla niej droga kariery na uczelni była zamknięta. Polacy bywali co najwyżej laborantami, nisko opłacanymi, pozbawionymi szans na rozwój naukowy i awans. Toteż w krótkim czasie, jeśli nie zostawali zwolnieni, sami rezygnowali z pracy.

Kolega Popowa, rok od niego młodszy, Feliks Wreden objął po Erazmie Langerze wykłady chemii ogólnej w 1873 roku. Był absolwentem uniwersytetu w Petersburgu. Studia ukończył w roku 1863 i pozostał na swojej macierzystej uczelni jako laborant. Zajmował się analizą chemiczną próbek węgla wydobywanego ze złóż w Zagłębiu Donieckim oraz analizą gleb wzbogacanych nawozami sztucznymi, pochodzących z różnych obszarów Rosji. Po kilku latach prac analitycznych Wreden zainteresował się chemią organiczną. Rozpoczął badania poświęcone otrzymywaniu i właściwościom kwasu kamforowego i jego pochodnych. Badania te stały się podstawą magisterium, które uzyskał w Petersburgu w roku 1873, tuż przed swoim przybyciem do Warszawy97.

19. Strona tytułowa „Chemika Polskiego”

Na Uniwersytecie Warszawskim, podobnie jak Popow, przystąpił do pracy nad doktoratem, angażując do pomocy nowego laboranta – Bronisława Znatowicza. Przedmiotem badań Wredena było zagadnienie uwodorniania związków aromatycznych: naftalenu oraz benzenu i jego homologów. Wykonaną w Warszawie pracę doktorską obronił w Petersburgu w 1876 roku. W tym samym roku, wraz ze Znatowiczem, opracował metodę otrzymywania naftalenu z izobutylobenzenu98 oraz wspólnie z Alfredem Fuchsem wykonał analizę chemiczną wody mineralnej i szlamu w Ciechocinku99. Kilka miesięcy później Wreden opuścił Warszawę – został przeniesiony do Instytutu Górniczego w Petersburgu.

Na miejsce Wredena do Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego przysłano młodego, 26-letniego Walerego Hemiliana (1851–?). Chociaż Hemilian ukończył studia w Instytucie Technologicznym w Petersburgu, a następnie uzyskał doktorat filozofii na uniwersytecie w Getyndze, to według rosyjskich przepisów nie miał dostatecznych kwalifikacji do objęcia stanowiska profesora, dlatego na Wydziale Matematyczno-Fizycznym został zatrudniony jako docent. Wykładał chemię ogólną i techniczną, a po śmierci Popowa – także przez cztery lata chemię organiczną. Równocześnie uzupełniał swoje wykształcenie, przygotowując pracę magisterską O niektórych homologach i analogach trójfenylometanu100.

W tym czasie sprowadzono z Instytutu w Puławach na stanowisko profesora nadzwyczajnego Aleksjeja Ławrentowicza Potylicyna (18451905) oraz powierzono mu wykłady chemii ogólnej i technicznej, co znacznie zmniejszyło zakres obowiązków Hemiliana. Dzięki temu mógł szybko ukończyć swoją dysertację, która w języku rosyjskim została wydrukowana w Warszawie i obroniona w 1886 roku na uniwersytecie w Petersburgu. Po uzyskaniu magisterium Walery Hemilian przeniósł się z Warszawy do Charkowa, gdzie został profesorem w tamtejszym Instytucie Technologicznym101.

20. Stacja kolejowa w Ciechocinku u schyłku XIX wieku

Potylicyn prawie całe swoje dorosłe życie spędził w Królestwie. Jego samodzielna praca naukowa była związana z dwoma uczelniami: Instytutem Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnego w Puławach oraz Cesarskim Uniwersytetem Warszawskim. Urodził się na Syberii. Studia ukończył pod kierunkiem Dymitra Mendelejewa na uniwersytecie w Petersburgu. Później przez kilka miesięcy przebywał w Paryżu, w pracowni Adolfa Wurtza. Po obronie, w Petersburgu w 1880 roku, pracy magisterskiej poświęconej metodom pomiaru powinowactwa chemicznego został zatrudniony w Instytucie w Puławach jako docent. Tu rozpoczęła się i po latach zakończyła jego kariera zawodowa. Pierwszy pobyt Potylicyna w Puławach trwał krótko – zaledwie trzy lata. Do Warszawy przybył w 1883 roku. Na Wydziale Matematyczno-Fizycznym znalazł warunki pozwalające na kontynuację badań, które wcześniej rozpoczął z myślą o doktoracie. Pracował nad tematem dotyczącym ciepła w procesie tworzenia się soli na drodze reakcji podwójnej wymiany102. Jego rozprawa na ten temat została opublikowana nakładem Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego i stała się podstawą nadania Potylicynowi w 1886 roku stopnia doktora na uniwersytecie w Petersburgu. Po doktoracie został w Warszawie profesorem zwyczajnym.

Aleksjej Potylicyn był jednym z pierwszych fizyko chemików w Cesarstwie Rosyjskim. Zajmował się termochemią, zjawiskami towarzyszącymi rozpuszczaniu, hydratacją soli, szybkością przebiegu niektórych reakcji itp. Wyniki swoich badań publikował w języku rosyjskim i niemieckim. Dużą popularnością cieszył się jego podręcznik Naczalnyj kurs chimii (pierwsze wydanie w roku 1884).

W roku 1895 Potylicyn powrócił do Puław, tym razem na stanowisko dyrektora Instytutu. Nie był to dla niego czas szczęśliwy. Gruźlica zabrała mu żonę i córkę. On sam także cierpiał na tę chorobę. W 1900 roku przeszedł na emeryturę i na krótko zamieszkał w Warszawie, a następnie przeniósł się do Petersburga103.

21. Widok uzdrowiska w Ciechocinku pod koniec XIX wieku

22. Jegor Jegorowicz Wagner

Gdy Potylicyn obejmował w Warszawie wykłady chemii ogólnej i technicznej, drugą specjalność – chemię organiczną jeszcze przez dwa lata wykładał Walery Hemilian. Później, po wyjeździe Hemiliana do Charkowa, Potylicyn sugerował, aby z Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Puławach sprowadzić Jegora Jegorowicza Wagnera (1849–1903). Tak się też stało – Wagner otrzymał nową posadę w Warszawie w 1886 roku. Miał wtedy za sobą ukończone studia przyrodnicze na Uniwersytecie w Kazaniu, sześcioletni staż naukowy w szkole Butlerowa na uniwersytecie w Petersburgu, trzyletnią praktykę dydaktyczną na stanowisku docenta w Puławach, podczas której napisał rozprawę magisterską i na jej podstawie uzyskał stopień magistra chemii na uniwersytecie w Petersburgu.

W Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim został zatrudniony jako profesor nadzwyczajny. Na Wydziale Matematyczno-Fizycznym prowadził wykłady chemii organicznej i technicznej w zastosowaniu do rolnictwa, a po wyjeździe Potylicyna – przez rok wykłady chemii ogólnej. Chemię ogólną w 1896 roku objął po nim Iwan Bewad (1857–1937).

W trudnych warunkach uniwersyteckiej pracowni chemii technicznej, zlokalizowanej w piwnicy przejętego po Szkole Głównej pawilonu laboratoryjnego, Wagner wykonał swoje najważniejsze badania, które przyniosły mu sławę i trwałe miejsce w historii chemii. Pierwszym jego sukcesem było wynalezienie ogólnej metody utleniania nienasyconych związków organicznych. Polegała ona na zastosowaniu rozcieńczonego roztworu nadmanganianu potasu jako utleniacza. Metoda ta do dziś nosi nazwę reakcji Wagnera.

Zagadnieniu utleniania związków nienasyconych była poświęcona praca doktorska Wagnera, którą pryzgotował i opublikował104 już po dwóch latach pracy w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Wiele miejsca w swojej dysertacji poświęcił problematyce utleniania ketonów, podważając jednocześnie naukową wartość „reguł Popowa”. Doktorat obronił na Uniwersytecie w Petersburgu w 1888 roku.

Najważniejsze jednak osiągnięcia Wagnera wiążą się z jego badaniami na temat terpenów – lotnych i nietrwałych substancji o niewyjaśnionej budowie, występujących w roślinnych olejkach eterycznych. On jako pierwszy ustalił strukturę cząsteczki a-pinenu, głównego składnika terpentyny sosnowej. Badając później reakcje utleniania terpenów o budowie cyklicznej, odkrył zjawisko specyficznego przegrupowania atomów węgla. Już po śmierci Wagnera to samo zjawisko zaobserwował Hans Meerwein. We współczesnej literaturze chemicznej nosi ono nazwę przegrupowanie Wagnera-Meerweina. Jegor Wagner do końca swojego życia pracował w Warszawie – do 1902 roku na Uniwersytecie, a w latach 1900–1903 także na Politechnice.

Organizacja nauczania chemii na Wydziale Matematyczno-Fizycznym ulegała zmianie. Wydział niemal od początku swego istnienia dzielił się na dwa oddziały: matematyczny i przyrodniczy. Katedra Chemii była usytuowana w Oddziale Przyrodniczym i obejmowała wszystkie ówczesne specjalności chemii. W latach 90. XIX wieku pojawiają się w dokumentach uniwersyteckich105 sprawozdania oraz inne informacje dotyczące dwóch niezależnych katedr chemicznych, a mianowicie Katedry Chemii Organicznej oraz Katedry Chemii Nieorganicznej.

Iwan Bewad, który od 1896 roku zajmował miejsce Potylicyna, był kierownikiem Katedry Chemii Nieorganicznej. Ustąpił to miejsce Konstantynowi Krasuskiemu (1867–1937), gdy po odejściu Wagnera przyznano mu Katedrę Chemii Organicznej. Z Uniwersytetem Warszawskim Bewad był związany od dawna. Tu, zaraz po studiach w Petersburgu, rozpoczynał w 1881 roku swoją pracę zawodową. Przez cztery lata pod okiem Potylicyna i Hemiliana odbywał staż naukowy jako laborant. Później został wysłany do Puław na stanowisko docenta. Przebywał tam przez kolejnych dwanaście lat, do chwili ponownego skierowania go do Warszawy, czyli do 1896 roku. W puławskim instytucie wykonał swoją pracę magisterską, którą w 1892 roku obronił na Uniwersytecie Warszawskim.

Z Warszawą był związany aż do chwili ewakuacji Rosjan na początku I wojny światowej. W latach 1896–1902 jako profesor nadzwyczajny wykładał chemię nieorganiczną, później – po uzyskaniu w 1900 roku stopnia doktora na uniwersytecie w Petersburgu – został profesorem zwyczajnym. Katedrą Chemii Organicznej na Wydziale Matematyczno-Fizycznym kierował do 1905 roku, po czym przeniósł się na Politechnikę Warszawską.

Konstantyn Krasuski, absolwent uniwersytetu w Petersburgu, późniejszy członek Akademii Nauk Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, kierował Katedrą Chemii Nieorganicznej na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Uniwersytetu w Warszawie w latach 1902–1908. Wziąwszy pod uwagę, iż od lutego 1905 roku do początku września 1908 Uniwersytet był nieczynny, działalność dydaktyczna Krasuskiego na tej uczelni trwała krótko. Poza tym nie pozostawała w zgodzie z głównym kierunkiem jego naukowych zainteresowań, czyli chemią organiczną, a w szczególności badaniami dotyczącymi izomerów. W 1908 roku Krasuski wyjechał z Warszawy. Został przeniesiony na politechnikę do Kijowa.

We wrześniu 1908 roku władzom rosyjskim udało się wznowić zajęcia tylko na pierwszym roku studiów. W każdym następnym roku uruchamiano o jeden kurs wyżej, aż do osiągnięcia po około pięciu latach pełnego funkcjonowania tej uczelni106. Wykłady chemii na wznowionym Uniwersytecie rozpoczął i prowadził do wakacji 1909 roku Iwan Bewad, wtedy profesor Politechniki Warszawskiej. Po nim Katedrę Chemii Nieorganicznej przejął Benedykt Kuriłow (1867–1921), który równocześnie reaktywował Katedrę Chemii Organicznej.

Kuriłow był fizykochemikiem, autorem oryginalnych prac z zakresu chemii koloidów. W 1889 roku ukończył uniwersytet w Kazaniu i przez trzy następne lata pracował tam w charakterze laboranta. Później wyjechał na staż badawczy do Petersburga, gdzie wykonał swoją pracę magisterską. W latach 1896–1898 przebywał na studiach zagranicznych w Getyndze i Berlinie. Po uzyskaniu na uniwersytecie w Petersburgu stopnia doktora został w 1889 roku profesorem w Instytucie Górniczym w Ekaterynosławiu (Dniepropawłowsk). Na uniwersytecie w Warszawie wykładał chemię organiczną w latach 1909–1912 oraz chemię nieorganiczną od 1909 roku do chwili ewakuacji w 1915 roku. Resztę swego życia spędził w Rostowie, gdzie był profesorem tamtejszego uniwersytetu107.

Ostatnim wykładowcą chemii organicznej w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim był w latach 19012–1915 uczeń Jegora Wagnera – Nikołaj Aleksandrowicz Prileżajew (1877–1944), jedyny wychowanek tej uczelni, który został później jej pracownikiem naukowo-dydaktycznym. Prileżajew po ukończeniu studiów w Warszawie przebywał na uniwersytecie w Petersburgu, gdzie uzyskał stopień magistra. W tym samym czasie, gdy obejmował Katedrę Chemii Organicznej na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Uniwersytetu w Warszawie, przygotowywał rozprawę doktorską. Był kontynuatorem problematyki badawczej swojego mistrza. Zajmował się terpenami oraz metodami utleniania związków nienasyconych. Po rewolucji bolszewickiej w Rosji Prileżajew został członkiem rzeczywistym Białoruskiej Akademii Nauk108.

5.3. Znaczenie Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego dla rozwoju chemii w Polsce

Powtarzana w niektórych opracowaniach historycznych opinia, iż Cesarski Uniwersytet Warszawski, mimo jego rosyjskiego charakteru, odegrał pozytywną rolę, gdyż wykształcił liczny zastęp polskiej młodzieży – w przypadku nauczania chemii dosyć wyraźnie mija się z prawdą. W ciągu ponad czterdziestu lat funkcjonowania tej uczelni jej mury opuściło stosunkowo niewielu absolwentów chemików narodowości polskiej.

Jednym z ważnych powodów tego stanu, poza wszelkimi względami wynikającymi z rosyjskiego szowinizmu oraz unifikacyjnej polityki carskich władz, był program nauczania na Oddziale Przyrodniczym, bardzo mało atrakcyjny dla tych, którzy pragnęli poświęcić się chemii. Studiujących na tym Oddziale, bez względu na ich zainteresowania, obowiązywały bowiem zajęcia ze wszystkich wykładanych tam przedmiotów. Szczegółowy program wykładów i ćwiczeń na Oddziale Przyrodniczym Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego w latach akademickich 1869/1870 oraz 1904/1905, zamieszczony przez Celestynę Orlikowską109 wskazuje, że było to kształcenie ogólnoprzyrodnicze. Ci, którzy pragnęli zostać chemikami, byli zobowiązani na równi z innymi do odrabiania ćwiczeń i zdawania egzaminów nie tylko z chemii organicznej, nieorganicznej i technologii, ale także z anatomii i histologii człowieka, fizjologii człowieka, anatomii porównawczej i embriologii, anatomii i fizjologii roślin, fizjologii i systematyki zwierząt, morfologii i systematyki roślin, a także fizyki, mineralogii, krystalografii oraz geologii i paleontologii. Kto zatem chciał studiować chemię na uczelniach znajdujących się w obrębie cesarstwa rosyjskiego, raczej omijał Cesarski Uniwersytet Warszawski i najchętniej wybierał politechnikę w Rydze lub uniwersytet w Dorpacie.

Dość często studiujący w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim i pragnący uzyskać wykształcenie chemiczne młodzi ludzie rezygnowali po pierwszym lub drugim roku nauki i przenosili się na inną uczelnię, w której spodziewali się zdobyć lepsze kwalifikacje. Tak było na przykład z Ludwikiem Brunerem, późniejszym znakomitym fizykochemikiem, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, który po trzech latach studiów przyrodniczych w Warszawie przeniósł się do Dorpatu i tam uzyskał stopień kandydata chemii110.

Jeszcze jednym powodem niewspółmiernie małej liczby absolwentów w zestawieniu z naborem na studia był bardzo wysoki odsiew wywołany rozmaitymi, najczęściej politycznymi przewinami młodzieży.

Studiujących na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego było niewielu w porównaniu z Wydziałem Prawa czy Wydziałem Lekarskim. Na Oddziale Przyrodniczym w pierwszym dziesięcioleciu jego istnienia liczba uprawnionych do składania egzaminów rocznych na wszystkich czterech kursach łącznie wahała się od 9 do 26 osób111. Później sytuacja nieco się poprawiła. Bez względu bowiem na wszystkie niedoskonałości programu nauczania, studia chemiczne stwarzały swoim absolwentom zachęcające perspektywy pracy w rozwijającym się przemyśle. Dlatego też na Oddziale Przyrodniczym zaczęło stopniowo przybywać młodzieży, zwłaszcza rosyjskiej – przyjmowanej na preferencyjnych warunkach, a także żydowskiej. Niemniej jednak liczba młodzieży na tym Oddziale stanowiła ciągle niewielki odsetek i wynosiła na przykład w 1905 roku tylko 11% wszystkich studentów Uniwersytetu, w roku 1914 zaś jeszcze mniej, bo zaledwie 7%112.

Począwszy od 1893 roku w ewidencjach osób przyjmowanych na studia zaczęto umieszczać, oprócz nazwisk, również informacje o wyznaniu religijnym. Te dane stały się podstawą późniejszych statystyk dotyczących narodowościowego składu studenckiej społeczności. Ze statystyk tych wynika, że po wznowieniu zajęć przerwanych na skutek strajku szkolnego aż do końca funkcjonowania w Warszawie rosyjskiego Uniwersytetu, czyli w latach 1908–1915, młodzież wyznania rzymskokatolickiego na wszystkich wydziałach w sumie, stanowiła zaledwie około 8,5% studiujących, z czego mniej niż 0,6% przypadało na cały Oddział Przyrodniczy.

Niezależnie od wszelkich uwarunkowań, mogących mieć wpływ na jakość i poziom kształcenia, rzeczywiste kwalifikacje chemiczne w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim mieli szanse zdobyć praktycznie tylko ci, którzy po studiach na kilka lat zostawali laborantami. Pozostali, jeśli chcieli poświęcić się chemii, musieli uzupełniać wiedzę poza tą uczelnią, na innych uniwersytetach albo politechnikach – rosyjskich lub zagranicznych.

Pierwsze dyplomy magisterskie113 wydane przez Cesarski Uniwersytet Warszawski datowały się na rok 1870. Było ich w sumie 40. Spośród chemików dyplom z taką datą otrzymał Julian Grabowski. Ponieważ Uniwersytet wtedy dopiero rozpoczynał swoją działalność i własnych absolwentów mógł się spodziewać nie wcześniej niż po czterech latach, były to dyplomy nadane tak naprawdę absolwentom Szkoły Głównej Warszawskiej.

Z tradycji Szkoły Głównej wywodzili się zatem najstarsi absolwenci Cesarskiego Uniwersytetu. Zaliczali się do nich, oprócz Grabowskiego, także Leppert i Znatowicz. Natomiast ich młodszych kolegów – chemików, którzy rozpoczęli studia po roku 1869, należy już uznać za wychowanków Uniwersytetu Cesarskiego. Pierwszymi, a przy tym jednymi z najwybitniejszych byli Józef Boguski oraz Bronisław Pawlewski (1852–1917).

Boguski po ukończeniu rządowego Gimnazjum Realnego w Warszawie studiował na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Cesarskiego Uniwersytetu w latach 1871–1875. Stopień kandydata nauk przyrodniczych uzyskał na podstawie pracy dyplomowej z zakresu chemicznych właściwości ketonów, wykonanej pod kierunkiem Aleksandra Popowa. Jednakże już wtedy Boguski interesował się zupełnie inną problematyką, a mianowicie zagadnieniami szybkości przemian chemicznych. Był to wówczas najbardziej aktualny kierunek chemii fizycznej.

Po studiach wyjechał na dwuletni staż do Petersburga i pracował jako asystent Dymitra Mendelejewa w tamtejszym uniwersytecie. W pracowni Mendelejewa ukończył rozpoczęte jeszcze w Warszawie badania kinetyczne. Uzyskane wyniki opublikował w rozprawie O szybkości, z jaką zachodzą przemiany chemiczne, która ukazała się w 1876 roku najpierw w języku rosyjskim, później polskim i niemieckim. Boguski zawarł w tej rozprawie ogólną formułę matematyczną, opisującą szybkość rozpuszczania się ciał stałych w cieczach. Formuła ta otrzymała nazwę prawa Boguskiego.

W 1878 roku powrócił do swojej rodzinnej Warszawy, gdzie już stale przebywał (z wyjątkiem okresu strajku szkolnego oraz ewakuacji do Rosji w czasie I wojny światowej). Był nauczycielem fizyki i chemii w szkołach, przekładał na język polski podręczniki i pisywał artykuły do czasopism popularnonaukowych. Od 1887 roku kierował Pracownią Fizyczną w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Był także autorem opatentowanej w Anglii metody przemysłowego otrzymywania cynku z ubogich rud za pomocą ekstrakcji amoniakiem. W 1899 roku uzyskał magisterium na uniwersytecie w Kazaniu. Od chwili otwarcia Politechniki w Warszawie związał się z tą uczelnią do końca życia114.

Inaczej potoczyły się losy Bronisława Pawlewskiego. On także ukończył Wydział Matematyczno-Przyrodniczy Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego ze stopniem kandydata nauk przyrodniczych, lecz po studiach trafił do instytutu w Puławach. Pracował tam jako asystent w latach 1877–1879, po czym powrócił na Uniwersytet do Warszawy i przez kolejne dwa lata był laborantem w Pracowni Technologii Chemicznej, kierowanej wówczas przez Walerego Hemiliana. Zdobywszy w ten sposób dobre wykształcenie chemiczne i nie widząc dla siebie perspektyw pracy naukowej w zaborze rosyjskim, wyjechał w 1881 roku do Lwowa. Został zatrudniony jako asystent w Szkole Politechnicznej. Po roku habilitował się, a następnie został kierownikiem Katedry Technologii Chemicznej. W 1888 roku otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. Był autorem kilkudziesięciu prac z dziedziny chemii organicznej oraz dalszych kilkudziesięciu dotyczących zagadnień geologiczno-górniczych115.

W historii chemii w Polsce zapisali się jeszcze trzej absolwenci Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Byli to: Kazimierz Sławiński (1870–1941), Tadeusz Miłobędzki (1873–1959) oraz Ludwik Szperl. Tak się składa, że wszyscy oni byli uczniami Jegora Wagnera.

Kazimierz Sławiński116 wcale nie miał zostać chemikiem. W odróżnieniu od pozostałych kolegów nie studiował na Wydziale Matematyczno-Fizycznym ani w Warszawie, ani gdzie indziej. W 1886 roku, w wieku 16 lat, ukończył gimnazjum w Kielcach. Dalsza jego edukacja przebiegała w aptece, gdzie jako uczeń terminował przez następne pięć lat. Aby zdobyć uprawnienia do samodzielnego wykonywania zawodu, zapisał się na dwuletnie studia farmaceutyczne na Wydziale Lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Dopiero tam, pod wpływem wykładów Wagnera, zainteresował się chemią. Zafascynowała go zwłaszcza chemia organiczna. Uzyskawszy w 1893 roku stopień prowizora, porzucił myśl o aptekarstwie i został prywatnym asystentem Wagnera. Pod jego opieką wykonał pracę magisterską, którą obronił w 1898 roku na uniwersytecie w Moskwie. Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, aby mógł być zatrudniony w rosyjskiej uczelni jako laborant.

Gdy w tym samym roku uruchomiono w Warszawie Instytut Politechniczny, Kazimierz Sławiński został starszym laborantem w zorganizowanej i kierowanej przez Wagnera Katedrze Chemii Organicznej. Funkcję starszego laboranta pełnił do 1915 roku. Równocześnie był nauczycielem chemii w warszawskich szkołach średnich, wygłaszał prelekcje w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, redagował dział chemiczny Wielkiej Encyklopedii Ilustrowanej i był autorem wielu zamieszczonych tam haseł. Dwukrotnie wyjeżdżał na uniwersytet do Berna, aby poznać najnowsze metody chemicznego badania żywności.

Kiedy w 1915 roku nastąpiła ewakuacja Instytutu Politechnicznego, Sławiński nie wyjechał. Został, aby ochronić przed grabieżą niewywiezioną resztę mienia. W latach wojennych opracował technologię produkcji kwasu salicylowego, która została wdrożona w wybudowanej pod jego kierunkiem fabryce, usytuowanej przy Warszawskich Zakładach Gazowych.

Na Politechnice Warszawskiej pracował po wojnie do 1920 roku. Później przeniósł się do Wilna, gdzie na reaktywowanym Uniwersytecie zorganizował od podstaw Zakład Chemii Organicznej. Kierował nim przez 16 lat, do chwili przejścia na emeryturę. Wraz ze swymi współpracownikami prowadził między innymi badania dotyczące terpenów, co czyniło go kontynuatorem szkoły Jegora Wagnera.

Kontynuatorem szkoły Wagnera był również Ludwik Szperl117. Urodził się w 1877 roku w Kielcach. Tam też – podobnie jak Sławiński – zdobył wykształcenie średnie. Po maturze podjął naukę na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Uniwersytetu w Warszawie. Ukończywszy w 1902 roku studia ze stopniem kandydata nauk przyrodniczych, pozostał na uczelni jako asystent w Katedrze Chemii Organicznej. Pracował na tym stanowisku do 1915 roku. Był wyznania ewangelickiego, co zapewne w tamtych czasach stanowiło czynnik sprzyjający karierze.

Zarówno rozprawa dyplomowa Szperla, jak i początki badań podejmowanych bezpośrednio po studiach, wiązały się z tematem budowy terpenów. Później, po śmierci Wagnera, rozwijał także inne kierunki zainicjowane przez swego mistrza. Były to zagadnienia dotyczące otrzymywania i właściwości związków organicznych zawierających siarkę. Semestr letni 1904 roku Ludwik Szperl spędził na studiach w Wyższej Szkole Technicznej w Zurychu. W 1911 roku obronił w Warszawie pracę magisterską.

Po repolonizacji warszawskich uczelni Szperl wykładał chemię organiczną równolegle w Uniwersytecie i na Politechnice. Od 1917 roku aż do wybuchu II wojny światowej był profesorem Politechniki. Należał do wielu towarzystw naukowych i był jednym z założycieli Polskiego Towarzystwa Chemicznego.

Trzeci z uczniów Jegora Wagnera – Tadeusz Benon Miłobędzki118 – preferował chemię nieorganiczną. Ukończywszy w 1897 roku ze stopniem kandydata nauk przyrodniczych Wydział Matematyczno-Fizyczny Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, objął posadę chemika w cukrowni należącej do majątku Odolanówka na Podolu. Pracował tam zaledwie rok, ponieważ Wagner zaproponował mu stanowisko asystenta w uniwersyteckiej Katedrze Chemii Organicznej. Po śmierci Wagnera Miłobędzki przeniósł się do Instytutu Politechnicznego, gdzie został laborantem, a później starszym laborantem w Pracowni Chemii Nieorganicznej. W celu uzupełnienia wykształcenia dwukrotnie wyjeżdżał na zagraniczne staże naukowe: w 1903 roku do Berna na studia chemii analitycznej oraz w 1905 roku do Lipska, gdzie w pracowni Wilhelma Ostwalda pogłębiał swoją wiedzę z zakresu chemii fizycznej.

W Instytucie Politechnicznym pracował do 1915 roku, będąc równocześnie wykładowcą i kierownikiem pracowni chemicznej w Towarzystwie Kursów Naukowych. Gdy uczelnie warszawskie zostały spolonizowane, Miłobędzki został profesorem chemii ogólnej na Politechnice. W latach 1915–1917 wykładał także dla studentów Uniwersytetu. W tym czasie obronił pracę doktorską na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i otrzymał stopień doktora filozofii.

W 1922 roku przeniósł się na Uniwersytet Poznański. Przez kolejne siedem lat był tam dyrektorem Zakładu Chemii Nieorganicznej na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, po czym powrócił na Politechnikę Warszawską i objął wakującą Katedrę Chemii Nieorganicznej. Z Politechniką Warszawską związał się już na stałe. Pracował na tej uczelni, z przerwą na lata wojny i pierwsze lata powojenne, do końca swojej naukowej aktywności.

W 1915 roku, gdy Rosjanie opuścili Warszawę, Kazimierz Sławiński, Ludwik Szperl i Tadeusz Miłobędzki przystąpili wraz z innymi do organizowania w stolicy, zajętej jeszcze przez Niemców, polskiego szkolnictwa wyższego. Wszyscy trzej mieli swój udział w szybkim reaktywowaniu Uniwersytetu Warszawskiego i utworzeniu niemal od podstaw uniwersyteckich katedr chemicznych.

6. Uniwersytet Warszawski (1915–1945)

6.1. Zanim nastał czas pokoju

„Dnia 15-go listopada nastąpić ma otwarcie dwu nowych najwyższych uczelni na ziemiach polskich: Uniwersytetu i Politechniki warszawskiej”119 – donosił w 1915 roku „Ilustrowany Tygodnik Polski”, a wraz z nim wiele innych gazet ukazujących się we wszystkich trzech zaborach. Otwarcie w Warszawie polskich uczelni było bowiem wydarzeniem odbieranym jako zwiastun bliskiej już odbudowy niepodległego państwa.

Zajęcia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym odzyskanego Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęły się nazajutrz po uroczystościach inauguracyjnych. Zasługuje to na szczególne odnotowanie, ponieważ Wydział, podobnie zresztą jak cały Uniwersytet, został zorganizowany w rekordowo krótkim czasie. A trzeba było organizować niemal od podstaw. Po Rosjanach, którzy w czerwcu 1915 roku ewakuowali pośpiesznie wszystkie wartościowe przedmioty z wyposażenia naukowych pracowni i gabinetów oraz najcenniejsze zbiory biblioteczne, pozostały straszące pustką sale. Taki stan też trwał krótko, ponieważ niemal natychmiast w zabudowaniach uniwersyteckich został umieszczony rosyjski szpital wojskowy, co spowodowało dalszą dewastację.

Gdy kilka tygodni później, 5 sierpnia, Niemcy wyparli Rosjan i zajęli Warszawę, zastali miasto z własnym samorządem i własnymi uczelniami. Władzę sprawował Komitet Obywatelski, który przekazał gmachy Uniwersytetu i Politechniki do dyspozycji Towarzystwu Kursów Naukowych z zaleceniem uruchomienia działalności tych uczelni. Towarzystwo było do tego zadania dobrze przygotowane, ponieważ nad projektami reaktywowania polskiego szkolnictwa wyższego pracowało już od 1905 roku. Teraz z całą energią włączyło się w prace Wydziału Oświecenia Komitetu Obywatelskiego i rozpoczęło kompletowanie kadry naukowej oraz układanie programu zajęć na Uniwersytecie i Politechnice w nowym roku akademickim. Z tak zaaranżowanymi faktami dokonanymi nowi okupanci nie zamierzali walczyć, narzucili natomiast swoje zwierzchnictwo i kontrolę.

Na razie wszystko było prowizoryczne. Uniwersytet startował z trzema zaledwie wydziałami (Prawa i Nauk Państwowych; Filozoficzny; Matematyczno-Przyrodniczy) i programem zajęć tylko dla pierwszego roku. Również kadra nauczająca została zatrudniona tylko na jeden rok.

23. Kazimierz Jabłczyński

Chemia była wykładana na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, do którego dołączono Oddział Przygotowawczy Lekarski (samodzielny Wydział Lekarski powstał dopiero w następnym roku akademickim). Słuchaczami chemii byli także uczestnicy Kursów Farmaceutycznych, funkcjonujących w Uniwersytecie poza organizacją wydziałów. Pierwszym nauczycielem chemii na Uniwersytecie Warszawskim był Kazimierz Jabłczyński (1869–1944). Został zaangażowany na stanowisko kierownika Zakładu Chemii. Umowa120, którą z nim zawarto na jeden rok, została sporządzona w języku niemieckim i nosiła datę 9 XI 1915 r. Była ona później dwukrotnie przedłużana na następne okresy.

Jabłczyński miał znakomite kwalifikacje. Studiował chemię na Politechnice w Zurychu, a następnie na uniwersytecie w Heidelbergu oraz we Fryburgu szwajcarskim, gdzie w 1908 roku obronił z odznaczeniem pracę doktorską. We Fryburgu włączył się w tematykę badawczą Ignacego Mościckiego, czego efektem były dwa wspólne patenty (amerykański nr 570778 i kanadyjski nr 129102) wdrożone kilka lat później w fabryce „Azot” pod Jaworznem. W roku akademickim 1912/1913 Jabłczyński był asystentem na uniwersytecie w Bazylei. Do swojej rodzinnej Warszawy powrócił latem 1913 roku i osiadł tu już na stałe. Uczył chemii w prywatnych szkołach średnich, wygłaszał prelekcje w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa oraz w Towarzystwie Kursów Naukowych. Jego dziełem w znacznej mierze był projekt programu nauczania chemii na poszczególnych wydziałach Politechniki.

W Uniwersytecie Warszawskim zaczął od wykładów chemii nieorganicznej i organicznej dla studentów pierwszych lat Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego oraz dla przyszłych lekarzy i farmaceutów. Wraz z uruchamianiem kolejnych lat studiów zakres tych wykładów odpowiednio się rozszerzał. W trzecim roku istnienia Uniwersytetu połączono Wydział Matematyczno-Przyrodniczy z Wydziałem Filozoficznym, nadając nowej całości nazwę tego ostatniego. Chemia uniwersytecka znalazła się więc – jak przed wieloma laty – wśród nauk filozoficznych, co miało podkreślać jej charakter jako nauki „czystej” i wyraźnie odróżniać od chemii „stosowanej”, wykładanej na Politechnice. Taki stan trwał przez kolejne osiem lat.

W miarę jak przybywało studentów, przybywało również obowiązków. W pracy dydaktycznej Jabłczyńskiego wspierał Ludwik Szperl, pełniący od 1915 roku funkcję profesora chemii na Politechnice Warszawskiej.

Trwała wojna i trwała niemiecka okupacja. Młodzież gromadnie wstępowała do wojska, kiedy pojawiły się szanse na wywalczenie niepodległości. Reszta przy każdej okazji demonstrowała swój patriotyzm i nieposłuszeństwo wobec władz okupacyjnych. Organizowała zabronione manifestacje dla uczczenia świąt narodowych, zwłaszcza rocznicy Konstytucji 3 maja. Skutek był łatwy do przewidzenia: mniej lub bardziej brutalne zatargi z policją, a w odwecie – strajki studenckie.

Antyniemieckie nastroje demonstrowała warszawska młodzież akademicka również wobec przybyłego z Wrocławia profesora chemii organicznej – Juliusza Jakuba Brauna (1875–1939). Braun został oddelegowany do Warszawy już w 1915 roku i objął tu stanowisko prorektora Politechniki. Pracę zaczął od zorganizowania Instytutu Chemii, wspólnego dla Politechniki i Uniwersytetu. Wykładał chemię organiczną. Był już wtedy znanym w świecie uczonym. Chemię studiował w Monachium i Getyndze. W Getyndze doktoryzował się, a następnie uzyskał habilitację. W tamtejszym uniwersytecie prowadził bardzo intensywne badania naukowe, które doprowadziły go do odkrycia nowej reakcji amin trzeciorzędowych z bromocyjanem, nazwanej później w literaturze chemicznej reakcją Brauna121.

Po wyjeździe z Getyngi pracował krótko w Instytucie Terapii Doświadczalnej we Frankfurcie nad Menem, a od 1909 roku należał do kierownictwa Instytutu Chemii Uniwersytetu we Wrocławiu. Wśród jego licznych wrocławskich doktorantów i asystentów było wielu Polaków z zaboru pruskiego.

Z Warszawą, miastem swego dzieciństwa, nigdy nie zerwał łączności. Kilkanaście własnych artykułów opublikował w „Chemiku Polskim”. W 1909 roku otrzymał nagrodę Fundacji im. Jakuba Natansona za monografię poświęconą azotowym związkom węgla122. W środowisku warszawskim była to prestiżowa nagroda, przyznawana co cztery lata twórcom urodzonym na terenach Królestwa Kongresowego za najlepsze dzieło naukowe ogłoszone w języku polskim.

Nie było zatem żadnego ważnego powodu do okazywania Braunowi wrogości, poza jednym – że przybył tu z ramienia władz okupacyjnych. Toteż studenci natychmiast ogłosili bojkot jego wykładów. Na następny rok akademicki nie uzyskał już przedłużenia umowy o pracę. Wyjechał do Berlina.

Czas jeszcze długo nie sprzyjał nauce. Ważniejsze były walki o Lwów, o wschodnie granice na Kresach Wschodnich i akcja plebiscytowa na Śląsku. Mimo to Kazimierz Jabłczyński, jedyny wówczas na Uniwersytecie profesor chemii, nie przerywał pracy. Jeśli z powodu rozmaitych zakłóceń nie wykładał albo nie prowadził ćwiczeń ze studentami, podejmował własne tematy badawcze. Szczególnie interesowały go zagadnienia związane z mechanizmem i kinetyką tworzenia się osadów. Z tamtego okresu pochodzą publikacje Jabłczyńskiego dotyczące osadów, ogłoszone we współautorstwie z Juliuszem Lisieckim, inżynierem chemikiem, jednym z pierwszych jego doktorantów.

W 1919 roku, mimo że ciągle jeszcze na naszych ziemiach trwały działania wojenne, Polska z entuzjazmem organizowała swój odzyskany, niepodległy byt. Życie wracało do normy. Zmobilizowani studenci otrzymywali okresowe urlopy i znów zapełniali sale uniwersyteckie. Powiększała się kadra naukowa, a profesorowie otrzymali nominacje.

Na Kursach Farmaceutycznych chemię wykładał Tadeusz Koźniewski (1880–1921) – lekarz, kapitan w Legionach Polskich, chemik i farmakognosta. Studiował medycynę w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, lecz studia ukończył w Krakowie. Był uczniem i asystentem Leona Marchlewskiego (1869–1946), wybitnego organika, który wykazał, że składnik krwi – hematoporfiryna – ma podobne właściwości spektroskopowe, jak filoporfiryna wyodrębniona przez niego z chlorofilu zawartego w zielonych częściach roślin. Koźniewski wykształcenie uzupełniał później w Paryżu – w Instytucie Pasteura i w Wyższej Szkole Farmaceutycznej. Zajmował się barwnikami roślinnymi, a także prowadził pionierskie badania na temat chemicznego składu lipidów.

Na Wydziale Filozoficznym jednoosobowy początkowo Zakład Chemii rozrósł się i rozpadł na dwa zakłady. Chemia nieorganiczna w dalszym ciągu pozostała w rękach Kazimierza Jabłczyńskiego, natomiast nowy Zakład Chemii Organicznej objął Wiktor Lampe (1875–1962).

24. Wiktor Lampe, fotografia z 1928 roku

Profesor Wiktor Lampe, podobnie jak Kazimierz Jabłczyński, wiedzę chemiczną zdobył w uczelniach zagranicznych. Studiował na politechnice w Karlsruhe i na uniwersytecie w Bernie. Na przełomie XIX i XX wieku Berno było ważnym ośrodkiem chemii organicznej. Ten swój wysoki status zawdzięczało w znacznej mierze osiągnięciom badawczym dwóch Polaków: Marcelego Nenckiego (1847–1901) i Stanisława Kostaneckiego (1860–1910). Nenckiemu historia przyznała miano ojca biochemii, Kostanecki zaś zyskał światową sławę jako odkrywca układu flawonowego i pionier chemii flawonoidów – związków biologicznie czynnych, mających wielkie znaczenie dla farmakologii i nauki o lekach.

W pracowni Stanisława Kostaneckiego na uniwersytecie w Bernie Wiktor Lampe wykonał swoją pracę doktorską, a następnie został asystentem i współpracownikiem swego promotora. Ta współpraca, w czasie której Lampe uzyskał habilitację oraz opublikował (we współautorstwie z Kostaneckim) około dwudziestu artykułów w szwajcarskiej prasie naukowej, trwała przez osiem lat, do śmierci Kostaneckiego. Najważniejszym osiągnięciem Lampego w tym okresie było wyodrębnienie substancji barwnej z kłączy kurkumy oraz ustalenie budowy chemicznej tej substancji. Żółty barwnik kurkumy nazwał kurkuminą.

W 1911 roku na zaproszenie nadesłane z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Lampe przeniósł się do Krakowa. Przywiózł ze sobą i podarował uniwersytetowi własną kolekcję barwników flawonowych, oczyszczonych z wszelkich domieszek tak starannie, że mogły służyć jako wzorce do oznaczeń chemicznych oraz do pomiarów absorpcji światła białego w zakresie promieni widzialnych i nadfioletu123.

W Krakowie kontynuował rozpoczęte w Szwajcarii badania dotyczące kurkuminy. Jego wysiłki zmierzały do opracowania laboratoryjnej metody syntezy tego barwnika, co potwierdziłoby słuszność ustalonego wcześniej wzoru. Poza tym otrzymanie syntetycznej kurkuminy miało także znaczenie ekonomiczne, ponieważ barwnik pozyskiwany z ostryżu długiego (Curcuma longa), egzotycznej rośliny z południa Azji, mający zastosowanie w farbiarstwie i lecznictwie, nie należał do artykułów tanich.

Podjęte wysiłki zakończyły się sukcesem. W 1917 roku w pracowni Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzono po raz pierwszy na świecie syntezę kurkuminy. Odkrywcą metody był Wiktor Lampe.

Kiedy Lampe w 1919 roku otrzymał z Warszawy propozycję objęcia stanowiska profesora zwyczajnego i kierownika Zakładu Chemii Organicznej na Uniwersytecie, był już okryty nimbem sławy. Propozycję przyjął chętnie, chociaż zdawał sobie sprawę, że nie będzie to łatwa placówka. Warszawa miała dla niego urok rodzinnego miasta – tu się urodził i wychował.

W Warszawie zastał warunki do pracy znacznie gorsze niż we wszystkich miejscach, w których zdarzyło mu się działać wcześniej. Przede wszystkim, obok braków wyposażenia, uderzała ciasnota pracowni i audytorium. Dlatego od razu na wstępie, wraz z profesorem Jabłczyńskim, podjął usilne starania o budowę gmachu przeznaczonego na laboratoria chemiczne oraz sale wykładowe i seminaryjne. Obaj włączyli się w prace projektowe, dbając o to, aby nowy gmach był nowoczesny i odpowiednio dostosowany do potrzeb nauki i dydaktyki.

Odradzające się życie naukowe znowu przerwała wojna. Najazd bolszewicki w 1920 roku niósł śmiertelne niebezpieczeństwo. Nagła konieczność obrony stała się sprawą najwyższej wagi. Polskie, wielkie zwycięstwo odniesione nad armią rosyjską w Bitwie Warszawskiej, skutecznie odsunęło zagrożenie ze wschodu. Czas pokazał, że nie na długo.

6.2. W wolnej II Rzeczypospolitej

Po zakończeniu wojny o nowym gmachu chemii można było tylko marzyć, aczkolwiek Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, okazujące w tej sprawie wiele zrozumienia, już jesienią 1919 roku wysłało delegację do instytutów chemicznych uchodzących za najlepsze w Europie, czyli do Wiednia, Zurychu, Berna, Fryburga, Bazylei i Karlsruhe. Celem wyjazdu było zaczerpnięcie wzorów, które można by przeszczepić na warszawski grunt. W skład tej delegacji wchodziły trzy osoby: Kazimierz Jabłczyński, Wiktor Lampe oraz profesor architektury – Tadeusz Zieliński (1883–1925).

Niebawem nowatorski projekt gmachu chemii, zapewniający optymalne warunki badań naukowych i nauczania, urządzony tak, by mógł z powodzeniem długo służyć następnym pokoleniom chemików, był gotowy. Nigdy jednak nie doczekał się realizacji. Na przeszkodzie stanęły trudności finansowe.

W starym budynku, wzniesionym jeszcze dla Szkoły Głównej Warszawskiej, odbywały się zajęcia z chemii nieorganicznej, organicznej i fizycznej. Małe laboratoria studenckie były przeciążone ponad wszelką miarę. Podobnie rzecz się miała z audytorium mogącym pomieścić jednorazowo 200 osób, podczas gdy słuchaczy bywało dwukrotnie więcej. W zajęciach obowiązani byli uczestniczyć nie tylko studenci chemii, których liczba na każdym roku przekraczała 60, ale również młodzież z innych kierunków przyrodniczych, a także farmacji i weterynarii.

6.2.1. Zakład Chemii Nieorganicznej

Zakładem Chemii Nieorganicznej kierował Kazimierz Jabłczyński nieprzerwanie przez niemal ćwierćwiecze, od 1915 roku do swego przejścia na emeryturę w roku 1939. Badania naukowe i kształcenie młodzieży absorbowały go bez reszty. Był doskonałym dydaktykiem. Jego wykłady, ilustrowane efektownymi pokazami, cieszyły się zawsze dużą frekwencją. Miał opinię znakomitego naukowca i bardzo wymagającego nauczyciela. Niełatwo było dostać się do jego Zakładu w celu wykonania pracy dyplomowej. Spośród chętnych przyjmował tylko niewielu. Wybierał najlepszych, biorąc pod uwagę ich oceny oraz praktyczną umiejętność wykonania zadanej analizy. Ta ostra selekcja była podyktowana głównie prozaicznym powodem niedostatku miejsca w pracowni.

Tematy prac magisterskich i doktorskich, wykonywanych pod kierunkiem Jabłczyńskiego, z reguły wiązały się z zagadnieniami aktualnie go zajmującymi. Tym sposobem dyplomanci stawali się niejako współpracownikami profesora i współautorami publikacji. Wyniki były ogłaszane w zagranicznej i polskiej prasie naukowej.

Najważniejsze badania Jabłczyńskiego należałoby raczej zaliczyć do chemii fizycznej niż nieorganicznej, jakkolwiek granica między tymi specjalnościami nie była i nie jest ostra. Przez pierwsze lata dominowała w Zakładzie problematyka dotycząca pomiarów szybkości wytrącania się osadów różnych substancji, w zależności od rodzaju użytego rozpuszczalnika oraz warunków, w których przebiegał badany proces. Drugim nurtem była kinetyka reakcji rozpuszczania metali w kwasach. Wiązały się z tym następne prace, dotyczące pomiarów wielkości i agregacji jonów w środowisku wodnym, roztworów koloidalnych itp.

Na fizykochemiczne ukierunkowanie badań podejmowanych przez Kazimierza Jabłczyńskiego największy wpływ, poza studiami politechnicznymi w Zurychu, wywarł jego staż naukowy w pracowni Georga Brediga (1868–1944) w Heidelbergu, a później także pobyt w środowisku polskich fizykochemików na uniwersytecie we Fryburgu. W Heidelbergu, pod naukową opieką Brediga, rozpoczynał Jabłczyński swoją fizykochemiczną edukację. Tam też wykonał pracę doktorską, obronioną następnie we Fryburgu. Zainteresowania problematyką z pogranicza chemii, fizyki i technologii chemicznej towarzyszyły Jabłczyńskiemu już zawsze i znajdowały odbicie w wykonywanych pod jego kierunkiem wielu pracach doktorskich. Jednym z pierwszych doktorów przez niego wypromowanych był Marian Kowalski, długoletni współpracownik Bolesława Miklaszewskiego w Pracowni Chemicznej Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Kowalski był przez kilka lat asystentem Jabłczyńskiego i jednocześnie jako docent prowadził w Zakładzie Chemii Nieorganicznej Uniwersytetu Warszawskiego wykłady zlecone z analizy chemicznej124. Później, od 1924 roku aż do wybuchu II wojny światowej, był profesorem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Wypromowanym przez Kazimierza Jabłczyńskiego doktorem, który podjął pracę naukową poza Uniwersytetem, był również Edward Józefowicz (1900–1975). Należał do rocznika młodzieży rozpoczynającej swoje studia chemiczne na Uniwersytecie Warszawskim już w wolnej Polsce. Józefowicz studiował w latach 1918–1925. Jeszcze przed uzyskaniem magisterium filozofii w zakresie chemii został asystentem w Katedrze Chemii Nieorganicznej Politechniki Warszawskiej. Na Politechnice przebiegała jego dalsza kariera naukowa. Rozprawę doktorską z kinetyki chemicznej obronił w 1931 roku.

W ciągu całego okresu pracy Kazimierza Jabłczyńskiego w Uniwersytecie Warszawskim wykształciło się w Zakładzie Chemii Nieorganicznej i otrzymało stopnie naukowe kilkudziesięciu jego uczniów i współpracowników125. Niektórzy z nich, tak jak Kowalski czy Józefowicz, kontynuowali badania w różnych instytucjach naukowych; większość znalazła zatrudnienie w przemyśle oraz szkolnictwie.

6.2.2. Zakład Chemii Organicznej

Jeśli nie liczyć początków nauczania chemii organicznej, które w wojennych okolicznościach usiłowali realizować Jabłczyński i Szperl, to można przyjąć, że tę specjalność w Uniwersytecie Warszawskim zainicjował Wiktor Lampe. Jego dziełem było utworzenie Zakładu Chemii Organicznej.

Obciążenie dydaktyczne Lampego, ze względu na liczbę studentów, było duże. Chemia organiczna wraz z analizą była bowiem przedmiotem obowiązkowym zarówno dla przyrodników, jak i słuchaczy innych wydziałów, a zwłaszcza przyszłych lekarzy. Prowadzenie części zajęć, jak poprzednio, należało do Tadeusza Koźniewskiego. Koźniewski zajmował się głównie kształceniem młodzieży ze Studium Farmaceutycznego, utworzonego z przekształcenia Kursów Farmaceutycznych. Jego zainteresowania naukowe dotyczące chlorofilu były zbieżne z tym, co już od czasów młodzieńczych stale pasjonowało Lampego.

W działalności badawczej w Zakładzie Chemii Organicznej Uniwersytetu Warszawskiego Wiktor Lampe, podobnie jak niegdyś w Szwajcarii, a później w Krakowie, zajmował się przede wszystkim naturalnymi materiałami barwnymi pochodzenia roślinnego. Wraz ze swymi współpracownikami izolował te substancje z surowców roślinnych, ustalał ich budowę chemiczną, a następnie opracowywał metody syntezy. Główną substancją wyjściową w tych badaniach pozostawała kurkumina i inne flawonoidy. W wyniku tej konsekwentnej postawy badawczej powstała w Zakładzie szkoła naukowa126 Lampego zajmująca się barwnikami roślinnymi. Ważnym jej kierunkiem było ustalanie zależności między budową chemiczną barwników a ich zdolnością do bezpośredniego farbowania tkanin, głównie bawełny. Adepci szkoły wykonali łącznie ponad dwadzieścia prac doktorskich, których przedmiotem były liczne pochodne oraz homologi kurkuminy otrzymane syntetycznie. Najczęściej były to substancje wytworzone po raz pierwszy metodą laboratoryjnych reakcji chemicznych. Stanowiły wyniki oryginalnych badań, publikowane na bieżąco w prasie naukowej w kraju i za granicą.

25. Jan Świderski

Ciekawe osiągnięcia w zakresie syntezy pochodnych kurkuminy posiadających właściwości farbowania niezaprawionej bawełny miał Jan Świderski (1904–1988). Udało mu się otrzymać dwie takie substancje. Pierwsza, dwucynamoiloetan, w 1933 roku stała się tematem jego pracy magisterskiej; druga – czterocynamoiloetan – doktorskiej, obronionej w trzy lata później. Opiekunem obu prac był Wiktor Lampe. Po doktoracie Jan Świderski127 w dalszym ciągu zajmował się syntezami barwników wiążących się w sposób trwały z włóknami bawełny. Problematyka ta miała stanowić podstawę jego habilitacji. Chociaż rozprawę habilitacyjną miał już gotową na wiosnę 1939 roku, nie zdążył sfinalizować przewodu zanim wybuchła wojna. Habilitował się dopiero w lipcu 1945 roku.

Błędem byłoby sądzić, iż tylko kurkumina zaprzątała uwagę Wiktora Lampego. On sam i jego uczniowie zajmowali się również innymi typami barwników roślinnych. Na przykład tematem pracy magisterskiej, a później także doktorskiej i habilitacyjnej Ireny Chmielewskiej (1905–1987) były antracyjany – substancje barwne zawarte w burakach ćwikłowych, czerwonej kapuście i fioletowych ziemniakach. Chmielewska uzyskała wszystkie stopnie naukowe w ciągu swojej dziesięcioletniej pracy w zespole Lampego. Z wykształcenia była chemikiem i biologiem, ponieważ na Uniwersytecie Warszawskim studiowała równolegle obydwa te kierunki. Po habilitacji problematyce barwników poświęcała już znacznie mniej czasu; nowym obszarem jej zainteresowań stały się natomiast zagadnienia dotyczące procesów chemicznych przebiegających w organizmach żywych.

Jednym z większych osiągnięć szkoły Lampego była synteza laktonu – żółtego barwnika jangoniny. Jangonina jest biologicznie czynną substancją, występującą w roślinie z rodziny pieprzowatych, pochodzącej z wysp zachodniego Pacyfiku, nazywanej Kava-kava (Macropiper Methysticum). Syntetyczne otrzymanie tego barwnika miało charakter pionierski. Było rezultatem badań Zdzisława Macierewicza (1907–1949) i podstawą jego pracy doktorskiej, obronionej w 1938 roku. Macierewicz, podobnie jak większość pracowników Zakładu Chemii Organicznej, był absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego – najpierw uczniem, a potem asystentem Lampego.

Problem struktury barwników i ich sztucznego otrzymywania absorbował wówczas uwagę licznej rzeszy badaczy na świecie. Nie bez wpływu na to wzmożone zainteresowanie pozostawał szybki rozwój przemysłu tekstylnego i związane z tym duże zapotrzebowanie na różnokolorowe, trwałe i tanie preparaty farbujące.

6.2.3. Chemicy organicy na innych wydziałach

Wydział Lekarski, jeden z największych na Uniwersytecie, ale ustępujący pod względem liczby studentów Wydziałowi Matematyczno-Przyrodniczemu, miał swoją oddzielną Katedrę i Zakład Chemii Fizjologicznej. Tworzenie tej katedry rozpoczął w 1916 roku chemik organik, późniejszy znany biochemik – Jakub Karol Parnas (1884–1949). Chemię studiował w Berlinie, Strasburgu i Zurychu, kończąc studia doktoratem w Monachium. W Warszawie pracował zaledwie trzy lata, które w dodatku przypadły na okres wojny i repolonizacji Uniwersytetu. Jego kariera naukowa rozwinęła się później we Lwowie.

Począwszy od 1919 roku kierownikiem Katedry i Zakładu Chemii Farmaceutycznej był Stanisław Ludwik Bądzyński (1862–1929), znakomity organik i doświadczony lekarz fizjolog. Chemię organiczną studiował na Uniwersytecie Lwowskim, doktorat filozofii w zakresie chemii otrzymał na uniwersytecie w Bernie na podstawie rozprawy wykonanej w laboratorium Marcelego Nenckiego; studia lekarskie natomiast ukończył w Heidelbergu. Lata 1897–1899 spędził w Krakowie, gdzie zorganizował miejski Zakład Badania Środków Spożywczych. Potem pracował przez dwadzieścia lat na Uniwersytecie Lwowskim. Pod względem naukowo-dydaktycznym był to najbardziej owocny okres w jego życiu. Bądzyński został profesorem zwyczajnym higieny, kierownikiem Zakładu Chemii Lekarskiej oraz kierownikiem Katedry Chemii Fizjologicznej i jednocześnie wykładowcą chemii dla studentów medycyny. W 1914 roku otrzymał nagrodę Akademii Umiejętności za pracę na temat wymiany energii i materii u zwierząt128. Zajmował się metabolizmem białek oraz chemicznymi właściwościami kwasów oksyproteinowych. Badał przemiany ustrojowe kwasu salicylowego oraz składników żółci. Odkrył obecność kaprosteryny w produktach czynności biologicznej drobnoustrojów.

Kiedy obejmował w Warszawie Zakład Chemii Fizjologicznej, był już człowiekiem niemłodym. Na jego zdrowiu bardzo odbiło się dramatyczne przeżycie związane z utratą syna, który poległ w 1920 roku w wojnie z bolszewikami. Obciążony licznymi obowiązkami organizacyjnymi i dydaktyką pracował ponad siły. Głównym przedmiotem jego ostatnich badań naukowych była chemia cukrów, a zwłaszcza naturalnych glikozydów pochodzenia roślinnego.

Katedrę Chemii Fizjologicznej przejął w 1927 roku po Bądzyńskim jego asystent Stanisław Przyłęcki (1891–1944), lekarz po studiach medycznych w Halle i Genewie, chemik organik po doktoracie na Uniwersytecie Jagiellońskim i habilitacji na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego. Przyłęcki stworzył na Uniwersytecie Warszawskim biochemiczną szkołę naukową. Z jego Zakładu wychodziło wiele oryginalnych publikacji ogłaszanych w krajowych i zagranicznych czasopismach. Wykształcił liczną grupę uczniów, którzy kontynuowali zainicjowane przez niego badania. Sam był odkrywcą prawidłowości nazwanej w literaturze regułą Clementiego-Przyłęckiego, dotyczącej zależności między obecnością niektórych enzymów a końcowymi produktami przemiany połączeń azotowych. Drugim jego osiągnięciem było wprowadzenie klasyfikacji białek złożonych (sympleksów), wyjaśnienie pochodzenia tych związków oraz charakteru ich wiązań chemicznych.

Oprócz Wydziału Lekarskiego chemików organików zatrudniał także Wydział Farmaceutyczny, który poprzedzony w swej genezie Kursami Farmaceutycznymi, a następnie Studium Farmaceutycznym, został otwarty w Uniwersytecie Warszawskim z początkiem roku akademickiego 1925/1926. Ta organizacyjna ewolucja nie miała zasadniczego wpływu na program zajęć z chemii. Ciągłość nauczania pozostała niezakłócona.

Dydaktyczne obowiązki Tadeusza Koźniewskiego przejął po jego śmierci Jan Zaleski (1868–1932), który wykłady chemii farmaceutycznej rozpoczął w 1922 roku. W odróżnieniu od swego poprzednika Zaleski, absolwent Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego i doktor filozofii w zakresie chemii Uniwersytetu Lwowskiego, specjalizował się w biochemii i był asystentem Marcelego Nenckiego w Instytucie Medycyny Doświadczalnej w Petersburgu. On także interesował się chlorofilem, ale najważniejsze jego prace były poświęcone związkom chemicznym zawartym w czerwonym barwniku krwi – hemoglobinie. Po śmierci Nenckiego Zaleski był przez cztery lata profesorem chemii w Akademii Rolniczej w Dublanach, a następnie asystentem w Katedrze Chemii w Instytucie Medycznym dla Kobiet w Petersburgu. Po uzyskaniu na tamtejszym Uniwersytecie stopnia magistra otrzymał awans na stanowisko profesora. W 1918 roku przyjechał do Warszawy i podjął pracę w Uniwersytecie.

Gdy na Wydziale Farmaceutycznym powstał Zakład Chemii Farmaceutycznej, Zaleski objął jego kierownictwo. Wraz ze swymi asystentami urządził pracownię mikroanalizy organicznej, jedną z pierwszych w Polsce. Na Uniwersytecie pracował do końca życia. Najwybitniejszymi jego uczniami i współpracownikami byli: Bolesław Olszewski (1889–1952), późniejszy profesor chemii farmaceutycznej, oraz Kazimierz Lindenfeld (zamordowany przez Niemców we Lwowie w 1941 roku) – autor prac naukowych poświęconych barwnikom krwi.

26. Osman Achmatowicz

Następcą Zaleskiego na Wydziale Farmaceutycznym został Osman Achmatowicz (1899–1988), który otrzymał stanowisko profesora nadzwyczajnego i kierownika Katedry Chemii Farmaceutycznej i Toksykologicznej. Achmatowicz był chemikiem organikiem, absolwentem Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i doktorem uniwersytetu w Oksfordzie. W Wilnie zajmował się badaniami dotyczącymi otrzymywania, właściwości i budowy chemicznej alkaloidów – substancji o znaczeniu leczniczym, otrzymywanych z niektórych gatunków roślin. Ten kierunek badań kontynuował wraz ze swoimi współpracownikami w Warszawie. Najwięcej uwagi poświęcił ustalaniu struktury strychniny i brucyny. Kierowany przez Osmana Achmatowicza zespół zajmował się również chemią cyjanku karbonylu, trującej i eksplodującej substancji gazowej, zaliczanej do broni chemicznej. Były to priorytetowe badania wykonywane na zlecenie wojska.

Pracę w Warszawie Achmatowicz rozpoczął w 1933 roku. Warunki działalności badawczej i studiów na Wydziale Farmaceutycznym całkowicie odpowiadały jego potrzebom. Wydział dysponował odpowiednimi salami wykładowymi oraz dobrze wyposażonymi laboratoriami w nowoczesnym gmachu przy ulicy Przemysłowej 25, oddanym do użytku w 1928 roku. Gmach ufundowali z własnych składek polscy aptekarze.

W latach 1936–1938 Achmatowicz pełnił funkcję dziekana Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Warszawskiego, a rok później – tuż przed wybuchem wojny – otrzymał nominację profesora zwyczajnego.

6.2.4. Zakład Chemii Fizycznej

Zakład ten powstał w 1920 roku z inicjatywy jednego z najwybitniejszych naszych fizykochemików tamtego okresu, Wojciecha Alojzego Świętosławskiego (1881–1968). Chociaż formalnie istniał jako jednostka Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Warszawskiego, faktycznie był tożsamy z Zakładem Chemii Fizycznej uruchomionym na Wydziale Chemii Politechniki Warszawskiej i kierowanym przez Świętosławskiego – nominalnie profesora Politechniki. Ze względów lokalowych oraz zasobności wyposażenia pracowni, było to rozwiązanie dogodne zarówno dla kierownika Zakładu, jak i dla studentów Uniwersytetu.

27. Wojciech Świętosławski

Na wykłady Świętosławskiego uczęszczali studenci obu uczelni, zróżnicowany był natomiast program ćwiczeń, które dla poszczególnych grup oddzielnie prowadzili asystenci. Młodzież uniwersytecka odrabiała ćwiczenia pod kierunkiem Alicji Dorabialskiej129 (1897–1975), późniejszego profesora Politechniki Lwowskiej i Politechniki Łódzkiej. Świętosławski zaś był opiekunem i promotorem prac dyplomowych studentów i doktorskich asystentów Uniwersytetu, przydzielonych do pracy naukowo-dydaktycznej w Pracowni Chemii Fizycznej na Politechnice. Ta skomplikowana nieco „unia” była początkowo korzystna także dla Politechniki, ponieważ powiększała potencjał naukowy jej kadry.

Wojciech Świętosławski był absolwentem politechniki w Kijowie, a potem przez niemal pięć lat asystentem na tej uczelni. Już wtedy fascynowała go termochemia. Tej dziedziny dotyczyły jego pierwsze prace naukowe. Badania termochemiczne kontynuował w latach 1911–1918 na Uniwersytecie Moskiewskim. Tam uzyskał habilitację oraz wykonał pracę magisterską, którą w 1918 roku bronił w Kijowie. Praca i obrona zostały ocenione tak dobrze, iż od razu został mu przyznany stopień doktora.

W Warszawie Świętosławski w dalszym ciągu zajmował się termochemią, w szczególności zagadnieniami pomiaru efektów cieplnych, towarzyszących przemianom substancji radioaktywnych oraz związków organicznych. Wymyślił i sam zbudował mikrokalorymetr oraz opracował metodę statystyczno-dynamiczną oznaczeń mikroefektów termicznych. Ciągle ulepszał swój wynalazek oraz metody pomiarowe, pozwalające na ilościowe śledzenie zmian energetycznych, towarzyszących różnorodnym procesom, np. samoistnego rozpadu promieniotwórczego, adsorpcji, hydratacji cementów itp. W rezultacie tych pomiarów wysunął hipotezę, że niektóre spośród lantanowców i azotowców są słabymi źródłami promieniowania neutronowego.

Pracując jednocześnie na Uniwersytecie Warszawskim i Politechnice Warszawskiej stworzył zespół badawczy130 zajmujący się termochemią związków organicznych. Dużym osiągnięciem tego zespołu było udoskonalenie bomby kalorymetrycznej – przyrządu do oznaczania ciepła spalania substancji organicznych w tlenie pod zwiększonym ciśnieniem. W 1922 roku Świętosławski zaproponował podczas odbywającej się w Lyonie konferencji Międzynarodowej Unii Chemii Czystej i Stosowanej (IUPAC), aby uznać kwas benzoesowy za uniwersalny wzorzec pomiarów termochemicznych, pozwalający na jednolite cechowanie bomby. Propozycja ta została przyjęta, dzięki czemu zespół Świętosławskiego przez kilka następnych lat pozostawał w ścisłym kontakcie z Międzynarodowym Biurem Wzorców Fizykochemicznych w Brukseli131.

Wraz ze swymi współpracownikami Świętosławski prowadził również badania z zakresu ebuliometrii, zajmując się głównie metodyką wyznaczania temperatury wrzenia czystych substancji, a także mieszanin i roztworów. Jego pomysłem był ebuliometr różnicowy, który znany jest w literaturze pod nazwą ebuliometru Świętosławskiego. Przyrząd ten pozwalał na wykonywanie dokładnych pomiarów temperatury skraplania substancji zanieczyszczonych, temperatury wrzenia oraz oznaczanie składu mieszanin azeotropowych.

28. Mieczysław Centnerszwer w czasach studenckich

Wspólnota uniwersyteckiego i politechnicznego Zakładu Chemii Fizycznej stawała się z czasem coraz trudniejsza, głównie z powodu dużego napływu młodzieży do obu uczelni. Zakończyła się definitywnie w 1928 roku z chwilą zaproszenia na Uniwersytet Warszawski profesora chemii fizycznej uniwersytetu w Rydze – Mieczysława Centnerszwera (1874–1944). Centnerszwer studia chemiczne ukończył w Lipsku, gdzie był uczniem Wilhelma Ostwalda. Później na prawie 30 lat związał się z uczelnią ryską i tam osiągał kolejne stopnie kariery naukowej z tytułem profesora zwyczajnego chemii fizycznej i nieorganicznej oraz doktoratem honoris causa włącznie. Przez cały okres pobytu w Rydze utrzymywał bliskie kontakty z warszawskim środowiskiem chemicznym. Jeszcze jako asystent pisywał artykuły do „Wszechświata”, a gdy w roku 1900 zaczął wychodzić redagowany przez Bronisława Znatowicza i Kazimierza Jabłczyńskiego „Chemik Polski”, Centnerszwer należał do jego stałych autorów.

Zaproszenie do Warszawy przyjął tym chętniej, że był to dla niego powrót do miasta, z którego pochodziła jego rodzina i w którym on sam się urodził oraz spędził lata dzieciństwa i wczesnej młodości.

Na Uniwersytecie Warszawskim musiał właściwie zaczynać wszystko od zera. Otrzymał do dyspozycji lokal zajmowany wcześniej przez laboratorium analityczne Wydziału Lekarskiego. W lokalu tym miał urządzić swój nowy Zakład. Przystosowanie pomieszczenia oraz odpowiednie do potrzeb naukowo-dydaktycznych wyposażenie pracowni wymagało czasu i energii. Centnerszwer czuwał nad wszystkim osobiście, toteż prace postępowały sprawnie. Już jesienią 1929 roku w Zakładzie Chemii Fizycznej rozpoczęły się normalne zajęcia. Nie był to już Zakład należący do Wydziału Filozoficznego, gdyż począwszy od roku akademickiego 1926/1927 Wydział Filozoficzny podzielił się na dwie jednostki merytorycznie odmienne: Wydział Matematyczno-Przyrodniczy oraz Wydział Humanistyczny.

29. Mieczysław Centnerszwer w okresie pracy na Uniwersytecie Łotewskim w Rydze

W kierowanym przez Mieczysława Centnerszwera Zakładzie Chemii Fizycznej dominującym nurtem badawczym były zagadnienia dotyczące procesów dyfuzyjnego, chemicznego i elektrochemicznego rozpuszczania metali w kwasach. Centnerszwer zajmował się również stanami równowagi układów fazowych. Był autorem i współautorem około dwustu publikacji naukowych, z których większość ukazała się w czasopismach niemieckich. Jednym z najbliższych jego warszawskich współpracowników był Jonasz Szper. Razem wynaleźli i opatentowali nową metodę otrzymywania potasowców i wapniowców za pomocą elektrolizy132. Drugim ich wynalazkiem było ulepszone ogniwo galwaniczne133.

6.2.5. Nareszcie nowy gmach

Po raz pierwszy sprawa budowy gmachu chemii zaczęła przybierać realne kształty w 1934 roku. Była w tym niemała zasługa ówczesnego rektora Stefana Pieńkowskiego (1883–1953), który w przemówieniu inauguracyjnym roku akademickiego 1935/1936 przedstawił to następująco:

„Wiadomym jest od dawna, iż warunki pracy w naszych zakładach chemicznych należą właściwie do teratologii – nauki o potwornościach. Stwierdzono to wielokrotnie, stwierdził to również osobiście p. Minister Wacław Jędrzejewicz, tym razem jednak poznanie sprawy doprowadziło do postanowienia usunięcia zła [...]. I oto poczyna się realizować zamierzenie uznane przed 20 laty, jako pierwsza potrzeba Uniwersytetu”134.

Inauguracja roku akademickiego 1935/1936, podczas której rektor Pieńkowski wygłosił te słowa, była jednocześnie pierwszą inauguracją od chwili, gdy Uniwersytet Warszawski zaczął nosić imię Józefa Piłsudskiego, toteż miała charakter wyjątkowo uroczysty. Brał w niej udział prezydent RP Ignacy Mościcki i wielu innych gości.

Uniwersytet Warszawski za rektoratu Stefana Pieńkowskiego był dużą na miarę europejską uczelnią135. Całkowita liczba osób studiujących na tej uczelni wynosiła 9879. Dla 85,25% z nich język polski był językiem ojczystym. Rozkład procentowy pod względem wyznaniowym studentów przedstawiał się następująco: 70,7% – wyznanie rzymskokatolickie; 21,25% – mojżeszowe; 4% – ewangelickie; 3,25% – prawosławne; 0,5% – grekokatolickie; 0,25% – inne.

Najliczniejszy był Wydział Prawa, na którym studiowało 3120 osób. Drugi pod tym względem był Wydział Humanistyczny z 2928 studentami. Trzecie miejsce zajmował Wydział Matematyczno-Przyrodniczy kształcący 1556 osób. Zaraz za nim plasował się Wydział Lekarski z 1145 studentami, a dalej kolejno: Wydział Weterynaryjny – 460; Wydział Farmaceutyczny – 301; Studium Teologii Prawosławnej – 113; Wydział Teologii Ewangelickiej – 103; i najmniejszy Wydział Teologii Katolickiej – 63 studentów.

Kadrę nauczającą w całym Uniwersytecie Warszawskim tworzyło wówczas 11 profesorów honorowych, 80 profesorów zwyczajnych, 38 profesorów nadzwyczajnych, 9 zastępców profesora i 148 docentów – łącznie 286 osób. Do tego należy dodać zespół pracowników pomocniczych (adiunktów i asystentów) liczący 290 osób.

Na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym pracowało wówczas 3 profesorów honorowych, 23 profesorów zwyczajnych, 1 profesor nadzwyczajny, 34 docentów oraz 16 adiunktów i 45 asystentów.

W roku akademickim 1934/1935 dyplomy doktorskie otrzymało 29 osób, w tym 8 osób obroniło swoje dysertacje na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym. W tym samym roku wręczono na tym Wydziale 121 dyplomów magisterskich. Łączna liczba dyplomów magisterskich wydanych wówczas na Uniwersytecie Warszawskim wynosiła 1157.

Działalność naukową Uniwersytetu rektor Pieńkowski ocenił pozytywnie. Pracownicy tej uczelni publikowali rocznie około 1000 prac, które

„ogłaszane w czasopismach naukowych wszystkich krajów dają świadectwo udziału Polski w rozwoju prawd naukowych. [...] W tej liczbie znajdujemy tak prace dające ważkie nowe wyniki, jak większe książki, obejmujące całokształt pewnego działu wiedzy, a również i mniejsze komunikaty, zawierające jednak wartościowe wyniki prac naukowych”136.

W sukcesy roku akademickiego 1935/1936 wpisywała się także budowa Gmachu Chemii. Rozpoczęta jesienią inwestycja przebiegała pod czujnym okiem komisji, w skład której wchodzili z ramienia Uniwersytetu profesorowie Lampe i Jabłczyński. Nowy projekt wykonał dziekan Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej – profesor Aleksander Bojemski. Poprzednie plany urządzenia gmachu okazały się już przestarzałe, należało więc ponownie podpatrzeć nowości u sąsiadów. Tym razem delegacja złożona z trzech profesorów (Jabłczyński, Lampe i Bojemski) udała się do Berlina, Monachium, Drezna i Wrocławia. Po powrocie Jabłczyński i Lampe opracowali szczegółowe plany swoich zakładów, czyli rozmieszczenia poszczególnych pracowni i ich wyposażenia. Później, gdy gmach był już gotowy, Jabłczyński napisał z dumą w swoim życiorysie: „Zakład Chemii Nieorganicznej miałby istotne prawo do roszczenia sobie pierwszeństwa wśród podobnych zakładów Europy [...] obliczony był nie na jakie 10 lat, ale co najmniej na 50”137.

Nowy Gmach Chemii został oddany do użytku w 1939 roku. Uroczyste przecięcie wstęgi z udziałem Prezydenta Ignacego Mościckiego, Wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Wojciecha Świętosławskiego (wszyscy trzej byli chemikami) i innych znamienitych gości nastąpiło dnia 23 czerwca.

Jabłczyński był już w tym gmachu zadomowiony, ponieważ zarządził przeprowadzkę Zakładu Chemii Nieorganicznej kilka tygodni wcześniej, wiosną 1939 roku, kiedy trwały jeszcze prace wykończeniowe. Pragnął zdążyć ze wszystkim przed swoim przejściem na emeryturę, co miało nastąpić we wrześniu 1939 roku. Na jego następcę był przewidziany Wiktor Kemula (1902–1985), profesor chemii fizycznej Uniwersytetu Lwowskiego.

6.3. W podziemiu – chemia zakonspirowana

W 1940 roku podziemny Uniwersytet Warszawski rozpoczął zajęcia na wszystkich swoich wydziałach. Najszybciej zorganizował się Wydział Teologii Katolickiej, który już w lutym wznowił przerwane wojną prace. Najpóźniej, bo dopiero w grudniu, był gotowy Wydział Prawa.

Na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym, początkowo kierowanym przez Mariana Koczwarę – botanika i farmakognostę, utworzono Sekcję Chemiczną138, obejmującą zarówno studentów Uniwersytetu, jak i Politechniki. Wymagało to odpowiedniego dostosowania programu wykładów i ćwiczeń poprzez uwzględnienie w znacznie szerszym stopniu przedmiotów technologicznych.

Polskie Państwo Podziemne objęło kuratelą Uniwersytet Warszawski pod koniec 1941 roku. Szkolnictwo wyższe podlegało Departamentowi Oświaty i Kultury (kryptonimy: „Pochodnia”, „Tęcza”, „620/OK.”) w Biurze Delegata Rządu na Kraj139. Kierownikiem Działu Nauki i Szkół Wyższych był profesor Stefan Pieńkowski. Podziemny Uniwersytet Warszawski miał siedem wydziałów (Humanistyczny, Prawa, Matematyczno-Przyrodniczy, Teologii Katolickiej, Teologii Ewangelickiej, Lekarski, Weterynaryjny). Dziekanem Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego został Wiktor Lampe.

Sekcją Chemiczną kierował Józef Zawadzki (1886–1951), chemik, ostatni przed wojną rektor Politechniki Warszawskiej, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego i politechniki w Karlsruhe, ojciec legendarnego „Zośki” – Tadeusza Zawadzkiego, dowódcy Grup Szturmowych Szarych Szeregów. Sekcja rozpoczęła pracę w 1940 roku i prowadziła ją nieprzerwanie do wybuchu Powstania Warszawskiego. Liczba studentów uczestniczących w zajęciach systematycznie się powiększała. Po czterech latach było ich już około 150. Ponieważ uczono się w grupach nie większych niż 10-osobowe, ułożenie rozkładu zajęć dla wykładających i słuchaczy nie było łatwe, zwłaszcza że rozkłady musiały także przewidywać miejsca, w których zajęcia miały się odbyć.

Na wykłady młodzież zbierała się najczęściej w mieszkaniach prywatnych. Przeważnie były to mieszkania profesorów lub kogoś z uczestników studiów. Gorzej natomiast przedstawiała się sprawa ćwiczeń laboratoryjnych. Wykonywano je w różnych jawnie działających, prywatnych lub publicznych pracowniach chemicznych. Były to z reguły pracownie szkolne. Studenci podziemnego Uniwersytetu wespół ze swoimi kolegami z Politechniki przez wszystkie lata okupacji odrabiali ćwiczenia z analizy jakościowej i ilościowej oraz z preparatyki organicznej w Prywatnym Liceum Chemicznym Pelagii Szymonikowej.

Podobnym, zakonspirowanym celom służyła mieszcząca się na ulicy Hożej Państwowa Szkoła Chemiczno-Ceramiczna, w której oficjalnie jako nauczycielka pracowała Dorabialska. Ćwiczenia z chemii na poziomie uniwersyteckim odbywały się również w Państwowej Wyższej Szkole Technicznej, uruchomionej przez Niemców w murach zamkniętej Politechniki Warszawskiej, a także w Prywatnej Szkole Zawodowej dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego Jana Zaorskiego.

Nauczaniem chemii nieorganicznej zajmowali się profesorowie: Alicja Dorabialska, Alfons Krause (1895–1972) i Stanisław Glixelli (1882–1952). Prowadzili wykłady i ćwiczenia nie tylko dla młodzieży z Sekcji Chemicznej, ale również dla studentów Wydziału Lekarskiego i Farmaceutycznego.

Alfons Krause, absolwent studiów chemicznych uniwersytetu w Berlinie i politechniki w Charlottenburgu, współpracownik i następca Tadeusza Miłobędzkiego w Katedrze Chemii Nieorganicznej na Uniwersytecie Poznańskim, okres wojny spędził w Warszawie, działając w ramach struktur konspiracyjnych jako profesor Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Podobnie rzecz się miała ze Stanisławem Glixellim, profesorem chemii ogólnej Uniwersytetu Poznańskiego. Glixelli studia ukończył na Uniwersytecie Jagiellońskim. Potem, zanim w 1920 roku przeniósł się do Poznania, był przez wiele lat związany z Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie oraz z Towarzystwem Kursów Naukowych. W podziemnym Uniwersytecie Warszawskim oprócz chemii nieorganicznej wykładał także chemię fizyczną. Chemię fizyczną wykładała również Dorabialska oraz dawny uczeń Kazimierza Jabłczyńskiego – Edward Józefowicz.

Chemii farmaceutycznej uczyli profesorowie: Osman Achmatowicz i Stanisław Weil (1875–1944). Achmatowicz przyjechał z Wileńszczyzny do Warszawy jesienią 1943 roku. Kilka miesięcy później objął wakującą po śmierci Ludwika Szperla posadę nauczyciela w Państwowej Wyższej Szkole Technicznej i tam, obok jawnego, prowadził również tajne nauczanie. Weil natomiast przez całe swoje życie naukowe był związany z Warszawą. Po studiach na politechnice w Karlsruhe, doktoracie na Uniwersytecie we Fryburgu i stażu asystenckim na uniwersytecie w Bernie kierował pracownią chemiczną Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego. Od 1921 roku pracował nieprzerwanie w Uniwersytecie Warszawskim. Uchodził za świetnego pedagoga i krasomówcę. Zginął rozstrzelany przez Niemców w czasie Powstania Warszawskiego.

Nieco liczniejszą obsadę profesorską miała chemia ogólna, ponieważ był to przedmiot obowiązkowy dla wszystkich uniwersyteckich kierunków przyrodniczych. Uczyli jej Alfons Krause oraz Walenty Dominik (1891–1944) i Witold Tomassi (1912–1997). Walenty Dominik był absolwentem Politechniki Lwowskiej, uczniem i asystentem Ignacego Mościckiego. W latach międzywojennych został profesorem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Witold Tomassi natomiast ukończył Wydział Chemii Politechniki Warszawskiej i był bliskim współpracownikiem Wojciecha Świętosławskiego, u którego doktoryzował się w 1939 roku. Jego specjalnością była wówczas termochemia.

Najwięcej zajęć, zarówno wykładów, jak i ćwiczeń, było przeznaczonych na chemię organiczną. Wymagały tego zwłaszcza programy studiów na Wydziale Lekarskim i Wydziale Farmaceutycznym. Zajęcia te z konieczności angażowały dużą grupę kadry nauczającej. Do zespołu dydaktycznego chemii organicznej należeli: Wiktor Lampe, Osman Achmatowicz, Zofia Jerzmanowska (1906–1999), Roman Małachowski (1887–1944), Jerzy Leśkiewicz (1889–1944), Zdzisław Macierewicz, Irena Chmielewska, Maria Trenkner (1900–1973), Jan Świderski oraz Wanda Polaczkowa (1901–1985).

Zofia Jerzmanowska, absolwentka warszawskich uczelni – Politechniki i Uniwersytetu (ukończyła studia chemiczne na Politechnice i studia farmaceutyczne na Uniwersytecie), tuż przed wybuchem II wojny światowej była docentem w kierowanej przez Ludwika Szperla Katedrze Chemii Organicznej na Politechnice Warszawskiej. W konspiracji uczyła na kompletach Wydziału Farmaceutycznego.

W Katedrze Ludwika Szperla pracowała również Wanda Polaczkowa, absolwentka, a następnie asystentka Uniwersytetu Poznańskiego. Do Warszawy przeniosła się na początku lat 30. XX wieku. Tajne komplety chemii organicznej prowadziła równolegle dla studentów medycyny Uniwersytetu Ziem Zachodnich oraz studentów farmacji Uniwersytetu Warszawskiego.

Roman Małachowski powrócił w 1941 roku ze Lwowa, gdzie przez dziewięć lat kierował Katedrą Chemii Organicznej w tamtejszym uniwersytecie. Wcześniej był związany z Politechniką Warszawską. Był utalentowanym organikiem. Studia chemiczne ukończył na politechnice w Zurychu. W tajnym nauczaniu na Uniwersytecie Warszawskim brał udział przez cztery lata. Zginął w czasie Powstania.

W czasie Powstania Warszawskiego zginął również Jerzy Leśkiewicz, dawniej adiunkt w uniwersyteckiej Katedrze Chemii Organicznej Wiktora Lampego. Notatki z jego tajnych wykładów opublikowane po wojnie służyły jeszcze długo jako podręcznik akademicki.

Leśkiewicz, a wraz z nim Macierewicz, Chmielewska, Trenkner i Świderski wywodzili się ze szkoły Lampego. Wszyscy w różnych latach byli jego uczniami i współpracownikami. Tę współpracę kontynuowali także w latach wojny, w tajnym nauczaniu oraz w rozmaitych działaniach obronnych140.

Dla przyszłych medyków i weterynarzy studiujących nielegalnie w prywatnej szkole Zaorskiego wykłady z chemii organicznej i biochemii prowadził lekarz fizjolog, doktor biologii, przedwojenny kierownik Katedry i Zakładu Chemii Fizjologicznej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, profesor Stanisław Przyłęcki. Wykształcony na najlepszych uczelniach w kraju i za granicą miał duże osiągnięcia badawcze dotyczące białek. Był również dobrym dydaktykiem. W tajnym nauczaniu brał udział przez cały okres niemieckiej okupacji. Dla swoich studentów napisał dwa podręczniki – jeden do chemii organicznej; drugi do chemii fizjologicznej. Były drukowane na powielaczach i rozchwytywane. Przyłęcki zginął wraz ze swoim synem w czasie Powstania.

Wojny nie przeżył również Mieczysław Centnerszwer. Wtedy po raz pierwszy nagle stało się ważne, że był Żydem. Jego żona, Niemka, uzyskała w 1940 roku rozwód i wraz z córką pozostała w grupie ludności uprzywilejowanej. On sam natomiast zamieszkał w getcie. Zarabiał na swoje utrzymanie, prowadząc lekcje dla rzemieślników farbiarzy i dla pracowników służby sanitarnej. Z myślą o nich pisał podręcznik chemii. Gdy w 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację getta, ktoś dostarczył mu fałszywe dokumenty na nazwisko Wierzbicki. Dzięki temu uniknął śmierci. Fałszywe dokumenty dodawały mu pewności siebie. Zaczął pojawiać się w mieszkaniu żony. Nie brał pod uwagę, że naraża ją i siebie na śmiertelne niebezpieczeństwo. Mieszkanie mogło być i zapewne było obserwowane przez Niemców. Podczas jednej z takich wizyt, 27 III 1944 roku, wtargnęli gestapowcy. Zanim zdołał wylegitymować się swymi fałszywymi dokumentami, został zastrzelony.

Ci sami przyjaciele, którzy pomogli Centnerszwerowi uzyskać „aryjskie” dokumenty, zajęli się teraz jego pogrzebem. Wykupili od Niemców ciało, zorganizowali nabożeństwo w kościele katolickim i pochowali jako Wierzbickiego na warszawskich Powązkach141.

30. Notatka Kazimierza Jabłczyńskiego o ukrytych dokumentach

Końca wojny nie doczekał także Kazimierz Jabłczyński. W czasie okupacji przebywał w Warszawie. Po Powstaniu wraz z resztą wysiedlonej ludności przeszedł obóz w Pruszkowie, po czym postanowił przedostać się wraz z córką do Krakowa. Wyjechali 12 X 1944, ale dla Jabłczyńskiego podróż skończyła się już w pobliskim Milanówku. Niemiecki żołnierz zepchnął go ze stopni pociągu. Profesor upadł i zmarł na peronie.

Ostatni list, jaki w życiu napisał, był skierowany do profesora Włodzimierza Antoniewicza (1893–1973), archeologa, rektora Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1936–1939. Zawierał informacje o miejscu przechowania dokumentacji związanej z Gmachem Chemii. Jabłczyński pisał:

„W dawnym moim mieszkaniu – Żoliborz, ul. Czarnieckiego 13, w piwnicy zostawiłem wiele cennych rzeczy, a przede wszystkim walizki z dokumentami, jak np. z rysunkami Gmachu Chemii itp. Gdyby była możliwa jakaś wspólna akcja ratunkowa, prosiłbym bardzo o wydobycie tych cennych waliz”142.

Do listu dołączył również notatki z wiadomościami o losach Gmachu Chemii po 1 IX 1939 roku oraz plan sytuacyjny miejsca, w którym należało szukać ukrytych papierów.

7. Po II wojnie światowej

Powojenny bilans warszawskiej chemii uniwersyteckiej był tragiczny. Na pogorzelisku miasta obróconego w stertę gruzów stał zdewastowany i doszczętnie ograbiony Gmach Chemii, jeszcze tak niedawno duma Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego. Ocalał, ponieważ Niemcy urządzili w jego wnętrzach swój szpital.

W gruzach legł także dorobek Uniwersytetu jako instytucji kształcącej kadry dla nauki, przemysłu, kultury. Został zniszczony w rezultacie eksterminacji polskiej inteligencji, dokonywanej zgodnie przez obu najeźdźców.

Wraz z końcem wojny rozpoczynał się czas instalowania władzy komunistycznej i unicestwiania niedobitków Polskiego Państwa Podziemnego; czas indoktrynacji i terroru.

7.1. Pierwsze powojenne dziesięciolecie

Zycie na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym pojawiło się wraz z powrotami profesorów, asystentów i studentów rozrzuconych przez wojnę w różne strony. Wydział odradzał się spontanicznie, nie zważając na intencje władz politycznych, które nie planowały reaktywowania Uniwersytetu w Warszawie. Zaczął funkcjonować już w połowie 1945 roku.

7.1.1. Kadra naukowa

Gospodarzami Gmachu Chemii czuli się profesorowie: Wiktor Lampe jako kierownik Zakładu Chemii Organicznej i jeden z twórców tego gmachu i Wiktor Kemula jako kierownik Zakładu Chemii Nieorganicznej.

Niemłody już Lampe, który po Powstaniu Warszawskim znalazł się w Częstochowie, przybył wraz z kilkoma swymi współpracownikami i przystąpił do usuwania zniszczeń. Pełnomocnikiem w sprawach odbudowy i dostosowania pomieszczeń, aby mogły służyć celom dydaktycznym, uczynił doktora Zdzisława Macierewicza. Macierewicz zaangażował się we wszystko z ogromną energią, równocześnie wykładał chemię organiczną na Wydziale Lekarskim (uruchomionym jesienią 1944 roku w przeniesionym na Grochów Szpitalu Przemienienia Pańskiego143) oraz w dalszym ciągu był zatrudniony w Państwowym Zakładzie Higieny, zlokalizowanym czasowo w Łodzi. W pracach organizacyjnych, a od października także dydaktycznych, pomagał mu Jan Świderski wraz z Ireną Chmielewską i Marią Trenkner. Wszyscy troje, podobnie jak Macierewicz, należeli do przedwojennej kadry Zakładu Chemii Organicznej. Trenkner po wojnie prowadziła zajęcia z chemii organicznej również dla studentów biologii.

Macierewicz zginął tragicznie – jako żołnierz Armii Krajowej był po wojnie inwigilowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Został znaleziony martwy w swojej uniwersyteckiej pracowni 11 XI 1949 roku. Według oficjalnych ustaleń było to samobójstwo.

31. Wiktor Kemula

Wiktor Kemula przyjechał z Krakowa, gdzie spędził ostatnie miesiące wojny. Zgodnie z przedwojenną nominacją objął w Uniwersytecie Warszawskim stanowisko po profesorze Jabłczyńskim. Był już wtedy doświadczonym fizykochemikiem i analitykiem. Studia chemiczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie ukończył w 1927 roku. Był uczniem, asystentem, a następnie także współpracownikiem Stanisława Tołłoczki (1868–1935). W latach 1929–1930 przebywał na stażu naukowym na Uniwersytecie Karola w Pradze. Jako stażysta pracował w zakładzie chemii fizycznej Jaroslava Heyrovsky’ego, twórcy polarografii, późniejszego laureata Nagrody Nobla. Ten dwuletni pobyt u Heyrovsky’ego wywarł ogromny wpływ na całą dalszą działalność badawczą Wiktora Kemuli. Od tamtej pory polarografia już zawsze stanowiła przedmiot jego zainteresowań.

Po powrocie z Pragi wyjechał na uniwersytet do Lipska, gdzie przez kolejne dwa lata pogłębiał swoje wiadomości w dziedzinie fotochemii. Rezultatem obu tych wyjazdów była rozprawa habilitacyjna.

Po śmierci Tołłoczki Kemula objął po nim wykłady chemii nieorganicznej. Jedną z pierwszych rzeczy, jakimi zajął się w Warszawie w tworzonym znów od podstaw Zakładzie Chemii Nieorganicznej, była biblioteka. Początkowo była to niewielka biblioteka zakładowa, zajmująca mały pokój, udostępniana pracownikom naukowym i studentom przez kilka godzin dziennie. Opieką nad zbiorami i wypożyczaniem książek zajmowała się żona profesora – Maria Kemulowa, zatrudniona na etacie laborantki. Zasoby biblioteki szybko się powiększały144. Nie bez znaczenia była pod tym względem pomoc płynąca z zagranicy, zwłaszcza dary Polonii, a także Duńskiego Komitetu Pomocy Kulturalnej Polsce, działającego pod patronatem laureata Nagrody Nobla – Nielsa Bohra.

Na zaproszenie tego Komitetu utworzono w Kopenhadze, w czasie wakacji 1946 roku, Letnie Studium Polskie145. W Studium tym uczestniczyła młodzież z kilku naszych uczelni, kształcąca się na kierunkach ścisłych i przyrodniczych. Program obejmował przede wszystkim wykonywanie ćwiczeń w doskonale urządzonych laboratoriach kopenhaskich. Kierownikiem Studium był Wiktor Kemula, natomiast Irena Chmielewska opiekowała się grupą wykonującą ćwiczenia z chemii organicznej.

Jesienią 1946 roku po siedmiu latach nieobecności powrócił ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Wojciech Świętosławski, profesor Politechniki Warszawskiej, który jak dawniej od razu podjął pracę jednocześnie na Politechnice i Uniwersytecie. Z jego inicjatywy profesorowie chemii nieorganicznej i fizycznej obu uczelni: Kemula, świętosławski, Miłobędzki i Tomassi zorganizowali wspólne seminarium, zlokalizowane w Gmachu Chemii.

Świętosławski został formalnie profesorem chemii fizycznej na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego z początkiem roku akademickiego 1947/1948. Objął kierownictwo nowo utworzonego Zakładu Chemii Fizycznej. Jego bliskim współpracownikiem był w tym czasie starszy asystent – Kazimierz Bolesław Zięborak (1923–2004), pierwszy powojenny magistrant Świętosławskiego.

Zięborak urodził się w Borysławiu146. Był synem inżyniera chemika, Jana Zięboraka, przez pewien czas asystenta profesora Tołłoczki na Uniwersytecie Lwowskim. W 1928 roku zamieszkał wraz z rodzicami w Warszawie. Gdy wybuchła wojna, miał zaledwie 16 lat, ale był już po maturze, którą zdał wiosną 1939 roku. Dalszą naukę podjął w legalnej Państwowej Szkole Chemiczno-Ceramicznej, a następnie kontynuował chemiczną edukację w Państwowej Wyższej Szkole Technicznej. W kwietniu 1944 roku został wraz z rodzicami i młodszym bratem uwięziony na Pawiaku. Brat – podchorąży Armii Krajowej – został rozstrzelany. Matka trafiła do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck, natomiast on wraz z ojcem do obozu w Stutthofie, a później w Neustadt. Obaj przeżyli. Zostali uwolnieni przez kanadyjskich komandosów i w październiku 1945 roku wrócili do Polski. Po powrocie Kazimierz Zięborak podjął studia na Wydziale Chemicznym Politechniki Warszawskiej i jednocześnie był asystentem w Zakładzie Mineralogii i Geologii. Pracę magisterską pod kierunkiem Wojciecha Świętosławskiego wykonywał w przedwojennym Chemicznym Instytucie Badawczym, przemianowanym po wojnie na Instytut Przemysłu Chemicznego. Stopień inżyniera chemika i magistra nauk technicznych otrzymał w czerwcu 1948 roku. Pół roku później podjął pracę na Uniwersytecie Warszawskim.

Jeszcze jednym zakładem uruchomionym od razu po wojnie na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym był Zakład Technologii Chemicznej147. Zakład ten, przekształcony później na katedrę, w latach 19451954 nie miał ani własnych pomieszczeń, ani etatowego kierownika, a jego kuratorem był Wiktor Lampe. Do 1947 roku wykłady technologii prowadziła Irena Chmielewska. W 1947 roku wykłady objęli pracownicy Politechniki Warszawskiej i od tej chwili zajęcia odbywały się na Politechnice. Wykładano technologię organiczną i technologię nieorganiczną. Organiczną prowadził Tadeusz Urbański (1901–1985) – specjalista technologii materiałów wybuchowych i związków biologicznie czynnych. Po nim wykłady objął docent dr Stanisław Malinowski (1909–2001) – technolog organik, później profesor i członek Polskiej Akademii Nauk. Technologię nieorganiczną wykładał natomiast dr inż. Jan Grębski (1911–1999), technolog ceramiki.

Jednym z najmłodszych zakładów na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym był utworzony w styczniu 1951 roku Zakład Krystalografii. Jego kierownikiem i organizatorem był Ludwik Marian Chrobak (1896–1982), absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, później profesor na Uniwersytecie Lwowskim, skierowany bezpośrednio po wojnie na uniwersytet i politechnikę do Wrocławia. Zakładem, a później Katedrą Krystalografii w Uniwersytecie Warszawskim kierował do 1970 roku. Był wybitnym mineralogiem, uzdolnionym konstruktorem przyrządów badawczych oraz znakomitym wykładowcą.

Kadrę asystencką we wszystkich zakładach, ze względu na ogromne straty wojenne, tworzyli w znacznej mierze studenci ostatnich lat.

7.1.2. Studia

Do roku 1949 studia chemiczne na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego trwały 5 lat i kończyły się pracą magisterską. Niebawem jednak uległo to zmianie. Począwszy od roku akademickiego 1949/1950 wprowadzono administracyjnie dwustopniowy system nauki. Studia pierwszego stopnia były trzyletnie i wydawały absolwentom tylko świadectwa ukończenia. Chemicy po tych studiach otrzymywali nakaz pracy i byli kierowani na kolejne trzy lata do różnych, nieraz odległych miejsc w kraju, na najrozmaitsze, nie zawsze związane z chemią stanowiska. Odbywszy tę przymusową praktykę i uzyskawszy nienaganną opinię oraz odpowiednie skierowanie, mogli następnie ubiegać się o przyjęcie na dwuletnie, wyższe studia specjalistyczne. Jednakże szanse mieli ograniczone, ponieważ przyjmowano nie więcej niż 20% wszystkich absolwentów studiów podstawowych.

Nie koniec na tym. Wybór studiów specjalistycznych nie był swobodny, ponieważ poszczególne kierunki tych studiów funkcjonowały w różnych uczelniach, co było zgodne z socjalistycznym podziałem pracy oraz dążnością do atomizacji środowiska naukowego. Uniwersytet Warszawski na przykład mógł kształcić specjalistów tylko w zakresie chemii nieorganicznej w zakładzie Kemuli, a także w zakresie chemii fizycznej u Świętosławskiego. Chemię organiczną natomiast można było zgłębiać na dwuletnich studiach drugiego stopnia w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Na szczęście ta absurdalna sytuacja nie trwała długo. Już w następnym roku wprowadzono modyfikację, polegającą na sprofilowaniu studiów pierwszego stopnia w dwóch kierunkach: przemysłowym i pedagogicznym. Studia kończyły się egzaminem dyplomowym. Wkrótce przyszły dalsze modyfikacje – wprowadzono jednolite czteroletnie studia magisterskie, a następnie powrócono do studiów pięcioletnich148.

7.1.3. Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii

W roku 1952 nastąpiła kolejna reforma na Uniwersytecie – tym razem dotyczyła wewnętrznej organizacji wydziałów uniwersyteckich. Wydział Matematyczno-Przyrodniczy Uniwersytetu Warszawskiego został podzielony na dwa mniejsze: oddzielono nauki określane jako ścisłe od nauk biologicznych i nauk o Ziemi149. Chemia znalazła się w nowo powstałym Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii.

Administracyjne porządki poszły jeszcze dalej. Z dotychczasowych Zakładów chemicznych utworzono na nowym wydziale Zespół Katedr Chemicznych; automatycznie więc zakłady przekształciły się w katedry. Kierownictwo całego Zespołu, zwanego też Sekcją, objął Wiktor Kemula.

Równocześnie przybył do Zespołu przysłany z Gdańska fizykochemik, Stefan Minc (1914–2003). Minc był przedwojennym absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, uczniem i asystentem Mieczysława Centnerszwera. Później wojenne losy rzuciły go w głąb Rosji. Do Polski powrócił wraz z Armią Czerwoną jako podpułkownik, szef Służby Chemicznej I Brygady Piechoty Zmotoryzowanej. W Gdańsku znalazł się w 1945 roku, ponieważ został skierowany do grupy operacyjnej uruchamiającej tamtejszą politechnikę.

Do Warszawy przybyło również kilku jego uczniów, powojennych absolwentów Politechniki Gdańskiej: Stanisław Jasielski, Zbigniew Kęcki (1926–2003), Lech Stolarczyk i Włodzimierz Libuś (1928–1983). Nieco później dołączył do nich Bogusław Janaszewski (1928–1981). Byli to pierwsi pracownicy Zakładu Elektrochemii i Korozji, zorganizowanego przez Stefana Minca. Zakład funkcjonował w Katedrze Chemii Fizycznej, kierowanej przez Wojciecha Świętosławskiego.

Zgodnie z wprowadzonym na wzór rosyjski nazewnictwem, Włodzimierz Libuś i Zbigniew Kęcki zostali przyjęci jako aspiranci, czyli przygotowujący się do uzyskania stopnia kandydata nauk. Z Gdańska przywieźli część aparatury, m.in. spektrograf ramanowski produkcji ZSRR. Wkrótce Jasielski przeniósł się do Starogardu, gdzie jako inżynier pracował w Zakładzie Przemysłu Farmaceutycznego. Libuś i Kęcki natomiast obronili w 1955 roku swoje rozprawy kandydackie w zakresie nauk chemicznych150. Włodzimierz Libuś powrócił do Gdańska i od 1962 roku kierował Katedrą Chemii Fizycznej na Wydziale Chemicznym tamtejszej politechniki. Kęcki zaś otrzymał nakaz pracy w Instytucie Chemii Fizycznej PAN, mieszczącym się jeszcze wówczas w Gmachu Chemii. Począwszy od 1954 roku podjął również pracę na pół etatu w Instytucie Badań Jądrowych. Przez cały czas, jak w latach gdańskich studiów, również później w Warszawie, dorabiał w Polskim Radio jako lektor oraz redaktor audycji popularnonaukowych. Habilitację uzyskał w 1961 roku na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Od tej chwili był związany z tym wydziałem do końca swojej naukowej aktywności.

W 1953 roku na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Warszawskiego powstała kolejna jednostka naukowa, a mianowicie Katedra Chemii Jądrowej. Kierował nią Ignacy Złotowski (1907–1966), przedwojenny absolwent Politechniki Warszawskiej, współpracownik Frederica Joliot-Curie w Paryżu, a w czasie wojny profesor uniwersytetów amerykańskich. Głównym przedmiotem jego badań była termodynamika naturalnych i sztucznych przemian jądrowych.

7.1.4. W siedzibie ze współlokatorami

Lokalowe fatum, od zarania i nieustannie towarzyszące warszawskiej chemii uniwersyteckiej, ciągle nie dawało za wygraną. Ocalały z wojennej pożogi Gmach Chemii, przewidziany w zrealizowanej części projektu tylko dla dwóch zakładów: chemii organicznej i nieorganicznej, od razu po wojnie został gęsto zasiedlony. Musiały się tu pomieścić wszystkie, coraz bardziej rozbudowujące się katedry i zakłady chemiczne oraz kilka innych – także geologia, mineralogia i częściowo biologia. Najbardziej ekspansywna okazała się przygarnięta gościnnie chemia fizyczna, w czym niemałą rolę odegrał Wojciech Świętosławski. W gmachu tym swoją pierwszą siedzibę urządził także Instytut Chemii Fizycznej PAN.

Część pomieszczeń najwcześniej wyremontowanych zajmowały mieszkania prywatne. W Gmachu Chemii mieszkał wraz z rodziną Zdzisław Macierewicz. Obok było mieszkanie Ewy Mars (1902–1989), prowadzącej ćwiczenia z chemii analitycznej. W suterenie mieszkała rodzina technika, zatrudnionego do prac pomocniczych w laboratorium. Były tam również mieszkania dla woźnej, laborantki oraz magazyniera z rodziną151. W Gmachu Chemii miały także czasowe zakwaterowanie rodziny Wiktora Kemuli, Wojciecha Świętosławskiego i Juliana Gałeckiego – zastępcy profesora w Katedrze Chemii Nieorganicznej, młodszego kolegi Kemuli ze studiów we Lwowie152.

Od zakończenia wojny minęło dziesięć lat, a problemy lokalowe wcale nie malały. Lokatorzy gmachu zmieniali się, lecz ich nie ubywało. Taka sytuacja miała się utrzymywać jeszcze przez kolejne dziesięć lat. Było więc to pierwsze powojenne dwudziestolecie dla warszawskiej chemii uniwersyteckiej okresem bardzo trudnym. Ciasnota i braki w wyposażeniu laboratoriów nie mogły nie odbić się na wynikach badań naukowych, których prowadzenie w tych warunkach musiało być z konieczności ograniczone.

7.2. Wydział Chemii

Uniwersytet Warszawski był pierwszą w Polsce uczelnią, w której utworzono oddzielny wydział chemiczny. Wydział ten podjął pracę z początkiem roku akademickiego 1955/1956. Powstał wskutek odłączenia Zespołu Katedr Chemicznych od Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii.

Pierwszym prodziekanem pełniącym obowiązki dziekana Wydziału Chemii został Kazimierz Zięborak. Całą jego roczną kadencję zdominowały sprawy organizacyjne. Nowy wydział musiał mieć swój dziekanat i swoją radę naukową. Na siedzibę dziekanatu wygospodarowano dwa pomieszczenia na parterze naprzeciw szatni. W skład Rady Naukowej Wydziału Chemii weszli wszyscy profesorowie, docenci i samodzielni pracownicy wydziału. Grupę profesorów stanowili: Osman Achmatowicz, Irena Chmielewska, Ludwik Chrobak, Wiktor Kemula, Wiktor Lampe, Stefan Minc, Wojciech Świętosławski, Jan Świderski, Ignacy Złotowski; grupę docentów – Andrzej J. Országh (1915–1999) i Kazimierz Zięborak; zaś pracowników samodzielnych – Juliusz Dobrowolski i Julian Gałecki. Pierwsze posiedzenie Rady Naukowej Wydziału Chemii UW prowadził Wojciech Świętosławski. Był na nim obecny prorektor Uniwersytetu, geofizyk, profesor Teodor Kopcewicz (1910–1976).

Posiedzenia Rady Naukowej odbywały się w Bibliotece Wydziału Chemii, która mimo skromnych funduszy na zakupy oraz trudności w sprowadzaniu wydawnictw z zagranicy, posiadała już wtedy księgozbiór liczący około 2500 tomów oraz podobną liczbę roczników czasopism, w tym ponad 70 tytułów czasopism bieżących – krajowych i zagranicznych.

7.2.1. Początkowa organizacja

Fundament, na którym można było erygować Wydział Chemii, stanowiło sześć utworzonych wcześniej katedr, wchodzących w skład poprzednich struktur organizacyjnych. Profesorska obsada tych katedr nie była równomierna. Najwięcej profesorów miała Katedra Chemii Organicznej (Lampe, Chmielewska, Świderski, Achmatowicz). Drugie miejsce pod tym względem zajmowała Katedra Chemii Fizycznej wraz z Zakładem Elektrochemii (Świętosławski, Minc). W pozostałych był jeden profesor pełniący funkcję kierownika: w Katedrze Chemii Nieorganicznej – Kemula; w Katedrze Chemii Jądrowej – Złotowski; w Katedrze Krystalografii – Chrobak; w Katedrze Technologii Chemicznej – docent doktor Országh, inżynier chemik, absolwent Politechniki Warszawskiej, współpracownik Wojciecha Świętosławskiego, pod którego kierunkiem wykonał pracę doktorską na temat azeotropów trójskładnikowych. Kierownictwo Katedry Technologii Chemicznej objął z chwilą utworzenia Wydziału Chemii.

Poza obsadą profesorską, już na początku swojej egzystencji Wydział Chemii Uniwersytetu Warszawskiego posiadał liczną kadrę młodszych pracowników naukowych (adiunktów, starszych asystentów, asystentów), a także pracowników naukowo-technicznych, administracyjnych, pracowników obsługi i innych. Łącznie liczba osób zatrudnionych na tym Wydziale w roku akademickim 1955/1956 wynosiła 152. Wykaz imienny tych osób i ich usytuowanie w organizacyjnej strukturze wydziału przedstawił Janusz Wasiak w wydawnictwie jubileuszowym153.

Wydział stale się rozwijał. Tworzono nowe katedry i zakłady. Starano się dotrzymywać kroku światowej nauce, chociaż nie było to łatwe. Czasem bariery nie do przebycia stawiała ideologia. Tak było na przykład z chemią kwantową. Jedna z podstawowych dla tej nauki teoria rezonansu została u nas w 1952 roku potępiona jako idealistyczna, co przesądzało o jej odrzuceniu. Dyskryminacja tej teorii trwała kilkanaście lat. Dlatego dopiero pod koniec lat 50. powstała na Uniwersytecie Jagiellońskim pierwsza w Polsce Katedra Chemii Teoretycznej. Kierował nią profesor Kazimierz Gumiński (1908–1983).

32. Włodzimierz Kołos

Na Uniwersytecie Warszawskim chemię teoretyczną zainicjował Włodzimierz Kołos (1928–1996), który otrzymawszy w 1962 roku tytuł profesora nadzwyczajnego przeniósł się z Instytutu Badań Jądrowych na Wydział Chemii. Kołos ukończył w roku 1950 Uniwersytet Poznański. Podczas ostatnich lat studiów, a także krótko po uzyskaniu dyplomu pracował na macierzystej uczelni jako asystent. Zajmował się wtedy chemią organiczną. Później przeprowadził się do Warszawy. Na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego w ciągu dwóch lat wykonał pracę doktorską pod kierunkiem Leopolda Infelda (1898–1968).

Z Wydziałem Chemii Uniwersytetu Warszawskiego był związany do końca życia. Początkowo pracował w Zakładzie Chemii Fizycznej, ale ciasnota pomieszczeń w tym czasie nie pozwalała na prowadzenie badań. Zajmował się więc dydaktyką. Wykładał elementy fizyki i chemii teoretycznej oraz prowadził ćwiczenia. Sytuacja się poprawiła, gdy w 1964 roku oddano do użytku nowe skrzydło Gmachu. Większość pomieszczeń w tym nowym skrzydle zajęła chemia fizyczna, a na najwyższym piętrze ulokowano Katedrę Radiochemii.

W 1965 roku na Wydziale Chemii została utworzona Katedra Chemii Teoretycznej, druga po Krakowie taka katedra w Polsce. Jej kierownikiem został Włodzimierz Kołos154. Niedługo potem ukończono budowę Gmachu Radiochemii, toteż Katedra Radiochemii wyniosła się do nowej siedziby. Zwolnione przez nią lokale zajęła katedra Kołosa. W tym samym roku z pomieszczeń Wydziału Chemii wyprowadził się także Instytut Chemii Fizycznej PAN do własnego, nowoczesnego gmachu przy ulicy Kasprzaka. Dla warszawskiej chemii uniwersyteckiej były to okoliczności nadzwyczaj pomyślne. Po niemal 150 latach ciasnoty i prowizorki miała wreszcie warunki lokalowe odpowiadające jej potrzebom.

Dynamika rozwoju chemicznych kierunków badawczych na świecie nie pozostawała bez wpływu na problematykę badań podejmowanych na Uniwersytecie Warszawskim. Początkowa, tradycyjna struktura Wydziału Chemii, oparta na katedrach, okazywała się często zbyt mało podatna na przyswajanie nowości naukowych i co za tym idzie – wprowadzanie nowych tematów. Była to jedna z dwóch przyczyn wpływających na strukturalną labilność jednostek organizacyjnych Wydziału.

Druga przyczyna tego stanu wynikała z centralnego systemu zarządzania i planowania. Według słów profesora Lucjana Pieli – ucznia i wieloletniego współpracownika Włodzimierza Kołosa, system ten „nie był druzgocący. Był tylko w wysokim stopniu demoralizujący i paraliżujący, a także (nie we wczesnej fazie) bardzo śmieszny”155.

7.2.2. Przeobrażenia strukturalne

Najbardziej radykalna była reorganizacja Wydziału Chemii przeprowadzona na początku 1969 roku. Zlikwidowano wówczas wszystkie katedry z wyjątkiem Katedry Technologii Chemicznej. Ze zlikwidowanych katedr utworzono Instytut Podstawowych Problemów Chemii. Tym sposobem cały Wydział Chemii składał się z jednego wielkiego instytutu i jednej niewielkiej katedry. Sytuacja taka utrzymywała się przez następne dwadzieścia lat.

W skład Instytutu Podstawowych Problemów Chemii w początkowym okresie wchodziły 4 zakłady, podzielone na 11 zespołów, do których należało łącznie 14 pracowni. Egzystencja niektórych zespołów i pracowni bywała krótka, innych – bardziej trwała. Do tych efemerycznych zaliczała się na przykład Pracownia Przetworników Elektrokapilarnych, a także Pracownia Syntez Chemicznych – obie w Zakładzie Chemii Fizycznej i Krystalografii. Krótki żywot miał także Zespół Chemii Analitycznej funkcjonujący w ramach Zakładu Chemii Nieorganicznej Analitycznej i Radiochemii.

Utworzona przez Włodzimierza Kołosa Katedra Chemii Teoretycznej została przemianowana na Zespół Chemii Kwantowej w ramach Zakładu Chemii Teoretycznej, Fizyki i Matematyki. Kilka lat później Zespół otrzymał nazwę Pracowni Chemii Kwantowej i pod tą nazwą funkcjonuje do dziś.

Jak poprzednio katedry, tak w latach 1971–1976 zlikwidowano zespoły badawcze. Jako formy organizacyjne pozostały jedynie zakłady i pracownie. Taka struktura Wydziału Chemii okazała się w praktyce najdogodniejsza, toteż przetrwała wszystkie późniejsze reorganizacje.

Instytut Podstawowych Problemów Chemii oraz Katedrę Technologii Chemicznej rozwiązano na mocy Zarządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 8 III 1982 roku. Od tamtej pory wewnętrzna struktura Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego pozostaje jednolita. Zachodzące w różnych latach zmiany dotyczyły jedynie liczby, a także niekiedy nazw zakładów i pracowni, aczkolwiek na ogół były to zmiany niewielkie. Szczegółowa organizacja Wydziału Chemii w okresie 1955–2005 została przedstawiona w publikacji zamieszczonej w wydawnictwie jubileuszowym156. Nowsze dane wskazują, że na przykład w roku akademickim 2013/2014 na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego funkcjonowało siedem zakładów, a mianowicie: Zakład Chemii Nieorganicznej i Analitycznej; Zakład Chemii Fizycznej; Zakład Chemii Organicznej; Zakład Technologii Chemicznej; Zakład Chemii Teoretycznej i Krystalografii; Zakład Fizyki i Radiochemii; Zakład Dydaktyki Chemii. Zakłady te posiadały łącznie 21 pracowni oraz Laboratorium Dydaktyki Chemii. W skład zatrudnionej na wydziale kadry naukowo-dydaktycznej wchodziły 32 osoby z tytułem profesora doktora habilitowanego, 17 ze stopniem doktora habilitowanego oraz 27 doktorów i 18 magistrów.

Liczba młodzieży zapisującej się na pierwszy rok studiów wahała się od 160 do ponad 200. W roku akademickim 2011/2012 na przykład wynosiła 272. Z liczby osób rokrocznie zapisujących się na studia około 30% studentów kończyło je w terminie przewidzianym regulaminem, uzyskując stopień magistra chemii.

7.2.3. Zarys dorobku

W latach, które upłynęły od zakończenia II wojny światowej, Uniwersytet Warszawski wykształcił liczną rzeszę chemików. Wypełnił najlepiej jak tylko się dało swoją dydaktyczną misję. Warszawska chemia uniwersytecka odnotowała w okresie powojennym również niemałe osiągnięcia naukowe. Trudno wyrokować, które z nich były najważniejsze. Zweryfikuje to czas. Bez wątpienia jednak sporo z nich znalazło w nauce trwałe miejsce.

W powojennej chemii organicznej ważne sukcesy naukowe odniósł Wiktor Lampe, wybitny znawca chemii barwników. Prowadził badania dotyczące substancji o właściwościach uczulających emulsje fotograficzne w świetle widzialnym i w bliskiej podczerwieni. Był pierwszym w Polsce chemikiem, który podjął ten temat. Pod jego kierunkiem wykonano syntezy różnych światłoczułych preparatów, które znalazły zastosowanie w fotografii kolorowej. Gdy powstał Wydział Chemii, miejsce Lampego w Katedrze Chemii Organicznej zajął jego uczeń, wieloletni współpracownik i kontynuator – Jan Świderski. Prace badawcze zespołu Świderskiego doprowadziły do udowodnienia zależności między budową chemiczną substancji barwiących a ich zdolnościami uczulającymi. Zespół Świderskiego miał również osiągnięcia w zakresie syntezy preparatów o właściwościach leczniczych, grzybobójczych oraz miejscowo znieczulających.

W 1953 roku do Katedry Chemii Organicznej dołączył Osman Achmatowicz. Przybył z Politechniki Łódzkiej, której był w latach powojennych współorganizatorem, prorektorem i rektorem. W Katedrze Chemii Organicznej na Uniwersytecie Warszawskim zajmował się analizą alkaloidów izolowanych z ziela widłaków i kłączy lilii wodnych. Badania te doprowadziły do odkrycia związków typu alkaloidów, lecz zawierających siarkę. Związki te otrzymały nazwę tioalkaloidów. Zespół Achmatowicza ustalił ich chemiczną strukturę oraz opracował metodę syntezy.

Wraz z Achmatowiczem przeniósł się do Warszawy jego uczeń i asystent, Władysław J. Rodewald157 (1922–1997), absolwent Politechniki Łódzkiej, organik zajmujący się syntezą biologicznie czynnych związków chemicznych występujących w przyrodzie jako składniki roślin leczniczych. Był odkrywcą kilkunastu alkaloidów naturalnych, które wyizolował z różnych odmian widłaków (Lycopodium) oraz ustalił ich budowę. Prace na temat silnie działających farmakologicznie naturalnych substancji rozwinął zwłaszcza po swoim powrocie z Oksfordu, gdzie przebywał na stażu naukowym w latach 1957–1959. Przedmiotem jego badań stały się głównie sterydy i związki wielopierścieniowe. Wykonane pod jego kierunkiem pionierskie syntezy znalazły później zastosowanie w produkcji leków. Na przykład w 1992 roku zaczęto w Polsce produkować Molsidominę – lek stosowany w chorobie wieńcowej. Przemysłową metodę wytwarzania tego preparatu opracowali Rodewald i Wielogórski. Kilka lat później (w 2004 roku) Jan Izdebski z zespołem odkrył nowy preparat o działaniu stymulującym wydzielanie hormonu wzrostu w organizmie człowieka. Substancja ta może mieć zastosowanie jako lek przeciwdziałający karłowatości.

Pracownie Zakładu Chemii Nieorganicznej i Analitycznej miały swój udział w doskonaleniu metod i aparatury w zakresie analizy medycznej. Na przykład Magdalena Maj-Żurawska i Andrzej Lewenstan opracowali nową metodę oznaczania zawartości jonów magnezu w surowicy krwi oraz skonstruowali przeznaczone do tego urządzenie. Robert Koncki i Stanisław Głąb natomiast poprzez modyfikację elektrod jonoselektywnych otrzymali biosensory pozwalające na kontrolę skuteczności przebiegu hemodializy.

Problematyka wykorzystania badań chemicznych w lecznictwie i diagnostyce medycznej była i jest ważnym kierunkiem prac podejmowanych na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Wiele informacji na ten temat można znaleźć między innymi w książce pod redakcją Lucjana Pieli: Inspiracje na osi czasu158. Poczesne miejsce w tych badaniach zajmuje zwłaszcza poszukiwanie preparatów pomocnych w zwalczaniu chorób nowotworowych. Do osiągnięć na tym polu z pewnością można zaliczyć prace Krystyny Samochockiej. Kierowany przez nią zespół uzyskał, poprzez strukturalną modyfikację cis-platyny, nowy związek kompleksowy, stanowiący potencjalny radiofarmaceutyk do diagnostyki i terapii nowotworów złośliwych. Innym osiągnięciem jej zespołu, zajmującego się syntezą kompleksowych związków metaloorganicznych zawierających izotopy radioaktywne, było otrzymanie nowego leku (HEPIDA) przydatnego w diagnostyce dróg żółciowych. Cis-platyną zajmował się również zespół Aleksandry Misickiej pracujący nad zmniejszeniem efektów niepożądanych wywoływanych przez ten preparat w organizmie człowieka.

Zespół Anny Nowickiej natomiast poszukiwał sposobu takiego transportowania leku przeciwnowotworowego do chorych komórek, aby nie ulegały przy tym uszkodzeniu zdrowe tkanki. Efektem była modyfikacja cząsteczek leku poprzez dołączenie do nich nanomagnesów, czyli nanocząstek ferromagnetyku. W ten sposób lek uzyskiwał właściwości magnetyczne, dzięki czemu powstała możliwość kontrolowania jego przemieszczania się za pomocą sterowania magnesem zewnętrznym. Zespół udowodnił, że lek z dołączonym nanomagnesem nie traci swych zdolności silnego oddziaływania na DNA.

W obszarze chemii nieorganicznej liczące się rezultaty osiągnął Wiktor Kemula. Od czasów współpracy z Jaroslavem Heyrovskym głównym kierunkiem jego zainteresowań było poszukiwanie nowych metod analizy chemicznej opartych na wykorzystaniu chromatografii i polarografii. Jego pomysłem była polarografia na wiszącej, kroplowej elektrodzie rtęciowej. Elektroda rtęciowa, pod nazwą Kemula electrode lub Kemula equipment, znalazła zastosowanie w produkowanej u nas i na świecie aparaturze analitycznej do oznaczania substancji śladowych.

Podobne badania były również prowadzone później, przynosząc nie mniej ciekawe wynalazki. W roku 2004 Agata Michalska i Krzysztof Maksymiuk skonstruowali elektrody jonowymienne, zbudowane z odpowiednio dobranych, specjalnych polimerów. Były to pierwsze na świecie potencjometryczne czujniki jednorazowego użytku, zbudowane w całości z tworzyw sztucznych. Odznaczały się wysokimi parametrami analitycznymi i niską ceną159.

Fizykochemikiem o światowej renomie był Wojciech Świętosławski, ciągle obecny w życiu naukowym Uniwersytetu Warszawskiego, mimo różnorodnych funkcji pełnionych gdzie indziej. Jego zespoły badawcze160 łączyły na ogół pracowników naukowych Uniwersytetu, Politechniki, Instytutu Chemii Fizycznej PAN oraz Instytutu Chemii Przemysłowej na Żoliborzu. Dawało to większe możliwości pracy naukowej, przede wszystkim ze względu na dostęp do wielu rozmaicie wyposażonych laboratoriów. Efektem działalności tych zespołów były liczne publikacje, ogłaszane w krajowej i zagranicznej prasie naukowej. Jednym z najważniejszych wyników było odkrycie azeotropu czteroskładnikowego, dokonane wspólnie przez Wojciecha Świętosławskiego i Kazimierza Zięboraka. Ich dziełem było również wprowadzenie do światowego nazewnictwa naukowego terminów: poliazeotropia, homo- i heteroazeotropia oraz azeotropia.

Obaj mieli godnych kontynuatorów, albowiem chemia fizyczna była pod koniec XX wieku jedną z najprężniej rozwijających się specjalności na Wydziale Chemii UW. Dużymi osiągnięciami mogła się poszczycić zwłaszcza spektroskopia, fizykochemia nanomateriałów oraz elektrochemia. Ten dynamiczny rozwój utrzymuje się nadal. Na podstawie badań doświadczalnych i obliczeń teoretycznych udało się zespołowi Karola Jackowskiego znaleźć sposób wyznaczania wartości jądrowych momentów magnetycznych z minimalnym błędem (mniejszym od 100 do 1000 razy niż we wszystkich dotychczas stosowanych na świecie metodach). Znajomość dokładniejszych wartości dipolowych momentów magnetycznych jąder atomowych implikuje zmiany opisu widm w spektroskopii magnetycznego rezonansu jądrowego (NMR) i pozwala na zastosowanie innego sposobu obliczeń. Dzięki temu po raz pierwszy rezultaty uzyskiwane w analizie NMR oraz wyniki obliczeń teoretycznych okazały się zbieżne161.

W 2008 roku czteroosobowy zespół Krzysztofa Kazimierczuka opracował nowy sposób pomiaru widm uzyskiwanych w badaniach jądrowego rezonansu magnetycznego. Była to pierwsza w światowej skali metoda ujawniająca efekty subtelnych oddziaływań międzyjądrowych, skutkiem czego dostarczała znacznie precyzyjniejszych informacji o strukturze przestrzennej dużych molekuł.

Sukcesy warszawskiej elektrochemii uniwersyteckiej stały się między innymi udziałem Andrzeja Czerwińskiego i jego współpracowników. Andrzej Czerwiński udoskonalił akumulator, wprowadzając, zamiast powszechnie stosowanych kratek ołowianych, porowaty węgiel szklisty jako nośnik. Nowy akumulator ma znacznie wyższą pojemność, jest lekki, niezawodny i tani. Wraz ze Zbigniewem Rogulskim wynalazł ogniwa nowej generacji. Obaj wynalazcy ulepszyli baterię cynkowo-węglową, której główną część – kolektor prądu wykonany z przewodzącego węgla – zastąpili kolektorem z węgla porowatego. Uzyskali o 20% większą pojemność niż wykazują współczesne baterie najlepszych firm światowych.

Trwałe miejsce w chemicznym dorobku zapewnił sobie także Włodzimierz Kołos, który zasłynął obliczeniami energii dysocjacji cząsteczki wodoru. Otrzymane przez niego rozwiązanie było pierwszym w historii przypadkiem, gdy matematyczne modelowanie, uwzględniające postulaty kwantowe, okazało się bardziej dokładne niż wyniki doświadczenia spektroskopowego.

Do najważniejszych osiągnięć zespołu kierowanego przez Włodzimierza Kołosa należały badania i obliczenia dotyczące fuzji jądrowej katalizowanej mionami, a także udział w rozwijaniu teorii oddziaływań międzymolekularnych. Kołos jako pierwszy na świecie otrzymał w 1967 roku medal Międzynarodowej Akademii Nauk Kwantowo-Molekularnych (IAQMS), a w 1988 roku został członkiem tej korporacji. Podobne wyróżnienie – medal i członkostwo IAQMS – otrzymał później, w 1987 roku, także jego uczeń i wieloletni współpracownik, Bogumił Jeziorski, inicjator współczesnej postaci teorii oddziaływań międzymolekularnych. Również osiągnięcia innych badaczy z uniwersyteckiej Pracowni Chemii Kwantowej są znane i cenione na świecie. Grzegorz Chałasiński, Maciej Gutowski i Lucjan Piela z zespołem opracowali algorytm pozwalający na eliminację błędu superpozycji bazy, występującego w próbach wyznaczania energii wzajemnego oddziaływania dwóch molekuł, zależnej od ich położenia względem siebie. Dzięki temu zostało zbudowane narzędzie umożliwiające poprawne wyznaczanie tej wielkości metodą obliczeń.

Przez cały czas, który upłynął od chwili repolonizacji Uniwersytetu Warszawskiego, badania chemiczne prowadzone na tej uczelni były mocno osadzone w nurcie światowej nauki. Proces stałej, aktywnej obecności i twórczego współdziałania w międzynarodowej społeczności chemików, zapoczątkowany przez profesorów: Jabłczyńskiego, Lampego i Świętosławskiego, trwał później nieprzerwanie z większym lub mniejszym natężeniem nawet w okresie komunistycznego zniewolenia. Wynikało to z samej natury chemii oraz jej znaczenia gospodarczego i militarnego. Dlatego też, wykorzystując stwarzane mu możliwości, Wydział Chemii utrzymywał stałą współpracę z zagranicą. Wielu pracowników naukowych tego wydziału wyjeżdżało na staże badawcze do największych światowych centrów naukowych, głównie do Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale także do Kanady, Anglii, Francji, Włoch i Niemiec. Po powrocie kontynuowali podjęte tam badania, inicjując na wydziale nowe, często pionierskie kierunki i metody. Oczywiście mogli to robić na tyle, na ile pozwalało wyposażenie uniwersyteckich laboratoriów. Uzyskiwane wyniki były publikowane w prasie naukowej o międzynarodowym zasięgu. Musiały to być wyniki znaczące, skoro zapewniły Polsce wysokie 10 miejsce w przeprowadzonym w 1981 roku rankingu państw mających największy udział w rozwoju chemii.

Od tamtej pory przeprowadzono setki różnych rankingów, dotyczących nauki w ogóle lub jej poszczególnych dyscyplin. Odbyło się tysiące sporów i dyskusji, a problem sposobu oceniania osiągnięć naukowych nie znalazł zadowalającego rozwiązania. Wraz ze wzrostem liczebności uniwersytetów i innych szkół wyższych oraz rozmaitych placówek naukowo-badawczych na świecie rosło zapotrzebowanie na kryteria, według których dałoby się je uszeregować, wprowadzić jakościową gradację. Nie bez wpływu na tego rodzaju zapotrzebowanie pozostawały także względy konkurencji i marketingu.

Nasze wewnętrzne, krajowe rankingi wykonane w pierwszej dekadzie XXI wieku wykazały, iż Wydział Chemii Uniwersytetu Warszawskiego wpisał się „do ścisłej czołówki uczelnianych instytucji chemicznych w Polsce”162. Świadczyło o tym na przykład porównanie średniej liczby cytowań niezależnych, przypadających na jedną publikację oraz tak zwany sumaryczny i średni czynnik wpływu (impact factor, IF). Podobną opinię na temat tego wydziału sformułowało wcześniej (w 1994 r.) Polskie Towarzystwo Chemiczne, po dokonaniu analizy porównawczej, dotyczącej chemii w polskich uniwersytetach i politechnikach.

Z dostępnego w Internecie Sprawozdania Zespołu Dziekańskiego za okres od 1 IX 2008 roku do 30 VI 2012 roku wynika, że naukowym dorobkiem Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego w roku 2011 było 287 opublikowanych prac oryginalnych, 19 przeglądowych, 30 monografii (razem z rozdziałami w monografiach), 1 książka oraz 16 pozycji popularnonaukowych. Te liczby świadczą o świetnym dorobku Wydziału.

Metody oceny poczytności i znaczenia publikacji naukowych, oparte na podstawach bibliometrycznych, chociaż zwykle budzą dużo zastrzeżeń, są jednak bardziej miarodajne od innych. Znacznie mniej wiarygodne wydają się na przykład werdykty wynikające z badań ankietowych, jak chociażby ranking QS stosowany wobec uczelni, głównie do oceny jakości kształcenia. Podstawą tego rankingu są subiektywne opinie środowiskowe, wyrażane przez pracodawców, naukowców itp., w odpowiednio skonstruowanych ankietach.

Wiele lat temu, w roku 1935, ówczesny rektor Uniwersytetu Warszawskiego, fizyk, profesor Stefan Pieńkowski, próbując przedstawić w sposób wartościujący dorobek swojej uczelni, powiedział:

„Wiemy, jak niezwykle trudno dać ocenę działalności naukowej Uniwersytetu [...]. Wyników jej nie możemy mierzyć liczbą stron ogłoszonych druków, a wartość jej, jej ciężar gatunkowy, jej wydajność są zależne od wewnętrznej istotnej treści, której doniosłość wykazują częstokroć okresy późniejsze”163.

Osiemdziesiąt lat później podobny problem rozważał także były rektor Uniwersytetu Warszawskiego, fizyk, profesor Andrzej Kajetan Wróblewski, w artykule adresowanym do polskich parlamentarzystów164. Była to krytyczna ocena obszernego raportu pod nazwą Nauka w Polsce, ogłoszonego w 2013 roku przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Autor artykułu udowodnił rozbieżność wniosków tego raportu z rzeczywistą kondycją naszej nauki. Wyjaśnił przy okazji zasady najczęściej stosowanych rankingów i zawodność interpretacji ich wyników. Przypomniał również „że nie jest celem nauki zdobywanie grantów, publikowanie artykułów, uzyskiwanie ich cytowań i licytowanie się na rozmaite wskaźniki bibliometryczne”165.

W tym kontekście pojawia się kwestia, czym jest nauka i jak ocenić jej wartość, gdy brakuje historycznego dystansu.

„Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Jest to, po pierwsze, poszukiwanie prawdy o otaczającym świecie, inaczej mówiąc odkrywanie nowych, nieznanych przedtem rzeczy, a po drugie, wykorzystywanie wyników tych odkryć do poszukiwania i wdrażania nowych ich zastosowań”166.

Gdyby wziąć pod uwagę czas dostatecznie długi, na przykład 20 lat liczonych od daty rozpoczynającej przemiany ustrojowe w Polsce, czyli okres 1989–2009, to zestawiając publikacje najczęściej cytowane można by podjąć próbę sformułowania wniosków na temat wartości informacyjnej tego sposobu ewaluacji. W przypadku Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego dokonanie wyboru prac o najwyższym wskaźniku cytowań (od kilkuset do kilku tysięcy) nie nastręcza trudności, dzięki danym zawartym w przywoływanym już wydawnictwie Inspiracje na osi czasu... .

Na czoło pod tym względem wysunęły się prace dotyczące białek. Wśród nich prymat należał do Andrzeja Kolińskiego, który w roku 2005 opracował nową, bardzo wydajną (drugą pod względem wydajności na świecie) metodę teoretycznego modelowania struktury przestrzennej białek. Jego publikacje na ten temat osiągnęły około 4700 cytowań w literaturze światowej.

Równie duże zainteresowanie budziła problematyka energii wewnętrznej molekuł w zależności od zmiany ich kształtu. Badania w tym kierunku podjął Piotr Cieplak podczas swojego pobytu w USA. Jego praca, we współautorstwie z amerykańskimi kolegami, opublikowana w 1995 roku była cytowana aż 4570 razy.

Wysoko plasowały się także prace związane z elektrochemią i nanotechnologią. Z szerokim oddźwiękiem w literaturze naukowej (ponad 1200 cytowań) spotkały się zwłaszcza wyniki badań uzyskane przez zespół Pawła Kuleszy, zajmujący się wielocentrowymi cyjanometalanami. Zespół odkrył strukturę przestrzenną tych związków i wyjaśnił mechanizm transportu elektronów wewnątrz cząsteczek, co może być wykorzystane w elektronice do wytwarzania przełączników molekularnych.

W dokonaniu niezwykłego odkrycia antyferroelektrycznych ciekłych kryształów w 1989 roku uczestniczyła, wraz z japońskimi fizykochemikami, Ewa Górecka. W porównaniu ze znanymi wcześniej ciekłymi kryształami odznaczają się one dużo większą czułością – silniej i szybciej zmieniają właściwości optyczne.

Duże znaczenie na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego utrzymywała stale chemia kwantowa. Lucjan Piela i jego współpracownicy w 1989 roku opracowali metodę matematycznego znajdowania minimum energii cząstki. Była to pierwsza w matematyce stosowanej praca ukazująca sposób uproszczenia funkcji optymalizowanej przez jej globalną deformację.

Pięć lat później niemały sukces odniósł zespół, w skład którego wchodzili: Bogumił Jeziorski, Robert Moszyński i Krzysztof Szalewicz. Sformułowali oni nową teorię kwantową pozwalającą na obliczanie energii oddziaływania międzycząsteczkowego. Wytworzone na podstawie tej teorii programy komputerowe zostały wykorzystane w wielu laboratoriach badawczych na świecie (łącznie około 5000 cytowań).

Przytoczone osiągnięcia bez wątpienia można uznać za bardzo ważne ze względu na walor poznawczy i potencjał użyteczności. Inne względy wydają się mniej istotne. Niezależnie bowiem od rangi, jaką różne gremia skłonne byłyby przypisywać wysokiej liczbie cytowań, liczba ta przede wszystkim wskazuje kierunki badań, które budzą w danym czasie największe światowe zainteresowanie. Dlatego doniesienia o wynikach uzyskiwanych w tych właśnie kierunkach są przez międzynarodową społeczność uczonych śledzone szczególnie uważnie. Stąd przede wszystkim bierze się ich duża poczytność, co w oczywisty sposób przejawia się odpowiednią liczbą cytowań.

Od samego początku istnienia Uniwersytetu Warszawskiego zatrudnieni w tej uczelni chemicy wytrwale poszukiwali prawdy o otaczającym świecie, czyli odkrywali nieznane wcześniej rzeczy oraz wykorzystywali wyniki tych odkryć – własnych i cudzych – do nowych badań i praktycznych zastosowań. W ciągu minionych 200 lat nie zawsze sprzyjały temu okoliczności. Bywały okresy, gdy wiatr częściej wiał w oczy niż w żagle. Tym większe uznanie należy się więc warszawskiej chemii za ciągłość jej trwania, za liczące się osiągnięcia badawcze, za kształcenie nowych kadr oraz za zdobycie i utrzymywanie wysokiej pozycji w nauce światowej.

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI

NAUKI FIZYCZNE1

 

1. Królewski Uniwersytet Warszawski

Przez cały okres istnienia Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego profesorem fizyki był Józef Karol Skrodzki (1784–1832), urodzony we wsi Bohoniki, syn kapitana artylerii koronnej2. Ukończył Uniwersytet Wileński, gdzie specjalizował się w fizyce pod kierunkiem Józefa Mickiewicza i Stefana Stubielewicza. W latach 1811–1814 był profesorem fizyki, chemii i historii naturalnej w Liceum Warszawskim. Wyróżniał się wiedzą, pracowitością i zdolnościami pedagogicznymi, dzięki czemu dość wcześnie upatrywano w nim przyszłego profesora projektowanego uniwersytetu.

Już w 1812 roku Samuel Linde miał pomysł urządzenia w Warszawie Wydziału Filozoficznego, który łącznie z istniejącymi już wydziałami akademickimi: Szkołą Prawa i Szkołą Lekarską, mógłby stanowić pełną uczelnię wyższą. W memoriale do ówczesnych władz oświatowych Księstwa Warszawskiego pisał m.in.:

„Fizyka eksperymentalna może być dawana przez JP. Skrodzkiego, który w Liceum tę umiejętność z wielkim pożytkiem uczniów daje; dar ma pięknego tłumaczenia się i niezmordowanie pracuje doskonaląc się z najlepszych dzieł zagranicznych”3.

Istotnie, opracowane przez Skrodzkiego programy fizyki i chemii w Liceum Warszawskim świadczą o jego doskonałej orientacji w postępie nauki, który na przełomie XVIII i XIX wieku był bardzo szybki4. Zainteresowanie uczniów wzbudzał, wykładając najnowsze odkrycia i teorie Coulomba, Franklina, Galvaniego, Volty w dziedzinie elektryczności, poglądy Lavoisiera w dziedzinie chemii i wyniki prac Daltona, Laplace’a, Rumforda i Jędrzeja Śniadeckiego dotyczące zjawisk cieplnych.

1. Józef Skrodzki

W 1814 roku Skrodzki otrzymał specjalne stypendium, dzięki któremu przez dwa lata zdobywał doświadczenie, zwiedzając uniwersytety w Niemczech, Holandii, Francji, Anglii i Szwajcarii. Po powrocie był jeszcze przez rok nauczycielem w Liceum Warszawskim, a potem został powołany na stanowisko profesora na Uniwersytecie. Był jedną z głównych postaci biorących udział w organizacji uczelni i w dyskusjach nad jej strukturą oraz planami i programami zajęć.

Początkowo, według planów Towarzystwa Elementarnego z września 1816 roku, nauki fizyczne, podobnie jak matematyczne, filozoficzne i stosowane, miały być oddziałami projektowanego Wydziału Umiejętności i Nauk. Potem jednak zdecydowano o utworzeniu Wydziału Filozoficznego z trzema oddziałami: filozoficznym, matematycznym i fizycznym, a nauki stosowane przesunięto do tworzonych osobno szkół specjalnych. Program zajęć z poszczególnych przedmiotów po długich dyskusjach został ostatecznie przyjęty na początku 1819 roku (a potem podlegał tylko niewielkim modyfikacjom).

Program fizyki ułożył Skrodzki. Zawierał on mechanikę elementarną, naukę o cieczach i ciałach lotnych, czyli aero- i hydrostatykę, akustykę, hydrodynamikę, fizykę ciał nieważkich, „czyli fenomena ciepła, elektryczności, światła, które za wydoskonaleniem sztuki doświadczenia w ostatnich czasach znacznie pomnożone zostały”5. Najobszerniej wykładał optykę, „stosownie do jej ważności i obfitości zjawisk należących do niej”. W nauce o elektryczności „na początku były zjawiska elektryczne zwyczajne, potem galwanizm, a na ostatku magnetyzm, które to fenomena [...] z jednej zdają się pochodzić przyczyny”. Był to program nowoczesny i odpowiadający temu, co było wówczas w dobrych uczelniach zagranicznych.

Trzeba tu podkreślić, że w wyniku wielkich odkryć dokonanych w XVII wieku fizyka stała się nauką eksperymentalną, choć nadal opisową, z minimalnym tylko udziałem ilościowego opisu matematycznego. Jej zakres był ograniczony, ponieważ działy, do których można było zastosować ówczesne narzędzia matematyczne, jak mechanika, hydro- i aerostatyka, hydro- i aerodynamika, optyka geometryczna, zaliczono do tzw. matematyki mieszanej i wykładano je w ramach matematyki. Fizyce pozostawiano to, co było oparte na doświadczeniach, a więc zjawiska cieplne, elektryczność, magnetyzm, także np. zagadnienie barw światła. Wobec braku odpowiedniej teorii działy te opisywano jakościowo (pierwsze próby zastosowania matematyki do elektryczności i ciepła podjęto dopiero w pierwszych dekadach XIX wieku). Zatem jeszcze w Liceum Warszawskim, poza bogato ilustrowanymi doświadczeniami lekcjami Skrodzkiego, Antoni Dąbrowski w programie matematyki miał takie zagadnienia, jak maszyny proste, kinematyka, dynamika, hydrostatyka, maszyny hydrauliczne, a także „własności światła przychodzącego od ciał świecących się, odbitego od zwierciadeł i łamiącego się w ciałach przezroczystych, z opisaniem ważnieyszych narzędzi optycznych”6.

W Uniwersytecie Królewskim również wiele zagadnień wchodzących obecnie w zakres fizyki, np. statyka, dynamika, hydrostatyka, hydrodynamika, wykładali w ramach matematyki stosowanej profesorowie Oddziału Matematycznego (Antoni Dąbrowski, Adrian Krzyżanowski, Rafał Skolimowski)7. Tradycja taka utrzymywała się bardzo długo – jeszcze do roku 1939 mechanika na Uniwersytecie Warszawskim była traktowana jako przedmiot matematyczny.

Skrodzki od początku starał się postawić nauki fizyczne na wysokim poziomie i odpowiednio zaprojektował sale fizyczne. Już na posiedzeniu profesorów Wydziału Filozoficznego w dniu 15 I 1819 roku oświadczył, że:

„Na muzeum fizyczne potrzebna będzie sala wielka kwadratowa, na auditoryum; dwie sale mniejsze, ale wielkości sal wyżej położonych, na aparata i narzędzia fizyczne i, dwa mniejsze gabinety mające po jednym oknie”8.

Dopiero jednak w 1826 roku Gabinet Fizyczny został przeniesiony do obszernego lokalu przy audytorium fizycznym na pierwszym piętrze w nowym gmachu (gmach użytkowany do 2012 roku przez Warszawski Uniwersytet Medyczny). Ze względu na ilość i jakość wyposażenia mógł on być istotnie dumą uczelni. Jak podawano w 1830 roku:

„[Gabinet Fizyczny – przyp. aut.] teraz przeszło czterysta apparatów, machin i narzędzi fizycznych obeymuie, za pomocą których cały kurs Fizyki experymentalney obszernie wydanym być może, prawie wszystkie doświadczenia, naynowszych nie wyymuiąc są na nim powtarzane [...]. Narzędzia te w większey prawie części sprowadzone są z Paryża, niektóre pochodzą z Londynu, znaczna także część iest dziełem artystów tuteyszey stolicy. [...] Między innemi machina elektryczna pięknie wyrobiona, niepospolitey iest wielkości, średnica iey tafli przenosi pół piątey stopy. Udaia się na niey doświadczenia w każdej porze roku i w każdym stanie atmosfery. Iskra wypada z konduktora w odległości półtorey stopy, rysuiąc w powietrzu drogę podobną do drogi piorunowey, uderzenie iey nadzwyczay silne. [...] Okazała iest machina Atwooda wszelką dokładność mechanizmu w sobie łącząca [...]”9.

Wysoką jakość uniwersyteckiego Gabinetu Fizycznego dobrze ilustruje porównanie z ubogo wyposażonymi uniwersytetami w Rosji:

„W 1828 roku gabinet fizyczny [w uniwersytecie w Petersburgu – przyp. aut.] zawierał tylko 146 przyrządów. [...] W 1822 roku w gabinecie fizycznym uniwersytetu moskiewskiego było 265 przyrządów, z tego: 27 – dotyczących mechaniki i ogólnych właściwości ciał, 15 – fizyki cieczy, 83 – gazów, 27 – „właściwości cieplika”, 7 – magnetyzmu, 67 – elektryczności, 5 – galwanizmu, 34 – optyki”10.

Mając do dyspozycji tak doskonale wyposażony Gabinet Fizyczny, Skrodzki prowadził ciekawe i stojące na wysokim poziomie wykłady.

„W lewem skrzydle, jak mówiliśmy, odbywały się prelekcye; tu miewał wykłady swoje z fizyki Józef Skrodzki, które łączył z doświadczeniami, mając zasobny gabinet fizyczny pod ręką. Średniego wzrostu, szczupły i blady, cichy i skromny, namiętnie oddany swemu przedmiotowi, wyczerpał wątłe siły i też zgasł wcześnie, bo liczył tylko 45 lat wieku. Na jego drobnem obliczu malowała się sama słodycz i dobroć. [...] Wykład jego był zwięzły i jasny, słuchałem go zawsze z nadzwyczajnem zajęciem [...]”11.

Skrodzki był bardzo zapracowany. Działał bardzo aktywnie w Towarzystwie Warszawskim Przyjaciół Nauk. Poza wykładami fizyki w Królewskim Uniwersytecie Warszawskim prowadził wykłady fizyki, mechaniki, hydrauliki, zoologii i nauki łowów w Szkole Szczególnej Leśnictwa12. Przez dwa lata 1822–1823 wraz z Kazimierzem Brodzińskim i Fryderykiem Skarbkiem wydawał „Pamiętnik Warszawski” i pisał do niego wiele artykułów. Potem, po przekształceniu tego periodyku w „Pamiętnik Umiejętności Sztuk i Nauk”, który wychodził w latach 1824–1826, był jego najbardzej aktywnym autorem. Pisał również artykuły przyrodnicze do „Sylwana” (np. Monografia łosia w nr 1 i 2, 1820; Opisanie jelenia w nr 3, 1829). Nie miał więc praktycznie czasu na pracę naukową. Kiedy jednak jesienią 1820 roku do Warszawy dotarły sensacyjne doniesienia o odkryciu związku elektryczności i magnetyzmu przez Hansa Christiana Oersteda i o dalszych pracach na ten temat André Ampère’a, Skrodzki szybko zainteresował się nową tematyką. Już w styczniu 1821 roku przedstawiał nowe odkrycia w Towarzystwie Warszawskim Przyjaciół Nauk, którego był członkiem13. Napisał też w 1821 roku dwa artykuły do „Pamiętnika Warszawskiego”14, w których wyjaśniał w popularny sposób znaczenie nowych odkryć. Były to pierwsze w Polsce artykuły na temat tego nowego działu fizyki. Wkrótce opublikował także długi wieloczęściowy artykuł15, w którym opisał swoje dalsze doświadczenia i zauważone efekty. Nie zadbał jednak o to, aby ten ciekawy tekst wysłać do publikacji do jakiegoś czasopisma zagranicznego, toteż pozostał on dostępny tylko dla osób znających język polski.

Od października 1823 roku Skrodzki był dziekanem Wydziału Filozoficznego. W styczniu 1831 roku został wybrany rektorem Uniwersytetu, ale funkcji tej nie zdążył objąć. Był już wtedy ciężko chory i uzyskał zgodę na wyjazd do Obersaltsbrunn w celu poratowania zdrowia. Wrócił do Warszawy 31 X 1831 roku, już po upadku powstania. Zmarł na gruźlicę 15 V 1832 roku.

2. Jan Mile

Bardzo ciekawą postacią w Uniwersytecie Królewskim był Jan Mile (1789–1839), fizjolog, fizyk i mechanik wynalazca. Był absolwentem Liceum Warszawskiego, a potem uczył się zawodu zegarmistrza, kształcąc się także samodzielnie w fizyce. Następnie studiował w Szkole Lekarskiej i uzyskał tam dyplom w 1814 roku, a potem przez trzy lata doskonalił wiedzę w uniwersytetach w Austrii, Anglii, Francji, Holandii, Niemczech, Szwajcarii i Włoszech. Po powrocie do Warszawy w 1817 roku Mile rozpoczął praktykę lekarską, ale już we wrześniu został mianowany profesorem do wykładania fizjologii na Wydziale Lekarskim. Pełnił nawet funkcję dziekana tego Wydziału.

Mile był bardzo aktywnym badaczem. Należał do wyróżniających się członków Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk. Publikował prace z fizjologii, medycyny, fizyki, a także opisywał swoje wynalazki. Do badań z optyki wykorzystywał dobrze wyposażony uniwersytecki Gabinet Fizyczny. Odkrył fizjologiczne zjawisko tzw. ruchu pozornego. Swe artykuły – napisał ich blisko 40 – ogłaszał w wydawnictwach polskich, jak „Roczniki TWPN”, „Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego”, „Pamiętnik Warszawski”, a także w ważnych periodykach zagranicznych, np. „Journal de physiologie”, „Journal de physique”, „Dingler’s Polytechnische Journal”, „Annalen der Chemie und Pharmacie”16. Był pierwszym polskim uczonym, który publikował prace w prestiżowym czasopiśmie „Annalen der Physik und Chemie”. Dzięki temu jego wyniki dotyczące fizyki i fizjologii widzenia weszły do literatury światowej i są nawet dziś wspominane w historii fizyki17.

Z zasobów Gabinetu Fizycznego korzystał także przyrodnik Wojciech Jastrzębowski (1799–1882), który skonstruował przyrząd służący do graficznego rozwiązywania zagadnień astronomicznych, nazwany kompasem Jastrzębowskiego18.

Sekcja Fizyczna Wydziału Filozoficznego Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego miała niespełna 30 absolwentów19. Najwybitniejszym z nich był niewątpliwie Andrzej Radwański (1800–1860). Po uzyskaniu dyplomu był najpierw nauczycielem w szkole w Kielcach, ale w 1828 roku wrócił do Warszawy i został adiunktem przy uniwersyteckiej katedrze fizyki i korepetytorem nauk przyrodniczych przy Szkole Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego. Po zamknięciu uczelni był nauczycielem w różnych szkołach warszawskich. Opublikował kilka książek, w tym bardzo wartościowe podręczniki: Zasady fizyki doświadczalney (Warszawa 1837) i Początki fizyki (Warszawa 1839). Przełożył na polski Chemię organiczną oraz Zasady chemii Richarda Marchanda i Zasady chemii mineralnej Friedricha Wohlera. Wraz z Józefem Bełzą i Szymonem Pisulewskim opracował obszerne dwutomowe dzieło Treść nauki przyrodzenia (Warszawa 1850).

Dodatku do tego dzieła Radwański przedstawił liczący aż 32 strony Słownik wyrazów grecko-łacińskich w poznawaniu Rody używanych... bezpłatnie dodany do dzieła Treść nauki przyrodzenia. Jego celem było

„zwrócenie uwagi na ową wstrętną dzikość, jaka z powodu łaciny i greczyzny, w naukach grasuje. Co większa, zwrócić prócz tego chcemy baczność na straty, jakie z powodu używania tej trupiej cudzoziemczyzny nauka ponosi [...]”.

Oto kilka przykładów polskich odpowiedników, jakie Radwański proponował dla „trupiej cudzoziemczyzny”. Fizyka, dzielona wówczas na naukę o nieważkich fluidach (jak cieplik) i fizykę właściwą, miała według niego nosić nazwy nieważnictwo i rodnictwo. Mechanika to silnictwo, a akustyka – głosownictwo. Kamerton to strojnik. Zamiast elektryczności Radwański proponował gromło. Mamy więc gromło stojące i prądujące (elektro statyka i elektrodynamika). W badaniach używamy gromoskazów i gromłomierzy, gromło bierzemy z prądników (baterii) lub iskiernic (butelek lejdejskich). Kondensator elektryczny to tajnik albo utajacz, bo „utaja elektryczność”, którą tam możemy przechować, mając tajnik pełen gromła. Zamiast termoelektryczność powinniśmy mówić ognioprądnictwo, a stos termoelektryczny to ciepłoprądnik. I tak dalej, i tak dalej. Na szczęście te kuriozalne propozycje nie zostały przyjęte.

Radwański był pionierem dagerotypii w Warszawie. Kiedy dowiedział się o wynalazku Louisa Daguerre’a, wykonał pierwsze dagerotypy i już w październiku 1839 roku pokazywał je na wystawie w Towarzystwie Dobroczynności przy ulicy Krakowskie Przedmieście20.

Innym wyróżniającym się absolwentem fizyki Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego był Józef Żochowski (1801–1851). Po uzyskaniu dyplomu był nauczycielem w różnych szkołach i miastach. Opracował dwutomowy podręcznik fizyki21 oraz kilka mniejszych broszur. Pisywał też liczne artykuły popularyzujące fizykę do ukazujących się w Warszawie czasopism („Biblioteka Warszawska”, „Magazyn powszechny, dziennik użytecznych wiadomości”).

Działalność Radwańskiego i Żochowskiego i wydawane przez nich podręczniki fizyki odgrywały bardzo istotną rolę w okresie, w którym Warszawa była pozbawiona wyższej uczelni.

W ramach represji po upadku powstania listopadowego władze carskie wydały nakazy likwidacji uniwersytetu i rozwiązania Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk. Spora część dobytku obu instytucji została zagrabiona i wywieziona do Rosji. Jednak wbrew niektórym publikowanym stwierdzeniom22 wywózce uległy tylko pewne przyrządy z uniwersyteckiego Gabinetu Fizycznego; wzbogaciły one bardzo ubogie zbiory przyrządów uniwersytetu w Petersburgu, w którym gabinet fizyczny „[...] dopiero w 1832 roku, dzięki zamknięciu Uniwersytetu Warszawskiego, uległ znacznemu powiększeniu”23.

W rzeczywistości Gabinet Fizyczny i inne gabinety Uniwersytetu Królewskiego: Mineralogiczny, Zoologiczny i Modeli Gipsowych zostały podporządkowane Okręgowi Naukowemu Warszawskiemu. Tak więc w 1857 roku w Gabinecie Fizycznym Okręgu Naukowego Warszawskiego znajdujemy „apparatów i narzędzi sztuk 684”24. Potem Gabinet Fizyczny znalazł się w Akademii Medyko-Chirurgicznej i został umieszczony na pierwszym piętrze Pałacu Staszica, następnie zaś, po uruchomieniu Szkoły Głównej, przeniesiono go do osobnego pawilonu obok Pałacu Kazimierzowskiego.

Niektóre z tych przyrządów, np. opisana wyżej imponująca machina elektryczna, przetrwały długie lata. Jeszcze pod koniec XIX wieku pisano, że

„gabinet fizyczny posiada doskonałe instrumenty najnowszych wynalazków, a z dawniejszych ważniejsze są: [...] machina Atwooda kosztownej roboty, machina elektryczna z powodu wielkości koła szklanego itp.”25.

2. Szkoła Główna (1862–1869)

Najobszerniejszym opracowaniem na temat nauk matematyczno-fizycznych w Szkole Głównej jest książka Stanisława Dobrzyckiego26. Zagadnienia odnoszące się do samej fizyki zostały streszczone w artykule Zofii Mizgier27.

Trzydziestoletni okres, w którym w Warszawie i reszcie Królestwa Kongresowego nie było uczelni o charakterze uniwersyteckim, doprowadził do ogromnego braku wykwalifikowanych kadr. W krótko istniejącej Akademii Medyko-Chirurgicznej (1957–1962) i innych szkołach o charakterze ponadgimnazjalnym fizyka była tylko przedmiotem pomocniczym i poziom jej nauczania był niewysoki. Trudnym więc zadaniem było znalezienie odpowiednich wykładowców fizyki dla Szkoły Głównej. Nie powiodła się próba sprowadzenia z uniwersytetu we Lwowie docenta Wojciecha Urbańskiego, fizyka twórczego, o sporym już dorobku. W końcu do nauczania przedmiotów fizycznych w tej uczelni zostali zaangażowani Tytus Babczyński, Władysław Kwietniewski, Nikodem Pęczarski, Adam Prażmowski i Stanisław Przystański.

Najwybitniejszą postacią w Szkole Głównej pod względem naukowym był Adam Prażmowski (1821–1885)28, który wobec braku wyższych uczelni w Warszawie ukończył tylko dwuletnie studia na Kursach Dodatkowych, a potem został zatrudniony w Obserwatorium Astronomicznym. Był samoukiem i śledził nowości naukowe na podstawie literatury; wykonywał także własnoręcznie wiele precyzyjnych przyrządów. Brał udział w rozmaitych ekspedycjach naukowych. Podczas obserwacji całkowitego zaćmienia Słońca w Hiszpanii udowodnił, że światło korony słonecznej jest spolaryzowane. To ważne odkrycie zostało opublikowane w prestiżowym wydawnictwie Akademii Nauk w Paryżu29. W 1860 roku Prażmowski objął wykłady fizyki doświadczalnej w warszawskiej Akademii Medyko-Chirurgicznej, a po otwarciu Szkoły Głównej został powołany jako adiunkt do prowadzenia wykładów fizyki. Wykładał jednak tylko przez pierwsze półrocze roku akademickiego 1862/1863, ponieważ w związku z udziałem w powstaniu styczniowym musiał uciekać za granicę. Znalazł się w Paryżu, gdzie zajął się głównie budową instrumentów optycznych. Opublikował jeszcze kilka oryginalnych prac naukowych z fizyki i astronomii i brał czynny udział w pracach Towarzystwa Nauk Ścisłych, powstałego w 1870 roku (w latach 1880–1882 był jego prezesem).

Tytus Babczyński (1830–1919) ukończył w Warszawie Szkołę Sztuk Pięknych i uzyskał stopień architekta, a następnie studiował matematykę i fizykę na uniwersytecie w Petersburgu; wyróżnił się, zdobywając złoty medal za rozprawę o indukcji. W latach 1857–1862 uczył matematyki w Szkole Sztuk Pięknych. W Szkole Głównej wykładał przez cały okres jej istnienia, głównie przedmioty matematyczne (algebrę, geometrię, analizę), lecz także fizykę matematyczną. Wypowiadano się o nim dość krytycznie:

„Nasłuchałem się niezmiernie wiele ujemnego o profesorach Szkoły Głównej. Opinja ich nigdy zbyt dobra nie była. Krzywicki ściągał lada „doktora”, nie patrząc na to czy doktor co umie, czy ma zdolności, czy pracuje naukowo. [...] Babczyński matematyk, człowiek zdolny, ale nic nie robi, bierze tylko pensję. Od lat sześciu głoszą, że próżniak, że się na lekcje nie przygotowuje, że je coraz częściej opuszcza. Krążą anegdotki o nim. Od półrocza, w połowie lutego, ogłosił wykład swój i wybrał po temu środę. W lutym tydzień jeden opuścił, w marcu dwie środy były galówkami, więc jedną lekcję tylko, ostatnią, po wielkanocy zapowiedział na czwartek, bo wypadają wtedy święta. Najgorszy ten wydział matematyczno-naturalny. Profesorowie nic nie robią, a studenci mało się uczą”30.

Nikodem Pęczarski (1814–1877) studiował w Instytucie Pedagogicznym w Moskwie i na uniwersytecie w Petersburgu, gdzie w 1840 roku uzyskał stopień kandydata filozofii. Po powrocie do Warszawy uczył matematyki w różnych gimnazjach, a od 1852 roku nauczał geometrii wykreślnej w Szkole Sztuk Pięknych. W Szkole Głównej pracował przez cały okres jej istnienia, wykładając przedmioty matematyczne; prowadził jednak także wykład fizyki doświadczalnej i wydał nawet dla studentów skrypt Kurs fizyki wykładanej w Szkole Głównej Warszawskiej w roku 1863 i 1864.

Wyróżniającym się profesorem Szkoły Głównej był Władysław Kwietniewski (1837–1902), który studiował na wydziale matematyczno-fizycznym uniwersytetu w Moskwie, a następnie w Petersburgu. Po uzyskaniu stopnia kandydata nauk matematycznych rozpoczął pracę jako nauczyciel w różnych szkołach w Płocku, Piotrkowie i Warszawie. Przedstawiając rozprawę o równaniach różniczkowych ruchu w ujęciu Hamiltona, został w 1866 roku docentem w Szkole Głównej. Wykładał hydrostatykę i hydrodynamikę, kinematykę, rachunek prawdopodobieństwa i teorię liczb. Był świetnym nauczycielem. Na wykładach Kwietniewskiego „[...] słuchacz wiedział i czuł, że każde jego słowo to rezultat głębokich studyów i poważnego zastanowienia, rozumiał, że takim tonem przemawiać może tylko prawdziwy znawca przedmiotu”31. Kwietniewski zasłużył się przekładami kilku doskonałych książek, w tym Zasada zachowania energii Balfoura Stewarta (1875) i Pierwsze zasady fizyki Avery’ego Elroya (1892).

3. Stanisław Przystański

Stanisław Przystański (1820–1887) studiował fizykę i matematykę na uniwersytecie w Petersburgu. Po powrocie do Warszawy był nauczycielem w różnych szkołach średnich oraz w Akademii Medyko-Chirurgicznej (1857–1860). Potem był dyrektorem Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie. W 1866 roku został mianowany profesorem fizyki w Szkole Głównej i jednocześnie pełnił funkcję dziekana Wydziału Matematyczno-Fizycznego. Prowadził wykłady fizyki ogólnej oraz działów specjalnych: elektryczności, magnetyzmu i optyki.

Przystański nie opublikował żadnej oryginalnej rozprawy z fizyki, ale pisał wiele artykułów popularyzujących fizykę oraz był współredaktorem Encyklopedii rolnictwa, a następnie Encyklopedii wychowawczej. Jego wybitną zasługą było kierowanie zespołem studentów Akademii Medyko-Chirurgicznej, którzy przetłumaczyli na polski bardzo dobry francuski podręcznik Wykład początków fizyki doświadczalnej i stosowanej oraz meteorologii Adolphe’a Ganota (Warszawa 1860, drugie wyd. 1865)32.

Mimo krótkiego okresu istnienia Szkoła Główna Warszawska wydała wielu wybitnych absolwentów. Spośród fizyków byli to: Eugeniusz Dziewulski, Oskar Fabian, Władysław Gosiewski, Stanisław Kramsztyk i Edward Skiba.

Eugeniusz Dziewulski (1842–1889) pracował po studiach jako laborant w laboratorium fizycznym w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim i do 1882 roku wykładał fizykę na Wydziale Lekarskim, a także w szkołach warszawskich. Był doskonałym eksperymentatorem i opublikował kilka oryginalnych prac naukowych. Wydawał świetny tygodnik popularnonaukowy „Wszechświat”.

Oskar Fabian (1846–1899)33 ukończył w Warszawie gimnazjum i w 1864 roku wstąpił na Wydział Matematyczno-Fizyczny Szkoły Głównej. Potem studiował na uniwersytetach w Heidelbergu, Monachium i Wiedniu, gdzie uzyskał (1870) stopień doktora filozofii. W latach 1871–1873 pracował jako nauczyciel w szkole realnej we Lwowie; po habilitacji został mianowany (1873) profesorem uniwersytetu we Lwowie.

Fabian zapoczątkował fizykę teoretyczną we Lwowie. Wykładał po polsku. Był dziekanem Wydziału Filozoficznego w latach 1884/1885 i 1896/1897. Opublikował podręcznik uniwersytecki Zarys mechaniki analitycznej jako wstęp do fizyki umiejętnej, podręcznik matematyki dla szkół średnich (w wersji polskiej i niemieckiej) oraz kilka rozpraw fizycznych i matematycznych w wydawnictwach krakowskiej Akademii Umiejętności i w monachijskim „Repertorium für Experimental-Physik, für physikalische Technik, mathematische und astronomische Instrumentenkunde”, a także artykuły w czasopiśmie „Kosmos”. Od roku 1885 był członkiem cesarskiej Akademii Nauk „Leopoldina” w Halle. Wiceprezes i prezes (1882–1883) Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika we Lwowie.

Władysław Gosiewski (1844–1911) ukończył gimnazjum w Lublinie i w 1863 roku rozpoczął studia medyczne w Szkole Głównej Warszawskiej, jednak wkrótce pod wpływem wykładów Augustyna Frączkiewicza i Tytusa Babczyńskiego przeniósł się na Wydział Matematyczno-Fizyczny. Po uzyskaniu stopnia magistra w 1868 roku wyjechał na dalsze studia do Paryża. Był tam jednym z najbardziej aktywnych naukowo członków Towarzystwa Nauk Ścisłych i zamieszczał liczne rozprawy w „Pamiętniku Towarzystwa Nauk Ścisłych w Paryżu”.

Gosiewski miał nadzieję powołania na katedrę fizyki teoretycznej na uniwersytecie we Lwowie, ale w 1873 roku otrzymał ją Oskar Fabian. Straciwszy tę szansę na karierę uniwersytecką utrzymywał się z lekcji matematyki w gimnazjach warszawskich, w Szkole Handlowej Leopolda Kronenberga oraz z pracy biurowej w Towarzystwie Kredytowym miasta Warszawy. Ogłosił wiele rozpraw z fizyki teoretycznej w publikacjach Akademii Umiejętności, w „Pracach matematyczno-fizycznych”, których był współredaktorem, a także w periodykach zagranicznych. Wydał Wykład mechaniki cząsteczkowej (Paryż, 1873) i Zasady rachunku prawdopodobieństwa (Warszawa, 1906). Od 1891 roku był członkiem Akademii Umiejętności oraz członkiem założycielem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego.

Stanisław Kramsztyk (1841–1906) urodził się w Warszawie, tu ukończył gimnazjum i studiował od 1859 roku w Akademii Medyko-Chirurgicznej, a od 1862 roku – w Szkole Głównej, gdzie uzyskał stopień magistra (1866). Pracował jako urzędnik w Banku Polskim oraz w Warszawskim Towarzystwie Ubezpieczeń, a także krótko jako nauczyciel. Był niezwykle płodnym autorem artykułów i książek z fizyki i astronomii, wybitnym tłumaczem, członkiem redakcji tygodnika „Wszechświat” i „Pamiętnika Fizjograficznego” oraz czołowym autorem materiałów do Encyklopedii Powszechnej Orgelbranda, Wielkiej Encyklopedii Ilustrowanej, Encyklopedii WychowawczejPoradnika dla Samouków34.

Edward Skiba (1843–1911) urodził się w Warszawie, gdzie w 1861 roku ukończył Gimnazjum Realne, po czym studiował fizykę i matematykę w Uniwersytecie Jagiellońskim. Przeniósł się do Warszawy po uruchomieniu Szkoły Głównej i tu uzyskał w 1868 roku stopień magistra. Po krótkim pobycie na uniwersytecie w Heidelbergu, gdzie słuchał wykładów m.in. Gustava Kirchhoffa i Wilhelma Webera, przyjechał do Krakowa i został asystentem profesora Stefana Kuczyńskiego. Uzyskał doktorat i habilitację, a w marcu 1872 roku został mianowany profesorem fizyki matematycznej. Był pierwszym wykładowcą fizyki teoretycznej w Krakowie. Ogłosił rozprawy doświadczalne i teoretyczne ze sprężystości, optyki i elektryczności w wydawnictwach Akademii Umiejętności, której został członkiem.

3. Cesarski Uniwersytet Warszawski (1869–1915)

W 1869 roku władze rosyjskie przekształciły Szkołę Główną w rosyjskojęzyczny Cesarski Uniwersytet Warszawski. W pierwszych latach władze uczelni jeszcze tolerowały polskich profesorów Szkoły Głównej. Dlatego Stanisław Przystański pozostał na stanowisku p.o. profesora i nadal prowadził wykłady fizyki doświadczalnej oraz specjalny kurs ciepła i elektromagnetyzmu aż do 1872 roku, kiedy zwolnił się na własną prośbę. Był dziekanem Wydziału Matematyczno-Fizycznego w latach 1869/1870 i 1870/1871.

Na Uniwersytecie Cesarskim pozostał także Tytus Babczyński. W 1872 roku uzyskał on na uniwersytecie w Petersburgu stopień doktora mechaniki, po czym został mianowany profesorem zwyczajnym. Wykładał mechanikę analityczną i praktyczną aż do 1887 roku, w którym przeszedł na emeryturę. Pełnił funkcję dziekana Wydziału Matematyczno-Fizycznego w latach 1874/1875, 1875/1876, 1879/1880, 1880/1881, 1881/1882.

Również Nikodem Pęczarski pozostał na Uniwersytecie jako p.o. profesora i wykładał przedmioty matematyczne do roku 1871. Wreszcie wspomniany wyżej Eugeniusz Dziewulski pozostał do 1882 roku na stanowisku laboranta w Gabinecie Fizycznym.

Najwybitniejszym rosyjskim fizykiem w Warszawie był Piotr Aleksiejewicz Ziłow (1850–1921), absolwent Uniwersytetu Moskiewskiego (1873), który uzupełniał studia w Heidelbergu i Berlinie (1874–1877) i został profesorem Wyższej Szkoły Technicznej w Moskwie. W roku 1884 rozpoczął pracę jako profesor Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Przebywał w Warszawie do 1905 roku. Był on aktywnym eksperymentatorem, zajmował się dielektrykami, magnetyzmem, prowadził doświadczenia mające potwierdzić teorię Maxwella (badał związek współczynnika załamania i przenikalności dielektrycznej). Większość swych istotnych wyników, które publikował w prestiżowych periodykach niemieckich i francuskich, uzyskał jednak przed przyjazdem do Warszawy. Podczas pobytu w Warszawie publikował głównie w czasopismach rosyjskojęzycznych. Jedno z nich sam założył w Warszawie35. Był dziekanem Wydziału Matematyczno-Fizycznego w latach 1901/1902, 1902/1903 i rektorem uczelni w roku 1904/1905. Był bardzo negatywnie nastawiony do Polaków, studenci go nienawidzili, wygwizdywali podczas wykładów, a raz nawet został uderzony rzuconym z sali kaloszem.

Nikołaj Grigoriewicz Jegorow (1849–1919), fizyk eksperymentator, absolwent uniwersytetu w Petersburgu (1870), był profesorem Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1878–1884 i szczególnie dbał o Gabinet Fizyczny. Potem, po powrocie do Rosji, do 1900 roku był profesorem Akademii Wojskowo-Medycznej w Petersburgu, a następnie pracował w głównym urzędzie miar i wag. Jegorow prowadził badania eksperymentalne w dziedzinie analizy widmowej, elektromagnetyzmu, promieniotwórczości i metrologii36.

Inni fizycy rosyjscy w Uniwersytecie Cesarskim to: teoretyk Aleksiej Pietrowicz Sokołow (1854–1928), absolwent Uniwersytetu Moskiewskiego, który pracował jako docent w Warszawie w latach 1881–1882, a od 1883 roku był profesorem w Uniwersytecie Moskiewskim; eksperymentator Siergiej Iwanowicz Lamanski (1841–1901) oraz Boris Wjaczesławowicz Stankiewicz, który był profesorem fizyki matematycznej i geografii fizycznej. Ponadto fizykę matematyczną i mechanikę wykładali: Nikołaj Jakowlewicz Sonin (1849–1915) w latach 1872–1894 oraz Paweł Osipowicz Somow (1852–1919) w latach 1886–1906.

Rosyjscy fizycy, profesorowie Uniwersytetu Cesarskiego, reprezentowali znacznie wyższy poziom merytoryczny niż polscy wykładowcy ze Szkoły Głównej. Mieli oryginalne wyniki, które publikowali nie tylko w periodykach rosyjskich, lecz także w czasopismach niemieckich i francuskich37.

Największe znaczenie dla nauki miały wyniki badań nad strukturą kryształów, które prowadził krystalograf Georgij Wiktorowicz Wulf (1863–1925). On sam był absolwentem Uniwersytetu Cesarskiego, który ukończył w 1885 roku i pracował na nim do 1909 roku. Potem był profesorem w Kazaniu i w Moskwie.

Trzeba przyznać, że rosyjskie władze uczelni zadbały o rozwój laboratoriów fizyki:

„W Warszawie pomieszczenia fizyczne zajmowały 70 sążni kwadratowych, nie licząc audytorium; w okresie od 1870 do 1883 roku wydano na nowe przyrządy i ich wyposażenie 20000 rubli, a z zamkniętego instytutu technicznego w Łodzi otrzymano przyrządów za 4000 rubli”38.

Młodzież polska starała się bojkotować rosyjskojęzyczną uczelnię. Zamożniejsi mogli sobie pozwolić na wyjazd na studia za granicę. Było jednak wielu takich, którzy mimo wszystko wybierali studia w Uniwersytecie Cesarskim. Uczelnię tę ukończyło z powodzeniem wielu Polaków, którzy potem odgrywali znaczącą rolę w nauce i polityce.

Wybitnym fizykiem, wychowankiem Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, był Wiktor Biernacki (1869–1918), brat Edmunda, sławnego lekarza patologa. Kształcił się w gimnazjach w Kielcach i Lublinie. Studia matematyczno-fizyczne odbył w Petersburgu (1886–1888) i Warszawie (1888–1891), uzyskując stopień kandydata na podstawie rozprawy o współczynniku załamania benzolu. Po dodatkowych studiach w Berlinie, pod kierunkiem Augusta Kundta i Hermanna Helmholtza, został asystentem (1891–1895) Piotra Ziłowa w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Od 1897 roku wykładał fizykę w świeżo utworzonej Szkole Mechaniczno-Technicznej, ufundowanej przez Hipolita Wawelberga i Stanisława Rotwanda, i stworzył tam bardzo dobrze wyposażoną pracownię fizyczną. W roku 1898 został docentem fizyki w nowo otwartym Warszawskim Instytucie Politechnicznym, gdzie także zorganizował doskonałą pracownię fizyczną. Biernacki był twórczym fizykiem, autorem wielu oryginalnych przyczynków w dziedzinie elektromagnetyzmu oraz doskonałej książki Nowe rodzaje widma (Warszawa 1898)39.

Drugim wybitnym wychowankiem Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego był pochodzący ze Zgierza Henryk Merczyng (1860–1916)40, który po ukończeniu gimnazjum w Warszawie studiował na Wydziale Fizyczno-Matematycznym i ukończył go z wyróżnieniem w 1882 roku. Potem wyjechał do Petersburga na dalszą naukę w renomowanym Instytucie Inżynierów Komunikacji. Po krótkim pobycie w Puławach, gdzie pracował jako urzędnik, wrócił do Petersburga i zatrudnił się w Instytucie, w którym studiował. Uzyskał tam kolejne stopnie naukowe, aż do profesora.

Merczyng był człowiekiem renesansowym, publikował nie tylko wybitne prace z fizyki (głównie mechaniki płynów, termodynamiki i elektrotechniki), ale był także wyróżniającym się historykiem reformacji i badaczem dziejów oświaty. Mieszkając i pracując w Petersburgu, utrzymywał ścisły związek z uczonymi polskimi w zaborach, publikował w Warszawie książki i pisał liczne artykuły do polskich periodyków, w tym do wydawnictw Akademii Umiejętności.

4. Uniwersytet Warszawski (1915–1939)

Kiedy w 1915 roku zaczęto organizować odrodzony polski Uniwersytet Warszawski, katedrę fizyki objął przybyły z uniwersytetu we Fryburgu ze Szwajcarii Józef Wierusz-Kowalski (1866–1927)41. Pochodził on z Puław i po ukończeniu gimnazjum w Warszawie został studentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Cesarskiego. Już po roku przeniósł się jednak na uniwersytet w Getyndze, gdzie pod wpływem doskonałych wykładów sławnego matematyka Felixa Kleina postanowił studiować nauki ścisłe. Kształcił się więc dalej pod kierunkiem wybitnych fizyków: Woldemara Voigta w Getyndze, Augusta Kundta w Berlinie i Wilhelma Conrada Röntgena w Wurzburgu. W 1892 roku został docentem na uniwersytecie w Bernie. Wyjeżdżał stamtąd kilkakrotnie do Paryża, by uzupełniać wiedzę z chemii i elektrotechniki. Przebywał m.in. w École Municipale de Chimie et de Physique, gdzie był zatrudniony Pierre Curie. Właśnie podczas wieczornego przyjęcia w paryskim mieszkaniu Wierusza-Kowalskiego Maria Skłodowska spotkała swego przyszłego męża.

4. Józef Wierusz-Kowalski

W 1894 roku Wierusz-Kowalski przyjął zaproszenie do objęcia katedry fizyki na uniwersytecie we Fryburgu. Otrzymał też zadanie zorganizowania tam wydziału nauk matematycznych i przyrodniczych. Swymi działaniami we Fryburgu zdobył szacunek władz. Był wybierany rektorem uniwersytetu, ponadto był m.in. prezesem szwajcarskiego towarzystwa fizycznego.

Głównym obszarem badań Wierusza-Kowalskiego stała się w tym okresie luminescencja. Opublikował na ten temat szereg pionierskich prac. Za badania fosforescencji w niskich temperaturach uzyskał w roku 1912 nagrodę Uniwersytetu Harvarda. Warto także wymienić doświadczenia nad otrzymywaniem kwasu azotowego z powietrza w łuku prądu zmiennego wysokiego napięcia i wielkiej częstości, wykonane razem z ówczesnym jego asystentem Ignacym Mościckim (późniejszym prezydentem Rzeczypospolitej w latach 1926–1939).

Po wybuchu wojny światowej Wierusz-Kowalski został jednym z założycieli Komitetu Opieki nad Polakami w Vevey, wraz z Ignacym Paderewskim, Henrykiem Sienkiewiczem i innymi. Kiedy po wyparciu Rosjan z Warszawy okupacyjne władze niemieckie wydały w 1915 roku zgodę na otwarcie polskich uczelni, Wierusz-Kowalski wziął urlop z Fryburga i przyjechał do Warszawy, gdzie chwilowo powierzono mu wykłady fizyki zarówno na Uniwersytecie, jak na Politechnice. Objął także funkcję prorektora Uniwersytetu Warszawskiego.

Gabinet Fizyczny Uniwersytetu Cesarskiego został w czerwcu 1915 roku wywieziony do Rosji podczas ewakuacji uczelni spowodowanej zbliżaniem się frontu do Warszawy. Podobny los spotkał aparaturę z Politechniki. Na szczęście Rosjanie zdążyli wywieźć tylko niewielką część przyrządów z tamtejszej pracowni studenckiej, którą znakomicie zorganizował Wiktor Biernacki. Pracownia ta służyła więc studentom obu uczelni aż do czasu uruchomienia niezależnej pracowni fizycznej na Uniwersytecie.

Wykłady fizyki prowadzone na Politechnice podzielono tak, że Wierusz-Kowalski wykładał dla studentów Wydziału Chemii Politechniki oraz studentów Wydziałów Medycznego i Filozoficznego Uniwersytetu, a dla pozostałych wydziałów Politechniki wykłady prowadził Marian Grotowski (1882–1951)42. W roku 1915/1916 uruchomiono tylko zajęcia pierwszego roku. Sala wykładowa zakładu fizycznego przy ulicy Koszykowej 75 była niewielka i nie mogła pomieścić wszystkich studentów43. Wierusz-Kowalski wykładał we wtorki, środy i czwartki, ale musiał powtarzać ten sam wykład dwa razy: w godzinach 9.30–11.00 dla studentów o nazwiskach zaczynających się na A-G i na M-Z, a w godzinach 11.30–13.00 dla studentów o nazwiskach na H-Ł44. Wraz z Grotowskim prowadził też co drugi wtorek, w godzinach 20.00–21.00, tzw. kolokwium45 z fizyki w jednej z sal Pałacu Kazimierzowskiego. Żadnych zajęć laboratoryjnych jeszcze być nie mogło.

4.1. Narodziny „Hożej”46

Wierusz-Kowalski z wielką energią zajął się wyposażeniem w instalacje i aparaturę budynku przy ulicy Hożej 69, który zaczęto budować w 1913 roku z przeznaczeniem dla jednego z gimnazjów rosyjskich. Wybuch wojny spowodował wstrzymanie prac budowlanych. Po odejściu Rosjan z Warszawy gmach ten wprawdzie już stał, ale miał tyko gołe mury i ściany. Wierusz-Kowalski otrzymał z Komitetu Obywatelskiego znaczną sumę 10 000 rubli47 i mimo trwających działań wojennych zdołał założyć instalacje elektryczne i sprowadzić sporo przyrządów, zwłaszcza do prowadzenia eksperymentów z zakresu optyki, ponieważ miał zamiar nadal prowadzić badania luminescencji, a także sterylizacji wód przy użyciu promieni nadfioletowych. Pomogły mu w tym jego rozległe znajomości i stosunki za granicą.

W 1919 roku Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego niepodległej Polski wydało przepisy porządkujące prowizoryczne dotychczas zatrudnienie wykładowców wyższych uczelni i zarządziły nowe obsadzenie katedr. W kwietniu Wierusz-Kowalski otrzymał mianowanie na profesora Politechniki Warszawskiej. Tym samym został odsunięty od Uniwersytetu. Nie widząc możliwości prowadzenia na Politechnice zaplanowanych badań, postanowił chwilowo zawiesić karierę naukową. Od 1 VI 1919 roku zrezygnował z pracy na Politechnice Warszawskiej i przyjął zaproponowane mu przez Paderewskiego stanowisko ambasadora w Watykanie. Mimo braku przygotowania do działalności politycznej mógł się tego podjąć ze względu na swą pozycję w świecie. W 1921 roku został przeniesiony na stanowisko ambasadora w Hadze. Podczas pobytu w Holandii wrócił do badań luminescencji, prowadząc dorywczo badania w niskich temperaturach w laboratorium Heike Kamerlingh-Onnesa w Lejdzie. Opublikował wtedy trzy swe ostatnie prace z fizyki. Od początku 1925 roku był ambasadorem w Wiedniu, a dwa lata później został przeniesiony do Ankary, gdzie zmarł.

5. Stefan Pieńkowski

Katedrę fizyki doświadczalnej w Uniwersytecie Warszawskim powierzono w 1919 roku trzydziestosześcioletniemu Stefanowi Pieńkowskiemu z uniwersytetu w Liège w Belgii. Historia uniwersyteckiego ośrodka fizyki na Hożej była przez następne 34 lata nierozerwalnie związana z osobą tego niezwykłego człowieka, wybitnego uczonego i organizatora nauki48.

Pieńkowski pochodził z Młynowa (pow. łęczycki), ukończył gimnazjum w Warszawie i w 1904 roku wyjechał na studia elektrotechniki w szkole politechnicznej w Liège, ale po trzech latach przeniósł się na fizykę na Wydziale Matematyczno-Fizycznym uniwersytetu w tym mieście. Po studiach, w latach 1911–1912 specjalizował się w spektroskopii i luminescencji w laboratorium Philippa Lenarda na uniwersytecie w Heidelbergu. Po powrocie do Liège wykładał fizykę teoretyczną, matematyczną i doświadczalną na politechnice, a potem na tamtejszym uniwersytecie.

Kiedy Pieńkowski w 1919 roku przyjechał do Warszawy, wykłady dla studentów były nadal prowadzone w wynajętej sali Politechniki. Nowy profesor z niespotykaną energią zajął się wykończeniem gmachu przy ulicy Hożej oraz urządzaniem w nim laboratoriów i sal wykładowych. Był to okres ciężki dla Polski ze względu na wojnę z bolszewicką Rosją. Mimo to Pieńkowskiemu, dzięki niezwykłemu uporowi i pracowitości, udało się uzyskać potrzebne decyzje i fundusze i już po 15 miesiącach doprowadzić do zakończenia prac. W dniu 30 I 1921 roku, gdy trwała nadal wojna, nastąpiło uroczyste otwarcie49 Zakładu Fizycznego UW w nowej siedzibie przy ulicy Hożej 69. Zakład ten miał się stać wkrótce stolicą fizyki w Polsce.

Tak wspominał ten pionierski okres jeden z pierwszych studentów Pieńkowskiego50:

„Pieńkowski – gdy przyszedł z Belgii, to był rok 1919 – przede wszystkim zajął się wykładami, które naprawdę zachwyciły mnie, może mniej niektórych moich kolegów, ale mnie się bardzo podobały. Dlatego, że były z niezmierną swadą, naturalnie bez żadnych tam kartek. W Belgii on wykładał tylko po francusku, więc śmieszyło nas to jego akcentowanie, albo słowo czasem nie w porę tłumaczone z francuskiego, albo wymowa alfabetu. [...] Wkrótce potem już się poprawił. Te wykłady szalenie mi się podobały, doskonale wprowadzał powiązania logiczne i doświadczenia, chociaż były jeszcze bardzo marne przyrządy wypożyczane z Politechniki. Wykłady odbywały się w Politechnice. Zakład Fizyki Uniwersytetu był zbudowany przez Rosjan w stanie zupełnie surowym w 1914 roku. Gdy wojna wybuchła, naturalnie wszystkie roboty ustały i w tym stanie odziedziczyła go Polska. To były puste mury”.

Stefan Pieńkowski nie poprzestał na planie minimum, lecz od początku postawił sobie zadanie stworzenia dużego, nowoczesnego instytutu naukowego, który mógłby liczyć się w świecie pod względem wyników badań i kształcenia kadr. W latach 20., niedługo po zaproponowaniu przez Nielsa Bohra (1913) planetarnego modelu atomu, wyjaśniającego udanie niektóre cechy widm atomowych, w całym świecie koncentrowano wysiłki badawcze wokół aktualnych wtedy zagadnień optyki atomowej i molekularnej oraz badań strukturalnych przy użyciu promieni X. Ten właśnie kierunek nadał Pieńkowski badaniom w tworzonym przez siebie zakładzie. Rozpoczęto więc badania m.in. fotoluminescencji ciekłych i stałych roztworów barwników oraz par metali, struktury linii widmowych, struktury drewna, grafitu i innych substancji51. Własne, wysoko cenione badania Pieńkowskiego dotyczyły pomiarów czasu zanikania luminescencji, wyznaczania współczynnika pochłaniania światła w ciałach fluoryzujących, depolaryzacji w rozpraszaniu ramanowskim, badania struktury drewna i promieniotwórczości minerałów.

Pieńkowski uważnie śledził postępy fizyki na świecie i starał się, aby badania na Hożej nie pozostawały w tyle za czołówką światową. Dotyczyło to zarówno poszczególnych fragmentów badań, jak i dziedzin. Na przykład Leonard Sosnowski wspominał, że kiedy w 1928 roku:

„[...] do Warszawy nadeszła wiadomość o odkryciu zjawiska Ramana, jego doświadczenie zostało powtórzone w ciągu kilku dni, a badanie widm ramanowskich stało się jednym z ważniejszych kierunków pracy Zakładu”52.

Najwcześniejsi uczniowie i najstarsi współpracownicy Pieńkowskiego podkreślają, że dzięki jego niespożytej energii i wytrwałym zabiegom, a także umiejętności wyławiania talentów, już pod koniec lat 20. Zakład Fizyczny, przemianowany potem na Zakład Fizyki Doświadczalnej UW, stał się ośrodkiem o dobrym poziomie, dostrzeganym w świecie53. Na Hożą zaczęli wtedy nawet przyjeżdżać fizycy z innych państw w celu prowadzenia badań. Jeden z nich, Belg Pol Swings, który znał Pieńkowskiego z Liège, tak wspominał swą wizytę:

„Gdy w 1929 roku przyjechałem na 2-letni pobyt do Warszawy, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. W tym samym okresie Liège nie odgrywało najmniejszej roli, jeśli chodzi o jakieś poważniejsze badania w dziedzinie fizyki. A w młodym Instytucie przy ul. Hożej znalazłem wspaniałe laboratoria, gdzie wrzała praca tak dniem, jak i nocą. [...] Chociaż miałem już okazję w czasie moich pobytów za granicą poznać inne Instytuty Fizyki, o wiele aktywniejsze od naszego, żaden z nich nie nasuwał mi jednak porównania do huczącego ula, jakie się narzucało, gdy przyjeżdżałem do Pieńkowskiego. Nigdy dotąd nie spotkałem tak zgranego ducha zespołowości i takiej atmosfery gorączki twórczej [...]”54.

6. Pracownia Pieńkowskiego

Wyrazem uznania dla osiągnięć Pieńkowskiego stało się przyznanie przez Fundację Rockefellera dotacji w wysokości 50 000 dolarów na zakup aparatury fizycznej55. Ta na owe czasy bardzo znaczna suma umożliwiła wyposażenie Zakładu Fizyki Doświadczalnej w najwyższej klasy przyrządy, dzięki czemu Hoża znalazła się wśród najlepszych instytutów fizycznych w Europie.

Wśród nowych przyrządów zakupionych dla Zakładu Fizyki Doświadczalnej były na przykład: siatki dyfrakcyjne o rozmiarach 3 m i 7 m (8900 zł), skraplarka powietrza o wydajności 3 l/godz. (24 500 zł), elektromagnes Oerlikona dający pole 6,5 Tesli (21 000 zł), mikrofotometr Molla (17 500 zł), spektrograf Hilgera z wymienną optyką (12 700 zł), spektrograf Zeissa (11 000 zł), płytki Lummera-Gehrkego (15 500 zł), komparator (5500 zł), bateria akumulatorów o pojemności 900 Ah (37 000 zł) i instalacja elektryczna Siemensa (80 000 zł)56. Była to aparatura nieosiągalna dla innych zakładów fizyki w Polsce57.

Ze względu na rozwój Zakładu oraz wzrost liczby jego studentów, doktorantów i pracowników dawała się we znaki ciasnota w pomieszczeniach niewielkiego wtedy budynku. Pieńkowskiemu, który był wówczas prezesem Polskiego Towarzystwa Fizycznego, udało się zdobyć z ówczesnego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego fundusze na popieranie towarzystw naukowych. Dzięki tym środkom, w latach 1930–1932 (mimo ówczesnego kryzysu gospodarczego) rozbudowano gmach, zwiększając niemal dwukrotnie powierzchnię pracowni badawczych przez dobudowanie nowego, wschodniego skrzydła. Ogólny koszt budowy wyniósł 714 500 zł (w tym instalacje kosztowały 195 500 zł). Inauguracja nowego skrzydła budynku przy ulicy Hożej 69 i otwarcie nowych pracowni Zakładu Fizyki Doświadczalnej UW nastąpiło 3 VI 1932 roku i zostało odnotowane w prasie codziennej58.

7. Budynek przy Hożej po rozbudowie w 1932 roku

8. Słynny podpis „SP” Stefana Pieńkowskiego

Pieńkowski wprowadził na Hożej niezwykłą atmosferę. Leonard Sosnowski wspominał:

„Profesor mieszkał na terenie Zakładu i spędzał w nim większą część doby. Można go było spotkać przed ósmą rano i po dwunastej w nocy. Zawsze można było znaleźć w drzwiach swojej pracowni kartkę z charakterystycznym podpisem SP i godzinę np. 8.05. Kartka taka nie wymagała usprawiedliwienia nieobecności, nikt jednak z nas nie lubił ich kolekcjonować. Odmówienie „prośbie” Profesora wygłoszenia referatu lub przygotowania jakiegoś materiału, bez względu na termin lub okres świąteczny, było po prostu nie do pomyślenia. Praca i Nauka, to była dewiza Mistrza i tego wymagał od swych czeladników i uczniów”59.

Witold Majewski, przed wojną kierownik I Pracowni, a potem profesor Politechniki Warszawskiej, wspominał, że

„[...] Niezwykłej atmosferze panującej w Zakładzie ulegali też studenci rozmaitych wydziałów luźno związani z Zakładem, bo słuchający tu tylko wykładów fizyki i odrabiający ćwiczenia w I Pracowni Fizycznej. [...] Nawet słuchacze Akademii Stomatologicznej wyróżniający się hałaśliwością, tutaj siedzieli cicho, by nie przeszkadzać w pracy naukowej. Ogólnie wiadomo było na Uniwersytecie, że na Hożą nie wolno się spóźniać, że wszystkie zarządzenia i terminy muszą być ściśle przestrzegane. I tak było”60.

Wykłady z fizyki doświadczalnej prowadził oczywiście Stefan Pieńkowski. Arkadiusz Piekara wspominał, że Pieńkowski

„[...] nigdy wykładu nie opuścił i nikt go nie zastępował. Cały rok prowadził kurs fizyki, pięć godzin tygodniowo. Był niezastąpiony. Nigdy tak nie było, żeby wykład się nie odbył i nigdy nie było tak, żeby wykład prowadził kto inny. To była domena tylko Profesora. W wiele lat później widać profesorowie byli tak przeciążeni administracyjnymi pracami, że opuszczali wykłady, ale to nie w tym okresie kiedy ja byłem studentem albo asystentem”61.

9. Czesław Białobrzeski

Dużo skromniej przedstawiała się w tym czasie na Hożej fizyka teoretyczna62. Zakład Fizyki Teoretycznej UW powstał już w październiku 1921 roku, a jego kierownikiem został profesor Czesław Białobrzeski63. Urodził się on w Powszechoniu, w północnej Rosji, gdzie pracował wówczas jego ojciec, który był lekarzem. Po nauce w gimnazjum w Kijowie ukończył Wydział Matematyczno-Fizyczny tamtejszego uniwersytetu. W latach 1908–1910 pracował w laboratorium Paula Langevina w Paryżu, a po powrocie został mianowany (1913) profesorem fizyki uniwersytetu w Kijowie.

W tymże 1913 roku Białobrzeski odniósł swój największy sukces naukowy, wykazując jako pierwszy, że w budowie wewnętrznej gwiazd istotną rolę odgrywa ciśnienie promieniowania, ponieważ przeciwdziała sile grawitacji zgniatającej materię gwiazdy64. Trzy lata później na taki sam pomysł wpadł astrofizyk angielski Arthur Eddington65, ale w swym artykule nie zacytował Białobrzeskiego, zapewne nie znając jego artykułu ze względu na działania wojenne. Białobrzeski dowiedział się o pracy Eddingtona dopiero po zakończeniu wojny i wtedy przesłał mu odbitkę swego artykułu. Jak potem pisał w swym Szkicu autobiograficznym66:

„Otrzymałem niezwłocznie odpowiedź, w której Eddington, zaznaczając, że nie znał mej pracy mówi: „I congratulate you on having been apparently the first to point out the large share of radiation pressure in the internal equilibrium of a star [Gratuluję panu tego, że najwidoczniej był pan pierwszym, który podkreślił rolę ciśnienia promieniowania w równowadze wewnętrznej gwiazdy – przyp. aut.]”67.

Niestety, poza tym listem prywatnym, Eddington nigdy nie wspomniał w swych pracach o odkryciu Białobrzeskiego, toteż pozostaje ono w cieniu znacznie szerszych dokonań angielskiego uczonego. Osiągnięcie Białobrzeskiego jest jednak nadal pamiętane i cytowane68.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Białobrzeski zrezygnował z posady w Kijowie. Przez rok (1920) był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, a od 1921 roku – profesorem fizyki teoretycznej Uniwersytetu Warszawskiego. Prowadził badania teoretyczne głównie w obszarze termodynamiki, ale pasjonował się także fizyką doświadczalną, z którą się zapoznał podczas pracy w Paryżu, kiedy ogłosił kilka artykułów na temat właściwości dielektryków. Przed przyjazdem do Warszawy zwrócił się do Stefana Pieńkowskiego z prośbą o przydzielenie mu powierzchni laboratoryjnej w budynku przy ulicy Hożej 69:

„[...] Nie uważam siebie za fizyka teoretycznego w ścisłem znaczeniu i świadomy jestem luk w swojem wykształceniu matematycznem. Jestem może wpół teoretykiem, wpół doświadczalnym fizykiem. Stanowisko w Uniw. Warszawskim zbyt jest odpowiedzialne, aby, lekko rzeczy biorąc, zaufać swoim siłom. Na razie przyszło mi na myśl zaproponować, czy by Uniwersytet nie zgodził się powierzyć mi drugą katedrę fizyki doświadczalnej z tem, że ja będę zastępczo prowadzić wykłady fizyki teoretycznej aż do chwili, gdy się znajdzie odpowiedni kandydat na katedrę teoretyczną. [...] Wiem, że ten projekt spotka się z trudnościami, które być może wynikną i dla Pana Kolegi, ale tak od razu ważyć się na tak trudne zadanie nie śmiem. [...] Czy nie mógłbym w ostatecznym razie, jeżeli nie uda mi się gdzie indziej, znaleźć przytułek noclegowy w Zakładzie w postaci jakiejś kanapy?”69.

Pieńkowski był jednak człowiekiem apodyktycznym i nie mógłby znieść w swoim zakładzie konkurenta w postaci drugiego profesora fizyki doświadczalnej. Nie wyraził więc zgody na propozycje Białobrzeskiego.

Białobrzeski nie porzucił zamiaru utworzenia osobnego laboratorium, w którym mógłby także zajmować się eksperymentami. Przez wiele lat był w swoim Zakładzie Fizyki Teoretycznej jedynym pracownikiem. Uzyskał poparcie Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (TNW) i subwencję z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Zaczął od tworzenia niewielkiej pracowni w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, ale wskutek konfliktu z profesorem Stanisławem Kalinowskim, który chciał go sobie podporządkować, przeniósł się do gmachu TNW przy ulicy Śniadeckich 8. Po uzyskaniu dalszych środków z Ministerstwa dopiął swego w 1932 roku, zapewniając osobne pomieszczenia dla Zakładu Fizyki Teoretycznej w budynku przy ulicy Oczki 3, gdzie przy okazji nadbudowy o dwa piętra zostały umieszczone pracownie matematyczne Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego oraz pracownie Wydziału Farmaceutycznego UW. Na drugim piętrze tego budynku, zaledwie kilkaset metrów od Hożej 69, Białobrzeski zorganizował doskonałe laboratorium poświęcone badaniom dielektryków, promieni kosmicznych i spektroskopii70. Asystentami Białobrzeskiego w tym laboratorium, „Hoża-bis”, byli m.in. późniejsi profesorowie Ignacy Adamczewski, Stanisław Mrozowski i Włodzimierz Ścisłowski.

Wykłady i seminaria z fizyki teoretycznej odbywały się nadal na Hożej. Jak potem wspomniał Stanisław Mrozowski, Białobrzeski wykłady miał doskonałe:

„Główny nacisk kładł zawsze na zrozumienie założeń i związku z rzeczywistością fizyczną; bardzo logiczne, zawsze opracowane, łatwo je było zrozumieć i łatwo zanotować. Wykłady, których słuchałem, zostały potem opracowane i wydane w postaci skryptów. [...] To nie był zwykły kurs fizyki teoretycznej, ściśnięty w dwa lata; kurs ten, a raczej seria różnych wykładów z fizyki teoretycznej ciągnął się przez lat sześć. Pomimo to studenci, którzy rozpoczęli, prawie wszyscy kontynuowali do końca [...]”71.

Przez kilka lat obok Białobrzeskiego niektóre wykłady prowadził także docent fizyki teoretycznej Myron Mathisson (np. w roku 1933/1934 miał wykłady: Teoria względności, Zastosowanie teorii grup do teorii kwantów, Rachunek tensorowy, Kosmologia)72. Część zajęć prowadzili wykładowcy spoza Zakładu Fizyki Teoretycznej, matematycy: docent Otton Nikodym i profesor Politechniki Warszawskiej, Witold Pogorzelski73. Trzeba przypomnieć, że mechanikę teoretyczną wymieniano wówczas wśród przedmiotów matematycznych, nie zaś fizycznych; zajęcia te prowadził profesor Antoni Przeborski i zdaniem Tadeusza Skalińskiego były one słabo przystosowane do potrzeb studentów fizyki74.

4.2. „Hoża” wchodzi do czołówki światowej

Na początku lat 30. ośrodek fizyki na Hożej miał już w świecie dobrze ugruntowaną pozycję w badaniach optycznych. Przybysze z innych krajów stali się zjawiskiem normalnym. Sześciu z nich: Pol Swings i Jean Genard z Belgii, Jan Fridrichson, Ludwigs Jansons i Reinhard Siksna z Łotwy oraz Winston S. Cram z USA, pracowało na Hożej przez dłuższy czas.

Pol Swings, który stał się jednym z czołowych astrofizyków świata, tak wspominał po latach:

„Dziesięć lat wystarczyło Pieńkowskiemu do stworzenia wielkiego Instytutu naukowego i badawczego, znanego całemu światu i ściągającego do siebie naukowców i badaczy z najodleglejszych krajów. Uniwersytet Wisconsin nie wahał się przysłać do Pieńkowskiego młodego obiecującego fizyka dra Winstona Crama, wiedząc, że ten spektroskopista spotka w Warszawie jednego z nielicznych profesorów europejskich, który mógłby go nauczyć więcej niż najwybitniejsi uczeni amerykańscy [...]”75.

Najstarsi uczniowie Pieńkowskiego, jak Aleksander Jabłoński76, Władysław Kapuściński, Stanisław Mrozowski77, Arkadiusz Piekara78, Szczepan Szczeniowski79, osiągnęli wyniki cytowane i liczące się w świecie. Warte podkreślenia jest zwłaszcza osiągnięcie Szczeniowskiego, który wykonał bardzo ważne doświadczenie na temat braggowskiego odbicia elektronów od płaszczyzn krystalicznych. Jego praca80 była jednym z najwcześniejszych eksperymentalnych potwierdzeń falowej natury elektronów.

Piekara już w 1928 roku wyjechał do Rydzyny, gdzie w Gimnazjum Fundacji Sułkowskich w krótkim czasie stworzył ośrodek badań dielektrycznych na wysokim poziomie. Szczeniowski został w 1930 roku powołany na Katedrę Fizyki Teoretycznej na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Aleksander Jabłoński pracował w Zakładzie Fizyki Doświadczalnej na Hożej i dopiero rok przed wojną przeniósł się do Zakładu Fizyki Doświadczalnej II Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Władysław Kapuściński pozostał w zakładzie Pieńkowskiego, natomiast Stanisław Mrozowski przeszedł do zakładu Białobrzeskiego, gdzie rozwinął na bardzo wysokim poziomie badania szerokości linii widmowych.

Jeden z uczniów Pieńkowskiego, Józef Mazur81, został zatrudniony przez profesora Mieczysława Wolfkego w Zakładzie Fizycznym I Politechniki Warszawskiej i wkrótce znalazł się w ścisłej czołówce polskich fizyków pod względem liczby publikowanych prac.

W końcu lat 30. oferta wykładów dla studentów fizyki stała się znacznie bogatsza. Poza profesorami Białobrzeskim, Pieńkowskim i Przeborskim, wykłady z różnych działów fizyki prowadzili już w roku akademickim 1937/1938 ówcześni docenci: Aleksander Jabłoński (Zjawiska kwantowe), Władysław Kapuściński (Cząsteczki optyczne czynne; Wyładowania w gazach), Stanisław Mrozowski (Dyspersja światła, elektro- i magnetooptyka; Budowa jądra atomowego; Wiązania chemiczne w świetle fizyki współczesnej; Ferromagnetyzm) i Cezary Pawłowski (Promieniotwórczość), oraz ówczesny dr Andrzej Sołtan (Fizyka promieni X); matematyk Otton Nikodym prowadził zaś wykład Przestrzeń unitarna mechaniki kwantowej82.

W drugiej połowie lat 30. Zakład Fizyki Doświadczalnej przy ulicy Hożej 69 stał się największym instytutem fizycznym w Polsce i znalazł się wśród najlepszych instytutów w Europie zarówno pod względem wyposażenia, jak i aktywności naukowej. Doskonałe warsztaty – mechaniki precyzyjnej i szklarski – umożliwiały konstrukcję bardzo złożonej aparatury. Wysoki poziom Hożej potwierdzali goście zagraniczni. Na przykład znany fizyk rosyjski Siergiej Wawiłow po swej wizycie w maju 1935 roku napisał w raporcie z podróży, że

„[...] Instytut fizyki doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego ze względu na swe bogate oprzyrządowanie zajmuje obecnie jedno z pierwszych miejsc w Europie. Rzuca się w oczy zwłaszcza wyposażenie optyczne. Instytut posiada parę dziesiątek różnych spektrografów i dwie piękne siatki dyfrakcyjne. Jest tam też wielka aparatura do otrzymywania wysokich napięć, przeznaczona do badań rozbicia jąder atomowych, wiele pierwszorzędnych przyrządów rentgenowskich itd. [...] Szczególnie interesujące dla mnie były prace dotyczące luminescencji w cieczach, w których w ostatnich latach zwłaszcza Jabłoński uzyskał nowe i istotne wyniki”83.

Hożą odwiedzali także inni wybitni goście. Na przykład z Francji w 1927 roku przyjechał Paul Langevin, w 1935 roku laureat Nagrody Nobla z fizyki, Louis de Broglie (który otrzymał wtedy doktorat honoris causa UW), a w 1936 roku małżonkowie Irène i Frédéric Joliot-Curie, odkrywcy sztucznej promieniotwórczości, laureaci Nagrody Nobla z chemii.

4.3. Pierwszy Międzynarodowy Kongres Luminescencji

Naturalną konsekwencją wzrostu znaczenia Hożej w świecie nauki stało się zapoczątkowanie w Warszawie międzynarodowych spotkań fizyków. W tamtych czasach kongresy międzynarodowe były jeszcze rzadkością.

W dniach 20–25 V 1936 roku Pieńkowski zorganizował na Hożej Pierwszy Międzynarodowy Kongres Luminescencji. Był to pierwszy zjazd międzynarodowy poświęcony wyłącznie temu zagadnieniu. Różne zjawiska fotoluminescencyjne były znane od dość dawna, jednakże największy rozkwit badań w tym kierunku przypadł na lata po I wojnie światowej, albowiem wyniki eksperymentów znajdowały proste wytłumaczenie na gruncie teorii kwantowej budowy atomów i cząsteczek, ugruntowując tę teorię, lecz także stawiając jej wiele nowych zagadnień do rozwiązania. Na całym świecie wiele zakładów fizycznych prawie całkowicie poświęciło się badaniom fotoluminescencji. Do nich należały też oba zakłady fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

10. Pierwszy Międzynarodowy Kongres Luminescencji w 1936 roku – widok sali obrad

Ze spisu prac zawartego w monografii Petera Pringsheima84 można się dowiedzieć, że w ciągu sześciu lat 1930–1935 na świecie opublikowano 677 prac poświęconych luminescencji, z czego aż 104, czyli 15,4% pochodziło z obu zakładów fizycznych UW! Nie chodzi oczywiście tylko o liczbę artykułów, lecz przede wszystkim o ich znaczenie dla fizyki85. Wymieńmy tu na przykład publikacje Aleksandra Jabłońskiego i Stanisława Mrozowskiego. W 1931 roku Jabłoński sformułował pierwszą wersję kwantowo-mechanicznego ujęcia zagadnienia poszerzenia linii widmowych. W artykule ogłoszonym w czerwcu 1933 roku w „Nature” zaproponował prosty schemat poziomów energetycznych cząsteczki barwnika86. Ten tak zwany diagram Jabłońskiego wszedł do literatury światowej, a wymieniona wyżej jego praca należała do najczęściej cytowanych prac polskich fizyków. Stanisław Mrozowski podał jako pierwszy teorię polaryzacji fluorescencji cząsteczek dwuatomowych. Za badania struktury nadsubtelnej linii rezonansowej rtęci został w 1932 roku wyróżniony przez Towarzystwo Naukowe Warszawskie specjalną nagrodą im. Mirosława Kernbauma.

Nic dziwnego, że społeczność międzynarodowa fizyków z tej dziedziny wybrała właśnie Warszawę jako miejsce tego pierwszego kongresu. Kongres został zorganizowany przez Oddział Warszawski Polskiego Towarzystwa Fizycznego wspólnie z uniwersyteckim Zakładem Fizyki Doświadczalnej. Na czele komitetu organizacyjnego stanął Stefan Pieńkowski, a jego sekretarzem był ówczesny docent Aleksander Jabłoński. Celem Zjazdu było przedstawienie w referatach dotychczasowych postępów i przedyskutowanie perspektyw dalszych badań. Z tego też powodu referaty były wygłoszone prawie wyłącznie przez zaproszonych do tego prelegentów, przy czym niejednokrotnie tematy referatów były sugerowane przez Komitet Organizacyjny.

Początkowe zamiary organizatorów były bardzo ambitne, gdyż starano się ściągnąć do Warszawy wszystkich wybitnych badaczy w tej dziedzinie. Liczba uczestników miała być większa, ale część zaproszonych nie przybyła, np. uczeni z ZSRR nie uzyskali zgody na udział w konferencji, a w ostatniej chwili odwołali przyjazd Alfred Kastler, Kariamanikkam S. Krishnan, Jean Perrin, Karl Przibram i Boris Rosen. Nadesłali jednak oni teksty referatów, które częściowo zostały przez innych uczestników odczytane podczas obrad, a wszystkie – ogłoszone w tomie Sprawozdań, które wypełniły cały tom V „Acta Physica Polonica”87 (w sumie 29 artykułów na 431 stronach, w tym także pełny tekst dyskusji po poszczególnych referatach). Tom ten stanowił zwartą całość, a jego treść obejmowała całokształt aktualnych zagadnień fotoluminescencji, zreferowanych w głównej części przez najwybitniejszych znawców przedmiotu.

11. Aleksander Jabłoński w pracowni (1934 rok)

Peter Pringsheim z Brukseli, wybrany przewodniczącym Kongresu, powiedział w przemówieniu inauguracyjnym:

„Warszawa była z góry predestynowana jako miejsce zjazdu, ponieważ dzięki działalności Pana Pieńkowskiego, obecnego rektora Uniwersytetu [Warszawskiego – przyp. aut.], jest od lat jednym z głównym ośrodków badań luminescencji”88.

Z uznaniem wypowiedział się też o świetnej organizacji Kongresu.

Referaty, wygłaszane w językach francuskim, niemieckim i angielskim, trwały przeciętnie około 40 minut, po czym zwykle następowała co najmniej półgodzinna dyskusja. Z Polski referaty wygłosili Stefan Pieńkowski oraz docenci Aleksander Jabłoński, Władysław Kapuściński, Stanisław Mrozowski z UW i Henryk Niewodniczański z USB w Wilnie.

Aby umożliwić specjalistom przedyskutowanie różnych zagadnień w mniejszych grupach, a także w celu zbliżenia towarzyskiego, w przerwach między posiedzeniami były organizowane wspólne herbatki i wycieczki autobusami do Wilanowa i statkiem po Wiśle. W dniu 22 maja Prezydent RP Ignacy Mościcki wydał na Zamku Królewskim przyjęcie dla uczestników kongresu.

Kongres Luminescencji był ważnym wydarzeniem w życiu naukowym Warszawy i Polski, a udział w nim był wielkim przeżyciem dla polskich fizyków, zwłaszcza młodszego pokolenia. Jerzy Pniewski, późniejszy profesor i wieloletni dyrektor Instytutu Fizyki Doświadczalnej, a wówczas młody asystent, wspominał: „każdy z nas pomagał w sprawach organizacyjnych, czy opiece nad zaproszonymi gośćmi, ale poza tym nawet bierny udział naukowy w samej konferencji był dla mnie dużym przeżyciem”89.

4.4. Kongres „New Theories in Physics”

Czesław Białobrzeski, który żywo interesował się podstawami fizyki, zorganizował w Warszawie w dniach 30 V–3 VI 1938 roku prestiżową międzynarodową konferencję na temat „New Theories in Physics” („Nowe teorie w fizyce”), uzyskując patronat Międzynarodowej Unii Fizyki oraz Międzynarodowego Instytutu Współpracy Intelektualnej – agendy Ligi Narodów. Wzięło w niej udział około trzydziestu wybitnych uczonych z zagranicy, m.in. Niels Bohr, Leon Brillouin, Arthur Eddington, George Gamow, Samuel Goudsmit, Oskar Klein, Hendrik Kramers, Ralph de Laer Kronig, Paul Langevin, Edward Arthur Milne, John von Neumann, Francis Perrin i Eugene Wigner – ścisła czołówka ówczesnej fizyki. Louis de Broglie w ostatniej chwili odwołał swój przyjazd, ale przysłał referat, który w jego imieniu przedstawił Edmond Bauer.

Na konferencję zostali także zaproszeni Paul Dirac, Enrico Fermi, Werner Heisenberg i paru wybitnych teoretyków z ZSRR. Dirac odmówił przyjazdu, nie podając powodu, natomiast pozostali nie mogli skorzystać z zaproszeń ze względów politycznych: Niemcy i Włochy wystąpiły z Ligi Narodów, więc fizycy z tych krajów nie mogli uczestniczyć w kongresach sponsorowanych przez tę organizację, a rząd ZSRR był także do niej nastawiony krytycznie.

Z polskich fizyków poza Białobrzeskim udział wzięli Szczepan Szczeniowski z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Wojciech Rubinowicz z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Ludwik Wertenstein z Wolnej Wszechnicy Polskiej, Jan Weyssenhoff z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Feliks Joachim Wiśniewski, profesor Wolnej Wszechnicy Polskiej i docent Politechniki Warszawskiej. Konferencję otworzył w Sali Kolumnowej UW rektor Włodzimierz Antoniewicz, a obrady odbywały się w reprezentacyjnej sali Pałacu Staszica. „Pieńkowski niektórych uczestników tej konferencji zapraszał do wygłoszenia niezależnego wykładu na Hożej. W ten sposób mogłem wysłuchać wykładu Nielsa Bohra” – wspominał Jerzy Pniewski90.

12. Międzynarodowa konferencja „Nowe teorie w fizyce” – widok sali obrad

Podczas konferencji dyskutowano aktualne wówczas zagadnienia z elektrodynamiki i mechaniki kwantowej, a także teorii względności i kosmologii. Według powszechnej opinii konferencja warszawska z 1938 roku była ważnym etapem rozwoju fizyki kwantowej i jednym z najważniejszych spotkań fizyków przed II wojną światową91. Sławny fizyk, współodkrywca spinu elektronu, Samuel Goudsmit był niezmiernie zadowolony z udziału w tej konferencji i tak ją wspominał:

„Wysłano mnie do Europy ze specjalnym zadaniem zapoznania się z najnowszymi osiągnięciami nowczesnej fizyki teoretycznej. Miesiące podróży nie przyniosły mi tyle wartościowych informacji, co ten jeden tydzień w Warszawie”92.

Wydany w 1939 roku w dwu wersjach językowych, francuskiej i angielskiej, tom sprawozdań z konferencji, obejmujący teksty referatów i przebieg dyskusji, do dziś stanowi bardzo ważny dokument93.

4.5. Rozszerzanie tematyki badań

Na początku lat 30., zwłaszcza po odkryciu w 1932 roku neutronu i pozytonu oraz po udanych konstrukcjach akceleratorów do badań reakcji jądrowych, coraz ważniejsze zaczęły się stawać badania jądra atomowego. Pieńkowski postanowił więc rozszerzyć zakres badań na Hożej o tę dziedzinę. Został wówczas ponownie wybrany rektorem Uniwersytetu Warszawskiego i podczas inauguracji roku akademickiego w dniu 8 X 1933 roku wygłosił mowę rektorską pod tytułem Energia przemian jądra atomu, czym podkreślił ważność nowej tematyki badań. Swych wybitnych uczniów postanowił wysłać na przeszkolenie w czołowych ośrodkach. Andrzej Sołtan94 pojechał do Pasadeny, a później Leonard Sosnowski95 do Cambridge. Inny wychowanek Hożej, Cezary Pawłowski96, już wcześniej wyjechał do Paryża, gdzie pod kierunkiem Marii Skłodowskiej-Curie zajmował się badaniami promieniotwórczości. Po powrocie do Polski prowadził on na Hożej wykłady z fizyki promieniotwórczości, ale potem został kierownikiem Pracowni Fizycznej w organizowanym Instytucie Radowym.

Po powrocie z USA Sołtan zbudował na Hożej kaskadowy akcelerator elektrostatyczny typu Greinachera, który pozwalał przyspieszać jony deuteru do energii około 400 kiloelektronowoltów (keV) przy prądzie wiązki sięgającym 200 mikroamperów. Przyrząd ten służył jako generator neutronów. We współpracy z profesorem Ludwikiem Wertensteinem z Pracowni Radiologicznej TNW Sołtan rozpoczął badania reakcji wywołanych przez neutrony97. Sosnowski po powrocie z Cambridge zbudował w 1939 roku sterowaną komorę Wilsona, którą chciał wykorzystać do badania odkrytego właśnie zjawiska rozszczepienia jądra uranu.

Tuż przed wojną Pieńkowski uzyskał od prezydenta Mościckiego zapewnienie o możliwości budowy na Hożej cyklotronu, czym miał się zająć młody Sołtan. Wtedy cyklotrony były najnowocześniejszymi akceleratorami i ich liczba na świecie była bardzo niewielka. Jednak w 1939 roku Sołtan ożenił się ze swą koleżanką, także fizyczką, Martą Kowalewską i wiedząc, że za skromną pensję adiunkta nie będzie mógł utrzymać rodziny, rozstał się formalnie z Uniwersytetem Warszawskim. Przeszedł wówczas do Polskich Zakładów Philipsa, gdzie zaoferowano mu stanowisko kierownika Laboratorium Badań Fizycznych i godziwe wynagrodzenie. Miał nadzieję, że potrafi skonstruować cyklotron w chwilach wolnych od zajęć związanych z profilem technicznym Zakładów. Tymczasem wybuchła wojna. Cały sprzęt i personel Zakładów Philipsa został w czasie Powstania Warszawskiego ewakuowany do Wiednia. Tam też znalazł się Sołtan z rodziną. Gdyby wypadki potoczyły się inaczej, to być może około 1942 roku byłaby na Hożej hala atomowa z działającym cyklotronem.

W maju 1939 roku odwiedził Hożą wybitny fizyk niemiecki Walter Gerlach (wsławiony wykonanym w 1921 roku wspólnie z Ottonem Sternem doświadczeniem, w którym wykazano kwantowanie przestrzenne momentu pędu). Jego również zafascynował poziom ośrodka pełnego świetnej i najbardziej nowoczesnej aparatury:

„Instytut fizyczny uniwersytetu jest bardzo duży. [...] Badania naukowe są prowadzone w sposób podobny jak w większości instytutów niemieckich. [...] Wszystko, co widziałem, zrobiło na mnie doskonałe wrażenie. Wyposażenie w aparaturę badawczą jest bardzo dobre. Dla większości celów znajdujemy tu najnowocześniejsze przyrządy. Nigdzie nie widać niepotrzebnego luksusu, lecz tylko bardzo dużą solidność. [...] Instytut fizyki teoretycznej znajduje się w innym budynku. [...] Jest on naturalnie znacznie mniejszy. [...] Przy oglądaniu obu tych instytutów, a zwłaszcza przy codziennych dyskusjach z młodymi pracownikami, uderzyło mnie ich zupełnie wyborne wykształcenie fizyczne. Mają rozległą znajomość literatury, którą rzadko spotyka się wśród młodych ludzi w instytutach niemieckich”98.

Słowa te mają wielką wymowę, ponieważ wówczas fizyka w Niemczech to była ścisła czołówka światowa!

4.6. Próba oceny fizyki w UW w okresie międzywojennym

Jedną z charakterystyk twórczości naukowej, modną zwłaszcza dziś, jest liczba prac publikowanych w dobrych czasopismach fizycznych. Zobaczmy, jak pod tym względem wypada w omawianym okresie porównanie zakładów fizycznych UW z innymi ośrodkami99. Otóż w latach międzywojennych największym ośrodkiem badań fizycznych w Polsce była Warszawa, na którą przypadało aż 63% wszystkich prac opublikowanych przez polskich fizyków. Z tego prawie 60% to prace fizyków z UW, a pozostałe – fizyków z innych instytucji warszawskich (Politechnika, Wolna Wszechnica Polska, Pracownia Radiologiczna TNW i Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego). Liczbowy dorobek fizyków z UW był więc taki, jak ich kolegów ze wszystkich ośrodków pozawarszawskich (Kraków, Lwów, Poznań, Rydzyna i Wilno) razem wziętych. W przedstawionym obliczeniu nie uwzględniono 19 prac opublikowanych przez gości zagranicznych na Hożej.

Przytoczone tu dane są oparte na opracowanej przez autora kompletnej bazie danych o publikacjach fizyków polskich w okresie 19201940, w której m.in. nie uwzględniono wydawnictw (raportów) wewnętrznych i prac publikowanych w wydawnictwach niefizycznych. Te nieuwzględnione prace są wymienione w istniejącym spisie publikacji fizyków z zakładów fizycznych UW100; niestety spis ten zawiera sporo opuszczeń i pomyłek.

Na liście 207 polskich fizyków, którzy opublikowali w latach 1920–1940 przynajmniej jedną pracę, znajdujemy aż 96 nazwisk z Hożej (wśród nich aż 46, czyli niemal połowa – to kobiety). Absolutnym rekordzistą pod względem liczby publikacji był Stanisław Mrozowski, autor aż 50 prac. Przed wybuchem wojny w 1939 roku znalazł się on w Stanach Zjednoczonych, skąd już nie wrócił na Hożą. Znalazłszy tymczasowe zatrudnienie postanowił opublikować tam swoje ostatnie wyniki. Jego trzy prace w „Physical Review” z 1940 roku są ostatnim śladem przedwojennej fizyki na Hożej. Wzruszający jest nadal widok pierwszej strony ostatniej z tych trzech publikacji: Nuclear Isotope Shift in the Spectrum of ZnH, nadesłanej do redakcji 9 VII 1940 roku, a wydrukowanej w numerze z 1 X tegoż roku („Physical Review” 58, s. 597), gdzie autor podaje miejsce swego zatrudnienia jako „Institute of Theoretical Physics, Joseph Pilsudski University, Warsaw, Poland”. Było to kolejne przypomnienie światu o istnieniu kraju, w którym trwał już wtedy od roku terror okupanta. Po latach profesor Mrozowski opowiedział o swych badaniach na Hożej w okresie przedwojennym i dalszych losach na obczyźnie w rozmowie przeprowadzonej dla „Postępów Fizyki”101.

Spośród fizyków polskich najwięcej prac (54) w okresie 1920–1940 opublikował Arkadiusz Piekara, ale przypadło to głównie na okres jego pracy w Rydzynie, już po opuszczeniu Hożej. W czołówce klasyfikacji pod względem liczby prac są również Aleksander Jabłoński (41, prawie wszystkie przed jego wyjazdem do Wilna), Stefan Pieńkowski (24), Władysław Kapuściński (21), Andrzej Sołtan (16), Czesław Białobrzeski (13) i Ignacy Adamczewski (11).

Jak wspomniano wyżej, największe znaczenie miały prace dotyczące optyki, zwłaszcza autorstwa Aleksandra Jabłońskiego, Władysława Kapuścińskiego i Stanisława Mrozowskiego na temat luminescencji barwników i par metali, szeroko znane i cytowane.

Za wysokim poziomem badań doświadczalnych nie nadążała ówczesna fizyka teoretyczna. Jak wspomniano wyżej, w Zakładzie Fizyki Teoretycznej zajmowano się przede wszystkim badaniami doświadczalnymi. Wyróżniającą się postacią był jednak teoretyk Myron Mathisson102. Studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1920–1924, utrzymując się cały czas z dorywczych prac przy obliczeniach budowlanych i wytrzymałościowych. Zajmował się fizyką teoretyczną, zwłaszcza ogólną teorią względności. W roku 1925 napisał swą pierwszą rozprawę O ruchu ciała rotującego w polu grawitacyjnym. Czesław Białobrzeski uznał, że może to być rozprawa doktorska Mathissona, ale on nie zgodził się na to, gdyż praca ta szybko przestała mu się podobać. Stopień doktora uzyskał w końcu dopiero w 1930 roku na podstawie rozprawy Teoria względności a dynamika elektronu, której promotorem był Białobrzeski.

W 1929 roku Mathisson napisał list do Einsteina, wytykając mu niedokładności w jego pracach. Einstein był pod wrażeniem umiejętności młodego fizyka. Rozpoczęło to korespondencję między nimi. W latach 1931–1933 Mathisson opublikował w czasopismach zagranicznych cztery poważne prace z ogólnej teorii względności i teorii równań różniczkowych. W 1932 roku uzyskał habilitację w UW. Tytuł docenta nie oznaczał jednak zatrudnienia na uczelni i utrzymania, a tylko dawał prawo do prowadzenia wykładów. Utrzymując się nadal głównie z udzielania lekcji i dorywczych obliczeń, Mathisson prowadził wykłady z fizyki teoretycznej oraz, wraz z Białobrzeskim, seminarium fizyki teoretycznej.

Wiedząc, że nie może liczyć na rychły awans, gdyż wszystkie katedry fizyki w Polsce były obsadzone, Mathisson szukał miejsca do pracy w ośrodkach zagranicznych. W 1935 roku przebywał krótko w Paryżu na zaproszenie Jacquesa Hadamarda. Miał tam wykłady w Collège de France na temat równań różniczkowych. Potem, do maja 1937 roku, był na uniwersytecie w Kazaniu, a w 1938 roku pojechał do Krakowa na zaproszenie profesora Jana Weyssenhoffa, który postarał się o środki finansowe na jego utrzymanie. Pobyt Mathissona w Krakowie miał spory pozytywny wpływ na prace krakowskich teoretyków.

Wiosną 1939 roku Mathisson znów pojechał do Paryża, a potem do Cambridge, gdzie zastał go wybuch wojny. Wkrótce zmarł tam na gruźlicę. Wspomnienie pośmiertne w „Nature” napisał sam sławny Paul Dirac, który przygotował także do druku ostatni, pozostawiony w brudnopisie artykuł Mathissona o relatywistycznej dynamice rotującej cząstki magnetycznej. Hadamard również poświęcił jego pamięci jeden ze swych artykułów. Mathisson opublikował zaledwie 12 prac, ale były one ważne i są do dziś cytowane.

5. Okres wojny i okupacji

Wybuch wojny przekreślił dorobek prawie dwudziestoletniej pracy Pieńkowskiego. Jerzy Pniewski wspominał:

„Działania wojenne kampanii wrześniowej jedynie nieznacznie uszkodziły budynek Zakładu Fizyki Doświadczalnej, natomiast w końcu października 1939 roku fizyk niemiecki – profesor Kurt Diebner, złożył, jakby się mogło zdawać, kurtuazyjną wizytę Pieńkowskiemu, wyrażając życzenie zwiedzenia Zakładu. Nikt wówczas nie zdawał sobie jeszcze sprawy z metod, jakie wróg zamierza stosować w zarządzaniu okupowanym krajem. Tak więc Pieńkowski, podobnie jak przed wojną, osobiście pokazywał przybyłemu wszystkie pracownie i cały sprzęt naukowy Zakładu. Diebner był tak zachwycony, że aż składał Pieńkowskiemu wyrazy niezwykłego uznania, wyrażając jednoczesnie podziw, że potrafił on stworzyć tak pięknie wyposażony zakład naukowy.
Niestety dwa tygodnie później ten sam Diebner podjechał ciężarówkami wojskowymi i doskonale zorientowany, gdzie się co znajduje, zaczął kolejno wywozić cały cenniejszy sprzęt, w tym oczywiście akcelerator zbudowany przez Sołtana, wiele innych jedynych w swoim rodzaju przyrządów, nawet przetwornice zasilające sieć elektryczną Zakładu w różnego typu prądy, a również cały księgozbiór wraz z kompletem wszystkich roczników czasopism. Kiedy Pieńkowski wyraził swoje oburzenie, pokazując jednocześnie dyplom doktora honoris causa Uniwersytetu w Heidelbergu, jedyną reakcją Diebnera była uwaga, że oczywiście wszystko to, co jest w osobistej pracowni Pieńkowskiego, będzie pozostawione nietknięte. Pracownicy Zakładu – świadkowie tej grabieży – znieśli do pracowni Pieńkowskiego niektóre szczególnie cenne przyrządy, by je w ten sposób przynajmniej na razie ocalić”103.

Tak oto już na początku okupacji wywieziono do Niemiec większość wartościowej aparatury, zbiory biblioteczne i notatki naukowe. O tym rabunku donosiła nawet prasa podziemna104.

Pieńkowski nie załamał się. W celu zabezpieczenia resztek aparatury i uratowania punktu oparcia na Hożej utworzył Zakład Pomiarów Fizycznych, w którym wykonywano badania usługowe dla instytucji komunalnych, na przykład badania czystości wody wiślanej. Była to zasłona dla namiastki pracy naukowej, jaką były cotygodniowe seminaria, na których referowano zdobywane przez Pieńkowskiego artykuły z zagranicznych czasopism fizycznych.

W 1943 roku, wobec pogarszającej się sytuacji na froncie wschodnim, okupanci niemieccy zaczęli zajmować w budynku na Hożej coraz więcej pomieszczeń, ograniczając pracę Pieńkowskiego i jego współpracowników, aż w końcu zajęli cały budynek, niszcząc instalacje i przebudowując pracownie włącznie z dużą salą wykładową, którą podzielono na małe pokoje.

W kilka tygodni po wkroczeniu Niemców do Warszawy w „New York Times” ukazała się notatka Słynny profesor rozstrzelany przez Niemców, poświęcona zamordowaniu profesora Białobrzeskiego, członka Polskiej Akademii Umiejętności. Ta notatka poruszyła Polaków za granicą. Myron Mathisson, doktorant Białobrzeskiego, przebywał wtedy w Anglii i napisał nawet o nim krótkie wspomnienie do działu nekrologów „Nature”105. Na szczęście wiadomość ta była nieprawdziwa. Białobrzeski wojnę przeżył.

Zakład Fizyki Teoretycznej Białobrzeskiego przy ulicy Oczki 3 nie został przez Niemców obrabowany. Podobnie jak Pieńkowski na Hożej 69, Białobrzeski zorganizował w swym laboratorium Zakład Badawczy Fizyki Technicznej, placówkę usługową dla służb miejskich. W ten sposób uratował przyrządy przed wywiezieniem, a asystentom zapewnił legalne zatrudnienie. Była to też przykrywka dla tajnego nauczania, działalności naukowej i realizacji dawnego programu badań. Ignacy Adamczewski po zwolnieniu z Oświęcimia nawet w tych niecodziennych warunkach próbował kontynuować rozpoczęte przed wojną badania promieniowania kosmicznego w emulsjach naświetlonych na Kasprowym Wierchu, a także wydobywać interesujące elementy z prac usługowych dla miasta106. Miał przygotowane do druku prace107 z ciekawymi wynikami na temat lepkości, elektroosmozy i kataforezy wody wiślanej. Niestety budynek, w którym mieścił się zakład Białobrzeskiego, przetrwał tylko do sierpnia 1942 roku. W nocy 21 sierpnia został kompletnie zniszczony przez bombę i spalony podczas nalotu sowieckiego na Warszawę.

Pieńkowski kierował podziemnym Uniwersytetem Warszawskim, a w końcu 1941 roku stanął na czele podziemnego Wydziału Nauki i Szkolnictwa Wyższego Departamentu Oświaty i Kultury. Tajne nauczanie spełniało doniosłą rolę w działaniu UW w konspiracji. Leonard Sosnowski wspominał, że

„Organizatorem tej akcji był znów Stefan Pieńkowski, a brali w niej udział prawie wszyscy przebywający w Warszawie pracownicy obu Zakładów. Chociaż brzmi to dziś może niewiarygodnie, prowadziliśmy pełny wymiar zajęć dla wszystkich lat fizyki i dyscyplin pokrewnych: wykłady, seminaria i zajęcia praktyczne dosłownie pod bokiem Niemców. W mieszkaniach profesorów Pieńkowskiego i Białobrzeskiego odbywały się regularne zebrania naukowe aż do wybuchu Powstania. Mówiący te słowa zdawał w tych warunkach egzaminy doktorskie z zachowaniem tradycyjnej procedury akademickiej”108.

Podczas Powstania Warszawskiego i późniejszych działań wojennych budynek przy ulicy Hożej 69 nie został wprawdzie zburzony ani spalony, ale był kompletnie pusty i zdewastowany.

6. Fizyka na Uniwersytecie Warszawskim po 1945 roku

6.1. Odbudowa „Hożej”

W pierwszej połowie 1945 roku nie było wcale pewne, czy wobec ogromnego zniszczenia Warszawy może ona spełniać funkcje centrum naukowego i dydaktycznego, jakim była przed wojną109. Istniał pomysł przeniesienia stołecznego Uniwersytetu, a także Politechniki i Akademii Sztuk Pięknych do Łodzi albo do Otwocka. Były także propozycje rozmieszczenia wydziałów UW na peryferiach miasta – na Bielanach czy na Boernerowie, albo rozrzucenia ich wzdłuż linii Elektrycznych Kolei Dojazdowych (obecnie WKD). Na szczęście władze ustąpiły przed zdecydowanym oporem przedstawicieli warszawskich uczelni i w lipcu 1945 roku minister oświaty Czesław Wycech wydał zgodę na wznowienie zajęć w UW z początkiem roku akademickiego 1945/1946. W dniu 14 VIII 1945 roku Stefan Pieńkowski został wybrany rektorem Uniwersytetu Warszawskiego na kolejną kadencję 1945–1947 (poprzednie w latach 1925–1926, 1933–1936) i z właściwą sobie energią przystąpił do odbudowy całej uczelni, a w tym ośrodka fizyki na Hożej.

Podczas inauguracji tego roku akademickiego w dniu 15 XII 1945 roku rektor Pieńkowski powiedział:

„[...] Otwieram Uniwersytetu Warszawskiego rok akademicki 45/46 z głęboką wiarą, że w roku tym uniwersytet wytęży wszystkie siły i z całym oddaniem pracować będzie ku większej chwale Ojczyzny i nauki polskiej”.

Generalny nadzór nad odbudową budynku na Hożej został powierzony młodemu adiunktowi Jerzemu Pniewskiemu. Wspominał on później:

„Remont i przeróbka budynku prowadzone były w sposób trudny dziś do pojęcia. Zbiórka raczej prymitywnych przyrządów ocalałych w szkołach na Śląsku oraz niezwykły zakup niemal na ulicy niektórych cenniejszych przyrządów pozwoliły na podjęcie wykładów fizyki doświadczalnej ilustrowanych pokazami już w grudniu 1945 roku. Rozpoczął je Profesor Pieńkowski w prowizorycznej sali wykładowej [...] W marcu 1946 roku podjęte zostały już normalne zajęcia w I Pracowni [...]”110.

Na początku 1946 roku została także otwarta II Pracownia Fizyczna (dla zaawansowanych), na razie w dwóch niewielkich pokojach. Lista wykładów była początkowo uboga: w roku akademickim 1946/1947, poza standardowymi wykładami z fizyki doświadczalnej (Pieńkowski) i teoretycznej (Białobrzeski) oraz ćwiczeniami i konwersatoriami fizyki doświadczalnej i teoretycznej, były tylko dwa wykłady specjalistyczne: Fizyka jądra atomowego (Andrzej Sołtan) i Spektroskopia (Władysław Kapuściński – wówczas już kierownik Zakładu Fizyki na Wydziale Lekarskim UW)111; pojawiły się także dwa wykłady geofizyczne (patrz rozdział 7.8). Natomiast w spisie wykładów na kolejny rok112 wymienionych było już niemal tyle pozycji, co 10 lat wcześniej. Na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym istniały wtedy zakłady fizyczne: mechaniki teoretycznej, fizyki teoretycznej, fizyki doświadczalnej, fizyki doświadczalnej II i atomistyki. Najdłużej trwał remont dużej sali wykładowej, który został ukończony dopiero w 1950 roku.

13. Leonard Sosnowski

Pieńkowski, jak przed wojną, miał nadal wizję stworzenia dużego instytutu o szerokim zakresie działalności. Doprowadził do utworzenia dwóch nowych katedr: Elektroniki i Radiologii – dla Leonarda Sosnowskiego oraz Atomistyki – dla Andrzeja Sołtana. Ci dwaj wybitni fizycy rozwinęli na Hożej nowe dziedziny badań.

Praca doktorska Sosnowskiego dotyczyła jeszcze polaryzacji światła fluorescencji pary kadmu, a więc pozostawała w ramach głównej specjalności ośrodka. Potem, za namową Pieńkowskiego, zajął się on badaniem sztucznej promieniotwórczości, a podczas dwuletniego pobytu w Cambridge – fizyką neutronów. Podczas okupacji Sosnowski poświęcił się tajnemu nauczaniu w podziemnym Uniwersytecie Warszawskim, a jednocześnie sam uzyskał stopień doktora, zatwierdzony po wojnie, w 1945 roku, przez wskrzeszoną uczelnię. Podczas Powstania Warszawskiego walczył w oddziale AK „Kiliński”, m.in. przy zdobywaniu budynku PAST-y. Po upadku Powstania znalazł się w obozie jenieckim, a po wyzwoleniu przez wojska alianckie wyjechał do Anglii. Tam pracował w Admiralty Research Laboratory (ARL) i zajmował się, wraz z innym wychowankiem Hożej, Jerzym Starkiewiczem, zupełnie innymi zagadnieniami, związanymi z wykorzystaniem siarczku ołowiu (PbS) – półprzewodnika, który był stosowany w detektorach promieniowania podczerwonego.

Warto wspomnieć, że kryształków PbS, tzw. galeny, używano długo przed wojną w ówczesnych kryształkowych odbiornikach radiowych. Wykorzystywano mianowicie własności prostujące kontaktu typu metal-półprzewodnik (igła metalowa dotykająca kryształka galeny). W owym czasie stosowano jedynie naturalne kryształy PbS, ponieważ technologia półprzewodników, takich jak german (Ge) czy krzem (Si), nie istniała. Wobec braku odpowiedniej teorii i technologii wzrostu domieszkowanych kryształów badania doświadczalne prowadzono metodą prób i błędów.

Efektem badań Sosnowskiego i wspólpracowików w ARL było odkrycie silnego efektu fotowoltaicznego w złączach wykonanych z PbS oraz sporządzenie po raz pierwszy tzw. złącz p-n przez odpowiednią obróbkę termiczną. W 1947 roku Sosnowski opublikował bardzo ważną pracę113, w której podał pierwszą w świecie interpretację fizyczną złącza p-n (wówczas jeszcze nazywanego złączem nadmiarowo-niedomiarowym).

W 1947 roku Sosnowski wrócił do Warszawy. Nie był jeszcze zdecydowany, czy kontynuować rozpoczęte przed wojną badania w fizyce jądrowej, czy zająć się fizyką ciała stałego, z którą zetknął się w czasie wojny. Jak potem wspominał: „Utworzono mi ad personam katedrę i ona została nazwana Katedrą Elektroniki i Radiologii, właśnie żeby nie zamykać żadnej możliwości”114. Szybko wybrał jednak fizykę ciała stałego i wkrótce postawił ją na Hożej na światowym poziomie (patrz rozdział 7.2).

14. Andrzej Sołtan

Andrzej Sołtan także zajmował się najpierw badaniami widm. Jego rozprawa doktorska Warunki powstawania nośników pasm wodorowo-rtęciowych (1926) dotyczyła widma pasmowego rtęci. W stanie gazowym rtęć jest jednoatomowa, więc powinna mieć widmo liniowe, a nie pasmowe, charakterystyczne dla cząsteczek dwu- i więcej-atomowych. Sołtan rozwiązał tę zagadkę, wykazując, że widmo pasmowe pojawia się tylko w mieszaninie rtęci z wodorem, a więc przypuszczalnie pasma pochodzą od wodorku rtęci (HgH) – związku, który rozpada się w podwyższonej temperaturze. Potem, jak już wspomniano, zajął się fizyką jądrową, a w czasie wojny pracował w Zakładach Philipsa, które ewakuowano do Wiednia.

Po powrocie z Wiednia Sołtan został powołany w sierpniu 1945 roku na Katedrę Fizyki na Wydziale Elektrycznym powstającej Politechniki Łódzkiej. Zbudował tam ze współpracownikami kolejny generator elektrostatyczny, typu Van de Graaffa. W 1946 roku na zaproszenie rządu USA obserwował wraz z Pieńkowskim próby jądrowe na Bikini. Po dwóch latach w Łodzi wrócił do Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie otrzymał Katedrę Fizyki Doświadczalnej II. Zajął się odbudową fizyki jądrowej.

Do wschodniego skrzydła budynku na Hożej 69 dobudowano specjalną dużą halę, nazwaną Halą Atomową, w której miał się znaleźć generator wysokiego napięcia z akceleratorem jonów115. Dzięki specjalnej dotacji rządowej Sołtan zamówił w Bazylei generator kaskadowy na milion woltów z rurą akceleracyjną. Budowę hali zakończono w 1948 roku, a w grudniu 1950 roku zamówiony przyrząd znalazł się w Warszawie.

W 1952 roku, Sołtan ze współpracownikami przystąpił do budowy w Hali Atomowej dużego akceleratora typu Van de Graaffa. Tymczasem w 1955 roku decyzją rządu utworzono Instytut Badań Jądrowych i Sołtan został jego dyrektorem naczelnym. Włożył ogromny wysiłek w jednoczesne kierowanie fizyką jądrową na Uniwersytecie oraz tworzenie nowej placówki badawczej. W 1958 roku ustąpił ze stanowiska dyrektora, ale nadszarpnięte zdrowie nie pozwoliło mu już długo cieszyć się powrotem do pracy badawczej, gdyż zmarł nagle na atak serca. Ten twórca fizyki jądrowej w Warszawie i wybitny konstruktor aparatury był otoczony powszechnym szacunkiem. Był członkiem PAN, a w latach 1952–1955 – prezesem Polskiego Towarzystwa Fizycznego116.

Pieńkowski z entuzjazmem popierał także Mariana Danysza i Jerzego Pniewskiego, którzy zaczęli rozwijać na Hożej fizykę cząstek elementarnych. We wrześniu 1952 roku ci dwaj uczeni dokonali tamże odkrycia najwyższej wagi, stwierdzając istnienie materii hiperjądrowej (patrz rozdział 7.4.).

6.2. Odbudowa fizyki teoretycznej

Odbudowę fizyki teoretycznej na Hożej podjęli Czesław Białobrzeski oraz Wojciech Rubinowicz117, przed wojną profesor najpierw Politechniki Lwowskiej, a potem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Należał on do światowej czołówki teoretyków. Sławę zdobył dzięki swym wybitnym osiągnięciom: odkryciu reguł wyboru w przejściach między poziomami energii atomów, a także pracom na temat promieniowania multipolowego, przejść wzbronionych w atomach i teorii dyfrakcji.

15. Wojciech Rubinowicz

Po repatriacji ze Lwowa i krótkim pobycie w Krakowie Rubinowicz przybył do Uniwersytetu Warszawskiego. Tu zorganizował seminarium, w którym brali udział m.in. Jerzy Rayski, późniejszy profesor fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim, oraz ówcześni asystenci Zakładu Fizyki Doświadczalnej – Jan Rzewuski, później profesor i współtwórca fizyki teoretycznej w Uniwersytecie Wrocławskim, oraz Jacek Prentki, późniejszy profesor Collège de France i wybitny szef Oddziału Fizyki Teoretycznej w CERN. Jerzy Pniewski wspominał, że on także okazjonalnie brał udział w posiedzeniach. Według wspomnień Wojciecha Królikowskiego:

„Wykłady prof. Rubinowicza były w pewnym sensie majstersztykiem zanikającej chyba w tej chwili sztuki efektywnego nauczania fizyki teoretycznej. Był oszczędny w słowach, natomiast wszystko, dosłownie wszystko o czym mówił, sprawnie wyliczał kredą na tablicy w rozsądnym tempie, które pozwalało aktywnym studentom notować, rozumieć i przez to współuczestniczyć w rachunkach. Po takim wykładzie aktywni studenci mieli już przerachowany materiał, który potem był wyrywkowo egzekwowany na egzaminie (przez uważnego ale łagodnego egzaminatora, jakim był prof. Rubinowicz). Prof. Rubinowicz zaczynał pisać na tablicy, jak na kartce papieru: u góry z lewej strony i zapełniał systematycznie tablicę. Miał przy tym błyskotliwe i oryginalne pomysły rachunkowe, często operujące funkcjami w dziedzinie zespolonej. Prowadził również seminarium z teorii promieniowania w oparciu o klasyczną książkę Heitlera, w której elektrony i inne ładunki elektryczne są traktowane jako cząstki mechaniki kwantowej, a fotony opisane przez skwantowane pole elektromagnetyczne (taki etap teorii nie jest oczywiście w pełni renormalizowalną elektrodynamiką kwantową, ale opisuje świetnie wiele procesów w fizyce atomowej i jądrowej, o które tu chodziło)”118.

Białobrzeski interesował się już wtedy przede wszystkim filozofią fizyki, zwłaszcza interpretacją zjawisk atomowych i kwantowych. Podczas wojny przygotował trzytomowe dzieło Podstawy poznawcze fizyki, które niestety spłonęło podczas Powstania. Po wojnie odtworzył skrót tego dzieła w objętości jednego tomu. Został on wydany pośmiertnie pod tytułem Podstawy poznawcze fizyki świata atomowego (1954).

W 1950 roku na Hożej istniały dwa zakłady fizyki teoretycznej: Zakład Fizyki Teoretycznej, kierowany przez Czesława Białobrzeskiego, i Zakład Mechaniki Teoretycznej, kierowany przez Wojciecha Rubinowicza. Personel obu tych zakładów liczył, poza dwoma kierownikami, zaledwie 6 osób119.

16. Leopold Infeld

W 1950 roku powrócił z Kanady Leopold Infeld. Ukończył on studia fizyki w Uniwersytecie Jagiellońskim, potem przez pewien czas był nauczycielem w szkołach średnich, a po habilitacji w 1930 roku na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie zaczął pracować jako adiunkt. To stanowisko go nie zadowalało, a ponieważ wszystkie z 6 katedr fizyki teoretycznej w Polsce były wtedy obsadzone, postanowił szukać lepszego miejsca do pracy naukowej za granicą. W 1936 roku wyjechał do Princeton, gdzie wówczas pracował Albert Einstein. Wspólnie z nim oraz Baneshem Hoffmannem Infeld zajął się zagadnieniem ruchu ciał w ogólnej teorii względności i napisał kilka fundamentalnych prac z tej dziedziny. Opracował też we współpracy z Einsteinem książkę popularnonaukową Evolution of Physics, która okazała się światowym bestsellerem i została przełożona na wiele języków.

Od 1938 roku Infeld był profesorem na uniwersytecie w Toronto w Kanadzie. W 1950 roku postanowił wziąć roczny urlop naukowy, aby przyjechać do Polski i wspomóc odbudowę zniszczonej przez wojnę fizyki. Wtedy w Kanadzie niektóre dzienniki rozpętały przeciw niemu kampanię, że rzekomo zamierza wywieźć sekrety atomowe za żelazną kurtynę. Naciskano na niego, aby nie opuszczał Kanady. Wówczas zirytowany Infeld zrezygnował z pracy w Toronto i przyjechał do Uniwersytetu Warszawskiego.

W ówczesnej sytuacji politycznej przyjazd do Warszawy uczonego o sławie światowej był dla polskich władz darem z nieba. Dano mu mieszkanie, samochód z kierowcą i utworzono dlań katedrę uniwersytecką. Miał ponadto zapewniony łatwy dostęp do najwyższych władz i mógł jednym telefonem załatwiać bardzo trudne sprawy. Z jego zdaniem liczono się tak bardzo, że Polskę w zasadzie ominęła rozwijana wówczas w ZSRR kampania przeciw teorii względności i mechanice kwantowej jako naukom reakcyjnym i burżuazyjnym. Fizycy nie podzielili losu biologów, którym poważnie dało się we znaki narzucanie zwariowanej teorii Trofima Łysenki, popieranej zresztą przez kilku wysoko postawionych profesorów.

Infeld z ogromną energią zabrał się do tworzenia na Hożej osobnego Instytutu Fizyki Teoretycznej, który miał objąć trzy katedry: Infelda, Rubinowicza i Białobrzeskiego. Wielka aktywność Infelda przejawiła się także w organizacji letnich konferencji, tzw. Infeldiad, w latach 1950–1954, które walnie przyczyniły się do wykształcenia wysoko kwalifikowanych kadr. Infeld, podobnie jak Pieńkowski, miał ogromnie szerokie horyzonty i pragnął rozwijać na Hożej fizykę teoretyczną w szerokim zakresie, a nie tylko w swojej własnej specjalności120. Józef Werle w artykule wspomnieniowym napisał o nim:

„Działał z powodzeniem nie tylko na polu nauki. Pisał również artykuły prasowe na różne tematy, wspomnienia, pamiętniki, a nawet napisał tłumaczoną na wiele języków powieść o wielkim matematyku francuskim Ewaryście Galois. Zyskał międzynarodową sławę utalentowanego i poczytnego pisarza. Był też żarliwym bojownikiem o lepszy, sprawiedliwszy, mądrzejszy i piękniejszy świat. To niecodzienne zestawienie li tylko najważniejszych dziedzin działalności Leopolda Infelda nie jest bynajmniej przesadzone. Reprezentował tak rzadki i cenny typ umysłu ścisłego, a przy tym wszechstronnego, o bardzo szerokiej skali zainteresowań i zdolności oraz o równie szerokiej skali działania”121.

Na pytanie Pniewskiego o przyszłość fizyki teoretycznej na Hożej Infeld odpowiedział:

„Ja się nie znam na fizyce jądra atomowego, waszych cząstkach elementarnych, czy półprzewodnikach, ale ja się znam na ludziach i sam się pan przekona, że zdolnym fizykom potrafię pomóc i jeśli sami sobie nie poradzą, skieruję ich do odpowiednich ośrodków za granicą i wszystkie te kierunki będą u nas uprawiane”122.

Jak wspominał Pniewski:

„Ówcześni seniorzy cieszyli się naszym ogromnym szacunkiem, czego wyrazem było nadanie im specjalnych przydomków: Pieńkowskiemu – «Jego Najwyższość», Infeldowi – «Jego Wspaniałość», Rubinowiczowi – «Jego Dostojność». Myślę, że te przydomki w pewnym sensie uwydatniały cechy ich charakterów”123.

Wobec ambitnych planów Pieńkowskiego i Infelda jasne się stało, że należy szybko podjąć budowę kolejnego skrzydła budynku, wspólnego dla obu instytutów124. Pniewski, któremu Pieńkowski zlecił nadzór nad tą budową, wspominał iż:

„Infeld osobiście zabiegał o szybkie zakończenie budowy, interweniując na wszelkich możliwych, a zawsze wysokich szczeblach. Dla zaakcentowania swego zaangażowania zaproponował mi zakład, że przed końcem 1951 roku sam wygłosi pierwszy wykład w nowo zbudowanej sali. Zakład istotnie wygrał, dokumentując to w naszej obecności wykładem, wygłoszonym ostatniego dnia przed świętami Bożego Narodzenia, wprawdzie w nie ogrzewanej jeszcze sali, ale mimo to pełnej studentów. Ja zgodnie z umową dostarczyłem jako wygraną ogromną puszkę Nescafe, stawiając ją na środku stołu wykładowego”125.

Lata 50. to okres szybkiego wzrostu liczby studentów i absolwentów fizyki. Na przykład liczba absolwentów w latach 1953, 1954 i 1955 wyniosła odpowiednio 18, 43 i 86. W związku z koniecznością obsady zajęć dydaktycznych dla rosnącej liczby studentów wzrosła także liczba nauczycieli akademickich na Hożej. Jednocześnie następowały zmiany organizacyjne. Jak donosiły „Postępy Fizyki”126:

„W roku 1951 warszawski uniwersytecki ośrodek fizyki wszedł w okres przemiany organizacyjnej polegającej na połączeniu poszczególnych dotychczas istniejących katedr fizyki i nauk pokrewnych w Instytut Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Instytut jednoczy katedry zarówno fizyki doświadczalnej (włącznie z elektroniką i radiologią oraz atomistyką) jak i teoretycznej. Na czele Instytutu stoją dyrektorowie prof. dr S. Pieńkowski (Dział Fizyki Doświadczalnej) i prof. dr L. Infeld (Dział Fizyki Teoretycznej). W skład Instytutu wchodzą katedry: Fizyki Doświadczalnej (katedra zespołowa – kierownik katedry prof. dr S. Pieńkowski, zastępca profesora dr J. Pniewski), Atomistyki (prof. dr A. Sołtan), Elektroniki i Radiologii (prof. dr L. Sosnowski), Fizyki Teoretycznej I (prof. C. Białobrzeski), Fizyki Teoretycznej II (prof. dr L. Infeld) i Fizyki Teoretycznej III (prof. dr W. Rubinowicz)”.

Ta wydumana struktura organizacyjna nie została, jak się zdaje, wprowadzona w życie, a wkrótce, zarządzeniem ministra Szkolnictwa Wyższego z 15 V 1952 roku na Uniwersytecie Warszawskim zostały utworzone dwa oddzielne instytuty: Instytut Fizyki Doświadczalnej (IFD), kierowany przez Pieńkowskiego i obejmujący katedry: fizyki doświadczalnej, atomistyki oraz elektroniki i radiologii, i Instytut Fizyki Teoretycznej (IFT), kierowany przez Infelda i obejmujący katedry: termodynamiki i mechaniki, elektrodynamiki i teorii względności oraz mechaniki i optyki. Były to wtedy jedyne instytuty fizyki w Polsce127.

W 1953 roku zmarł najpierw Białobrzeski (12 X), a potem Pieńkowski (20 XI). Odejście tych wybitnych postaci wstrząsnęło środowiskiem fizyków. Białobrzeski współtworzył Polskie Towarzystwo Fizyczne (1921), a potem był jego wiceprezesem i prezesem. Był członkiem PAU, a potem PAN. W latach 1947–1951 był wiceprezesem Międzynarodowej Unii Fizyki Czystej i Stosowanej (International Union of Pure and Applied Physics, IUPAP). Pieńkowski miał ogromne zasługi dla rozwoju fizyki w Polsce. Stworzył warszawską szkołę fizyki doświadczalnej. Należał również do członków założycieli Polskiego Towarzystwa Fizycznego w 1921 roku i następnie był jego prezesem lub wiceprezesem. Redagował „Sprawozdania i Prace Polskiego Towarzystwa Fizycznego” w latach 1921–1931, a także w latach 1932–1937, po zmianie tytułu tego periodyku na „Acta Physica Polonica”. Przyczynił się do powstania w 1949 roku czasopisma „Postępy Fizyki”, którego był pierwszym redaktorem (do 1952). W 1951 roku zainicjował olimpiady fizyczne dla młodzieży. Był członkiem PAU (wiceprezesem w latach 1946–1953) i PAN, otrzymał wiele wyróżnień i doktoratów honorowych.

Następnego dnia po śmierci Pieńkowskiego rektor UW – Stanisław Turski – powołał Jerzego Pniewskiego na stanowisko kierownika Instytutu Fizyki Doświadczalnej. Pniewski pozostawał na tym stanowisku do 1975 roku, z blisko czteroletnią przerwą (1958–1962), kiedy zastępował go Tadeusz Skaliński. Nie obeszło się jednak bez osobliwych komplikacji. Pniewski wspominał, że:

„Minęły dwa miesiące, gdy nagle dowiedzieliśmy się, że w 1954 roku, decyzją ministerstwa oba instytuty – doświadczalny i teoretyczny – zostały połączone w jeden. [...] Decyzja ta była dla nas wszystkich wielkim zaskoczeniem i w istocie nigdy nie została zrealizowana. Wprawdzie Infeld namawiał mnie na podjęcie obowiązków kierownika, czy dyrektora całości, podobnie jak ja jego, deklarując przy tym gotowość zastępowania go w sprawach fizyki doświadczalnej, ale ostatecznie stanowisko dyrektora pozostało nieobsadzone, natomiast tak Infeld, jak i ja byliśmy nadal kierownikami dwóch formalnie nie istniejących instytutów przez okres ponad czterech lat. Typowe dla naszych stosunków było respektowanie w pełni tego stanu rzeczy tak przez władze uczelni, jak i Ministerstwa”128.

Istotnie, aż do 1958 roku w dokumentach jest wymieniany tylko jeden Instytut Fizyki UW, bez nazwiska dyrektora129.

W latach 50. w organizacji fizyki polskiej nastąpiły poważne zmiany. Na podstawie decyzji Prezydium Rządu w dniu 1 X 1953 roku powstał Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk (IF PAN)130. Na stanowisko dyrektora został powołany Pieńkowski, który jednak, ciężko już chory, praktycznie nie objął tej funkcji. Faktycznym twórcą IF PAN został Leonard Sosnowski, mianowany dyrektorem w 1954 roku. Główną siedzibą IF PAN miał być najpierw budynek przy ulicy Hożej 69. Początkowo planowano, że w nowym instytucie będą reprezentowane wszystkie kierunki fizyki. Jednak później, uchwałą Prezydium Rządu z dnia 4 VI 1955 roku został utworzony Instytut Badań Jądrowych, w którym miano skoncentrować badania z fizyki jądra atomowego i cząstek elementarnych131. Dyrektorem IBJ został Sołtan, a znaczna część nowego instytutu także miała znaleźć pomieszczenia na Hożej. Obok Sosnowskiego i Sołtana duży udział w tworzeniu IF PAN i IBJ mieli inni profesorowie UW: Bronisław Buras132, Marian Danysz i Jerzy Pniewski.

Kadra obu nowych instytutów rekrutowała się oczywiście z zakładów uniwersyteckich, a przez wiele lat fizycy zatrudnieni formalnie w różnych instytutach tworzyli wspólne zespoły badawcze i dzielili pomieszczenia. Pracownicy IF PAN przenosili się stopniowo do uzyskiwanych pomieszczeń, najpierw, w 1957 roku, częściowo do budunku dawnej PAST-y przy ulicy Zielnej 37, a w 1970 roku – ostatecznie do nowego własnego budynku przy alei Lotników 32/46. Większość zakładów IBJ przeniosła się do budynków w Świerku niedaleko Otwocka, lecz pewne zakłady (obecnie Narodowego Centrum Badań Jądrowych) nadal mieszczą się na Hożej 69. Warto też wspomnieć, że niektóre wspólne zespoły naukowe przetrwały do dziś.

Uniwersytecki ośrodek fizyki na Hożej, będący centrum polskiej szkoły fizyki doświadczalnej stworzonej przez Pieńkowskiego, przyczynił się istotnie do tworzenia i rozwijania bardzo różnorodnej tematyki badawczej w innych ośrodkach i instytutach pozauczelnianych w Polsce. Wychowankowie Hożej tworzyli i wzmacniali ośrodki fizyki w Gdańsku (np. Ignacy Adamczewski133 i Arkadiusz Piekara134), Krakowie (np. Leopold Jurkiewicz135), Lublinie (np. Armin Teske136 i Włodzimierz Żuk137), Łodzi (np. Ludwik Natanson138), Poznaniu (np. Arkadiusz Piekara i Szczepan Szczeniowski139), Toruniu (np. Aleksander Jabłoński140) i Wrocławiu (np. Józef Mazur141 i Jan Rzewuski142). Bogna Klarner143, Witold Majewski144 i Włodzimierz Ścisłowski145 wnieśli duży wkład w rozwój fizyki na Politechnice Warszawskiej, a Cezary Pawłowski146 – w Instytucie Radowym.

Na temat wpływu Hożej na inne ośrodki istnieje wiele opracowań147. Ponadto trzeba tu wymienić wybitnych wychowanków Hożej, których II wojna światowa rzuciła poza Polskę. Poza wspomnianym wyżej Stanisławem Mrozowskim, byli to Włodzimierz Opęchowski148 i Roman Smoluchowski149.

Według Składu Uniwersytetu na rok akademicki 1956/57150, na Hożej było już 18 fizyków teoretyków, w tym 2 profesorów (Infeld – kierownik Katedry Elektrodynamiki i Teorii Względności oraz Rubinowicz – kierownik Katedry Optyki i Mechaniki) oraz 7 docentów (Janusz Dąbrowski, Marian Günther, Wojciech Królikowski, Karol Majewski, Jerzy Plebański, Maciej Suffczyński i Józef Werle). Na papierze istniała jeszcze Katedra Termodynamiki i Mechaniki, bez kierownika. W tym samym czasie w części doświadczalnej były 3 katedry: Fizyki Doświadczalnej, Atomistyki oraz Elektroniki i Radiologii, a w nich łącznie 40 pracowników naukowych, w tym 4 profesorów (Danysz, Pniewski, Sołtan i Sosnowski) i 2 docentów (Bronisław Buras i Zdzisław Wilhelmi). Ponadto istniał Zespół Katedr Geofizyki (kierownik – wakat), obejmujący Katedrę Fizyki Litosfery (kierownik profesor Tadeusz Olczak) oraz Katedrę Fizyki Atmosfery (kierownik profesor Teodor Kopcewicz).

17. Etapy rozbudowy ośrodka fizyki przy ul. Hożej 69: A – część centralna z dużym audytorium, oddana do użytku w 1921 roku; B – skrzydło wschodnie, ukończone w 1932 roku; C – tzw. Hala Atomowa wybudowana w 1948 roku; D – nowe, piętrowe skrzydło ukończone w 1951 roku; E – pawilon oddany do użytku w 1963 roku; F – czytelnia Biblioteki IFT wybudowana w 1975 roku; G – nadbudowa dwóch pięter nad skrzydłem D ukończona w 1993 roku

W roku akademickim 1956/1957 w katedrach fizyki i geofizyki było łącznie zatrudnionych 65 nauczycieli akademickich, podczas gdy w roku akademickim 1946/1947 tylko 19. Jednak porównanie tych dwu liczb nie daje wyobrażenia o tym, jak kompletna była wymiana kadr w ciągu tego dziesięciolecia. Z osób zatrudnionych w roku 1946/1947 kilka zmarło, wiele odeszło i pozostało tylko 6 (Wojciech Rubinowicz, Marian Günther, Jerzy Pniewski, Bronisław Buras, Zdzisław Małkowski i Tadeusz Skaliński). Przybyło natomiast aż 59 nowych osób, przeważnie absolwentów UW.

Mimo rozbudowy w 1951 roku, budynek przy Hożej 69 stawał się coraz ciaśniejszy, zwłaszcza że wszystkie zakłady fizyczne wzbogacały się w aparaturę. W dniu 22 XII 1961 roku oficjalnie uruchomiono w Hali Atomowej akcelerator elektrostatyczny systemu Van de Graaffa. Otrzymał on nazwę „Lech” od imienia nieżyjącego już wówczas inż. Lecha Bobrowskiego151, pierwszego kierownika zespołu konstruktorów tego przyrządu152. Akcelerator był formalnie własnością Zakładu IA IBJ, ale oczywiście służył fizykom z IBJ i z UW153.

W 1963 roku powierzchnia Hożej znów się powiększyła, kiedy został oddany do użytku mały pawilon, w którym znalazły pomieszczenie zakłady cząstek elementarnych z UW i IBJ oraz Biblioteka IFT, dyrekcja IFD i niektórzy teoretycy z IBJ i IFT.

Tematyka badań prowadzonych na Hożej stale się rozszerzała. W Instytucie Fizyki Doświadczalnej rozpoczęto badania ciała stałego metodami jądrowymi (Bronisław Buras). Dzięki profesorowi Davidowi Shugarowi pojawiła się Katedra Biofizyki, a potem profesor Ewa Skrzypczak doprowadziła do utworzenia Pracowni Fizyki Medycznej. W Instytucie Fizyki Teoretycznej pojawiły się nowe specjalności: teoria jądra atomowego i cząstek elementarnych, teoria ciała stałego, fizyka statystyczna i metody matematyczne fizyki.

W dniach 25–31 VII 1962 roku Infeld zorganizował w Warszawie międzynarodową konferencję pod nazwą „Teorie relatywistyczne i grawitacja”, w której wzięło udział ponad 100 wybitnych fizyków teoretyków reprezentujących wszystkie działy fizyki teoretycznej. Odwiedzili wtedy Warszawę m.in. Peter Bergmann, Hermann Bondi, Paul Dirac, Richard Feynman, Wladimir Fock, Witalij Ginzburg, Stanley Mandelstam, Christian Møller, Léon Rosenfeld, Lennart Schiff i John Archibald Wheeler. Było to pierwsze po wojnie tak duże zgromadzenie fizyków z zagranicy w Warszawie.

Kolejnym wydarzeniem była konferencja na temat pompowania optycznego i kształtu linii, tzw. OPaLS154, zorganizowana w 1968 roku przez Tadeusza Skalińskiego; wzięło w niej udział wielu znakomitych specjalistów, m.in. laureat Nagrody Nobla z fizyki, Alfred Kastler z Francji.

W okresie przedwojennym istniała tradycja zbierania się co pięć lat coraz liczniejszych wychowanków Hożej, którzy w dniu 30 stycznia obchodzili rocznicę założenia Zakładu. Po wojnie, w styczniu 1971 roku, obchodzono uroczyście 50. rocznicę Hożej. W dniu 30 stycznia tegoż roku odbyła się specjalna sesja z udziałem licznie zaproszonych gości155, przygotowano wystawę przedstawiającą historię i osiągnięcia ośrodka oraz wydano spis wszystkich prac naukowych opublikowanych przez pracowników uniwersyteckiego ośrodka na Hożej od 1921 roku156.

6.3. Wydział Fizyki

Wydarzenia marca 1968 roku dotknęły środowisko fizyków na UW. Decyzją władz rozwiązano cały III rok studiów fizyki. Potem specjalna komisja reaktywowała studentów. Przyjęci zostali niemal wszyscy. Niektórzy studenci zmuszeni byli jednak wyjechać z Polski z represjonowanymi rodzicami. W myśli zasady divide et impera kolejnym punktem represji był wymuszony podział na dwie części Wydziału Matematyki i Fizyki, który ze względu na dużą liczbę wybitnych autorytetów wydawał się zbyt silny dla władz. W ten sposób od lipca 1968 roku fizyka znalazła się w osobnym Wydziale Fizyki, wraz z astronomią157 i geofizyką. Pierwszym dziekanem, na lata 1968–1972, został profesor Leonard Sosnowski158.

W tym czasie ośrodek na Hożej bardzo szybko się powiększał. W 1972 roku Instytut Fizyki Doświadczalnej liczył 7 zakładów, a w nich 113 nauczycieli akademickich (w tym 8 profesorów i 5 docentów). Były to zakłady: Biofizyki, Fizyki Ciała Stałego, Fizyki Jądra Atomowego, Fizyki Cząstek Elementarnych, Fizyki Wysokich Energii, Metod Jądrowych Fizyki Ciała Stałego, Optyki. Z kolei Instytut Fizyki Teoretycznej w 7 zakładach (Teorii Jądra i Reakcji Jądrowych, Teorii Względności i Grawitacji, Teorii Cząstek Elementarnych, Teorii Ciała Stałego, Teorii Pola, Fizyki Teoretycznej Wysokich Energii, Fizyki Matematycznej) skupiał 39 nauczycieli akademickich (w tym 6 profesorów i 3 docentów). Zespół Katedr Geofizyki został przekształcony w Instytut Geofizyki z zakładami: Fizyki Atmosfery i Fizyki Litosfery (11 nauczycieli akademickich, w tym 2 profesorów i docent). Istniała też Katedra Metod Matematycznych Fizyki licząca 15 pracowników (w tym 1 profesor i 2 docentów)159.

Rosnąca stale liczba studentów (w latach 60. przyjmowano na I rok fizyki bardzo wielu studentów, np. 150 w roku akademickim 1963/1964, a potem nawet ponad 200) spowodowała konieczność wyprowadzenia części pracowni, głównie dydaktycznych, poza budynek przy Hożej 69. Już w 1965 roku biofizycy kierowani przez profesora Davida Shugara przenieśli się do gmachu Wydziału Geologii na Ochocie. W latach 1969 i 1974 Wydział Fizyki uzyskał pierwsze dwa budynki na nowym terenie przy ulicy Pasteura 7. Przeniesiono tam z Hożej pracownie studenckie, kilka sal ćwiczeniowych i centralne warsztaty, a pozostałą powierzchnię zajął Instytut Geofizyki i Zakład Spektroskopii Jądrowej IFD. Dziekanat Wydziału Fizyki oraz Katedra Metod Matematycznych Fizyki i jeden z zakładów IFT znalazły się w oficynie uniwersyteckiej kamienicy przy ulicy Hożej 74. W związku z przeniesieniem do IFD Zakładu Dydaktyki Fizyki po zlikwidowanym Studium Nauczycielskim, Wydział Fizyki użytkował też przez wiele lat barak przy ulicy Nowowiejskiej oraz zespół pomieszczeń w gmachu Wydziału Psychologii UW przy ulicy Stawki. Zakład Dydaktyki Fizyki został potem przeniesiony do budynku przy ulicy Smyczkowej, gdzie w 1991 roku zorganizowano Nauczycielskie Kolegium Fizyki.

Rozwój Hożej w latach 1960–1980 był przede wszystkim zasługą Jerzego Pniewskiego (1913–1989)160. Studiował on matematykę i fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, a potem został asystentem Pieńkowskiego i rozpoczął badania w dziedzinie optyki. Po wojnie, jako prawa ręka Pieńkowskiego, odbudowywał zniszczony ośrodek fizyki na Hożej. W końcu 1948 roku wyjechał na dwuletni staż do Liverpoolu, gdzie zajął się fizyką jądrową, dokładniej spektroskopią beta. Tam też zaprzyjaźnił się z Marianem Danyszem (patrz rozdział 7.4).

Podobnie jak jego mistrz, Stefan Pieńkowski, Pniewski odznaczał się niezwykłą energią i niepowtarzalnym oddaniem dla ukochanego przez niego ośrodka. Mieszkał bardzo blisko Hożej, toteż można go było spotkać w instytucie prawie zawsze. Do legendy przeszły egzaminy dla studentów, które rozpoczynał o 5.00 rano. Jako wieloletni dyrektor Instytutu Fizyki Doświadczalnej, a potem przez dwie kadencje dziekan Wydziału Fizyki, był bardzo obciążony sprawami administracyjnymi, zdobywaniem środków dla Hożej, pokonywaniem biurokratycznych oporów i przeszkód wynikających z przyczyn politycznych. Jego niezwykłemu uporowi fizycy z Hożej zawdzięczali załatwienie wielu „niemożliwych” spraw. Pniewski, podobnie jak Pieńkowski i Infeld, posiadał cechę właściwą dla ludzi wielkich: popierał wszystkich, których uznawał za zasługujących na to, niezależnie od dziedziny, którą się zajmowali. Był oparciem i autorytetem moralnym, toteż jego odejście w 1989 roku wszyscy odczuli boleśnie.

W końcu lat 70. stan zatrudnienia na Hożej osiągnął apogeum. W 1979 roku w Instytucie Fizyki Doświadczalnej było 124 nauczycieli akademickich zatrudnionych w 10 zakładach, w Instytucie Fizyki Teoretycznej 53 fizyków w 7 zakładach, w Instytucie Geofizyki 15 osób w 2 zakładach, a Katedra Metod Matematycznych Fizyki liczyła 17 pracowników. Łącznie było wtedy 209 osób, w tym 22 profesorów i 18 docentów161.

Represje stanu wojennego i kryzys ekonomiczny miały bardzo negatywny wpływ na stan kadrowy fizyków na Hożej. Wielu pracowników, przebywających wtedy w ośrodkach zagranicznych, zdecydowało się nie wracać do kraju, a inni zrywali z Hożą przy nadarzającej się okazji. Łatwo zrozumieć to postępowanie, jeśli się pamięta nastroje panujące w Polsce po 1981 roku. Wydział Fizyki stracił wtedy wielu doktorów i doktorów habilitowanych, którzy odgrywali już na Hożej bardzo istotną rolę.

Po zmianie systemu politycznego w 1989 roku, w nowych warunkach ekonomiczno-gospodarczych kraju, spora grupa pracowników naukowych i technicznych średniego pokolenia przeszła do znacznie lepiej płatnej pracy w bankach, firmach konsultingowych lub przedsiębiorstwach zagranicznych. Ten typ kariery wybierali również utalentowani absolwenci i doktoranci. Wiele osób zdecydowało się na emigrację, gdyż ze względu na wysoką pozycję fizyki polskiej w świecie łatwo mogli znaleźć ciekawą pracę i znacznie lepsze warunki materialne w instytutach i uczelniach zagranicznych.

Wydział Fizyki przetrwał ten kryzys. Liczba etatów zmniejszyła się, ale znacznie wzrosła mobilność kadry. Pojawiło się zjawisko „nawisu etatowego”, przy którym znaczna część osób była w każdej chwili na urlopach naukowych za granicą i liczba zatrudnionych przewyższała liczbę etatów. W październiku 1992 roku Instytut Fizyki Doświadczalnej miał 113 nauczycieli akademickich, Instytut Fizyki Teoretycznej – 56, Instytut Geofizyki – 11, a Katedra Metod Matematycznych Fizyki – 15 zatrudnionych. Łącznie pracowało zatem 171 nauczycieli akademickich, ale dalszych 31 przebywało na urlopach naukowych, gdyż nie było dla nich etatów. Uniwersytecki ośrodek fizyki zatrudniał wtedy 32 osoby z tytułem profesora i 56 ze stopniem doktora habilitowanego162. Najwyżej kwalifikowana kadra stanowiła zatem połowę wszystkich zatrudnionych nauczycieli akademickich.

W drugiej połowie lat 90. sytuacja unormowała się na nowych zasadach. Liczba studentów na Wydziale Fizyki przekroczyła tysiąc osób. W 2001 roku było 189 nauczycieli akademickich, w tym aż 49 z tytułem profesora i 73 ze stopniem doktora habilitowanego163. Znikła kategoria asystentów, a w to miejsce pojawili się doktoranci. Zmniejszyła się o połowę liczba pracowników naukowo-technicznych i inżynieryjno-technicznych, gdyż Wydział przestał otrzymywać dotację na ich zatrudnienie.

Obecnie (2014–2016) Wydział Fizyki przenosi się do nowego pięciopiętrowego gmachu przy ulicy Pasteura 5, dołączając do pozostałych wydziałów nauk ścisłych i przyrodniczych, które już dawniej zostały usytuowane w Kampusie Ochota Uniwersytetu Warszawskiego. Minie zapewne sporo czasu, zanim ta nowa siedziba uniwersyteckiej fizyki stanie się taką legendą, jak Hoża 69.

7. Przegląd najważniejszych wyników badań164

7.1. Optyka i fizyka atomowa

Wspomniano już wyżej, że podczas wojny i okupacji Niemcy rozgrabili lub zniszczyli prawie całą aparaturę naukową do badan optycznych, wielopryzmatowe spektrografy, interferometry i fotometry. Zniszczona została wspaniała siatka dyfrakcyjna wykonana przez Wooda na aparaturze Rowlanda. Dopiero w latach 50. udało się kupić nową wklęsłą siatkę o porównywalnych parametrach (promień krzywizny 6 m, 174 000 rys), wykonaną w Leningradzie. Umożliwilo to powrót do badań nad rozszerzeniem ciśnieniowym linii widmowych. Badania optyczne: zjawiska fluorescencji, szerokości linii widmowych i zjawiska Ramana były najpierw prowadzone w Katedrze Fizyki Doświadczalnej, kierowanej przez Pieńkowskiego. W skład zespołu optyków w pierwszych latach powojennych wchodzili między innymi: Stefan Czarnecki165, Zdzisław Małkowski166, Roman Mierzecki, Bronisława Moszyńska, Jerzy Rogaczewski167, Kazimierz Rosiński168 i Tadeusz Skaliński169.

Po śmierci Pieńkowskiego w 1953 roku dyrektorem Instytutu Fizyki Doświadczalnej i formalnym kierownikiem osieroconej przez niego Katedry został Jerzy Pniewski. Faktyczną opiekę nad zespołem optyków sprawował Tadeusz Skaliński. Był on absolwentem UW. Ukończył studia w 1938 roku pod kierunkiem Pieńkowskiego. Wojna przerwała jego karierę. Brał udział w kampanii wrześniowej, udało mu się uniknąć obozu jenieckiego, został jednak po pewnym czasie aresztowany i wywieziony do Oświęcimia, gdzie doczekał wyzwolenia. Po powrocie do Warszawy włączył się w odbudowę Zakładu Fizyki na Hożej. Uruchomił na nowo II Pracownię Fizyczną oraz opracował i uaktualnił dwa przedwojenne skrypty z wykładów Pieńkowskiego (Optyka oraz Mechanika, fizyka cząsteczkowa i ciepło), co miało istotne znaczenie dla dydaktyki.

Wkrótce Pieńkowski postanowił wysłać kilku swych młodych współpracowników do wiodących ośrodków zagranicznych, aby poznali najnowsze działy fizyki i przenieśli zdobyte doświadczenia na Hożą, rozszerzając zakres prowadzonych tu badań. Skaliński odbył staż naukowy w École Normale Supérieure w Paryżu, w laboratorium Alfreda Kastlera, gdzie zajmowano się pompowaniem optycznym i rezonansem magnetycznym. Po powrocie przeszczepił on tę tematykę do nowej Katedry Optyki, której formalnym kierownikiem został w 1961 roku.

Od utworzenia w 1953 roku IF PAN Skaliński był jednocześnie kierownikiem Katedry Optyki IFD UW i Zakładu Optyki Atomowej i Cząsteczkowej IF PAN. Liczba fizyków prowadzących badania w zakresie optyki i fizyce atomowej znacznie wzrosła. Część osób była zatrudniona w IF PAN, inni w UW, ale pracownie, tematy naukowe i kierownictwo były wspólne. W tym czasie prowadzono badania na temat spójności stanów atomowych, pompowania optycznego i relaksacji, przecinania się poziomów zeemanowskich i podwójnego rezonansu. Rozpoczęli wtedy pracę m.in. Maria Kraińska, Teresa Grycuk, Aleksandra Kopystyńska i Krzysztof Ernst.

Po skonstruowaniu w USA pierwszych laserów badania w dziedzinie spektroskopii atomowej i cząsteczkowej znacznie się rozszerzyły. Pierwszy laser (rubinowy) na Hożej uruchomili 24 XII 1964 roku mgr Ludwik Lis i Jerzy Krasiński (wówczas jeszcze student), uczniowie Stefana Czarneckiego. Dało to początek uprawianej do dziś z dużym powodzeniem fizyce laserów, którą rozwinął Krasiński, bardzo zdolny eksperymentator. Pod jego kierunkiem budowano lasery rubinowe, azotowe i barwnikowe. W 1988 roku uruchomiono w Zakładzie Optyki pierwszy w Polsce laser ekscymerowy (Czesław Radzewicz).

Po wprowadzeniu zakazu łączenia dwóch posad, Skaliński w 1970 roku zrezygnował z pracy w UW i przeszedł do IF PAN. W tym okresie w Zakładzie Optyki IFD UW nie było żadnego samodzielnego pracownika naukowego i na stanowisko p.o. kierownika Zakładu powołano dr. Krzysztofa Ernsta. Skaliński nadal roztaczał nad Zakładem formalną opiekę naukową. Współpraca naukowa między fizykami z IF PAN i UW pozostała żywa do dziś mimo rozdzielenia lokalowego. Na przykład, na Hożej w ramach takiej współpracy Maria Kraińska (UW) i Małgorzata Głódź (IF PAN) prowadziły badania struktury nadsubtelnej w alkaliach za pomocą metody dudnień kwantowych, a Włodzimierz Jastrzębski z IF PAN uczestniczył w badaniach widm dwuatomowych cząsteczek alkalicznych za pomocą metody bezdopplerowskiej spektroskopii polaryzacyjnej. Natomiast Paweł Kowalczyk (UW) uczestniczył w IF PAN w badaniu widm cząsteczkowych przy użyciu metody polaryzacyjnego znakowania poziomów.

W 1972 roku Ernst wyjechał na roczny staż naukowy do Ali Javana w Massachusetts Institute of Technology. Pełniącą obowiązki kierownika Zakładu Optyki została dr Aleksandra Kopystyńska, która właśnie wróciła ze stażu naukowego u Adriano Gozziniego w uniwersytecie w Pizie.

18. Krzysztof Ernst

Chcąc zapewnić odpowiedni rozwój naukowy młodych optyków na Hożej, ówczesny dyrektor IFD UW, Jerzy Pniewski, doprowadził w 1973 roku do przeniesienia z Politechniki Warszawskiej profesora Bohdana Karczewskiego (1930–1978)170. Ściągnął on do Zakładu Optyki swych współpracowników: Katarzynę Chałasińską-Macukow, Tomasza Szoplika i Jacka Chrostowskiego, i poszerzył tematykę badań o holografię i optykę nieliniową. Dzięki autorytetowi nowego kierownika Zakład uzyskał kilku bardzo zdolnych asystentów – Tadeusza Stacewicza (1976), Czesława Radzewicza (1977) i Pawła Kowalczyka (1978) – którzy wkrótce uzyskali habilitacje i tytuł profesora. Kowalczyk jest obecnie ekspertem o światowej renomie w dziedzinie spektroskopii cząsteczek dwuatomowych. Stacewicz zajmuje się uwięzieniem promieniowania w warunkach silnego wzbudzenia laserowego oraz niesprężystymi zderzeniami wzbudzonych atomów i elektronów. Radzewicz stał się autorytetem w fizyce laserów i optyce nieliniowej.

Po nagłej, przedwczesnej śmierci Karczewskiego, kierownikiem Zakładu Optyki został Jerzy Krasiński (habilitacja w 1977). Współpracownicy Karczewskiego, Chałasińska-Macukow i Szoplik, przeszli w 1980 roku do Instytutu Geofizyki UW. Z kolei Krasiński wyjechał na staż naukowy do Rochester w okresie stanu wojennego, skąd już nie powrócił i przestał być pracownikiem UW. Tematykę badań laserowych rozwinął wykształcony przez niego Czesław Radzewicz.

Przemiany społeczno-gospodarcze w Polsce miały znaczny wpływ na skład kadry naukowej Wydziału Fizyki. Z Zakładu Optyki odeszło, szczególnie po 1989 roku, wielu doskonałych fizyków, którzy po zdobytym w Polsce wykształceniu i odbytej u nas praktyce kontynuują (często z dużym sukcesem) pracę naukową poza granicami kraju. Część osób odeszła do lepiej płatnej pracy poza nauką.

Dzięki działalności naukowej profesora Krzysztofa Ernsta Zakład Optyki w 1995 roku pozyskał LIDAR (Light Detection and Ranging) – urządzenie umożliwiające sporządzanie map zanieczyszczenia powietrza nad dużymi obszarami.

W podsumowaniu171 powojennej działalności, opracowanym na 75-lecie fizyki na Hożej, na liście ważniejszych osiągnięć naukowych pracowników Zakładu Optyki znalazły się: współudział w odkryciu zjawiska przekazu energii w zderzeniu dwóch atomów wzbudzonych – tzw. energy pooling collision (Kopystyńska, 1976); zbudowanie unikatowego spektrometru z 6-metrową wklęsłą siatką dyfrakcyjną i cyfrowym zapisem widma (Grycuk, 1976); współudział w odkryciu fioletowego pasma rozmytego emitowanego przez cząsteczkę Na2, co dało początek poszukiwaniu i badaniu analogicznych pasm emitowanych przez tę i inne cząsteczki (Kopystyńska, 1977); eksperymentalne wykazanie wpływu statystyki światła na absorpcję dwufotonową (Radzewicz i in., 1978); odkrycie efektu „śniegu laserowego” w dwusiarczku węgla oraz wyjaśnienie procesów chemicznych i fizycznych odpowiedzialnych za jego powstawanie i ewolucję (Ernst i in., 1979); opracowanie teoretycznego modelu procesu przekazu energii wzbudzenia w termicznych zderzeniach wzbudzonych atomów metali alkalicznych (Kowalczyk, 1979); pierwsze eksperymentalne wykazanie, że przy wzbudzeniu alkaliów światłem spolaryzowanym liniowo (π) ze wzrostem przyłożonego pola magnetycznego uporządkowanie układu atomów zamienia się w orientację (Kramska, 1979); opracowanie metody rozwiązania odwrotnego zagadnienia spektralnego dla dwuatomowych cząsteczek van der waalsowskich (Grycuk, 1980); odkrycie i zbadanie własności około 100 barwników laserujących w obszarze widzialnym i w bliskiej podczerwieni (Stacewicz, Wojciech Skubiszak, Tomasz Kotowski i in., 1984); zaproponowanie metody spektroskopowej wykorzystującej nieliniowy efekt Hanlego do pomiarów cechujących się wysoką zdolnością rozdzielczą, przy użyciu światła lasera o szerokiej linii widmowej – tzw. światło białe (Ernst i in., 1985); pierwsze zastosowanie metody dudnień kwantowych z jednoczesnym wzbudzeniem dwufotonowym, co umożliwiło wyznaczenie struktury nadsubtelnej szeregu stanów D potasu i rubidu (Kraińska, 1985); budowa i uruchomienie pierwszego w Polsce lasera ekscymerowego (Radzewicz, 1988) oraz femtosekundowego lasera na krysztale szafiru domieszkowanego tytanem, o czasie trwania impulsów mniejszym niż 50 fs (Radzewicz i jego doktorant Piotr Wiewiór, 1994); wykazanie, że fluorescencja rozdzielona w czasie może służyć do obserwacji quasi-klasycznego ruchu jąder w cząsteczce dwuatomowej (Radzewicz i Kowalczyk, 1991); współudział w odkryciu zastosowania materiałów wysoce nieliniowych do samoistnej synchronizacji modów w laserach na ciele stałym (Radzewicz, 1992); opracowanie metody wyznaczania stałych zderzeń elektronów ze wzbudzonymi atomami (Stacewicz, 1992); wyjaśnienie mechanizmu zjawiska uwięzienia promieniowania w silnie pobudzonych ośrodkach optycznych (Stacewicz, 1993); zainicjowanie badań widm cząsteczek dwuatomowych metodami spektroskopii polaryzacyjnej i przez laserowe znakowanie poziomów oraz techniką polaryzacyjnej spektroskopii bezdopplerowskiej (Kowalczyk, 1993).

Od lata 1996 roku Zakładem Optyki kierował Krzysztof Ernst172, który do końca roku akademickiego 1995/1996 pełnił funkcję dziekana Wydziału Fizyki UW. W Zakładzie istniało wtedy sześć pracowni173:

1. Pracownia Kształtu Linii Spektralnej (słynna pracownia siatki dyfrakcyjnej) prowadzona przez Teresę Grycuk przy współudziale Pawła Kowalczyka. Metodami spektroskopii klasycznej i laserowej badano w niej potencjały oddziaływania metali z gazami szlachetnymi oraz strukturę energetyczną dwuatomowych cząsteczek alkalicznych. Do zespołu tego dołączyła później dr Elżbieta Czerwosz, która zajmowała się tematyką warstw fulerenowych.

2. Pracownia Fizyki Atomowej prowadzona przez Kraińską; badano tam strukturę nadsubtelną atomów alkalicznych metodą tzw. bitów kwantowych.

3. Pracownia Spektroskopii Nadsubtelnej, którą w tym okresie zaczęła organizować Kopystyńska w celu badania efektów izotopowych w sodzie za pomocą precyzyjnej spektroskopii laserowej.

4. Pracownia Procesów Ultraszybkich kierowana przez Radzewicza; konstruowano tam lasery z synchronizacją modów, wytwarzające impulsy o femtosekundowym czasie trwania, rozwijano metody pomiaru czasu trwania i kształtu tych impulsów, badano szybkie procesy zachodzące w fazie skondensowanej w femtosekundowej skali czasu, jak również problemy propagacji ultrakrótkich impulsów laserowych w materii i związane z nimi zjawiska nieliniowego przetwarzania częstości (supercontinuum).

5. Pracownia Spektroskopii Laserowej kierowana przez Stacewicza, gdzie badano wytwarzanie plazmy za pomocą rezonansowego promieniowania laserowego, a także nieliniową dyfuzję promieniowania.

6. Pracownia Lidarowa utworzona przez Ernsta i Stacewicza z udziałem dr. Wojciecha Skubiszaka i mgr. Stanisława Chudzyńskiego; rozwijano w niej nowe, optyczne techniki zdalnego monitoringu zanieczyszczeń w atmosferze.

Ponadto od 1997 roku w Zakładzie pracował dr Marek Trippenbach (obecnie profesor), który swymi pracami teoretycznymi z zakresu optyki nieliniowej wspomagał badania prowadzone w Pracowni Procesów Ultraszybkich, a jednocześnie rozwijał teorię kondensatu Bosego-Einsteina. Wyposażenie pracowni w Zakładzie było wtedy słabe w porównaniu z podobnymi laboratoriami na świecie. Z wyjątkiem elektronicznych urządzeń pomiarowych, najczęściej krajowej produkcji, znaczna część aparatury została zbudowana własnoręcznie przez fizyków i techników, choć w każdej pracowni można już było znaleźć pojedyncze aparaty z tzw. najwyższej półki, zakupione z wielkim trudem z funduszy przeznaczonych na projekty badawcze finansowane z Komitetu Badań Naukowych lub z dotacji inwestycyjnych. Do wyjątkowych należał uzyskany przez Ernsta grant o wysokości 2 mln marek niemieckich z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej pt. Przemieszczanie się zanieczyszczeń nad granicą polsko-niemiecką.

W 2000 roku powstało Krajowe Laboratorium Środowiskowe FAMO (Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej) z siedzibą w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W organizacji FAMO aktywny udział brali profesorowie Ernst i Radzewicz, którzy weszli w skład Rady Naukowej FAMO. Radzewicz zaangażował się w budowę Laboratorium Mechaniki Kwantowej, inicjując utworzenie rozwijającego się do dziś kilkunastoosobowego zespołu młodych specjalistów z dziedziny procesów ultraszybkich i informatyki kwantowej.

W tym samym roku w Pracowni Lidarowej zrezygnowano z badań nad monitoringiem zanieczyszczeń w atmosferze, podjęto zaś prace nad rozwojem zdalnych metod charakteryzacji aerozolu atmosferycznego i badania eksperymentalne samego aerozolu. Tematyka ta jest uprawiana do dziś we współpracy z Zakładem Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki UW.

Również od 2000 roku w Pracowni Spektroskopii Laserowej zaczęto rozwijać techniki badania dynamiki procesów przejściowych i wykrywania materii śladowej za pomocą spektroskopii strat we wnęce optycznej (Cavity Ring-Down Spectroscopy, CRDS).

Skład osobowy Zakładu Optyki uległ znacznej zmianie po śmierci w 2003 roku Krzysztofa Ernsta oraz przejściu na emeryturę trójki samodzielnych pracowników naukowych: Marii Kraińskiej (2002), Aleksandry Kopystyńskiej i Teresy Grycuk174 (2008). Na emeryturę przeszli także Chudzyński i Skubiszak. W 2005 roku, po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego, Elżbieta Czerwosz przeniosła się do Politechniki Częstochowskiej. Z kolei Marek Trippenbach przeszedł do Instytutu Fizyki Teoretycznej UW.

W 2004 roku w Zakładzie Optyki na etacie adiunkta został zatrudniony dr Piotr Wasylczyk (habilitacja w roku 2010). Początkowo pracował w zespole profesora Radzewicza, a potem założył oddzielną Pracownię Nanostruktur Fotonicznych. W 2008 roku do zespołu Radzewicza dołączył dr Piotr Fita, który rozwija badania w zakresie ultraszybkich procesów w molekułach organicznych.

Istotne zmiany w wyposażeniu i działalności Zakładu Optyki nastąpiły w 2009 roku, gdy otworzyły się możliwości zdobywania funduszy ze strukturalnego programu „Gospodarka Innowacyjna”. Radzewicz uzyskał z tych funduszy dla swych programów znaczną sumę (ok. 14 mln zł) w ramach tematu „Narodowe Laboratorium Technologii Kwantowych” i dzięki temu znacznie unowocześnił wyposażenie Pracowni Procesów Ultraszybkich.

Z kolei Kowalczyk współuczestniczył w przygotowywaniu dla IFD projektu „Fizyka u Podstaw Nowych Technologii”. Przekształcił on Pracownię Spektroskopii Nadsubtelnej w Pracownię Spektroskopii Cząsteczek Dwuatomowych. W 2005 roku do jego zespołu dołączyła dr Anna Grochola, która z dwuletniego pobytu na stypendium Humboldta we Freiburgu „przywiozła” tematykę badań ultrazimnych cząsteczek. Wykorzystując fundusze z wymienionego wyżej programu, obydwoje przekształcają swe laboratorium w Pracownię Cząsteczek Ultrazimnych, nie zaniedbując badań w zakresie cząsteczek dwuatomowych.

W roku 2010 w Zakładzie Optyki zatrudniony został dr Wojciech Wasilewski, którego główne zainteresowania dotyczą informatyki kwantowej. Założył on Laboratorium Pamięci Kwantowych, w którym pracuje z grupą utalentowanych doktorantów i studentów nad atomowymi pamięciami kwantowymi.

W latach 2013–2014 w ramach projektu PhoQuS@UW, finansowanego przez Komisję Europejską, zatrudniono w Zakładzie Optyki kilku adiunktów naukowych tworzących nowe grupy badawcze: (1) „atto science” – dr hab. Yuriy Stepanenko (lider), dr Paweł Wnuk i dr Ziaul Hoque oraz (2) biofotonika – dr Andrzej Kaźmierczak (lider), dr Adrian Knyziak, dr Simeonika Rangełowa-Jankowska i dr Konstantin Rusakov.

Zakładem Optyki kierowali: Tadeusz Skaliński (1961–1970), Krzysztof Ernst (X 1970–X 1972), Aleksandra Kopystyńska (XI 1972–XI 1973), Bohdan Karczewski (XII 1973–XII 1978), Jerzy Krasiński (I 1979–V 1982), Teresa Grycuk (VI 1982–V 1985), Aleksandra Kopystyńska (VI 1985–VII 1996), Krzysztof Ernst (VII 1996–XII 2002), Tadeusz Stacewicz (I 2003–III 2013, Czesław Radzewicz, od III 2013).

* * *

Badania teoretyczne w dziedzinie optyki i fizyki atomowej rozwijały się w UW przeważnie niezależnie od badań eksperymentalnych.

Wspomniano już wyżej, że profesor Wojciech Rubinowicz po przybyciu do Warszawy w 1946 roku objął Zakład Mechaniki Teoretycznej. Jego pierwszymi asystentami byli Marian Günther i Jerzy Rayski, utalentowani teoretycy, wykształceni w czasie okupacji w ramach tajnego nauczania, a następnymi zostali w latach 1949–1950 Janusz Dąbrowski, Ryszard Gagla, Lidia Kępkowiczówna, Maciej Konopacki, Wojciech Królikowski i Jerzy Plebański (późniejszy współpracownik Leopolda Infelda). Wbrew nazwie Zakładu tematyka prowadzonych badań była bardzo rozległa. Doktoraty wykonane pod kierunkiem Rubinowicza obejmowały teorię promieniowania w